Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp?

Ostatnio czytałam, że polscy psychologowie pracują nad zaadoptowaniem testu Becka do polskich realiów, bo większość badanych wychodzi depresja, a wielu nawet ciężka deprecha.

Ostatnio zastanowiła mnie jedna rzecz, jak ludzie-bliscy reagują na różne komunikaty o zdrowiu.

Czas jakiś temu przez kilka dni bolała mnie głowa - zostałam odesłana przez bliski do lekarza z podejrzeniem wszelkich najgorszych chorób, jakie mogą towarzyszyć silnemu kilkudniowemu bólowi. Tak na ogół dzieje się przy fizycznym bólu.

A jak to jest gdy mówicie, że "mam doła"?
Nawet nie chodzi mi o "medyczną" depresję, po prostu - gorszy nastrój, który może być oczywiście wstępem do depresji, czy in. chorób, ale może być też tylko chwilowym pogorszeniem nastroju. OK, nie ma końca świata, ale słyszycie takie ludzkie "trzymaj się, będzie dobrze", "jestem z tobą, kocham cię", czy coś ciepłego, co podniosłoby was na duchu? czy bliscy traktują was raczej jak jakieś marudy, użalające się nad sobą?

Czy komunikujecie bliskim, że jesteście w gorszej kondycji psychicznej?

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp?

Mowie mezowi 'Jestem zdolowana' i wtedy on pyta czym, a co, a czemu nie wiem, co dokladnie czuje, co to wywoluje, co potrzebuje, czemu nie wiem czego potrzebuje i tak dalej.
Nikomu innemu nie mowie.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

3

Odp: Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp?

Ja mam odwrotnie niż Ty, Averyl. Czy fizycznie czy psychicznie, mam wrażenie, że to, co mówię jest bagatelizowane.
Miałam podejrzenie guza przysadki i zero wsparcia ze strony bliskich. Tak samo zero wsparcia jak im powiedziałam o moich epizodach depresyjnych i zaburzeniach lękowych. Raczej traktują to jako moją fanaberię.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4

Odp: Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp?
Lady Loka napisał/a:

Ja mam odwrotnie niż Ty, Averyl. Czy fizycznie czy psychicznie, mam wrażenie, że to, co mówię jest bagatelizowane.
Miałam podejrzenie guza przysadki i zero wsparcia ze strony bliskich. Tak samo zero wsparcia jak im powiedziałam o moich epizodach depresyjnych i zaburzeniach lękowych. Raczej traktują to jako moją fanaberię.

U mnie inaczej, rodzina z mojej strony, czyli mama, dziadkowie - podchodzą poważnie do moich zaburzeń. Kibicują mi, odkąd podjęłam na nowo terapię. Za to rodzina męża uważa, że płacenie komuś za rozmowę, to głupota. Ale odkąd wybuchłam, że to moja sprawa, na co wydaję swoje pieniądze, to nie komentują. Mąż uważał wcześniej, ze to fanaberia. Ale jak mi się pogorszyło, to sam zaczął mnie do terapeuty wysyłać i teraz mówi, że skoro mi to pomaga, to powinnam chodzić.

Ja ogólnie zawsze otwarcie mówię o tym, co mi dolega. Uważam, że rodzina powinna wiedzieć. Przynajnniej ta najbliższa.

P.S. Współczuję stresu związanego z podejrzeniem guza przysadki. Jakieś 3 miesiące temu na prześwietleniu zatok, kobieta obsługująca rentgen nie poinformowała mnie, że powinnam rozpuścić włosy do zrobienia zdjęcia. Na zdjęciu wyszła czarna plama. Dzięki temu miałam podejrzenie kostniaka i stadium przedzawałowe ;-P

5

Odp: Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp?

Gdy mam gorszy dzień staram się ograniczać do minimum  opowiadanie "jakiego to mam doła" - przecież to niewiele osób obchodzi..poza kilkoma przyjaciółmi (przynajmniej w  moim przypadku- bo rodzina jest daleko fizycznie & emocjonalnie) . Mam mój sposób na chandrę- na ogół jest to planowanie (i realizowanie)krótkiego wypadu poza miasto , wpływa to na mnie regenerująco ! Oderwanie się od rutyny odświeża mentalnie, wygładza zmarszczki , odmładza ;-) i ...
addio chandra : )

6

Odp: Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp?

Kiedyś mówiłem. Teraz jest to bagatelizowane albo olewane, więc...

We all make choices. But in the end, our choices make us.

7

Odp: Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp?
Lucyfer666 napisał/a:

Kiedyś mówiłem. Teraz jest to bagatelizowane albo olewane, więc...

Przykre... Przytulam Cię wirtualnie.

8

Odp: Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp?
Cyngli napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Kiedyś mówiłem. Teraz jest to bagatelizowane albo olewane, więc...

Przykre... Przytulam Cię wirtualnie.

I tak wszyscy w jednym dole skończymy

We all make choices. But in the end, our choices make us.

9

Odp: Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp?

Mówię żonie o tym, że źle się czuję (psychicznie), ale to jest tak bardziej w odpowiedzi na jej powtarzający się zarzut, że ja wszystko tłumię w sobie i nic nie mówię. Tak naprawdę to na nic z jej strony nie liczę. Niestety ona nie rozumie takich stanów, empatia u niej kuleje mocno i ciężko oczekiwać od niej jakiegoś wsparcia. Można się spodziewać raczej irytacji.

Świadom jestem tego, że z osobami depresyjnymi się ciężko żyje. Nie oczekuję już chyba niczego, ani od najbliższych, ani do znajomych itd. Zawsze się jest w sumie samotnym z problemami swojej głowy.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

10 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-24 09:39:15)

Odp: Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp?

Przychodzą mi na myśl dialogi z moją matką:
M: Jak się czujesz?
Ja: Mam doła i stany lękowe wracają...
M: Ale nie zaziębiłaś się na urlopie, krew ci nie leci od heparyny, nie masz gorączki, jesz normalnie, ciśnienie ci nie skacze?
Ja: Nie mamo, pod tymi względami jest dużo lepiej niż było...
M: Aaa, czyli wszystko OK...
Ja: Nie mamo, wieczorami dostaję ataków paniki i nie mogę spać...
M: To wypij meliskę i zrób coś pożytecznego...

Innymi słowy:
- są osoby które nie zrozumieją i uznają to za naszą fanaberię, wymówkę, lenistwo (vide moja matka);
- albo takie, które znają temat (najczęściej z własnego doświadczenia)...
W społeczeństwie myślę, że rozkłada się to 50/50...

11

Odp: Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp?

No cóż, ja, jak mam doła, to się nawet nie przyznaje, bo słyszę, "a czym Ty się w ogóle denerwujesz" i tyle, jeśli chodzi o odzew, więc szkoda mówić. Pozdrawiam cieplutko wszystkich mających deprechę.

12

Odp: Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp?

Jest ciężko, kiedyś byłam w tragicznym stanie po diagnozie choroby dziecka, matka pomogła, zaopiekowała się dzieckiem. Niestety zrozumienia dla mojego stanu było zero. Teraz staram się już nic nie mówić, codziennie zmagam się z lękiem. Jednego dnia jest lepiej, drugiego budzę się rozedrgana. Możecie mnie wyklnąć, nie mogę doczekać sie czasu usamodzielnienia mojego dziecka. Może jakąś ulgę odczuję. Po prostu walczę każdego dnia.

13

Odp: Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp?

Smutny ten watek jak diabli..

Ja mowie o swoim złym samopoczuciu po to wlasnie, by mąz mnie nie ciągnął gdzie, gdzie nie ma akurat ochoty pojsc, albo w pracy asystentce tez mowie, żeby uprzedzic jakies nieporozumienia potem, albo nie być posądzonym o focha.
Wypracowalam sobie cos takiego, ze zly humor najlepiej "rozpracowuje" mi się w samotności, w końcu to ja znam siebie samą najlepiej.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak to jest z tą deprechą, dołem, chandrą, itp?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018