Jak przekonać się do biegania? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » Jak przekonać się do biegania?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 112 z 112 ]

77

Odp: Jak przekonać się do biegania?

A czemu akurat bieganie? Nie lepiej poszukać aktywności, którą się lubi? Wtedy znacznie chętniej będzie się ją oprawiać.

Zobacz podobne tematy :

78 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-03-22 10:51:25)

Odp: Jak przekonać się do biegania?

79

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Iceni, a jak w ogóle zaczynałaś biegać ? Bo ja teraz obecnie też mam nadwagę. Ważę 81 kg przy 163 cm wzrostu. Mam od dawna problemy z bólami krzyżowi pleców.

80 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-03-23 09:29:36)

Odp: Jak przekonać się do biegania?
wilczysko napisał/a:

Iceni, a jak w ogóle zaczynałaś biegać ? Bo ja teraz obecnie też mam nadwagę. Ważę 81 kg przy 163 cm wzrostu. Mam od dawna problemy z bólami krzyżowi pleców.

Zaczynalam biegac jeszcze jak wazylam ponad 85 kg, wbrew pozorom nie bylo dramatu z tego powodu.

Zaczynaj powoli, bez forsowania się. 3 razy w tygodniu (minimum 2, jesli rzadziej nie bedzie widac rezultatow, max 4 razy)

Na poczatek 3 tygodnie "zaprawy" czyli nauka rutyny. Mozesz nawet nie biegac tylko maszerowac, wazne zebys przyzwyczail sie do ZMUSZANIA sie zeby ruszyc d... :D

Jesli to beda 3 biegi w tygodniu:  jeden bieg szybki (krotki dystans, na poczatek wystarczy 0,5 km w tempie ok 75%  twojej mocy, tak, zebys na koniec dostal zadyszki, zaczynasz wolniej, konczysz sprintem na maxa(ostatnie 30-50 metrow). /rozwijasz szybkosc/

Jeden dzien biegu rekreacyjnego ( biegniesz calkiem na luzie w tempie konwersacyjnym (czyli takim, przy ktorym mozesz wypowiedziec cale zdanie bez urwanego oddechu) i ogladasz ptaszki i kwiatki :P )/rozwijasz wydolnosc / na poczatek to moze byc 1,5-2 km

Dzien trzeci (najlepiej weekend) - dlugie wybieganie. Odrobine wolniej niz tempo konwersacyjne, na poczatek trucht jedynie odrobine szybszy niz marsz, dystans przynajmniej o 25% dluzszy niz bieganie rekreacyjne.
Jezeli bedziesz mial ochote sobie pobiegac to wlasnie tego dnia, mozesz zwiekszyc dystans i zastosowac marszobieg - czyli biegniesz spokojnym tempem poki nie zaczniesz tracic oddechu po czym maszerujesz( szybkim tempem, to ma byc marsz a nie spacer) az odzyskasz w miare spokojny oddech i znow zaczynasz bieg i tak w kolko. /rozwijasz wytrzymalosc/ mozesz zaczac od 3 km marszobiegu.

Unikaj biegania rutynowego - szybko zabija entuzjazm, zmieniaj tempo, zmieniaj trasy.

Olej wypasione buty, postaw na prawidlowa technike - bedziesz mogl biegac nawet w trampkach.

Zainwestuj w dobrą  koszulke, z nadwagą czlowiek sie cholernie poci podczas biegu, bo z tluszczem to jakby sie biegalo w swetrze. Do tego bluza na chlodniejsze dni.

Poki nie zaczniesz biegac wiecej niz 5 km lub w upaly wypij szklanke wody z 15 min przed wyjsciem z domu - tyle ci wystarczy.

Jezeli lubisz wsparcie - polecam apke na telefon - Nike Run Club, ma swietne plany treningowe z mozliwoscia dostosowywania do swoich potrzeb (co prawda po angielsku, ale nie trzeba byc orlem, zeby sie polapac :D )

Zeby zauwazyc jakikolwiek rezultat bedziesz potrzebowal jakichs 6 tygodni, po 3 miesiacach wejdziesz w rutyne, po 5 miesiacach poczujesz radosc, a po 6 smutek, bo bedzie zblizala sie zima :P

81

Odp: Jak przekonać się do biegania?
Iceni napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Iceni, a jak w ogóle zaczynałaś biegać ? Bo ja teraz obecnie też mam nadwagę. Ważę 81 kg przy 163 cm wzrostu. Mam od dawna problemy z bólami krzyżowi pleców.

Zaczynalam biegac jeszcze jak wazylam ponad 85 kg, wbrew pozorom nie bylo dramatu z tego powodu.

Zaczynaj powoli, bez forsowania się. 3 razy w tygodniu (minimum 2, jesli rzadziej nie bedzie widac rezultatow, max 4 razy)

Na poczatek 3 tygodnie "zaprawy" czyli nauka rutyny. Mozesz nawet nie biegac tylko maszerowac, wazne zebys przyzwyczail sie do ZMUSZANIA sie zeby ruszyc d... big_smile

Jesli to beda 3 biegi w tygodniu:  jeden bieg szybki (krotki dystans, na poczatek wystarczy 0,5 km w tempie ok 75%  twojej mocy, tak, zebys na koniec dostal zadyszki, zaczynasz wolniej, konczysz sprintem na maxa(ostatnie 30-50 metrow). /rozwijasz szybkosc/

Jeden dzien biegu rekreacyjnego ( biegniesz calkiem na luzie w tempie konwersacyjnym (czyli takim, przy ktorym mozesz wypowiedziec cale zdanie bez urwanego oddechu) i ogladasz ptaszki i kwiatki tongue )/rozwijasz wydolnosc / na poczatek to moze byc 1,5-2 km

Dzien trzeci (najlepiej weekend) - dlugie wybieganie. Odrobine wolniej niz tempo konwersacyjne, na poczatek trucht jedynie odrobine szybszy niz marsz, dystans przynajmniej o 25% dluzszy niz bieganie rekreacyjne.
Jezeli bedziesz mial ochote sobie pobiegac to wlasnie tego dnia, mozesz zwiekszyc dystans i zastosowac marszobieg - czyli biegniesz spokojnym tempem poki nie zaczniesz tracic oddechu po czym maszerujesz( szybkim tempem, to ma byc marsz a nie spacer) az odzyskasz w miare spokojny oddech i znow zaczynasz bieg i tak w kolko. /rozwijasz wytrzymalosc/ mozesz zaczac od 3 km marszobiegu.

Unikaj biegania rutynowego - szybko zabija entuzjazm, zmieniaj tempo, zmieniaj trasy.

Olej wypasione buty, postaw na prawidlowa technike - bedziesz mogl biegac nawet w trampkach.

Zainwestuj w dobrą  koszulke, z nadwagą czlowiek sie cholernie poci podczas biegu, bo z tluszczem to jakby sie biegalo w swetrze. Do tego bluza na chlodniejsze dni.

Poki nie zaczniesz biegac wiecej niz 5 km lub w upaly wypij szklanke wody z 15 min przed wyjsciem z domu - tyle ci wystarczy.

Jezeli lubisz wsparcie - polecam apke na telefon - Nike Run Club, ma swietne plany treningowe z mozliwoscia dostosowywania do swoich potrzeb (co prawda po angielsku, ale nie trzeba byc orlem, zeby sie polapac big_smile )

Dzięki wielkie za informacje smile A tak czasowo to te biegania ile Ci czasu zajmują dziennie ? Koszulka to masz na myśli jakąś specjalną ? Nie zwykłą bawełnianą ?

82 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-03-23 09:47:56)

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Czasowo?
Zwykle w sezonie biegam 4 razy w tyg. 3 razy po ok 40 min (czyli jakas godzina poza domem) plus w niedziele ok 1,5 do 2 godzin. Zwykle w tygodniu biegam rano, nauczylam sie wstawac nawet przed 6 zeby zdazyc przed praca, a w weekend przed obiadem tongue

Bawelniane koszulki są niepraktyczne, trzymaja pot w sobie i lepią sie do skory. Latwo w nich mozna sie przewiać ;P

Teraz są  takie koszulki z poliestrowych dzianin, odciagaja pot ze skóry i wyrzucaja go na zewnatrz.
Komfort biegania w nich jest o wiele wiekszy, ale nie sa niezbedne big_smile

83

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Znalazłam temat, który mnie interesuje. Nie chciałam zakładać kolejnego.
A pytanie mam odnośnie butów - jakie (podajcie swoje typy (marki) i jak je dobrać, czy rzeczywiście powinny być numer większe od noszonych na co dzień)...

84

Odp: Jak przekonać się do biegania?
Lou71.71 napisał/a:

A pytanie mam odnośnie butów - jakie (podajcie swoje typy (marki) i jak je dobrać, czy rzeczywiście powinny być numer większe od noszonych na co dzień)...

Ja preferuję markę Adidas i wybieram modele, które oznaczone są jako 'runner' albo 'cloudfoam'. Te drugie inspirowane są obuwiem biegowym, ale ich zastosowanie jest szersze, bo nie tylko przeznaczone są do uprawiania różnych dyscyplin sportowych, ale i do codziennego użytku, jeśli ktoś lubi. Dodatkowo mają antypoślizgową podeszwę z gumy, co zapewnia przyczepność nawet na mokrej powierzchni.
U mnie sprawdzają się bardzo dobrze, a choć kupiłam je, kiedy zaczynałam odczuwać skutki niewłaściwego doboru obuwia (początki przygody z regularnym, intensywniejszym sportem), to odkąd trenuję w 'cloudfoam' nie mam żadnego problemu.

Bez względu jednak na co się zdecydujesz, to bardzo ważne jest, żeby energicznie przejść się po sklepie, nawet zrobić kilka podskoków - dopiero wtedy poczujesz czy podeszwa dobrze amortyzuje, ale też nie może się zanadto uginać.

Jeśli chodzi o rozmiar, to marka Adidas stosuje oznaczenia '1/3' i '2/3'. Do uprawiania sportu kupuję mój standardowy rozmiar z oznaczeniem '2/3' - wtedy czuję się komfortowo. Oczywiście bardzo ważny jest również materiał, z którego but został wykonany, bo są takie, które lepiej się poddają, ale są i takie, które nie są ani trochę elastyczne. Na tę porę roku zalecam tkaniny, dzięki którym stopa lepiej oddycha.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

85

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Ja kupiłam buty marki 4F - prototyp do olimpiady w "Pjongczangu" (rozmiar mój, typowe do biegania). Początkowo wydawały się ok, po jakimś czasie zaczęły uwierać w jednym miejscu. Następne były nike, niestety to samo (uwierają w tym samym miejscu stopy), choć już 1/2 numeru większe niż 4F (ta marka chyba generalnie wypada mniejsza ...). W międzyczasie przymierzałam adidasa, ale niestety wszystkie były zbyt luźne w pięcie. Najwygodniejsze są mi buty Reebook (mają już kilka lat), ale niestety nie są przeznaczone do biegania. Chciałabym je zmienić, bo już pomału dziury się robią tongue

86

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Odpowiadając na tytuł posta, musisz mieć przede wszystkim cel, dla którego biegasz, stopniowo wprowadzać coraz dłuższe dystanse, początkujący biegać co drugi dzień a nie codziennie, jeśli jest się osobą otyłą lub ze stanami zapalnym w stawach to polecam bieżnie, rowerki, stepery a nawet osobą początkującym, dużo prościej biega, ćwiczy się na bieżni lub przyrządzach niż na świeżym powietrzu, dobry sposób na wprowadzenie. Nie ma co na początku kupować drogich ciuchów do biegania, jeśli nie wyrobiło się nawyku, wiadomo buty muszą być odpowiednie do biegania aby amortyzowaly nacisk stopy z podłożem, poza tym wystarczą zwykle najtańsze dresy.

87

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Tragicznie się biega na bieżni w porównaniu z bieganiem w plenerze wink

Ja mam taki problem, że zaczęłam biegać z jakimś programem od 30sekund biegu do 30min. Robi się interwałami na zmianę bieg i marsz zaczynając od 30 sekund biegu i 4.5min marszu, a potem co tydzień zmniejsza się marsz i zwiększa bieg. Teoretycznie po 10 tygodniach powinnam być w stanie biec przez 30min. Teoretycznie, bo w praktyce nie biegałam nigdy wcześniej i o ile te 30 sekund biegu nie sprawiają mi żadnej trudności to już 45 sekund jest problematyczne, a minuta (przy 6 powtórzeniach cyklu marsz+bieg) jest ledwo do przejścia. Demotywuje mnie to bardzo, bo przy 30sekundach czułam się super, a teraz ani trochę nie widzę, żeby mi to coś dawało, żeby mnie to jakoś faktycznie wzmacniało i poprawiało wydolność i kondycję.
W pierwszym tygodniu byłam tak zachwycona bieganiem, że nawet pomyślałam o tym, że jak dobiję do tych 30min, to uda mi się wystartować w jakimś biegu na 5km, bo to akurat dystans na taki czas biegu, a tu kicha całkowita nie jestem w stanie biec dłużej w jednym ciągu.
Macie jakieś rady dla początkujących? smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

88

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Lady Loka, w jakim tempie biegniesz? Możesz swobodnie rozmawiać? Bo być może tutaj tkwi problem, że narzuciłaś sobie niewłaściwe tempo?

Jeśli masz ochotę, to możesz spróbować innych proporcji biegu do marszu. W poście numer 17 rozpisałam plan, który wydaje mi się bardziej sensowny (gdzieś go znalazłam, ale już nie pamiętam gdzie) i relatywnie prosty do wykonania. Ułożony został tak, by dojść aż do 44 minut ciągłego biegu. Z uwagi na to, że już zaczęłaś, być może będziesz mogła od razu wskoczyć na wyższy poziom.

* pierwszy tydzień: 1 minuta marszu, 1 minuta biegu - 7 powtórzeń (razem 14 minut)
* drugi tydzień: 1 minuta marszu, 2 minuty biegu - 5 powtórzeń (razem 15 minut)
* trzeci tydzień: 1 minuta marszu, 3 minuty biegu - 4 powtórzenia (razem 16 minut)
* czwarty tydzień: 1 minuta marszu, 4 minuty biegu - 4 powtórzenia (razem 20 minut)
* piąty tydzień: 1 minuta marszu, 5 minut biegu - 4 powtórzenia (razem 24 minuty)
* szósty tydzień: 1 minuta marszu, 6 minut biegu - 4 powtórzenia (razem 28 minut)
I tak w każdym kolejnym tygodniu dodawaj po minucie biegu, aż dojdziesz do dziesięciu, co w sumie daje 44 minuty właściwego treningu.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

89

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Za szybko raczej nie:) daje rade rozmawiac. Tylko widzisz tutaj znowu jest jedna minuta biegu, wiec dla mnie obecnie nie do przeskoczenia smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

90

Odp: Jak przekonać się do biegania?

może po prostu bieganie jest nie dla Ciebie??? nie masz innego sportu upatrzonego?

91

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Ale dlaczego miałoby nie być dla mnie? Ja nie wierzę w takie cuda, że coś może nie być dla mnie. Zwłaszcza w momencie, kiedy wykonywanie tego mnie cieszy i jestem dopakowana endorfinami na cały wieczór i kolejny dzień. Po prostu wcześniej nie biegałam, więc zastanawiam się co jeszcze mogę zmienić, żeby wydolność organizmu się poprawiła.

Tańczę, rozciągam się, z pracy wracam na rowerze, kondycja słabiutka, praca biurowa.
No nic, będę próbować dalej:) w końcu będzie te 30min.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

92 Ostatnio edytowany przez Lou71.71 (2019-05-10 17:54:30)

Odp: Jak przekonać się do biegania?
Lady Loka napisał/a:

Tragicznie się biega na bieżni w porównaniu z bieganiem w plenerze wink

Ja mam taki problem, że zaczęłam biegać z jakimś programem od 30sekund biegu do 30min. Robi się interwałami na zmianę bieg i marsz zaczynając od 30 sekund biegu i 4.5min marszu, a potem co tydzień zmniejsza się marsz i zwiększa bieg. Teoretycznie po 10 tygodniach powinnam być w stanie biec przez 30min. Teoretycznie, bo w praktyce nie biegałam nigdy wcześniej i o ile te 30 sekund biegu nie sprawiają mi żadnej trudności to już 45 sekund jest problematyczne, a minuta (przy 6 powtórzeniach cyklu marsz+bieg) jest ledwo do przejścia. Demotywuje mnie to bardzo, bo przy 30sekundach czułam się super, a teraz ani trochę nie widzę, żeby mi to coś dawało, żeby mnie to jakoś faktycznie wzmacniało i poprawiało wydolność i kondycję.
W pierwszym tygodniu byłam tak zachwycona bieganiem, że nawet pomyślałam o tym, że jak dobiję do tych 30min, to uda mi się wystartować w jakimś biegu na 5km, bo to akurat dystans na taki czas biegu, a tu kicha całkowita nie jestem w stanie biec dłużej w jednym ciągu.
Macie jakieś rady dla początkujących? smile

Ja zaczynałam tak:
Najpierw 2km ( w tym marsz, kiedy już nie dawałam rady). Później stopniowo starałam się te 2 km przebiec. Jak już się udało to dalej zwiększałam dystans według własnych możliwości. Nie mam zbyt dobrej wydolności, ale biegnę tyle ile daję radę. W trakcie biegu nie jestem w stanie rozmawiać. Początkowo motywował mnie mąż (który już długo biega). Mówił "dasz radę, jeszcze trochę". Dobrze jest jak ktoś z boku patrzy, bo samemu wydaje się, że już nie damy rady, że zaraz się przewrócimy, albo nie złapiemy tchu.
Ja początkowo miałam problem z oddychaniem, a później gdy biegałam coraz dalej, bolały mnie nogi.
W bieganiu fajne jest to, że jak już naprawdę nie dajesz rady, to możesz przejść, złapać oddech i znowu ruszyć.
Ja miałam coś takiego, że jak któregoś dnia nie dałam rady przebiec, tyle ile sobie zaplanowałam, to załamywałam się. Mąż mówił - ja nie dziś, to jutro się uda, jak nie jutro to pojutrze. Każdy jest inny i nie ma co patrzeć na koleżankę, że ona już "tyle" daje radę, a ty nie.
I tak powolutku, ale systematyczne treningi na pewno dadzą wyniki.
Ja jestem przed pięćdziesiątką. Zaczynałam ok.pół roku temu, w dzieciństwie miałam wadę serca ... więc teoretycznie nie miałam szans na bieganie. A jednak nie odpuszczam i jest coraz lepiej.
Myślę więc, że jeśli ja daję radę, to każdy może smile

93

Odp: Jak przekonać się do biegania?
Lou71.71 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Tragicznie się biega na bieżni w porównaniu z bieganiem w plenerze wink

Ja mam taki problem, że zaczęłam biegać z jakimś programem od 30sekund biegu do 30min. Robi się interwałami na zmianę bieg i marsz zaczynając od 30 sekund biegu i 4.5min marszu, a potem co tydzień zmniejsza się marsz i zwiększa bieg. Teoretycznie po 10 tygodniach powinnam być w stanie biec przez 30min. Teoretycznie, bo w praktyce nie biegałam nigdy wcześniej i o ile te 30 sekund biegu nie sprawiają mi żadnej trudności to już 45 sekund jest problematyczne, a minuta (przy 6 powtórzeniach cyklu marsz+bieg) jest ledwo do przejścia. Demotywuje mnie to bardzo, bo przy 30sekundach czułam się super, a teraz ani trochę nie widzę, żeby mi to coś dawało, żeby mnie to jakoś faktycznie wzmacniało i poprawiało wydolność i kondycję.
W pierwszym tygodniu byłam tak zachwycona bieganiem, że nawet pomyślałam o tym, że jak dobiję do tych 30min, to uda mi się wystartować w jakimś biegu na 5km, bo to akurat dystans na taki czas biegu, a tu kicha całkowita nie jestem w stanie biec dłużej w jednym ciągu.
Macie jakieś rady dla początkujących? smile

Ja zaczynałam tak:
Najpierw 2km ( w tym marsz, kiedy już nie dawałam rady). Później stopniowo starałam się te 2 km przebiec. Jak już się udało to dalej zwiększałam dystans według własnych możliwości. Nie mam zbyt dobrej wydolności, ale biegnę tyle ile daję radę. W trakcie biegu nie jestem w stanie rozmawiać. Początkowo motywował mnie mąż (który już długo biega). Mówił "dasz radę, jeszcze trochę". Dobrze jest jak ktoś z boku patrzy, bo samemu wydaje się, że już nie damy rady, że zaraz się przewrócimy, albo nie złapiemy tchu.
Ja początkowo miałam problem z oddychaniem, a później gdy biegałam coraz dalej, bolały mnie nogi.
W bieganiu fajne jest to, że jak już naprawdę nie dajesz rady, to możesz przejść, złapać oddech i znowu ruszyć.
Ja miałam coś takiego, że jak któregoś dnia nie dałam rady przebiec, tyle ile sobie zaplanowałam, to załamywałam się. Mąż mówił - ja nie dziś, to jutro się uda, jak nie jutro to pojutrze. Każdy jest inny i nie ma co patrzeć na koleżankę, że ona już "tyle" daje radę, a ty nie.
I tak powolutku, ale systematyczne treningi na pewno dadzą wyniki.
Ja jestem przed pięćdziesiątką. Zaczynałam ok.pół roku temu, w dzieciństwie miałam wadę serca ... więc teoretycznie nie miałam szans na bieganie. A jednak nie odpuszczam i jest coraz lepiej.
Myślę więc, że jeśli ja daję radę, to każdy może smile

O super, wypróbuję ten sposób i dam znać jak mi idzie big_smile dzięki i gratuluję wytrwałości smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

94

Odp: Jak przekonać się do biegania?
Lady Loka napisał/a:

Tylko widzisz tutaj znowu jest jedna minuta biegu, wiec dla mnie obecnie nie do przeskoczenia smile

No racja, gapa ze mnie smile. Dla mnie minuta nawet na początku nie stanowiła problemu, dlatego nie skupiłam się na tym.
Mimo wszystko patrząc na Twój program wydaje mi się, że początkowa proporcja 30 sekund biegu i 4,5 minuty marszu nie jest dobra, bo nawet wytrawni biegacze gdzieś ok. 2-3 minuty biegu mają tzw. kryzys, który wynika z faktu, że organizm przestawia się na inne procesy tlenowe. Mogę się mylić, ale przy takiej formie, jaką przyjęłaś, być może nigdy nie dochodzi do tego momentu, stąd problem z wydłużeniem czasu trwania biegu.

Regularnie aktywność fizyczną uprawiam od jakichś sześciu lat. Zaczęłam z uwagi na zalecenia lekarskie. Jakiś czas temu (będzie już ze dwa lata), by jeszcze bardziej poprawić swoją wydolność porwałam się na interwały. To forma krótkiego, ale bardzo intensywnego treningu, który właśnie ze względu na obciążenie nie może trwać dłużej niż 30 minut w całości. Pamiętam, że za pierwszym razem wybrałam wersję 3 serie, każda 9 razy po 30 sekund biegu w tempie umiarkowanym, 10 sekund w tempie intensywnym. Myślałam, że wypluję płuca i wyzionę ducha big_smile, a pot po plecach spływał strużkami, ale dałam radę. Do tej pory co jakiś czas wracam do tego treningu dla sprawdzenia się i porównania postępów - obecnie jest mi ciepło, ale ta opcja nie sprawia już żadnego problemu, dlatego żeby dobić do sensownego poziomu tętna muszę wybrać coś mocniejszego.   

Moja rada, to żebyś się nie poddawała, być może po prostu potrzebujesz więcej czasu.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

95

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Lady Loka kilka lat temu zaczęłam biegać z zerową kondycją. Nie stosowałam początkowo interwałów, bo nie byłam w stanie ich robić, były za ciężkie. Zaczęłam od tego, że pierwszym razem wyszłam biegać na dosłownie 10 min. Był to bieg żółwim tempem, połączony z marszem. Robiłam tak powiedzmy tydzień, po kilku dniach wydłużyłam wszystko o 15 min, po kolejnych o 20 min itd. Robiłam to na spokojnie, bez żadnych programów, tak jak czuł mój organizm. Ćwiczyłam przy tym mocno oddech. W ciągu roku schudłam bez spiny 15 kg i byłam w stanie biec bez żadnego przystanku godzinę. Dla mnie to było najlepsze osiągnięcie w życiu dotychczas. Teraz po pół roku przerwy dziś wróciłam do biegania i znowu zaczynam od kilku minut biegu i spaceru. Z tą różnicą , że mimo iż miałam kilka miesięcy przerwy - nie było dla mnie problemem przebiec 15 minut ciągiem. Może tak spróbuj.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

96

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Pamiętajcie, że najważniejsza jest rozgrzewka, mięśnie muszą być rozgrzane i rozciągnięte, organizm pobudzony, i nie rozciągać się statycznie tylko dynamicznie, innaczej odbije się to poczuciu zmęczenia mięśni podczas biegu. Rozgrzewka statyczna po bieganiu i zimny prysznic. Sok pomidorowy, wiśniowy pomarańczowy, albo domowy izotonik. I działajcie

97

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Ja już od dwóch tygodni nie biegałam, bo u nas non stop pada deszcz. Nie lubię biegać w deszczu. Czy wy biegacie, kiedy pada? Bardzo mi brakuje biegania, ale obawiam się, że kiedy wrócę, to będę musiała zaczynać od początku.

98

Odp: Jak przekonać się do biegania?
Lou71.71 napisał/a:

Ja już od dwóch tygodni nie biegałam, bo u nas non stop pada deszcz. Nie lubię biegać w deszczu. Czy wy biegacie, kiedy pada? Bardzo mi brakuje biegania, ale obawiam się, że kiedy wrócę, to będę musiała zaczynać od początku.

To fajna z Ciebie Pani delikatesowa smile, Wiele osób ci powie, że w deszczu biega się najlepiej,(nie mylić z ulewą), lepiej się oddycha, mniej odczuwa się zmęczenie. Bieganie w deszczu wzmacnia również charakter, samodyscyplinę. Alternatywą mogą być ćwiczenia w domu, jakieś lekki trucht, ćwiczenia na stepperze, przysiady. Albo przenieś się do klubu fitness na bieżnie lub zajęcia typu aerobik.

99

Odp: Jak przekonać się do biegania?
Ja25 napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:

Ja już od dwóch tygodni nie biegałam, bo u nas non stop pada deszcz. Nie lubię biegać w deszczu. Czy wy biegacie, kiedy pada? Bardzo mi brakuje biegania, ale obawiam się, że kiedy wrócę, to będę musiała zaczynać od początku.

To fajna z Ciebie Pani delikatesowa smile, Wiele osób ci powie, że w deszczu biega się najlepiej,(nie mylić z ulewą), lepiej się oddycha, mniej odczuwa się zmęczenie. Bieganie w deszczu wzmacnia również charakter, samodyscyplinę. Alternatywą mogą być ćwiczenia w domu, jakieś lekki trucht, ćwiczenia na stepperze, przysiady. Albo przenieś się do klubu fitness na bieżnie lub zajęcia typu aerobik.

Tak. Masz rację, co do mojej osoby.
Ale chyba nie ja jedna. Widzę, że tam gdzie biegam trasy pustoszeją w czasie deszczu.
Oczywiście, kiedy nie biegam (ale i wtedy, gdy biegam), ćwiczę w domu. Pisałam jednak o konkretnym sporcie - bieganiu (tego mi brakuje). Bieganie na bieżni nie zastąpi biegania na dworze. Pozdrawiam.

100

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Raczej nie należy się przekonywać, tylko zabrać się za taką aktywność fizyczną jak nam pasuje. Ja akurat lubię bieganie, bo np.: siłownie mnie nudzą/nie lubię takiej powtarzalnej aktywności w oparciu o jakiś schemat machania kończyną lol, a rower wymaga za dużego tępa kręcenia dla tego samego efektu i brakuje ścieżek.

t jedna minuta biegu, wiec dla mnie obecnie nie do przeskoczenia

Jak ktoś ma problem to pewnie biega za szybko.
Jakieś 3/4 czasu powinno się biegać w "tempie konwersacyjnym", czyli tak żeby dało się swobodnie rozmawiać.

101

Odp: Jak przekonać się do biegania?
Ja25 napisał/a:

To fajna z Ciebie Pani delikatesowa smile, Wiele osób ci powie, że w deszczu biega się najlepiej,(nie mylić z ulewą), lepiej się oddycha, mniej odczuwa się zmęczenie. Bieganie w deszczu wzmacnia również charakter, samodyscyplinę. Alternatywą mogą być ćwiczenia w domu, jakieś lekki trucht, ćwiczenia na stepperze, przysiady. Albo przenieś się do klubu fitness na bieżnie lub zajęcia typu aerobik.

Jeszcze chciałabym powiedzieć, że może jednak nie tak do końca delikatesowa (po przemyśleniach), bo całą zimę biegałam. Poza tym mam prawie 50 lat (nie wiem czy to ma znaczenie). Niestety biegać w deszczu nie daję rady (kiedy pada mi po twarzy) .... brrr

102

Odp: Jak przekonać się do biegania?
Lou71.71 napisał/a:
Ja25 napisał/a:

To fajna z Ciebie Pani delikatesowa smile, Wiele osób ci powie, że w deszczu biega się najlepiej,(nie mylić z ulewą), lepiej się oddycha, mniej odczuwa się zmęczenie. Bieganie w deszczu wzmacnia również charakter, samodyscyplinę. Alternatywą mogą być ćwiczenia w domu, jakieś lekki trucht, ćwiczenia na stepperze, przysiady. Albo przenieś się do klubu fitness na bieżnie lub zajęcia typu aerobik.

Jeszcze chciałabym powiedzieć, że może jednak nie tak do końca delikatesowa (po przemyśleniach), bo całą zimę biegałam. Poza tym mam prawie 50 lat (nie wiem czy to ma znaczenie). Niestety biegać w deszczu nie daję rady (kiedy pada mi po twarzy) .... brrr

Wiek w bieganiu nie ma dużego znaczenia, jeśli nie ma przeciwskazań zdrowotnych, przeczytaj o starszej Pani po 70 tce, której znakiem rozpoznawczym jest bieganie z parasolką, jest znana w całej Polsce. Na świecie kobiety po 70 tce skaczą ze spadochronu czy bungee.
To staraj się biegać kiedy akurat przestaje padać, bo raczej non stop przez 2 tyg nie leje, innaczej by Cię podtopiło. Są specjalne peleryny z kapturem, jest to przewiewne i praktycznie nic nie waży, a można to złożyć w wielkość portfela.

103 Ostatnio edytowany przez Lou71.71 (2019-05-18 13:45:38)

Odp: Jak przekonać się do biegania?
Ja25 napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:
Ja25 napisał/a:

To fajna z Ciebie Pani delikatesowa smile, Wiele osób ci powie, że w deszczu biega się najlepiej,(nie mylić z ulewą), lepiej się oddycha, mniej odczuwa się zmęczenie. Bieganie w deszczu wzmacnia również charakter, samodyscyplinę. Alternatywą mogą być ćwiczenia w domu, jakieś lekki trucht, ćwiczenia na stepperze, przysiady. Albo przenieś się do klubu fitness na bieżnie lub zajęcia typu aerobik.

Jeszcze chciałabym powiedzieć, że może jednak nie tak do końca delikatesowa (po przemyśleniach), bo całą zimę biegałam. Poza tym mam prawie 50 lat (nie wiem czy to ma znaczenie). Niestety biegać w deszczu nie daję rady (kiedy pada mi po twarzy) .... brrr

Wiek w bieganiu nie ma dużego znaczenia, jeśli nie ma przeciwskazań zdrowotnych, przeczytaj o starszej Pani po 70 tce, której znakiem rozpoznawczym jest bieganie z parasolką, jest znana w całej Polsce. Na świecie kobiety po 70 tce skaczą ze spadochronu czy bungee.
To staraj się biegać kiedy akurat przestaje padać, bo raczej non stop przez 2 tyg nie leje, innaczej by Cię podtopiło. Są specjalne peleryny z kapturem, jest to przewiewne i praktycznie nic nie waży, a można to złożyć w wielkość portfela.

Tak. znam wiele starszych, biegających osób. Ja dopiero zaczęłam - pod koniec października, ale wciągnęło prawie od razu. Jeśli chodzi o przeciwwskazania zdrowotne, to są - m.in.ze względu na przebytą wadę serca oraz wiek (wydolność już nie taka jak u dwudziestolatka, no i kręgosłup ze zmianami), ale tyle ile mogę biegam (truchtam).
No i generalnie wychodzę z założenia, że to ma być przyjemność.

104

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Ale co to za wyrzuty? To trening dla przyjemnosci. Ja tez nie biegalam teraz jak padal deszcz, bo nie lubie. I po co sie zmuszac? To ma mi slrawkac przyjemnosc, a nie męczyć. Mnie w deszczu samo chodzenie męczy, co dopiero bieganie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

105

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Ja osobiście biegam w deszczu, takim umiarkowanym, nie ulewie. Najlepiej w ogóle mi się biega jesienią i zimą. Mam kurtkę taką jakby ortalionową, do biegania, gdzie ma przedłużenie na kapturze jak daszek od kaszkietu i wtedy w ogóle nie pada na twarz. Polecam taką zakupić jeśli  któraś z Was chciałaby spróbować. Przydaje się też na jesień i zimę.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

106

Odp: Jak przekonać się do biegania?
Znerx napisał/a:

(...) a rower wymaga za dużego tępa kręcenia dla tego samego efektu i brakuje ścieżek.

W moim mieście kładziony jest spory nacisk na tworzenie tras rowerowych, dlatego mamy sporą sieć pięknych ścieżek i regularnie powstają nowe, to z kolei mieszkańcy narzekają (na szczęście takich malkontentów jest mniejszość), że za dużo funduszy na to idzie. Nie dogodzisz big_smile.

W każdym razie podpisuję się pod stwierdzeniem, że nie ma sensu się zmuszać, bo efekt będzie krótkotrwały, a nie o to przecież chodzi. Ja lubię taką formę aktywności, ale już mojego syna bieganie w ogóle nie przekonuje, zdecydowanie woli street workout, siłownię i rower. Wiele osób bieg nuży i nadmiernie męczy, ale w tych przypadkach być może po prostu brakuje różnorodności wybieranych tras (na przykład ileż można biegać wokół stadionu) i odpowiedniej techniki. Ponadto trzeba stawiać przed sobą jakieś cele, co dodatkowo motywuje do regularności.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

107

Odp: Jak przekonać się do biegania?
chomik9911 napisał/a:

Ja osobiście biegam w deszczu, takim umiarkowanym, nie ulewie. Najlepiej w ogóle mi się biega jesienią i zimą. Mam kurtkę taką jakby ortalionową, do biegania, gdzie ma przedłużenie na kapturze jak daszek od kaszkietu i wtedy w ogóle nie pada na twarz. Polecam taką zakupić jeśli  któraś z Was chciałaby spróbować. Przydaje się też na jesień i zimę.

Też mam taki kaptur przy kurtce, ale utrudnia ruchy głową. Generalnie nie lubię czapek z daszkiem, wydaje mi się, że mam mniejsze pole widzenia ... wink

108

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Ja25,
Wreszcie dziś pobiegłam (po ośmiu dniach) i lepszy nastrój wrócił.
Mam jeszcze inne pytanie:
Odnośnie endomondo. Zapewne większość biegaczy ma zainstalowane. Niestety u mnie nie wskazuje dokładnie długości trasy. Biegnąc tą samą trasą, różnice które pokazuje aplikacja wahają się nawet do 700m. Czy ktoś tak miał?

109

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Ja trochę biegałam, potem niestety zaniechałam. Na początku było ciężko, ledwo wlokłam nogami. W sumie radość z biegania przyszła dopiero w momencie kiedy  byłam w stanie te 4-5 km przebiec bez przerwy. Najważniejsze żeby zaczynać powoli od marszu na zmianę z biegiem, stopniowo wydłużać czas biegu, nie rzucać się od razu na głęboką wodę, bo można płuca wypluć.

110

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Zawsze można zacząć od jazdy na rowerze, wtedy łatwiej się będzie przerzucić na bieganie smile

111

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Ja polubiłam bieganie od początku ...tzn.kiedy pokonywałam 2 km. Martwi mnie jednak to, że mimo, iż biegam już ponad pół roku, to trudno mi przebiec 5km.

112 Ostatnio edytowany przez Pokręcona Owieczka (2019-07-04 15:40:31)

Odp: Jak przekonać się do biegania?

Ależ Wam zazdroszczę tego samozaparcia, ja nie daję rady.
Co tydzień postanawiam sobie "dziś wieczorem idę biegać". Wracam do domu i nie mam na nic czasu ani siły.
Biegałam ze 4 lata temu, 2-3 razy w tygodniu, po ok. godzinę. Nie miałam żadnego problemu, uwielbiałam biegać w mróz, lepiej mi się oddychało, latem jest masakra.
Kiedy próbowałam znów zacząć w zeszłym roku, po kilkunastu minutach miałam potworny ból  piszczela ( tzn. tego mięśnia przy piszczelu)  w jednej nodze. Byłam rozgrzana, bieg był raczej marszobiegiem, ale zauważyłam, że źle ustawiam stopę. Kupiłam buty supinujące, ale problem był nadal sad
Ostatni raz porwałam się na bieg 5km z okazji 3 maja i prawie umarłam. Większość trasy przeszłam z ogromnym bólem nogi, nawet "patyczaki" mnie prawie dogoniły smile
Od tego czasu jestem tak zniesmaczona, obawiam się bólu, że znajdę masę wymówek, by tylko nie wyjść biegać.
Jak żyć?

Posty [ 77 do 112 z 112 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » Jak przekonać się do biegania?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018