Rozstanie po ponad 10 latach związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po ponad 10 latach związku

Strony Poprzednia 1 14 15 16 17 18 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 826 do 880 z 1,189 ]

826

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
cslady napisał/a:

Może po prostu jesteście bardziej konfrontacyjne niż ja. Nie dbam o jego dobre samopoczucie, tylko o moje własne. Ten sms nie dręczył mnie psychicznie, tylko po mnie spłynął. A jak zacznie do mnie wypisywać w podobnym tonie i będzie mi to przeszkadzać, to go zablokuję - to sprawi, że atak się nie powtórzy, a nie jakieś dziecinne przepychanki.

Jakieś tam telenowelowe akcje to nie jestem ja. Nie mam mu niczego do powiedzenia, to się nie odzywam. Jak chce to niech wbija mi szpile, jednak reakcja na te szpile zależy już tylko i wyłącznie ode mnie. Mogę się przejąć i odpowiadać na zaczepki, a mogę o tym nie myśleć i je olać. Wybieram to drugieNie potrzebuję mu "oddawać" lub udowadniać swojej moralnej wyższości, że to ja zajmuję się dziećmi. Nie jestem z nim obecnie w konflikcie, żeby dbać lub nie dbać o jego samopoczucie - po prostu jest dla mnie jak obca osoba, bo nie mamy normalnego kontaktu.

Do Ciebie właśnie to co pogrubione bardziej pasuje do innych dziewczyn może to nie pasować i to  ani lepiej ani gorzej .
Jm nie jest pod szczególną ochroną to jedno
Dla Twojej równowagi  otrzyma milczenie za wcześniejsze milczenie i obecne gówniarskie zaczepki co z tym zrobi jego sprawa .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda
Zobacz podobne tematy :

827

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

To będzie próbował dalej. Przecież on nie zamierza wziąć na siebie odpowiedzialności za rozpad ich związku.

828

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

To nie ja jestem od zmuszania go do wzięcia odpowiedzialności, tylko sąd.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

829 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-21 17:04:47)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
cslady napisał/a:

To nie ja jestem od zmuszania go do wzięcia odpowiedzialności, tylko sąd.

Właśnie. Ale żeby to nastąpiło będziesz musiała się z nim skonfrontować. Odpowiedzieć na wszystkie jego zaczepki, zarzuty i oskarżenia - jeśli się pojawią. Sama również będzie musiała mu coś zarzucić. Tam nie będzie uników i milczenia. Jak zamierzasz to zrobić jeśli już teraz nie chcesz wbijać mu szpil, kiedy on pozwala sobie na znacznie za dużo?

830

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
SonyXperia napisał/a:

To będzie próbował dalej. Przecież on nie zamierza wziąć na siebie odpowiedzialności za rozpad ich związku.

Znając Ciebie Sony z postów na forum to też bym Tobie doradził to co Ty Cs lady macie inne temperamenty a temperament wiele mówi o jakiejś naszej naturze i podpowiada jak żyć z emocjami zderzeniami które się dzieją Tobie przyznam że mnie też odpowiada bardziej "dyskutowanie" i mnie to pomaga w przezywaniu uczuć zdrowiej.

Do wzięcia czegokolwiek przez jm droga chyba daleka i Cs lady nie ma na to wpływu za brrdzo takiego skutecznego z pożytkiem.
Z resztą nie wiadomo czy to on wypisuje i bada co u Autorki .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

831

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
SonyXperia napisał/a:

Właśnie. Ale żeby to nastąpiło będziesz musiała się z nim skonfrontować. Odpowiedzieć na wszystkie jego zaczepki, zarzuty i oskarżenia - jeśli się pojawią. Sama również będzie musiała mu coś zarzucić. Tam nie będzie uników i milczenia. Jak zamierzasz to zrobić jeśli już teraz nie chcesz wbijać mu szpil, kiedy on pozwala sobie na znacznie za dużo?

Ale dlaczego zakładasz, że w sądzie będę miała z tym problem? Bo nie lubię emocjonalnych przepychanek? W sądzie chętnie opowiem o faktach i przedstawię dowody, bo do tego sprowadza się postępowanie, a nie do emocjonalnego wbijania szpil. Jeśli zarzuci mi, że "szybko się pocieszyłam", to będzie musiał przedstawić jakieś dowody dlaczego tak uważa. Na takie zarzuty chętnie odpowiem zgodnie z prawdą, bo absolutnie nie mam sobie niczego do zarzucenia.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

832

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

Cslady, uwazam ze bardzo madrze postapilas. Brak reakcji to najlepsza reakcja w takiej sytuacji. Jm dostajac riposte (mniej lub bardziej cieta) mialby jasny komunikat ze zaczepka sie udala i ze Ci dopiekl. To by go moglo tylko zachecic do kolejnych tego typu smsow. Cisza z Twojej strony wnerwila go o 100kroc bardziej niz jakakolwiek odpowiedz bo po pierwsze nie znizylas sie do jego poziomu dna i wodorostow a po drugie zastanawia sie zapewne czy aby nie jest Ci juz totalnie obojetny, na tyle mocno ze nawet szkoda Ci czasu na odpisywanie na jego wypociny. Tak jak napisala Wielokropek, moze i chcial Ci dac rekawica w twarz ale chybil i tylko nadgarstek sobie nadwyrezyl.

833 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-21 17:33:26)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
cslady napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Właśnie. Ale żeby to nastąpiło będziesz musiała się z nim skonfrontować. Odpowiedzieć na wszystkie jego zaczepki, zarzuty i oskarżenia - jeśli się pojawią. Sama również będzie musiała mu coś zarzucić. Tam nie będzie uników i milczenia. Jak zamierzasz to zrobić jeśli już teraz nie chcesz wbijać mu szpil, kiedy on pozwala sobie na znacznie za dużo?

Ale dlaczego zakładasz, że w sądzie będę miała z tym problem? Bo nie lubię emocjonalnych przepychanek? W sądzie chętnie opowiem o faktach i przedstawię dowody, bo do tego sprowadza się postępowanie, a nie do emocjonalnego wbijania szpil. Jeśli zarzuci mi, że "szybko się pocieszyłam", to będzie musiał przedstawić jakieś dowody dlaczego tak uważa. Na takie zarzuty chętnie odpowiem zgodnie z prawdą, bo absolutnie nie mam sobie niczego do zarzucenia.

Nie ma najmniejszych szans żebyś siedziała tam i nawet nie drgnęła Ci powieka ani nie zabiło mocniej serce kiedy będziecie się rozwodzić. Życzę Ci jak największego opanowania i żadnej litości dla jm (dla Twojego dobra).
Bo z tymi faktami i dowodami to akurat bywa tam różnie - w zależności kto i co chce osiągnąć w wyroku wink

834

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

Moim zdaniem bardzo dobrze, że nie dajesz się sprowokować.
Najlepiej jest ignorować.

835

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

Nie liczę, że w sądzie obejdzie się bez emocji i nie mam zamiaru zgrywać tam obojętności. Prawnicy są od dbania o mój interes - ja mogę jedynie opowiedzieć o ostatnim roku ze swojej perspektywy. On będzie musiał wtedy tego wysłuchać. Poza sądem nie mam mu niczego do powiedzenia, a gdyby mnie nękał wiadomościami (czego przecież nie robi), to na to również są odpowiednie paragrafy.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

836 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-21 19:11:22)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
cslady napisał/a:

Nie liczę, że w sądzie obejdzie się bez emocji i nie mam zamiaru zgrywać tam obojętności. Prawnicy są od dbania o mój interes - ja mogę jedynie opowiedzieć o ostatnim roku ze swojej perspektywy. On będzie musiał wtedy tego wysłuchać. Poza sądem nie mam mu niczego do powiedzenia, a gdyby mnie nękał wiadomościami (czego przecież nie robi), to na to również są odpowiednie paragrafy.

Ja Ci mam do powiedzenia jeszcze tyle, że czasem w pewnych sprawach zbyt duże nadzieje wiąże się z tymi paragrafami i prawnikami. Żadnen prawnik nie rozwiedzie się za Ciebie. Będzie miało znaczenie to, co Ty powiesz, jak powiesz oraz jak się zachowasz. Tak samo jak żaden paragraf nie zagwarantuje Cie spokoju emocjonalnego jaki sama sobie wypracujesz w relacji do jm.
Nie wiem, jakimi uczuciami kierujesz się jeszcze do niego, na ile on jeszcze coś dla Ciebie znaczy. Natomiast zwracam uwagę na to - i nie jestem przy tym jedną jedyną osobą, która tak uważa - że jm mimo wszystko jeszcze coś tam dla Ciebie znaczy, bo to co czasem piszesz, świadczy nie tyle o tym że nie chcesz stawać z nim do przepychanek, lecz o tym że liczysz się z jego uczuciami, podczas gdy on ma je kompletnie w nosie. Taka dysproporcja się nasuwa na myśl.
I oczywiście, absolutnie nie musisz mnie przekonywać, że jest inaczej. To jedynie moje spostrzeżenia do Ciebie.
smile

837

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
SonyXperia napisał/a:
cslady napisał/a:

Nie liczę, że w sądzie obejdzie się bez emocji i nie mam zamiaru zgrywać tam obojętności. Prawnicy są od dbania o mój interes - ja mogę jedynie opowiedzieć o ostatnim roku ze swojej perspektywy. On będzie musiał wtedy tego wysłuchać. Poza sądem nie mam mu niczego do powiedzenia, a gdyby mnie nękał wiadomościami (czego przecież nie robi), to na to również są odpowiednie paragrafy.

Ja Ci mam do powiedzenia jeszcze tyle, że czasem w pewnych sprawach zbyt duże nadzieje wiąże się z tymi paragrafami i prawnikami. Żadnen prawnik nie rozwiedzie się za Ciebie. Będzie miało znaczenie to, co Ty powiesz, jak powiesz oraz jak się zachowasz. Tak samo jak żaden paragraf nie zagwarantuje Cie spokoju emocjonalnego jaki sama sobie wypracujesz w relacji do jm.
Nie wiem, jakimi uczuciami kierujesz się jeszcze do niego, na ile on jeszcze coś dla Ciebie znaczy. Natomiast zwracam uwagę na to - i nie jestem przy tym jedną jedyną osobą, która tak uważa - że jm mimo wszystko jeszcze coś tam dla Ciebie znaczy, bo to co czasem piszesz, świadczy nie tyle o tym że nie chcesz stawać z nim do przepychanek, lecz o tym że liczysz się z jego uczuciami, podczas gdy on ma je kompletnie w nosie. Taka dysproporcja się nasuwa na myśl.
I oczywiście, absolutnie nie musisz mnie przekonywać, że jest inaczej. To jedynie moje spostrzeżenia do Ciebie.
smile

Ja mam podobne odczucia .
Jestem w podobnej sytuacji i byłam już na sali sądowej i nie pokladałabym zbytniej nadziei w paragrafach i sądach, bo wierz mi nie będziesz tam mogła zbyt wiele powiedzieć , bo procedury i nikogo tam nie obchodzą twoje uczucia , poza jednym pytaniem.

838 Ostatnio edytowany przez random.further (2019-07-21 20:49:26)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

@Lady, dobrze idzie, wypracowywujesz wnętrze, nie odpowiadasz na niekonstruktywne zaczepki.
W sądzie, no cóż, nic przyjemnego. Może być tak, że Cię jakimś gadaniem zaskoczy. W sumie - gdyby się normalnie kontaktował może udałoby się porozumieć co do jakiś kwestii wcześniej i zminimalizować 'użeranie się' w sądzie.

839 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-07-21 20:51:54)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

No wiadomo, że coś znaczy, ale nie musi z nim iść na udry, bo widzę, ze już wie jak sobie zbudować zaporę i dobrze.
On może znaczyć i być ważny jako relikt przeszłości.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

840

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
SonyXperia napisał/a:

Ja Ci mam do powiedzenia jeszcze tyle, że czasem w pewnych sprawach zbyt duże nadzieje wiąże się z tymi paragrafami i prawnikami. Żadnen prawnik nie rozwiedzie się za Ciebie. Będzie miało znaczenie to, co Ty powiesz, jak powiesz oraz jak się zachowasz. Tak samo jak żaden paragraf nie zagwarantuje Cie spokoju emocjonalnego jaki sama sobie wypracujesz w relacji do jm.

Oczywiście, że będzie miało znaczenie. Dlatego powiem prawdę, nie będę niczego zatajać w trosce o niego. Nie zamierzam jednak sama wylewać na niego wiadra pomyj czy to w sądzie czy poza nim. I tego również nie robię z troski o niego, ale o siebie i dzieci. Gdybym odpłacała mu pięknym za nadobne, to nie mogłabym spojrzeć w oczy nie tylko sobie, ale przede wszystkim dzieciom. Jakby nie było to jest ich ojciec - kiedyś może chcieć mieć z nimi kontakt. Na pewno nie dam mu tej wymówki, że to przeze mnie nie chce się z nimi spotykać, bo jestem taka zła i niedobra. Możliwe, że mimo wszystko on i tak teraz myśli w ten sposób, bo tak mu wygodnie. Jednak to nie zmienia rzeczywistości.

A co do rozwodu, to zrobię tyle, ile mogę. Mam dowody, mam dobrego prawnika, przedstawię swoją wersję. Jeśli jakimś cudem nie dostanę rozwodu z orzeczeniem o jego winie, to przecież i tak mój świat się nie zawali. Walczę o to, co moje na moich zasadach i w takim wymiarze, jaki uznaję za słuszny. Jeśli to nie wystarczy, to trudno - najgorsze i tak już się stało i jakoś żyję. Z całą resztą też będę musiała sobie jakoś poradzić.

SonyXperia napisał/a:

Nie wiem, jakimi uczuciami kierujesz się jeszcze do niego, na ile on jeszcze coś dla Ciebie znaczy. Natomiast zwracam uwagę na to - i nie jestem przy tym jedną jedyną osobą, która tak uważa - że jm mimo wszystko jeszcze coś tam dla Ciebie znaczy, bo to co czasem piszesz, świadczy nie tyle o tym że nie chcesz stawać z nim do przepychanek, lecz o tym że liczysz się z jego uczuciami, podczas gdy on ma je kompletnie w nosie. Taka dysproporcja się nasuwa na myśl.
I oczywiście, absolutnie nie musisz mnie przekonywać, że jest inaczej. To jedynie moje spostrzeżenia do Ciebie. smile

Nie zamierzam Cię przekonywać, bo oczywiście, że on nadal coś dla mnie znaczy. Nigdy temu nie zaprzeczałam. Mam dla niego wiele różnych uczuć - to nie jest tak, że te dobre nigdy się nie pojawiają i na zawsze się wymazały. Mówię jedynie o tym, że w swoim zachowaniu nie kieruję się troską i uczuciami do niego (gdyby tak było, to zachowywałabym się zupełnie inaczej), ale rozsądkiem i tym, co jest dobre dla mnie. Jedno nie wyklucza drugiego. A co do dysproporcji, to nie mam na nią żadnego wpływu, więc mam się nią jakoś martwić czy co? To on będzie musiał żyć z tym jak mnie potraktował i jak się zachowuje. Ja nie muszę się do niego upodabniać.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

841 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-21 21:21:37)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

On również powie prawdę w sądzie. Własną. I teraz wszystko będzie zależało od tego czy i w jakim zakresie będziesz z nim zgodna co do warunków rozwodu. Przewidujesz jak on zachowa się w sądzie? Któreś z was już w ogóle wniosło pozew? Czego zażądało i co na to drugie?

842

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

Nieraz w życiu tak bywa że człowiek przegrywa ( nawet się zrymowało) albo wygrywa, jak dla mnie ma znaczenie za jaką cenę wygrywam i ma znaczenie w jaki sposób przegrywam
  Myślę Sony że wszystkiego nie przewidzisz, zawsze coś może Cię jednak zaskoczyć, gdyby było tak prosto to wiele z nas nie miało by tych swoich problemów, ja rozumiem podejście do sprawy takie jak ma Cs lady i to że chce postępować w zgodzie ze swoją naturą nie znaczy że bezmyślnie i na ślepo, a wracając do SMS to oczywista oczywistość że brak odpowiedzi czyli reakcji jest najlepszym posunięciem, raz dlatego że tak czuje Cs a dwa że to bardziej ogłupi jej męża co i mnie cieszy choć może nie powinno

843 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-21 22:48:51)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

Oczywiście że nie przewidzi się wszystkiego. Jednak pewnych zachowań można lub należy się spodziewać, patrząc na dotychczasowe. Przewidywać lub przynajmniej brać pod uwagę. Mąż @cslady do przyjemniaczków teraz nie należy. Po tym co prezentuje do tej pory, nie mam o nim dobrego zdania i nie spodziewałabym się niczego "ludzkiego" dla niej w sądzie. Obym się myliła, bo może będzie chciał się od niej szybko uwolnić a @cslady nie będzie upierała się przy jego winie i pójdzie im szybko i gładko.

844

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
cslady napisał/a:


Dwa dni temu dostałam od niego smsa. Napisał, że "szybo się pocieszyłam". Nie wiem o co chodziło, mogę się tylko domyślać. Nie odpisałam mu, nawet mnie nie kusiło. Zajęłam się swoimi sprawami i przypomniałam sobie o tym smsie dopiero dzisiaj. Już nie dam się tak łatwo sprowokować.

Zamknięte usta nie muszą świadczyć o braku reakcji. Mogą być natomiast dowodem powściągliwości i oczekiwania na dalszy ciąg.
Słowa, mówiące o tym, że szybko się pocieszyłaś są niczym więcej niż tezą. Ale wedle zasad rozumowania - prawdziwość przesłanek nie musi gwarantować pewności wniosku.  Poczekaj zatem na argumenty, bo póki co, nie ma tu nawet czego komentować ; - )))

845

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

Brawo cslady! Nie dajesz się sprowokować, czasem takie wymiany zdań powodują jakiś niepotrzebny wybuch albo powiedzenie o 2 zdania za dużo. W smsie nie słychać tonu, będzie się z flamą śmiał i zrobią z Ciebie wariatkę. Olać gościa to największy cios smile To, że czasem Cię złapie za serce jak przy poziomkach to normalne. Straciłaś faceta, którego kochałaś, teraz widzisz inne jego oblicze, ale na tamte chwile, gdy kupowałaś mu poziomki był inny, to był inny mąż, ten kochany. Wielokrotnie za nim zatęsknisz (za tym sprzed zdrady) i masz prawo.  Z czasem będziesz tęsknic coraz mniej, aż przestaniesz. Swoją drogą flama chyba nie jest taka cudowna bo się dziadowi włącza zazdrość, słaby tekst o "pocieszaniu się". Jeszcze niedawno nie chciał mieć z Tobą nic do czynienia a teraz...szlag trafia panicza. To Ci da silę cslady by się uśmiechać i dbać o siebie. Pokaż mu, że bez niego da się żyć. Masz młodość, fajne dzieci tylko jakiś szkodnik gdzieś się plącze, pozbędziesz się go i odżyjesz smile

"Nie psuj tego, co obecne, pragnąc tego, czego nie ma, lecz uświadom sobie, że o to, co masz teraz, kiedyś mogłeś się tylko modlić." Epikur z Samos

846

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

Tak jak pisze Monkalska, to był inny mąż i tamtych chwil nic Ci nie zabierze- tak będą wracać.
Ja mam tak samo na zakupach- odruch wchodzenia na męski dział ubrań, albo jak widzę jakiś fajny gadżet..i inne takie "poziomki"
a niech sobie będą.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

847

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
cslady napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie chodzi o wbijanie mu szpil, lecz o pokazanie własnej siły i obojętności wobec jego zaczepek. Będzie tak Cię szarpał tym pisaniem dotąd dopóki nie otrzyma w odpowiedzi lodowatego odzewu.
Niemniej jednak, to jest oczywiście Twoja sprawa, czy liczysz się z jego uczuciami, mimo, że jak widać on nie liczy się z Twoimi.

To już chyba zależy jak sobie interpretujesz siłę i obojętność. Dla mnie to się równa z brakiem reakcji. Oczywiście w tym konkretnym przypadku, bo jego wiadomość była typową zaczepką - niczego ważnego ode mnie nie chciał, nie próbował się porozumieć. Odpisanie mu tak jak proponujesz nie świadczy moim zdaniem o sile, ale o tym, że jego zagrywki nadal nie są dla mnie obojętne. Nie mówiąc już o tym, że z pozornie błahej odpowiedzi może się zaraz zrobić cała drama, bo lafirynda przeczyta, zacznie do mnie wydzwaniać itp. Nierozsądne jak dla mnie.

dokładnie, zgadzam się. Metoda zero kontaktu jest najlepsza.
Sama ja stosuję i zdaje egzamin a jakiekolwiek odpisywanie tylko pogarsza sprawę.
Siła i obojętność jest właśnie w nie reagowaniu na zaczepki.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

848

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
QuQu napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
cslady napisał/a:

Nie liczę, że w sądzie obejdzie się bez emocji i nie mam zamiaru zgrywać tam obojętności. Prawnicy są od dbania o mój interes - ja mogę jedynie opowiedzieć o ostatnim roku ze swojej perspektywy. On będzie musiał wtedy tego wysłuchać. Poza sądem nie mam mu niczego do powiedzenia, a gdyby mnie nękał wiadomościami (czego przecież nie robi), to na to również są odpowiednie paragrafy.

Ja Ci mam do powiedzenia jeszcze tyle, że czasem w pewnych sprawach zbyt duże nadzieje wiąże się z tymi paragrafami i prawnikami. Żadnen prawnik nie rozwiedzie się za Ciebie. Będzie miało znaczenie to, co Ty powiesz, jak powiesz oraz jak się zachowasz. Tak samo jak żaden paragraf nie zagwarantuje Cie spokoju emocjonalnego jaki sama sobie wypracujesz w relacji do jm.
Nie wiem, jakimi uczuciami kierujesz się jeszcze do niego, na ile on jeszcze coś dla Ciebie znaczy. Natomiast zwracam uwagę na to - i nie jestem przy tym jedną jedyną osobą, która tak uważa - że jm mimo wszystko jeszcze coś tam dla Ciebie znaczy, bo to co czasem piszesz, świadczy nie tyle o tym że nie chcesz stawać z nim do przepychanek, lecz o tym że liczysz się z jego uczuciami, podczas gdy on ma je kompletnie w nosie. Taka dysproporcja się nasuwa na myśl.
I oczywiście, absolutnie nie musisz mnie przekonywać, że jest inaczej. To jedynie moje spostrzeżenia do Ciebie.
smile

Ja mam podobne odczucia .
Jestem w podobnej sytuacji i byłam już na sali sądowej i nie pokladałabym zbytniej nadziei w paragrafach i sądach, bo wierz mi nie będziesz tam mogła zbyt wiele powiedzieć , bo procedury i nikogo tam nie obchodzą twoje uczucia , poza jednym pytaniem.

QuQu a czy adwokat pomoże? Ja wzięłam bo boję się, że mąż coś naopowiada albo nazmysla albo co gorsza weźmie jakichś fałszywych świadków.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

849

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
Tonia80 napisał/a:
QuQu napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Ja Ci mam do powiedzenia jeszcze tyle, że czasem w pewnych sprawach zbyt duże nadzieje wiąże się z tymi paragrafami i prawnikami. Żadnen prawnik nie rozwiedzie się za Ciebie. Będzie miało znaczenie to, co Ty powiesz, jak powiesz oraz jak się zachowasz. Tak samo jak żaden paragraf nie zagwarantuje Cie spokoju emocjonalnego jaki sama sobie wypracujesz w relacji do jm.
Nie wiem, jakimi uczuciami kierujesz się jeszcze do niego, na ile on jeszcze coś dla Ciebie znaczy. Natomiast zwracam uwagę na to - i nie jestem przy tym jedną jedyną osobą, która tak uważa - że jm mimo wszystko jeszcze coś tam dla Ciebie znaczy, bo to co czasem piszesz, świadczy nie tyle o tym że nie chcesz stawać z nim do przepychanek, lecz o tym że liczysz się z jego uczuciami, podczas gdy on ma je kompletnie w nosie. Taka dysproporcja się nasuwa na myśl.
I oczywiście, absolutnie nie musisz mnie przekonywać, że jest inaczej. To jedynie moje spostrzeżenia do Ciebie.
smile

Ja mam podobne odczucia .
Jestem w podobnej sytuacji i byłam już na sali sądowej i nie pokladałabym zbytniej nadziei w paragrafach i sądach, bo wierz mi nie będziesz tam mogła zbyt wiele powiedzieć , bo procedury i nikogo tam nie obchodzą twoje uczucia , poza jednym pytaniem.

QuQu a czy adwokat pomoże? Ja wzięłam bo boję się, że mąż coś naopowiada albo nazmysla albo co gorsza weźmie jakichś fałszywych świadków.

Pewnie ,że adwokat pomoże, ale nie załatwi niczego za Ciebie, dla adwokata i sądu jesteś tylko kolejną sprawą, ich nie obchodzą Twoje uczucia, odczucia, tylko "zamknięcie" sprawy.
W sądzie każda ze stron ma takie samo prawo do wypowiedzi i słowa każdej ze stron będą brane pod uwagę, choć wiadomo jak jest prawda to trzeba o tym przekonać sąd i ławników.
Owszem druga  strona może kłamać i powinna to poprzeć dowodami, ale zeznania strony to też dowód.
Radżę nie liczyć na "sprawiedliwość " w sądzie, bo można się zdziwić bardzo, lepiej przygotować się na siłę argumentów i nie liczyć na to ,że ktoś w sądzie będzie kierował się uczuciem "sprawiedliwości", raczej literą prawa a paragrafy nie mają uczuć .
Ja jestem rozczarowana, ( sprawa w toku ), systemem i jm i podobnie jak autorka wcześniej myślałam jak ona.
Spodziewałam się uczciwości po człowieku, który podobnie jak jm autorki pokazał całą gamę nieuczciwości.
Trzeba brać pod uwagę ,że to co się do tej pory wydarzyło to jeszcze nie wszystko, jeszcze wiele rzeczy zaskoczy i to nie pozytywnie, zarówno jm jak i system.

850

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

QuQu dzięki za odpowiedź. Na męża uczciwość nie liczę ale mam nadzieję, że prawnik się wykaże i nie da mnie zrobić w balona.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

851

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
Tonia80 napisał/a:

QuQu dzięki za odpowiedź. Na męża uczciwość nie liczę ale mam nadzieję, że prawnik się wykaże i nie da mnie zrobić w balona.

NIe licz na prawnika zbytnio, dla niego jesteś tylko klientką , to Twoja sprawa i Twój rozwód, musisz być lepiej przygotowana niż adwokat, on to ma tylko za zadanie pilnować spraw pod kątem prawnym, paragrafów i zachowywać zimną krew i refleks.
Samemu trzeba być mega skoncentrowanym i wiedzieć co się dziej, co znaczy to czy tamto wypowiedziane przez sędziego.
Dlatego proponuję się bardzo dobrze przygotować pod kątem prawnym również do sprawy, bo zdanie się na adwokata jest bardzo złudne ( ja mam dobrego adwokata ) , mówię to z własnego doświadczenia .
Na sali sądowej są takie emocje, że człowiek nie bardzo wie co się dzieje a jak wyjdzie to nie pamięta co i kto mówił .

852 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-22 09:24:24)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
QuQu napisał/a:

Pewnie ,że adwokat pomoże, ale nie załatwi niczego za Ciebie, dla adwokata i sądu jesteś tylko kolejną sprawą, ich nie obchodzą Twoje uczucia, odczucia, tylko "zamknięcie" sprawy.
W sądzie każda ze stron ma takie samo prawo do wypowiedzi i słowa każdej ze stron będą brane pod uwagę, choć wiadomo jak jest prawda to trzeba o tym przekonać sąd i ławników.
Owszem druga  strona może kłamać i powinna to poprzeć dowodami, ale zeznania strony to też dowód.
Radżę nie liczyć na "sprawiedliwość " w sądzie, bo można się zdziwić bardzo, lepiej przygotować się na siłę argumentów i nie liczyć na to ,że ktoś w sądzie będzie kierował się uczuciem "sprawiedliwości", raczej literą prawa a paragrafy nie mają uczuć .
Ja jestem rozczarowana, ( sprawa w toku ), systemem i jm i podobnie jak autorka wcześniej myślałam jak ona.
Spodziewałam się uczciwości po człowieku, który podobnie jak jm autorki pokazał całą gamę nieuczciwości.
Trzeba brać pod uwagę ,że to co się do tej pory wydarzyło to jeszcze nie wszystko, jeszcze wiele rzeczy zaskoczy i to nie pozytywnie, zarówno jm jak i system.

Najczęstszy komentarz sędziów orzekających w sprawach rozwodowych, jest taki, że zeznania małżonków zazwyczaj tak diametralnie różnią się od siebie, że można by rzec ze tych dwoje nie żyło w tym samym małżeństwie wink
Sąd to też człowiek w systemie.

853

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
SonyXperia napisał/a:
QuQu napisał/a:

Pewnie ,że adwokat pomoże, ale nie załatwi niczego za Ciebie, dla adwokata i sądu jesteś tylko kolejną sprawą, ich nie obchodzą Twoje uczucia, odczucia, tylko "zamknięcie" sprawy.
W sądzie każda ze stron ma takie samo prawo do wypowiedzi i słowa każdej ze stron będą brane pod uwagę, choć wiadomo jak jest prawda to trzeba o tym przekonać sąd i ławników.
Owszem druga  strona może kłamać i powinna to poprzeć dowodami, ale zeznania strony to też dowód.
Radżę nie liczyć na "sprawiedliwość " w sądzie, bo można się zdziwić bardzo, lepiej przygotować się na siłę argumentów i nie liczyć na to ,że ktoś w sądzie będzie kierował się uczuciem "sprawiedliwości", raczej literą prawa a paragrafy nie mają uczuć .
Ja jestem rozczarowana, ( sprawa w toku ), systemem i jm i podobnie jak autorka wcześniej myślałam jak ona.
Spodziewałam się uczciwości po człowieku, który podobnie jak jm autorki pokazał całą gamę nieuczciwości.
Trzeba brać pod uwagę ,że to co się do tej pory wydarzyło to jeszcze nie wszystko, jeszcze wiele rzeczy zaskoczy i to nie pozytywnie, zarówno jm jak i system.

Najczęstszy komentarz sędziów orzekających w sprawach rozwodowych, jest taki, że zeznania małżonków zazwyczaj tak diametralnie różnią się od siebie, że można by rzec ze tych dwoje nie żyło w tym samym małżeństwie wink
Sąd to też człowiek w systemie.

U mnie nie różnicy w zeznaniach moich i jm , jest tylko różnica w odbiorze tego życia.
Wszystko co ogólnie przyjęte jest jako zalety to jm przedstawia jako wady.
Przykładowo wspomniane tu przez autorkę poziomki, ulubione przez jm w sądzie okazują się wadą i jednym z powodów rozpadu smile
- bo co z tego ,że jm lubi ? , skoro nie prosił o ich zakup.
- bo co z tego ,że kupiła ? , no to czuł presję żeby zjeść
i takie podobne bzdury, a słowa każdej strony są tak samo ważne dla systemu,

Tak za tym systemem też stoi człowiek, ale dla niego nasza historia i nasze uczucia nie mają znaczenia.
Liczy się tylko paragraf i to jak bardzo dany sędzia jest obłożony pracą ( od tego zależy czy przeczyta wszystko dokładnie , czy "po łepkach" )

854

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
QuQu napisał/a:

i takie podobne bzdury, a słowa każdej strony są tak samo ważne dla systemu,

Tak za tym systemem też stoi człowiek, ale dla niego nasza historia i nasze uczucia nie mają znaczenia.

Zdziwiłabyś się jak czasem mają i jak trudno jest podjąć niektóre decyzje, kiedy inaczej nie można a trzeba to zrobić.
To wbrew pozorom jest mit że sąd "nie utożsamia się" z żadną ze stron. Sąd nie może jedynie postępować według takiego utożsamiania się wink

855 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-07-22 10:29:10)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
QuQu napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

QuQu dzięki za odpowiedź. Na męża uczciwość nie liczę ale mam nadzieję, że prawnik się wykaże i nie da mnie zrobić w balona.

NIe licz na prawnika zbytnio, dla niego jesteś tylko klientką , to Twoja sprawa i Twój rozwód, musisz być lepiej przygotowana niż adwokat, on to ma tylko za zadanie pilnować spraw pod kątem prawnym, paragrafów i zachowywać zimną krew i refleks.
Samemu trzeba być mega skoncentrowanym i wiedzieć co się dziej, co znaczy to czy tamto wypowiedziane przez sędziego.
Dlatego proponuję się bardzo dobrze przygotować pod kątem prawnym również do sprawy, bo zdanie się na adwokata jest bardzo złudne ( ja mam dobrego adwokata ) , mówię to z własnego doświadczenia .
Na sali sądowej są takie emocje, że człowiek nie bardzo wie co się dzieje a jak wyjdzie to nie pamięta co i kto mówił .

No ja rozumiem ale chyba po to bierze się adwokata, żeby to on wszystkiego dopilnował. W końcu studiował prawo a ja zwykły człowiek chyba nie mam obowiązku znać paragrafów i wiedzieć co sąd miał na myśli mówiąc coś tam językiem prawniczym.
Tez wzięłam dobrego, nie pierwszego lepszego z ulicy. Dużo sobie zawołał to mam prawo mieć wymagania, ze dobrze poprowadzi sprawę i będzie się starał osiągnąć jak najwięcej korzyści. Moje przygotowanie to takie, że wszystko co wiem i wszystko co się zdarzyło i co uważam za istotne mu przekazałam. Przekazałam też na czym mi zależy i co chce uzyskać. To on ma mnie  chyba zapoznać z tym co będzie na sali, przynajmniej tak to powinno być. Będę o tym  na pewno rozmawiać. Nie chcę iść na rozprawę zielona. Tym bardziej, ze mój maż jako policjant z sądem jest zapoznany i był na niejednej rozprawie.
no i modlę się o roztropnego, ludzkiego sędziego wink

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

856

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
SonyXperia napisał/a:
QuQu napisał/a:

i takie podobne bzdury, a słowa każdej strony są tak samo ważne dla systemu,

Tak za tym systemem też stoi człowiek, ale dla niego nasza historia i nasze uczucia nie mają znaczenia.

Zdziwiłabyś się jak czasem mają i jak trudno jest podjąć niektóre decyzje, kiedy inaczej nie można a trzeba to zrobić.
To wbrew pozorom jest mit że sąd "nie utożsamia się" z żadną ze stron. Sąd nie może jedynie postępować według takiego utożsamiania się wink

Może i racja, ale jeśli nawet się utożsamiają , to właśnie paragrafy czasami stoją na przeszkodzie "sprawiedliwości " , której oczekujemy.

Tonia80 adwokat to tylko narzędzie w Twoich rękach, to że go wynajęłaś nie gwarantuje CI niczego, jak użyjesz tego "narzędzia" zależy od Ciebie, czy będziesz czekac aż on zrobi co trzeba, czy będziesz robić TY wykorzystując jego wiedzę i umiejętności .

857 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-07-22 11:09:25)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
QuQu napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
QuQu napisał/a:

i takie podobne bzdury, a słowa każdej strony są tak samo ważne dla systemu,

Tak za tym systemem też stoi człowiek, ale dla niego nasza historia i nasze uczucia nie mają znaczenia.

Zdziwiłabyś się jak czasem mają i jak trudno jest podjąć niektóre decyzje, kiedy inaczej nie można a trzeba to zrobić.
To wbrew pozorom jest mit że sąd "nie utożsamia się" z żadną ze stron. Sąd nie może jedynie postępować według takiego utożsamiania się wink

Może i racja, ale jeśli nawet się utożsamiają , to właśnie paragrafy czasami stoją na przeszkodzie "sprawiedliwości " , której oczekujemy.

Tonia80 adwokat to tylko narzędzie w Twoich rękach, to że go wynajęłaś nie gwarantuje CI niczego, jak użyjesz tego "narzędzia" zależy od Ciebie, czy będziesz czekac aż on zrobi co trzeba, czy będziesz robić TY wykorzystując jego wiedzę i umiejętności .

QuQu nie czekam aż on coś sam zrobi. Dostarczam mu materiałów i informacji i na spotkaniach omawiamy co z tym dalej.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

858

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

Przewiduję jego zachowanie w sądzie na tyle, na ile jestem w stanie, czyli w niewielkim stopniu. Rozumiem to, o czym piszecie, tylko się tym nie przejmuję. Mam ten komfort, że nie zależy mi na tym, żeby sobie coś wywalczyć za wszelką cenę. Warunki rozwodu niczego w moim życiu nie zmienią. Wiadomo, chcę je uzyskać jak najlepsze, robię to z rozsądku i dla dzieci, żebym później niczego nie żałowała. Ważny jest dobry prawnik, konsultowałam sprawę również z dwoma innymi. Ważne jest dobre przygotowanie, zebranie dowodów, przemyślenie co chce się powiedzieć. No ale to tyle. Jeżeli on będzie kłamał w czy przeinaczał fakty, to nie mam na to wpływu. Jeżeli będzie chciał prać brudy w sądzie, nie mam na to wpływu. Po tym rozwodzie chciałabym po prostu umieć powiedzieć, że zrobiłam wszystko, co mogłam, ale nie za wszelką cenę.

Nie tak chciałabym przeżyć swoje życie - wbijając mu szpile, kłócąc się w sądzie itp. Ktoś musi być w tym wszystkim mądrzejszy i nie jest to nadstawianie drugiego policzka bez reakcji. Walczę o swoje, ale uczciwie i na moich zasadach.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

859

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
cslady napisał/a:

Przewiduję jego zachowanie w sądzie na tyle, na ile jestem w stanie, czyli w niewielkim stopniu. Rozumiem to, o czym piszecie, tylko się tym nie przejmuję. Mam ten komfort, że nie zależy mi na tym, żeby sobie coś wywalczyć za wszelką cenę. Warunki rozwodu niczego w moim życiu nie zmienią. Wiadomo, chcę je uzyskać jak najlepsze, robię to z rozsądku i dla dzieci, żebym później niczego nie żałowała. Ważny jest dobry prawnik, konsultowałam sprawę również z dwoma innymi. Ważne jest dobre przygotowanie, zebranie dowodów, przemyślenie co chce się powiedzieć. No ale to tyle. Jeżeli on będzie kłamał w czy przeinaczał fakty, to nie mam na to wpływu. Jeżeli będzie chciał prać brudy w sądzie, nie mam na to wpływu. Po tym rozwodzie chciałabym po prostu umieć powiedzieć, że zrobiłam wszystko, co mogłam, ale nie za wszelką cenę.

Nie tak chciałabym przeżyć swoje życie - wbijając mu szpile, kłócąc się w sądzie itp. Ktoś musi być w tym wszystkim mądrzejszy i nie jest to nadstawianie drugiego policzka bez reakcji. Walczę o swoje, ale uczciwie i na moich zasadach.

Satysfakcja z tego ,że zrobiło się wszystko co trzeba jest niewielka, jak uświadamiasz sobie, że "system" wcale nie jest po stronie skrzywdzonego , ani nawet prawdy.
Zbytnia pewność ,że "prawda" się obroni powoduje kolejne rozczarowania.
Sprawa rozwodowa to porażka ludzi i systemu.
Tam nie ma empatii czy wsparcia, tam trzeba liczyć się z porażką, nawet jeśli ma się mocne argumenty. ( to są moje przemyślenia na podstawie własnych doświadczeń ) nie wspomnę już o bałaganie jaki tam panuje, wszystkiego trzeba pilnować samemu ( zdziwienie sędziego, że przez rok nie może przesłuchać świadków, których nie wezwał , bezcenne )

860

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

Ale ja nie oczekuję "sprawiedliwości od systemu". Oczekuję, że zrobię to, co mogę i co ma być, to będzie. Dla mnie rozwód to formalność, którą chcę mieć z głowy. Współczuję, jeśli u kogoś innego rzeczywiście dużo zależy od takiej rozprawy, ale u mnie to nie jest aż tak skomplikowane. Nawet jeśli jm będzie stosował ciosy poniżej pasa, to może coś ugrać jedynie w ograniczonym zakresie. Jak już to bardziej mnie martwi kwestia opieki nad dziećmi, żeby mu coś nie odbiło, ale na razie on po prostu nie jest tym zainteresowany.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."
Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

Cslady, czytam ten wątek od początku, ale teraz mogę coś od siebie dodać. Chodzi o rozwód i opiekę.

Ja się rozwodziłam z zupełnie innego powodu, nie mieliśmy adwokatów, b. mąż był tak zamroczony, że sąd dał mi rozwód już na pierwszej rozprawie ( bez orzeczenia).
Natomiast teraz, po 3 latach, założył mi sprawę o rozszerzenie kontaktów. I powiem Ci, że to co on zeznaje, to co mówią jego świadkowie, woła o pomstę do nieba. Gdyby nie moje dowody, spójne zeznania moich świadków i adwokat, który zna moją sytuację od lat i mam do niego zaufanie, nie dałabym sobie z tym rady. W sądzie może zdarzyć się wszystko. Nie licz że będzie mówił prawdę, zresztą, tak jak pisałaś na to się nie nastawiasz, ale staraj się być opanowana, by nie dać się wyprowadzić z równowagi.
To adwokat jest od tego, żeby go punktować i zadawać niewygodne pytania, przedstawić dowody. Ty musisz być gotowa, opanowana i odpowiadać spójnie i zdecydowanie na pytania zadane przez sąd.

862 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-24 09:07:43)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
cslady napisał/a:

Ale ja nie oczekuję "sprawiedliwości od systemu". Oczekuję, że zrobię to, co mogę i co ma być, to będzie. Dla mnie rozwód to formalność, którą chcę mieć z głowy. Współczuję, jeśli u kogoś innego rzeczywiście dużo zależy od takiej rozprawy, ale u mnie to nie jest aż tak skomplikowane. Nawet jeśli jm będzie stosował ciosy poniżej pasa, to może coś ugrać jedynie w ograniczonym zakresie. Jak już to bardziej mnie martwi kwestia opieki nad dziećmi, żeby mu coś nie odbiło, ale na razie on po prostu nie jest tym zainteresowany.

W jakim zakresie nie jest to u Ciebie skomplikowane, skoro nie znasz jeszcze stanowiska swojego męża, co do zasad na jakich macie się rozwieść? Nie wspomnę tu o tym, że stanowisko takie, nawet gdyby było między Wami wstępnie uzgodnione, może się potem nagle diametralnie zmienić. I właśnie dlatego, ze jeszcze musisz się z nim jakoś rozwieść, moim zdaniem, powinnaś reagować na jego smsy, na wszystkie jego działania względem Ciebie. Na olewanie go, będziesz mogła sobie pozwolić dopiero po rozwodzie.

863

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
cslady napisał/a:

Ale ja nie oczekuję "sprawiedliwości od systemu". Oczekuję, że zrobię to, co mogę i co ma być, to będzie. Dla mnie rozwód to formalność, którą chcę mieć z głowy. Współczuję, jeśli u kogoś innego rzeczywiście dużo zależy od takiej rozprawy, ale u mnie to nie jest aż tak skomplikowane. Nawet jeśli jm będzie stosował ciosy poniżej pasa, to może coś ugrać jedynie w ograniczonym zakresie. Jak już to bardziej mnie martwi kwestia opieki nad dziećmi, żeby mu coś nie odbiło, ale na razie on po prostu nie jest tym zainteresowany.

U mnie też zbyt dużo nie zależy, i tez nie jest zbyt skomplikowane, pisze tylko o rozczarowaniu ( kolejnym ) jakie przynosi sprawa rozwodowa.
Wiele osób pisze, że pójdą do sądu i powiedzą to czy tamto, a tak naprawdę to nie ma znaczenia w zderzeniu się z systemem.
U mnie sprawa w trakcie, poszłam i powiedziałam prawdę, przedstawiłam dowody, których jm nie kwestionuje, nie walczy o dzieci ( podobnie jak twój jm przestał obchodzić go ich los, choć był aktywnym ojcem duuużo dłużej ) a sprawa problemu w związku to przysłowiowe Twoje "poziomki" i generalnie idzie po mojej myśli, ale to jeszcze bardziej uwidacznia beznadziejność sytuacji i rozczarowanie.

Dobrze ,że jesteś przygotowana i masz argumenty, dowody i wszystko co potrzebne, bo to trochę uspokaja, ale sprawa rozwodowa nie przynosi ulgi. O opiekę nad dziećmi bym się w ogóle nie martwiła, o tym świadczy jego dotychczasowe zachowanie.
Ja zaproponowałabym ustalenie kontaktów na maksa, ale w konkretne dni, zobaczysz,że sam zrezygnuje.

864

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
SonyXperia napisał/a:

I właśnie dlatego, ze jeszcze musisz się z nim jakoś rozwieść, moim zdaniem, powinnaś reagować na jego smsy, na wszystkie jego działania względem Ciebie. Na olewanie go, będziesz mogła sobie pozwolić dopiero po rozwodzie.

Przecież on to pisze po to żeby ją sprowokować do pyskówki, żeby napisała coś głupiego, o jedno zdanie za dużo. Być może właśnie po to żeby w sądzie pokazać "proszę mówiłem, że ona jest pop......a, sami przeczytajcie co mi odpisała. Sorki Sony ale głupio radzisz. Nie traktuj tego osobiście ale ty lubisz takie pyskówki;) Ja też lubię więc nie, że to jest zarzut ale w takich gierkach wygrywa ten co utrzyma nerwy na wodzy. Jak się nie jest pewnym co to tego, to się do takiej gry nie wchodzi. Poza tym ostatecznie nigdy nie wiesz jak coś co powiesz, napiszesz nie będzie odebrane przez osoby trzecie. Szczególnie jak to zostanie umiejętnie przedstawione.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

865 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-24 09:30:38)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
QuQu napisał/a:

Wiele osób pisze, że pójdą do sądu i powiedzą to czy tamto, a tak naprawdę to nie ma znaczenia w zderzeniu się z systemem.

Zderza się z obiektywizmem, z brakiem okazania zaangażowania po którejś ze stron. Sąd to nie mamusia, która uwierzy od strzała, na słowo, niezaleznie od tego jaka jest prawda.



Snake napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

I właśnie dlatego, ze jeszcze musisz się z nim jakoś rozwieść, moim zdaniem, powinnaś reagować na jego smsy, na wszystkie jego działania względem Ciebie. Na olewanie go, będziesz mogła sobie pozwolić dopiero po rozwodzie.

Przecież on to pisze po to żeby ją sprowokować do pyskówki, żeby napisała coś głupiego, o jedno zdanie za dużo..[..]

I dlatego trzeba mu odpisywać coś mądrego, żeby potem jeszcze mieć na dowód to, jak w sytuacji, kiedy było się nękanym, mimo to starło się rozmawiać normalnie i spokojnie tongue

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
SonyXperia napisał/a:
Snake napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

I właśnie dlatego, ze jeszcze musisz się z nim jakoś rozwieść, moim zdaniem, powinnaś reagować na jego smsy, na wszystkie jego działania względem Ciebie. Na olewanie go, będziesz mogła sobie pozwolić dopiero po rozwodzie.

Przecież on to pisze po to żeby ją sprowokować do pyskówki, żeby napisała coś głupiego, o jedno zdanie za dużo..[..]

I dlatego trzeba mu odpisywać coś mądrego, żeby potem jeszcze mieć na dowód to, jak w sytuacji, kiedy było się nękanym, mimo to starło się rozmawiać normalnie i spokojnie tongue

Dokładnie! Zgadzam się z Sony. Ja też nauczyłam się komunikowania z ex przez sms czy maile. Sąd bierze to również pod uwagę, bo kontekście kontaktów z dziećmi jest to bardzo ważne.
Warto jest ochłonąć zanim się odpisze, nic na gorąco. To również świadczy o kulturze rozmówcy. Sąd niech widzi kto i w jaki sposób odzywa się do drugiego.

867

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

Sony wogole się nie powinno odpisywać na zaczepki, tak jak pisze Snake. Takie jest zdanie mojego adwokata i psychoterapeuty. I ja się tego trzymam, to są specjaliści i wiedzą co mówią.
Ja piszę i dzwonię jedynie w sprawie dzieci, wszelkie próby zejścia z tego tematu ucinam natychmiast.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

868 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-24 09:32:49)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
Tonia80 napisał/a:

Sony wogole się nie powinno odpisywać na zaczepki, tak jak pisze Snake. Takie jest zdanie mojego adwokata i psychoterapeuty. I ja się tego trzymam, to są specjaliści i wiedzą co mówią.
Ja piszę i dzwonię jedynie w sprawie dzieci, wszelkie próby zejścia z tego tematu ucinam natychmiast.

Jeśli nie potrafi robić się tego umiejętnie, to nie powinno się.
Może adwokat widzi ze dałabyś się sprowokować i jeszcze zaszkodziła sama sobie, wiec Ci to odradza smile To mądrze z jego strony.

869

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
Pokręcona Owieczka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Snake napisał/a:

Przecież on to pisze po to żeby ją sprowokować do pyskówki, żeby napisała coś głupiego, o jedno zdanie za dużo..[..]

I dlatego trzeba mu odpisywać coś mądrego, żeby potem jeszcze mieć na dowód to, jak w sytuacji, kiedy było się nękanym, mimo to starło się rozmawiać normalnie i spokojnie tongue

Dokładnie! Zgadzam się z Sony. Ja też nauczyłam się komunikowania z ex przez sms czy maile. Sąd bierze to również pod uwagę, bo kontekście kontaktów z dziećmi jest to bardzo ważne.
Warto jest ochłonąć zanim się odpisze, nic na gorąco. To również świadczy o kulturze rozmówcy. Sąd niech widzi kto i w jaki sposób odzywa się do drugiego.

Dla sądu nie ma to żadnego znaczenia ani w kwestii rozwodu, bo to dzieje się już po rozpadzie małżeństwa i nie to doprowadziło do jego rozpadu, ani w kwestii dzieci, bo nie ma znaczenia kto jak wysoką kulturę sobą prezentuje.
Dzieci maja prawo do kontaktów z ojcem a ojciec ma obowiązek się z dziećmi kontaktować.
Ale nikogo do niczego nie zmusisz, nawet wyrokiem sądowym .
Jak jm mąż autorki nie będzie przejawiał chęci to nikt go nie zmusi, oczywiście są jakieś środki prawne, ale nie chodzi o to żeby ojcu dzieci siłą wciskać, skoro on ich nie chce.

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
QuQu napisał/a:

Dla sądu nie ma to żadnego znaczenia ani w kwestii rozwodu, bo to dzieje się już po rozpadzie małżeństwa i nie to doprowadziło do jego rozpadu, ani w kwestii dzieci, bo nie ma znaczenia kto jak wysoką kulturę sobą prezentuje.
Dzieci maja prawo do kontaktów z ojcem a ojciec ma obowiązek się z dziećmi kontaktować.
Ale nikogo do niczego nie zmusisz, nawet wyrokiem sądowym .
Jak jm mąż autorki nie będzie przejawiał chęci to nikt go nie zmusi, oczywiście są jakieś środki prawne, ale nie chodzi o to żeby ojcu dzieci siłą wciskać, skoro on ich nie chce.

W moim przypadku ma, ponieważ rozmawiam, a raczej już tylko piszę z b.mężem tylko o rzeczach związanych z córką. Więc są tam i ustalenia, i jego pretensje.
Ja nauczyłam się prowadzić z nim tylko korespondencję, bo to co było "na gębę" odbiło mi się czkawką.

871 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-24 09:47:45)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
QuQu napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

I dlatego trzeba mu odpisywać coś mądrego, żeby potem jeszcze mieć na dowód to, jak w sytuacji, kiedy było się nękanym, mimo to starło się rozmawiać normalnie i spokojnie tongue

Dokładnie! Zgadzam się z Sony. Ja też nauczyłam się komunikowania z ex przez sms czy maile. Sąd bierze to również pod uwagę, bo kontekście kontaktów z dziećmi jest to bardzo ważne.
Warto jest ochłonąć zanim się odpisze, nic na gorąco. To również świadczy o kulturze rozmówcy. Sąd niech widzi kto i w jaki sposób odzywa się do drugiego.

Dla sądu nie ma to żadnego znaczenia ani w kwestii rozwodu, bo to dzieje się już po rozpadzie małżeństwa i nie to doprowadziło do jego rozpadu, ani w kwestii dzieci, bo nie ma znaczenia kto jak wysoką kulturę sobą prezentuje.
Dzieci maja prawo do kontaktów z ojcem a ojciec ma obowiązek się z dziećmi kontaktować.
Ale nikogo do niczego nie zmusisz, nawet wyrokiem sądowym .
Jak jm mąż autorki nie będzie przejawiał chęci to nikt go nie zmusi, oczywiście są jakieś środki prawne, ale nie chodzi o to żeby ojcu dzieci siłą wciskać, skoro on ich nie chce.

Jak najbardziej może mieć. Przedstawia sposób traktowania drugiej strony. Mimo wszytko w oczach sądu jest pod tym względem "dobrze wypaść" wink Bo jaki to problem wykorzystać takie zachowanie i powiedzieć "tak właśnie byłam cały czas traktowana przez męża - arogancko, bez szacunku... to jego zachowanie doprowadziło do rozwodu... jego wina big_smile wink Tak samo traktuje dzieci, boję się o nie tongue itd., itp.

872

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
SonyXperia napisał/a:

Jak najbardziej może mieć. Przedstawia sposób traktowania drugiej strony. Mimo wszytko w oczach sądu jest pod tym względem "dobrze wypaść" wink Bo jaki to problem wykorzystać takie zachowanie i powiedzieć "tak właśnie byłam cały czas traktowana przez męża - arogancko, bez szacunku... to jego zachowanie doprowadziło do rozwodu... jego wina big_smile wink Tak samo traktuje dzieci, boję się o nie tongue itd., itp.

Tego właśnie nie wykorzystałabym w taki sposób. Poza olewaniem kontaktów jm nigdy nie był wobec dzieci arogancki, nie unosił się itp. I nawet jeśli teraz go nie znam i jestem bardzo nieufna, gdyby chciał zabrać dzieci na weekend, to nigdy nawet nie zasugerowałabym w sądzie, że jm może źle potraktować dzieci w bezpośrednim kontakcie. Póki co nie dał mi powodu, by tak myśleć.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

873

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

Każdy sąd i każdy człowiek zdaje sobie sprawę ( a przynajmniej powiniem ) że po rozstanu są różne skrajne emocje.
Dla celów dowodowych odnośnie rozpadu małżeństwa nie mają znaczenia takie smsy jakie jm autorki napisał, no chyba że napisze że od 3 lat ma ten romans, to tak, ale zaczepki słowne mające na celu " dokopanie komuś" naprawdę nie mają znaczenia, tym bardziej po rozpadzie związku nie mogą być przyczyną a przyczyną rozpadu w tym przypadku jest osoba trzecia. A powodem powstania tej przyczyny ( kochanki) mogą okazać się te "poziomki "
Jełśi chodzi o kontakt w sprawie dzieci to jestem jaknajbardziej za tym, aby w takim przypadku odpisywać, ale wtym przypadku nie dotyczyło to dzieci.

874 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-24 10:05:00)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
cslady napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Jak najbardziej może mieć. Przedstawia sposób traktowania drugiej strony. Mimo wszytko w oczach sądu jest pod tym względem "dobrze wypaść" wink Bo jaki to problem wykorzystać takie zachowanie i powiedzieć "tak właśnie byłam cały czas traktowana przez męża - arogancko, bez szacunku... to jego zachowanie doprowadziło do rozwodu... jego wina big_smile wink Tak samo traktuje dzieci, boję się o nie tongue itd., itp.

Tego właśnie nie wykorzystałabym w taki sposób. Poza olewaniem kontaktów jm nigdy nie był wobec dzieci arogancki, nie unosił się itp. I nawet jeśli teraz go nie znam i jestem bardzo nieufna, gdyby chciał zabrać dzieci na weekend, to nigdy nawet nie zasugerowałabym w sądzie, że jm może źle potraktować dzieci w bezpośrednim kontakcie. Póki co nie dał mi powodu, by tak myśleć.

Ja to widzę tak, tak ogólnie - on Ci wbił nóż prosto w serce, a Ty z tym sercem jeszcze do niego na dłoni... wink



QuQu napisał/a:

Każdy sąd i każdy człowiek zdaje sobie sprawę ( a przynajmniej powiniem ) że po rozstanu są różne skrajne emocje.
Dla celów dowodowych odnośnie rozpadu małżeństwa nie mają znaczenia takie smsy jakie jm autorki napisał, no chyba że napisze że od 3 lat ma ten romans, to tak, ale zaczepki słowne mające na celu " dokopanie komuś" naprawdę nie mają znaczenia, tym bardziej po rozpadzie związku nie mogą być przyczyną a przyczyną rozpadu w tym przypadku jest osoba trzecia. A powodem powstania tej przyczyny ( kochanki) mogą okazać się te "poziomki "
Jełśi chodzi o kontakt w sprawie dzieci to jestem jaknajbardziej za tym, aby w takim przypadku odpisywać, ale wtym przypadku nie dotyczyło to dzieci.

Co ma znaczenie dla postępowania dowodowego a co nie, w każdej sprawie, indywidualnie decyduje sąd. I dlatego rózne rzeczy mogą i maja znaczenie w praktyce. A tym bardziej rozwodowej big_smile I jak ta praktyka pokazuje - niestety - ale tam to prawie wszystkie chwyty dozwolone sad

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
SonyXperia napisał/a:
cslady napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Jak najbardziej może mieć. Przedstawia sposób traktowania drugiej strony. Mimo wszytko w oczach sądu jest pod tym względem "dobrze wypaść" wink Bo jaki to problem wykorzystać takie zachowanie i powiedzieć "tak właśnie byłam cały czas traktowana przez męża - arogancko, bez szacunku... to jego zachowanie doprowadziło do rozwodu... jego wina big_smile wink Tak samo traktuje dzieci, boję się o nie tongue itd., itp.

Tego właśnie nie wykorzystałabym w taki sposób. Poza olewaniem kontaktów jm nigdy nie był wobec dzieci arogancki, nie unosił się itp. I nawet jeśli teraz go nie znam i jestem bardzo nieufna, gdyby chciał zabrać dzieci na weekend, to nigdy nawet nie zasugerowałabym w sądzie, że jm może źle potraktować dzieci w bezpośrednim kontakcie. Póki co nie dał mi powodu, by tak myśleć.

Ja to widzę tak, tak ogólnie - on Ci wbił nóż prosto w serce, a Ty z tym sercem jeszcze do niego na dłoni... wink

Niestety, ale też tak to odbieram.
CsLady, nie chodzi o to by go atakować, być wrzodem na jego tyłku, ale kurczę, trochę więcej pewności siebie, bo póki co, to on robi co chce a Ty mu na to pozwalasz, bo nie chcesz się kierować emocjami. Wierzysz, że człowiek z którym byłaś 10 lat, zostawił Cię perfidnie dla innej, w sądzie okaże skruchę? Przecież to chodzi o jego dobro, a nie o karę za grzechy. Jego nowy nabytek na pewno mu o tum przypomni i wiedz, że łatwo nie będzie.

Cały czas patrzysz na niego przez pryzmat tych kilku udanych lat w małżeństwie, gdy tymczasem on już jest innym człowiekiem. Tu nie ma miejsca na sentymenty.

876

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

Jasne, niech się cslady nurza w szambie:
- szybko się pocieszyłaś...
- a ch.… ci do tego!

Kurtyna opada, rozlegają się rzęsiste oklaski - zuch dziewczyna! Ale mu dokopałaś!

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

877

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku

Moim zdaniem, CSLady, jak masz się rozwodzić, to zrób to szybko, bo coś czuję, że Twój jm wróci jak bumerang..
Nawet jakbyś tego chciała kiedykolwiek- nie oceniam- to lepiej z pozycji byłej żony z uregulowaną sytuacją.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

878 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-07-24 10:40:55)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
SonyXperia napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Sony wogole się nie powinno odpisywać na zaczepki, tak jak pisze Snake. Takie jest zdanie mojego adwokata i psychoterapeuty. I ja się tego trzymam, to są specjaliści i wiedzą co mówią.
Ja piszę i dzwonię jedynie w sprawie dzieci, wszelkie próby zejścia z tego tematu ucinam natychmiast.

Jeśli nie potrafi robić się tego umiejętnie, to nie powinno się.
Może adwokat widzi ze dałabyś się sprowokować i jeszcze zaszkodziła sama sobie, wiec Ci to odradza smile To mądrze z jego strony.

Sony to już poniżej pasa. Nie powinno się i tyle. I nie oznacza to, że dałabym się ponieść ja czy ktokolwiek. W takimi osobami (z zaburzeniami osobowości) nie wchodzi się w dyskusję i tyle. Nie znasz mojego męża i naszej sytuacji.
Wydaje mi się, że nigdy nie miałaś do czynienia z takim typem psychopatycznym, prawdziwym  w 100% a nie zwykłym gnojkiem.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

879 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-24 10:48:51)

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
Snake napisał/a:

Jasne, niech się cslady nurza w szambie:
- szybko się pocieszyłaś...
- a ch.… ci do tego!

Kurtyna opada, rozlegają się rzęsiste oklaski - zuch dziewczyna! Ale mu dokopałaś!

Nie, Snake, pisałam wyraźnie, że chodzi o odpowiedzi mądre, spokojne i wyważone. A Ty w tym momencie popisujesz się.


Tonia80 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Sony wogole się nie powinno odpisywać na zaczepki, tak jak pisze Snake. Takie jest zdanie mojego adwokata i psychoterapeuty. I ja się tego trzymam, to są specjaliści i wiedzą co mówią.
Ja piszę i dzwonię jedynie w sprawie dzieci, wszelkie próby zejścia z tego tematu ucinam natychmiast.

Jeśli nie potrafi robić się tego umiejętnie, to nie powinno się.
Może adwokat widzi ze dałabyś się sprowokować i jeszcze zaszkodziła sama sobie, wiec Ci to odradza smile To mądrze z jego strony.

Sony to już poniżej pasa. Nie powinno się i tyle. I nie oznacza to, że dałabym się ponieść ja czy ktokolwiek. W takimi osobami (z zaburzeniami osobowości) nie wchodzi się w dyskusję i tyle. Nie znasz mojego męża i naszej sytuacji.
Wydaje mi się, że nigdy nie miałaś do czynienia z takim typem psychopatycznym, prawdziwym  w 100% a nie zwykłym gnojkiem.

Nie był moim zamiarem osobisty przytyk. Aczkolwiek zgadzam sie, że w sądzie zazwyczaj jest poniżej pasa. Już tłumaczę o co mi chodziło smile Prawnik pracuje na takim materiale jaki dostarczy mu klient. Jeśli dostarczy mu "dobry" materiał dowodowy, to i sprawa "jest prosta" ( i zazwyczaj prawnik okazuje się "dobry") a jeśli materiał jest taki sobie, to często gęsto trzeba się bardzo nagimnastykować aby przedstawić go w odpowiednim świetle. Czasem klient zaszkodzi sam sobie.

880

Odp: Rozstanie po ponad 10 latach związku
Pokręcona Owieczka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Ja to widzę tak, tak ogólnie - on Ci wbił nóż prosto w serce, a Ty z tym sercem jeszcze do niego na dłoni... wink

Niestety, ale też tak to odbieram.
CsLady, nie chodzi o to by go atakować, być wrzodem na jego tyłku, ale kurczę, trochę więcej pewności siebie, bo póki co, to on robi co chce a Ty mu na to pozwalasz, bo nie chcesz się kierować emocjami. Wierzysz, że człowiek z którym byłaś 10 lat, zostawił Cię perfidnie dla innej, w sądzie okaże skruchę? Przecież to chodzi o jego dobro, a nie o karę za grzechy. Jego nowy nabytek na pewno mu o tum przypomni i wiedz, że łatwo nie będzie.

Cały czas patrzysz na niego przez pryzmat tych kilku udanych lat w małżeństwie, gdy tymczasem on już jest innym człowiekiem. Tu nie ma miejsca na sentymenty.

A moim zdaniem popadacie z jednej skrajności w drugą. Z sercem na dłoni podeszłabym do niego wtedy, gdybym była gotowa mu wybaczyć czy w ogóle rozważyć powrót do niego, jeśli padłby na kolana. Mnie nie zależy na tym, żeby on okazał skruchę, ani na tym, żeby poniósł karę za grzechy. I tak, nie jest już człowiekiem, na którym mi zależało. Jest kimś innym, obcym. Tylko że to niczego nie zmienia. Traktuję go teraz tak samo jak traktowałabym każdą inną obcą osobę - nie kieruję się negatywnymi emocjami, tylko rozsądkiem. Żebym kierowała się negatywnymi emocjami, to musiałby je we mnie wzbudzać.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

Posty [ 826 do 880 z 1,189 ]

Strony Poprzednia 1 14 15 16 17 18 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po ponad 10 latach związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018