Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 70 z 70 ]

39

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

O problemach dobrze jest z kimś pogadać.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

A za którym razem trafiliscie z lekami? Ja uważam, ze depresji nie mam, chociaz 6 lat temu padła taka opinia. Wiem natomiast z czym się wiążą wahania nastroju. Psycholog jednak mówił, ze skoro uważam, ze nie mam, to nie mam i tyle. Od siebie polecam książki o depresji, można poznać jej mechanizm i po co ona nam właściwie. Po ostatnim rozstaniu trochę mną wstrząsnęło i skierowalem się do specjalistow. Tam padło stwierdzenie, ze niewiarygodnie szybko sobie wszystko w głowie poukladalem, ale oberwalem fizycznie, organizm musiał odreagować. W sumie psychiatra przypisał mi leki psychotropowe, jeden pomógł na napięcie mięśni, które się pojawiło, a drugi znów wyciszal, tylko ja problemów ze snem nigdy nie mialem. A po odstawieniu leków takie się pojawiły. To jest wszystko takie niepewne jak dla mnie.

-

41 Ostatnio edytowany przez jjbp (2019-03-26 13:43:59)

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Mi leki ogromnie pomogły. Zatrzymały wieczna hustawke nastrojow, wyciszyly przy czym wcale nie zmulily. Ktoś wyżej dobrze opisał to co ja czuję - leki pozwolily mi realistycznie spojrzeć na swoje życie bez niezdrowych stale towarzyszących myśli i lęków. Jakbym miala jeszcze raz podjąć decyzję o leczeniu farmakologicznym to bez dwóch zdań bym je wybrała.
Minusem faktycznie jest spadek libido, na samym początku senność (po paru tyg się to znowu uregulowalo, śpię jak przed przyjmowaniem leków), niewielki wzrost wagi co mi akurat nie przeszkadza. Oprócz tego same plusy, bardzo poprawił się mój komfort życia.
Za którym razem trafiłam z lekami - za drugim.
Edit. Z istotnych informacji ja nie brałam leków na stany depresyjne, a bardziej lękowe (chociaż czasem z objawami depresyjnych)

42 Ostatnio edytowany przez uzytkownik444 (2019-03-26 14:49:41)

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
justa_pl napisał/a:

Dostałam BIOXETIN. Niestety jak pisze w ulotce czas działania leku dopiero za 2 tygodnie.
Ktoś może coś o tym leku powiedziec ?

Taniej ci wyjdzie jak łykniesz pastę do zębów. Zawiera ten sam składnik aktywny - fluor. Truciznę.

Doktor Mengele przetestował jego skuteczność w niemieckich obozach koncentracyjnych. Także możesz mieć pewność, że zadziała.

I bardzo proszę administrację forum o nie karanie mnie za mówienie prawdy.

43

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
uzytkownik444 napisał/a:
justa_pl napisał/a:

Dostałam BIOXETIN. Niestety jak pisze w ulotce czas działania leku dopiero za 2 tygodnie.
Ktoś może coś o tym leku powiedziec ?

Taniej ci wyjdzie jak łykniesz pastę do zębów. Zawiera ten sam składnik aktywny - fluor. Truciznę.

Doktor Mengele przetestował jego skuteczność w niemieckich obozach koncentracyjnych. Także możesz mieć pewność, że zadziała.

I bardzo proszę administrację forum o nie karanie mnie za mówienie prawdy.

Spiskowa teoria dziejów.

44

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
uzytkownik444 napisał/a:
justa_pl napisał/a:

Dostałam BIOXETIN. Niestety jak pisze w ulotce czas działania leku dopiero za 2 tygodnie.
Ktoś może coś o tym leku powiedziec ?

Taniej ci wyjdzie jak łykniesz pastę do zębów. Zawiera ten sam składnik aktywny - fluor. Truciznę.

Doktor Mengele przetestował jego skuteczność w niemieckich obozach koncentracyjnych. Także możesz mieć pewność, że zadziała.

I bardzo proszę administrację forum o nie karanie mnie za mówienie prawdy.

Bez przesady. Nie wpadajmy w paranoje. Przynajmniej w moim przypadku to jeszcze nie ten etap.

45

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Spokojnie, podstawowa wiedza o chemii Was obroni przed paranoją jakby co wink.

-

46

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Niestety, testowałam parę leków i każdy okazał się katastrofą.
Albo wzmagały lęki, powodowały halucynację, uczucie odrealnienia, brak śliny, szybkie męczenie się. Po paru tabletkach wenlafaxyny czułam dosłownie jakby mój mózg się palił. Źrenice wielkie, czułam się jak robot, zamknięta w środku. Nie wyobrażam sobie brak leków będąc sama z dzieckiem w domu. Musi ktoś doglądać osobę chorą.

47

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
Gitta napisał/a:

Niestety, testowałam parę leków i każdy okazał się katastrofą.
Albo wzmagały lęki, powodowały halucynację, uczucie odrealnienia, brak śliny, szybkie męczenie się. Po paru tabletkach wenlafaxyny czułam dosłownie jakby mój mózg się palił. Źrenice wielkie, czułam się jak robot, zamknięta w środku. Nie wyobrażam sobie brak leków będąc sama z dzieckiem w domu. Musi ktoś doglądać osobę chorą.

Na mnie najlepiej działała właśnie wenlafaxyna. Na początku jej brania są owszem trochę dziwne odczucia. Ja to nazywałem "prądem przez mózg". Ale to było krótkotrwałe i potem mija. Brałem wenlafaxynę kilka lat, więc wiem jak to jest. Podobne wrażenia są potem przy odstawianiu. Dlatego dawkę należy zmniejszać stopniowo. Ale to są naprawdę skutki przejściowe.
Z tym, że oczywiście każdy reaguje indywidualnie.

48 Ostatnio edytowany przez Kalvar25 (2019-04-08 09:55:54)

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Najpierw trzeba ustalić co jest powodem Twojego samopoczucia, wenflaksyna jest inhibitorem wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny generalnie powodem złego samopoczucia na początku brania antydepresantów jest zwiększenie poziomu serotoniny w tych rejonach mózgu w których jest ona i tak już za wysoka (depresja nie jest związana z niskim poziomem serotoniny, w niektórych rejonach mózgu jest on nawet zbyt wysoki) dlatego też osoby na początku stosowania antydepresantów czują się gorzej - mają nasilone lęki, bezsenność, silniejszą depresje dopiero po około 2-3 tygodniach z nieznanych jeszcze powodów poziom serotoniny w tych rejonach mózgu gdzie był za wysoki zaczyna się obniżać i człowiek zaczyna czuć się lepiej, są oczywiście leki które mają mniej skutków ubocznych niż np trójpierścieniowe leki przeciwdepresyjne(mają ich dużo),   takim nowszym lekiem jest na przykład escilatopram chociaż ludzie dosyć często zgłaszają po nim koszmary senne.  Depresja jest powiązana z rozregulowaniem neuroprzekaźników i podwyższonym poziomem kortyzolu który powoduje obumieranie neuronów w mózgu oraz m.in w hipokampie czyli miejscu który odpowiada za pamięć,emocję  (to wszystko skutki stresu) jeżeli chcesz się tego pozbyć to najpierw trzeba było by wyregulować neuroprzekaźniki i zwiększyć neurogenezę w mózgu czyli powstawanie nowych komórek oraz zwiększyć ich gęstość.  Substancje które to robią to Omega 3 w dawcę około 1000 mg EPA / 500 DHA dziennie (wychodzi to czasami 3-4 kapsułki dziennie) dodatkowo Urydyna (koniecznie) oraz jakiś zestaw adaptogenów (Gotu Kola, Ashwagandha, Rhodiola, Cytryniec Chiński) adaptogeny zwiększają odporność na stres, poprawiają libido, powodują że lepiej się wysypiasz, regenerują nadnercza, obniżają kortyzol, działają przeciwdepresyjnie i przeciwlękowo - najlepiej połączyć kilka naraz w niedużych dawkach.   Antydepresanty jedynie maskują objawy.. niestety, chyba że wynajdą kiedyś antydepresant który regeneruje mózg - takim czymś miała być substancja NSI-189 dla Amerykańskiego wojska w leczeniu PTSD. Jeżeli chcesz tak bardzo stosować antydepresanty do dołóż do nich omegę, urydynę oraz np kompleks witamin z gr B (już bez adaptogenów żeby nie dostać zespołu serotoninowego.)  Można do tego dorzucić witaminę D3 z lanoliny w dawce około 3000-4000 jednostek + koniecznie magnez w dobrej formie może być cytrynian, mleczan. (Witamina D3 do aktywacji potrzebuje magnezu i pobiera go z organizmu, jeżeli nie dostarczymy odpowiedniej ilości to z czasem możemy czuć się gorzej niż przed braniem witaminy D3 z powodu wyczerpania zapasów a objawy to właśnie stany depresyjne, bezsenność, bóle głowy)

49

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
Kalvar25 napisał/a:

Najpierw trzeba ustalić co jest powodem Twojego samopoczucia, wenflaksyna jest inhibitorem wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny generalnie powodem złego samopoczucia na początku brania antydepresantów jest zwiększenie poziomu serotoniny w tych rejonach mózgu w których jest ona i tak już za wysoka (depresja nie jest związana z niskim poziomem serotoniny, w niektórych rejonach mózgu jest on nawet zbyt wysoki) dlatego też osoby na początku stosowania antydepresantów czują się gorzej - mają nasilone lęki, bezsenność, silniejszą depresje dopiero po około 2-3 tygodniach z nieznanych jeszcze powodów poziom serotoniny w tych rejonach mózgu gdzie był za wysoki zaczyna się obniżać i człowiek zaczyna czuć się lepiej, są oczywiście leki które mają mniej skutków ubocznych niż np trójpierścieniowe leki przeciwdepresyjne(mają ich dużo),   takim nowszym lekiem jest na przykład escilatopram chociaż ludzie dosyć często zgłaszają po nim koszmary senne.  Depresja jest powiązana z rozregulowaniem neuroprzekaźników i podwyższonym poziomem kortyzolu który powoduje obumieranie neuronów w mózgu oraz m.in w hipokampie czyli miejscu który odpowiada za pamięć,emocję  (to wszystko skutki stresu) jeżeli chcesz się tego pozbyć to najpierw trzeba było by wyregulować neuroprzekaźniki i zwiększyć neurogenezę w mózgu czyli powstawanie nowych komórek oraz zwiększyć ich gęstość.  Substancje które to robią to Omega 3 w dawcę około 1000 mg EPA / 500 DHA dziennie (wychodzi to czasami 3-4 kapsułki dziennie) dodatkowo Urydyna (koniecznie) oraz jakiś zestaw adaptogenów (Gotu Kola, Ashwagandha, Rhodiola, Cytryniec Chiński) adaptogeny zwiększają odporność na stres, poprawiają libido, powodują że lepiej się wysypiasz, regenerują nadnercza, obniżają kortyzol, działają przeciwdepresyjnie i przeciwlękowo - najlepiej połączyć kilka naraz w niedużych dawkach.   Antydepresanty jedynie maskują objawy.. niestety, chyba że wynajdą kiedyś antydepresant który regeneruje mózg - takim czymś miała być substancja NSI-189 dla Amerykańskiego wojska w leczeniu PTSD. Jeżeli chcesz tak bardzo stosować antydepresanty do dołóż do nich omegę, urydynę oraz np kompleks witamin z gr B (już bez adaptogenów żeby nie dostać zespołu serotoninowego.)  Można do tego dorzucić witaminę D3 z lanoliny w dawce około 3000-4000 jednostek + koniecznie magnez w dobrej formie może być cytrynian, mleczan. (Witamina D3 do aktywacji potrzebuje magnezu i pobiera go z organizmu, jeżeli nie dostarczymy odpowiedniej ilości to z czasem możemy czuć się gorzej niż przed braniem witaminy D3 z powodu wyczerpania zapasów a objawy to właśnie stany depresyjne, bezsenność, bóle głowy)

Przypomniałeś mi o tych snach. U mnie nie było jakiś koszmarów, ale generalnie po wenflaksynie miałem prawie co noc jakieś sny i były one bardziej wyraziste. Po dłuższym czasie to się w końcu uspokoiło.

50

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Jeżeli nie było koszmarów to jest to całkowicie naturalne, serotonina tak działa smile

51

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Chyba już mogę odpowiedzieć na Twoje pytanie.
Tabletki szczęścia to z pewnością nie są , ale:
- przestały mi towarzyszyć czarne, dołujące myśli, których nie mogłam się pozbyć, które zatruwały mi życie mimo, że nie było i nie ma żadnych racjonalnych podstaw do takich dołów, pesymizmu,
- przestało mnie wszystko irytować, byle co potrafiło wyprowadzić mnie z równowagi - czyjeś zachowanie, mina, gest, słowa - masakra,
- jeśli coś nie idzie tak jak trzeba, myślę sobie " mam to w du..ie. kiedyś już tak próbowałam ale nic z tego nie wychodziło. A dzisiaj tak, sprawy mijają, ja się nimi nie przejmuję ani o nich nie myślę,
- myślę sobie, że moje problemy to tak bardziej są wymyślone przeze mnie a nawet uświadomiłam sobie, że jestem w bardzo dobrej sytuacji i daję sobie radę ze wszystkim,

Trochę mnie te tabletki przymulają i spać mi się chce ale to trwa tak gdzieś pół godziny i przechodzi.
O i tyle.

52

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Brałam antydepresanty jakieś 12 lat temu więc nie pamiętam jakie to były leki. O ile się nie mylę to trafiłam za pierwszym razem. Brałam je dobre 2 lata i odstawiłam z dnia na dzień. Nie pamiętam, aby były jakieś reakcje z tego powodu. Libido nieco się poprawiło bo w depresji było zerowe. Jednak nigdy nie wróciło stanu sprzed choroby.
Leki nie dawały pczucia szczęścia lecz pozwalały spojrzeć realnie, bez lęków i blokad jakie miałam.
Jednak ja jednocześnie chodziłam na terapię. Poznałam źródła swoich problemów i nauczyłam sobie z nimi radzić. Terapia jest ważna i nie można jej ignorować. Mi się też wydawało, że znam przyczyny swoich problemów i nikt obcy mi nie pomoże. Bardzo sie myliłam. Nie byłam obiektywna i tylko mi się wydawało, że wiem wszystko, że sobie sama poradzę.
Ja się wyleczyłam z depresji i od tamtej pory trzymam się dobrze... Coraz lepiej.
Dla porównania: moja koleżanka jest na antydepresantach od długich lat. Nie chodziła na terapię bo w czym ona pomoże. Tkwi w tym maraźmie i pewnie będzie tkwiła dopóki nie włączy w leczenie terapeuty.
Drugi przykład to bliska osoba z rodziny. Co jakiś czas powraca do leków, bo co jest jakiś większy problem to antydepresanty. Dzieje sie tak bo nie umie radzić sobie z problemami, a tego nauczyłaby sie na terapii gdyby na nią chodziła.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

53

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
tajemnicza75 napisał/a:

Brałam antydepresanty jakieś 12 lat temu więc nie pamiętam jakie to były leki. O ile się nie mylę to trafiłam za pierwszym razem. Brałam je dobre 2 lata i odstawiłam z dnia na dzień. Nie pamiętam, aby były jakieś reakcje z tego powodu. Libido nieco się poprawiło bo w depresji było zerowe. Jednak nigdy nie wróciło stanu sprzed choroby.
Leki nie dawały pczucia szczęścia lecz pozwalały spojrzeć realnie, bez lęków i blokad jakie miałam.
Jednak ja jednocześnie chodziłam na terapię. Poznałam źródła swoich problemów i nauczyłam sobie z nimi radzić. Terapia jest ważna i nie można jej ignorować. Mi się też wydawało, że znam przyczyny swoich problemów i nikt obcy mi nie pomoże. Bardzo sie myliłam. Nie byłam obiektywna i tylko mi się wydawało, że wiem wszystko, że sobie sama poradzę.
Ja się wyleczyłam z depresji i od tamtej pory trzymam się dobrze... Coraz lepiej.
Dla porównania: moja koleżanka jest na antydepresantach od długich lat. Nie chodziła na terapię bo w czym ona pomoże. Tkwi w tym maraźmie i pewnie będzie tkwiła dopóki nie włączy w leczenie terapeuty.
Drugi przykład to bliska osoba z rodziny. Co jakiś czas powraca do leków, bo co jest jakiś większy problem to antydepresanty. Dzieje sie tak bo nie umie radzić sobie z problemami, a tego nauczyłaby sie na terapii gdyby na nią chodziła.

To też zależy bardzo od tego na jakiego terapeutę trafisz i jaką masz w ogóle podatność na wpływ terapii. Ja przez lata brałem antydepresanty. Długo też chodziłem na terapię. I ciągle czuję się w dupie. Tylko ja się w tej dupie tak już urządziłem, że nie umiem sobie wyobrazić, że może być inaczej.

54 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2019-04-16 13:58:03)

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
tajemnicza75 napisał/a:

Brałam antydepresanty jakieś 12 lat temu więc nie pamiętam jakie to były leki. O ile się nie mylę to trafiłam za pierwszym razem. Brałam je dobre 2 lata i odstawiłam z dnia na dzień. Nie pamiętam, aby były jakieś reakcje z tego powodu. Libido nieco się poprawiło bo w depresji było zerowe. Jednak nigdy nie wróciło stanu sprzed choroby.
Leki nie dawały pczucia szczęścia lecz pozwalały spojrzeć realnie, bez lęków i blokad jakie miałam.
Jednak ja jednocześnie chodziłam na terapię. Poznałam źródła swoich problemów i nauczyłam sobie z nimi radzić. Terapia jest ważna i nie można jej ignorować. Mi się też wydawało, że znam przyczyny swoich problemów i nikt obcy mi nie pomoże. Bardzo sie myliłam. Nie byłam obiektywna i tylko mi się wydawało, że wiem wszystko, że sobie sama poradzę.
Ja się wyleczyłam z depresji i od tamtej pory trzymam się dobrze... Coraz lepiej.
Dla porównania: moja koleżanka jest na antydepresantach od długich lat. Nie chodziła na terapię bo w czym ona pomoże. Tkwi w tym maraźmie i pewnie będzie tkwiła dopóki nie włączy w leczenie terapeuty.
Drugi przykład to bliska osoba z rodziny. Co jakiś czas powraca do leków, bo co jest jakiś większy problem to antydepresanty. Dzieje sie tak bo nie umie radzić sobie z problemami, a tego nauczyłaby sie na terapii gdyby na nią chodziła.

Nie zgodzę się.
Prawdę powiedziawszy teraz mogę śmiało powiedzieć, że terapia, jak i leki ostatecznie nic nie dały. Jedynie czego żałuję to straconego czasu oraz pieniędzy, tylko po to, żeby ostatecznie być świadomym tego, że człowiek wpada w błędne koło, a terapeutka nie była skora za bardzo ostatecznie zrobić coś z tym, żeby pomóc z niego wyjść.
Zapewne mam to samo co Misinx - za długo człowiek w tym szambie siedzi i ostatecznie mimo, że jest źle to nie widzi wyjścia, a ochoty na eksperymenty nie ma, bo mimo, że to szambo, to jednak znane.

W każdym razie nie mam ani motywacji, ani obecnie powodów, żeby wyjść z pułapki własnego umysłu. Po prostu zaakceptowałem to, że przez życie tak będzie trzeba iść i co najwyżej ostatecznie jednym szybkim aktem człowiek pozbędzie się wszystkich problemów.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

55

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Lucyfer, jaki jest powód Twojego samopoczucia ?  depresja czy nerwica mało kiedy biorą się z powodu prawdziwej choroby, często są spowodowane kompleksami, przeszłością, brakiem pewności siebie, złymi wzorcami - nad tym wszystkim można popracować i można z tego wyjść. Jeżeli jest to choroba to również można poprzez odpowiednie środki doprowadzić do homeostazy neuroprzekaźników - nie koniecznie poprzez ssri.

56 Ostatnio edytowany przez Misinx (2019-04-16 14:39:08)

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
Lucyfer666 napisał/a:
tajemnicza75 napisał/a:

Brałam antydepresanty jakieś 12 lat temu więc nie pamiętam jakie to były leki. O ile się nie mylę to trafiłam za pierwszym razem. Brałam je dobre 2 lata i odstawiłam z dnia na dzień. Nie pamiętam, aby były jakieś reakcje z tego powodu. Libido nieco się poprawiło bo w depresji było zerowe. Jednak nigdy nie wróciło stanu sprzed choroby.
Leki nie dawały pczucia szczęścia lecz pozwalały spojrzeć realnie, bez lęków i blokad jakie miałam.
Jednak ja jednocześnie chodziłam na terapię. Poznałam źródła swoich problemów i nauczyłam sobie z nimi radzić. Terapia jest ważna i nie można jej ignorować. Mi się też wydawało, że znam przyczyny swoich problemów i nikt obcy mi nie pomoże. Bardzo sie myliłam. Nie byłam obiektywna i tylko mi się wydawało, że wiem wszystko, że sobie sama poradzę.
Ja się wyleczyłam z depresji i od tamtej pory trzymam się dobrze... Coraz lepiej.
Dla porównania: moja koleżanka jest na antydepresantach od długich lat. Nie chodziła na terapię bo w czym ona pomoże. Tkwi w tym maraźmie i pewnie będzie tkwiła dopóki nie włączy w leczenie terapeuty.
Drugi przykład to bliska osoba z rodziny. Co jakiś czas powraca do leków, bo co jest jakiś większy problem to antydepresanty. Dzieje sie tak bo nie umie radzić sobie z problemami, a tego nauczyłaby sie na terapii gdyby na nią chodziła.

Nie zgodzę się.
Prawdę powiedziawszy teraz mogę śmiało powiedzieć, że terapia, jak i leki ostatecznie nic nie dały. Jedynie czego żałuję to straconego czasu oraz pieniędzy, tylko po to, żeby ostatecznie być świadomym tego, że człowiek wpada w błędne koło, a terapeutka nie była skora za bardzo ostatecznie zrobić coś z tym, żeby pomóc z niego wyjść.
Zapewne mam to samo co Misinx - za długo człowiek w tym szambie siedzi i ostatecznie mimo, że jest źle to nie widzi wyjścia, a ochoty na eksperymenty nie ma, bo mimo, że to szambo, to jednak znane.

W każdym razie nie mam ani motywacji, ani obecnie powodów, żeby wyjść z pułapki własnego umysłu. Po prostu zaakceptowałem to, że przez życie tak będzie trzeba iść i co najwyżej ostatecznie jednym szybkim aktem człowiek pozbędzie się wszystkich problemów.

Ja terapii i wydanych na nie pieniędzy nie żałuję. Mimo wszystko coś na pewno mi dały. Sama możliwość rozmawiania z kimś o sprawach trudnych, kto potrafi zadawać dobre pytania też jest wg mnie bardzo wartościowa. A depresja jest po prostu uzależniająca. To też jest w niej parszywe. Strasznie ciężko wyjść z tego zaklętego kręgu.

57

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
Misinx napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
tajemnicza75 napisał/a:

Brałam antydepresanty jakieś 12 lat temu więc nie pamiętam jakie to były leki. O ile się nie mylę to trafiłam za pierwszym razem. Brałam je dobre 2 lata i odstawiłam z dnia na dzień. Nie pamiętam, aby były jakieś reakcje z tego powodu. Libido nieco się poprawiło bo w depresji było zerowe. Jednak nigdy nie wróciło stanu sprzed choroby.
Leki nie dawały pczucia szczęścia lecz pozwalały spojrzeć realnie, bez lęków i blokad jakie miałam.
Jednak ja jednocześnie chodziłam na terapię. Poznałam źródła swoich problemów i nauczyłam sobie z nimi radzić. Terapia jest ważna i nie można jej ignorować. Mi się też wydawało, że znam przyczyny swoich problemów i nikt obcy mi nie pomoże. Bardzo sie myliłam. Nie byłam obiektywna i tylko mi się wydawało, że wiem wszystko, że sobie sama poradzę.
Ja się wyleczyłam z depresji i od tamtej pory trzymam się dobrze... Coraz lepiej.
Dla porównania: moja koleżanka jest na antydepresantach od długich lat. Nie chodziła na terapię bo w czym ona pomoże. Tkwi w tym maraźmie i pewnie będzie tkwiła dopóki nie włączy w leczenie terapeuty.
Drugi przykład to bliska osoba z rodziny. Co jakiś czas powraca do leków, bo co jest jakiś większy problem to antydepresanty. Dzieje sie tak bo nie umie radzić sobie z problemami, a tego nauczyłaby sie na terapii gdyby na nią chodziła.

Nie zgodzę się.
Prawdę powiedziawszy teraz mogę śmiało powiedzieć, że terapia, jak i leki ostatecznie nic nie dały. Jedynie czego żałuję to straconego czasu oraz pieniędzy, tylko po to, żeby ostatecznie być świadomym tego, że człowiek wpada w błędne koło, a terapeutka nie była skora za bardzo ostatecznie zrobić coś z tym, żeby pomóc z niego wyjść.
Zapewne mam to samo co Misinx - za długo człowiek w tym szambie siedzi i ostatecznie mimo, że jest źle to nie widzi wyjścia, a ochoty na eksperymenty nie ma, bo mimo, że to szambo, to jednak znane.

W każdym razie nie mam ani motywacji, ani obecnie powodów, żeby wyjść z pułapki własnego umysłu. Po prostu zaakceptowałem to, że przez życie tak będzie trzeba iść i co najwyżej ostatecznie jednym szybkim aktem człowiek pozbędzie się wszystkich problemów.

Ja terapii i wydanych na nie pieniędzy nie żałuję. Mimo wszystko coś na pewno mi dały. Sama możliwość rozmawiania z kimś o sprawach trudnych, kto potrafi zadawać dobre pytania też jest wg mnie bardzo wartościowa. A depresja jest po prostu uzależniająca. To też jest w niej parszywe. Strasznie ciężko wyjść z tego zaklętego kręgu.

Problem pojawia się wtedy, kiedy na wszystkie pytania znasz już odpowiedzi, ale trzeciej drogi nie widzisz...
Tutaj za dużo mi nie dało, bo o większości problemów już podejrzewałem źródło, więc terapia tylko mnie w tym upewniła, ale nic poza tym, a 9 miesięcy skończyło się na tym, że ostatecznie wróciłem do punktu wyjścia - swoje wiem, ale nie widzę żadnej innej drogi.

Kalvar25 - oj tutaj to "Wielki miks"

We all make choices. But in the end, our choices make us.

58 Ostatnio edytowany przez justa_pl (2019-04-16 19:35:45)

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
Lucyfer666 napisał/a:
Misinx napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Nie zgodzę się.
Prawdę powiedziawszy teraz mogę śmiało powiedzieć, że terapia, jak i leki ostatecznie nic nie dały. Jedynie czego żałuję to straconego czasu oraz pieniędzy, tylko po to, żeby ostatecznie być świadomym tego, że człowiek wpada w błędne koło, a terapeutka nie była skora za bardzo ostatecznie zrobić coś z tym, żeby pomóc z niego wyjść.
Zapewne mam to samo co Misinx - za długo człowiek w tym szambie siedzi i ostatecznie mimo, że jest źle to nie widzi wyjścia, a ochoty na eksperymenty nie ma, bo mimo, że to szambo, to jednak znane.

W każdym razie nie mam ani motywacji, ani obecnie powodów, żeby wyjść z pułapki własnego umysłu. Po prostu zaakceptowałem to, że przez życie tak będzie trzeba iść i co najwyżej ostatecznie jednym szybkim aktem człowiek pozbędzie się wszystkich problemów.

Ja terapii i wydanych na nie pieniędzy nie żałuję. Mimo wszystko coś na pewno mi dały. Sama możliwość rozmawiania z kimś o sprawach trudnych, kto potrafi zadawać dobre pytania też jest wg mnie bardzo wartościowa. A depresja jest po prostu uzależniająca. To też jest w niej parszywe. Strasznie ciężko wyjść z tego zaklętego kręgu.

Problem pojawia się wtedy, kiedy na wszystkie pytania znasz już odpowiedzi, ale trzeciej drogi nie widzisz...
Tutaj za dużo mi nie dało, bo o większości problemów już podejrzewałem źródło, więc terapia tylko mnie w tym upewniła, ale nic poza tym, a 9 miesięcy skończyło się na tym, że ostatecznie wróciłem do punktu wyjścia - swoje wiem, ale nie widzę żadnej innej drogi.

Kalvar25 - oj tutaj to "Wielki miks"


No właśnie w tym rzecz. Jak się zna źródło problemu i nie można lub nie chce się z tym nic zrobić, to co pomoże terapeuta ? Trzeba zaakceptować sytuację, jakoś się ogarnąć lub samemu radykalnie  ją zmienić. Nie ma innego wyjścia. Antydepresanty pomagają nabrać dystansu, spojrzeć na problemy obiektywnie a tym samym wyrwać się z tej czarnej dziury swoich destrukcyjnych myśli. Tak to odbieram.

59 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2019-04-16 20:13:58)

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
Misinx napisał/a:

Tylko ja się w tej dupie tak już urządziłem, że nie umiem sobie wyobrazić, że może być inaczej.

I to jest przyczyna, a nie terapeuta i jego wpływ na Ciebie. Tak naprawdę przywykłeś i nie chcesz się zmieniać. W tym sęk, że zamknąłeś się w skorupie i jedyne co robisz to wyścibiasz czasem nos... jednak nie czujesz się bezpiecznie więc się z powrotem chowasz do skorupy. Nie są podatne na terapię właśnie takie osoby, które nie chcą się wyleczyć. Tak więc nie myl kwestii wink . Terapia wraz z lekami pomoże, tylko trzeba tego naprawdę bardzo chcieć.
To samo się odnosi do Lucyfera.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

60

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
tajemnicza75 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Tylko ja się w tej dupie tak już urządziłem, że nie umiem sobie wyobrazić, że może być inaczej.

I to jest przyczyna, a nie terapeuta i jego wpływ na Ciebie. Tak naprawdę przywykłeś i nie chcesz się zmieniać. W tym sęk, że zamknąłeś się w skorupie i jedyne co robisz to wyścibiasz czasem nos... jednak nie czujesz się bezpiecznie więc się z powrotem chowasz do skorupy. Nie są podatne na terapię właśnie takie osoby, które nie chcą się wyleczyć. Tak więc nie myl kwestii wink . Terapia wraz z lekami pomoże, tylko trzeba tego naprawdę bardzo chcieć.
To samo się odnosi do Lucyfera.

Jestem zdania, że terapeuta również zawiódł. Mimo wszystko, jeżeli człowiek sam mówi, że nie widzi żadnych opcji, a w odpowiedzi otrzymuje coś w stylu "domyśl się co powinieneś zrobić" to człowiekowi, jak najbardziej nie chcę się bardziej w tym grzebać, a raczej włącza się przeczucie, że te spotkania są na zasadzie "płać i wypad"

We all make choices. But in the end, our choices make us.

61

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Ja jestem zadowolona ze swoich leków, ale mają mnóstwo nieodwracalnych skutków ubocznych takich jak wzrost wagi ciała (źle się z tym czuję, że przybrałam na wadze), senność w ciągu dnia, niskie libido. Ja myślę, że już lepiej działa alkohol na poprawę nastroju niż leki.

62

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
nika05 napisał/a:

Ja jestem zadowolona ze swoich leków, ale mają mnóstwo nieodwracalnych skutków ubocznych takich jak wzrost wagi ciała (źle się z tym czuję, że przybrałam na wadze), senność w ciągu dnia, niskie libido. Ja myślę, że już lepiej działa alkohol na poprawę nastroju niż leki.

Nieodwracalnym skutkiem jest utycie ?? a nie mozesz zrzucić,jak waga szła w górę,nie mogłaś zasygnalizować lekarzowi,że waga idzie do góry i żeby dał inne leki ?

63

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
nika05 napisał/a:

Ja jestem zadowolona ze swoich leków, ale mają mnóstwo nieodwracalnych skutków ubocznych takich jak wzrost wagi ciała (źle się z tym czuję, że przybrałam na wadze), senność w ciągu dnia, niskie libido. Ja myślę, że już lepiej działa alkohol na poprawę nastroju niż leki.

Jasne. Różnica jest taka, że jak alkohol przestanie działać, to czujesz się gorzej niż wcześniej. I co wtedy? Więcej alkoholu? Tak tworzą się alkoholicy i pijacy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

64

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Wiem, że to nie jest miejsce na doradzanie jak się leczyć itp., ale polecam duże dawki Witaminy D3 + K2MK7 i Protokół Jodowy. Zapomniałam co to jest depresja czy chroniczne zmęczenie i wiele innych dolegliwości zniknęło smile

65

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Ludzie nie bierzcie żadnych antydepresantów, po ich odstawieniu wasz stan zdrowia, może być jeszcze gorszy jak przed kuracją. Wzmocnijcie wasze neurotransmitery, czyli Gaba (najlepiej fenibut), Acetylocholina(Cdp Cholina) dobre efekty przynosi również ekstrakt z kurkumy w połączeniu z pieprzem( wpływa korzystnie na dopaminę i serotnonie)

66

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
Ja25 napisał/a:

Ludzie nie bierzcie żadnych antydepresantów, po ich odstawieniu wasz stan zdrowia, może być jeszcze gorszy jak przed kuracją. Wzmocnijcie wasze neurotransmitery, czyli Gaba (najlepiej fenibut), Acetylocholina(Cdp Cholina) dobre efekty przynosi również ekstrakt z kurkumy w połączeniu z pieprzem( wpływa korzystnie na dopaminę i serotnonie)

Wspomagająco, oprócz antydepresantów oczywiście, a nie zamiast!

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

67

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Uwaga przestroga dla osób zażywających lub zainteresowanych przyjmowaniem antydepresantów, polecam obejrzeć filmik na yt. Antydepresanty - co warto wiedzieć

68

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Kochani forumowicze
Jestem Agnieszka od 8 lat choruje na nerwicę lekową .Przez ostatnie kilka lat brałam paroxinor 20mg ....wróciłam do życia ,czułam się naprawdę super .W październiku odstawiłam b
,bo poczułam ,że mogę ...no i buch po 3 m-ce cach wrocily objawy ...próbowałam przetrwać ,walczyć ...niestety od 5 dni wróciłam do paroxinoru ,mam tylko nadzieję ,że znowu zadziała ,na razie czuje się fatalnie zwłaszcza do południa....droga przez mękę a trzeba pracować itd .
Pozdrawiam wszystkich

69

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Brałam różne leki na depresje i każde w jakiś sposób pomagały. Niestety, leki to nie są jakieś magiczne tabletki, które zmienią Twoje życie. Najważniejsze w leczeniu psychiatrycznym jest terapia. To od niej tak naprawdę zależy jak zmieni się Twoje życie. Tabletki to tylko pomocnik, który wpłynie trochę na chemię w Twoim mózgu i pomoże Ci w wykonywaniu zadań zleconych na terapii.

Nie chcę pod koniec życia stwierdzić, że przeżyłam tylko jego długość. Chcę przeżyć też pełną jego szerokość. - Diane Ackerman

70

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Polecam Ci, zanim sięgniesz po antydepresanty spróbować się zainteresować olejkiem cbd. Brałem antydepresanty przez rok , potem odstawiłem sobie sam i przerzuciłem się na ten olejek. W tydzień czasu stosowania pomógł mi bardziej niż antydepresanty przez rok. Polecam przynajmniej sobie poczytać. Chyba, ze poczucie bezpieczeństwa daje Ci to, ze antydepresanty biorą wszyscy. Olejek mógłby pozwolić Ci dużo szybciej uporoać sie ze swoim stanem, bez efektów ubocznych, zmulenia itp. Myślę, ze warto sobie kupić i przetestować przez tydzień . Bo obecnie z tym olejkiem zaczyna sie taka mała rewolucja, coraz głośniej o nim słychać  . Tydzień nie zbawi a może okazać się zbawienny. Wiem po sobie. To jest szczera rada od osoby która przeszła przez problemy

Posty [ 39 do 70 z 70 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018