Zerwanie przez rodzinę faceta - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zerwanie przez rodzinę faceta

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 95 z 95 ]

56

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta

Czyli co, jesteś gotowa zaakceptować jego więź z matką?

Zobacz podobne tematy :

57

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta

Nie nie jestem gotowa i będę go ze wszystkich sił namawiać żeby zamieszkać poza jego domem rodzinnym. Raczej bliższa jestem nastawieniu go przeciwko rodzicom

58 Ostatnio edytowany przez Lady Siggy (2018-07-21 15:10:29)

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
23 napisał/a:

Nie nie jestem gotowa i będę go ze wszystkich sił namawiać żeby zamieszkać poza jego domem rodzinnym. Raczej bliższa jestem nastawieniu go przeciwko rodzicom


Pamiętaj tylko, że kto mieczem wojuje od miecza ginie.

Chcesz ratować swój związek niszcząc relacje partnera z rodzicami? Bez sensu. Świadczy to o Twojej mega nie dojrzałości i zaczynam rozumieć przyszłą/niedoszłą teściową o wtrącanie się we wszystko.

A poza tym zamieszkanie osobno jest dobrym pomysłem, tylko wątpie, by partner zostawił swoje gospodarstwo.

59

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
23 napisał/a:

Nie nie jestem gotowa i będę go ze wszystkich sił namawiać żeby zamieszkać poza jego domem rodzinnym. Raczej bliższa jestem nastawieniu go przeciwko rodzicom

To kiepski pomysł i pewnie obróci się to przeciwko Tobie...

60

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
Cyngli napisał/a:
23 napisał/a:

Nie nie jestem gotowa i będę go ze wszystkich sił namawiać żeby zamieszkać poza jego domem rodzinnym. Raczej bliższa jestem nastawieniu go przeciwko rodzicom

To kiepski pomysł i pewnie obróci się to przeciwko Tobie...

Swoim zachowaniem chciałam pokazać że nie dam sobie w kasze dmuchać. Żeby uważali na mnie. W ogóle dziwie się swojemu ze upatruje szansy na wspólną przyszlosc ze mnie nie nie znienawidzil i dalej widzi nas przed ołtarzem. Myślałam że przeklnie mnie raz na zawsze

61

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
23 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
23 napisał/a:

Nie nie jestem gotowa i będę go ze wszystkich sił namawiać żeby zamieszkać poza jego domem rodzinnym. Raczej bliższa jestem nastawieniu go przeciwko rodzicom

To kiepski pomysł i pewnie obróci się to przeciwko Tobie...

Swoim zachowaniem chciałam pokazać że nie dam sobie w kasze dmuchać. Żeby uważali na mnie. W ogóle dziwie się swojemu ze upatruje szansy na wspólną przyszlosc ze mnie nie nie znienawidzil i dalej widzi nas przed ołtarzem. Myślałam że przeklnie mnie raz na zawsze

No dobrze, to teraz. Ale co później?
Gdy pojawią się dzieci... Zabronisz kontaktów z babcią?

62

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
23 napisał/a:
Irena2 napisał/a:

Młodzi powinni mieszkać osobno. Już powinniście przed ślubem o tym rozmawiać.  Moje zdanie  co do ślubu: rodzina panny młodej załatwia to co należy do niej, zaś pan młody ze swoją rodziną załatwiają swoje  sprawy związane z weselem. Tak przynajmniej było na wsi w powojennym pokoleniu i nikt nie robił żadnych rozczeń. Dziś  młoda panna życzy sobie aby  za wszystko płacił pan młody a jego rodzina ma stanąć na głowie by wszystko było  na jej zachcianki. Dlatego te nieporozumienia.  Nie dziwię się starszej " niedoszłej teściowej"  że zabrała głos w sprawie uroczystości weselnej skoro wszystkie koszty miały być pokryte z jej i jej syna krwawicy.
Druga sprawa ta "niedoszła teściowa" zwróciła Ci uwagę że masz niezgrabne nogi, myślę że była uczciwa i prawdomówna. Czy  miała Ci powiedzieć masz piękne nogi i tak ogólnie jesteś ideałem , czy tego chciałaś?. Z Twojej wypowiedzi zrozumiałam że Ty już chciałaś przed ślubem w rodzinie narzeczonego wszystkich ustawiać. Moim zdaniem mieli prawo powiedzieć swoje zdanie.
Dobrze że rozstaliście się zanim doszło do ślubu.

Przepraszam ale wcześniej ustaliliśmy jak będzie. Ja z rodzicami mieliśmy pokryć koszty sukni dekoracji oraz naszych gości. Suknia i dekoracje były już ustalone i umówione o czym wiedziEli jego rodzice. On uważa że rodzice chcieli dobrze doradzić. Ja po tych ich radach wcale nie czułam się wzmocniona a przeciwnie  czułam się zagubiona czułam chaos i mętlik w głowie.

Jeśli uzgodniliście  że część wesela pokrywasz Ty, Twój narzeczony nie powinien się w to wtrącać, a już nie jego matka. Dobrze że zerwałaś z nim. Jeśli bardzo kochasz i on Ciebie też, może się zejdziecie. Dobrą rade Ci dam na przyszłość, Nie zamieszkaj z teściową, jakąkolwiek, czy to rolnik czy nie rolnik. Każdy ma swój zawód i niech pracuje w swoim zawodzie. Zamieszkacie razem i każdy niech wykonuje swój zawód. W gospodarstwie w XXI wieku nie ma pracy dla kobiety. Od tego są maszyny. Są jeszcze sporadyczne przypadki na wsi że kobieta jest siłą pociągową, ale Ty nie daj się w to wciągnąć.
Życzę powodzenia.        Irena

63

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
Irena2 napisał/a:
23 napisał/a:
Irena2 napisał/a:

Młodzi powinni mieszkać osobno. Już powinniście przed ślubem o tym rozmawiać.  Moje zdanie  co do ślubu: rodzina panny młodej załatwia to co należy do niej, zaś pan młody ze swoją rodziną załatwiają swoje  sprawy związane z weselem. Tak przynajmniej było na wsi w powojennym pokoleniu i nikt nie robił żadnych rozczeń. Dziś  młoda panna życzy sobie aby  za wszystko płacił pan młody a jego rodzina ma stanąć na głowie by wszystko było  na jej zachcianki. Dlatego te nieporozumienia.  Nie dziwię się starszej " niedoszłej teściowej"  że zabrała głos w sprawie uroczystości weselnej skoro wszystkie koszty miały być pokryte z jej i jej syna krwawicy.
Druga sprawa ta "niedoszła teściowa" zwróciła Ci uwagę że masz niezgrabne nogi, myślę że była uczciwa i prawdomówna. Czy  miała Ci powiedzieć masz piękne nogi i tak ogólnie jesteś ideałem , czy tego chciałaś?. Z Twojej wypowiedzi zrozumiałam że Ty już chciałaś przed ślubem w rodzinie narzeczonego wszystkich ustawiać. Moim zdaniem mieli prawo powiedzieć swoje zdanie.
Dobrze że rozstaliście się zanim doszło do ślubu.

Przepraszam ale wcześniej ustaliliśmy jak będzie. Ja z rodzicami mieliśmy pokryć koszty sukni dekoracji oraz naszych gości. Suknia i dekoracje były już ustalone i umówione o czym wiedziEli jego rodzice. On uważa że rodzice chcieli dobrze doradzić. Ja po tych ich radach wcale nie czułam się wzmocniona a przeciwnie  czułam się zagubiona czułam chaos i mętlik w głowie.

Jeśli uzgodniliście  że część wesela pokrywasz Ty, Twój narzeczony nie powinien się w to wtrącać, a już nie jego matka. Dobrze że zerwałaś z nim. Jeśli bardzo kochasz i on Ciebie też, może się zejdziecie. Dobrą rade Ci dam na przyszłość, Nie zamieszkaj z teściową, jakąkolwiek, czy to rolnik czy nie rolnik. Każdy ma swój zawód i niech pracuje w swoim zawodzie. Zamieszkacie razem i każdy niech wykonuje swój zawód. W gospodarstwie w XXI wieku nie ma pracy dla kobiety. Od tego są maszyny. Są jeszcze sporadyczne przypadki na wsi że kobieta jest siłą pociągową, ale Ty nie daj się w to wciągnąć.
Życzę powodzenia.        Irena


A mi się wydaję, że sprawy dotyczące WSPÓLNEGO wesela i ślubu  powinny być podejmowane WSPÓLNIE przez narzeczonych, bez względu na to kto pokrywa koszty.

Masz bardzo bezkompromisową postawę, tylko nie zawsze życie pozwala na to.

64

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
Lady Siggy napisał/a:
Irena2 napisał/a:
23 napisał/a:

Przepraszam ale wcześniej ustaliliśmy jak będzie. Ja z rodzicami mieliśmy pokryć koszty sukni dekoracji oraz naszych gości. Suknia i dekoracje były już ustalone i umówione o czym wiedziEli jego rodzice. On uważa że rodzice chcieli dobrze doradzić. Ja po tych ich radach wcale nie czułam się wzmocniona a przeciwnie  czułam się zagubiona czułam chaos i mętlik w głowie.

Jeśli uzgodniliście  że część wesela pokrywasz Ty, Twój narzeczony nie powinien się w to wtrącać, a już nie jego matka. Dobrze że zerwałaś z nim. Jeśli bardzo kochasz i on Ciebie też, może się zejdziecie. Dobrą rade Ci dam na przyszłość, Nie zamieszkaj z teściową, jakąkolwiek, czy to rolnik czy nie rolnik. Każdy ma swój zawód i niech pracuje w swoim zawodzie. Zamieszkacie razem i każdy niech wykonuje swój zawód. W gospodarstwie w XXI wieku nie ma pracy dla kobiety. Od tego są maszyny. Są jeszcze sporadyczne przypadki na wsi że kobieta jest siłą pociągową, ale Ty nie daj się w to wciągnąć.
Życzę powodzenia.        Irena


A mi się wydaję, że sprawy dotyczące WSPÓLNEGO wesela i ślubu  powinny być podejmowane WSPÓLNIE przez narzeczonych, bez względu na to kto pokrywa koszty.

Masz bardzo bezkompromisową postawę, tylko nie zawsze życie pozwala na to.

Przez narzeczonych a nie przez rodzicow. A juz na pewno nie pozwolilabym zeby mi sie tesciowa wpitalala w wybor sukni slubnej i to jeszcze takim tesktem ze nogi mam niezgrabne i powinnam wybrac model x. To tak jakbym ja tesciowej (ktora notabene jest gruba) wypalila ze powinna schudnac bo bedzie wygladala na moim weselu jak wielka beka.
Co do nastawiania przeciw rodzicom meza to masakryczna wizja. Wyjdzie Ci to bokiem bo predzej czy pozniej maz powie ze mama jest wazna i koniec a Ty jestes wredna suka ktora jej nie szanuje. Przekonasz sie.

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
23 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
23 napisał/a:

Nie nie jestem gotowa i będę go ze wszystkich sił namawiać żeby zamieszkać poza jego domem rodzinnym. Raczej bliższa jestem nastawieniu go przeciwko rodzicom

To kiepski pomysł i pewnie obróci się to przeciwko Tobie...

Swoim zachowaniem chciałam pokazać że nie dam sobie w kasze dmuchać. Żeby uważali na mnie. W ogóle dziwie się swojemu ze upatruje szansy na wspólną przyszlosc ze mnie nie nie znienawidzil i dalej widzi nas przed ołtarzem. Myślałam że przeklnie mnie raz na zawsze

Nooo tyle lat pracowali nad tą inwestycją....to nie zrezygnują bez walki smile

A poważnie źle to widzę. On nie odetnie się przecież z rodziny, nie wyprowadzi się z domu i wspólnego gospodarstwa, teściowa będzie miała zawsze rację. Na razie miota się między uczuciem a więzami rodzinnymi.
To schemat przerabiany wielokrotnie, niestety zwykle źle się kończy. Ty będziesz sama w starciu z całą zgraną rodziną, zwłaszcza, że on jest bez jaj i nie potrafi postawić sztywnej granicy.

66

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta

Jeśli 35-letni facet jeszcze nie rozstał sie z mamusią, to raczej czarno to widzę... już się pewnie z nia nie rozstanie...

67

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
CatLady napisał/a:

Jeśli 35-letni facet jeszcze nie rozstał sie z mamusią, to raczej czarno to widzę... już się pewnie z nia nie rozstanie...

No to teraz drodzy moi mówcie jak na spotkaniu  ktore niedlugo sie odbedzie mam rozmawiać. Jakich slow używać i jakich argumentow aby ugrać dla siebie jakaś przestrzeń aby się dogadać

68

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
23 napisał/a:
CatLady napisał/a:

Jeśli 35-letni facet jeszcze nie rozstał sie z mamusią, to raczej czarno to widzę... już się pewnie z nia nie rozstanie...

No to teraz drodzy moi mówcie jak na spotkaniu  ktore niedlugo sie odbedzie mam rozmawiać. Jakich slow używać i jakich argumentow aby ugrać dla siebie jakaś przestrzeń aby się dogadać

Może iść za Ciebie?

Niczego nie ugrasz, bo jesteś zależna od jego dobrej woli. On musi się zmienić. Jak nie zechce to po Was. Chyba, że zaakceptujesz mamusię.

69

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta

Dodatkowo on z zachowaniu swoich bliskich nie widzi nic złego. Chcieli pomoc,wynikało to z troski, chcieli dobrze.

70

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta

Po kiego grzyba Ty się z nim spotykasz jeszcze.
Chłop Cię na ostatnim Waszym spotkaniu naobrażał i nawytykał Ci, że zmarnowałaś mu życie, a Ty grzecznie lecisz się z nim spotkać, bo chlop wykazał chęci naprawiania Waszego związku?
To nawet nie jest głupota.

Widzisz - on się nie zmieni. Ile chcesz coś takiego znosić.
Masz 23 lata, jak będziesz chciała to w przeciągu roku znajdziesz kolejnego faceta. Ten nie jest wart zachodu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

71

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta

I po raz kolejny.
On wobec niej toksyczny. Ona w nim zakochana. Użytkownicy tłumaczący jej rzeczywistość i zdziwieni kolejnymi postami autorki.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

72 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2018-07-22 09:20:28)

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
23 napisał/a:
CatLady napisał/a:

Jeśli 35-letni facet jeszcze nie rozstał sie z mamusią, to raczej czarno to widzę... już się pewnie z nia nie rozstanie...

No to teraz drodzy moi mówcie jak na spotkaniu  ktore niedlugo sie odbedzie mam rozmawiać. Jakich slow używać i jakich argumentow aby ugrać dla siebie jakaś przestrzeń aby się dogadać

Ty najpierw porozmawiaj sama ze sobą smile
Czy wchodzisz w ten układ z CAŁĄ jego rodziną i czy psychicznie wytrzymasz rządy teściowej i misia bez jaj......
czy raczej wybierasz niezależność i szukasz dalej kandydata na męża.

P.S. I nie łudź się, że coś możesz ugrać. To jest układ zero-jedynkowy.

73

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
zwyczajny gość napisał/a:
23 napisał/a:
CatLady napisał/a:

Jeśli 35-letni facet jeszcze nie rozstał sie z mamusią, to raczej czarno to widzę... już się pewnie z nia nie rozstanie...

No to teraz drodzy moi mówcie jak na spotkaniu  ktore niedlugo sie odbedzie mam rozmawiać. Jakich slow używać i jakich argumentow aby ugrać dla siebie jakaś przestrzeń aby się dogadać

Ty najpierw porozmawiaj sama ze sobą smile
Czy wchodzisz w ten układ z CAŁĄ jego rodziną i czy psychicznie wytrzymasz rządy teściowej i misia bez jaj......
czy raczej wybierasz niezależność i szukasz dalej kandydata na męża.

P.S. I nie łudź się, że coś możesz ugrać. To jest układ zero-jedynkowy.

Bez jaj? Chyba kolego nie masz pojęcia jak wygląda życie na gospodarce. To nie praca w sklepie spożywczym gdzie wszystko jest w twoich rękach. Tutaj pracujesz na tym co otrzymałeś od rodziców. Chcąc nie chcąc, powinieneś być im za to wdzięczny i liczyć się z ich zdaniem. Wy wszyscy myślicie, że to takie proste sprzeciwić się i odejść od rodziców kiedy wszystko co masz jest tak naprawdę ich własnością.

74 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2018-07-22 12:03:03)

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
Mathas napisał/a:
zwyczajny gość napisał/a:
23 napisał/a:

No to teraz drodzy moi mówcie jak na spotkaniu  ktore niedlugo sie odbedzie mam rozmawiać. Jakich slow używać i jakich argumentow aby ugrać dla siebie jakaś przestrzeń aby się dogadać

Ty najpierw porozmawiaj sama ze sobą smile
Czy wchodzisz w ten układ z CAŁĄ jego rodziną i czy psychicznie wytrzymasz rządy teściowej i misia bez jaj......
czy raczej wybierasz niezależność i szukasz dalej kandydata na męża.

P.S. I nie łudź się, że coś możesz ugrać. To jest układ zero-jedynkowy.

Bez jaj? Chyba kolego nie masz pojęcia jak wygląda życie na gospodarce. To nie praca w sklepie spożywczym gdzie wszystko jest w twoich rękach. Tutaj pracujesz na tym co otrzymałeś od rodziców. Chcąc nie chcąc, powinieneś być im za to wdzięczny i liczyć się z ich zdaniem. Wy wszyscy myślicie, że to takie proste sprzeciwić się i odejść od rodziców kiedy wszystko co masz jest tak naprawdę ich własnością.

Da się być wdzięcznym, zgodnym i asertywnym jednocześnie.  Tu chłopak ma z tym problem, choć z niektórymi kobietami dyskusje są z góry skazane na porażkę (ciężkie charaktery matki i siostry). Ale i Autorka mnie nie przekonuje - teoria o "ugrywaniu" i wielka miłość... hmm Poza tym wypisz, wymaluj sytuacja z "Rolnik szuka żony", u Zbyszka. Rolnik potrzebuje kobietki ciepłej,  ogarniajacej dom gdy on obrabia hektary albo zwierzyne, i chcacej byc częścią rodziny,  a nie pępkiem jego świata. Na pewno nie może ona  dać się stlamsic i unieszczesliwic,  ale marzenia o niepodzielnych  rządach  na gospodarce wielopokoleniowej też chyba zwiastuja klęskę. Swoje zdanie , np.w sprawie sukienki da się przeforsować stanowczo i  na spokojnie, bez wywolywania wojen. Tylko trzeba chcieć i umieć.

"Gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego jaki jest, a nie takiego, jakim by się go mieć chciało."
Lew Tołstoj

75

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
Mathas napisał/a:

Chcąc nie chcąc, powinieneś być im za to wdzięczny i liczyć się z ich zdaniem. Wy wszyscy myślicie, że to takie proste sprzeciwić się i odejść od rodziców kiedy wszystko co masz jest tak naprawdę ich własnością.

Nikt nie twierdzi, że jest to proste. Tyle tylko, że zrozumieć powinna to głównie autorka wątku. Narzeczony się nie sprzeciwi rodzinie, bo jest od niej uzależniony finansowo i emocjonalnie. Nie sądze również, aby miał odwagę wyprowadzić się z domu rodzinnego. Nie jest łatwo funkcjonować pod jednym dachem ludziom z różnych pokoleń. Umiejętność odnalezienia się w takim układzie wymaga ogromnego wyczucia i  kultury osobistej obydwu stron. Przyszła synowa, jak  również rodzina pana młodego takich umiejętności nie posiadają. Po co wchodzić w układ, który tylko zatruje życie każdej ze stron ? Kandydatka na synową do pokornych nie należy, a teściowa wraz z córką są paniami tego domu od dawna i swojej pozycji łatwo nie oddadzą.

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

76

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
gagatka0075 napisał/a:

Rolnik potrzebuje kobietki ciepłej,  ogarniajacej dom gdy on obrabia hektary albo zwierzyne, i chcacej byc częścią rodziny,  a nie pępkiem jego świata. Na pewno nie może ona  dać się stlamsic i unieszczesliwic,  ale marzenia o niepodzielnych  rządach  na gospodarce wielopokoleniowej też chyba zwiastuja klęskę.

Ot to, zgadzam się w 100% smile

77 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2018-07-22 12:54:33)

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
Mathas napisał/a:
zwyczajny gość napisał/a:

Ty najpierw porozmawiaj sama ze sobą smile
Czy wchodzisz w ten układ z CAŁĄ jego rodziną i czy psychicznie wytrzymasz rządy teściowej i misia bez jaj......
czy raczej wybierasz niezależność i szukasz dalej kandydata na męża.

P.S. I nie łudź się, że coś możesz ugrać. To jest układ zero-jedynkowy.

Bez jaj? Chyba kolego nie masz pojęcia jak wygląda życie na gospodarce. To nie praca w sklepie spożywczym gdzie wszystko jest w twoich rękach. Tutaj pracujesz na tym co otrzymałeś od rodziców. Chcąc nie chcąc, powinieneś być im za to wdzięczny i liczyć się z ich zdaniem. Wy wszyscy myślicie, że to takie proste sprzeciwić się i odejść od rodziców kiedy wszystko co masz jest tak naprawdę ich własnością.

Toż ja właśnie o tym piszę smile. Na wsi jescze w wielu miejscach króluje tradycyjna wiejska mentalność. Gdzie żonę dziecka traktuje się jako "interes" i umiejscawia pomiędzy ciągnikiem, inwentarzem i parobkiem. A jeśli jeszcze z biedniejszej rodziny (małym posagiem) to już ma zupełnie przerąbane. Nic do gadania.
Trzeba mieć silną psychikę by się nie dać złamać w takim układzie.

78

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
zwyczajny gość napisał/a:
Mathas napisał/a:
zwyczajny gość napisał/a:

Ty najpierw porozmawiaj sama ze sobą smile
Czy wchodzisz w ten układ z CAŁĄ jego rodziną i czy psychicznie wytrzymasz rządy teściowej i misia bez jaj......
czy raczej wybierasz niezależność i szukasz dalej kandydata na męża.

P.S. I nie łudź się, że coś możesz ugrać. To jest układ zero-jedynkowy.

Bez jaj? Chyba kolego nie masz pojęcia jak wygląda życie na gospodarce. To nie praca w sklepie spożywczym gdzie wszystko jest w twoich rękach. Tutaj pracujesz na tym co otrzymałeś od rodziców. Chcąc nie chcąc, powinieneś być im za to wdzięczny i liczyć się z ich zdaniem. Wy wszyscy myślicie, że to takie proste sprzeciwić się i odejść od rodziców kiedy wszystko co masz jest tak naprawdę ich własnością.

Toż ja właśnie o tym piszę smile. Na wsi jescze w wielu miejscach króluje tradycyjna wiejska mentalność. Gdzie żonę dziecka traktuje się jako "interes" i umiejscawia pomiędzy ciągnikiem, inwentarzem i parobkiem. A jeśli jeszcze z biedniejszej rodziny (małym posagiem) to już ma zupełnie przerąbane. Nic do gadania.
Trzeba mieć silną psychikę by się nie dać złamać w takim układzie.

A co jest w złego tej tradycyjnej mentalności? Nie każdemu pasuje taki układ stron i tyle. Jeśli osoba się z tym nie zgadza, droga wolna, nikt nikogo na siłę nie trzyma, a osoba wiążąca się z rolnikiem powinna wiedzieć na co się piszę i jakiej kobiety rolnik szuka, bo królewny i władczyni w domu raczej nie potrzebuje.

79

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta

Z tego co rozumiem ten ślub miał być nie tylko twój ale i jego. Twoim zdaniem ani on ani jego rodzina nie ma prawa radzić ani decydować o wystroju czy organizacji wesela? To prawo masz tylko Ty, Twoja mama i Twoja siostra?  A to co zrobiłaś potem to zwykły szantaż. Tyle tylko że Twój narzeczony ma dużo godności w sobie i nie udało Ci się nim zamanipulować. Sądzę, że wasze rozejście wyjdzie jemu i jego rodzinie na dobre , bo Twoje zachowanie jest po prostu niedojrzałe i w przyszłości byłoby zarzewiem konfliktów. Taki mini terroryzm nie sprawdza się w życiu z kiedy ma się mieszkać z rodziną męża.

80

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
justa_pl napisał/a:

Z tego co rozumiem ten ślub miał być nie tylko twój ale i jego. Twoim zdaniem ani on ani jego rodzina nie ma prawa radzić ani decydować o wystroju czy organizacji wesela? To prawo masz tylko Ty, Twoja mama i Twoja siostra?  A to co zrobiłaś potem to zwykły szantaż. Tyle tylko że Twój narzeczony ma dużo godności w sobie i nie udało Ci się nim zamanipulować. Sądzę, że wasze rozejście wyjdzie jemu i jego rodzinie na dobre , bo Twoje zachowanie jest po prostu niedojrzałe i w przyszłości byłoby zarzewiem konfliktów. Taki mini terroryzm nie sprawdza się w życiu z kiedy ma się mieszkać z rodziną męża.

A może jeszcze raz przeczytasz 1 post autorki ale ze zrozumieniem? Autorka bardzo dobrze postąpiła, postawiła sprawę jasno a ze on doopa to jego problem.
Moim zdaniem on się nie zmieni a jeśli ulegniesz to za jakiś czas tu wrócisz ale jako mężatka z dziećmi.

81

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
maku2 napisał/a:
justa_pl napisał/a:

Z tego co rozumiem ten ślub miał być nie tylko twój ale i jego. Twoim zdaniem ani on ani jego rodzina nie ma prawa radzić ani decydować o wystroju czy organizacji wesela? To prawo masz tylko Ty, Twoja mama i Twoja siostra?  A to co zrobiłaś potem to zwykły szantaż. Tyle tylko że Twój narzeczony ma dużo godności w sobie i nie udało Ci się nim zamanipulować. Sądzę, że wasze rozejście wyjdzie jemu i jego rodzinie na dobre , bo Twoje zachowanie jest po prostu niedojrzałe i w przyszłości byłoby zarzewiem konfliktów. Taki mini terroryzm nie sprawdza się w życiu z kiedy ma się mieszkać z rodziną męża.

A może jeszcze raz przeczytasz 1 post autorki ale ze zrozumieniem? Autorka bardzo dobrze postąpiła, postawiła sprawę jasno a ze on doopa to jego problem.
Moim zdaniem on się nie zmieni a jeśli ulegniesz to za jakiś czas tu wrócisz ale jako mężatka z dziećmi.

A co w tym poście jest takiego niezrozumiałego że mam go jeszcze raz czytać? Autorka strzeliła focha, że rodzina przyszłego męża wtrąca się do JEJ wesela. Według autorki to taki szczyt bezczelności, że aż zerwała zaręczyny. No i narzeczony jaki podły, zirytował się że ona kompletnie lekceważy całą jego rodzinę i jeszcze czuje się obrażona. Doprawdy bezczelny facet.
Wszyscy tu mają rację, że autorka będzie nieszczęśliwa. Teraz się pogodzą, bo się kochają ale na dłuższą metę nic z tego nie będzie. No chyba że księżniczka dojrzeje.

82

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta

A ja to widzę inaczej to jej narzeczony strzelił focha ze ona nie chce się poddać woli jego rodzicielki.
Dlaczego teściowa ma jej mówić w co ma się ubrać? I dlaczego facet nie stanął za nią?
Autorko nie idź tą drogą on się nie zmieni, Ty się nie zmienisz, zamiast budować  chcesz walczyć?

83

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
maku2 napisał/a:

A ja to widzę inaczej to jej narzeczony strzelił focha ze ona nie chce się poddać woli jego rodzicielki.
Dlaczego teściowa ma jej mówić w co ma się ubrać? I dlaczego facet nie stanął za nią?
Autorko nie idź tą drogą on się nie zmieni, Ty się nie zmienisz, zamiast budować  chcesz walczyć?

Ponosi Cię fantazja. Tam nie jest konflikt, że autorka nie zastosowała się do rad teściowej, problem jest taki że teściowa śmiała w ogóle dawać rady i zaproponowała na przykład przystrojenie każdej ławki w kościele i wiekszą ilość bukietów. No naprawdę, zbrodnia to niesłychana i jeszcze narzeczony " nie poszedł za nią". Za tą zniewagę trzeba było zerwać zaręczyny. I jeszcze ta uwaga na temat zamaskowania krzywych nóg ! Jak śmiała ! Oczywiście piszę to z sarkazmem. Wiem że na temat wyglądu takie uwagi bolą. Ale czy to powód do odwołania ślubu?!

84

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta

Fantazja? ha dobre.

Tam nie jest konflikt, że autorka nie zastosowała się do rad teściowej, problem jest taki że teściowa śmiała w ogóle dawać rady

Nie widzisz tego? tam jest konflikt gdyż przyszła teściowa dawała rady których autorka nie chciała i jej o tym mówiła ( dlatego napisałem przeczytaj jeszcze raz 1 posta) a teściowa w zamian buntowała syna do wymuszenia na autorce zgody do zastosowania jej "rad". Zwyczajnie kobieta zapomniała że to nie jest jej ślub i autorka chce mieć taki ślub jak ona uważa a nie teściowa.
A facet jak ją kocha powinien stanąć za nią a nie przeciw, to chyba proste?

85

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta

Podsumowujac: facet chciał to jeszcze ratować chciał naprawic,proponował dzwonił pytał czy zawalczymy. Przepraszal za swoje zachowanie w czasie klotni ze to najgorszy blad jego zycia ze bardzo tego zaluje ale slow nie cofnie.
Pewnego razu zadzwonil, był ugodowo nastawiony chętny aby uzdrowić sytuacje między nami. Złożył mi propozycje.
Zwazywszy na moje słowa ze ja mowilam ze nie czuje się dla niego na 1 miejscu ze zdanie rodziny ważniejsze ze zarzucałam mu ze często nie stawał za mną, za swoją przyszłą żona chce mnie zaprosić na rozmowe z rodzicami chciałby nadrobić to zaniedbanie na wspólnym spotkaniu, porozmawiać, powiedzieć coś w ich obecności ". Potem jakby ktoś wybił mu to z głowy.

Nastepnie dzwonił do mnie i zaczął od tego ze jego rodzice są poirytowani. Powiedział  ze się za bardzo rozpedzilam w jego domu ze chciałam dominować a nawet czlonkiem rodziny nie byłam i się czepialam i każde słowo matki jego i siostry  kwestionowalam. A oni chcieli dobrze.
Mówił ze chciałby byśmy do siebie wrócili potem namawianie na ślub ze będziemy szczęśliwi ze teraz albo nigdy ze teraz to się na pewno uda wierzy w to i jest pewien ze stworzylibysmy fajna rodzinkę i byłabym dobra matka a jak to będziemy odkładać to już się nie uda, że nie ma sensu przesuwanie ze możemy być pewni że jak odłożymy to się to rozpadnie ze należy iść za ciosem. On ciągle ślub ślub ślub. Ze mnie kocha ze chciał dobrze itp.ale w głębi serca wiedzialam ze coś we mnie pękło. Powiedziałam ze pobierzemy się pod warunkiem że zamieszkamy ze sobą przed ślubem. Nie zgodził się, że jeśli mam obawy to nie wie jaki sens ma wspólne zamieszkanie. Widziałam ze zadalam mu ból ale z drugiej strony wiedziałam że nie jestem pewna ci do ślubu z nim. On wierzył do końca ...

86

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
23 napisał/a:

Podsumowujac: facet chciał to jeszcze ratować chciał naprawic,proponował dzwonił pytał czy zawalczymy. Przepraszal za swoje zachowanie w czasie klotni ze to najgorszy blad jego zycia ze bardzo tego zaluje ale slow nie cofnie.
Pewnego razu zadzwonil, był ugodowo nastawiony chętny aby uzdrowić sytuacje między nami. Złożył mi propozycje.
Zwazywszy na moje słowa ze ja mowilam ze nie czuje się dla niego na 1 miejscu ze zdanie rodziny ważniejsze ze zarzucałam mu ze często nie stawał za mną, za swoją przyszłą żona chce mnie zaprosić na rozmowe z rodzicami chciałby nadrobić to zaniedbanie na wspólnym spotkaniu, porozmawiać, powiedzieć coś w ich obecności ". Potem jakby ktoś wybił mu to z głowy.

Nastepnie dzwonił do mnie i zaczął od tego ze jego rodzice są poirytowani. Powiedział  ze się za bardzo rozpedzilam w jego domu ze chciałam dominować a nawet czlonkiem rodziny nie byłam i się czepialam i każde słowo matki jego i siostry  kwestionowalam. A oni chcieli dobrze.
Mówił ze chciałby byśmy do siebie wrócili potem namawianie na ślub ze będziemy szczęśliwi ze teraz albo nigdy ze teraz to się na pewno uda wierzy w to i jest pewien ze stworzylibysmy fajna rodzinkę i byłabym dobra matka a jak to będziemy odkładać to już się nie uda, że nie ma sensu przesuwanie ze możemy być pewni że jak odłożymy to się to rozpadnie ze należy iść za ciosem. On ciągle ślub ślub ślub. Ze mnie kocha ze chciał dobrze itp.ale w głębi serca wiedzialam ze coś we mnie pękło. Powiedziałam ze pobierzemy się pod warunkiem że zamieszkamy ze sobą przed ślubem. Nie zgodził się, że jeśli mam obawy to nie wie jaki sens ma wspólne zamieszkanie. Widziałam ze zadalam mu ból ale z drugiej strony wiedziałam że nie jestem pewna ci do ślubu z nim. On wierzył do końca ...

No I bardzo dobrze, jeśli byłby taki ugodowy, to by się zgodził na mieszkanie razem. Dziewczyno, poznanie się w takim kontekście to podstawa budowania związku, ty tu naprawdę nie prosisz o zbyt wiele. Od chcenia dobrze to jeszcze nic się samo nie naprawiło. A z rodzinką miałabyś piekło do końca życia, tacy zapiekli, uparci ludzie by nigdy ci nie odpuścili, walczyłabyś o każdy centymetr wolności. Nie byłaś członkiem rodziny jako narzeczona? No ładnie...

87

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
23 napisał/a:

Nastepnie dzwonił do mnie i zaczął od tego ze jego rodzice są poirytowani. Powiedział  ze się za bardzo rozpedzilam w jego domu ze chciałam dominować a nawet czlonkiem rodziny nie byłam i się czepialam i każde słowo matki jego i siostry  kwestionowalam. A oni chcieli dobrze.

Wuja tam a nie chcieli dobrze... To ślub pary młodej i to para młoda powinna być szczęsliwa a nie siostra i mamusia. Pragnienie odbycia swojego ślubu wg swojego koncep[tu to żadne rządzenie się.
Koleś nawet kiedy "naprawia"to nawija o swojej biednej mamusi i o tym jak to ona chce dobrze.

Wiej w podskokach. Albo w to wchodź, ale z pełną świadomością że będziesz ścierką dla teściowej.

88

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta

Niedługo minie 3 miesiące odkąd nie mamy kontaktu. Raz jest lepiej raz gorzej, jednak jakoś żyje. Nie mam depresji. Jednak czasem jeszcze nachodzą mnie gorsze dni kiedy czule go wspominam. Od zerwania poznalam wielu facetów, z którymi się spotykalam jednak z żadnym nie chciałam/ nie potrafiłam wejść w bliższa relacje. Jak sądzicie ile to jeszcze potrwa co może mi pomóc ?

89

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
23 napisał/a:

Niedługo minie 3 miesiące odkąd nie mamy kontaktu. Raz jest lepiej raz gorzej, jednak jakoś żyje. Nie mam depresji. Jednak czasem jeszcze nachodzą mnie gorsze dni kiedy czule go wspominam. Od zerwania poznalam wielu facetów, z którymi się spotykalam jednak z żadnym nie chciałam/ nie potrafiłam wejść w bliższa relacje. Jak sądzicie ile to jeszcze potrwa co może mi pomóc ?

3 miesiące to niedługo, daj sobie czas. Jeśli po kolejnych kilku nadal będziesz się czuła źle, pomyślałabym o psychologu, czasem wystarczy kilka spotkań, żeby sobie poukładać emocje w głowie. Ze związkami też się nie spiesz, wylecz się, odpocznij, bo takie rozstanie to ogromny stres i obciążenie. Trzymam kciuki.

90

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
23 napisał/a:

Niedługo minie 3 miesiące odkąd nie mamy kontaktu. Raz jest lepiej raz gorzej, jednak jakoś żyje. Nie mam depresji. Jednak czasem jeszcze nachodzą mnie gorsze dni kiedy czule go wspominam. Od zerwania poznalam wielu facetów, z którymi się spotykalam jednak z żadnym nie chciałam/ nie potrafiłam wejść w bliższa relacje. Jak sądzicie ile to jeszcze potrwa co może mi pomóc ?

3 miesiące to bardzo krótko daj sobie czas.
Ten czas poświęć dla siebie ,na związki przyjdzie czas nieszujaj kogoś na siłę . Mi mija 10niesiecy i jest różnie raz lepiej raz gorzej ale napewno lepiej niż na początku .

91

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta

Witajcie kochani, oto jestem ponownie, o rok starsza.
Mija już mozna powiedzieć rok od tych smutnych wydarzeń. Od tego czasu nie mamy z bylym kontaktu, zadne z nas nie inicjowalo zadnego kontaktu.
Niestety mimo prób i chęci nie udało mi się na razie poznać kogoś, kto by mnie zainteresowal i z kim moglabym coś zacząć budować. Czuje sie wyjałowiona uczuciowo, nie zdolna do uczuc wyzszych
Jestem sama, samotność mi dokucza, jednak wolę być singielką niż wiązać się z kimś na siłe, do kogo nic nie mogę poczuć.

Troszkę mi się w głowie ułożyło , jednak Wciąż miewam takie dni kiedy z sentymentem wracam myślami do związku z byłym,przypominam sobie te dobre chwile i zadaje sobie pytania, czy tak musiało być , czemu tak postąpił i jeszcze klebia się we mnie resztki żalu do niego jak i do siebie. Dlugo długo po rozstaniu miałam nadzieję że może coś do niego dotrze, że brak kontaktu pozwoli mu to przemyśleć i spojrzeć na sprawę z innej perspektywy, jednak czas pokazuje że nie potrzebnie się łudziłam. Postąpił w sposób jakby cała nasza miłość była fikcją i uczucia znikły wraz z rozstaniem niczym bańka mydlana.
Jak sądzicie ile to jeszcze może potrwać nim zobojetnieje na niego kompletnie?

92

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta

A poza tym ani grama refleksji ?, że może chłopak miał trochę racji, że może Twoja reakcja była przesadzona, histeryczna i niewspółmierna do "zbrodni" jego rodziny?
Powód zerwania przez Ciebie zaręczyn był tak absurdalny, że aż trudno uwierzyć, żeby dorośli ludzie przez takie bzdety rozstawali się.  Przemyśl to, czy ta awantura o " pietruszkę" którą wywołałaś była warta straconego związku. Jeśli  warto było, to nie oglądaj się już za siebie i idź do przodu, jeśli uznasz że nie, to wyciągnij z tego wnioski na przyszłość.

93

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
justa_pl napisał/a:

A poza tym ani grama refleksji ?, że może chłopak miał trochę racji, że może Twoja reakcja była przesadzona, histeryczna i niewspółmierna do "zbrodni" jego rodziny?
Powód zerwania przez Ciebie zaręczyn był tak absurdalny, że aż trudno uwierzyć, żeby dorośli ludzie przez takie bzdety rozstawali się.  Przemyśl to, czy ta awantura o " pietruszkę" którą wywołałaś była warta straconego związku. Jeśli  warto było, to nie oglądaj się już za siebie i idź do przodu, jeśli uznasz że nie, to wyciągnij z tego wnioski na przyszłość.

justa, czy Ty na prawdę nie rozumiesz, że dziewczyna zerwała zaręczyny, bo facet nie chciał z nią pomieszkać przed ślubem "na próbę"?  Z całym szacunkiem, ale to Ty nie wykazujesz ani grama refleksji. Dziewczyna zauważyła, że dla jej faceta ważniejsza jest dotychczasowa rodzina, a nie przyszła. To nie są żadne bzdety, tylko rzeczy zasadnicze. Może są takie kobiety, które lubią stać w szeregu za teściową i szwagierką, ale autorka postu wyraźnie do nich nie należy. To normalne, ze kobieta w życiu mężczyzny chce być najważniejsza. A na własnym ślubie ma pełne prawo decydować, jak on będzie wyglądał.
Autorko, gratuluję Ci postawy. Potrafiłaś uniknąć na prawdę dużego błędu i nieszczęścia, jakim jest życie z rodziną męża. Ten mężczyzna swoim zachowaniem przed i po rozstaniu udowodnił, że nie byłabyś z nim szczęśliwa. Nikt nie odpowie na pytanie, ile jeszcze czasu potrzebujesz, by zobojętnieć. Na pewno wiele zależy od Ciebie. Miłość lubi zaskakiwać i przychodzić nieoczekiwanie, a kiedy to nastąpi szybko zapomnisz o sentymentach smile

94

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta

Może kontakt z nim przyniosłby ulgę. Możliwośc ponownej rozmowy jakichś wyjaśnień. I odpowiedzi na pytania które w minionym czasie się nasunely. Pytania które zastanawiają i męczą do tej pory. Po co jak dlaczego.

Odp: Zerwanie przez rodzinę faceta
23 napisał/a:

Może kontakt z nim przyniosłby ulgę. Możliwośc ponownej rozmowy jakichś wyjaśnień. I odpowiedzi na pytania które w minionym czasie się nasunely. Pytania które zastanawiają i męczą do tej pory. Po co jak dlaczego.

Zapraszam Cię do naszej małej grupki w wątku https://www.netkobiety.pl/t111304.html

Nie ma konieczności czytania go od początku, gdyż Autorka wiedzie już (mam nadzieję) szczęśliwe i spokojne życie.
Wklej tam swój ostatni wpis, jesteśmy tam by pomagać sobie nawzajem, właśnie po rozstaniach.
Zajrzyj wink

Posty [ 56 do 95 z 95 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zerwanie przez rodzinę faceta

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018