Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Im starszy jesteś, tym bardziej zdajesz sobie sprawę, że nie chcesz mieć niepotrzebnych dramatów lub wyczerpujących konfliktów, po prostu chcesz mieć miejsce, w którym można poczuć spokój lub ludzi, którzy go generują.*

Już jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że wraz z wiekiem coraz więcej sobie odpuszczam - odpuszczam toksyczne znajomości, konflikty, z których nic pożytecznego nie wynika, bo z góry wiadomo, że wyniknąć nie może, odpuszczam wewnętrzne poczucie winy, a w najlepszym wypadku dyskomfort, że z czymś nie zdążyłam, coś mogłam lepiej, że zamiast pracować sprawiłam sobie przyjemność. Wyraźnie częściej myślę sobie, że nie warto, szkoda mi energii, życia, szkoda tracić czas na to, co zamiast przybliżać oddala mnie od poczucia wewnętrznego zadowolenia i harmonii.

Jak to jest u Was, też idziecie w takim kierunku? Sądzicie, że wynika to ze świadomości upływającego i nie dającego się odzyskać czasu czy po prostu z dojrzałości, która przyszła z wiekiem? A może z jednego i drugiego w pakiecie?








* Autor myśli nie jest mi znany, cytat pochodzi z serwisu Facebook, profil pod nazwą Codzienne Inspiracje i Motywacje.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Losu (2019-11-09 02:12:52)

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Ja też tak miałem ale nieszczęścia mnie wręcz przyciągają. Oprócz śmierci rodziców doszedł problem domu. Obiekt należy do firmy w której pracował mój ojciec ponad 35 lat teraz pomimo wspólnoty wykupionych gruntów od sąsiadów chodzą słuchy iż chcą zburzyć budynek przylegający do naszego(jeden z wielu budynków tamtej firmy) łącznie z naszym. Za każdym razem kiedy próbuję się uspokoić dochodzą nowe problemy wielu "błahych" nie wymieniłem.W tym nie wytłumaczalny  ogólny wzrost agresji w  mojej okolicy (np bardzo agresywne zaczepki różnych ludzi iż chodzę w masce anty-smogowej, w tym próby splunięcia na mnie na szczęścicie nieudane). Chęci do pracy nie brakuje choć prawda w tym wieku doświadczenie pokazuje iż można uniknąć zbędnego wysiłku.

sad

3

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Widzę Olinka, że nie możesz po nocy spać. tongue big_smile A co do tematu to cóż prawda jest taka, że jak się jest młodszym to wierzy się w ideały i stara się przekonać tych co mają inne poglądy, szkodzą sobie samemu... Ale im młodsi jesteśmy tym więcej czasu mamy, z rozpoczęciem pracy często tracimy większość dnia na nią. Stąd z czasem zaczyna być Nam szkoda marnować czasu na kłótnie, przekonywanie innych, organizm z czasem zaczyna co raz więcej odpoczynku potrzebować. Moim zdaniem ta myśl to naturalna kolej rzeczy, z biegiem czasu dochodzi Nam co raz więcej obowiązków czy problemów i staramy się ograniczyć jak się da potencjalne problemy i konflikty, by w wolnym czasie nabrać sił.
Stąd ograniczamy grono znajomych do takich, których towarzystwo nas nie denerwuje, a polepsza humor i nastrój.

"Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszerstwem, a dla władców jest po prostu użyteczna"
https://www.youtube.com/watch?v=cJrqLV4yeiw

4

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Ja od zawsze pragnę świętego spokoju i martwej ciszy jak wracam z pracy, niestety los tak chciał że jedynie czego mogę się spodziewać po mojej rodzinie to długi i dlatego też bardzo zazdroszczę tym szczęściarzom którzy dostali mieszkanie po dziadkach albo mieszkanie komunalne, ja nie mogłem liczyć ani na jedno ani na drugie.
Tak więc jedynie co mi pozostaje to zadłużyć się na resztę życia i kupić na własność i poczyniłem w tym kierunku już pierwsze kroki i mam nadzieje że w końcu kiedyś nastanie taki dzień kiedy będę mieć święty spokój i brak innych domowników.

5

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Staram się iść w tym kierunku - i mam nadzieję, że osiągnę to wcześniej, niż na starość smile

6

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Spokój, moim zdaniem, to oznaka dojrzałości, a dojrzałość niekoniecznie związana jest z metryką.


Spokój nie przyszedł, nie przydreptał do mnie, jest efektem mej pracy nad sobą, stanem równowagi, to życie zgodnie ze sobą, z mą hierarchią wartości, bez postępowania według jednego z trzech słów: powinnam, muszę, trzeba; to życie bez oglądania się na konwenanse, bez szukania aprobaty w oczach innych, to skutek znajomości swych jasnych i ciemnych stron i akceptacji tego stanu rzeczy. To efekt dokonywania wyborów, które są proste, od kiedy znam i akceptuję siebie, to pozbycie się ze swego otoczenia osób toksycznych lub też ograniczenie kontaktów z nimi do niezbędnego minimum, to przejaw szacunku, i wobec siebie, i wobec innych.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

7 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-11-09 11:04:07)

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Dla mnie spokój to od mniej więcej 12-13 lat to stan podstawowy i nawet niespodziewany w pewnym sensie jest naturalny po prostu
nie jest to uczucie i jest nim jednocześnie jest niezależny od uczuć i emocji TAK uczucia i emocje różne różniaste myśli ślizgają się po spokoju we mnie i wszystkie są potrzebne .
bywam w napięciu,bywam wystraszony,zagniewany i podobnie bywam radosny przyjemnie mi wszystkie inne uczucia na dłużej lub krócej goszczące we mnie.Spokój nie znika w różnych sytuacjach wcale wytrzymuje cierpliwie dzięki niemu a bywałem bardzo niecierpliwy rozproszony  kiedyś tam podobnie było jak z euforiami których pożądałem najbardziej .
Pewnie to skutek psychoterapii i pracy nad sobą i wszystkich błędów życiowych które popełniłem najmniej zawdzięczam to sukcesom bo były takie pochłaniały bardzo . Porzucenie  wcale nie żadną siłą woli wielu wielu  oczekiwań,wielu przekonań,poglądów,idei,pożądania doskonałości ,błędnie pojmowanej prze zemnie wiary i nadziei stawiania sobie warunków i tworzenia wyobrażeń jaki spokój i szczęście mają  być i jak wyglądać, porównywania spokoju do przyjemności błogostanu takiej na zawsze  jak narkotyki .
Nie spodziewałem się że będzie tak jak jest inaczej to sobie wyobrażałem chyba trochę jak emeryturę lub nagrodę za wysiłek zmęczenie i dobre uczynki myliłem się .
Jak to się robi ten wewnętrzny podstawowy spokój -  nie wiem nie mam rady jakiejś takiej dokładnej recepty dobrej dla wszystkich to raczej indywidualna droga ale nie ekskluzywna tak myślę podobnie mamy ale nie identycznie .
Podobnie chyba jak u Wielokropka pierwszy krok to zaakceptowanie siebie takiego całego od stóp po czubek głowy tylko to jest proces a nie jednorazowe czary mary chociaż z tego co widziałem nie którym osobom  w tym procesie towarzyszyły jakieś rytuały były potrzebne tak twierdzą przynajmniej mogę w to wierzyć.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

8

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Wynik dojrzałości i doświadczenia. Dziwne, gdyby człowiek ciągle popełniał te same błędy.

9

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Dźwiganie własnego Krzyża, to nasze życia.
Lepsze lub gorsze, bo wynikające z możliwości startu w nie i późniejsze refleksje nad popełnionymi błędami albo nietrafionymi wyborami.
Spokój? Ja nie chcę spokoju. Muszę czuć, że choć mnie ominęło niegdyś, to wielkie Coś, wciąż na mnie czeka.
Nieważne, czy za progiem chałupy, czy w Andach.
Czuję się młodym jeszcze, choć psychicznie obecnie dołuję. To minie. Fizycznie, przy sześćdziesiątce, także nie najgorzej.
Wolę kłócić się co godzinę z partnerką, niż udawać, ze drugiego z nas dwojga nie ma. smile

facet po przejściach

10

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Między kłótnią z partnerką a udawaniem, że jej nie ma jest jeszcze przyjemne bycia razem. wink

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

11

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju
Wielokropek napisał/a:

Między kłótnią z partnerką a udawaniem, że jej nie ma jest jeszcze przyjemne bycia razem. wink

Te godzinne przerwy, naprawdę są miłe. smile

facet po przejściach

12

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Nie nazwałbym tego spokojem ale przewidywalnością. Spokój kojarzy mi sie z nudą, z nic nie robieniem. Z czekaniem w kolejce do lekarza czy wgapianiem sie w płynącą rzeke. Wraz z wiekiem staram sie aby w życiu miec mniej nieprzyjemnych niespodzianek, rozczarowan. Zacząłem chodzic dodentysty co roku, nawet gdy nic mnie nie boli, bo mam wtedy szanse jakiegos zęba uratować. Kiedys tak nie było, chodziłem dodentysty dopiero gdy zaczeło bole i pare razy skończyło sie na leczeniu kanałowym - ząb martwy. W podobny sposób zacząłem dbać o samochód, instalację gazową w domu czy a może przede wszystkim - pieniądze. Byłem w życiu 3 razy zwolniony  z pracy (zwolnienia grupowe w 1999 roku, zwolnienie w 2007 roku i w 2012 roku). Nie da sie zabezpieczyc przed zwolnieniem ale da sie uczynić je mniej stresującym. Po tym ostatnim zwolnieniu postanowiłem ze odłoże sobie kwotę "na czarną godzine". Miesiąc w miesiąc odkładałem 30% mojej wypłaty. Czasami w konsekwencji pod koniec miesiąca brakowało na życie, z wieku rzeczy trzeba było zrezynować, ale udało sie. Zdarzyło sie zapłacic za dentyste na raty. Wyrobiłem sobie karte kredytową aby jak pod koniec miesiaca zabraknie kasy to moc sie zadłużyc (i spłacic to zaraz po wypłacie) ale nie zrezygnować z oszczędzania. Udało sie, przez 65 miesiecy czyli ponad 5 lat zadnego miesiąca nie tknąłem odłożonej kasy i zawsze 30% wypłaty odkładałem. Teraz jestem przed 50 tką, wiadomo, pracownik w takim wieku jest niewygodny dla pracodawcy, pierwszy wylatuje przy zwolnieniach i ostatni jest zatrudniany. Na szczescie bezrobocie teraz jest małe a i ja mam dobry zawód, niemniej zawsze można być zwolnionym, chodzi o to by nie był to ogromny stres. Zresztą moja żona jako kobieta 45+ tez jest narażona na gorsze traktowanie z powodu wieku. Te 65 miesiecy odkładania po 1/3 wypłaty pozwoliło mi odłożyc rownowartość 2-letnich zarobków. Daje mi to pewne poczucie bezpieczenstwa, że gdy mnie zwolnią i nie znajde pracy przez pół roku to nic strasznego sie nie stanie, nikt nie wyrzuci mnie z mieszkania za niepłacenie czynszu. Moje finanse są przewidywalne, dopóki mam taką możliwość to dalej odkładam to 1/3 wypłaty bo cieżkie dni kiedys w życiu przyjdą, zawsze przychodzą. Paradoksalnie od spokoju stronie. Pracuję z młodymi ludzmi i czasami staram sie zachowywać tak jak oni. Wyjscie na piwo po pracy z osobami 24 lata młodszymi? Czemu nie!. Albo wyjscie na escape roomu. Dla osob z zewnatrz to może wyglądać komicznie bo róznica wieku taka - jakby ojciec wyszedł z dziecmi. Ktoś może ocenić że to jest "pogoń" za młodością, ja tak tego nie nazywam. W wieku dojrzałym dalej mam niespokojnego ducha, jedyne co sie zmieniło to proba zabezpieczenia sie przed życiowymi problemami, jakie mogę dostrzec i przewidzieć.

13

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju
Olinka napisał/a:

Jak to jest u Was, też idziecie w takim kierunku? Sądzicie, że wynika to ze świadomości upływającego i nie dającego się odzyskać czasu czy po prostu z dojrzałości, która przyszła z wiekiem? A może z jednego i drugiego w pakiecie?


Myślę, ze jest to wynikiem dojrzałości. Znam kilka osób, które mimo wieku nadal dążą do rządzenia, co daje efekt konfliktów w ich otoczeniu. Wcale im na spokoju nie zależy. Ja już kilka lat temu podążam w kierunku jaki przedstawiłaś.

Foggy> a co złego jest w nicnierobieniu? Ja właśnie te chwile najbardziej lubię. Dopiero wtedy czuję, że jest to czas dla mnie i nic nie muszę, ewentualnie mogę wink To mi daje poczucie, że jestem wolna i nikt mnie do niczego nie zmusi.

"Problem dzisiejszego świata - rzekł Mistrz - polega na tym, że ludzie nie chcą dojrzeć. Jeden z uczniów zapytał:- Kiedy można powiedzieć, że ktoś jest już dojrzały? - W dniu, w którym nie trzeba go w niczym okłamywać".

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

14

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju
tajemnicza75 napisał/a:

(...) a co złego jest w nicnierobieniu? (...)

Sprawdziłam wielokrotnie. Owo "nicnierobienie' jest bardzo zapełnione różnymi zajęciami. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

15

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Nie umiem nic nie robic, 'siedzenie na tylku' mnie męczy. Od listopada do marca z powodu niesprzyjającej pogody czuje sie w domu jak w wiezieniu. Korzysta na tym zona bo chetnie gotuje wtedy obiady, korzysta firma w ktorej pracuję bo popracuje sobie troche przez weekend i nie zgłaszam tego jako nadhodziny. Nuda = spokoj. Odpoczynek u mnie tylko aktywny, spacer, biegi lub rower aż z koszulki pot się leje. Moze mam jakis deficyt? Moze sam siebie oszukuje, ze jestem jeszcze mlody, że dam rade tak jak kiedys, ze mogę sie rownac z mlodymi.

16

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju
foggy napisał/a:

Nie nazwałbym tego spokojem ale przewidywalnością. Spokój kojarzy mi sie z nudą, z nic nie robieniem.

Spokój zdecydowanie nie kojarzy mi się z nudą. To pojęcie jest mi zresztą obce, przynajmniej odkąd stałam się dorosła, bo nawet jeśli nic specjalnego nie robię, co znaczy nie szukam sobie na siłę zajęcia, sama ze sobą nigdy się nie nudzę. Podobno nazywa się to samoświadomością.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

17 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-11-09 22:10:00)

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju
Olinka napisał/a:
foggy napisał/a:

Nie nazwałbym tego spokojem ale przewidywalnością. Spokój kojarzy mi sie z nudą, z nic nie robieniem.

Spokój zdecydowanie nie kojarzy mi się z nudą. To pojęcie jest mi zresztą obce, przynajmniej odkąd stałam się dorosła, bo nawet jeśli nic specjalnego nie robię, co znaczy nie szukam sobie na siłę zajęcia, sama ze sobą nigdy się nie nudzę. Podobno nazywa się to samoświadomością.

Mnie też spokój kompletnie nie pasuje do i nie kojarzy z nudą nuda to rodzaj napięcia,niepokoju nuda męczy na zasadzie "ciężko jest letko żyć " spokój nie męczy dodaje energii a  mogę biegać i szybko chodzić w spokoju,pracować fizycznie na spokojnie ,podobnie spokój nie ma dla mnie nic wspólnego z obojętnością ta mi się  kojarzy ze znieczulaniem unikaniem.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

18

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Taki ogólny życiowy spokój to chyba z 10 lat temu przyszedł, w wyniku obserwacji życia.
ale tak ogólnie moje życie to sinusoida, jak jest przysypianie, to z jakiś czas dostaję jakiś impuls i dużo się dzieje I tak chyba już zawsze będzie.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

19

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

A dzieci, macie juz dzieci odchowane? One nie burzą Waszego spokoju. Nastolatek wracający w nocy 2h pozniej niz obiecal? Nastolatek wracający do domu pijany. Wasza matka/tesciowa ktora narzeka na samotnosc?  Niespłacony kredyt mieszkaniowy (czy tylko ja bede spłacac kredyt do emerytury?).

20

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju
foggy napisał/a:

A dzieci, macie juz dzieci odchowane? One nie burzą Waszego spokoju. Nastolatek wracający w nocy 2h pozniej niz obiecal? Nastolatek wracający do domu pijany. Wasza matka/tesciowa ktora narzeka na samotnosc?  Niespłacony kredyt mieszkaniowy (czy tylko ja bede spłacac kredyt do emerytury?).

Moja córka ma 22 i już wyfrunęła ,pierwszy, chłopak, randka, impreza w miarę spokojnie - nie oszalałem bywało śmiesznie i straszno .Z rozstaniem córki z chłopakiem miałem zawirowanie ale trafiłem na forum to spoko smile.
Mama miała guza na jelicie grubym jest parę miesięcy po operacji  bała się.
Teść ma czerniaka  jest marudny i narzeka .
Bywało ciężko ale spokój był we mnie dlatego przeszliśmy i przetrwamy jak umiemy brak spokoju zamartwianie jest przeszkodą teraz dla mnie w rozwiązywaniu problemów przytomny spokój jest czymś dobrym dla mnie w tym wszystkim .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

21

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju
Olinka napisał/a:

Jak to jest u Was, też idziecie w takim kierunku? Sądzicie, że wynika to ze świadomości upływającego i nie dającego się odzyskać czasu czy po prostu z dojrzałości, która przyszła z wiekiem? A może z jednego i drugiego w pakiecie?

Zależy z jakiej strony spojrzeć. W relacjach małżeńskich z jednej strony się uspokoiłem, a z drugiej zantagonizowałem. Uspokoiłem się, bo nie wchodzę już w gwałtowne spory, a kiedyś lubiłem. Starość nie radość, już się tak nie chce. Zantagonizowałem, bo brutalniej werbalnie wyrażam swoje stanowisko ucinając dłuższe, a cichsze ciąganie spraw różnych. Jest w tym zapewne jakaś wewnętrzna sprzeczność ale tak to działa bez wnikania w szczegóły tongue
Natomiast tak ogólnie, to przekroczenie progu 40-tki było dla mnie jakimś sygnałem do zmian. Ogólnie przedział wieku 30-40 to w moim przypadku okres zgniłej, małej stabilizacji. Prawdopodobnie wielu panów tak ma. Ożenek, dziecko, praca, obiadki, brzuch rośnie... wink Są pewne punkty opamiętania. Ja pamiętam jeden, gdy mając jeszcze trzeci krzyżyk z przodu musiałem towarzyszyć jednej pannie w terenie i przeskakiwaliśmy przez ogrodzenie. O matko ile mnie kosztowało ukrycie przed tą panną ile mnie kosztuje nadążenie za nią tongue Ja pierniczę, pomyślałem sobie, chłopie coś ty z sobą zrobił? No ale jeszcze musiało minąć trochę czasu. Plus parę innych spraw, o których nawet kiedyś na forum pisałem i tak wyszło, że już po 40-tce przyszedł impuls aby coś zmienić. I tak po 40-ce można powiedzieć, ze mnie nosi. A to imprezy z "małolatami", a to ciąga mnie w teren z dzieciakami. Spodobało mi się wychodzenie do ludzi i aktywność wśród nich. To jest takie aktywne zwalczanie własnej introwertyczności. Jadę na rowerze i chciałem gdzieś zajechać, o są tam jacyś ludzie, a nie to przyjadę innym razem... WRÓĆ! Właśnie teraz tam pojedziesz! I jadę tongue Chciałem zrobić parę rzeczy w życiu ale nigdy nie było jakoś woli. A bo to głupie, a bo to niebezpieczne, a bo... Jeszcze trochę, a skoczę na spadochronie, bo mam nieopodal możliwość. Żona od lat mówi - po moim trupie! Ja mówię, sorki ale nawet nie będziesz wiedziała. No chyba, że się nie uda, to wtedy zadzwonią żebyś przyjechała z woreczkiem i szufelką lol

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

22

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Pierwszego skoku na spadochronie nie wykonasz ze 100 metrów na pewno - nie ma opcji.
Ze 100 metrów nie skacze się z dwoma spadochronami bo i po co drugi i tak nie zdąży się otworzyć.
Ryzyko wzrasta wraz z ilością skoków .
Mnie swego czasu uspokajał strach taki pierwotny adrenalinowy pracowałem na bardzo dużych wysokościach liniach energetycznych
kontakt ze strachem, uspokaja bardzo, naprawdę, a człowiek jest w dodatku niesamowicie przytomny działa intuicyjnie stąd może nie miałem problemu przed skokiem ze spadochronem chociaż strach jest intensywny  istnieje i mija w pewnym momencie pojawia się euforia i radość bo fruwanie nie jest naturalną cechą ludzi .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

23

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju
Snake napisał/a:
Olinka napisał/a:

Jak to jest u Was, też idziecie w takim kierunku? Sądzicie, że wynika to ze świadomości upływającego i nie dającego się odzyskać czasu czy po prostu z dojrzałości, która przyszła z wiekiem? A może z jednego i drugiego w pakiecie?

Zależy z jakiej strony spojrzeć. W relacjach małżeńskich z jednej strony się uspokoiłem, a z drugiej zantagonizowałem. Uspokoiłem się, bo nie wchodzę już w gwałtowne spory, a kiedyś lubiłem. Starość nie radość, już się tak nie chce. Zantagonizowałem, bo brutalniej werbalnie wyrażam swoje stanowisko ucinając dłuższe, a cichsze ciąganie spraw różnych. Jest w tym zapewne jakaś wewnętrzna sprzeczność ale tak to działa bez wnikania w szczegóły tongue
Natomiast tak ogólnie, to przekroczenie progu 40-tki było dla mnie jakimś sygnałem do zmian. Ogólnie przedział wieku 30-40 to w moim przypadku okres zgniłej, małej stabilizacji. Prawdopodobnie wielu panów tak ma. Ożenek, dziecko, praca, obiadki, brzuch rośnie... wink Są pewne punkty opamiętania. Ja pamiętam jeden, gdy mając jeszcze trzeci krzyżyk z przodu musiałem towarzyszyć jednej pannie w terenie i przeskakiwaliśmy przez ogrodzenie. O matko ile mnie kosztowało ukrycie przed tą panną ile mnie kosztuje nadążenie za nią tongue Ja pierniczę, pomyślałem sobie, chłopie coś ty z sobą zrobił? No ale jeszcze musiało minąć trochę czasu. Plus parę innych spraw, o których nawet kiedyś na forum pisałem i tak wyszło, że już po 40-tce przyszedł impuls aby coś zmienić. I tak po 40-ce można powiedzieć, ze mnie nosi. A to imprezy z "małolatami", a to ciąga mnie w teren z dzieciakami. Spodobało mi się wychodzenie do ludzi i aktywność wśród nich. To jest takie aktywne zwalczanie własnej introwertyczności. Jadę na rowerze i chciałem gdzieś zajechać, o są tam jacyś ludzie, a nie to przyjadę innym razem... WRÓĆ! Właśnie teraz tam pojedziesz! I jadę tongue Chciałem zrobić parę rzeczy w życiu ale nigdy nie było jakoś woli. A bo to głupie, a bo to niebezpieczne, a bo... Jeszcze trochę, a skoczę na spadochronie, bo mam nieopodal możliwość. Żona od lat mówi - po moim trupie! Ja mówię, sorki ale nawet nie będziesz wiedziała. No chyba, że się nie uda, to wtedy zadzwonią żebyś przyjechała z woreczkiem i szufelką lol

Abstrahując od przedziału wiekowego i ekstremalnych przeżyć (przy ponad 260km/h) doznawania mocy grawitacji naszej Mateczki Ziemi, nie o to chyba w temacie chodzi.
Ryzykować, by coś przeżyć, bez gwarancji, że zobaczę własne majciochy osrane ze strachu? Nie widzi mi się.
Nuda i codzienność, życiem się nazywa.
Nuda wiele ma znaczeń przy tym.

facet po przejściach

24

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju
foggy napisał/a:

A dzieci, macie juz dzieci odchowane? One nie burzą Waszego spokoju. Nastolatek wracający w nocy 2h pozniej niz obiecal? Nastolatek wracający do domu pijany. Wasza matka/tesciowa ktora narzeka na samotnosc?  Niespłacony kredyt mieszkaniowy (czy tylko ja bede spłacac kredyt do emerytury?).

Moim zdaniem taka licytacja nie ma sensu, każdy ma jakieś problemy. Serio. U mnie samej, gdybym nie nauczyła się odpuszczać, słuchając przy tym intuicji i sygnałów, które wysyła własny organizm, mogłoby być ciężko. Nie wiem, może to właśnie siła własnych doświadczeń nauczyła mnie reagować adekwatnie do sytuacji, czyli nie nadawać zdarzeniom większej rangi niż jest to konieczne, by się z nimi efektywnie zmierzyć. Jednym słowem, jeśli coś nie jest tego warte, to nie robię z tego dramatu i to jest akurat to, czego nauczyło mnie samo życie, choć zasadniczo nigdy nie miałam ku temu specjalnej tendencji. 

Tak na marginesie, bo to ciekawe, przeczytałam niedawno, że w sytuacjach szczególnie dla nas trudnych do układu nerwowego uwalniane są opioidy endogenne, które działają podobnie do morfiny, upośledzając percepcję bólu, tym samym chroniąc przed skrajnym stresem emocjonalnym. Można powiedzieć, że psychika i ciało hibernują się. Zakres przeżywanych emocji zwęża się, traci się zainteresowanie dotychczasowymi aktywnościami i relacjami, które jeszcze nie tak dawno dawały przyjemność i cel. To ma nam pomóc przetrwać, ale moim zdaniem nie jest to spokój, a jeśli w taki sposób ten stan odbieramy, to jest on tylko pozorny. Dla mnie spokój jest stanem osiągniętym w sposób świadomy, a przynajmniej ja znam tylko taki.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

25

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju
foggy napisał/a:

A dzieci, macie juz dzieci odchowane? One nie burzą Waszego spokoju. Nastolatek wracający w nocy 2h pozniej niz obiecal? Nastolatek wracający do domu pijany. Wasza matka/tesciowa ktora narzeka na samotnosc?  Niespłacony kredyt mieszkaniowy (czy tylko ja bede spłacac kredyt do emerytury?).

To zalezy od priorytetow.
Dzieci nie mam i miec nie bede.
Matka i tesciowa moga narzekac, ale ja nie slucham. Mieszkam daleko i mentalnie jestem daleko.
Kredytu nie mam i nie wezme.
Nie lubie komplikacji  i takich zobowiazan.
To dla mnie spokoj.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

26

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju
foggy napisał/a:

A dzieci, macie juz dzieci odchowane? One nie burzą Waszego spokoju. Nastolatek wracający w nocy 2h pozniej niz obiecal? Nastolatek wracający do domu pijany. Wasza matka/tesciowa ktora narzeka na samotnosc?  Niespłacony kredyt mieszkaniowy (czy tylko ja bede spłacac kredyt do emerytury?).

Córka odchowana i choć nastoletnia to bezproblemowa...nooo porównując do innych wink . Córka to rozsądna, mądra dziewczyna i pod względem takim jak wyżej jestem o nią w 100% spokojna. Owszem...czasem matka zaburza mi spokój i to jest chyba jedyna osoba, która nie pozwala na życie w spokoju i ciszy wink . Jednak uparcie dążę do tego, aby nie naużywała swojej "władzy rodzicielskiej", z różnym skutkiem, ale się nie poddaję. Nie mam kredytu mieszkaniowego, całe życie na wynajmowanym i tak jak kiedyś odbierało mi to spokój, tak teraz się tym wcale nie martwię. Długo spokój odbierała mi praca, ale już ją zmieniłam tongue . Dla takich pieniędzy nie warto się użerać z klientami, szefem, współpracownikami. To tylko pieniądz, do grobu go nie zabiorę.

Olinka napisał/a:

Spokój zdecydowanie nie kojarzy mi się z nudą. To pojęcie jest mi zresztą obce, przynajmniej odkąd stałam się dorosła, bo nawet jeśli nic specjalnego nie robię, co znaczy nie szukam sobie na siłę zajęcia, sama ze sobą nigdy się nie nudzę. Podobno nazywa się to samoświadomością.

Dokładnie tak samo odbieram spokój. Z kolei nicnierobienie dla każdego chyba oznacza coś innego. Moja babcia by mi zarzuciła, ze nic nie robię gdy siedzę w kompie. A ja uważam, ze robię wiele, bo dowiaduję się sporo, czytam artykuły, pisze na forum i nawet czasem pomagam swoimi wypowiedziami wink . Dla niektórych robienie to coś takiego jak bieganie ze ścierką po domu heh. Siedzenie moze to też nicnierobienie, ale siedząc można wiele robić wink Drzemka dla niektórych może jest nicnierobiebieniem, ale jeśli doda nam energii i jest czymś czego akurat potrzebuję, to nie jest lenistwem ani nudą. Kiedy oglądam ciekawy film to teoretycznie tez nic nie robię, a nie widzę w tym nic złego, zwłaszcza gdy jest z przesłaniem, rozwesela, relaksuje.
Generalnie chodzi mi o to, by robić to co sprawia nam przyjemność, poprawia nastrój, nie szukać niczego na siłę tylko dlatego, ze tak wypada i nie denerwować się rzeczami na jakie nie mam wpływu. Wtedy czuję wewnętrzny spokój.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

27

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

ja cenię spokój i chciałabym mieć spokój.
ale pogodziłam się też z tym, że moje życie to wieczna sinusoida i ciągle wyskakuje mi coś co ten spokój zaburza.
przestałam walczyć z wiatrakami i szarpać się z losem (w moim przypadku mój los na pewno nie leży w moich rękach, przestałam się oszukiwać).

28

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Ech, też czasami słyszę, że jak pracuje się z domu, to się nic nie robi hmm Przyzwyczaiłam się do tego, że ludzie, jeżeli nie są na coś sami wystawieni, to ciężko im sobie wyobrazić, że ktoś nie potrzebuje szefa nad głową albo formalnego biura i garnituru by codziennie wstawać do własnego stołu i komputera. Tak samo, jak trudno im zrozumieć, że jak w ciągu wczesnego południa gdzieś sobie pojadę, to potrafię do pracy wrócić, przy tym samym domowym stole, o 7 wieczorem.

Jeżeli chodzi o spokój, to u mnie to raczej nie jest związane z wiekiem. Nigdy nie lubiłam pracować w zespole. Inni ludzie mnie rozpraszają. Sama świadomość, że ktoś obok mnie siedzi, wyprowadza mnie z równowagi. Jakbym miała wrócić do zatrudnienia w jakiejś nie- mojej firmie, to chyba musiałabym mieć osobny pokój.

29

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Jeśli dobrze rozumiem postawiona tezę, to ja ten spokój miałem w sobie od bardzo dawna. Nie mam zwyczaju kopać się z koniem. Jak coś nie idzie po mojej myśli, to przyjmuje sprawy takimi jakie są. Miałem kilka zakrętów życiowych i wtedy wydawało mi się że muszę koniecznie coś zrobić, coś zmienić. Życie pokazało, że nasz wpływ na jego bieg jest bardzo ograniczony. Mogę się złościć na rzeczy które mi przeszkadzają, ale i tak nie mogę ich zmienić. No to przyjmuję je ze spokojem i dostosowuje się. Mam kilka rzeczy które są dla mnie kluczowe i tu upatruje swojego spełnienia. Pozostałe są po prostu obok. Traktuje je jak stare, niezbyt wygodne łóżko. Znajduje pozycję w której najmniej uwierają. Nie przyszło to z czasem. Jest to raczej postawa która przyjąłem mając lat dwadzieścia kilka i pomimo upływu coraz to większej liczby kolejnych nic się nie zmienia.

30 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-11-12 07:22:53)

Odp: Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

chyba tak, lubię podróże, naukę i pracę, ale najfajniejsze są spokojne dni z mamą albo z dziadkami przy telewizji. 10 lat temu byłem bardziej aktywny

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Im starszy jesteś, tym bardziej pragniesz spokoju

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018