Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

1

Temat: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Poczucie własnej wartości u dziecka jest najskuteczniejszym środkiem immunologicznym wobec wszystkiego, czego obawiają się rodzice: problemów w szkole, seksu, prochów i rock and rolla. To najlepsze co można dziecku dać.
(Jesper Juul)

Odkąd pamiętam zawsze twierdziłam, że rolą rodziców nie jest usuwanie potomkom kłód spod nóg, ale mądra miłość, która daje potencjał na całe dorosłe życie, w tym między innymi pomaga w zbudowaniu wspomnianego wyżej poczucia własnej wartości. To ono pozwala nam obronić się w wielu trudnych sytuacjach, daje siłę do odmowy, wyzwala umiejętność postępowania zgodnie z własnym, a nie narzuconym, systemem wartości, stawiania innym granic, buduje wiarę we własne możliwości. To coś, co trudno przecenić, a bez czego trudno poruszać się w nie zawsze przyjaznym świecie ludzi - czy to w sytuacjach prywatnych, zwłaszcza w nowym, obcym otoczeniu, czy w środowisku zawodowym. Nie bez przyczyny zresztą ci, którzy krzywdzą, na swoje ofiary wybierają osoby z niską samooceną.

Jak to wygląda u Was? Dostaliście od rodziców (lub innych dorosłych - opiekunów, dziadków, przyjaciół rodziny) ten cenny dar czy jednak sami musieliście go sobie zbudować? A może jesteście dopiero na początku tej trudnej drogi i ze świadomością, że czeka Was długi proces i ciężka praca?
W jaki sposób kształtujecie poczucie wartości u własnych dzieci?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Osoba, którą wykreowali moi rodzice już dawno nie żyje. Resztę zbudowałem sam od nowa.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

3

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
Lucyfer666 napisał/a:

Osoba, którą wykreowali moi rodzice już dawno nie żyje. Resztę zbudowałem sam od nowa.

Dobrze Ci z tym nowym sobą?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

4 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2019-08-08 22:58:45)

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
Olinka napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Osoba, którą wykreowali moi rodzice już dawno nie żyje. Resztę zbudowałem sam od nowa.

Dobrze Ci z tym nowym sobą?

Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że ludzi. Ekhm... Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz?, skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie życia, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład buduję maszyny, a jutro... kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby sadzić... znaczy... marchew.

Wybacz Olinko smile

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Odpowiadając już poważnie na Twoje pytanie. Osobiście uznaję siebie za człowieka zepsutego. Nowy ja też będzie musiał zginąć, ponieważ warunki, którego go ukształtowały się zmieniły i nowy byt będzie musiał zająć jego miejsce, żeby móc normalnie funkcjonować.
Takie efekty braku pozytywnych wzorców.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

5

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
Lucyfer666 napisał/a:

Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz?, skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie życia, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład buduję maszyny, a jutro... kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby sadzić... znaczy... marchew.

Wybacz Olinko smile

Nie bardzo wiem co miałabym wybaczać wink, świetnie to napisałeś i bardzo się z tym zgadzam.
Ważne, by żyć w zgodzie z samym sobą, ale też umieć czerpać siłę z tego, co staje na naszej drodze, ale wcześniej jeszcze potrafić to dostrzec. 
Jeśli zaś chodzi o ludzi, to od dawna twierdzę, że nie ilość, ale jakość ma znaczenie. Cóż z tego, że człowiek przebywa wśród tłumu, jeśli nie znajduje w nim nikogo, z kim rozumie się w pół słowa, a w razie potrzeby poda mu pomocną dłoń.

Lucyfer666 napisał/a:

Odpowiadając już poważnie na Twoje pytanie. Osobiście uznaję siebie za człowieka zepsutego. Nowy ja też będzie musiał zginąć, ponieważ warunki, którego go ukształtowały się zmieniły i nowy byt będzie musiał zająć jego miejsce, żeby móc normalnie funkcjonować.
Takie efekty braku pozytywnych wzorców.

A jak jest z Twoim poczuciem własnej wartości - jest czy nadal się buduje?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

6 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2019-08-08 23:41:32)

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Wybacz Olinko za użycia cytatu Otisa z filmu Asterix i Obelix: Misja Kleopatra smile

---------

Ona się będzie wiecznie budować, bo zawsze jej będzie mało. Człowiek dorastający w poczuciu niższości po prostu nie zna granicy, a takowe poczucie ma zaniżone. Ciągle mu go mało i uważa, że mógł zrobić więcej. Błędne koło. I tak się buduje, buduje, buduje...

We all make choices. But in the end, our choices make us.

7

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Ja tu dostałam maxa od rodziców..może jakieś skutki uboczne są?
nad młodszymi już się trzęśli bardziej..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

8

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Rodzice to dorosłe kiedyś też dzieci, ukształtowane przez kogoś. Powtarzają albo zaprzeczają schematom, w których kiedyś sami byli wychowywani albo prezentują sobą to, co sami sobie wypracowali w opozycji do postawy własnych rodziców.

Tańcz póki żyjesz i śmiej się do żony,
I pij... zdrowie dam!

9

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Nie dostałem tego daru od rodziców i przez wszystkie lata życie nie potrafiłem sobie sam go zbudować. Nie lubię siebie i mam to tak głęboko zakodowane, że nie potrafię sobie nawet wyobrazić, że może być inaczej. Ostatnio zacząłem myśleć o terapii behawioralno-poznawczej, bo psychodynamiczne już przerabiałem i niewiele mi dały. Pewnie jednak już taki będę żył do końca. Oby tylko nie za długo.
Z synem mam ostatnio coraz większy problem, bo jest w wieku, w którym stał się teflonowy na wszelkie argumenty. Boję się, że przesadzam z jego krytyką. Żona na pewno przesadza, bo ona go głównie krytykuje i poza tym nie rozmawia z nim w ogóle. Odkąd pamiętam. Ja staram się z nim rozmawiać na jakieś tematy. Nie twierdzę, że on nie zasługuje na krytykę, bo zasługuje, ale boję się tego, że będzie taki jak ja. Na szczęście nie ma moich genów.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

10 Ostatnio edytowany przez MalaMe (2019-08-09 08:29:47)

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Ciągłe, tylko i wyłączne krytykowanie obróci się przeciwko żonie, nawet jeśli chociaż częściowo jest uzasadnione. Z czasem spowoduje uodpornienie się na krytykę i jej całkowite ignorowanie, skutkiem czego będzie to, że krytyka nie przyniesie zamierzonego rezultatu w postaci skorygowania określonego zachowania, a wręcz może spowodować jego utrwalenie się - w myśl zasady - na złość mamie, niech mi uszy zmarzną.

Tańcz póki żyjesz i śmiej się do żony,
I pij... zdrowie dam!

11

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
MalaMe napisał/a:

Ciągłe, tylko i wyłączne krytykowanie obróci się przeciwko żonie, nawet jeśli chociaż częściowo jest uzasadnione. Z czasem spowoduje uodpornienie się na krytykę i jej całkowite ignorowanie, skutkiem czego będzie to, że krytyka nie przyniesie zamierzonego rezultatu w postaci skorygowania określonego zachowania, a wręcz może spowodować jego utrwalenie się - w myśl zasady - na złość mamie, niech mi uszy zmarzną.

Zastanawiam się jak to kiedyś będzie. Czy syn przy najbliższej okazji ucieknie z domu, bo będzie miał dość wiecznie niezadowolonej i upierdliwej matki, czy też jednak przełknie tą "żabę" i w imię zwykłego wygodnictwa (żona go we wszystkim wyręcza, bo oczywiście ona wszystko zrobi lepiej) będzie siedział przy "cycu" jak najdłużej ?

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

12

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
Misinx napisał/a:
MalaMe napisał/a:

Ciągłe, tylko i wyłączne krytykowanie obróci się przeciwko żonie, nawet jeśli chociaż częściowo jest uzasadnione. Z czasem spowoduje uodpornienie się na krytykę i jej całkowite ignorowanie, skutkiem czego będzie to, że krytyka nie przyniesie zamierzonego rezultatu w postaci skorygowania określonego zachowania, a wręcz może spowodować jego utrwalenie się - w myśl zasady - na złość mamie, niech mi uszy zmarzną.

Zastanawiam się jak to kiedyś będzie. Czy syn przy najbliższej okazji ucieknie z domu, bo będzie miał dość wiecznie niezadowolonej i upierdliwej matki, czy też jednak przełknie tą "żabę" i w imię zwykłego wygodnictwa (żona go we wszystkim wyręcza, bo oczywiście ona wszystko zrobi lepiej) będzie siedział przy "cycu" jak najdłużej ?

W pewnym momencie krytyka żony nie będzie miała dla syna żadnego znaczenia. Żona może też przeżyć niezły szok, kiedy dowie się,, że sama też nie jest osobą idealną i pewne jej zachowania również poddawane są krytyce. Ale to jeszcze nie teraz. Nastolatek jeszcze nie ma w sobie na to ani siły ani odwagi. To jest jednak kwestią czasu. Zapewniam Cię, że tej "żaby" nie da się w nieskończoność połykać.

Tańcz póki żyjesz i śmiej się do żony,
I pij... zdrowie dam!

13

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
MalaMe napisał/a:
Misinx napisał/a:
MalaMe napisał/a:

Ciągłe, tylko i wyłączne krytykowanie obróci się przeciwko żonie, nawet jeśli chociaż częściowo jest uzasadnione. Z czasem spowoduje uodpornienie się na krytykę i jej całkowite ignorowanie, skutkiem czego będzie to, że krytyka nie przyniesie zamierzonego rezultatu w postaci skorygowania określonego zachowania, a wręcz może spowodować jego utrwalenie się - w myśl zasady - na złość mamie, niech mi uszy zmarzną.

Zastanawiam się jak to kiedyś będzie. Czy syn przy najbliższej okazji ucieknie z domu, bo będzie miał dość wiecznie niezadowolonej i upierdliwej matki, czy też jednak przełknie tą "żabę" i w imię zwykłego wygodnictwa (żona go we wszystkim wyręcza, bo oczywiście ona wszystko zrobi lepiej) będzie siedział przy "cycu" jak najdłużej ?

W pewnym momencie krytyka żony nie będzie miała dla syna żadnego znaczenia. Żona może też przeżyć niezły szok, kiedy dowie się,, że sama też nie jest osobą idealną i pewne jej zachowania również poddawane są krytyce. Ale to jeszcze nie teraz. Nastolatek jeszcze nie ma w sobie na to ani siły ani odwagi. To jest jednak kwestią czasu. Zapewniam Cię, że tej "żaby" nie da się w nieskończoność połykać.

Żona nie przeżyje szoku. Nie ten typ. Jest zawsze mocno przekonana o tym, że to ona ma rację. I nie sądzę, żeby się to kiedykolwiek zmieniło. To u niej rodzinne.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

14 Ostatnio edytowany przez MalaMe (2019-08-09 09:26:30)

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Moja matka przeżyła. Ale to wymagało mojej dorosłości i samodzielności. W czasach nastoletnich byłam bez szans.
Szokiem będzie sam fakt, że krytyka rozbija się o mur obojętności.

Tańcz póki żyjesz i śmiej się do żony,
I pij... zdrowie dam!

15

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
MalaMe napisał/a:

Moja matka przeżyła. Ale to wymagało mojej dorosłości i samodzielności. W czasach nastoletnich byłam bez szans.
Szokiem będzie sam fakt, że krytyka rozbija się o mur obojętności.

Moja matka przeżyła dopiero jak się pierwszy raz posypałem i ona dowiedziała się jaki naprawdę jestem. Wcześniej żyła w błogiej nieświadomości i pewnym wyobrażeniu. Zresztą oboje z ojcem.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

16

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Och, jak ja nie cierpię tego zadufania w sobie dorosłych w stosunku do dzieci. Nienawidzę. Jestem w stanie przyznać się przed synem do błędu - a był przecież niejeden - i przeprosić.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

17

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Te matki są najczęściej przeświadczone o swojej nieomylności/nieskazitelności. Moja tez musi postawić na swoim, nie ma pojęcia, ze prawie nigdy nie ma racji, ale każdy jej ustępuje, bo nie chce mu sie ciągle kruszyć kopii. Mama mojego faceta ma czwórkę dorosłych dzieci, z których żadne nie chce mieć z nią nawet sporadycznego kontaktu. Sama jest PRZEKONANA, że jest cudowną matką.

18

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
anitrax napisał/a:

Te matki są najczęściej przeświadczone o swojej nieomylności/nieskazitelności. Moja tez musi postawić na swoim, nie ma pojęcia, ze prawie nigdy nie ma racji, ale każdy jej ustępuje, bo nie chce mu sie ciągle kruszyć kopii. Mama mojego faceta ma czwórkę dorosłych dzieci, z których żadne nie chce mieć z nią nawet sporadycznego kontaktu. Sama jest PRZEKONANA, że jest cudowną matką.

Bo ktoś kiedyś stworzył mit, że "Matka wie co jest najlepsze dla jej dziecka". Kompletna bzdura.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

19 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-09 13:28:08)

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Do mojej mamy napisałam list może rok temu, ale nie wiem, czy kiedykolwiek go jej dam przeczytać. Rozmawiamy o wielu sprawach, kocham ją i trochę rozumiem, wiele wybaczyłam, ale nie brak między nami  tematów tabu.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

20

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Ja buduję sama poczucie własnej wartości, niestety nawet to, co udaje mi się zbudować moja mama intensywnie próbuje rozwalić. Na szczęście coraz mniej jej się to udaje.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

21

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Ja się staram zmieniać, dobrze ze mam kilka pasji, których mi nikt nie moze odebrać czy obrzydzić. Dzięki temu jakoś funkcjonuję i one dają mi dużo siły. Kilka osób mam mnie za wzór, nie mają pojęcia jak niskie jest u mnie poczucie własnej wartości.

22

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Moim zdaniem jak ktoś się z tym nie urodził albo nie wpoili mu tego rodzice, to nie da się tego wypracować. Zadziałać by mógł jakiś cud typu wygrana na loterii może... Ale ogólnie albo to masz albo możesz się skasować.

-

23

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Da się, Burzowy, jestem tego przykładem.Teraz jednak nie mam warunków na długie rozpisywanie się. Po południu lub wieczorem.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

24 Ostatnio edytowany przez MalaMe (2019-08-09 13:46:55)

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
Lady Loka napisał/a:

Ja buduję sama poczucie własnej wartości, niestety nawet to, co udaje mi się zbudować moja mama intensywnie próbuje rozwalić. Na szczęście coraz mniej jej się to udaje.

Paradoksalnie, to może być dla Ciebie najlepszy trening dla zbudowania poczucie własnej wartości.

Tańcz póki żyjesz i śmiej się do żony,
I pij... zdrowie dam!

25

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Z domu wyniosłam coś w rodzaju rozszczepionego obrazu własnej osoby, ponieważ były sprawy, w których byłam wiecznie krytykowana przez swoją rodzinę, a były też takie, w których ich obraz mnie i moich możliwości był zdecydowanie zbyt optymistyczny, a wychodząc z domu zderzałam się ze ścianą. Również zbyt pozytywne widzenie może szkodzić. Jednak dosyć wcześnie ustaliłam, jak to naprawdę jest i poukładałam sobie 'siebie' uczciwie. Nie było łatwo. Źle też na mnie wpłynęły takie zachowania, które można nazwać subtelnym zatruwaniem, sygnały, które ściągają człowieka w dół nie wiadomo kiedy i jak... często wysyłane nieświadomie...

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

26

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
Piegowata'76 napisał/a:

Da się, Burzowy, jestem tego przykładem.Teraz jednak nie mam warunków na długie rozpisywanie się. Po południu lub wieczorem.

Jak Cię ściśnie to wszystko runie i tak. To nie jest to samo co naturalna pewność siebie.

-

27 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-09 19:14:12)

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Burzowy, zawsze pewność siebie jest nabyta, choć jasne, że najlepiej gdy nas w nią wyposażą pierwsze ważne i najważniejsze osoby w życiu. Częsty błąd ludzi polega na przekonaniu, że jak już coś przepracują, to nie będzie potknięć i kroków w tył. Będą i to nieraz, ale zawsze można wrócić na właściwe tory.

A tu mój obiecany post, zapisany w notatniku, który dopiero teraz mam możliwość zamieścić w wątku:



No... gruby temat w moim życiu. Rodzice oraz reszta otoczenia dali mi to poczucie wartości... i nie dali.
Z jednej strony byłam dzieckiem chwalonym za inteligencję, dobrą pamięć, słownictwo czy wiedzę (mnóstwo czytałam). Recytowałam różne wierszyki przed ciociami, lubiłam zabłysnąć np. na szkolnej akademii. Z drugiej - bardzo często słyszałam, że do czegoś się nie nadaję, że nie dam rady, że coś jest nie dla mnie. Ograniczano i hamowano moją aktywność. Ale dzięki temu dużo czytałam, miałam wiadomości, wiele przemyśleń, co wyróżniało mnie wśród innych dzieci. Byłam za to chwalona, ale i prześladowana.
Moja mama była bardzo nerwową, wybuchową osobą, stosowała przemoc fizyczną: za włosy i o stół na przykład, bo nie radziłam sobie z prasowaniem ; kiedyś wściekła rzuciła we mnie nożem, bo zapomniałam nad książką o bożym świecie i nie ugotowałam na czas ziemniaków. Do dziś mam bliznę obok łokcia. Dostawałam lanie albo krzyki za dwóje w szkole, a nietrudno zgadnąć, że tak "zachęcana" raczej nie odnosiłam się do obowiązków z zapałem.
To zaważyło na moim poczuciu własnej wartości. Byłam dzieckiem niepełnosprawnym, z dysfunkcjami. Dziś nauczyciele, pedagodzy i świadomi rodzice pochylają się nad takimi uczniami, za "moich" czasów bachor dostawał w d...ę za nieposłuszeństwo i niegrzeczność. Obrywało mi się za opieszałość w wykonywaniu poleceń (często ich po prostu niedosłyszałam, albo nie potrafiłam wykonać). Jeszcze w studium pomaturalnym usłyszałam od nauczycielki (!): "Ale z pani niedorajda!". Rówieśnicy w podstawówce mocno dali mi popalić, zwłaszcza chłopaki. Doszły potem problemy, o których już na forum wspominałam.
Na szczęście spotykałam też ludzi, którzy we mnie wierzyli, cenili moje zalety i przekonali, że je mam. Mnie samej też zależało, żeby zbudować sobie normalne życie i normalną samoocenę. Bardzo dużo nad sobą pracowałam.
Paradoksalnie jestem ogromnie z siebie dumna, że miałam i mam tę siłę, która pozwoliła mi walczyć o siebie i nadal pozwala. Że zbieram pozytywne sygnały na swój temat, że nie traktuję życia jako pasma udręk, lecz źródło radości (jasne, że nie tylko, ale jednak...) Aczkolwiek stare schematy wciąż jeszcze dają o sobie znać, wyłażą na wierzch choćby w postaci corocznego przedświątecznego poirytowania, gdy "trzeba" sprzątać, gotować, wykazywać się jako pani domu. Na powrót staję się tą nastolatką, która oberwała nożem za głupie kartofle...
Sorry, to może zbyt osobiste, ale jakoś tak we mnie wezbrało...
Bardzo mi ten stary schemat nabruździł w małżeństwie, gdzie z byle powodu czułam się krytykowana i atakowana (te ataki paniki, gdy mąż stawał w progu, a ja miałam nieumyte naczynia!), co nie zmienia faktu, że i mąż miał swoje za uszami, swoje deficyty w samoocenie.
W dorosłym już życiu pamiętam swoje zaskoczenie, że można egzekwować wymagania i granice bez złości i wrzasku. Gdy mój syn nie zrobi czegoś w domu, nie urządzam mu scen, tylko w inny sposób daję odczuć konsekwencje. Np. tym, że zamiast obiadu jemy kanapki, a naczynia pozostawione w zlewie, nawarstwiają się, dopóki ich nie umyje - a ja ani myślę się denerwować smile
No, ale trochę odbiegłam...
Poczucie wartości to coś, co sobie w dużej mierze nadrobiłam, ale wciąż mam jeszcze niemało do roboty smile
Myślę, że nie sposób podbudować się bez wsparcia z zewnątrz, ale zauważmy, zauważcie, jak wiele osób nie potrafi i nie chce z możliwości korzystać. Może im stu ludzi mówić, co w nich dobrego, a one wciąż swoje ; nie otwierają się na pozytywne zwrotne informacje, nie wierzą w nie, z uporem maniaka trzymają się swoich utartych przekonań.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

28 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-08-09 19:25:44)

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
Burzowy napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Da się, Burzowy, jestem tego przykładem.Teraz jednak nie mam warunków na długie rozpisywanie się. Po południu lub wieczorem.

Jak Cię ściśnie to wszystko runie i tak. To nie jest to samo co naturalna pewność siebie.

Tytani i giganci nie istnieją w życiu ,każdy pęka i upada prędzej czy później.
Pustelnicy filozofowie nauczyciele też się chwieją w poczuciu wartości pewności siebie. Strach i pokora nie są złe pomagają poznać własną wytrzymałość.Unikanie konfrontacji z lękami jest szkodliwe bywa złudnie wygodne.
Psychopatów jest niewielu tak naprawdę.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

29

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Pasławek, bo nie o to chodzi, by zamienić się w pomnik ze spiżu smile

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

30 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-08-09 19:38:24)

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

To akurat dobrze wiem smile
Może mam skrzywienie i nie zgadzam się ze stereotypem że ludzie się nie zmieniają a może żyje z takimi tylko co się chcą zmieniać
albo uczą się żyć ze swoimi słabościami

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

31

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Jedyną pewną rzeczą w życiu jest zmiana - że tak banałem polecę, ale mnóstwu ludzi wygodniej jest się jednak nie zmieniać, a jedynie narzekać.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

32

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
Piegowata'76 napisał/a:

Jedyną pewną rzeczą w życiu jest zmiana - że tak banałem polecę, ale mnóstwu ludzi wygodniej jest się jednak nie zmieniać, a jedynie narzekać.

Kiedyś też błysnąłem tym bo to prawda dla mnie ale dowiedziałem się przy okazji że nie tylko zmiany są pewne jest jeszcze śmierć i podatki.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

33

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
paslawek napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Jedyną pewną rzeczą w życiu jest zmiana - że tak banałem polecę, ale mnóstwu ludzi wygodniej jest się jednak nie zmieniać, a jedynie narzekać.

Kiedyś też błysnąłem tym bo to prawda dla mnie ale dowiedziałem się przy okazji że nie tylko zmiany są pewne jest jeszcze śmierć i podatki.

smile

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

34

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Jasne że Tytanów nie ma, ale życie i tak uczy . smile
Żeby pewność siebie była prawdziwa to dziecko nie może być po prostu chwalone i trzymane pod kloszem.
Ja nigdy na skargi do rodziców nie biegłam, bo i tak bym usłyszała: jak sobie zrobiłaś, tak masz.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach
Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
Olinka napisał/a:

Poczucie własnej wartości u dziecka jest najskuteczniejszym środkiem immunologicznym wobec wszystkiego, czego obawiają się rodzice: problemów w szkole, seksu, prochów i rock and rolla. To najlepsze co można dziecku dać.
(Jesper Juul)

Odkąd pamiętam zawsze twierdziłam, że rolą rodziców nie jest usuwanie potomkom kłód spod nóg, ale mądra miłość, która daje potencjał na całe dorosłe życie, w tym między innymi pomaga w zbudowaniu wspomnianego wyżej poczucia własnej wartości. To ono pozwala nam obronić się w wielu trudnych sytuacjach, daje siłę do odmowy, wyzwala umiejętność postępowania zgodnie z własnym, a nie narzuconym, systemem wartości, stawiania innym granic, buduje wiarę we własne możliwości. To coś, co trudno przecenić, a bez czego trudno poruszać się w nie zawsze przyjaznym świecie ludzi - czy to w sytuacjach prywatnych, zwłaszcza w nowym, obcym otoczeniu, czy w środowisku zawodowym. Nie bez przyczyny zresztą ci, którzy krzywdzą, na swoje ofiary wybierają osoby z niską samooceną.

Jak to wygląda u Was? Dostaliście od rodziców (lub innych dorosłych - opiekunów, dziadków, przyjaciół rodziny) ten cenny dar czy jednak sami musieliście go sobie zbudować? A może jesteście dopiero na początku tej trudnej drogi i ze świadomością, że czeka Was długi proces i ciężka praca?
W jaki sposób kształtujecie poczucie wartości u własnych dzieci?

Moje poczucie własnej wartości bardzo podbudowywał ojciec, matka - wręcz przeciwnie, powtarzała że jestem jej życiowym błędem. Dlatego teraz czasami czuję się rozdarta wink Mam momenty, kiedy jestem bardzo pewna siebie, ale w ciężkich chwilach czasami słyszę w głowie głos mojej mamy. Pozostaje praca nad sobą i próba okiełznania irracjonalnych emocji.

Na pewno dużo pewności siebie dodał mi związek z obecnym partnerem.

36

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Przysłowie:    Ciężkie czasy tworzą twardych mężczyzn. Twardzi mężczyźni tworzą dobre czasy. Dobre czasy tworzą słabych mężczyzn. Słabi mężczyźni tworzą ciężkie czasy.

Artykuł do przeczytania:     "Nasze dzieci to największe pierdoły na świecie? Hodujemy zombi, które nie wiedzą kim są"

Chłopcy potrzebują dobrego mistrza. Takiego który wskazuje drogę, ale przez nią nie prowadzi. Dzieci powinny uczyć się życia same, a rodzice powinni dbać, aby nie doznało ono trwałego (!) uszczerbku na zdrowiu psychicznym czy fizycznym.

Dzieci nie potrzebują rodzica, matki, która idzie przed dzieckiem dwa kroki z przodu i usuwa każdą przeszkodę. DZiecko potrzebuje rodzica, który jest krok za nim i łapie to dziecko gdy upada na twarz, stawia na nogi i mówi "idź dalej".

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

37

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Uśmiecham się, Gary, bo wychowywanie mojego syna w sposób dosłowny tak często wyglądało. On ganiał a ja szłam za nim krok w krok, gotowa złapać, gdyby coś mu zagrażało lub np. miał wybiec na ulicę. Teściowa dostawała zawału, a ja jakoś tak "wyczuwałam" syna i nie zawiodło mnie to: nigdy na ulicę nie wybiegł, miał przykazane zatrzymać się i poczekać na mamę, co też robił. Za rękę Młody od maleńkiego nie lubił chodzić, nie zmuszałam więc go. Jedynie na czas przechodzenia przez ulicę zawarłam z nim "umowę" (dosłownie tak to nazwałam), że trzymamy się za ręce. Na placu zabaw wspinał się gdzie się dało, a ja tylko asekurowałam smile
A dziś mu mówię: spróbuj, sam się przekonaj, czy ci to odpowiada, czy dasz radę, unikam tekstów w rodzaju: "to nie dla ciebie, daj sobie spokój".

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

38

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
Piegowata'76 napisał/a:

A dziś mu mówię: spróbuj, sam się przekonaj, czy ci to odpowiada, czy dasz radę, unikam tekstów w rodzaju: "to nie dla ciebie, daj sobie spokój".

Jako dziecko karmione tymi tekstami, powiem wprost użytkowniczko Piegowata, że nic bardziej nie niszczy samorealizacji dziecka, jak demotywacja. Dopiero, jak już wszedłem w dorosłość zacząłem sobie to wszystko odbijać, ale czasu nikt nie zwróci.

------

Gary pierwszy tekst to lata po Internecie, jak rak, a tak łatwo go obalić przykładami z historii big_smile

We all make choices. But in the end, our choices make us.

39 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-11 13:31:36)

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Kult twardziela do mnie nie przemawia, bo ludzie nagminnie mylą siłę z brakiem wrażliwości. Moim zdaniem prawdziwa siła nie boi się słabości, miękkości, łez.
Lucyfer, mnie jako dziecko chorujące próbowano chronić, ale czułam się tym upokorzona, a nie mialam odwagi się przeciwstawić.
Nawet na studia poszłam nie z rzeczywistej potrzeby, a po to, by coś udowodnić mojemu niezyjącemu ojcu i sobie (rodzice uważali, że to niepotrzebne zawracanie głowy, że zaoczne to ciężkie wyzwanie, ja znowu bez studiów czułam się kimś gorszym) Okazało się to niewystarczającą motywacją, by je skończyć, przerwałam pod "byle" pretekstem i nie mam ochoty wracać, bo to strasznie drętwy kierunek był. Ale dawałam radę i "udowodniłam", że kozie spod ogona nie wypadłam.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

40 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-13 13:09:16)

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
Piegowata'76 napisał/a:

Myślę, że nie sposób podbudować się bez wsparcia z zewnątrz, ale zauważmy, zauważcie, jak wiele osób nie potrafi i nie chce z możliwości korzystać. Może im stu ludzi mówić, co w nich dobrego, a one wciąż swoje ; nie otwierają się na pozytywne zwrotne informacje, nie wierzą w nie, z uporem maniaka trzymają się swoich utartych przekonań.

Nie nalezy uzależniać swojej samooceny od oceny innych, ale komunikaty z zewnątrz mogą bardzo pomóc - tylko trzeba je zauważyć, docenić, skorzystać z nich, a nie zaprzeczać.
Wczoraj spotkało mnie coś sympatycznego: wracałam z pracy na skróty, spotkałam sąsiada, ale właśnie rozmawiałam przez komórkę, więc tylko uśmiechnęłam się i pomachałam. Sąsiad był z jakimś kolegą.
Wieczorem takie słowa usłyszałam: "Sąsiadka, a wiesz, kumpel mnie pytał, kto ty jesteś. Powiedziałem, że sąsiadka, a on do mnie: "Coś ty! Taka ładna?"
Ubawiło mnie to, ani myślę się tym zachłystywać, ale czy nie miło?

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

41

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Mi wystarczyło ściąć po 9 latach długie pióra, żeby nagle ruszyła cała machina wazeliny, że "jak to dobrze wyglądam" itd.
Nic mnie bardziej nie zmotywowało do ponownego zapuszczania big_smile

We all make choices. But in the end, our choices make us.

42 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-13 13:27:03)

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
Lucyfer666 napisał/a:

Mi wystarczyło ściąć po 9 latach długie pióra, żeby nagle ruszyła cała machina wazeliny, że "jak to dobrze wyglądam" itd.
Nic mnie bardziej nie zmotywowało do ponownego zapuszczania big_smile

Ale jak to się ma do poczucia własnej wartości?
Mnie sto osób może chwalić, ale co z tym zrobię, to moja sprawa. Po prostu miło mi było usłyszeć taki spontaniczny komplement. I wierzę, że jeśli się tylko chce, można z takich komplementów czerpać siłę - to nie znaczy, że trzeba się zaraz od nich uzależniać.
Mam pewną koleżankę, chodzące nieszczęście, a taka piękna dziewczyna! Nawet moi znajomi faceci sami z siebie mówili, że takie śliczne koleżanki to mogę im przyprowadzać. Niestety uparła się trwać w przekonaniu o swojej nieatrakcyjności, wiecznie chodzi ubrana w jakieś szarości, biadoli, że ma brzydkie nogi i chowa je przed całym światem w jakieś luźne portki, fryzura od trzydziestu lat ta sama - smętna "topielica" wink
Sabotuje samą siebie. Szkoda.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

43

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
Piegowata'76 napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Mi wystarczyło ściąć po 9 latach długie pióra, żeby nagle ruszyła cała machina wazeliny, że "jak to dobrze wyglądam" itd.
Nic mnie bardziej nie zmotywowało do ponownego zapuszczania big_smile

Ale jak to się ma do poczucia własnej wartości?

Dla mnie ma... Zapewne sama znasz osoby, których poczucie własnej wartości jest uzależnione od czynnika zewnętrznego, niż wewnętrznego.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

44 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-13 14:20:40)

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
Lucyfer666 napisał/a:

Zapewne sama znasz osoby, których poczucie własnej wartości jest uzależnione od czynnika zewnętrznego, niż wewnętrznego.

Znam. Patrz wyżej.
Ten czynnik zewnętrzny może być jednak pomocny, pod warunkiem właśnie otwartości na takie sygnały.

P.S. Ale wiesz, żeby umieć skorzystać z takiego zewnętrznego wsparcia, trzeba też mieć odrobinę dystansu do siebie, a to z poczuciem własnej wartości jest powiązane. Takie zwrotne sprzężenie.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

45

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Wystarczy żyć dbając przede wszystkim o siebie, wtedy cała reszta dzieje się naturalnie

46

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
elizka11 napisał/a:

Wystarczy żyć dbając przede wszystkim o siebie, wtedy cała reszta dzieje się naturalnie

Niestety, nie wystarczy. Ale rozwiń wypowiedź, może źle rozumiem.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

47

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny
Piegowata'76 napisał/a:
elizka11 napisał/a:

Wystarczy żyć dbając przede wszystkim o siebie, wtedy cała reszta dzieje się naturalnie

Niestety, nie wystarczy. Ale rozwiń wypowiedź, może źle rozumiem.

Mam na myśli rozwój zainteresowań, pasji i codzienną nad nimi pracę. Lepiej zaabsorbować głowę takimi działaniami aniżeli rozmyślaniem nad swoją egzystencją.

48 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-15 10:22:32)

Odp: Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Wiadomo, że co za dużo, to niezdrowo, ale ogólnie jak najbardziej popieram rozmyślania nad własną egzystencją. Nie należy żyć automatycznie. Nie należy uciekać od siebie, bo wtedy nie pomoże milion zainteresowań i renomowanych certyfikatów.
W moim przypadku egzystencjalne rozmyślania to pasja. Pogrzebać w sobie też lubię, ciekawią mnie własne "bebechy";)

A już jak człowiek ma problemy z samym sobą i chce np. podreperować swoje poczucie wartości, to kontakt z samym sobą jest wręcz niezbędny.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Poczucie własnej wartości - najlepszy środek immunologiczny

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018