Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 70 z 70 ]

56 Ostatnio edytowany przez Misinx (2019-04-16 13:39:08)

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
Lucyfer666 napisał/a:
tajemnicza75 napisał/a:

Brałam antydepresanty jakieś 12 lat temu więc nie pamiętam jakie to były leki. O ile się nie mylę to trafiłam za pierwszym razem. Brałam je dobre 2 lata i odstawiłam z dnia na dzień. Nie pamiętam, aby były jakieś reakcje z tego powodu. Libido nieco się poprawiło bo w depresji było zerowe. Jednak nigdy nie wróciło stanu sprzed choroby.
Leki nie dawały pczucia szczęścia lecz pozwalały spojrzeć realnie, bez lęków i blokad jakie miałam.
Jednak ja jednocześnie chodziłam na terapię. Poznałam źródła swoich problemów i nauczyłam sobie z nimi radzić. Terapia jest ważna i nie można jej ignorować. Mi się też wydawało, że znam przyczyny swoich problemów i nikt obcy mi nie pomoże. Bardzo sie myliłam. Nie byłam obiektywna i tylko mi się wydawało, że wiem wszystko, że sobie sama poradzę.
Ja się wyleczyłam z depresji i od tamtej pory trzymam się dobrze... Coraz lepiej.
Dla porównania: moja koleżanka jest na antydepresantach od długich lat. Nie chodziła na terapię bo w czym ona pomoże. Tkwi w tym maraźmie i pewnie będzie tkwiła dopóki nie włączy w leczenie terapeuty.
Drugi przykład to bliska osoba z rodziny. Co jakiś czas powraca do leków, bo co jest jakiś większy problem to antydepresanty. Dzieje sie tak bo nie umie radzić sobie z problemami, a tego nauczyłaby sie na terapii gdyby na nią chodziła.

Nie zgodzę się.
Prawdę powiedziawszy teraz mogę śmiało powiedzieć, że terapia, jak i leki ostatecznie nic nie dały. Jedynie czego żałuję to straconego czasu oraz pieniędzy, tylko po to, żeby ostatecznie być świadomym tego, że człowiek wpada w błędne koło, a terapeutka nie była skora za bardzo ostatecznie zrobić coś z tym, żeby pomóc z niego wyjść.
Zapewne mam to samo co Misinx - za długo człowiek w tym szambie siedzi i ostatecznie mimo, że jest źle to nie widzi wyjścia, a ochoty na eksperymenty nie ma, bo mimo, że to szambo, to jednak znane.

W każdym razie nie mam ani motywacji, ani obecnie powodów, żeby wyjść z pułapki własnego umysłu. Po prostu zaakceptowałem to, że przez życie tak będzie trzeba iść i co najwyżej ostatecznie jednym szybkim aktem człowiek pozbędzie się wszystkich problemów.

Ja terapii i wydanych na nie pieniędzy nie żałuję. Mimo wszystko coś na pewno mi dały. Sama możliwość rozmawiania z kimś o sprawach trudnych, kto potrafi zadawać dobre pytania też jest wg mnie bardzo wartościowa. A depresja jest po prostu uzależniająca. To też jest w niej parszywe. Strasznie ciężko wyjść z tego zaklętego kręgu.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim
Zobacz podobne tematy :

57

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
Misinx napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
tajemnicza75 napisał/a:

Brałam antydepresanty jakieś 12 lat temu więc nie pamiętam jakie to były leki. O ile się nie mylę to trafiłam za pierwszym razem. Brałam je dobre 2 lata i odstawiłam z dnia na dzień. Nie pamiętam, aby były jakieś reakcje z tego powodu. Libido nieco się poprawiło bo w depresji było zerowe. Jednak nigdy nie wróciło stanu sprzed choroby.
Leki nie dawały pczucia szczęścia lecz pozwalały spojrzeć realnie, bez lęków i blokad jakie miałam.
Jednak ja jednocześnie chodziłam na terapię. Poznałam źródła swoich problemów i nauczyłam sobie z nimi radzić. Terapia jest ważna i nie można jej ignorować. Mi się też wydawało, że znam przyczyny swoich problemów i nikt obcy mi nie pomoże. Bardzo sie myliłam. Nie byłam obiektywna i tylko mi się wydawało, że wiem wszystko, że sobie sama poradzę.
Ja się wyleczyłam z depresji i od tamtej pory trzymam się dobrze... Coraz lepiej.
Dla porównania: moja koleżanka jest na antydepresantach od długich lat. Nie chodziła na terapię bo w czym ona pomoże. Tkwi w tym maraźmie i pewnie będzie tkwiła dopóki nie włączy w leczenie terapeuty.
Drugi przykład to bliska osoba z rodziny. Co jakiś czas powraca do leków, bo co jest jakiś większy problem to antydepresanty. Dzieje sie tak bo nie umie radzić sobie z problemami, a tego nauczyłaby sie na terapii gdyby na nią chodziła.

Nie zgodzę się.
Prawdę powiedziawszy teraz mogę śmiało powiedzieć, że terapia, jak i leki ostatecznie nic nie dały. Jedynie czego żałuję to straconego czasu oraz pieniędzy, tylko po to, żeby ostatecznie być świadomym tego, że człowiek wpada w błędne koło, a terapeutka nie była skora za bardzo ostatecznie zrobić coś z tym, żeby pomóc z niego wyjść.
Zapewne mam to samo co Misinx - za długo człowiek w tym szambie siedzi i ostatecznie mimo, że jest źle to nie widzi wyjścia, a ochoty na eksperymenty nie ma, bo mimo, że to szambo, to jednak znane.

W każdym razie nie mam ani motywacji, ani obecnie powodów, żeby wyjść z pułapki własnego umysłu. Po prostu zaakceptowałem to, że przez życie tak będzie trzeba iść i co najwyżej ostatecznie jednym szybkim aktem człowiek pozbędzie się wszystkich problemów.

Ja terapii i wydanych na nie pieniędzy nie żałuję. Mimo wszystko coś na pewno mi dały. Sama możliwość rozmawiania z kimś o sprawach trudnych, kto potrafi zadawać dobre pytania też jest wg mnie bardzo wartościowa. A depresja jest po prostu uzależniająca. To też jest w niej parszywe. Strasznie ciężko wyjść z tego zaklętego kręgu.

Problem pojawia się wtedy, kiedy na wszystkie pytania znasz już odpowiedzi, ale trzeciej drogi nie widzisz...
Tutaj za dużo mi nie dało, bo o większości problemów już podejrzewałem źródło, więc terapia tylko mnie w tym upewniła, ale nic poza tym, a 9 miesięcy skończyło się na tym, że ostatecznie wróciłem do punktu wyjścia - swoje wiem, ale nie widzę żadnej innej drogi.

Kalvar25 - oj tutaj to "Wielki miks"

We all make choices. But in the end, our choices make us.

58 Ostatnio edytowany przez justa_pl (2019-04-16 18:35:45)

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
Lucyfer666 napisał/a:
Misinx napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Nie zgodzę się.
Prawdę powiedziawszy teraz mogę śmiało powiedzieć, że terapia, jak i leki ostatecznie nic nie dały. Jedynie czego żałuję to straconego czasu oraz pieniędzy, tylko po to, żeby ostatecznie być świadomym tego, że człowiek wpada w błędne koło, a terapeutka nie była skora za bardzo ostatecznie zrobić coś z tym, żeby pomóc z niego wyjść.
Zapewne mam to samo co Misinx - za długo człowiek w tym szambie siedzi i ostatecznie mimo, że jest źle to nie widzi wyjścia, a ochoty na eksperymenty nie ma, bo mimo, że to szambo, to jednak znane.

W każdym razie nie mam ani motywacji, ani obecnie powodów, żeby wyjść z pułapki własnego umysłu. Po prostu zaakceptowałem to, że przez życie tak będzie trzeba iść i co najwyżej ostatecznie jednym szybkim aktem człowiek pozbędzie się wszystkich problemów.

Ja terapii i wydanych na nie pieniędzy nie żałuję. Mimo wszystko coś na pewno mi dały. Sama możliwość rozmawiania z kimś o sprawach trudnych, kto potrafi zadawać dobre pytania też jest wg mnie bardzo wartościowa. A depresja jest po prostu uzależniająca. To też jest w niej parszywe. Strasznie ciężko wyjść z tego zaklętego kręgu.

Problem pojawia się wtedy, kiedy na wszystkie pytania znasz już odpowiedzi, ale trzeciej drogi nie widzisz...
Tutaj za dużo mi nie dało, bo o większości problemów już podejrzewałem źródło, więc terapia tylko mnie w tym upewniła, ale nic poza tym, a 9 miesięcy skończyło się na tym, że ostatecznie wróciłem do punktu wyjścia - swoje wiem, ale nie widzę żadnej innej drogi.

Kalvar25 - oj tutaj to "Wielki miks"


No właśnie w tym rzecz. Jak się zna źródło problemu i nie można lub nie chce się z tym nic zrobić, to co pomoże terapeuta ? Trzeba zaakceptować sytuację, jakoś się ogarnąć lub samemu radykalnie  ją zmienić. Nie ma innego wyjścia. Antydepresanty pomagają nabrać dystansu, spojrzeć na problemy obiektywnie a tym samym wyrwać się z tej czarnej dziury swoich destrukcyjnych myśli. Tak to odbieram.

59 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2019-04-16 19:13:58)

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
Misinx napisał/a:

Tylko ja się w tej dupie tak już urządziłem, że nie umiem sobie wyobrazić, że może być inaczej.

I to jest przyczyna, a nie terapeuta i jego wpływ na Ciebie. Tak naprawdę przywykłeś i nie chcesz się zmieniać. W tym sęk, że zamknąłeś się w skorupie i jedyne co robisz to wyścibiasz czasem nos... jednak nie czujesz się bezpiecznie więc się z powrotem chowasz do skorupy. Nie są podatne na terapię właśnie takie osoby, które nie chcą się wyleczyć. Tak więc nie myl kwestii wink . Terapia wraz z lekami pomoże, tylko trzeba tego naprawdę bardzo chcieć.
To samo się odnosi do Lucyfera.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

60

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
tajemnicza75 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Tylko ja się w tej dupie tak już urządziłem, że nie umiem sobie wyobrazić, że może być inaczej.

I to jest przyczyna, a nie terapeuta i jego wpływ na Ciebie. Tak naprawdę przywykłeś i nie chcesz się zmieniać. W tym sęk, że zamknąłeś się w skorupie i jedyne co robisz to wyścibiasz czasem nos... jednak nie czujesz się bezpiecznie więc się z powrotem chowasz do skorupy. Nie są podatne na terapię właśnie takie osoby, które nie chcą się wyleczyć. Tak więc nie myl kwestii wink . Terapia wraz z lekami pomoże, tylko trzeba tego naprawdę bardzo chcieć.
To samo się odnosi do Lucyfera.

Jestem zdania, że terapeuta również zawiódł. Mimo wszystko, jeżeli człowiek sam mówi, że nie widzi żadnych opcji, a w odpowiedzi otrzymuje coś w stylu "domyśl się co powinieneś zrobić" to człowiekowi, jak najbardziej nie chcę się bardziej w tym grzebać, a raczej włącza się przeczucie, że te spotkania są na zasadzie "płać i wypad"

We all make choices. But in the end, our choices make us.

61

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Ja jestem zadowolona ze swoich leków, ale mają mnóstwo nieodwracalnych skutków ubocznych takich jak wzrost wagi ciała (źle się z tym czuję, że przybrałam na wadze), senność w ciągu dnia, niskie libido. Ja myślę, że już lepiej działa alkohol na poprawę nastroju niż leki.

62

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
nika05 napisał/a:

Ja jestem zadowolona ze swoich leków, ale mają mnóstwo nieodwracalnych skutków ubocznych takich jak wzrost wagi ciała (źle się z tym czuję, że przybrałam na wadze), senność w ciągu dnia, niskie libido. Ja myślę, że już lepiej działa alkohol na poprawę nastroju niż leki.

Nieodwracalnym skutkiem jest utycie ?? a nie mozesz zrzucić,jak waga szła w górę,nie mogłaś zasygnalizować lekarzowi,że waga idzie do góry i żeby dał inne leki ?

63

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
nika05 napisał/a:

Ja jestem zadowolona ze swoich leków, ale mają mnóstwo nieodwracalnych skutków ubocznych takich jak wzrost wagi ciała (źle się z tym czuję, że przybrałam na wadze), senność w ciągu dnia, niskie libido. Ja myślę, że już lepiej działa alkohol na poprawę nastroju niż leki.

Jasne. Różnica jest taka, że jak alkohol przestanie działać, to czujesz się gorzej niż wcześniej. I co wtedy? Więcej alkoholu? Tak tworzą się alkoholicy i pijacy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

64

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Wiem, że to nie jest miejsce na doradzanie jak się leczyć itp., ale polecam duże dawki Witaminy D3 + K2MK7 i Protokół Jodowy. Zapomniałam co to jest depresja czy chroniczne zmęczenie i wiele innych dolegliwości zniknęło smile

65

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Ludzie nie bierzcie żadnych antydepresantów, po ich odstawieniu wasz stan zdrowia, może być jeszcze gorszy jak przed kuracją. Wzmocnijcie wasze neurotransmitery, czyli Gaba (najlepiej fenibut), Acetylocholina(Cdp Cholina) dobre efekty przynosi również ekstrakt z kurkumy w połączeniu z pieprzem( wpływa korzystnie na dopaminę i serotnonie)

66

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?
Ja25 napisał/a:

Ludzie nie bierzcie żadnych antydepresantów, po ich odstawieniu wasz stan zdrowia, może być jeszcze gorszy jak przed kuracją. Wzmocnijcie wasze neurotransmitery, czyli Gaba (najlepiej fenibut), Acetylocholina(Cdp Cholina) dobre efekty przynosi również ekstrakt z kurkumy w połączeniu z pieprzem( wpływa korzystnie na dopaminę i serotnonie)

Wspomagająco, oprócz antydepresantów oczywiście, a nie zamiast!

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

67

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Uwaga przestroga dla osób zażywających lub zainteresowanych przyjmowaniem antydepresantów, polecam obejrzeć filmik na yt. Antydepresanty - co warto wiedzieć

68

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Kochani forumowicze
Jestem Agnieszka od 8 lat choruje na nerwicę lekową .Przez ostatnie kilka lat brałam paroxinor 20mg ....wróciłam do życia ,czułam się naprawdę super .W październiku odstawiłam b
,bo poczułam ,że mogę ...no i buch po 3 m-ce cach wrocily objawy ...próbowałam przetrwać ,walczyć ...niestety od 5 dni wróciłam do paroxinoru ,mam tylko nadzieję ,że znowu zadziała ,na razie czuje się fatalnie zwłaszcza do południa....droga przez mękę a trzeba pracować itd .
Pozdrawiam wszystkich

69

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Brałam różne leki na depresje i każde w jakiś sposób pomagały. Niestety, leki to nie są jakieś magiczne tabletki, które zmienią Twoje życie. Najważniejsze w leczeniu psychiatrycznym jest terapia. To od niej tak naprawdę zależy jak zmieni się Twoje życie. Tabletki to tylko pomocnik, który wpłynie trochę na chemię w Twoim mózgu i pomoże Ci w wykonywaniu zadań zleconych na terapii.

Nie chcę pod koniec życia stwierdzić, że przeżyłam tylko jego długość. Chcę przeżyć też pełną jego szerokość. - Diane Ackerman

70

Odp: Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Polecam Ci, zanim sięgniesz po antydepresanty spróbować się zainteresować olejkiem cbd. Brałem antydepresanty przez rok , potem odstawiłem sobie sam i przerzuciłem się na ten olejek. W tydzień czasu stosowania pomógł mi bardziej niż antydepresanty przez rok. Polecam przynajmniej sobie poczytać. Chyba, ze poczucie bezpieczeństwa daje Ci to, ze antydepresanty biorą wszyscy. Olejek mógłby pozwolić Ci dużo szybciej uporoać sie ze swoim stanem, bez efektów ubocznych, zmulenia itp. Myślę, ze warto sobie kupić i przetestować przez tydzień . Bo obecnie z tym olejkiem zaczyna sie taka mała rewolucja, coraz głośniej o nim słychać  . Tydzień nie zbawi a może okazać się zbawienny. Wiem po sobie. To jest szczera rada od osoby która przeszła przez problemy

Posty [ 56 do 70 z 70 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Są tu osoby których antydepresanty zmieniły życie na lepsze?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018