Obrona konieczna - granice - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Obrona konieczna - granice

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 do 100 z 100 ]

61

Odp: Obrona konieczna - granice

Przepraszam ale dobierasz argumentację pod tezę. Skoro ludzie giną od noży i tłuczków kuchennych, bo każdy ma je w domu, to jedynym logicznym wnioskiem powinien być zakaz posiadania noży i tłuczków kuchennych, a szczególnie w domu. Podobnie należałoby zakazać posiadania ciężarówek, bo jak uczy życie przy użyciu ciężarówki można przeprowadzić wcale skuteczny atak terrorystyczny. Skoro większość z 550 zabójstw rocznie, to ofiary noży i tłuczków kuchennych, które są mało śmiertelne, to ile wynosi rocznie ilość osób pobitych i poranionych nożami i tłuczkami kuchennymi, a które nie opuściły tego łez padołu? Jednocześnie 6-8 postrzeleń z tego połowa śmiertelnie, to już jest dla ciebie dużo, bo zaledwie na 120 tys. myśliwych. A zagranicznych wliczasz, bo ostatni wypadek ze skutkiem śmiertelnym, to panowie z Danii bodajże u nas uskutecznili?
Broń palna jest zawsze i wszędzie śmiertelna również tylko na filmach i grach. Nie chce mi się szukać ale gdzieś czytałem takie statystyki, że tylko 25 % postrzałów w serce kończy się śmiercią. W przypadku postrzału w głowę 50 %. W warunkach stresu wyszkolony i ostrzelany policjant przeciętnie oddaje mniej niż 20 % celnych strzałów.
He, he właśnie oglądam Irlandczyka. Pada tam takie zdanie - panowie, w wypadku gościa z pistoletem trzeba zawsze się na niego rzucać, no chyba, że ma nóż, wtedy uciekać tongue

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!
Zobacz podobne tematy :

62

Odp: Obrona konieczna - granice

Ta, ale noze czy tluczki do czegos sluza. Bron sluzy tylko do zabijania.
Przyklad z bronia mysliwska dalam po to, zeby zobrazowac smiertelnosc - 50%. Nozem pewnie z dziesiec razy mniej. Chyba ze ktos umie sie poslugiwac. I ma dobrze naostrzony -czyli jest masarzem. Te pitwoki niby wojskowe czy japonskie na rzezni nie nadaja sie nawet do czyszczenia paznokci.
Kulke mozna dostac gdy sasiad z naprzeciwka popije czy pokloci sie z zona. Siedzac we wlasnym fotelu. Byly ostatnio przyklady ze kula wleciala do mieszkania.

63

Odp: Obrona konieczna - granice

To zły  przykład z bronią myśliwską. Breneka czy amunicja sztucerowa mają zupełnie inną energię niż amunicja pistoletowa. Stąd przypadkowy postrzal może dac 50 % śmiertelność. W broni krótkiej nawet zamierzony tyle nie da. Chyba, że w filmach wink

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

64

Odp: Obrona konieczna - granice

Duza energia nie jest konieczna. Byl przypadek ze pocisk z dzieciecej wiatrowki przebil czaszke. Wyladowal gdzies przy podstawie czaszki, wiec go nie ruszano. To byl chyba ojciec dziecka, jak o tym czytalam zyl juz z tym kilka lat, cierpial na rozne dolegliwosci.
Pamietam na innym forum dyskusje o dostepnosci broni. Najmocniej przeciw bylam ja i lekarz ktory ma dyzury na pogotowiu. Po prostu widzimy skutki jej uzycia. Cierpia najczesciej osoby postronne, przypadkowe. Poza tym ktos kto ma bron chce sobie postrzelac. Do zywego celu. Wiec strzela do zwierzat. Albo terroryzuje okolice. Np. grozac zastrzeleniem psa.
W sredniej wielkosci miescie ktos strzela do zwierzat. Sa wydobyte pociski, zdjecia rtg. Zero zainteresowania policji mimo ze teoretycznie mogli by sprawdzic do kogo bron nalezy. Interweniuja organizacje ktore placily za leczenie bezdomnych zwierzat. Co ciekawe, jakies dwa lata temu ktos ostrzelal autobus. Wszystko w jednej dzielnicy.

65

Odp: Obrona konieczna - granice
femte napisał/a:

Duza energia nie jest konieczna. Byl przypadek ze pocisk z dzieciecej wiatrowki przebil czaszke. Wyladowal gdzies przy podstawie czaszki, wiec go nie ruszano. To byl chyba ojciec dziecka, jak o tym czytalam zyl juz z tym kilka lat, cierpial na rozne dolegliwosci.

Jak widać jest wink Mam wiatrówkę i ona ze zwykłego, badziewnego śrutu uniwersalnego przebija na wylot kanister z grubego plastiku. Są w normalnych sklepach sportowych lepsze śruty, ze zwiększoną szybkością, celnością, przebijalnością. O dziwo na jednym z rodzajów znalazłem informację, że jest dedykowany do strzelania do ptaków. W popularnej sieci sklepów sportowych lol

femte napisał/a:

Pamietam na innym forum dyskusje o dostepnosci broni. Najmocniej przeciw bylam ja i lekarz ktory ma dyzury na pogotowiu. Po prostu widzimy skutki jej uzycia.

To gdzie wy pracujecie, w Harlemie? Chyba, że na zachodzie Europy sprawy już tak się wymykają spod kontroli, że lekarzom co i rusz trafiają się pacjenci z ranami postrzałowymi.

femte napisał/a:

Cierpia najczesciej osoby postronne, przypadkowe. Poza tym ktos kto ma bron chce sobie postrzelac. Do zywego celu. Wiec strzela do zwierzat. Albo terroryzuje okolice. Np. grozac zastrzeleniem psa

Serio, serio? Z broni, którą kupił po wielu staraniach w celu uzyskania pozwolenia, gdzie za byle bzdurę grozi odebranie tego pozwolenia. W tym za sam fakt bycia skazanym za byle co i to wcale niekoniecznie w związku z bronią. Wszystkie przypadki takich wybryków o jakich ja słyszałem były przy użyciu wiatrówek, czyli czegoś co nie jest bronią i może to kupić każdy pełnoletni obywatel, w tym dla swojego niepełnoletniego dziecka. I takie wybryki były, są i będą, bo wiatrówka to wydatek rzędu góra kilkuset złotych. Co więcej, jako że nie jest to broń, to można sobie z nią łazić, gdzie się chce i strzelać, gdzie się chce. Ja strzelam pod domem albo na sąsiedniej, niezamieszkanej parceli. Do puszki, tarczy albo dyni wink nie do zwierzątek. Moje dzieci też strzelają. Przy czym ode mnie słyszą, że wiatrówka TO JEST BROŃ, bo można nią zrobić krzywdę. Nie zabić ale wybić oko jak najbardziej. Stąd przy posługiwaniu się nią obowiązują te same zasady co przy normalnej broni. I tu można zapętlić do tego co pisałem wcześniej. Tak samo dostępna dla WSZYSTKICH jest broń czarnoprochowa, którą już można nie tylko wybić oko ale i odstrzelić głowę. To nie jest zmartwienie państwa. Zmartwienie państwa, to taka broń w rękach obywateli, która da im równe szanse w konfrontacji ze służbami państwa. I tak naprawdę tylko tego monopolu państwo pilnuje.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

66

Odp: Obrona konieczna - granice

Zdziwil bys sie jak czesto widzimy postrzelane psy i koty. A grozenie bronia jest bardzo czeste, z tym ze grozba dotyczy zwierzat. Znajoma musiala sie przeprowadzic bo strzelano do jej psow przebywajacych na ogrodzonym terenie. Czeste jest strzelanie przez mysliwych do golebi - to znany konflikt z golebiarzami.
Widzialam malego trzynastoletniego psa postrzelonego z broni mysliwskiej gdy lezal pod samochodem. Przy okazji poszly obie opony z jednej strony - byl problem z dowozem do lecznicy. Pies uspiony. Policji to nie interesuje.

67

Odp: Obrona konieczna - granice

Hm, czyli strzelają ale nie do ludzi ale do zwierząt. Kto strzela nie wiadomo. Z czego strzela nie wiadomo. Mogę się tylko powtórzyć, równie dobrze mogłabyś przestrzegać przed prawem do posiadania noży kuchennych, bo widziałaś tyle ofiar nożowników, a i niejedno zwierzątko padło ofiarą oprawcy z nożem. Choć biorąc pod uwagę polskie tradycje, to u nas zwykło się psom sąsiadów jakąś trutkę podrzucać.
Co do gołębi, rozumiem. To sraluchy i utrapienie. Właśnie w miastach ludzie kupują wiatrówki żeby je przepędzać. Ja u siebie na wsi chyba ani jednego nie widziałem. W mieście więcej łatwego żarcia i mniej zagrożeń. U mnie to tylko kawki i jakieś drobiazgi. Gawrony okazjonalnie jak jest coś do żarcia na polach. Że nie ma gołębi, to duży plus wink

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

68

Odp: Obrona konieczna - granice

Noze sa niezbedne, bron nie.
Wez pod uwage ze strzelanie do samochodu w ktorym byli ludzie to tez strzelanie do ludzi. I zanotowano numer samochodu z ktorego oddano strzal. Ale w panstwie gdzie mysliwy za zabicie czlowieka dostaje rok w zawieszeniu nie ma szans zeby ktos scigal za zabicie psa.
Strzelanie na czyjejs posesji tez jest potencjalnym strzelaniem do ludzi. Tym bardziej ze bron mysliwska ma zasieg chyba do 8 km - nie znam sie.
Strzelanie w miescie, nawet do psow - przeciez zabic mozna czlowieka.
Prawdopodobnie w miescie strzela policjant czy jakas szycha, stad brak reakcji. Bo nie uwierze ze w dzielnyc gdzie mieszka kilka tysiecy ludzi nie mozna znalezc wlasciciela broni.
Siostra dopiero co wyciagala kulke z kota.
Najlepszy sposob na morderstwo - zapisac sie do zwiazku lowieckiego, zastrzelic tesciowa, dostanie sie rok w zawieszeniu.

69 Ostatnio edytowany przez Excop (2019-12-02 15:48:30)

Odp: Obrona konieczna - granice
Snake napisał/a:

Hm, czyli strzelają ale nie do ludzi ale do zwierząt. Kto strzela nie wiadomo. Z czego strzela nie wiadomo. Mogę się tylko powtórzyć, równie dobrze mogłabyś przestrzegać przed prawem do posiadania noży kuchennych, bo widziałaś tyle ofiar nożowników, a i niejedno zwierzątko padło ofiarą oprawcy z nożem. Choć biorąc pod uwagę polskie tradycje, to u nas zwykło się psom sąsiadów jakąś trutkę podrzucać.
Co do gołębi, rozumiem. To sraluchy i utrapienie. Właśnie w miastach ludzie kupują wiatrówki żeby je przepędzać. Ja u siebie na wsi chyba ani jednego nie widziałem. W mieście więcej łatwego żarcia i mniej zagrożeń. U mnie to tylko kawki i jakieś drobiazgi. Gawrony okazjonalnie jak jest coś do żarcia na polach. Że nie ma gołębi, to duży plus wink

I może w tym rzecz, że perspektywa tu i tam inaczej pokazuje?
Mnie gołębie, tzw. poluchy nie przeszkadzają.
Dawny dowcip: "Jak Czesi nazywają gołębia? -
Dachovy obsraniec".
Niech sobie żyją. Gawrony zaś, to zmora. Koło 20.00 zaczynają się kłotnie w stadzie. Milkną koło północy.
Około 4.00-4.30, ptaszyska te dają o sobie znać.
Ale i one mają co jeść. W miastach właśnie.
Broń, to broń. Przewrotnie, bo wbrew naszemu ogólnemu określeniu środków walki, czym ona jest?
Nie została stworzona do obrony, a do agresji przecież.
I nad tym należy się zastanowić.
I przejść do poważnej dyskusji, komu tę broń można powierzyć, by masakr znanych z USA, uniknąć?
O tym pojebańcu (przepraszam za dosadne określenie), Breiviku, nie wspominając przy tym?

facet po przejściach

70

Odp: Obrona konieczna - granice
femte napisał/a:

Noze sa niezbedne, bron nie.

Do czego niezbędny jest nóż oferowany w popularnej sieci sklepów sportowych, którym beznadziejnie kroi się chleb, ziemniaki też nie bardzo się obiera za to ma z dawna wypracowany profil, który razem z odpowiednim składem stali stopowej gwarantuje, że przejdzie przez żebra jak przez masło? Do czego w Polsce niezbędna jest półmetrowa maczeta, z którą można sobie swobodnie chodzić po ulicach?


femte napisał/a:

Wez pod uwage ze strzelanie do samochodu w ktorym byli ludzie to tez strzelanie do ludzi. I zanotowano numer samochodu z ktorego oddano strzal. Ale w panstwie gdzie mysliwy za zabicie czlowieka dostaje rok w zawieszeniu nie ma szans zeby ktos scigal za zabicie psa.
Strzelanie na czyjejs posesji tez jest potencjalnym strzelaniem do ludzi. Tym bardziej ze bron mysliwska ma zasieg chyba do 8 km - nie znam sie.
Strzelanie w miescie, nawet do psow - przeciez zabic mozna czlowieka.
Prawdopodobnie w miescie strzela policjant czy jakas szycha, stad brak reakcji. Bo nie uwierze ze w dzielnyc gdzie mieszka kilka tysiecy ludzi nie mozna znalezc wlasciciela broni.
Siostra dopiero co wyciagala kulke z kota.

Mam takie pytanie. Dzwoni do ciebie klient i mówi, że jego zwierzak ma jakieś robale i żebyś przepisała mu jakieś lekarstwa.
a) przepisujesz mu jakieś lekarstwa,
b) próbujesz ustalić jakie to zwierzę, jaki to robal i dopiero wtedy ordynujesz leczenie.

Piszesz os Sasa do lasa, prawdopodobnie mieszając różne przypadki, różnego rodzaju narzędzia. Mam w domu w pełni dostępny bez żadnego pozwolenia pistolet ASG, który strzela kulkami kaliber 6 mm, w tym metalowymi lub z metalowym rdzeniem. Taka kulka z 10 metrów wbije się w kotka tak, że potrzebny będzie weterynarz. Mam w domu wiatrówkę, która strzela śrutem 4,5 mm. Tak samo dostępnej w sprzedaży bez żadnego pozwolenia. Na półce sklepowej popularnej sieci leży dedykowana do niego amunicja śrutowa, którą moje oko raczej bez ryzyka wpadki może przypisać do kategorii amunicji dum-dum. Czyli takiej, która powoduje wielokrotnie większe obrażenia niż amunicja zwykła. Amunicja dum-dum do wiatrówki. Po co to komu? Ano nie strzela się z takiej amunicji do tarczy strzeleckiej, bo do tego są inne, lepsze rodzaje amunicji. To jest amunicja do strzelania do małych zwierząt. Dostępna od ręki. Nie wiem czy po postrzale taką amunicją kotek dożyłby pomocy weterynaryjnej. To jest amunicja robiona po to żeby strzelając z wiatrówki do gołębia, sroki, wrony nie trzeba było poprawiać. Powtarzam do znudzenia - dostępna bez żadnych ograniczeń jak i narzędzia służące do strzelania nią. W sam raz dla dziecka na urodziny... A ty się pastwisz nad jakimś myśliwym co sobie postrzelał.
Masz rację nie znasz się wink Broń myśliwska nie strzela na 8 km. Maksymalny zasięg strzału ze sztucera dobija do 4 km. Maksymalny nie oznacza, że skuteczny w rozumieniu powalenia, nie mówiąc o zabiciu. Aczkolwiek biorąc pod uwagę balistykę, krzywiznę Ziemi i to, że na koniec pocisk opada w dół guza pewnie może nabić. Przy czym żeby osiągnąć te 4 km, to trzeba strzelać odpowiednio, to jest z odpowiednim kątem podniesienia lufy. Przy strzale na wprost z balistyki, z wysokości stojącego strzelca wynika, że pocisk trafi w ziemię po ok. 500 metrach. Co prawda ma wtedy taką energię, że najpewniej zrykoszetuje i spokojnie jeszcze z kilkaset metrów przeleci, tylko nie wiadomo gdzie. Prawie bym się założył, że gros przypadków postrzeleń w czasie polowań, to właśnie kwestia rykoszetów. Od drzew, ziemi itp. Zasięg dubeltówki, to góra kilkaset metrów. Celny dużo mniej. 8 kilometrów, to może maksymalny zasięg karabinów snajperskich stosowanych w wojsku i to tych wielkokalibrowych. Z nich wyszkolony strzelec powinien móc trafić i zabić, chyba nawet za przeszkodą cel z odległości ok. 2 kilometrów. Rekord trafienia w warunkach wojennych to chyba coś ok. 2,4 km. Z amunicji mniejszego kalibru tj. 7,62 mm rekord to ok. 1900 m. Więc ta amunicja lata daleko ale na wojnie mało kto się tym przejmuje.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

71 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-12-07 22:16:53)

Odp: Obrona konieczna - granice

Z wypadkami na polowaniach mogą się wiązać przypadki, gdy ktoś na polowaniu, na podwójnym gazie, strzela z poziomu gruntu, zamiast z ambony. Choć jak się jest na podwójnym gazie to i z ambony można kogoś zabić..Strzelając z ambony, istnieje spora szansa, że pocisk wbije się w ziemię, na zasadzie kulochwytu. Zawsze możę też dojśc do rykoszetu.

Myślę, że opinia czy nawet stereotypy o broni palnej wynikają z jednej prostej rzeczy. Takie narzędzia, jak noże, siekiery czy tłuczki z reguły służą do czegoś innego( o maczetach nie wspominam, bo to jasne smile ) albo kilku różnych rzeczy. Broń palna kojarzona jest dość jednoznacznie. Mam do czyniena ze stereotypami w innych dziedzinach i zdaje sobie sprawę, że mogą być na tyle silne,że na samą myśl o broni ludzie dostają gęsiej skórki. Brón palna możę być traktowana jako niebezpieczna z uwagi na możliwość dosięgnięcia( niekoniecznie zabicia, choć możę ludzie tak to pojmują) z większej odległości, niekoniecznie w bezposrednim kontakcie. Chyba,  ze ktoś precyzyjnie potrafi rzucać nożami lub tomahawkiem smile
Wiadomo, że nie każdy strzał jest śmiertelny a z kolei można precyzyjnie dźwgnąć nożem, żeby ktoś w minutę przeniósł się na tamten świat.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

72 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-12-07 23:06:47)

Odp: Obrona konieczna - granice

Strzelając w lesie rykoszety są możliwe w każdych warunkach. Po prostu są drzewa. Jeśli strzela się do zwierzyny czworonożnej, to nie ma siły, punkt celowania jest góra 1,5 m nad ziemią. Czyli strzał jest w najlepszym przypadku w poziomie, co oznacza, że balistycznie niecelny strzał po ok. 500 metrach trafia w ziemię i rykoszet od ziemi. Szczerze mówiąc dla mnie myślistwo jest po prostu najbardziej ryzykowne pod względem przypadkowych postrzałów i z tego powodu dla mnie nieatrakcyjne. Wystarczy mi, że w domu strzelając z głupiego ASG kulki latają, gdzie chcą mimo kulochwytu, właśnie przez rykoszety.
Co do noży. Jakieś tam cięcie z reguły nie musi być groźnie dla życia. Problem w tym, że w sytuacjach emocjonalnych , tych tzw. kuchennych ludzie po prostu wbijają nóż przed siebie. Pchnięcie nożem obojętnie jakim jest zwyczajnie śmiertelnie groźne, bo dziurawi wszystkie powłoki ciała i najczęściej narusza ważne organy. Nie bez powodu popularna na historycznych ziemiach polskich szabla, używana pospolicie do załatwiania różnych spraw honorowych i porachunków zazwyczaj nie powodowała śmierci. Okaleczenie owszem ale nie śmierć. Zupełnie odwrotnie do popularnych w świecie zachodnim rapiera i szpady. Po prostu szabla była bronią przeznaczoną głównie do cięcia, a rapier, szpada do kłucia. Stąd ofiary szabli pozostawały żywe, z bliznami, z obciętymi palcami ale żywe. Ofiary szpady kończyły głównie na cmentarzu. Żeby było zabawniej szabla była głównie bronią wojskową (szczególnie na zachodzie), a szpada była bronią cywilną. Nie ma co się oszukiwać. Każdy nóż za wyjątkiem jakiegoś obieraka do ziemniaków jest śmiertelnie groźnym narzędziem. Ostatni przykład z Londynu. Wiem, wiem ze strony przeciwników posiadania broni palnej padnie zaraz argument, że gdyby koleś miał pistolet/karabin, to zabiłby dziesięć razy więcej osób. W takim razie chodzi o ilość ofiar czy o sam fakt ich występowania? Czy dla rodzin zabitych dwóch osób jest to jakaś pociecha, że nie zginęło więcej osób? A gdyby postronne osoby mogły dysponować w obronie bronią palną, a nie gaśnicą czy rogiem narwala?

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

73

Odp: Obrona konieczna - granice
Snake napisał/a:

Chyba nie ma wymogu użycia środków adekwatnych. Nie musisz się zastanawiać czy nóż jest właściwy wobec pięści, a pistolet wobec noża. Masz prawo być w stresie. Tyle, że napaść musi być realna i nie można strzelać kiedy bandzior już ucieka...

jeśli nie masz przy sobie innych środków czy narzędzi, a jedynie broń palną i sytuacja tego wymaga (ustawa o środkach przymusu bezpośredniego) to używasz broni;
Zwykły obywatel nie może strzelać do uciekającego, natomiast ustawa przewiduje przypadki kto i kiedy może strzelać do uciekającego

74

Odp: Obrona konieczna - granice

Cejrowski kiedyś opowiadał anegdotę związaną z zakupem przez niego rancza w Teksasie (czy gdzieś tam za Wielką Wodą). Ranczo takie charakteryzuje się tym, że dom z zabudowaniami gospodarczymi stoi w szczerym polu, gdzie najbliższe ranczo (czyli ludzie) jest odległe o godzinę drogi pick-upem. Po paru dniach od chwili, gdy zawitał na swoim ranczu odwiedził go miejscowy szeryf żeby się zapoznać, zobaczyć kto zacz ten nowy mieszkaniec i w ogóle. No i w trakcie rozmowy szeryf pyta się Cejrowskiego czy ma broń? Nie ma? No to niech czym prędzej kupi w miasteczku! Najlepiej porządną strzelbę tzw. pompkę, bo o czym pisałem parę postów wyżej jest głośna. Kiedy zaniepokojony gospodarz sięgnie po strzelbę i ją przeładuje, to ten dźwięk jest słyszalny wokół domu i dla każdego złoczyńcy od wschodniego do zachodniego wybrzeża  jest to jasny i oczywisty sygnał - w tym domu jest zdeterminowany mieszkaniec z bronią w ręku! Dla zdecydowanej większości złoczyńców jest to wystarczająca informacja aby tą okolicę omijać z daleka.
Dalej szeryf przystąpił do instruktażu co jeśli jednak przyjdzie mu użyć tej broni. Pamiętaj, że w naszym stanie masz prawo zastrzelić każdego nieproszonego intruza na swojej ziemi, którego choćby podejrzewasz o to, że ci zagraża. Pamiętaj, że prawo to jest ograniczone do twojej ziemi. Jeśli więc zdarzy ci się spotkanie z intruzem przy granicy twojej ziemi, to pamiętaj, że twoja strzelba wyrzuca człowieka na parę metrów. Wpuść go więc na tyle głęboko na swoją ziemię żeby po trafieniu nie przeleciał przez granicę. Jeśli jednak zdarzy się, że przeleci, to weź go przeciągnij na swoją ziemię i dopiero wtedy dzwoń po mnie, szeryfa! Albowiem jeśli nieboszczyk będzie leżał poza granicą twojego rancza będę miał masę papierkowej roboty, a nikt nie lubi papierkowej roboty!

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

75

Odp: Obrona konieczna - granice

Właśnie o tym mówię cały czas.
Nasz kraj, to nie USA, gdzie moda na zabijanie innych ludzi bronią palną, nigdy chyba nie przeminie.
A pan Cejrowski, znawca świata na boso, o zagrożeniach "szczerego pola" w Stanach Zjednoczonych powinien wiedzieć najlepiej.
Widocznie, lekcji nie odrobił na czas. smile

facet po przejściach

76

Odp: Obrona konieczna - granice

To nie moda tylko konieczność. USA to kraj skolonizowany przez miliony ludzi, którzy najczęściej sami musieli sobie radzić z wrogim otoczeniem, bo władza jeśli była, to daleko. Stąd tradycja, że problemy rozwiązuje się na miejscu i bez zbędnych ceregieli tongue  200 lat takiego stylu życia ma swoje konsekwencje. My mamy konsekwencje swoich ostatnich 200 lat smile A były to dwa wieki permanentnego rozbrajania Polaków i wmawiania im, że broń i wszystko co z nią związane, to coś złego. W czasach I RP każdy wolny obywatel Rzeczpospolitej miał prawo, a wręcz obowiązek broń posiadać. W końcu prawa obywatelskie w Rzeczpospolitej wynikały wprost z możliwości świadczenia obowiązku stawania zbrojno na każde wezwanie władcy. Stan rycerski, to nie kto inny jak zbrojni wojacy, których głównym obowiązkiem było na każde wezwanie władcy stawiać się w takiej postaci jaka wynikała z jego zamożności. Jeśli rycerz był biedny, to samojeden, czy samowtór ale normą było wystawianie podstawowej wówczas i samowystarczalnej komórki wojskowej czyli pocztu rycerskiego. Z czasem rzecz jasna rycerze zaczęli się głównie zajmować cywilnymi metodami zarabiania pieniędzy ale forma pozostała czyli tzw. pospolite ruszenie. Każdy folwark szlachecki był zwyczajną zbrojownią. Co więcej podlejsze stany również miały obowiązki utrzymywać lokalne zbrojownie i przeszkolonych ludzi. W czasach około rozbiorowych broń wszelaką mógł i posiadał każdy szlachcic choćby gołodupiec. Mieszczanie również broń posiadali. Dopiero następne lata rozbiorów, to kolejne fazy rozbrajania Polaków i wpajania im, że nie tylko nie wolno ale, że i nie potrzebują tongue

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

77

Odp: Obrona konieczna - granice
Snake napisał/a:

To nie moda tylko konieczność. USA to kraj skolonizowany przez miliony ludzi, którzy najczęściej sami musieli sobie radzić z wrogim otoczeniem, bo władza jeśli była, to daleko. Stąd tradycja, że problemy rozwiązuje się na miejscu i bez zbędnych ceregieli tongue  200 lat takiego stylu życia ma swoje konsekwencje. My mamy konsekwencje swoich ostatnich 200 lat smile A były to dwa wieki permanentnego rozbrajania Polaków i wmawiania im, że broń i wszystko co z nią związane, to coś złego. W czasach I RP każdy wolny obywatel Rzeczpospolitej miał prawo, a wręcz obowiązek broń posiadać. W końcu prawa obywatelskie w Rzeczpospolitej wynikały wprost z możliwości świadczenia obowiązku stawania zbrojno na każde wezwanie władcy. Stan rycerski, to nie kto inny jak zbrojni wojacy, których głównym obowiązkiem było na każde wezwanie władcy stawiać się w takiej postaci jaka wynikała z jego zamożności. Jeśli rycerz był biedny, to samojeden, czy samowtór ale normą było wystawianie podstawowej wówczas i samowystarczalnej komórki wojskowej czyli pocztu rycerskiego. Z czasem rzecz jasna rycerze zaczęli się głównie zajmować cywilnymi metodami zarabiania pieniędzy ale forma pozostała czyli tzw. pospolite ruszenie. Każdy folwark szlachecki był zwyczajną zbrojownią. Co więcej podlejsze stany również miały obowiązki utrzymywać lokalne zbrojownie i przeszkolonych ludzi. W czasach około rozbiorowych broń wszelaką mógł i posiadał każdy szlachcic choćby gołodupiec. Mieszczanie również broń posiadali. Dopiero następne lata rozbiorów, to kolejne fazy rozbrajania Polaków i wpajania im, że nie tylko nie wolno ale, że i nie potrzebują tongue

To już demagogią mi pachnie.
Nawiązywanie do "tradycji rycerskich" i powoływanie II Rzeczypospolitej.
"Nie oddamy ani jednego guzika", grzmial Józef Beck.
Jak to się skończyło, obaj wiemy.

facet po przejściach

78 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-12-09 11:23:53)

Odp: Obrona konieczna - granice
Excop napisał/a:

To już demagogią mi pachnie.
Nawiązywanie do "tradycji rycerskich" i powoływanie II Rzeczypospolitej.
"Nie oddamy ani jednego guzika", grzmial Józef Beck.
Jak to się skończyło, obaj wiemy.

Pierwszej Rzeczpospolitej, nie drugiej. Ta druga akurat w kwestii posiadania broni powieliła w większości zakazy wprowadzone przez zaborców. Po prostu te zakazy są wygodne dla władzy. Każdej władzy centralnej, a nie obywatelskiej. Z kolei jedną z okropnych rzeczy jakie zrobił PRL, to obrzydzenie Polakom idei milicji przez nazwanie zwykłej, państwowej policji i to jeszcze będącej elementem opresji wobec obywateli Milicją Obywatelską. Tymczasem od wieków milicje, to piękna tradycja samorzutnego organizowania się ludzi w celach samoobrony.
A Beck grzmiał, bo to była przecież tylko gadka szmatka dla obywateli. Nieuniknione było to co przed śmiercią nakazał Piłsudski. Dopóki się da lawirować między Niemcami, a Sowietami. Kiedy się już nie da, to podpalić świat. To co Beck robił, a nie głosił w przemówieniach było jak najbardziej racjonalne, a nie demagogiczne itp. Oczywiście może oparte na złych rachubach ale racjonalne.

Tak na marginesie, polecenie Piłsudskiego aby w razie ostateczności podpalić świat, to nic innego jak forma państwowej obrony koniecznej. Dlatego nam Polakom nie ufają i patrzą na ręce różnic tacy wink Bo jesteśmy nieprzewidywalni i nigdy nie wiadomo jak zareagujemy przyparci do muru.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

79

Odp: Obrona konieczna - granice
femte napisał/a:

Noze sa niezbedne,

Szczególnie takim panom...
https://cdn.galleries.smcloud.net/t/galleries/gf-bs9q-Uj3d-mk46_zamachowiec-z-london-bridge-664x442-nocrop.JPG

A mieszkańcy muszą się bronić kłami narwala i gaśnicą.

80 Ostatnio edytowany przez Excop (2019-12-15 16:12:23)

Odp: Obrona konieczna - granice

No i, demagogia na maksymalnym zasięgu.
Brodaczy o smagłej cerze u nas nie brakuje.
W szeregach "prawdziwych Polaków" także.
Każdego z kędzierzawą czupryną brodą za innowiercę i terrorystę mamy uważać, krótko mówiąc.
Choć w/g KMN, "...- nie wszyscy muzułmani, to terroryści!
-Ale wszyscy terroryści, to muzułmanie!"
Z takim podejściem, nie ma sensu dyskutować w kontekście założenia tematu.

facet po przejściach

81 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-12-16 14:41:25)

Odp: Obrona konieczna - granice
Excop napisał/a:

No i, demagogia na maksymalnym zasięgu.

To nie ja podniosłem argument "ad Breivikum". Jakoś, przynajmniej dla mnie, facet nie różni się od "nożownika dżihadysty". Nawet bez dostępu do broni palnej, facet zrobiłby to co zamierza... co pokazują właśnie islamiści i zamachy w Londynie czy Berlinie. Nie potrzeba broni palnej, starcza nóż/samochód i można zamordować kilkanaście osób.
Breivik dodatkowo skonstruował bombę, umieszczoną w samochodzie, i wysadził ją przed  budynkiem rządowym.
Z takim efektem:
https://bi.im-g.pl/im/9/9993/z9993669Q,Zniszczony-przez-eksplozje-budynek-w-Oslo.jpg
I, według mediów, miał zamiar zbudować większą ale się czasowo nie wyrobił.

Zdeterminowany wariat, zawsze sobie poradzi i wymyśli jakiś sposób bez dostępu do broni palnej.
Można tylko zminimalizować ryzyko: sensowny kurs, badanie psychiatryczne, egzamin i tyle. Jak na kierowce zawodowego, nie obijesz świata gąbką.

82

Odp: Obrona konieczna - granice

U nas ostatnio zatrzymano obcokrajowca pod zarzutem przygotowywania zamachu ale on nie śniady chyba wink
Mam fajny link ale nie wiem czy wkleić, bo to z targów i padają elementy chwalenia się czyli reklama. Nie wiem co na to moderacja. Natomiast link jest do youtuba. Dwie fajne, młode, zgrabne i ładne laski. Jedna przeprowadza wywiad z drugą. Obie strzelają. Ta odpytywana jest instruktorem strzelectwa, z zawodu psychologiem i właśnie jest w trakcie aplikacji do koła łowieckiego. Na dodatek jest wegetarianką tongue Bardzo ciekawa rozmowa.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

83

Odp: Obrona konieczna - granice
Snake napisał/a:

U nas ostatnio zatrzymano obcokrajowca pod zarzutem przygotowywania zamachu ale on nie śniady chyba wink
.

O to mi właśnie chodzi. Popierdoleńcy są wszędzie.
Czy to po praniu mózgu, czy ze zwykłej głupoty.
Brońmy się, ale ramieniem Państwa.
Łowiectwa "sportowego" nie cierpię.
Wiadomo zaś, że trzeba okresowo trzebić.
Urzędasy i dygnitarze, nie są do tego potrzebni jednak.

facet po przejściach

84 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-12-17 21:18:26)

Odp: Obrona konieczna - granice
Snake napisał/a:

U nas ostatnio zatrzymano obcokrajowca pod zarzutem przygotowywania zamachu ale on nie śniady chyba wink
.

Tak Snake, nie był śniady.

Prokuratura Krajowa poinformowała dziś, że Maksym S. 4 grudnia b.r został zatrzymany przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.(...) od dwóch miesięcy w Polce obywatel Ukrainy – który przeszedł na Islam - przygotowywał się do przeprowadzenia eksplozji materiałów wybuchowych, (...) Z ustaleń ABW wynika, że w ostatnich tygodniach Maksym S. przeszedł na Islam i przyjął imię Muhamat

85

Odp: Obrona konieczna - granice

A tego nie wiedziałem. Znaczy lis, tyle że farbowany wink

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

86

Odp: Obrona konieczna - granice

Świątecznie. W Teksasie do kościoła wszedł zamachowiec i zaczął strzelać do ludzi. Zdążył postrzelić śmiertelnie dwie osoby po czym sam został zastrzelony na miejscu przez wiernych, którzy mieli zwyczaj chodzić z bronią. Nawet do kościoła...

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

87

Odp: Obrona konieczna - granice
Snake napisał/a:

Świątecznie. W Teksasie do kościoła wszedł zamachowiec i zaczął strzelać do ludzi. Zdążył postrzelić śmiertelnie dwie osoby po czym sam został zastrzelony na miejscu przez wiernych, którzy mieli zwyczaj chodzić z bronią. Nawet do kościoła...

Czytałem trochę inną wersję.
Nie, że "wierni którzy mieli zwyczaj chodzić z bronią", tylko taka ochotnicza ochrona z pośród wiernych, z czego jeden był emerytowanym agentem FBI. Chociaż to i tak, z polskiego punktu widzenia, kosmos.

ps.
Zresztą wszystko się nagrało i można sobie zobaczyć na jutubach/czy tam newsach tvp.

88

Odp: Obrona konieczna - granice

Na filmie widać co najmniej kilku panów z bronią. Ech, straż wiejska... W naszych warunkach faktycznie kosmos.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

89

Odp: Obrona konieczna - granice

W wyniku bomby Breivika zginelo osiem osob. Z broni zastrzelil kolo siedemdziesieciu. Bombe budowal pare miesiecy. Ledwo mu sie udalo, materialy kosztowaly w cholere. Czesc, chyba jakis nawoz sprowadzil z Polski. Musial wynajac gospodarstwo, by rzecz przeprowadzic. W domu by tego nie zrobil.
Bron kupil bez problemu, kosztowalo to znacznie mniej. Przypominam ze testy psychologiczne zdal.
Gdybym mieszkala na przecietnym osiedlu w Polsce, powiedzmy 10 000 mieszancow i mozna bylo kupowac bron bez pozwolen. Powiedzmy kupilo by 100 osob. Wtedy prawdopodobienstwo ze zostane przypadkowo postrzelona znacznie by przekraczalo mozliwosc ze zostane napadnieta. A prawdopodobienstwo ze ktos bedzie strzelal do moich psow wynosilo by 100%.
Zreszta co za przyjemnosc wyjsc z domu, czy nawet siedziec w pokoju i myslec ze Kowalski znow popil, Malinowski poklocil sie z zona, a dzieci Kwiatkowskiego wykradly mu kluczyk do sejfu?

Zyje juz dosc na tym swiecie, nigdy nie bylam w sytuacji gdy bron by sie przydala. Mysle ze jezeli ktos uwaza ze zloczyncy czychaja za kazdym rogiem to powinien udac sie do psychiatry.

90

Odp: Obrona konieczna - granice
femte napisał/a:

W wyniku bomby Breivika zginelo osiem osob. Z broni zastrzelil kolo siedemdziesieciu.

Taka sama bomba użyta w Oklahoma City zabiła 168 osób i raniła prawie 700 kolejnych.

femte napisał/a:

Bombe budowal pare miesiecy. Ledwo mu sie udalo, materialy kosztowaly w cholere. Czesc, chyba jakis nawoz sprowadzil z Polski. Musial wynajac gospodarstwo, by rzecz przeprowadzic. W domu by tego nie zrobil.

Wręcz przeciwnie. To była bomba saletrolowa, jedna z najtańszych i najłatwiejszych do zrobienia. Byle głupek, który nie spał na chemii w szkole lub ma dostęp do internetu jest w stanie taką bombę zmajstrować. Materiały do niej są powszechnie dostępne, bo bazę stanowi azotan amonu czyli powszechnie stosowany w rolnictwie nawóz sztuczny. To dlatego musiał zainwestować w gospodarstwo, bo zakup nawozów sztucznych przez rolnika raczej nie budzi podejrzeń wink Natomiast jak inteligent z miasta kupuje 2 tony nawozów sztucznych, to coś tu śmierdzi... Między innymi po Oklahoma City służby na całym świecie zaczęły monitorować rynki obrotu nawozami sztucznymi.

femte napisał/a:

Bron kupil bez problemu, kosztowalo to znacznie mniej. Przypominam ze testy psychologiczne zda

No bo jak pisałem wcześniej, rządy nie boją się kolesi z taką bronią. Boją się kolesi z paroma tonami nawozów sztucznych. Trudno z jednym karabinkiem i pistoletem wedrzeć się do siedziby rządu ale można postawić przed nią furgonetkę z bombą. A jak się jeszcze coś kuma z inżynierii, to się wie, że taką furgonetkę najlepiej zostawić w garażu podziemnym pod budynkiem.

femte napisał/a:

Gdybym mieszkala na przecietnym osiedlu w Polsce, powiedzmy 10 000 mieszancow i mozna bylo kupowac bron bez pozwolen. Powiedzmy kupilo by 100 osob. Wtedy prawdopodobienstwo ze zostane przypadkowo postrzelona znacznie by przekraczalo mozliwosc ze zostane napadnieta. A prawdopodobienstwo ze ktos bedzie strzelal do moich psow wynosilo by 100%.
Zreszta co za przyjemnosc wyjsc z domu, czy nawet siedziec w pokoju i myslec ze Kowalski znow popil, Malinowski poklocil sie z zona, a dzieci Kwiatkowskiego wykradly mu kluczyk do sejfu?

Uff, no to dobrze, że już nie mieszkasz w Polsce, bo obecnie na tym twoim przeciętnym osiedlu liczącym 10 tysięcy mieszkańców znajduje się 150 sztuk broni palnej. Tak mówią statystyki tongue
Tylko nie wiem zupełnie czemu zamieszkałaś w kraju, gdzie na takim przeciętnym 10 tysięcznym osiedlu znajduje się 1200 sztuk broni palnej. W rękach zwykłych mieszkańców... wink Nie boisz się wychodzić na ulicę? Z psem na spacer? Przecież na pewno przynajmniej raz w miesiącu ktoś próbuje odstrzelić twojego psa?

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

91

Odp: Obrona konieczna - granice
femte napisał/a:

Musial wynajac gospodarstwo, by rzecz przeprowadzic. W domu by tego nie zrobil.

Bo pewnie Norwegowie mieli ustawę w stylu naszej ustawy z dnia 13 kwietnia 2016 r. o bezpieczeństwie obrotu prekursorami materiałów wybuchowych.

Zresztą Snake się rozpisał. 

Zyje juz dosc na tym swiecie, nigdy nie bylam w sytuacji gdy bron by sie przydala.

I myślisz, że gdyby uzyskanie zezwolenia na posiadanie broni było łatwiejsze to... no właśnie co? Wszyscy by sobie nagle kupili?

Co do strzelania do psów to bardziej bym się obawiał "dzieciaka z procą", a nie Janusza z pistoletem.
O np. taką. 100 zł
https://www.militaria.pl/upload/wysiwyg/gfx/produkty/proce_luki_inne/Proca_Barnett_Pro_Diablo_2/Proca_Barnett_Pro_Diablo_2.jpg

Przecież tym można zabić.
Tylko jakoś nie ma wielu takich przypadków. Może jednak ludzie nie są tak po******* jak niektórzy próbują nam wmówić?

92

Odp: Obrona konieczna - granice

Niezła maszyna smile Za dzieciaka cała moja ulica dałaby się pokroić za takie cacko. Wtedy praktycznie każdy chłopak miał procę, strzelaliśmy się z nich jak wariaci ale strzelanie do zwierzaczków nie należało do dobrego tonu. Ktoś na pewno strzelał ale w moim towarzystwie raczej nie. Myśmy się strzelali z druciaków, inaczej skobelków czyli kawałków drutów wszelakich. Bolało i piekło jak jasna cholera nawet przez ubranie. Na gołe ciało nieraz wbijał się taki skobelek głęboko pod skórę. Trzeba było wydłubywać wink Nauczyciele w podstawówce bezustannie nam rekwirowali broń, trzeba było ją dobrze maskować, dobrze widziane były warianty jak najmniejsze i rozbieralne. Choć pamiętam jednego nauczyciela, który tylko rekwirował nam broń w depozyt na czas lekcji. Po lekcjach można było ją odebrać.
W strzelanie do psów z ostrej broni zwyczajnie nie wierzę. Już o tym pisałem. W Polsce stracić możliwość posiadania broni jest bardzo łatwo. Sorki ale jak ktoś zainwestował czas i niemałe pieniądze żeby posiadać broń, to nie będzie potem tego ryzykował strzelaniem do psa sąsiada. Dużo łatwiej podrzucić mu trutkę...
I tak jak już również pisałem, jak ktoś ma takie instynkty żeby strzelać do wałęsających się psów, to najprostszym dla niego rozwiązaniem jest zakup wiatrówki. Legalnie, bez żadnych pozwoleń, anonimowo. Za 800-900 zł kupi ewentualnie broń do tzw. samoobrony np. pistolet gazowy na gumowo-stalowe kulki. Bez pozwolenia, anonimowo. Z 10 metrów nawet większy pies nie będzie bezpieczny, a na pewno będzie wymagał interwencji weterynarza i o takich przypadkach pewnie pisze femte. Taka broń o napędzie gazowym lub elektrycznym jest dostępna praktycznie wszędzie i bez żadnych pozwoleń.

Co do materiałów wybuchowych tak się bowiem nieszczęśliwie składa, że większość z nich oparta jest na związkach azotu, całkiem jak rynek nawozów sztucznych wink Po zamachu z użyciem ciężarówki, w którym m.in. zginął polski kierowca mówiło się o wprowadzeniu kontroli obrotu ciężarówkami. No bo logika niektórych środowisk nakazuje traktować podejrzliwie takie ciężarówki, worki z nawozem, a nie element, który może po nie sięgać. No ale to już ich problem. Na szczęście w Polsce, tym zacofanym kraju i pośmiewisku Europy wciąż można wyjść na imprezę masową bez zastanawiania się czy nie padnie się ofiarą zamachu terrorystycznego, a w noc sylwestrową można spać spokojnie nie myśląc o tym czy nasz samochód nie pójdzie z dymem.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

93

Odp: Obrona konieczna - granice

Ciekawy temat choć trochę zszedł na manowce
A nie jest to tylko Wasze wyobrażenie jak byście się zachowali w sytuacji faktycznego zagrożenia życia? Większość nie miała takich sytuacji w życiu (bo kozaczenie w młodości to trochę coś innego) i wyobraża sobie lub zakłada że gdy ktoś się włamie do domu to będzie bronić dzieci i zony wszelkimi sposobami.
Pytanie ile razy mieliście okazje faktycznie doświadczyć takiej sytuacji i co faktycznie zrobiliście?
Ja ze strony kobiety mogę powiedzieć jedno: na zewnątrz większość z nas ma świetne narzędzie do obrony w zasadzie pod ręką a dokładniej pod nogą - but na obcasie najlepiej na szpilce. Taki but (kiedyś były modne takie gumowe niby pantofelki moje miały metalowe fleczki) uratował mi życie  przy próbie gwałtu z pobiciem.
Nie wiem co bym zrobiła w domu ale tamta sytuacja mnie nauczyła działać instyktownie i że dość łatwo przekraczam granice obrony koniecznej.
A rada policjanta - przepraszam wtedy jeszcze milicjanta - broń się tak aby zabić - umarły nie będzie świadczył przeciwko Tobie.

94

Odp: Obrona konieczna - granice

Moja żona wczoraj podjęła dramatyczną walkę z myszą w domu. W sukurs pośpieszył jej młodszy syn. W ruch poszły ciapy, klapki i tym podobne przedmioty z finisherem rurą od odkurzacza. Niestety w czasie fetowania zwycięstwa znokautowana mysz doszła do siebie i czmychnęła tongue A ja nie będę za nią latał z wiatrówką, bejsbolem, nożem itp. tylko rozstawię najzwyklejszą pułapkę za 5 zł.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

95

Odp: Obrona konieczna - granice

Nigdy nie zrozumie panicznego lęku kobiet przed myszami smile
Jeszcze jestem jakoś w stanie ogarnąć, że można się bać węży, pająków, dżodżownic, wijów czi innych, powiedzmy mniej urodziwych zwierzaków. Ale myszki? smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

96

Odp: Obrona konieczna - granice
bagienni_k napisał/a:

Nigdy nie zrozumie panicznego lęku kobiet przed myszami smile
Jeszcze jestem jakoś w stanie ogarnąć, że można się bać węży, pająków, dżodżownic, wijów czi innych, powiedzmy mniej urodziwych zwierzaków. Ale myszki? smile

Płeć determinuje zachowania, niezrozumiałe dla tej drugiej.
Po schwytaniu nornicy, która załapała się na "gapę" do kosza z grzybami, ostrożnie zamknąłem ją w pudełku i odwiozłem do lasu. Pamiętam to szalone tempo bicia jej małego serduszka.
Przepraszam za off top. smile

facet po przejściach

97 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-01-07 11:30:57)

Odp: Obrona konieczna - granice
bagienni_k napisał/a:

Nigdy nie zrozumie panicznego lęku kobiet przed myszami smile
Jeszcze jestem jakoś w stanie ogarnąć, że można się bać węży, pająków, dżodżownic, wijów czi innych, powiedzmy mniej urodziwych zwierzaków. Ale myszki? smile


Jeden z moich najlepszych przyjaciol popchnal mnie na szczura haha, doslownie wzial mnie za szmaty i wrecz rzucil miedzy siebie, a szczura. Weza, pajaka i wszystko lubi. Jednak myszy, szczury, chomiki, ptaki... Tragedia. Moja ciotka z kolei miala takie wydarzenie:
Spala w lozku i jej kot polozyl sie na nia, ona chciala kota glaskac i przywital ja ostry bol w palcach. Okazalo sie, ze kot mial dla niej prezent. Zywa mloda kune.
I ta kuna trzymala ja za dwa palce. Moja ciotka wstala, zeszla do ogorodu (z kuna nadal doczepiona) i wtedy ta kuna ja puscila. Zero placzu, zero krzyku, zero histerii.
To wlasciwie nie ma zwiazku z plcia. Tylko zwiazek z ekspresja jaka jest w poszczegolnej plci.
Czyli np kobieta ma 'prawo' krzyczec, piszczec. Facet nie. Musi przelamac swoj strach by udowodnic, ze sie nie boi. To jak terapia w pewnym sensie, bo pozniej sie przyzwyczai.
Ja boje sie wielu robakow. Wiekszosc ludzi o tym nie wie, bo jak po mnie chodzi robak to nie okazuje, ze bede panikowac.
Z kolei w domu to histeryzuje i wzywam moja kotke Diaboline. I wtedy Diabolina dokonuje obrony koniecznej, skonczonej smiercia napastnika.

Jak bylam nastolatka i mi robak wlazl na dekold to zerwalam ubranie z siebie na ulicy. Moja matka do dzis o tym wszystkim opowiada.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

98 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-01-07 11:34:13)

Odp: Obrona konieczna - granice

Może mam jakieś skrzywione spojrzenie, bo jak się studiuowało biologię i od dziecka brało do ręki dosłownie wszystko, co się ruszało, to trochę inaczej na to patrze. W każdym razie różnica jest między obojętnością a panicznym lękiem czy obrzydzeniem smile Nie jestem specjalistą od gadów, ale jakoś unikam w terenie łapania zaskrońców( najpospolitszych z naszych węży), nie dlatego, że mnie przerażają, tylko zwyczajnie wolę nie mieć zaśmierdziałego ubrania smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

99 Ostatnio edytowany przez Excop (2020-04-27 19:00:12)

Odp: Obrona konieczna - granice
bagienni_k napisał/a:

Patrząc z innej strony, to jak ktoś uzasadni koniecnzośc posiadania broni maszynowej? Bo jeszcze dla samoobrony czy celów łowieckich broń strzelająca pojednczaymi pociskami jest wytłumaczalna, to już AK-47 to nie wiem na co możnaby użyć..? smile
Natomiast wszelkiej maści bandziory chyba wolą raczej kupić na czarnym rynku taką Cezetkę czy Glocka niż Colta, o którym wspomniał Znerx smile

Colt Znerxa, to już zabytek.
Według ustawy o ochronie dóbr kultury, przedmioty (w tym broń) wyprodukowane do 1885 r. uważa się za zabytki.
Ten, u nas, jest już zabytkiem. smile
AK-47, to broń szturmowa. Chińskie, polskie, czy innych nacji proweniencji kopie, poza Rosją? Niezawodna. Nie dla cywilów z pewnością.
Off top to będzie, ale zaryzykuję.
Do mojej baterii ppk zawitał nowy dowódca, a wraz z nim, transport 300 karabinków AK-47. Innych, bo dotychczasowe miały składaną kolbę metalową.
Te zaś, AK- 47 AKMS, miały sztywną kolbę drewnianą.
Szef nakazał ćwiczenia strzeleckie dla baterii, mnie zaś, jako nieformalnego dowódcy plutonu, wyznaczył, bym wraz z nim przestrzelał nadesłaną broń.
Trwało to dwa dni.
Przez kolejne dwa tygodnie, podobnie jak dowódca, miałem granatowy bark po odrzucie.
Na koniec, ten mówi: "Teraz się zabawimy".
Polecił mi przełożyć nowy magazynek i na jego rozkaz, wszystko wystrzelić w cztery sekundy.
To było coś! smile

facet po przejściach

100

Odp: Obrona konieczna - granice
Excop napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Patrząc z innej strony, to jak ktoś uzasadni koniecnzośc posiadania broni maszynowej? Bo jeszcze dla samoobrony czy celów łowieckich broń strzelająca pojednczaymi pociskami jest wytłumaczalna, to już AK-47 to nie wiem na co możnaby użyć..? smile
Natomiast wszelkiej maści bandziory chyba wolą raczej kupić na czarnym rynku taką Cezetkę czy Glocka niż Colta, o którym wspomniał Znerx smile

Colt Znerxa, to już zabytek.
Według ustawy o ochronie dóbr kultury, przedmioty (w tym broń) wyprodukowane do 1885 r. uważa się za zabytki.
Ten, u nas, jest już zabytkiem. smile
AK-47, to broń szturmowa. Chińskie, polskie, czy innych nacji proweniencji kopie, poza Rosją? Niezawodna. Nie dla cywilów z pewnością.

AK-47 jako broń w popularnym rozumieniu maszynowa nie jest dopuszczona do legalnego posiadania w rękach cywilnych. Tak jak podobne konstrukcje i w większości państw. Natomiast AK-47 pozbawiony wtórnie cech broni maszynowej lub wyprodukowany tak od nowości jest jak najbardziej dopuszczony do legalnego posiadania w rękach cywilnych. Tak w Polsce jak i w wielu państwach. Taki AK-47 strzela tylko ogniem pojedynczym choć wprawny palec na spuście i 30 pocisków można wypuścić bardzo szybko. Oczywiście przerobienie go z powrotem na umożliwiającą strzelanie serią jest przestępstwem.
Z AK-47 strzelałem jakieś 2 miesiące temu na cywilnej strzelnicy, wśród cywilnych posiadaczy broni sportowej, w tym instruktora oraz takich jak ja entuzjastów. Z tego co wiem wśród cywilnych posiadaczy AK-47 cieszy się takim sobie zainteresowaniem, głównie ze względu na amunicję 7,62 mm droższą od najpopularniejszej 5,56 mm. Sam karabinek, szczególnie kupowany z zapasów wojskowych nie jest specjalnym wydatkiem. Jeśli chodzi o wydatki na amunicję kalkuluje się kupić cywilną wersję polskiego karabinka Beryl. Będzie działał jak AK-47, a na tańszej amunicji. Szczerze mówiąc mnie się lepiej strzelało z Beryla niż z polskich klonów amerykańskiego karabinka M-16. Ogólnie taka cywilna wersja karabinka w rodzaju AK-47/Beryl/M-16 jest do kupienia w granicach od 2000 do 5000 zł. Oczywiście są i droższe ale mając 4 tysiące złotych da się kupić coś fajnego do strzelania. Najnowsze cudo polskiej Fabryki Broni czyli Grot w cywilnej wersji jest do kupienia za 8700 zł.
A bandyci nie kupują w sklepach, bo broń w legalnym obrocie jest rejestrowana po numerach (co najmniej), a nie o to chodzi w bandyterce żeby zostawiać policji jasne wskazówki kto jest właścicielem broni z jakiej strzelano.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

Posty [ 61 do 100 z 100 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Obrona konieczna - granice

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021