Spiny dzieciaków a wtrącanie sie rodziców... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Spiny dzieciaków a wtrącanie sie rodziców...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Spiny dzieciaków a wtrącanie sie rodziców...

WItam smile Sprawa dotyczy mojej córki i jej koleżanki i (przede wszystkim) jej mamy. Dziewczynki chodzą razem do klasy (1klasa) i bawią sie razem tez na podwórku. Obie sa raczej spokojne i grzeczne jednak czasem dochodzi do spięc. Moim zdanie są to pierdołki i one same dadza sobie rade i nie ma sie co wtrącac w dzieci. Oczywiscie przy jakis wiekszych incydentach interwencja rodzica jak najbardziej jest na miejscu. Czasem Ada (córka sasiadki) po prostu nie ma ochoty bawic sie w to co moja (Marcelina) i tamta zostaje sama bo moja biega z innymi dziecmi. Ja córce tłumacze, ze nie ładnie tak zostawiac kolezanke, ze jest jej przykro ale tez w imie czego ona ma sie podporzadkowywac tamtej wiecznie. Ja wiem,ze moje dziecko nie jest idealne no jak to dzieci czasem od slowa do slowa  i jest spina.Potrafie też zauwazyc winę mojej córki lub jej brak bo sory ale nie ona jest wszystkiemu winna ale sasiadka tego nie rozumie nie ma opcji aby to jej córka zawiniłą a ja czasem nie wiem juz jak bronic swojej. Robi nie raz takie afery ,ze mam juz dosc. I gdyby do niej docierało,ze jej Adusia tez nie jest bez winy to było by ok ale nie. Ona jest swieta i idealna nic nie zrobi nikomu nic nie powie. WIna lezy zawsze po stronie mojej corki lub innych dzieci. W szkole tez ktos rozplatał jej warkocza lub zażartowal,ze dostala jedynke ta w bek a matka do dyrektora gdzie wychowawca prosi aby najpierw isc do niego... Mam pytanie czy znacie tez takich rodziców i takie sytuacje moze lżej mi sie na serduchu zrobi,że nie jestem sama bo ilez mozna wysluchiwać pretensji. Dziewczyny sie lubia my z sasiadka tez rozmawiamy ale raz na jakis czas przyleci z pretesjami bo biedna Ada znow płacze.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Spiny dzieciaków a wtrącanie sie rodziców...

Każdy chyba zna chociaż jednego nadopiekuńczego rodzica.
Niestety, nic się nie da z tym zrobić. Nie zmuszaj absolutnie córki do zabawy z tamtą dziewczynką, jeśli córka nie wyraża na to ochoty. Niech jej mamusia się piekli. Ty zachowuj stoicki spokój. W końcu jej się znudzi.

3

Odp: Spiny dzieciaków a wtrącanie sie rodziców...

Dużo jest takich rodziców. Ale zgadzam się z Cyngli, Twoja córka nie ma obowiązku bawić się z koleżanką, jeżeli nie ma na to ochoty. Chodzi też o jej samopoczucie i zadowolenie, nie tylko tej drugiej dziewczynki.

4

Odp: Spiny dzieciaków a wtrącanie sie rodziców...

Ja jestem zdania aby reagować tylko w sytuacjach zagrożenia życia, zdrowia lub mienia w znacznej wartości. Chociaż po przemyśleniu: jeśli dziecko próbuje zniszczyć zabawkę, to może bym zareagował próbując wytłumaczyć dziecku że zabawka za darmo nie jest i warto szanować.
Co do spin, to zalezy jakie słowa padają.

Czytam Forum od wielu miesięcy, ale wypowiadam się od niedawna...

5

Odp: Spiny dzieciaków a wtrącanie sie rodziców...

"a córce tłumacze, ze nie ładnie tak zostawiac kolezanke, ze jest jej przykro"
??
Jak Ty nie masz ochoty na oglądanie filmu, ale ktoś bardzo prosi, to idziesz? Czy raczej jednak robisz to na co masz ochotę, mówiąc po prostu "nie mam dziś ochoty, innnym razem". Bo w zależności od tego, co Ty robisz, to też będzie robić Twoje dziecko. Słowa możesz sobie schować w buty. Jakie dziecko chcesz wychować, takie które rezygnuje zawsze ze swoich pomysłów, "bo innym będzie przykro" czy takie, które z szacunek, ale stanowczo potrafi powiedzieć "nie chcę"?


Co do innych rodziców, przekonanych o świętości ich dzieci - no cóż, jest ich na pęczki i nic nie zrobisz. Nawet jak nagrasz sytuację,   z której jednoznacznie by wynikało, że to dziecko jest winne, to i tak by się wykręciła "bo on zaczął". To dlatego, że te dzieci ani nie są winne, ani niewinne. To ta matka sobie nie potrafi poradzić z czymś i nie ma znaczenia, kto zawinił. Ważne, żeby ona (matka) nie została w żaden sposób tknięta, oskarżona o bycie nieidealną matką.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

6

Odp: Spiny dzieciaków a wtrącanie sie rodziców...

Kandafer, zgadzam się z Tobą w 100%, jak rodzice helikoptery się mieszają i wtrącają co chwilę, to jak dzieci mają nauczyć się rozwiązywać konflikty?

7

Odp: Spiny dzieciaków a wtrącanie sie rodziców...
żenada napisał/a:

Hej! Pomocy! Co mogę zrobić w sytuacji, gdy koleżanka z klasy mojej córki kłamie swojej mamie, że moja córka się z niej śmieje w szkole? Matka tamtej dziewczynki uważa, że jej córka jest święta i nie ma nawet opcji, aby mogła kłamać. A wiem, że nie mówi prawdy. Jesteśmy sąsiadkami i wprowadziły się tu nowe dziewczyny, jeszcze do niedawna fajnie się bawiły wszystkie razem. A teraz córka sąsiadki im nagadała, że moje dziecko ją krzywdzi i zabroniła się im bawić. Wyszło tak, że to moje dziecko nie ma się z kim bawić na podwórku. Ale ok, trudno. Tylko nie mogę przeboleć tej szkoły. Wiem i jestem pewna, że córka nic nie zrobiła, nic mi nie mówi w domu, wręcz ją broni, bo już od dłuższego czasu zauważyłam, że córka jest na boku. Wydaje mi się, że tamta dziewczynka kłamie na moje dziecko i będzie kłamać, dopóki mama nie przepisze jej do innej szkoły, do tej, do której chodzi dziewczynka, która niedawno sie wprowadziła. Nie piszcie, aby się w dzieci nie wtrącać, ja to wiem, mama tamtej tego nie rozumie. Jak mam udowodnic, że moja córka mówi prawdę i, że to ona jest pokrzywdzona? Czy jeśli prawda wyjdzie na jaw, że tamta kłamie, czy mogę wystosować jakieś pismo, że moje dziecko było gnębione i pomawiane, czy jest to jakaś forma gnębienia? Wiem, to wszystko jest głupie, a rodzice się wtrącają i robi się nieprzyjemnie, jednak chciałabym udowodnić, że córka mówi prawdę, bo tamta wiecznie zwala wszystko na inne dzieci, a jej mama uważa ją za świętą. Ehhh, przepraszam, wiem, że nienajlepiej to opisałam, ale emocje i bezsilność robią swoje.

Winter.Kween napisał/a:

Skad pewnosc, ze to nie jest prawda?

żenada napisał/a:

Skąd mam pewność? Hmm, dużo, by się rozpisywać. Moja córka wskoczyłaby za kolezankami w ogień. Gdy jest zła na którąś, to mówi mi o tym, tymczasem na tamtą ani jednego złego słowa. Mama tamtej twierdzi, że moja córka śmiała się z ćwiczeń jej, bo miała źle. Biorę córę pod włos i pytam, które dokładnie ćwiczenie miala źle, a ona: "mamo, nie wiem, nawet nie patrzyłam"; gdyby odpowiedziala mi, o które zadanie chodzi, pomyślałbym, że moze rzeczywiście gdzieś tam sie podśmiechiwała. Tamta poskarżyla się, że moja córka ją uszczypnęła, podchodzę do córki, ta przyznaje się, ale mówi, że oddała koleżance, bo tamta pierwsza zaczęła i, że ona tylko raz ją uszczypnęła, a tamta kilka, natomiast córka sąsiadki nie przyznaje się w ogóle. Mimo szczypania, bawiły się razem nadal, do czasu, aż przyjechały nowe dziewczyny z sąsiedztwa. Nie idealizuję swojego dziecka, biorę pod uwagę wszystko, dzieci nie są świę,te nawet te najlepiej wychowane. Cały czas piszę "tamta", bo chciałam bez imion, jednak już raz opisywałam problem. Nie mogę dodac linku, temat nazywał się "Spiny dzieciaków, a wtrącanie się rodziców".

Benita72 napisał/a:

W jakim wieku sa twoja corka i tamta dziewczynka?

8 Ostatnio edytowany przez żenada (2019-09-15 08:59:53)

Odp: Spiny dzieciaków a wtrącanie sie rodziców...

Przepraszam za kłopot moderatorów! Dziękuję za pokierowanie na właściwe tory smile postaram sie poprawić i zapoznałam się z regulaminem.

Dzieci mają po 8 lat. Oczywiście pójdę do wychowawcy z prośbą, aby miała oko na obie.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Spiny dzieciaków a wtrącanie sie rodziców...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018