Znajomość internetowa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1 Ostatnio edytowany przez Anawer (2019-07-04 08:46:03)

Temat: Znajomość internetowa

Witam Wszystkich

Chętnie poznam wasze zdanie na temat sytuacji, która się wydarzyła. Jestem 31 letnią singielka, która od roku jest sama, poprzedni związek trwał 8 lat i skończył się śmiercią partnera, który pod koniec relacji ze względu na stres w pracy i depresję, zaczął używać używek różnego typu i częściej go nie było niżeli był. Trudna historia, wyniszczajacy czas i mnóstwo emocji. To wszystko sprawiło, że zamiast chodzić na siłownię, tenis czy rower zamknęłam się w czterech ścianach po pracy i po prostu jadlam, tym sposobem przytyłam z 65kg na 81kg. Po jego śmierci byłam tak zalamana, że moje problemy z tarczyca pogorszyły dodatkowo sprawę, typu cera zaczęła szaleć, włosy wypadać itp. Po miesiącu wróciłam do aktywnej pracy zawodowej, gdzie czekalo mnie sporo wyjazdow, wyzwań, ale cieszyło mnie to, bo miałam na maksa zapełniony czas. Moje poczucie własnej wartości spadło również przez fakt, że dowiedziałam się o kochance ex, z którą spotykal się na imprezy na pół roku przed śmiercią.

Żeby nie przedłużać, to powiem, że dopiero w kwietniu tego roku wzielam się za siebie, żeby móc poznać się w lustrze. Dałam ogłoszenie na takim portalu regionalnym, w dziale towarzyskim, że szukam partnera itp. Odezwał się on, 7 lat starszy, poukładany i fajny. W pierwszej wiadomości wysłałam dwa aktualne zdjęcia portretowe, następnie wymiana tele i fb. Niestety tak się złożyło, że jak do mnie napisał to ja byłam w delegacji w Krakowie, a on lecial do pracy na 2 tygodnie poza granice PL. Tak się mijaliamy przez miesiąc, codziennie rozmawialiśmy na messendzerze po kilka godzin i ponad godzina rozmowy na telefonie wieczorem. Ze wszystkim byłam szczera, z przeszłością i teraźniejszością, ale on codziennie prosił o jedną fotkę i ja przycisnieta do muru i z kompleksami zamiast wysłać mu aktualne, wysylalam sprzed 2 lat, kiedy byłam w formie, zgrabna i uśmiechnięta. Zawsze mówiłam, że po co zdjęcia, że ja ich nie lubię itp ale on ciągle nalegał - sam mi wysyłal ich mnóstwo, lubi łapać chwile.

Przez to strach przed spotkaniem sparalizowal mnie, bałam się oceny, zawodu, ale postanowiłam ze jestem dorosła i musze się z tym skonfrontować, bo miesięczne pisanie i znajomość do czegoś zobowiązuje. Dobrze mi się z nim pisało i rozmawiało, czułam połączenie i w pewnym stopniu zaangażowałam się na poziomie wirtualnym, już dawno z nikim tak nie miałam.

No i spotkaliśmy się wieczorem, tego dnia jak wróciłam z delegacji, było to późne spotkanie na spacerze, bo mieszkamy blisko siebie. Zrobiłam straszna głupotę, ponieważ wypiłam dla odwagi i przyszłam w stanie wstawionym, jednym słowem masakra. Rozmawialiśmy godzinę, później on mnie odprowadzil, przytulilismy się i pożegnaliśmy. Na drugi dzień kontakt był zdystansowany, wiec poczułam się zobligowana do tego, aby mu wszystko wyjaśnić.

Wyznałam prawde; ze waże więcej, że fotki są sprzed 2 lat, napisałam szczerze wszystko, że mam niskie poczucie wartości, kompleksy; nie poznaje się w lustrze i dopiero teraz, a właściwie od 2 msc cokolwiek z tym robie, Wróciłam na siłownię i wracam do formy. Na co on, że czuje się oszukany i szkoda, że od początku nie byłam szczera, ale takie są znajomości internetowe i ze zastanawia się czy nie klamalam jeszcze z innymi sprawami, napisałam ze nie i ze nie będę się tłumaczyć - cała reszta była prawda jak i nasze rozmowy o wszystkim w tym życiu.

Trochę przezywam to wszystko, zarówno w pewnym sensie odrzucenie, chyba sadzilam ze jak wyznań prawdę, to napisze mi ze to nie ważne, że lubi mój środek, że te 15 kg można zrzucić i ze polubił mnie jako osobę. Dodatkowo czuje się źle, że jestem dorosła i zagrałam nie fair, za co przeprosiłam.

Chce jeszcze dodać, że dbam o siebie, to że mam nadwagę nie znaczy, że jestem zaniedbana, ale niestety odbija się to na pewności w siebie w relacjach z facetami.

Napiszcie mi cokolwiek, właściwie siedzę w pracy bez humoru, z poczuciem kolejnej porażki na własne życzenie.

Miłego dnia

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Szkot (2019-07-04 09:25:16)

Odp: Znajomość internetowa
Anawer napisał/a:

Witam Wszystkich

Chętnie poznam wasze zdanie na temat sytuacji, która się wydarzyła. Jestem 31 letnią singielka, która od roku jest sama, poprzedni związek trwał 8 lat i skończył się śmiercią partnera, który pod koniec relacji ze względu na stres w pracy i depresję, zaczął używać używek różnego typu i częściej go nie było niżeli był. Trudna historia, wyniszczajacy czas i mnóstwo emocji. To wszystko sprawiło, że zamiast chodzić na siłownię, tenis czy rower zamknęłam się w czterech ścianach po pracy i po prostu jadlam, tym sposobem przytyłam z 65kg na 81kg. Po jego śmierci byłam tak zalamana, że moje problemy z tarczyca pogorszyły dodatkowo sprawę, typu cera zaczęła szaleć, włosy wypadać itp. Po miesiącu wróciłam do aktywnej pracy zawodowej, gdzie czekalo mnie sporo wyjazdow, wyzwań, ale cieszyło mnie to, bo miałam na maksa zapełniony czas. Moje poczucie własnej wartości spadło również przez fakt, że dowiedziałam się o kochance ex, z którą spotykal się na imprezy na pół roku przed śmiercią.

Żeby nie przedłużać, to powiem, że dopiero w kwietniu tego roku wzielam się za siebie, żeby móc poznać się w lustrze. Dałam ogłoszenie na takim portalu regionalnym, w dziale towarzyskim, że szukam partnera itp. Odezwał się on, 7 lat starszy, poukładany i fajny. W pierwszej wiadomości wysłałam dwa aktualne zdjęcia portretowe, następnie wymiana tele i fb. Niestety tak się złożyło, że jak do mnie napisał to ja byłam w delegacji w Krakowie, a on lecial do pracy na 2 tygodnie poza granice PL. Tak się mijaliamy przez miesiąc, codziennie rozmawialiśmy na messendzerze po kilka godzin i ponad godzina rozmowy na telefonie wieczorem. Ze wszystkim byłam szczera, z przeszłością i teraźniejszością, ale on codziennie prosił o jedną fotkę i ja przycisnieta do muru i z kompleksami zamiast wysłać mu aktualne, wysylalam sprzed 2 lat, kiedy byłam w formie, zgrabna i uśmiechnięta. Zawsze mówiłam, że po co zdjęcia, że ja ich nie lubię itp ale on ciągle nalegał - sam mi wysyłal ich mnóstwo, lubi łapać chwile.

Przez to strach przed spotkaniem sparalizowal mnie, bałam się oceny, zawodu, ale postanowiłam ze jestem dorosła i musze się z tym skonfrontować, bo miesięczne pisanie i znajomość do czegoś zobowiązuje. Dobrze mi się z nim pisało i rozmawiało, czułam połączenie i w pewnym stopniu zaangażowałam się na poziomie wirtualnym, już dawno z nikim tak nie miałam.

No i spotkaliśmy się wieczorem, tego dnia jak wróciłam z delegacji, było to późne spotkanie na spacerze, bo mieszkamy blisko siebie. Zrobiłam straszna głupotę, ponieważ wypiłam dla odwagi i przyszłam w stanie wstawionym, jednym słowem masakra. Rozmawialiśmy godzinę, później on mnie odprowadzil, przytulilismy się i pożegnaliśmy. Na drugi dzień kontakt był zdystansowany, wiec poczułam się zobligowana do tego, aby mu wszystko wyjaśnić.

Wyznałam prawde; ze waże więcej, że fotki są sprzed 2 lat, napisałam szczerze wszystko, że mam niskie poczucie wartości, kompleksy; nie poznaje się w lustrze i dopiero teraz, a właściwie od 2 msc cokolwiek z tym robie, Wróciłam na siłownię i wracam do formy. Na co on, że czuje się oszukany i szkoda, że od początku nie byłam szczera, ale takie są znajomości internetowe i ze zastanawia się czy nie klamalam jeszcze z innymi sprawami, napisałam ze nie i ze nie będę się tłumaczyć - cała reszta była prawda jak i nasze rozmowy o wszystkim w tym życiu.

Trochę przezywam to wszystko, zarówno w pewnym sensie odrzucenie, chyba sadzilam ze jak wyznań prawdę, to napisze mi ze to nie ważne, że lubi mój środek, że te 15 kg można zrzucić i ze polubił mnie jako osobę. Dodatkowo czuje się źle, że jestem dorosła i zagrałam nie fair, za co przeprosiłam.

Chce jeszcze dodać, że dbam o siebie, to że mam nadwagę nie znaczy, że jestem zaniedbana, ale niestety odbija się to na pewności w siebie w relacjach z facetami.

Napiszcie mi cokolwiek, właściwie siedzę w pracy bez humoru, z poczuciem kolejnej porażki na własne życzenie.

Miłego dnia


Facet czuje się oszukany i całkiem słusznie, a jak Ty byś się poczuła gdyby on wysyłał Ci swoje zdjęcia na których widać by było kaloryferek a na żywo wielkie brzuszysko od piwa? Albo bujną czuprynę, a na żywo łysiejący..? Zwykłe przepraszam nie ma tutaj nic do rzeczy, po prostu kłamałaś, oszukałaś go aby wzbudzić jego zainteresowanie. Sam byłem ze 2x w takiej sytuacji: pierwsza w ogóle nie chciała wysłać swoich zdjęć natomiast zachwalała się jaka to ona zgrabna i jak faceci się za nią oglądają... rzeczywistość była delikatnie mówiąc inna. Druga wysyłała mi stare zdjęcia, nieświadoma tego że można z nich wyczytać było datę a mówiła że właśnie dla mnie zrobiła smile nawet się nie spotkałem.

Myślę że to już pogrzebane jest, przez kłamstwa facet będzie się bał Ci zaufać - każdy by się bał jaką to jeszcze niemiłą niespodziankę skrywasz. A jeszcze przyszłaś wstawiona hmmm... nie wiem jak się do tego odnieść szczerze mówiąc. Ja bym wiał.

Popracuj nad sobą to raz abyś nie musiała mieć kompleksów, a dwa nigdy nie kłam.

3

Odp: Znajomość internetowa

15 kg przy wzroście 176cm rozkłada się proporcjonalnie, poza tym tak jak pisałam jestem zadbana, nie lysieje - mam dużo włosów, mimo że wypadają. Nosiłam rozmiar 38, a teraz 42 - nie jestem też mocno przy kości. Poza tym dostał aktualne zdjęcia portretowe, które nie były w żaden sposób retuszowane.

Chyba to tak jest, że lepiej spotkać się od razu niż ciagnac znajomość w rozmowie miesiąc. Owszem zrobiłam duży błąd, ale widzisz on również nie należy do najszczuplejszych, z tymże wysyłal aktualne zdjęcia.

Ja lubię sport i to się zmieni, ale rysa na szkle pozostała.

Jest to kolejna nauczka na życie i musze to wziąść na klate.

4

Odp: Znajomość internetowa
Anawer napisał/a:

15 kg przy wzroście 176cm rozkłada się proporcjonalnie, poza tym tak jak pisałam jestem zadbana, nie lysieje - mam dużo włosów, mimo że wypadają. Nosiłam rozmiar 38, a teraz 42 - nie jestem też mocno przy kości. Poza tym dostał aktualne zdjęcia portretowe, które nie były w żaden sposób retuszowane.

Chyba to tak jest, że lepiej spotkać się od razu niż ciagnac znajomość w rozmowie miesiąc. Owszem zrobiłam duży błąd, ale widzisz on również nie należy do najszczuplejszych, z tymże wysyłal aktualne zdjęcia.

Ja lubię sport i to się zmieni, ale rysa na szkle pozostała.

Jest to kolejna nauczka na życie i musze to wziąść na klate.

Nie śmiałbym oceniać Twojej atrakcyjności, tylko z tego co napisałaś nie czujesz się dobrze ze swoim ciałem i postanowiłaś to ukryć przed tym mężczyzną a to słabe jest (i nie ma znaczenia jak on wygląda). Po prostu byłaś z nim nieszczera od początku.

Też mi się wydaje że lepiej od razu się spotkać zamiast pisać ze sobą miesiacami.

5

Odp: Znajomość internetowa

To jest słabe masz rację, wydaje mi się ze to wynika z przebytej traumy - brak poczucia własnej wartości, pracuję nad tym.

Natomiast nie wiem po co na spotkaniu mnie przytulal, chwytal za dłonie i chciał pocałować, na co powiedziałam ze dzisiaj nie mogę. Na drugi dzień był dystans, pytałam się czy chce kontynuować znajomość, na co on , że chce ale nie tak to miało wyglądać. Stad tez napisałam mu po powrocie z pracy wyjasnienia.

Źle mi z tym, że zaangazowalam się w relacje internetowa, zrobiłam błędy jak nastolatka i teraz czuję się z tym źle. Na dodatek ciągle sprawdzam czy coś napisał, ale wiem ze ja nie odezwę się pierwsza, wczoraj pożegnaliśmy się słowami dobranoc.

6 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-07-04 12:13:42)

Odp: Znajomość internetowa

błąd popełniłaś wysyłając mu stare zdjęcie. Nie musiałaś mu wysyłać żadnego w sumie, nie każdy chce fotki po necie rozsyłać nieznajomym.
ale to jeszcze pół biedy. Masakra że przyszłaś wstawiona, z masą kompleksów.. to musiało fatalnie wyglądać.

I coś jest w tym, że mężczyżni są mocno wrażliwi na punkcie nie tyle wagi wybranki co kłamstwa.. już się widzą w roli oszukiwanego jelenia.
Z tego co piszesz, to głównym tematem spotkania były Twoje kompleksy i tłumaczenie się.. a szkoda..
Jakby na spotkaniu z Tobą on godzinę opowiadał o swoich staraniach by zlikwidować brzuszek, czy nabrać mięśni, to jakbyś się czuła?
Edit:

Co teraz? nawet nie wiem co Ci poradzić.

Może ryzykując nawet kosza pierwsza do niego napisz: nie wyszło to 1 spotkanie, ale może chcesz dzisiaj iść do kina?
W sumie gorzej nie będzie..
a jaki w ogóle On jest? zauważyłaś spod tych Twoich kompleksów?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

7

Odp: Znajomość internetowa

Bo to jest na zasadzie, oszukała mnie w tym aspekcie to ciekawe czy w innych była tak samo szczera. Niby powiedziała że reszta to prawda, ale ta niepewność pozostaje, ot tak nie da się o tym zapomnieć. Autorka dopóki sama się nie zaakceptuje albo zacznie zmieniać to nikt inny tego za nią nie zrobi. To tylko będzie miało przełożenie na przyszłe związki.

8 Ostatnio edytowany przez Szkot (2019-07-04 12:22:41)

Odp: Znajomość internetowa
Anawer napisał/a:

Natomiast nie wiem po co na spotkaniu mnie przytulal, chwytal za dłonie i chciał pocałować, na co powiedziałam ze dzisiaj nie mogę. Na drugi dzień był dystans, pytałam się czy chce kontynuować znajomość, na co on , że chce ale nie tak to miało wyglądać. Stad tez napisałam mu po powrocie z pracy wyjasnienia.

Nie wiem na ile czułe Wasze rozmowy były, o ile przytulanie i chwytanie za dłonie wydaje się do zaakceptowania, to chęć pocałowania Ciebie jest dziwna zważywszy że musiał widzieć jak nieswojo się czujesz. Może to "nie tak to miało wyglądać" znaczyło że liczył na coś więcej jak tylko spacer..? Czy na spotkaniu komentował to że inaczej wyglądasz jak  na zdjęciach..?

9

Odp: Znajomość internetowa

Na spotkaniu nie tłumaczyłam się i nie rozmawialiśmy o moich kompleksach, bylam trochę wstawiona i mówiłam, że źle zrobiłam pijąc na odwagę i ze to nie powtórzy się.

On zauważył się ze się go wstydzę, ale starałam się rozmawiać normalnie. Na co dzień pracuje z wieloma osobami i nie mam z tym problemu, jestem koordynatorka, wiec musze ogarniac multum spraw i wiele spotkań, mnie sparalizowal fakt, że zaczęło mi na nim zależeć. Tez na fb widział z zeszłego całego roku kilka moich aktualnych zdjęć, ale codziennie tez nalegał na jedno z dnia i w 80 procentach wysylalam sprzed 2 lat, bo tak jak napisałam nie akceptuje aktualnej siebie. Może to nie jest odpowiedni czas, aby kogokolwiek poznawać. Szkoda, bo to naprawdę inteligentny i rozgarniety facet.

Nie chce wyjść na natrętna, to nie w moim stylu, myślałam że po wyjasnieniach może napisze, że spróbujmy drugi raz i spotkajmy się na luzie, że nie ocenia jak wyglądam, bo i tak mu się podobam.

Tutaj rolę gra fakt, iż może podejrzewać ze klamalam z czymś jeszcze, ale to jest wszystko łatwe do weryfikacji, a ja z innymi sprawami nie mam nic do ukrycia.

Gdybym na spotkaniu była pewna siebie to pewnie potoczyło by się to inaczej, może nawet te 15 kg zeszłoby na dalszy plan. Sam fakt przyjścia na spotkanie wstawiona jest zenujacy, to było pierwsze spotkanie z facetem po tylu letnim związku, kompletnie zjadły mnie nerwy.

No nic, wyciągam wnioski i idę przed siebie, nie cofne juz niczego.

10 Ostatnio edytowany przez Anawer (2019-07-04 12:33:59)

Odp: Znajomość internetowa
Szkot napisał/a:
Anawer napisał/a:

Natomiast nie wiem po co na spotkaniu mnie przytulal, chwytal za dłonie i chciał pocałować, na co powiedziałam ze dzisiaj nie mogę. Na drugi dzień był dystans, pytałam się czy chce kontynuować znajomość, na co on , że chce ale nie tak to miało wyglądać. Stad tez napisałam mu po powrocie z pracy wyjasnienia.

Nie wiem na ile czułe Wasze rozmowy były, o ile przytulanie i chwytanie za dłonie wydaje się do zaakceptowania, to chęć pocałowania Ciebie jest dziwna zważywszy że musiał widzieć jak nieswojo się czujesz. Może to "nie tak to miało wyglądać" znaczyło że liczył na coś więcej jak tylko spacer..? Czy na spotkaniu komentował to że inaczej wyglądasz jak  na zdjęciach..?


Nie komentował, właściwie nic o tym nie mówił, to właściwie ja spojrzałam na zegarek i chciałam juz wracać, że względu na pozna porę i lekkie zdenerwowanie. Nasze rozmowy przez ten miesiąc były dość intensywne, dotyczyły różnych tematów, dzień w dzień i na telefonie wieczorem. Nie tak to miało wyglądać, pewnie chodziło oto, że w rozmowach byłam inna, bardziej otwarta i pewna, a na żywo nie dość ze oniesmielona to jeszcze wstawiona. Chyba, że to był przytyk co do mojego wyglądu - sama nie wiem, byc może jestem przeczulona.

Nie liczył na nic więcej, on szuka kogoś na poważnie, do stworzenia trwałego związku, nie dał mi żadnego sygnału, aby sądzić inaczej.

11

Odp: Znajomość internetowa

Ale nie rozumiem Twojego oczekiwania dlaczego teraz On miałby coś Ci pisać by łagodzić Twoje kompleksy- skoro nie o tym była wasza rozmowa?
Ogarnij się. Zaproś gdzieś skoro to Ty zawaliłaś.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

12

Odp: Znajomość internetowa
Ela210 napisał/a:

Ale nie rozumiem Twojego oczekiwania dlaczego teraz On miałby coś Ci pisać by łagodzić Twoje kompleksy- skoro nie o tym była wasza rozmowa?
Ogarnij się. Zaproś gdzieś skoro to Ty zawaliłaś.

Jak dla mnie facet nie będzie zainteresowany.

13

Odp: Znajomość internetowa

no to będzie miała jasność.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

14

Odp: Znajomość internetowa
Ela210 napisał/a:

Ale nie rozumiem Twojego oczekiwania dlaczego teraz On miałby coś Ci pisać by łagodzić Twoje kompleksy- skoro nie o tym była wasza rozmowa?
Ogarnij się. Zaproś gdzieś skoro to Ty zawaliłaś.

Tylko brakuje mi tutaj z jego strony jednego zdania, choćby ,, nie przejmuj się wszystko jest ok", a wczoraj pisał, że czuje się oszukany, bo oklamalam go, że zrobię zdjęcie wieczorem i wysylalam foto sprzed 2 lat. Ja go rozumiem i nie chce się narzucać, on doskonale wie, że ex partner wywołał u mnie stany lekowe poprzez swoje zachowanie i pogłębil brak poczucia atrakcyjności przez zdrady i wieloletnie problemy intymne w związku. Ja nie oczekuje, że on mi ma pomagać w ogarnięciu tego, ale myślę, że jakby mu zależało na czymkolwiek, to napisałby: Ok, czuje się oszukany, ale dajmy druga szanse . Dla mnie taki komunikat wiele by znaczył.

15

Odp: Znajomość internetowa
Anawer napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Ale nie rozumiem Twojego oczekiwania dlaczego teraz On miałby coś Ci pisać by łagodzić Twoje kompleksy- skoro nie o tym była wasza rozmowa?
Ogarnij się. Zaproś gdzieś skoro to Ty zawaliłaś.

Tylko brakuje mi tutaj z jego strony jednego zdania, choćby ,, nie przejmuj się wszystko jest ok", a wczoraj pisał, że czuje się oszukany, bo oklamalam go, że zrobię zdjęcie wieczorem i wysylalam foto sprzed 2 lat. Ja go rozumiem i nie chce się narzucać, on doskonale wie, że ex partner wywołał u mnie stany lekowe poprzez swoje zachowanie i pogłębil brak poczucia atrakcyjności przez zdrady i wieloletnie problemy intymne w związku. Ja nie oczekuje, że on mi ma pomagać w ogarnięciu tego, ale myślę, że jakby mu zależało na czymkolwiek, to napisałby: Ok, czuje się oszukany, ale dajmy druga szanse . Dla mnie taki komunikat wiele by znaczył.

Na samym początku takie niespodzianki to raczej się nie odezwie. Pomijając to że go oszukałaś, kobiety które otwarcie mówią nowopoznanemu facetowi o swoich kompleksach dużo tracą na atrakcyjności. Każdy jakieśtam kompleksy ma, ale nie zarzucajmy nimi swoich bliskich bądź znajomych, jak chcemy o nich pogadać to odżałujmy te 150zł czy 200 na prywatną wizytę u psychologa. Tak jest bezpieczniej.

16 Ostatnio edytowany przez Anawer (2019-07-04 13:04:33)

Odp: Znajomość internetowa
Szkot napisał/a:
Anawer napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Ale nie rozumiem Twojego oczekiwania dlaczego teraz On miałby coś Ci pisać by łagodzić Twoje kompleksy- skoro nie o tym była wasza rozmowa?
Ogarnij się. Zaproś gdzieś skoro to Ty zawaliłaś.

Tylko brakuje mi tutaj z jego strony jednego zdania, choćby ,, nie przejmuj się wszystko jest ok", a wczoraj pisał, że czuje się oszukany, bo oklamalam go, że zrobię zdjęcie wieczorem i wysylalam foto sprzed 2 lat. Ja go rozumiem i nie chce się narzucać, on doskonale wie, że ex partner wywołał u mnie stany lekowe poprzez swoje zachowanie i pogłębil brak poczucia atrakcyjności przez zdrady i wieloletnie problemy intymne w związku. Ja nie oczekuje, że on mi ma pomagać w ogarnięciu tego, ale myślę, że jakby mu zależało na czymkolwiek, to napisałby: Ok, czuje się oszukany, ale dajmy druga szanse . Dla mnie taki komunikat wiele by znaczył.

Na samym początku takie niespodzianki to raczej się nie odezwie. Pomijając to że go oszukałaś, kobiety które otwarcie mówią nowopoznanemu facetowi o swoich kompleksach dużo tracą na atrakcyjności. Każdy jakieśtam kompleksy ma, ale nie zarzucajmy nimi swoich bliskich bądź znajomych, jak chcemy o nich pogadać to odżałujmy te 150zł czy 200 na prywatną wizytę u psychologa. Tak jest bezpieczniej.


Chodziłam po śmierci partnera na sesje do psychologa, aby podnieść się po tym wszystkim i być może czas wrócić do tego, tym razem z zaniżonym brakiem samooceny.

To prawda, kobieta która mówi otwarcie o kompleksach, mimowolnie traci w oczach. Musiałam mu jednak napisać wszystko, aby jakoś wyjaśnić ta cała sytuacje, po takim czasie rozmów.

Widocznie to nie jest dobry czas na krok do przodu w kwestii relacji damsko - meskich, musze skupić się na sobie i pracy nad sobą, odzyskaniu wiary w siebie, a nie popelnianiu takich karygodnych błędów.

Dziękuję za wszystkie słowa.

17

Odp: Znajomość internetowa

Ale na babską logikę- może błędną- gdyby mu się tak nie spodobała bardzo, to po co by dążył do kontaktu fizycznego?
Kobieta by tak nie zrobiła.
Jak po powrocie sam zaczął pisać że jest oszukany- to słabo,
ale jak w odpowiedzi na twoje poruszanie tego tematu to co innego.
No chyba aż tak bardzo Ci się nie spodobał..
Nie oczekiwałabym by siedział w Twojej głowie i pocieszał..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

18

Odp: Znajomość internetowa
Anawer napisał/a:
Szkot napisał/a:
Anawer napisał/a:

Tylko brakuje mi tutaj z jego strony jednego zdania, choćby ,, nie przejmuj się wszystko jest ok", a wczoraj pisał, że czuje się oszukany, bo oklamalam go, że zrobię zdjęcie wieczorem i wysylalam foto sprzed 2 lat. Ja go rozumiem i nie chce się narzucać, on doskonale wie, że ex partner wywołał u mnie stany lekowe poprzez swoje zachowanie i pogłębil brak poczucia atrakcyjności przez zdrady i wieloletnie problemy intymne w związku. Ja nie oczekuje, że on mi ma pomagać w ogarnięciu tego, ale myślę, że jakby mu zależało na czymkolwiek, to napisałby: Ok, czuje się oszukany, ale dajmy druga szanse . Dla mnie taki komunikat wiele by znaczył.

Na samym początku takie niespodzianki to raczej się nie odezwie. Pomijając to że go oszukałaś, kobiety które otwarcie mówią nowopoznanemu facetowi o swoich kompleksach dużo tracą na atrakcyjności. Każdy jakieśtam kompleksy ma, ale nie zarzucajmy nimi swoich bliskich bądź znajomych, jak chcemy o nich pogadać to odżałujmy te 150zł czy 200 na prywatną wizytę u psychologa. Tak jest bezpieczniej.


Chodziłam po śmierci partnera na sesje do psychologa, aby podnieść się po tym wszystkim i być może czas wrócić do tego, tym razem z zaniżonym brakiem samooceny.

To prawda, kobieta która mówi otwarcie o kompleksach, mimowolnie traci w oczach. Musiałam mu jednak napisać wszystko, aby jakoś wyjaśnić ta cała sytuacje, po takim czasie rozmów.

Widocznie to nie jest dobry czas na krok do przodu w kwestii relacji damsko - meskich, musze skupić się na sobie i pracy nad sobą, odzyskaniu wiary w siebie, a nie popelnianiu takich karygodnych błędów.

Dziękuję za wszystkie słowa.

A ja myślę że oceniasz się po tej sytuacji zbyt surowo.
Nie wiem także czy kobieta traci  atrakcyjność kiedy przyznaje sie do słabości - podobno panowie oczekują właśnie szczerości od kobiety (wielokrotnie jest to na forum przez panów podnoszone i podkreślane jako bardzo ważny element znajomości), no więc teraz nie wiem, czemu otwartość miałaby zadziałać na minus.

19 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-07-04 13:38:55)

Odp: Znajomość internetowa

No może nie takiej szczerości że opowiadasz o kompleksach których sami by nie zauważyli nawet.
Tu w tej relacji szczerość wyglada tak:
z jej słów:
Jesteś ogaeniętym i inteligentnym gościem, spodobałeś mi się. Ale stres mnie zjadł.

A tak to On może myśli: nie tak jak na zdjęciu wygląda, ale podoba mi się.
szkoda że wariatka, alkoholiczka i kłamczucha..

co oczywiście kłamczucha najgorsza.. big_smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

20

Odp: Znajomość internetowa
Ela210 napisał/a:

No może nie takiej szczerości że opowiadasz o kompleksach których sami by nie zauważyli nawet.

Nie wiem. Ale tak przypomniały mi się teraz kategoryczne - w temacie szczerości - wypowiedzi  jednego z użytkowników wink

21

Odp: Znajomość internetowa
Ela210 napisał/a:

No może nie takiej szczerości że opowiadasz o kompleksach których sami by nie zauważyli nawet.
Tu w tej relacji szczerość wyglada tak:
z jej słów:
Jesteś ogaeniętym i inteligentnym gościem, spodobałeś mi się. Ale stres mnie zjadł.

A tak to On może myśli: nie tak jak na zdjęciu wygląda, ale podoba mi się.
szkoda że wariatka, alkoholiczka i kłamczucha..

co oczywiście kłamczucha najgorsza.. big_smile


Klamczucha i alkoholiczka najgorsze co może być, ex miał obie cechy i zrujnowały one nasza relacje.

Teraz juz nie ma co się nad tym rozdrabniac, bo pierwsze wrażenie jest szalenie ważne i ciężko je usunąć z głowy.On na mnie zrobił bardzo dobre, a ja poległam po całości i dobija mnie to jeszcze mocniej. Swoją drogą nie sadzilam, że w tym wieku może mi zacząć na kimś zależeć, znając go tylko w rozmów, a może to chęć bycia z kims, ale jak widać na nic nie jestem gotowa.

22 Ostatnio edytowany przez Szkot (2019-07-04 13:53:57)

Odp: Znajomość internetowa
Ela210 napisał/a:

Ale na babską logikę- może błędną- gdyby mu się tak nie spodobała bardzo, to po co by dążył do kontaktu fizycznego?
Kobieta by tak nie zrobiła.
Jak po powrocie sam zaczął pisać że jest oszukany- to słabo,
ale jak w odpowiedzi na twoje poruszanie tego tematu to co innego.
No chyba aż tak bardzo Ci się nie spodobał..
Nie oczekiwałabym by siedział w Twojej głowie i pocieszał..

Na męską logikę to mogło być tak że facet się bardzo zainteresował, przyszedł na spotkanie i...  przecież nie zwiałby z krzykiem na ustach widząc kobietę nieco większą jak na zdjęciach. To nie jest szok w stylu: "O cholerka, ona ma 40 lat więcej jak pisała. Ucieczka!" To raczej łagodniejsze i mogło to powoli do niego docierać, może nawet mu się spodobała taka jaka jest... Przed spotkaniem gdy pisali do siebie fantazjował o bliskości fizycznej, przytulaniu... potrzebował tego więc jakby z rozpędu nie umiał się powstrzymać... ale po powrocie do domu uspokoił emocje, przejrzał zdjęcia, przemyślał wszystko i stwierdził że jednak nie potrafi tego przełknąć że go okłamywała.

23

Odp: Znajomość internetowa
Szkot napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Ale na babską logikę- może błędną- gdyby mu się tak nie spodobała bardzo, to po co by dążył do kontaktu fizycznego?
Kobieta by tak nie zrobiła.
Jak po powrocie sam zaczął pisać że jest oszukany- to słabo,
ale jak w odpowiedzi na twoje poruszanie tego tematu to co innego.
No chyba aż tak bardzo Ci się nie spodobał..
Nie oczekiwałabym by siedział w Twojej głowie i pocieszał..

Na męską logikę to mogło być tak że facet się bardzo zainteresował, przyszedł na spotkanie i...  przecież nie zwiałby z krzykiem na ustach widząc kobietę nieco większą jak na zdjęciach. To nie jest szok w stylu: "O cholerka, ona ma 40 lat więcej jak pisała. Ucieczka!" To raczej łagodniejsze i mogło to powoli do niego docierać, może nawet mu się spodobała taka jaka jest... Przed spotkaniem gdy pisali do siebie fantazjował o bliskości fizycznej, przytulaniu... potrzebował tego więc jakby z rozpędu nie umiał się powstrzymać... ale po powrocie do domu uspokoił emocje, przejrzał zdjęcia, przemyślał wszystko i stwierdził że jednak nie potrafi tego przełknąć że go okłamywała.

Bardzo możliwe, że tak było. Jest to logiczne, jednak 15 kg i sam fakt oszustwa zaważył na wszystkim, niestety.

24

Odp: Znajomość internetowa
SonyXperia napisał/a:

A ja myślę że oceniasz się po tej sytuacji zbyt surowo.
Nie wiem także czy kobieta traci  atrakcyjność kiedy przyznaje sie do słabości - podobno panowie oczekują właśnie szczerości od kobiety (wielokrotnie jest to na forum przez panów podnoszone i podkreślane jako bardzo ważny element znajomości), no więc teraz nie wiem, czemu otwartość miałaby zadziałać na minus.

Kobieta dużo traci w oczach faceta jak na samym początku mówi o swoich kompleksach, o tym że ex-partner był zły i to przez niego jest taka jak teraz.

W związku jest miejsce na takie rozmowy ale to później, jak już jest jakaś bliskość...

25 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-04 14:09:37)

Odp: Znajomość internetowa
Anawer napisał/a:
Ela210 napisał/a:

No może nie takiej szczerości że opowiadasz o kompleksach których sami by nie zauważyli nawet.
Tu w tej relacji szczerość wyglada tak:
z jej słów:
Jesteś ogaeniętym i inteligentnym gościem, spodobałeś mi się. Ale stres mnie zjadł.

A tak to On może myśli: nie tak jak na zdjęciu wygląda, ale podoba mi się.
szkoda że wariatka, alkoholiczka i kłamczucha..

co oczywiście kłamczucha najgorsza.. big_smile


Klamczucha i alkoholiczka najgorsze co może być, ex miał obie cechy i zrujnowały one nasza relacje.

Teraz juz nie ma co się nad tym rozdrabniac, bo pierwsze wrażenie jest szalenie ważne i ciężko je usunąć z głowy.On na mnie zrobił bardzo dobre, a ja poległam po całości i dobija mnie to jeszcze mocniej. Swoją drogą nie sadzilam, że w tym wieku może mi zacząć na kimś zależeć, znając go tylko w rozmów, a może to chęć bycia z kims, ale jak widać na nic nie jestem gotowa.

Stawiam na chęć bycia z kimś. A pierwsze dobre wrażenie to chyba za mało żeby aż tak żałować. Tobie przytrafił się "falstart", on zaprezentował się z dobrej strony. Ale podkreślam - na tym etapie -  jedynie zaprezentował.

26

Odp: Znajomość internetowa
Szkot napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

A ja myślę że oceniasz się po tej sytuacji zbyt surowo.
Nie wiem także czy kobieta traci  atrakcyjność kiedy przyznaje sie do słabości - podobno panowie oczekują właśnie szczerości od kobiety (wielokrotnie jest to na forum przez panów podnoszone i podkreślane jako bardzo ważny element znajomości), no więc teraz nie wiem, czemu otwartość miałaby zadziałać na minus.

Kobieta dużo traci w oczach faceta jak na samym początku mówi o swoich kompleksach, o tym że ex-partner był zły i to przez niego jest taka jak teraz.

W związku jest miejsce na takie rozmowy ale to później, jak już jest jakaś bliskość...

Tak jak pisałam my dużo rozmawialiśmy dzień w dzień i telefonicznie poruszalismy różne tematy, on mi opowiedział o swoim związku, który miał podobny staż do mojego i powodach rozstania, a ja w skrócie o mojej historii, ale jestem osobą, która pomimo wszystko dostrzega zalety w człowieku, wiec to nie było tak, że mówiłam ze ex zły i wyłącznie zły, był człowiekiem i pogubil się, ale miał wiele dobrych cech jak my wszyscy.

Co innego jakby to była znajomości miesiąc i tylko luźna konwersacja kilku minutowa, a tak my przerobilismy wiele tematów, zarówno tych poważnych jak i lekkich.

Na tym etapie może faktycznie nie ma co tego analizować i się dobijac, tylko wyciągnąć wnioski i iść do przodu.

27

Odp: Znajomość internetowa
Anawer napisał/a:

Na tym etapie może faktycznie nie ma co tego analizować i się dobijac, tylko wyciągnąć wnioski i iść do przodu.

Faktycznie nie ma co analizować i żałować czegoś bo to był bardzo wczesny etap znajomości... według mnie to ważne że w ogóle potrafisz się otworzyć i zainteresować facetem pomimo tego co przeżyłaś, niektórzy się zamykają na amen...

28

Odp: Znajomość internetowa
Szkot napisał/a:
Anawer napisał/a:

Na tym etapie może faktycznie nie ma co tego analizować i się dobijac, tylko wyciągnąć wnioski i iść do przodu.

Faktycznie nie ma co analizować i żałować czegoś bo to był bardzo wczesny etap znajomości... według mnie to ważne że w ogóle potrafisz się otworzyć i zainteresować facetem pomimo tego co przeżyłaś, niektórzy się zamykają na amen...


Właśnie, myślałam że to czas by ruszyć do przodu, nie tracić czasu, bo jestem osobą, która lubi dawać ciepło i dbać o kogoś, jeśli jest wzajemność. Jak widać to jednak nie ten czas...

29

Odp: Znajomość internetowa
Anawer napisał/a:

Właśnie, myślałam że to czas by ruszyć do przodu, nie tracić czasu, bo jestem osobą, która lubi dawać ciepło i dbać o kogoś, jeśli jest wzajemność. Jak widać to jednak nie ten czas...

To bardzo fajne cechy smile obyś spotkała kogoś z kim będzie taka wzajemność, powodzenia!

30

Odp: Znajomość internetowa
Szkot napisał/a:
Anawer napisał/a:

Właśnie, myślałam że to czas by ruszyć do przodu, nie tracić czasu, bo jestem osobą, która lubi dawać ciepło i dbać o kogoś, jeśli jest wzajemność. Jak widać to jednak nie ten czas...

To bardzo fajne cechy smile obyś spotkała kogoś z kim będzie taka wzajemność, powodzenia!

Dziękuję i również życzę wszystkie dobrego smile

31

Odp: Znajomość internetowa

Jestem też za wrazliwa, po miesiącu ciężko mi się przestawić, że nie mamy kontaktu dzisiaj cały dzień, kazda ze stron milczy i pewnie tak zostanie do końca.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018