Czy walczyc o zwiazek? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy walczyc o zwiazek?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: Czy walczyc o zwiazek?

witajcie drogie kobitki,

przychodze do was z prosba o obiektywna ocene sytuacji i o porade, bardzo prosze o powstrzymanie sie od wszelakiego hejtu....

jestem kobieta 40+ z trójką malych dzieci i niedawnym rozstaniu z partnerem.

od niedawna udzielam się na portalach nie tyle randkowych lecz takich gdzie szuka sie drugiej polowki.

od miesiaca pisałam z pewnym facetem,  byly telefony i pisanie non stop, bardzo przypadlismy sobie do gustu. z jego strony byly same ochy i achy co do mnie mojego wygladu jednak caly czas pisal ze sie mnie boi czy tez obawia,  ze boi sie ze go zranie. po prostu ciagle ten temat sie przewijal.

co.do jego osoby to facet w moim.wieku z doroslymi dziećmi , wyprowadzil sie z domu ze względu na to ze zona go zdradzila, mial w swoim zyciu tylko jeden 20sto letni zwiazek,  jest osoba bardzo niesmiala i bojaca sie kobiet, tak bym to określiła...zona musiala starac sie 9 miesiecy aby go "zdobyc" na pytanie czy chce wrocic do zony zaprzeczal.
po 3 tygodniach intensywnego pisania zaproponowalam.spotkanie wiedzac ze on nie zdecyduje sie na ten krok. powiedzial ze tak ale tylko na stopie kolezenskiej. Ja 1szy raz w zyciu zaproponowalam.facetowi spotkanie  ale koniecznie chcialam.go zobaczyc i poznac. chcialam zobaczyc jak rozmawia nam sie na zywo, poniewaz piszac rozumielismy sie w pol slowa, mielismy podobne mysli, podejscie do wielu spraw.
portal na którym go poznalam dopasowuje partnerow na podstawie pytan psychologicznych i nasze podobienstwo emocjonalne jest bardzo wysokie.

Ja zaproponowalam.spotkanie, on mial zajac sie wszystkim.innym dot spotkania.
spedzilismy 5 godzin na rozmowach i wycieczce. na koniec spotkania po koncercie /po 4 godzinach/ pozegnalam.sie z nim,  podziekowalam.za spotkanie i odjechalam.do domu.
potem.pisal.mi ze bardzo mu smutno,  ze nie zapytalam co dalej robimy,  a ja widzac ze on nie proponuje niczego wlasnie dlatego podziekowalam i pozegnalam sie z nim po spotkaniu.

po paru dniach napisal czy bedzie mogl mnie na kolejnym.spotkaniu dluzej przytulic na powitanie. powiedzialam ze jesli zaproponuje spotkanie i chce sie jeszcze spotkac, to oczywiscie ze tak. nie pisal przedtem.nic na temat kolejnego spotkania, a dla mnie ten temat byl.oczywisty, ze trzeba to omowic. dla niego bylo oczywiste ze sie spotkamy.

po tygodniu bylam na urlopie w okolicy miaat gdzie mieszka i spotkalismy sie razwm z moimi dziecmi, ponjewaz nie mialam mozliwosci zestawienia dzieci pod opieka a dla niego nie bylo to problemem.

znow spędzamy wspólnie dzien, pelen zabawy śmiechow i milych chwil. pan niedostepny wita sie ze mna calusem w policzek i przutuleniem, zreszta tak jak za 1szym razem z jego wylacznej inicjatywy. witajac sie jest bardzo zdenerwowany i dosłownie trzesie mu sie reka.
w czasie spotkania szuka kontaktu fizycznego ze mna, probujac trzymac moja reke przed dluzsza chwile,  zegnamy sie przytulajac. dziekuje za spotkanie..
itd wieczorwm.jeszcze pisze i zyczy dobrej nocy itd

dzien po.... caly dzien milczy... wieczorem pisze, ze od momentu kiedy wsiadl.do auta i odjechal caly czas placze. nie chce mnie skrzywdzić,  z jego strony nie ma chemii....ze powinniśmy nie pisac nie kontaktowac sie...
pisze ze jest na siebie zły
ja pocieszam go, zeby sie nie martwil. on twierdzi ze wie ze ja cos czuje do niego/taka jest prawda ale ja nie odpowiadam mu na to pytanie/

mija kolejny dzien postanawiam nie pisac, on pisze rano i wieczorem znow. jakby normalnie znow ale jednak nie do konca....

jest w podrozy służbowej i pisze ze wychodza na miasto,  czeka na moja reakcje. ja zycze mu udanego wieczoru ..

to tak w wielkim skrócie
moje pytania
czy i jak "walczyc" o niego jak rozpracowac tak nieśmiałego faceta ktory rozmawiajac ze mna czerwieni się,  jest zaklopotany rozmawiajac na normalne tematy... na początku znajomości powiedzial, ze on potrzebuje czasu i cierpliwości,  ze nie chce zebym musiala miesiącami jakby czekac na niego... ja jestem na to gotowa tylko czy to cos da?
jak rozumiec jego stwierdzenie ze nie czuje tego czegos? czy to cos trzeba czuc w wieku 40plus od razu, czy 2 spotkania to jeszcze nic?
jak go podejść?  z funkcji "przyjaciolki" ...

powiedzcie prosze co o tym sadzicie

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

Niedawno rozstałaś się z mężem/ojcem dzieci?
Zaoszczędź im poznawania nowych gachów, póki nie będziesz pewna faceta, wtedy poznaj dzieci.
Zrób porządek najpierw sama ze sobą, a potem szukaj kogoś do związku.
Pamiętaj, jesteś odpowiedzialna za dzieci.

Ciężko ocenić, o co chodzi temu mężczyźnie, ale do związku to raczej on teraz się nie nadaje, jak sądzisz?
Chcesz mieć kogoś takiego za partnera?
To może lepiej wróć do ojca dzieci, przynajmniej będą miały pełną rodzinę.

3

Odp: Czy walczyc o zwiazek?
Gitta napisał/a:

Niedawno rozstałaś się z mężem/ojcem dzieci?

To może lepiej wróć do ojca dzieci, przynajmniej będą miały pełną rodzinę.

nie bede z facetem w związku .tyllo dlatego ze jest ojcem moich dzieci. ten temat juz dla mnie nie istnieje

4

Odp: Czy walczyc o zwiazek?
Gitta napisał/a:

Zaoszczędź im poznawania nowych gachów, ę.

to bylo luzne spotkanie a nie "przedstawianie " gacha dzieciom

5

Odp: Czy walczyc o zwiazek?
Dziurawsercu napisał/a:
Gitta napisał/a:

Zaoszczędź im poznawania nowych gachów, ę.

to bylo luzne spotkanie a nie "przedstawianie " gacha dzieciom


Luźne, nie luźne, ale faktem jest, że wyskoczylas z tym niczym Filip z konopi.
Wyobrażam sobie, co musiał myśleć sobie na twój temat ten facet widząc skrzetna mamuśkę, która organizuje swoim dzieciom drugiego ojca.
Oh, kobieto może i coś by z tego wyszło, ale gdzieś ty miała rozum urządzając to "rodzinne" spotkanie? Do takich spraw należy podchodzić rozważnie i delikatnie. Toż ten facet nie miał być twoim kolegą, zwykłym znajomym. Ciekawe czy on teraz zastanawia się ilu potencjalnych tatusiów zdążyły już poznać twoje dzieci.
Wylalas dziecko wraz z kąpielą.

6

Odp: Czy walczyc o zwiazek?
ulle napisał/a:
Dziurawsercu napisał/a:
Gitta napisał/a:

Zaoszczędź im poznawania nowych gachów, ę.

to bylo luzne spotkanie a nie "przedstawianie " gacha dzieciom


Luźne, nie luźne, ale faktem jest, że wyskoczylas z tym niczym Filip z konopi.
Wyobrażam sobie, co musiał myśleć sobie na twój temat ten facet widząc skrzetna mamuśkę, która organizuje swoim dzieciom drugiego ojca.
Oh, kobieto może i coś by z tego wyszło, ale gdzieś ty miała rozum urządzając to "rodzinne" spotkanie? Do takich spraw należy podchodzić rozważnie i delikatnie. Toż ten facet nie miał być twoim kolegą, zwykłym znajomym. Ciekawe czy on teraz zastanawia się ilu potencjalnych tatusiów zdążyły już poznać twoje dzieci.
Wylalas dziecko wraz z kąpielą.

ja nie widze niestety tego.problemu o ltoeym piszesz... bylam na urlopie w jego miejscowosci wiec sie spotkalismy... co zrobilam zle? dlaczego to bylo zle? czyli myslisz niedoodratowania...?

7

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

Ja uważam ze ten mężczyzna jest bardzo niezrownowazony emocjonalnie i zachowuje się jak dziecko. Facet mówi ze nie chce Cię skrzywdzić i płacze? To zachowanie godne 16 latka. Nie wiem czy byłby w stanie to wszystko udźwignąć. Wiązanie się z takim facetem po przejściach to nie lada wyczyn.

8

Odp: Czy walczyc o zwiazek?
Ewelina.es napisał/a:

Ja uważam ze ten mężczyzna jest bardzo niezrownowazony emocjonalnie i zachowuje się jak dziecko. Facet mówi ze nie chce Cię skrzywdzić i płacze? To zachowanie godne 16 latka. Nie wiem czy byłby w stanie to wszystko udźwignąć. Wiązanie się z takim facetem po przejściach to nie lada wyczyn.

wiem ale ja chyba tez jestem.jakas niezrownowazona... nie wiem.dlaczego tak mnie do niego ciagnie...i tak mi na nim zalezy
pewno niektorych rzeczY nie da sie wytlumaczyc logicznie

9

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

O związek można walczyć z przeciwnościami losu, z chorobami, czy innymi przeszkodami i czyni się to wspólnie z partnerem.
Jednak u Ciebie Autorko, nie widać ani związku - bo spotkaliście się raptem dwa razy ... ani nie widać partnera, z którym mogłabyś pokonać kłopoty.
Rozumiem, że mocno się zauroczyłaś i jest Ci teraz trudno sad jednak u tego mężczyzny nie widać kompletnie chęci podtrzymywania z Tobą kontaktu, a co dopiero mówić o związku.

Drugą sprawą jest też fakt wspólnego spotkania z dziećmi ... moim zdaniem na takie posunięcie było zdecydowanie za wcześnie. Niezależnie od tego, że byłaś z dziećmi w pobliżu, czy w tej samej miejscowości i takie spotkanie mogło Ci się wydawać dobrym pomysłem.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

10

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

Jak nie ma chemii to nie ma... i nie ma o co walczyć. Nie działacie na siebie...

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

11

Odp: Czy walczyc o zwiazek?
Dziurawsercu napisał/a:

wiem ale ja chyba tez jestem.jakas niezrownowazona... nie wiem.dlaczego tak mnie do niego ciagnie...i tak mi na nim zalezy
pewno niektorych rzeczY nie da sie wytlumaczyc logicznie

W takim razie idź do terapeuty, do psychologa.
Zrób porządek w swoim życiu i zyciu swoich dzieci. One są teraz najważniejsze, jesteś za nie odpowiedzialna.
Pisałaś, że jesteś świeżo po rozstaniu.
Nikt nie broni Ci układać życia na nowo, ale wiedz, że nie będzie to teraz takie łatwe.
Czy zależy Ci na poznaniu obojętnie jakiego mężczyznę, oby był?
Poznawaj nowych, proszę bardzo, ale niech to się powoli toczy...

12

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

"...jestem kobieta 40+ z trójką malych dzieci"

"...to facet w moim.wieku z doroslymi dziećmi"


I to by było wszystko na ten temat.

13

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

Powiedział Ci wprost, że nie czuje chemii. NIC Z TEGO NIE BĘDZIE.

Możliwe, że wystraszyłaś go przedwczesnym spotkaniem z Twoimi dziećmi.
I ogólnie warto by było się zastanowić, czy już jesteś gotowa na nową relację i czy Twoje dzieci są na to gotowe.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

14

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

Trudno powiedzieć co jest prawdą - czy go wystraszyły dzieci, czy jednak nie podobasz mu się aż tak.
Tak czy siak - zwyczajnie nie ma o co walczyć.
Facet może i jakoś to przeżywa, że się polubiliście a teraz on chce odpuścić, ale z drugiej strony - trzęsie się i płacze? Nie odpycha Cie to nieco?
Po prostu zakończ z nim kontakt. Jak on sobie właściwie teraz to wyobraża? Że będziecie dalej sobie gawędzić jakby nigdy nic? Dla mnie to byłby policzek, usłyszeć od faceta że go nie pociągam i po prostu grzecznie bym zakończyła znajomość.

15

Odp: Czy walczyc o zwiazek?
madoja napisał/a:

Po prostu zakończ z nim kontakt. Jak on sobie właściwie teraz to wyobraża? Że będziecie dalej sobie gawędzić jakby nigdy nic? .

nie odzywalam sie do niego przez pare dni, nie odpisuje na jego wiadomości
.. teraz zaczal szalec... pisac w kolko co u mnie slychac jak sie czuje... itd

mysle ze on mial nadzieje, czy tez wiedzial ze ja bede o niego sie starac, tak jak zna to.z poprzedniego zwiazku,  kiedy kobieta walczyla o niego ponad 9 miesiecy

nie rozumiem tego pana.....

16 Ostatnio edytowany przez anderstud (2019-06-07 07:07:31)

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

Walczy się w ringu albo na wojnie, a w związku chce się z kimś być albo się nie chce.
Jak ktoś chce to znajdzie sposób, jeśli nie chce znajdzie powód.
Oto wielka tajemnica wiary i wyjaśnienie zagadki działania wszechświata.

P.S.
Marnujesz tylko czas i mieszasz sobie w głowie. Całkiem niepotrzebnie.
Mało jest wolnych facetów, że uczepiłaś się akurat tego? Rozejrzyj się tylko...

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

17

Odp: Czy walczyc o zwiazek?
anderstud napisał/a:

Walczy się w ringu albo na wojnie, a w związku chce się z kimś być albo się nie chce.
Jak ktoś chce to znajdzie sposób, jeśli nie chce znajdzie powód.
Oto wielka tajemnica wiary i wyjaśnienie zagadki działania wszechświata.

P.S.
Marnujesz tylko czas i mieszasz sobie w głowie. Całkiem niepotrzebnie.
Mało jest wolnych facetów, że uczepiłaś się akurat tego? Rozejrzyj się tylko...

madre slowa anderstud....
wiem ze masz racje, ale tak w zyciu jest ze jak sie czegos uczepimy to przy tym trwamy, nawet gdy nie ma.na to logiczmych argumentów .... bynajmniej ja tak mam

dziekuje za twoj komentarz

18

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

Nie walczy się o związek a o wolność .
Miłośc albo jest albo jej nie ma tongue

Wolność nie zstąpi do ludzi, to ludzie muszą wznieść się ku wolności.
Anarchizm wyzwala człowieka z więzów religii, spod panowania własności i władzy; to obrona równości społecznej opierającej się na wolności stowarzyszania się jednostek
www.youtube.com/watch?v=nggMDsjh-ys 1 z 3 części oraz drugi film www.youtube.com/watch?v=Pne2fzGj17Y

19 Ostatnio edytowany przez Dziurawsercu (2019-06-12 08:48:04)

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

po paru dniach mojego milczenia znow do mnie dzwoni. pyta sie co slychac... teraz znow pisze....zawsze z wlasnej inicjatywy
wysyla mi zdjęcia przypominajace o naszym spotkaniu, wysyla zdjecia siebie gdzie jest i co robi i z kim...

wysyla mi na rano teksty typu milego dnia z buzkami i szuka kontaktu takie mam wrażenie

nie rozumiem tego postepowania...

wchodzi na komunikator doslownie na 20 sekund sprawdzajac czy ja jestem aktywna po czym ucieka, ja to widze... bo potwm naprzyklad na nastepny dzien komentuje ze bylam w nocy na komunikatorze, czekajac na moja odp z kim gadalam, ale ja nie reaguje na to...


czy ma wyrzuty sumienia,  ze mogl mnie ewentualnie zranic/ja wszystkiemu zimno zaprzeczylam/?
on twierdzil ze to jego wina, ze nic z tego nie moze sie rozwinąć, ze on jest typem długodystansowca, ze on potrzebuje duzo czasu i ze "za szybko to sie zaczelo rozwijac"... ja nie widze tutaj niczego co mialoby natepowac za szybko tym bardziej z mojej inicjatywy... pocalunek w polczek na pierwszym i drugim spotkaniu na poqitanie i pozegnanie tylko i wylacznie z JEGO inicjatywy,  ja wrecz nie chcialam go odwzajemnic.... szukanie kontaktu fizycznego na drugim spotkaniu- zlapanie mnie za reke na dluzsza chwile tylko i wylacznie z JEGO inicjatywy, przytulenie sie przyjacielskie tez tylko jego inicjatywa.. wiec co ru jest dla 40sto letniego faceta "za szybko "?


czy mowiac ze nie ma nic z jego strony do mnie klamal? czy moze chcial wyczuc co ja czuje...

teraz kiedy ja spuściłam z tonu i sie nie odzywam on szuka kontaktu...

czy to taki typ faceta ktory moze sie odblokowac wiedzac ze ja niczego nie oczekuje? i zbudowac ew milosc na dlugofalowej przyjaźni

najgorsze jest to ze uzaleznil mnie od siebie,  ja tego nie pokazuje i zlewam go, nie odpisuje od razu nawet jesli napisze, czekam z 2 godziny lub dopiero pisze na nastepny dzien...bedac caly czas na komunikatorze

czy mam go wszedzie zablokowac czy mu odpisywac, oczywiscie nie od razu i czekac na rozwoj wypadkow?
skoro od razu powiedzial mi, ze jeszcze glowa  tkwi w poprzednim zwiazku....? czy mam go pocieszać i liczyc ze za pol roku rok bedzie gotowy i zmieni nastawienie do mnie? czy to jest naiwne myslenie?

.... w koncu jego zona "musiala walczyc o niego 9 miesięcy " moze to taki typ faceta? ma ktos doswiadczenie w tej kwestii?

stosuje typowy push and pull...

pomóżcie mi prosze

20

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

Autorko, dalej zawracasz sobie głowę tym dziwnym facetem. Zacznij więc w końcu myśleć logicznie.
Zacznij od tego, że on jest rozwiedziony i pewnie musiał być tego jakiś powód. Może to facet nie do życia na co dzień? Może jego byla żona to święta za życia? Ty ledwo go znasz, a już chodzisz non stop z wielkim znakiem zapytania nad głową, więc kto wie przez co przeszła z nim jego była żona? Bądź rozważna, bo jesteś odpowiedzialna za trójkę dzieci. Potrzebny ci oraz twoim dzieciom jakiś niezrównoważony świr? Chcesz wpaść z deszczu pod rynnę?
Szukasz przez internetowe biura matrymonialne. Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, że w takich biurach aż roi się od świrów? Co ty wyprawiasz?
Była żona zdobywała go dziewięć miesięcy i on myślał, że następna kobieta też o niego zawalczy. No matko święta! Co to za myślenie? Czy ty jesteś na jakiejś wojnie, żebyś miała walczyć o czyjeś względy?
Ten facet to panienka na wydaniu czy co?
On mówi do ciebie, że jest mu przykro, bo z jego strony nie ma chemii, a ty zapewne coś do niego czujesz itd. Słyszysz takie teksty i dalej chcesz bawić się z kimś w kotka i w myszkę?
Zapisalad się tam, bo jako samotna matka trójki dzieci chciałabyś ułożyć sobie życie z jakimś człowiekiem. Ja to rozumiem i popieram, ale czy nie widzisz tego, że ta znajomość od samego początku jest dziwna i raczej nie wróży na przyszłość?
Zamierzasz żyć dwieście lat, że w twoim wieku masz czas na zabawy w kotka i w myszkę? Co ci to da, że nie będziesz od razu mu odpisywala, że będziesz stosowała jakieś gierki? A jeśli zaczniesz zachowywać się normalnie, to co się wtedy stanie? On zniknie? I ty znowu abarot będziesz musiała grać niedostępną? Co chcesz przez to osiągnąć?
Zakończ te znajomość, zanim nie wkrecilas się w to dokumentnie i pamiętaj o tym, że ten dziwnie i infantylnie zachowujący się facet ma jakieś problemy z głową, a ty odpowiadasz za swoje dzieci.
Pozdrawiam.

21

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

A sama nie masz swojego rozumu? Pomyśl,czego Ty chcesz.  Nie masz ochoty na kontynuowanie znajomości z nim, to mu to po prostu napisz,coś w stylu "przepraszam,ale nic z tego faktycznie nie będzie,też nie czuję chemii. Niech każdecz nas zajmie się sobą". I po problemie. Po co dalej to wszystko rozkminiasz.

22

Odp: Czy walczyc o zwiazek?
anderstud napisał/a:

Walczy się w ringu albo na wojnie, a w związku chce się z kimś być albo się nie chce....

To Twoje przemyślenia,  czy gdzieś wyczytałeś,  pytam z ciekawości.

23

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

Spotkaj się z nim jeszcze raz solo a potem napisz.Dzieci z tatusiem zostaw sama ich nie masz..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

24

Odp: Czy walczyc o zwiazek?
rossanka napisał/a:
anderstud napisał/a:

Walczy się w ringu albo na wojnie, a w związku chce się z kimś być albo się nie chce....

To Twoje przemyślenia,  czy gdzieś wyczytałeś,  pytam z ciekawości.

100 metrów od domu mam park, do którego sobie chodzę posiedzieć na ławce wieczorem, popatrzeć na pociągi, pokarmić kaczki bułką
i tam do tego parku przychodzi taka dziewczyna z takim wielkim psem, nie wiem, to chyba jest w ogóle koń, tylko ma włosy jak pies.
Oprócz tej dziewczyny złażą się tam okoliczne męty, głównie smarki znudzone życiem i drące ryje jak sobie popiją czy tam się upalą,
no i któregoś razu coś tam do tej laski zaczęli sapać, bo wiadomo, ich sześciu, ona sama, to każdy jeden większy chojrak od drugiego.
Tak mi się nie chciało z tej ławki wstawać, że odwróciłem łeb w drugą stronę i mam to gdzieś, ale atmosfera zaczyna się zagęszczać,
więc w końcu musiałem wkroczyć i ogarnąć całe towarzystwo.

-Dziękuję panu bardzo
-Nie ma sprawy
-Do widzenia
-Do widzenia

Koniec.

Jakieś 2-3 dni później znowu ją widzę z tym koniem... znaczy psem... tym razem uśmiecha się z daleka, podchodzi i siada obok,
zaczyna gadać o tym i o tamtym, że mieszka dwie przecznice dalej w domu z rodzicami, że niedawno przyjechała z Warszawy,
że rozstała się z facetem... potem ja zacząłem opowiadać o tym i o tamtym... no i tak nam się zeszło do nocy na tych opowieściach,
których puenta była taka, że jak związek ma polegać na waleniu głową w mur i zbieraniu z ziemi okruchów które odpadną od ściany,
to lepiej od razu usiąść i dać sobie spokój, bo jak ktoś nie chce, to nie chce i koniec. Nieważne są powody, to jest kwestia wtórna.

Powodów niechęci bycia z kimś znajdzie się cała masa, tak po jednej, jak i po drugiej stronie, zawsze i w każdym jednym związku,
ale jeśli istnieje chociaż jeden dobry, żeby z kimś być, to cała reszta przestaje mieć znaczenie, bo razem wszystko jest do przejścia.
Jest tylko jeden warunek - obie strony muszą tego "razem" tak samo chcieć - inaczej to wszystko można sobie o kant dupy potłuc.
Nic sobie nie wywalczysz, nic nie wychodzisz, niczego nie wyprosisz, ani nie wymusisz. Może ktoś na chwilę da ci złudzenie czegoś
co na dłuższą metę i tak okaże się całkiem bezwartościowe, a jemu prędzej czy później zwyczajnie udawanie się znudzi po prostu i tyle.
Życie smile

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

25

Odp: Czy walczyc o zwiazek?
anderstud napisał/a:

że jak związek ma polegać na waleniu głową w mur i zbieraniu z ziemi okruchów które odpadną od ściany,
to lepiej od razu usiąść i dać sobie spokój, bo jak ktoś nie chce, to nie chce i koniec. Nieważne są powody, to jest kwestia wtórna.

Powodów niechęci bycia z kimś znajdzie się cała masa, tak po jednej, jak i po drugiej stronie, zawsze i w każdym jednym związku,
ale jeśli istnieje chociaż jeden dobry, żeby z kimś być, to cała reszta przestaje mieć znaczenie, bo razem wszystko jest do przejścia.
Jest tylko jeden warunek - obie strony muszą tego "razem" tak samo chcieć - inaczej to wszystko można sobie o kant dupy potłuc.
Nic sobie nie wywalczysz, nic nie wychodzisz, niczego nie wyprosisz, ani nie wymusisz. Może ktoś na chwilę da ci złudzenie czegoś
co na dłuższą metę i tak okaże się całkiem bezwartościowe, a jemu prędzej czy później zwyczajnie udawanie się znudzi po prostu i tyle.
Życie smile

Myślę tak samo. Ta cała "walka" to jest walka a nie miłość. Miłość to miłość, albo ją masz albo nie, a takie walczenie, szarpanie się - szkoda nerwów i im człowiek starszy tym bardziej widzi, ze szkoda na to czasu.
I ważna jest właśnie wzajemność, wspólna chęć. Jak chce tylko jedno, a drugie nie - z tej mąki chleba nie będzie, trzeba poszukać innej piekarni.

26

Odp: Czy walczyc o zwiazek?
rossanka napisał/a:
anderstud napisał/a:

że jak związek ma polegać na waleniu głową w mur i zbieraniu z ziemi okruchów które odpadną od ściany,
to lepiej od razu usiąść i dać sobie spokój, bo jak ktoś nie chce, to nie chce i koniec. Nieważne są powody, to jest kwestia wtórna.

Powodów niechęci bycia z kimś znajdzie się cała masa, tak po jednej, jak i po drugiej stronie, zawsze i w każdym jednym związku,
ale jeśli istnieje chociaż jeden dobry, żeby z kimś być, to cała reszta przestaje mieć znaczenie, bo razem wszystko jest do przejścia.
Jest tylko jeden warunek - obie strony muszą tego "razem" tak samo chcieć - inaczej to wszystko można sobie o kant dupy potłuc.
Nic sobie nie wywalczysz, nic nie wychodzisz, niczego nie wyprosisz, ani nie wymusisz. Może ktoś na chwilę da ci złudzenie czegoś
co na dłuższą metę i tak okaże się całkiem bezwartościowe, a jemu prędzej czy później zwyczajnie udawanie się znudzi po prostu i tyle.
Życie smile

Myślę tak samo. Ta cała "walka" to jest walka a nie miłość. Miłość to miłość, albo ją masz albo nie, a takie walczenie, szarpanie się - szkoda nerwów i im człowiek starszy tym bardziej widzi, ze szkoda na to czasu.
I ważna jest właśnie wzajemność, wspólna chęć. Jak chce tylko jedno, a drugie nie - z tej mąki chleba nie będzie, trzeba poszukać innej piekarni.


zgadzam sie z Wami, nic na sile.... oczywiscie
ale
jesli

ten moj pan niedostepny,  robi to bo np. stosuje push and pull?/najpierw powiedzial mi jakis czas temu ze musimy skonczyc te znajomosc jeszcze zanim sie zobaczyliśmy, po czym 5 min pozniej napisal ze mnie bardzo lubi i sie zakochał  i jak pozegnalam sie z nim, powiedzial do zobaczenia do usłyszenia i ze jest pewny ze bedzie tego ciag dalszy i nie zegna mnie na zawsze/po czym doszlo do dalszego kontaktu z jego striny na drugi dzien.
.

potem powiedzial, ze to nie moja "wina" , tylko on musi przepracować swoj ex związek  plus jesli dodam do tego jego ogolna niesmialosc i nieufnosc.... plus
jesli dodam ze kobita musiala sie starac o jego wzgledy dlugie miesiace....
plua jesli dodam, ze teraz caly czas ciagle szuka kontaktu i zwierza mi sie z  najbardziej intymnych spraw, o ktorych nie mowi nikomu innemu
plus wydzwania i piszemy znow do poznej nocy codziennie....

po tym jak mu powiedzialam, ze oczywiscie jestesmy we friendzonie, jakby mu sie niektore klapki odblokowaly....

stwierdzam ze byloby szkoda zniszczyc taka przyjazn, bo moze sie z niej rozwinac cos wiecej  o to bardzo wartosciowy czlowiek

pytanie.... ile ja wytrzymam we friendzonie, byc moze do momentu az pewnego dnia ciezka cholera mnie strzeli i powiem mu ze sie w nim zabujalam, co kompletnie prawdopodobnie zepsuje wszystko i bedzie koniec wszystkiego....

wiec spojrzcie tez prosze na to z tej strony...

27 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-06-13 10:45:28)

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

Wiesz co, On jest za bardzo chwiejny, nie przerobił swojego poprzedniego związku. Myślałam, że to tylko szok po tym spotkaniu z Tobą i dzieciakami a dodajesz nowe fakty.. Pożegnałbym się dziękując za towarzystwo. Ty wywalasz n niego frustracje z małżeństwa?  Nie.
Może On po prostu trzyma Cię w odwodzie..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

28

Odp: Czy walczyc o zwiazek?
Ela210 napisał/a:

Wiesz co, On jest za bardzo chwiejny, nie przerobił swojego poprzedniego związku. Myślałam, że to tylko szok po tym spotkaniu z Tobą i dzieciakami a dodajesz nowe fakty.. Pożegnałbym się dziękując za towarzystwo.

ja sie dziwie ale on caly czas wlasnie pyta o dzieci... ja nie mowie praktycznie sama nic na ten temat ani nie jestem.mamuska ktora wysyla facetowi slodkie fotki dzieciaczkow smile
bo ja szukam.partnera a nie tatusia dla dzieci

dostal od mojego dziecka kwiatka na pozegnanie, przyslal mi ostatnio zdjecie tego kwiatka ususzonego ze jezdzi z nim w aucie.... i pytal jak tam darczynca sie czuje... wiec ja mysle mimo ze zrobilam blad wynikajacy z konieczności sytuacji i wzielam.dzieci na spotkanie, ale dzieci go nie przestraszyly... tak mi sie wydaje, przeciez w kolko by o nie nie pytal.sam z siebie nawet z grzeczności....

29

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

Kobieto, przeczytaj jeszcze raz co o nim napisałaś. Ale tak dokładnie. Jak możesz w ogóle brać pod uwagę dalszą znajomość z tym panem? Nie ma znaczenia czy powodem jego zachowania jest niestabilność emocjonalna czy po prostu po chamsku Tobą manipuluje, bo chce tylko zapełnić sobie z nudów czas. Nic z tego nie będzie, a przynajmniej nic nawet w połowie takiego na jakie Ty liczysz.

30

Odp: Czy walczyc o zwiazek?
Dziurawsercu napisał/a:

zgadzam sie z Wami, nic na sile.... oczywiscie
ale
jesli

ten moj pan niedostepny,  robi to bo np. stosuje push and pull?/najpierw powiedzial mi jakis czas temu ze musimy skonczyc te znajomosc jeszcze zanim sie zobaczyliśmy, po czym 5 min pozniej napisal ze mnie bardzo lubi i sie zakochał  i jak pozegnalam sie z nim, powiedzial do zobaczenia do usłyszenia i ze jest pewny ze bedzie tego ciag dalszy i nie zegna mnie na zawsze/po czym doszlo do dalszego kontaktu z jego striny na drugi dzien.

Przyciągnie i odpychanie to nic innego jak manipulacja, którą stosują często zaburzone, toksyczne osoby.

Dziurawsercu napisał/a:

potem powiedzial, ze to nie moja "wina" , tylko on musi przepracować swoj ex związek  plus jesli dodam do tego jego ogolna niesmialosc i nieufnosc.... plus
jesli dodam ze kobita musiala sie starac o jego wzgledy dlugie miesiace....

Jeśli nie przepracował swojego poprzedniego związku, to po co bierze się za następny ?
Nieśmiałość, nieufność i wymagania aby to kobieta przez długi czas starała się o niego - to dla mnie jasne sygnały na narcyzm i samouwielbienie tego pana.
Jeśli dasz się nabrać na te głupoty - chociaż mam wrażenie, że już dałaś się nabrać - to będziesz starać się o niego bezustannie. Będziesz zabiegać i zasługiwać na jego zainteresowanie, czas, uczucia. Lecz nigdy nie będziesz dość dobra, żeby dostać to na stałe. Będzie Ci rzucał od czasu do czasu okruchy, tak jak i teraz. Zarzucał przynęty. Jeśli ją złapiesz, natychmiast straci zainteresowanie i odsunie się.
Ty - zmotywowana tym, będziesz się starać w dwójnasób, z resztą ... już to robisz.
Kiedy zmęczona i wyczerpana bezskutecznymi zabiegami odpuścisz, on natychmiast zarzuci przynętę i przyciągnie Cię do siebie znowu, ale tylko po to, żeby Cię odepchnąć.
I tak będzie w kółko.

Dziurawsercu napisał/a:

plua jesli dodam, ze teraz caly czas ciagle szuka kontaktu i zwierza mi sie z  najbardziej intymnych spraw, o ktorych nie mowi nikomu innemu
plus wydzwania i piszemy znow do poznej nocy codziennie....

Ty nie wiesz tego, że on nie mówi o tych sprawach nikomu innemu. Równie dobrze może jednocześnie pisać o tych najbardziej intymnych sprawach 10 innym kobietom.
A jeśli pozwalasz sobie na takie wydzwanianie i pisanie do późnej nocy codziennie, to cóż, utwierdzasz go tylko w tym, że jesteś niezwykle podatna na takie bzdury.

Dziurawsercu napisał/a:

po tym jak mu powiedzialam, ze oczywiscie jestesmy we friendzonie, jakby mu sie niektore klapki odblokowaly....

A czym oprócz pustych słów, się to konkretnie objawiło ?
Przecież ten człowiek niedawno powiedział Ci, że nic do Ciebie nie czuje.
Nie odblokowały mu się żadne klapki. Po prostu chce mieć u Ciebie możliwość miękkiego lądowania na wypadek, gdyby lądowanie u kogoś innego - okazało się być dla niego za twarde.

Dziurawsercu napisał/a:

stwierdzam ze byloby szkoda zniszczyc taka przyjazn, bo moze sie z niej rozwinac cos wiecej  o to bardzo wartosciowy czlowiek

I znowu natykamy się na konkrety, których w tym aspekcie również brak smile
Jaka przyjaźń, o czym Ty mówisz autorko ?
Fakt, że facet bajeruje Cię teraz nieco częściej słodkimi, pustymi słówkami, ma świadczyć o tym, że jest między Wami przyjaźń ?
Na jakiej płaszczyźnie jest to wartościowy człowiek ?
Z tego co o nim piszesz, wynika dla mnie, że jest to niedojrzały, narcystyczny facecik, który traktuje Ciebie wyłącznie jako ewentualny czasoumilacz, a Ty widzisz w tym jego niezwykłą wartość ?

Dziurawsercu napisał/a:

pytanie.... ile ja wytrzymam we friendzonie, byc moze do momentu az pewnego dnia ciezka cholera mnie strzeli i powiem mu ze sie w nim zabujalam, co kompletnie prawdopodobnie zepsuje wszystko i bedzie koniec wszystkiego....

To nie będzie koniec wszystkiego, ponieważ między Wami niczego nie ma. Nie dzieje się między Wami nic, co można byłoby kończyć.
Nie jesteś brana pod uwagę jako partnerka, a fakt, że facet wypisuje do Ciebie do późnych godzin nocnych nie świadczy o niczym.
W ogóle słowa i gadanie nie świadczą o niczym.
O prawdziwych intencjach i uczuciach mężczyzny świadczą jego czyny i postępowanie.
A Ty poza gadaniem głupot, nie otrzymujesz od niego nic więcej.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

31 Ostatnio edytowany przez anderstud (2019-06-14 07:54:05)

Odp: Czy walczyc o zwiazek?
IsaBella77 napisał/a:

...

A Ty poza gadaniem głupot, nie otrzymujesz od niego nic więcej.

Nie będę cytował poszczególnych fragmentów, ani tym bardziej całości, bo sam bym lepiej tego nie ujął.
Każda relacja, a zwłaszcza jej początki, to jest w pewnym sensie inwestycja w której partnerzy są niejako wspólnikami.
Jak jeden się ciągle opieprza albo symuluje lub wykonuje tylko ruchy pozorowane, to wiadomo, że nic z tego nie będzie
i takiego kogoś lepiej od razu pożegnać, żeby nie robić samemu jak frajer za dwóch, bo to nic nie da i jest bez sensu.
Tak samo bez sensu jest szaleńcze inwestowanie nakładów i środków, kiedy bilans zysków i strat wychodzi na minusie.

Od tygodnia czasu siedzę na robocie u babki w domu, gdzie sobie wymyśliła w łazience takie cuda wianki z glazurą na ścianach,
że musiałem kupić wielką specjalistyczną maszynę, której cena przekracza połowę wartości zlecenia i już nic na tym nie zarobię,
ale za to zwróci mi się koszt inwestycji w fajny sprzęt, który w przyszłości będzie już tylko na siebie zarabiał i znacznie ułatwi mi pracę.
I to jest przykład dobrej inwestycji, nawet jeśli kolana się zginają w drugą stronę na widok ceny tego cholerstwa...

Dawanie całego siebie w relacji z której gówno się dostaje w zamian, to z kolei przykład inwestycji, która dobra nie jest,
a liczenie na to, że tylko mi się coś wydaje, że to na pewno jeszcze się zmieni, że co inni mogą na ten temat wiedzieć...
No więc chodzi właśnie o to, że mogą smile

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

32

Odp: Czy walczyc o zwiazek?

Ten facet jest dziwny i nie radziła bym wchodzić ci w tą relacje Troje dzieci już masz i nie potrzebny ci kolejny dzieciak któremu trzęsą się ręce i maże się bez powodu

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy walczyc o zwiazek?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018