30 lat po ślubie i zdrada - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 30 lat po ślubie i zdrada

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: 30 lat po ślubie i zdrada

Może trudno uwierzyć , ale takie zdrady też się zdażają. Właśnie całkiem niedawno tego doświadczyłam. Szok niedowierzanie towarzyszą mi każdego dnia. Kazałam się wyprowadzić. Mąż nawet nie próbował przepraszać, ratować. Mogłam wiele wybaczyć, ale ilości kłamstw, których doświadczyłam przez ostatni rok nie potrafię. W dodatku wyprowadził się cichaczem, nawet nie próbując zostawić po sobie dobrego wrażenia. Liczyłam na jakieś słowa przepraszam, zawsze możesz na mnie liczyć. NIC. Mamy dorosłe dzieci, ich przepraszał, zapewniał o swoim wsparciu. Mnie unika jak ognia piekielnego. Nie mogę w to uwierzyć. Rozumiem romans, motyle itd. ale żeby odejść bez słowa po tylu latach , zniszczyć wszystko co razem budowaliśmy. Okazuje się, że nie znam tego człowieka. To boli najbardziej. Komunikacji w naszym związku nie było od początku.Kiedy było źle chciałam rozmawiać, budować od nowa, on jak ściana zamknięty na wszelkie słowa. Myślałam, że dojdzie do tej ściany przy której stałam od dawna i zacznie rozmawiać. Łatwiej było znaleźć sobie pocieszycielkę. Jak dalej żyć, mam ponad 50 lat, niewiele przyjaciółek, . Żyję jak zombie, aby przetrwać kolejny następny dzień. Tak bardzo potrzebuję kobiecej dobrej energii, która dałaby mi wsparcie, moc do życia. Rozpadłam się na milion kawałków. Nie wiem co z sobą począć, nie wiem co dalej, boje się samotnej przyszłości, tego że nie podołam.  Chodzę do psychologa, ale to tak mało daje jak na razie. Czy kiedyś odzyskam siłę i chęć do życia.Jak długo to będzie trwało. Poratujcie jakąś dobrą  energią.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Wiele dzis takich rozstan, Zwal jak zwak - druga mlodosc, kryzys wieku sredniego, znak naszych czasow.
Co mozesz zrobic?.
Zajmij sie soba, nie masz innego wyjscia, mysl o sobie, dbaj o siebie, zabezpiecz jak tylko mozesz swoja przyszlosc, dowody zdrady. Polub siebie, poczytaj podobne watki na tym forum
https://www.netkobiety.pl/t109913.html

3 Ostatnio edytowany przez mary56 (2019-07-03 19:46:38)

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Wiele dzis takich rozstan, Niewazne jak to nazwac - druga mlodosc, kryzys wieku sredniego, czy zwykle kur ...., rozstania dlugoletnich zwiazkow to znak naszych czasow
Co mozesz zrobic?.
Zajmij sie soba, nie masz innego wyjscia, mysl o sobie, dbaj o siebie, zabezpiecz jak tylko mozesz swoja przyszlosc, dowody zdrady. Polub siebie, kochaj siebie, rob to co lubisz - gotuj, idz na fitness, poczytaj ksiazke, a moze cos innego
poczytaj tez podobne watki na tym forum
https://www.netkobiety.pl/t109913.html
Tam jest duzo budujacych rad

4

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada
esmeralda 555 napisał/a:

Może trudno uwierzyć , ale takie zdrady też się zdażają. Właśnie całkiem niedawno tego doświadczyłam. Szok niedowierzanie towarzyszą mi każdego dnia. Kazałam się wyprowadzić. Mąż nawet nie próbował przepraszać, ratować. Mogłam wiele wybaczyć, ale ilości kłamstw, których doświadczyłam przez ostatni rok nie potrafię. W dodatku wyprowadził się cichaczem, nawet nie próbując zostawić po sobie dobrego wrażenia. Liczyłam na jakieś słowa przepraszam, zawsze możesz na mnie liczyć. NIC. Mamy dorosłe dzieci, ich przepraszał, zapewniał o swoim wsparciu. Mnie unika jak ognia piekielnego. Nie mogę w to uwierzyć. Rozumiem romans, motyle itd. ale żeby odejść bez słowa po tylu latach , zniszczyć wszystko co razem budowaliśmy. Okazuje się, że nie znam tego człowieka. To boli najbardziej. Komunikacji w naszym związku nie było od początku.Kiedy było źle chciałam rozmawiać, budować od nowa, on jak ściana zamknięty na wszelkie słowa. Myślałam, że dojdzie do tej ściany przy której stałam od dawna i zacznie rozmawiać. Łatwiej było znaleźć sobie pocieszycielkę. Jak dalej żyć, mam ponad 50 lat, niewiele przyjaciółek, . Żyję jak zombie, aby przetrwać kolejny następny dzień. Tak bardzo potrzebuję kobiecej dobrej energii, która dałaby mi wsparcie, moc do życia. Rozpadłam się na milion kawałków. Nie wiem co z sobą począć, nie wiem co dalej, boje się samotnej przyszłości, tego że nie podołam.  Chodzę do psychologa, ale to tak mało daje jak na razie. Czy kiedyś odzyskam siłę i chęć do życia.Jak długo to będzie trwało. Poratujcie jakąś dobrą  energią.

Autorko, bardzo ci współczuję, że dotknęło cię coś takiego. Wyobrażam sobie, jak bardzo potrzebujesz wsparcia. Ciężko jest w takich przypadkach napisać coś budującego, bo wiadomo, jednak ja zapewniam cię, że twój mąż prędzej czy później zatęskni i będzie żałował. Nie wiem czy zostawił cię dla młodej boczniarki, czy dla twojej rówieśnicy, ale jakby to nie wyglądało ciężko mu będzie zacząć nowe życie bez ciebie. Nie tylko ty będziesz się teraz męczyć. On też będzie chodził z kwadratowa głowa, chociaż jemu będzie oczywiście łatwiej, przynajmniej na ten moment.
Napisz coś więcej na temat okoliczności tej zdrady.
Na jakim jesteś etapie? Czy zamierzasz składać pozew, czy będziesz czekała na jego ruch? Czy wasze dzieci wiedzą, co się dzieje?
Napisz więcej, bo trochę krążę po omacku bazując na twoim dość ogólnikowym poście.

5

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Witaj. A ja nie będę Cię pocieszać. Bardzo smutno mi się zrobiło czytając Twój post. Mogę jedynie napisać że jesteś super babeczką i mocno ściskam i będzie dobrze. Nie był Ciebie wart. Masz jeszcze sporo życia przed sobą. Dobrze ze mogłaś się przekonać jaki jest, teraz będzie Twój czas !!

6 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-07-03 20:47:32)

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Napisałaś że przez 30 lat nie było komunikacji- nie wystarczy?
jesteś po 50, wolałabyś się rozstać po 60?
Zastanów się, co straciłaś, a co zyskałaś..
Odczuć współczuję, żeby niee było..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

7 Ostatnio edytowany przez Hrefi (2019-07-03 22:11:33)

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Przez 30 lat nie było komunikacji i się dziwisz, że w końcu odszedł? Ja też się dziwię, że czekał 30 lat...

@Ulle

Na jakiej podstawie sądzisz, że mąż będzie żałował? Nie rozumiem skąd taki smialy wniosek. No skąd?

@Matylda18

To twój wiek?
Co to znaczy że On nie był Jej wart? Po 30 latach małżeństwa nie był wart? Co to w ogóle znaczy? Skąd wiesz, że autorka jest super babeczka?

Może to ona nie była jego warta więc odszedł?

8

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Silne jednostki mogą ze zdwojoną siłą rzucić sie w wir pracy. Słabym zostanie alkohol, kościól i narzekanie. Nie znamy relacji męża ale chyba w małżeństwie nie był szczęśliwy.

9

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

W tych małżeństwach ludzi 50+ komunikacja często jest słaba. Przynajmniej tak wynika z moich obserwacji. To są ludzie z etapu przejściowego od tego tradycyjnego modelu rodziny do partnerskiego. Tak jakby w połowie drogi. Tak niby już się hajtali z tej miłości, ale potem za bardzo nie wiedzieli, co z tym zrobić, i żyli obok siebie. Moi rodzice też tak mieli. I też ojciec zdradził matkę po 30 latach. Tak się niby spiknęli z miłości, ale potem tak sobie żyli życiem codziennym, przekazywali informacje, aż w końcu ojca dorwał jeszcze kryzys wieku średniego, zaczęła się druga młodość, to i nowa dziewczyna. Ojciec się nagle zrobił nowoczesny, zapomniał, po co mu było to małżeństwo. Marka w szoku, bo myślała, że samą siłą bycia małżeństwem się zestarzeją. Ale z perspektywy czasu, to jej to dobrze zrobiło. Ma spokój na starość, nikt jej gitary nie zawraca. Myślę, że i autorka wątku po jakimś czasie stwierdzi, że nawet lepiej.

10

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Wiesz Entropio że podniosłaś mi morale, które bardzo ostatnio  spadło pod wpływem obserwacji związków ludzi 30+ Dotychczas obserwowałam raczej zanik wartości takich jak wierność, rodzina i wspólne mocowanie się z przeciwnościami życia, odpowiedzialność, jednak okazuje się że prawdziwa, dojrzała miłość i  zgodne współżycie  to umiejętność Twojego pokolenia a więc cieszę się że takie  partnerskie rodziny staną się powszechne w naszym krajobrazie. Ważne też że potrzeba codziennej komunikacji w związkach,  jest obecnie tak doceniana przez współczesne,  młode pary smile

11

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Przez 30 lat nie było komunikacji i się dziwisz, że w końcu odszedł? Ja też się dziwię, że czekał 30 lat...
@Ulle
Na jakiej podstawie sądzisz, że mąż będzie żałował? Nie rozumiem skąd taki smialy wniosek. No skąd
@Matylda18
To twój wiek?
Co to znaczy że On nie był Jej wart? Po 30 latach małżeństwa nie był wart? Co to w ogóle znaczy? Skąd wiesz, że autorka jest super babeczka?
Może to ona nie była jego warta więc odszedł ?
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Hrefi - nie mnie pytałeś ale odpowiem Ci tak jak uważam ja
       co do komunikacji to rozumiem autorkę w ten sposób że uogólniła pojęcie komunikacji i pewnie to dla niej tych rozmów nie było wystarczająco  dużo kiedyś
....śmiały wniosek że mąż będzie żałował bierze się z obserwacji życia, oczywiście obserwuje się tę" żałość " nie w momencie świeżej fascynacji nowym nabytkiem często podstarzałego młodzieńca bo podówczas oblubienica nawet mocz oddaje złotym strumieniem,  bardziej królewsko od innych, chodzi o ten moment kiedy dociera oczywista świadomość własnej tymczasowości  i człowiek robi się skłonny do refleksji, tak naprawdę to my ludzie doskonale zdajemy sobie sprawę kiedy postępujemy nie tak i coś nam się nie zgadza, czujemy to ale zrozumieć swój dyskomfort możemy szybciej lub wolniej a czasami nigdy.
    Czy on był jej wart ?  pewnie obiektywnie dużo dobrego wymyśliłby na jego korzyść, pewnie może być fajnym kolegą, bratem, kochankiem ale jako mąż niestety dał plamę i to nie tym że śmiał znudzić się życiem małżeńskim ale tym w  jaki sposób je zakończył. Może warto dla niektórych osób wprowadzić poprawkę w małżeńskiej przysiędze i mówić że po wieloletnim pożyciu mogę się znudzić i wprowadzić w związek kochankę i ją przemilczeć, to uczciwa forma i myślę że pewne pary mogłyby nie przetrwać ślubu

12

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Styl rozstania niefajny, nie wiemy , co się działo wcześniej. i jak wyglądało to rozstawanie się z jej strony.
Zaczynanie nowego życia czy jako osoba wystawiająca walizki czy ta co z nimi wychodzi powinno być przemyślane na chłodno- i już bez żalu.
Inaczej to zły pomysł.
Złe małżeństwo nie ma szans na przetrwanie jak dzieci dorosną w mojej opinii.
A co do statystyk-- zależy od osoby i jej stopnia refleksji..oceny sytuacji..itd.
Może żałować, może nie. Może nawet autorka będzie się kiedyś cieszyć, że dostała takiego kopa w d..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

13

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Dziekuję za słowa wsparcia. Wiele dla mnie znaczą. Napisze może cos więcej o naszym związku. Oczywiscie ta relacja bedzie jednostronna, ale chyba nigdy sie nie dowiem jak to wyglądało z jego perspektywy. Wiele razy próbowałam rozmawiać, tłumaczyć, mówic na czym mi zależy i co mi sie nie podoba. Napotykałam na ściane lub jakąś złość. Kiedy nie mogłam juz mówić pisałam maile. Zachowywał się tak jakby nigdy ich nie otrzymał..... Nigdy nie było tak dobrze żeby czuc się szczęśliwą ani tak źle żeby sie rozejść. Psycholog uzmysłowiła mi że to była przemoc w białych rękawiczkach. Wiele zachowań na to wskazuje. Najgorsze , że mój mózg wypiera wszystko co było złe. Pewnie to taki etap. Myslałam, cóz nikt nie jest idealny, doceniałam jego cechy, organizacyjnie uzupełnialiśmy sie w miare dobrze. Ale z powodu notorycznego nieoczyszczania atmosfery mur między nami narastał. Były okresy lepsze i gorsze ale trwaliśmy. On miał swoje pasje, ja swoje, weekendy zwłaszcza letnie spędzaliśmy na działce, gdzie wydaje mi sie byliśmy szczęśliwi. Po 40 kupił motor i myslałam, że to kryzys wieku średniego i na tym sie skończy. Seks nigdy nie był dla niego priorytetem, więc nawet nie szłam ta drogą, że znajdzie sobie pocieszycielke. Nawet w rozmowach o znajomym który się rozwiódł wysmiewał taką decyzje, sam stwierdził że po kilku latach zawsze będzie tak samo. Byłam spokojna, zero kontroli. Myslałąm, że możemy sobie ufać i polegać nawzajem na sobie. Nagle się zakochał, ale sposób w jaki odszedł sprawił, że nie wierze że to był człowiek którego znałam 28 lat. Jakby to nic nie znaczyło. W swojej naiwności liczyłam, ze popłaczemy razem, stwierdzimy co poszło nie tak, pożegnamy sie z klasą, ale nadal bedziemy dla siebie kimś ważnym. Codziennie odkrywam nowe kłamstwa którymi mnie karmił. W lutym bylismy jeszcze razem w Hiszpanii. teraz dopieor widzę, że był jak za szybą. To takie trudno poukładać sobie zycie w pojedynkę. Z uwagi na mój wiek,  szance na ułozenie sobie życia są juz mną. Pozostaje pustka i brak celu. Dzisiaj byłam w schronisku dla zwierząt, zeby czyms wypełnić czas. Przynajmniej koty mnie odstresowały. Jednak smutek towarzyszy mi każdego dnia. Jak sobie z tym poradzić.

14

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Esmeralda jakbym czytała opis mojego męża

15

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Gustawo, przeczytałam Twój watek. Może mój staż się dłuzszy, ale mimo to jakbym sie przeglądała w lustrze. Napisz może na priv jak toczą sie teraz Twoje losy. Jak sobie dajesz radę. Chętnie z Toba popisze o ile masz czas.
Pozdrawiam.

16 Ostatnio edytowany przez Gustawa (2019-07-05 19:13:13)

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Esmeraldo wczoraj wcięło mi posta smile generalnie 10 miesięcy po jest dużo lepiej ,złożyłam pozew, wstałam z kolan.   Po przeanalizowaniu mojego małżeństwa jestem nawet w stanie powiedzieć żeby next go sobie brała i teraz ona się z nim  męczyła .
Nie chce żyć w wiecznym milczeniu, fochach kłamstwach i manipulacji . No i to zamiatanie problemów pod dywan - na tym nie da się oprzeć pożądanego związku.
Momentem zwrotnym było uzmysłowienie sobie ze JA nie chce takiej relacji... bo po prawdzie do tej pory się na wszystko godziłam .
Napisze na priv wieczorem jak dzieci pójdą spać wink

17

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada
esmeralda 555 napisał/a:

Może trudno uwierzyć , ale takie zdrady też się zdażają. Właśnie całkiem niedawno tego doświadczyłam. Szok niedowierzanie towarzyszą mi każdego dnia. Kazałam się wyprowadzić. Mąż nawet nie próbował przepraszać, ratować. Mogłam wiele wybaczyć, ale ilości kłamstw, których doświadczyłam przez ostatni rok nie potrafię. W dodatku wyprowadził się cichaczem, nawet nie próbując zostawić po sobie dobrego wrażenia. Liczyłam na jakieś słowa przepraszam, zawsze możesz na mnie liczyć. NIC. Mamy dorosłe dzieci, ich przepraszał, zapewniał o swoim wsparciu. Mnie unika jak ognia piekielnego. Nie mogę w to uwierzyć. Rozumiem romans, motyle itd. ale żeby odejść bez słowa po tylu latach , zniszczyć wszystko co razem budowaliśmy. Okazuje się, że nie znam tego człowieka. To boli najbardziej. Komunikacji w naszym związku nie było od początku.Kiedy było źle chciałam rozmawiać, budować od nowa, on jak ściana zamknięty na wszelkie słowa. Myślałam, że dojdzie do tej ściany przy której stałam od dawna i zacznie rozmawiać. Łatwiej było znaleźć sobie pocieszycielkę. Jak dalej żyć, mam ponad 50 lat, niewiele przyjaciółek, . Żyję jak zombie, aby przetrwać kolejny następny dzień. Tak bardzo potrzebuję kobiecej dobrej energii, która dałaby mi wsparcie, moc do życia. Rozpadłam się na milion kawałków. Nie wiem co z sobą począć, nie wiem co dalej, boje się samotnej przyszłości, tego że nie podołam.  Chodzę do psychologa, ale to tak mało daje jak na razie. Czy kiedyś odzyskam siłę i chęć do życia.Jak długo to będzie trwało. Poratujcie jakąś dobrą  energią.

Pracujesz? JEsteś w stanie sama sie utrzymac, czy byłas zależna od męża??Stało sie....trudno...radze zastanowić sie co dalej...co z waszym wspolnym majątkiem i jego podziałem w przypadku rozwodu...Pamietaj, to żę jesteś teraz rozbita może zostać bardzo łątrwo i szybko przez małżonka wykorzystane.

18

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Tak, pracuję,  jestem w stanie sie utrzymać. Mąż ma mieszkanie po rodzicach , czyli tylko swoje, a to w którym mieszkam  jest nasze wspólne. Oprócz tego dochodzą jeszcze inne ruchomości itp. , ale nie pokryją wartosci połowy naszego mieszkania. Sama nie wiem do czego będzie zdolny, czy zmusi mnie to spłaty, to byłoby spore obciążenie. W swojej naiwności licze że zachowa sie honorowo i nie bedzie chciał sie rozliczać co do złotówki, skoro on jest przyczyną rozpadu naszego małżeństwa. Pozbawiłby dorosłe dzieci miejsca do którego mogły zawsze wracac. Teraz juz nie wiem jakim jest człowiekiem, po tym co zrobił.To wszystko jest takie trudne....

19

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada
esmeralda 555 napisał/a:

W swojej naiwności licze że zachowa sie honorowo i nie bedzie chciał sie rozliczać co do złotówki

No naiwna to jestes na pewno...

Kontaktowałaś sie z prawnikiem???Jakie masz dowody??Mieszkanie zawsze mozna sprzedać...Czas pokoju sie skończył, teraz zaczyna sie wojna...jesteś kobietą więc powinnaś wiedzieć jak ta jego nowa pani możę go urobić??? O swoim dawnym mężu to lepiej juz zapomnij, to juz historia...teraz pora sie z tego wykaraskać jak najmniejszym kosztem...

20

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Niestety jego wina w postaci zdrady nie wpływa na podział majątku. Musiałby "rażąco nie przykładać się do powstania majątku" latami, czyli ani nie pracować, ani nie zajmować się domem, żeby można było nierówno podzielić majątek. W tym wypadku udowodnienie zdrady w sądzie i orzeczenie o winie byłoby tylko dla Twojej własnej satysfakcji, zwłaszcza że pracujesz i nie możesz liczyć na alimenty dla siebie. Dlatego chyba nie ma sensu się szarpać. Natomiast majtek radziłabym jednak rozliczyć co do złotówki dla Twojego własnego dobra, żebyś miała potem jasną sytuację majątkową. Jakby dało się negocjować, można podpisać akt notarialny, a jak nie, to niestety trzeba z tym iść do sądu i liczyć się z tym, że sprawy majątkowe trwają latami. Mieszkanie najpewniej będzie trzeba sprzedać, skoro nie masz jak go spłacić. Może wystarczy Ci na coś mniejszego? Ale naprawdę nie rób nic na gębę, bo sama widzisz, jaki ten facet jest niesłowny.

21

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

W tej sytuacji, opierając się na własnym doświadczeniu, radzę jak najszybszy rozwód i jak najszybszy podział majątku. Raczej nie liczyłabym na honorowe zachowanie męża. Zapewne jest już w innej rzeczywistości. Teraz wydaje Ci się, że nie ma dla Ciebie przyszłości - jest tylko inna niż myślałaś.
Przerobiłam to, 4 lata temu byłam w tym miejscu, w którym Ty jesteś teraz, w podobnym wieku do Ciebie.
Obecnie jestem po rozwodzie, bez orzekania o winie i żałuję, że nie wniosłam o rozwód z orzeczeniem o winie. Pan były mąż uważa w związku z tym, że to była moja wina.
Podział majątku w trakcie, to większy koszmar niż sam rozwód ( nie wierzyłam, że tak będzie ) - okazuje się jak bardzo nie znałam człowieka, z którym przeżyłam tyle lat.
Dlatego radzę załatw to jak najszybciej, mniej będziesz miała koszmarnych wspomnień.

22

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada
esmeralda 555 napisał/a:

Tak, pracuję,  jestem w stanie sie utrzymać. Mąż ma mieszkanie po rodzicach , czyli tylko swoje, a to w którym mieszkam  jest nasze wspólne. Oprócz tego dochodzą jeszcze inne ruchomości itp. , ale nie pokryją wartosci połowy naszego mieszkania. Sama nie wiem do czego będzie zdolny, czy zmusi mnie to spłaty, to byłoby spore obciążenie. W swojej naiwności licze że zachowa sie honorowo i nie bedzie chciał sie rozliczać co do złotówki, skoro on jest przyczyną rozpadu naszego małżeństwa. Pozbawiłby dorosłe dzieci miejsca do którego mogły zawsze wracac. Teraz juz nie wiem jakim jest człowiekiem, po tym co zrobił.To wszystko jest takie trudne....


Esmeralda musisz działać szybko póki on jest w szoku. Pierwsza rzecz to podział majątku. Powiedz mu, że zgodzisz się na rozwód bez orzekania o winie jeśli zostawi Ci mieszkanie. Jeśli nie to przy rozwodzie rozpętasz piekło. Zaangażujesz w to rodzinę dzieci a na świadka pozwiesz jego nowa miłość. Uzmysłów też panu, ze w przypadku rozwodu z jego winy będzie miał obowiązek płacić alimenty na Ciebie w przypadku gdy np. zachorujesz za 5 lat lub gdy stracisz pracę.
Powinien się zgodzić na to, bo chce chronić swoja panią i swoją reputacje. W takim stanie emocjonalnym nie będzie jednak długo więc działaj szybko. Podział majątku u notariusza przed rozwodem i najlepiej natychmiast. Uwierz w to co pisze Zosia, bo wie co pisze i dobrze Ci radzi..

23

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Właściwie nie ma dowodów. Oprócz tego że przyznał sie przed dorosłymi dziećmi. Teraz jak sie wyprowadził to chyba juz pozamiatane. Jezu po tym wszystkim jeszcze sie szarpac o jakies materialne rzeczy. Tak trudno zebrać siły i walczyc. Ciągle wydaje mi się bliskim człowiem, który mimo wszystko   nie zrobi mi jakiegoś paskudnego  numeru. Im więcej czytam tym więcej widze jednak że zycie to nie bajka. Mam angazowac detektywa? To jakieś szaleństwo...

24

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Nie Esmeraldo, nie potrzebny Ci żaden detektyw. Fakt że maż wyprowadził się z domu i przyznał się do zdrady przed dorosłymi dziećmi pogrążyło do w 100%. Wykorzystaj to. Ty zaproponuj podział majątku ( zostaw sobie mieszkanie ) i powiedz, ze jeśli się zgodzi to ty zgodzisz się na spokojny rozwód bez angażowania dzieci i bez orzekania o winie. Zgodzi się gwarantuje Ci to.
Za jakiś czas sprawy mogą zmienić obrót. Np. nowa miłość okaże się nie tak doskonała albo nie daj Bóg się Pani rozmyśli  i niewierny małżonek dojdzie do wniosku że lepiej mieszkać z tą żoną i w sumie to nie potrzebny mu rozwód czy podział majątku. Dopiero wtedy Twoje życie zmieni się w koszmar, bo będziesz miała darmozjada pałętającego się po domu z nieszczęśliwa miną jakie to życie jest niesprawiedliwe, ze kopnęła go w tyłek wielka miłość i musi siedzieć z ta okropną żoną..
Zrób podział majątku teraz a rozwieźć się z nim możesz kiedy chcesz, ważne abyś była zabezpieczona..

25 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-07-09 10:41:56)

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Szanuje bardzo to Forum, ale rady czy wpisy typu: " bedzie zalowal, jestes fajna babeczka, nie byl ciebie wart...." itp. sa puste i po prostu durnowate. Sorry.
Nie wiemy, czy bedzie zalowal.
Nie znamy Autorki.
Nie wiemy, czy wart byl, czy nie.
Nie piszcie takich bzdur.

Bo po co pisac takie bzdety?

Musisz pogodzic sie z faktem jego odejscia. Czasami trzeba w zyciu cos strasznego zaakceptowac.
U niego wypalily sie uczucia do Ciebie- powodu nie znamy, bo nie znamy waszego malzenstwa.

Zadbaj o siebie. Badz egoistka. Przestan rozpaczac (wiem, trudne), zacznij myslec logicznie i walcz o to, co Ci sie nalezy.
Tego zwiazku juz nie naprawisz, teraz chodzi TYLKO O CIEBIE.
Zawalcz o to, bys wyszla na prosta: materialnie i duchowo.

Slogan-"czas leczy rany" jeszcze dla Ciebie wczesny, ale prawdziwy.

Zycze wiele sil i smutno mi, ze musisz cierpiec. Naprawde.
Prawdopodobnie na to nie zasluzylas, ale to stwierdzenie  nie zmieni sytuacji.

Musisz byc madra, silna i rozwazna w dzialaniach.
bardzo ci tego zycze, z calego serca.

26 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-07-09 10:54:25)

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada
Gosia1962 napisał/a:

Slogan-"czas leczy rany"

Sam czas wcale nie leczy ran czas wykorzystany mądrze z pożytkiem na konkretne działanie to tak Można latami użalać się nad sobą i jednocześnie żywić urazy  uciec w samotność.
esmeralda  zacznij od swojego ciała zadbaj o nie o zdrowie witaminy magnez dużo wody to podstawa standard zabezpiecz się od strony prawnej  nie siedź zbyt wiele w domu rozkminy i analizowanie to też forma ucieczki mimowolna w konsekwencji tak naprawdę strata czasu.
Masz oczywiście prawo do swoich uczuć i emocji przed nimi nie uciekniesz ale nie przyzwyczajaj się do niektórych  bo zatrzymasz się w miejscu .Ruch jest istotny ale to nie jedyne co możesz zrobić płacz złość się krzycz rozmawiaj jednocześnie dbaj o siebie bardziej niż zwykle.

27 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-07-09 11:06:28)

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Paslawek- "Czas leczy rany" to slogan, za ktorym jednak cos sie kryje.
Dramaty, straszne zawody milosne, smierc ukochanej osoby- rozpacz, zalosc, zawod, rwanie wlosow z czasem milkna, bledna, niekiedy nikna calkowicie.

Tak juz bylo, jest i bedzie.
Ma to rowniez zwiazek z biochemia mozgu po traumatycznym przezyciu.
Owszem, mozna byc smutnym  po stracie ukochanej osoby i przez 20 lat, ale pierwszy szok i pierwsza rozpacz mijaja z czasem. Z CZASEM- stad to powiedzonko.

No i cale szczescie, ze tak jest, ze tak jestesmy skonstruowani.

28 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-07-09 14:17:07)

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada
Gosia1962 napisał/a:

Ma to rowniez zwiazek z biochemia mozgu po traumatycznym przezyciu.

No i cale szczescie, ze tak jest, ze tak jestesmy skonstruowani.

Właśnie bo ludzkie ciało jest mądre i mózg prędzej czy później wyłączy depresje stopniowo ją wyciszając ,ale nie należy mu w tym przeszkadzać wracając w kółko nawykowo do tych samych emocji lub walcząc z nimi tłumiąc jedne innymi.
Taka depresja porozstaniowa to nie wieczne męki i obowiązek dozgonny czy jakieś przeznaczenie.
Nie ma co się popędzać ale zakotwiczanie się w żalu skuteczne nie jest.Myślenie można zmieniać na takie które przynosi autentyczny spokój spokój  to trochę jednak trwa .

29 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-07-09 14:56:33)

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Paslawek, widze, ze z ciebie niezly szpec od depresji :-)

Co powiesz na fakt, ze ludzie chorujacy na depresje egzogenna/reaktywna  (czyli taka po ciezkich przezyciach), nie umieja sie tego pozbyc przez nieraz cale zycie?
Nie pisz tylko, ze sama sobie zaprzeczam ("Czas leczy rany").

Mnie chodzilo o to, ze ten najwiekszy bol, dramat, rozpacz z czasem mina. Bo czas tak ma. Zadna wdowa nie placze glosno na cmentarzu po 30 latach od smierci meza, a 2 dni po pogrzebie tak. Bo jeszcze bardzo boli.

Z czasem ten ostry bol przejdzie, ale...moze pojawic sie depresja, ktora bedzie trwac wiecznie.
Mozg nieraz "nie wylaczy depresji" jak ty to nazywasz. Twoja teza ma szanse na nagrode Nobla w dziedzinie psychiatrii:-)

Nadazasz?

30 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-07-09 18:29:31)

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Widzę że Twoje musi być na wierzchu chcesz się licytować - fachowca  nie przgadasz smile  .Wiadomo że kiedyś taki szok i obniżony nastrój(zwany potocznie często depresją - może na wyrost może nie ) minie ,ale czy sam z siebie nic nie robiąc to już bardzo różnie z tym bywa.Bywa że jak się kompletnie nie wie co zrobić to można przez jakiś czas pobyć w tym stanie bezsilności.
Autorce nie bardzo  chyba pomoże jak tylko się położy i włączy stoper i będzie czekać a i tak naprawdę Esmeralda to nic nie musi- dobrowolnie może wiele jak odkryje że ma wybór nawet w stanie takiej traumy powoli pomału ale działając dla siebie .
Esmeralda z resztą raczej nie ma depresji egzogennej/reaktywnej najprawdopodobniej .
Nie wiem jakie ma znaczenie dla tego tematu przytaczanie skrajnie ciężkich przypadków  medycznych - fakt psychiatria/psychologia  nie raz bywa bezradna wobec tego że czyjeś ciało/mózg nie reaguje na leczenie No i  co? Wielu ludzi jednak wychodzi z depresji wszelkiego rodzaju co to ma do rzeczy można się tak przekomarzać ruski rok.

31

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada
takata napisał/a:

Nie Esmeraldo, nie potrzebny Ci żaden detektyw. Fakt że maż wyprowadził się z domu i przyznał się do zdrady przed dorosłymi dziećmi pogrążyło do w 100%. Wykorzystaj to. Ty zaproponuj podział majątku ( zostaw sobie mieszkanie ) i powiedz, ze jeśli się zgodzi to ty zgodzisz się na spokojny rozwód bez angażowania dzieci i bez orzekania o winie. Zgodzi się gwarantuje Ci to.
Za jakiś czas sprawy mogą zmienić obrót. Np. nowa miłość okaże się nie tak doskonała albo nie daj Bóg się Pani rozmyśli  i niewierny małżonek dojdzie do wniosku że lepiej mieszkać z tą żoną i w sumie to nie potrzebny mu rozwód czy podział majątku. Dopiero wtedy Twoje życie zmieni się w koszmar, bo będziesz miała darmozjada pałętającego się po domu z nieszczęśliwa miną jakie to życie jest niesprawiedliwe, ze kopnęła go w tyłek wielka miłość i musi siedzieć z ta okropną żoną..
Zrób podział majątku teraz a rozwieźć się z nim możesz kiedy chcesz, ważne abyś była zabezpieczona..


Dziękuję Ci za ten konstruktywny komentarz.  Bardzo upewnił mnie , że mam czym walczyć. Jestem po rozmowie. Prawie były mąż ;-) zapewnił mnie że mieszkanie zostawia mnie. Wprawdzie  stwierdził, że nie ma co się spieszyć z formalnym przepisywaniem, ale cisnę że chcę mieć to czarno na białym, i będę rozglądać się za notariuszem. W sumie nawet się zbytnio nie denerwowałam, nie czułam złości, zazdrości. To znak że wypaliło się wszystko do końca. Jest smutek, że nie tak miało być i pustka,   której nie ma czym na razie wypełnić. Muszę przywyknąć do tego że sama jestem sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Zastanawiam się co w weekendy robią samotne osoby, które nie maja za wielu przyjaciół....

32

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

Nie wiem co robią inne osoby w takiej sytuacji ale powiem Ci zrobiłam ja. Najpierw załatwiłam sprawy formalne tj. notariusz, potem pojechałam na urlop sama. Okazało się ze na takich wycieczkach objazdowych ponad 30 % to single. Fajni ludzie z dużą dawką dystansu do siebie i dużym doświadczeniem życiowym ( często podobnym do naszego ) a potem złożyłam pozew o rozwód. Rozwód zgodnie z ustaleniami przeprowadziliśmy na jednej sprawie w ciągu 15 min i po temacie. Potem po pół roku po rozwodzie mój były maż zapragnął powrotu twierdząc, ze rozwód to była jakaś straszna pomyłka i błagał o druga szansę. O dziwo dostał ją. Przez 2 lata niby się starał ale chyba tylko dla własnej wygody bo nie potrafił zrezygnować ze spotkań na kawie z następna koleżanką. Dzięki Bogu ja już potrafiłam zrezygnować z niego. Dziś jestem szczęśliwa z kimś innym..
Piszę Ci o tym bo jesteśmy w zbliżonym wieku i chcę Ci przekazać, ze wszystko co dobre jeszcze przed Tobą. Masz dorosłe dzieci i możesz zacząć realizować siebie. Czy to podróże, czy kurs tańca czy szydełkowanie - bez znaczenia. Ważne abyś robiła cos co sprawia Ci przyjemność i pomyślała o sobie. Twój mąż przestał Cię kochać i nie zakocha się ponownie. Może wrócić bo mu się tam nie ułoży, ale nie z miłości do Ciebie, dlatego nie popełniaj moich błędów i nie marnuj czasu..
Nie śpiesz się też, każda czynność to krok na przód ku lepszemu. Zacznij wiec od notariusza, potem zrób malowanie w mieszkaniu ( bo będzie już tylko Twoje ) jedź na urlop i nie myśl o tym co będzie jutro.

33

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada

A co niby wyjaśniać po 30 latach. Skoro przez tyle czasu nie udało wam się wypracować szczęśliwych relacji, to może przynajmniej jemu się uda. Jest na tyle dojrzały że raczej wie czego chce i gdzie dostaje to czego pragnie naprawdę. Zawsze można spojrzeć na to tak, ciesz się że nie wyrzucał ci najgorszych rzeczy, denerwował, i szukał problemu w tobie zamieniając ci życie w koszmar swoimi obwinieniami, zarzutami itp.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

34

Odp: 30 lat po ślubie i zdrada
esmeralda 555 napisał/a:
takata napisał/a:

Nie Esmeraldo, nie potrzebny Ci żaden detektyw. Fakt że maż wyprowadził się z domu i przyznał się do zdrady przed dorosłymi dziećmi pogrążyło do w 100%. Wykorzystaj to. Ty zaproponuj podział majątku ( zostaw sobie mieszkanie ) i powiedz, ze jeśli się zgodzi to ty zgodzisz się na spokojny rozwód bez angażowania dzieci i bez orzekania o winie. Zgodzi się gwarantuje Ci to.
Za jakiś czas sprawy mogą zmienić obrót. Np. nowa miłość okaże się nie tak doskonała albo nie daj Bóg się Pani rozmyśli  i niewierny małżonek dojdzie do wniosku że lepiej mieszkać z tą żoną i w sumie to nie potrzebny mu rozwód czy podział majątku. Dopiero wtedy Twoje życie zmieni się w koszmar, bo będziesz miała darmozjada pałętającego się po domu z nieszczęśliwa miną jakie to życie jest niesprawiedliwe, ze kopnęła go w tyłek wielka miłość i musi siedzieć z ta okropną żoną..
Zrób podział majątku teraz a rozwieźć się z nim możesz kiedy chcesz, ważne abyś była zabezpieczona..


Dziękuję Ci za ten konstruktywny komentarz.  Bardzo upewnił mnie , że mam czym walczyć. Jestem po rozmowie. Prawie były mąż ;-) zapewnił mnie że mieszkanie zostawia mnie. Wprawdzie  stwierdził, że nie ma co się spieszyć z formalnym przepisywaniem, ale cisnę że chcę mieć to czarno na białym, i będę rozglądać się za notariuszem. W sumie nawet się zbytnio nie denerwowałam, nie czułam złości, zazdrości. To znak że wypaliło się wszystko do końca. Jest smutek, że nie tak miało być i pustka,   której nie ma czym na razie wypełnić. Muszę przywyknąć do tego że sama jestem sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Zastanawiam się co w weekendy robią samotne osoby, które nie maja za wielu przyjaciół....

takata ma rację. Trzeba od razu do notariusza. Uwierzenie Twojemu "mężowi" na gębę byłoby najgłupszą rzeczy, jaką w życiu zrobisz. Facet najpewniej wciska Ci kit, żeby nic nie załatwiać sobie formalnie, żeby zostawić sobie furtkę, jak go tamta wykopie. Brak podziału formalnego majątku po rozstaniu i rozwodzie, to najgorsze, co można sobie zrobić. Jeszcze się zdziwisz, co ten facet, którego myślałaś, że znałaś, nawywija. Może nawet popaść w długi, jak mu bardziej odwali, a Ty stracisz dorobek życia. To nie są żarty. Nie spodziewaj się po mężu niczego dobrego, bo się przejedziesz. Uwierz mi, widziałam to na żywo kilka lat temu w wykonaniu mojego ojca. Też miało być pięknie, zdradził, ale opowiadał farmazony o wypaleniu się uczucia i rozejściu się z honorem. Mama załamana, nie chciała się szarpać w sądach. Wycyckał ją równo, jak przyszło co do czego. Zgodziła się na niekorzystny dla niej podział majątku i teraz mieszka w rozwalającym się domu po babci, mieszkanie, na które zarabiała całe życie poszło w diabły, nie wiadomo, gdzie będzie mieszkać na starość. Ale i tak dobrze, że majątek chociaż podzielony, bo jak ojciec poczuł drugą młodość z tamtą, to zaczął robić naprawdę głupie rzeczy. Brać jakieś kredyty, które nie wiadomo, czy spłaca, jakieś przekręty w firmie, żeby było na wyjazdy. Nie rób sobie tego. Nie rób tego swoim dzieciom, bo to one będą musiały potem myśleć, jak zapewnić Ci dach nad głową na starość. Powtarzam, orzekanie o winie nie ma znaczenia, chyba że jako straszak. Ale podział majątku to podstawa po tylu latach małżeństwa. To naprawdę nie są żarty, chyba nie chcesz wylądować na ulicy?

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 30 lat po ślubie i zdrada

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018