Różne charaktery, różne środowiska - związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Różne charaktery, różne środowiska - związek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Hej wszystkim!

Jestem w krótkim związku (6 msc). Swojego chłopaka poznałam dzięki parze znajomych. Pochodzimy z dwóch różnych środowisk i jak się okazuje - mamy dwa różne światopoglądy; przez co w naszej relacji pojawiło się coraz więcej problemów. Pisząc to, czuje ogromny ścisk w żołądku, ponieważ szalenie potrzebuje rady osoby postronnej. Z moją przyjaciółką nie chcę rozmawiać na ten temat, ponieważ sama przechodzi przez duży kryzys w związku i nie chce jej dokładać jeszcze mojego ciężaru.

Czy jest tu ktoś, kto zechciałby ze mną porozmawiać na ten temat i udzielić rady? sad

Tak naprawdę problemy pojawiły się na wielu płaszczyznach i tym bardziej dużo łatwiej będzie mi to przekazać osobie obcej.

Jeśli ktoś zechce mnie wysłuchać, będę bardzo wdzięczna, gdyż czuję ogromny stres sad

Pozdrawiam!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Sprawa wygląda tak: ja jestem dziewczyną z miasta, on ze wsi. Oboje jesteśmy dosyć wykształceni. Jeden z problemów (dla nas) - on jest starszy 5 lat i wybiła mu 30-stka. Chciałby się ustatkować i myśli, że ja to ta jedyna. Ja natomiast mam trochę inne wartości i mimo, że nie wykluczam tego, że spędzimy razem całe życie (mhm, wiemy jak to obecnie wygląda), nie śpieszy mi się do ślubu i dzieci. Postanowiłam, że takie rzeczy dopiero około 30. Widzicie - ja nie mam serca go blokować. Powinien znaleźć dziewczynę, która będzie miała takie same priorytety jak on. Ale problem kolejny - to mój drugi chłopak, w którym po raz pierwszy się szaleńczo zakochałam. Nawet pisząc to teraz napływają mi łzy do oczu, bo czuję do niego coś, co jest tak abstrakcyjne i chyba nazywa się miłością. Bardzo lubię spędzać z nim czas, choć myślałam, że to będzie wyglądać nieco inaczej. On już jest bardziej doświadczony. Już trochę bardziej spokojny, ale oczywiście to zależy od człowieka. Mnie rwie, żebyśmy wychodzili gdzieś połazić tylko we dwójkę. On, podobnie jak ja, ma małe grono znajomych i dlatego pielęgnuje więzi rodzinne. Moja rodzina natomiast ogranicza się do rodziców i brata, z którymi nie do końca mam dobry kontakt i tak naprawdę nie jestem nauczona "rodzinności". Mój chłopak nie zna jeszcze moich rodziców, ponieważ nie chcę by ich poznał. I nie myślcie, że jestem z jakiejś społecznej patologii. Ja po prostu nie chce w to angażować rodziców na tym poziomie. On z kolei zaprasza mnie do siebie i chce, bym spędzała czas z jego rodzicami, siostrą, dzieckiem siostry i babcią. Mnie to krępuje. Chce poznać najpierw jego, co jest nieco utrudnione, ponieważ wyjeżdża do pracy za granicę na pewien czas, po czym wraca. Ja nawet nie mam o czym z jego rodziną rozmawiać... Są bardzo mil. Ale np. wczoraj złapałam jego ojca na tym, że nie wie, jak mam na imię. Do siostry chłopaka dzwonił mąż, ale była zajęta rozmową ze mną. Więc ojciec powiedział, że rozmawia z... i tu zonk. Rozmawia z DZIEWCZYNĄ. Potem dodał przymiotnik pochodzący od imienia mojego chłopaka. Złapało mnie zażenowanie.
Do tego jeszcze - ja zarabiam dużo. Miałam farta. On chcąc rozkręcić własny biznes odkłada grosz do grosza. Kibicuję mu. Ale nie mogę też pozwolić na to, żeby wykorzystywał moją lepszą sytuację finansową i bym to ciągle ja wydawała na paliwo. On mieszka nadal z rodzicami. Ja też. Kolejna krępująca sprawa. Przez moją skomplikowaną sytuację rodzinną, spotykamy się tylko u niego. Ja jestem na etapie poszukiwania mieszkania do wynajęcia, bo zdaję sobie sprawę, że nie mogę pozwolić na to, by nasz związek się rozwijał pod okiem jego rodziców. I tu kolejna przykra sprawa - nie wiem czy to kwestia znudzenia przez duże doświadczenie, czy znudzenie mną, czy, jak on się upiera, zmęczenie - nasze życie seksualnie prawie nie istnieje. Ja mam swoje potrzeby, jestem młoda i, jakkolwiek źle to nie zabrzmi, trochę niewyżyta. On mnie strasznie pociąga. Pare razy proponowałam wyjazd gdzieś, ale przez to, że oszczędza, nigdzie nie wyjeżdżaliśmy. Do tego jego nie ma, bo jak wspomniałam, pracuje za granicą. Na szczęście - za niedługo wraca. Nasz seks jest szybki, krótki i cichy, bo wiadomo - rodzina dookoła. Stąd między innymi decyzja o moim mieszkaniu.

3 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-06-08 08:14:18)

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Moim zdaniem powinnaś go puścić wolno. Nie chcesz się angażować, a on właśnie o tym myśli.
Tu zupełnie inne potrzeby, w których nie ma kompromisu. Ty nie jesteś jeszcze gotowa, poza tym zastanów się, czy aby na pewno to jest miłość.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

4

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Ale ja go kocham sad chcę z nim być, ale nie spieszyć się

5

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Z opisu wynika ze jesteś w moim wieku smile wiesz to zależy od tego co kto ma w głowie. Ja sama mieszkam na peryferiach miasta. Ale nie wiem czy to ma jakieś znaczenie gdzie kto mieszka. Może bardziej chodzi tu o wzorce wyniesione z domu i branie przykładu z otoczenia. Ja osobiście chciałabym już wyjść za mąż, mam dobra prace w mieście i czego chcieć więcej? Chociaż zauważyłam ze kobietom z „miasta” nie spieszy się do ślubów. Twój chłopak ma już 30 lat i to nic nadzwyczajnego ze chce się ustatkować. Możesz z nim porozmawiać na spokojnie ze to dla Ciebie za wczesnie ale zanim dojdzie do ślubu to tez trzeba jakiś czas odczekać (zamiawianie sali itp) wiec to nie będzie na już.
Z wychodzeniem z domu róbcie kompromis. Raz wychodzicie na miasto gdzieś a raz spędzacie czas na wsi na spacerze.
Rodzicom powinnaś go przedstawić, moi rodzice poznawali różnych moich facetów a to ze coś nie wyszło to trudno, takie życie. Z opisu Twojego chłopak wydaje się być w porządku smile
Najgorsze wydaje mi się będzie mieszkanie wspólne tzn czy Twój facet jest w stanie przeprowadzić się do miasta? On ma gospodarstwo które prowadzi?

6 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-06-08 08:32:54)

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek
anjalenar napisał/a:

Ale ja go kocham sad chcę z nim być, ale nie spieszyć się

Tak, Ty go kochasz, ale na odległość i na Twoich zasadach - niestety, to tak nie działa.

Facet wygląda na odpowiedzialnego, jesteście razem względnie krótko - rozumiem, nie chcesz się spieszyć, ale chociaż mogłabyś przedstawić go rodzicom, żeby poczuł się ważny.

Co do spędzania wspólnego czasu - idźcie na kompromis, raz tu, raz tam i będzie ok.

Za paliwo płaci ten, kto dojeżdża, dla mnie to naturalne. Osoba, która zaprasza, szykuje jakieś jedzonko i wychodzi po równo.

Co do sytuacji, którą opisałaś z ojcem chłopaka - moim zdaniem nic się nie stało. W czym tkwi problem, że nazwał Cię dziewczyną syna?

Nie gniewaj się, ale sprawiasz wrażenie takiego troszkę dużego dziecka. Trafił Ci się fajny i odpowiedzialny facet, myślący o przyszłości. Mało takich w dzisiejszych czasach. Jeśli go naprawdę kochasz, to nagnij się trochę. Nikt Ci nie każe planować ślubu po 6 miesiącach relacji, ale znajdź złoty środek. W innym wypadku chyba powinnaś odejść, bo szkoda facetowi czas zajmować, jeśli on chce budować rodzinę, a Ty szaleć i korzystać z życia.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

7

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Z tym nazwaniem mnie dziewczyną to było potwierdzenie, że nie pamięta mojego imienia.

A co do poznania rodziców - mój tata jest bardzo surowy i wywodzi się z innej kultury niż nasza. Nie będąc w stu procentach pewna mojego chłopaka, boję się mu go przedstawić. Mama ujdzie. Myślę, że zorganizuje jakieś spotkanie z nią.

Jeny, dziękuję Wam za odzew. Uświadomiłyście mi, że to nie z nim jest problem a ze mną. Prawda trochę boli, ale myślę, że czas dojrzeć.

8

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek
Cyngli napisał/a:
anjalenar napisał/a:

Ale ja go kocham sad chcę z nim być, ale nie spieszyć się

Tak, Ty go kochasz, ale na odległość i na Twoich zasadach - niestety, to tak nie działa.

Facet wygląda na odpowiedzialnego, jesteście razem względnie krótko - rozumiem, nie chcesz się spieszyć, ale chociaż mogłabyś przedstawić go rodzicom, żeby poczuł się ważny.

Co do spędzania wspólnego czasu - idźcie na kompromis, raz tu, raz tam i będzie ok.

Za paliwo płaci ten, kto dojeżdża, dla mnie to naturalne. Osoba, która zaprasza, szykuje jakieś jedzonko i wychodzi po równo.

Co do sytuacji, którą opisałaś z ojcem chłopaka - moim zdaniem nic się nie stało. W czym tkwi problem, że nazwał Cię dziewczyną syna?

Nie gniewaj się, ale sprawiasz wrażenie takiego troszkę dużego dziecka. Trafił Ci się fajny i odpowiedzialny facet, myślący o przyszłości. Mało takich w dzisiejszych czasach. Jeśli go naprawdę kochasz, to nagnij się trochę. Nikt Ci nie każe planować ślubu po 6 miesiącach relacji, ale znajdź złoty środek. W innym wypadku chyba powinnaś odejść, bo szkoda facetowi czas zajmować, jeśli on chce budować rodzinę, a Ty szaleć i korzystać z życia.

Dokładnie, ja tez się zgadzam z tym w 100%, do swojej wypowiedzi dodam jeszcze, ze jeżeli dziewczyna naprawdę tego nie widzi to niech nie zajmuje czasu facetowi, bo chłopak z opisu wydaje się w porządku i nie jedna laska takiego by chciała smile

9

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

On nie prowadzi gospodarstwa, ale ma tam swój cały sprzęt do majsterkowania i gdy ma jakieś zlecenie do wykonania - musi tam być.

10

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Nie rób problemu z tego, że ktoś miał chwilowe zaćmienie umysłu i zapomniał, jak masz na imię.
Mojej mamie do tej pory zdarza się nazwać mnie imieniem siostry i odwrotnie ;-)

I to nie jest tak, że jest z Tobą problem, po prostu może jeszcze do pewnych rzeczy nie dorosłaś. Nic na siłę, daj sobie czas, tylko wiesz, jeśli nie jesteś w stanie komuś czegoś dać, to lepiej zawsze jest to powiedzieć tej osobie. O takich rzeczach trzeba rozmawiać, żeby potem nie było żalu, zmarnowanego czasu, itp.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

11 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-06-08 08:49:10)

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek
anjalenar napisał/a:

Nie będąc w stu procentach pewna mojego chłopaka, boję się mu go przedstawić.

Wiesz, to tylko moja opinia, ale... no moim zdaniem, na podstawie tego jednego zdania, można stwierdzić, że nie kochasz tego faceta.

Jak się kogoś kocha, to się nie trzeba upewniać. I jakie upewnienie miałoby to być, skoro nie chcesz się spieszyć?

Myślę, że nie jesteś jeszcze na etapie, w którym pojawia się potrzeba stałego związku i angażowania się. Bardziej chyba by Ci odpowiadało luźne „chodzenie” i spotykanie się od czasu do czasu. Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że mówisz o tym szczerze drugiej stronie.

Edit: Sorry za post pod postem.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

12

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Różni was wszystko (a wiek nie jest żadnym dowodem różnic między wami), łączy? Z Twej strony - pożądanie.
Wszystko Ci w nim przeszkadza, nawet to, iż jego ojciec (myślę, że pan około sześćdziesiątki) ma problem, rozmawiając z kimś innym, z przypomnieniem i powiedzeniem Twego imienia.


Pikanterii dodaje, z pozoru niezwiązane z tematem, zdanie:

anjalenar napisał/a:

(...) Z moją przyjaciółką nie chcę rozmawiać na ten temat, ponieważ sama przechodzi przez duży kryzys w związku i nie chce jej dokładać jeszcze mojego ciężaru. (...)




Najlepszym komentarzem jest Twe zdanie:

(...) myślę, że czas dojrzeć. (...)

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

13

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Myślę, że jestem bardzo przewrażliwiona. sad aż mi teraz wstyd

Sądzicie, że da się coś zrobić, by dojrzeć emocjonalnie? Po tym jak napisałyście, że to fajny chłopak, zrodziło się we mnie coś, co sprawia, że nie chcę go stracić. Aż mi łzy pociekły.

W ogóle - dziękuję <3 to niesamowite, jak obce dziewczyny potrafią uświadomić takie ważne rzeczy

14

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

To "przewrażliwienie" nazywam inaczej: pełna koncentracja na sobie.

Czy da się coś zrobić, byś dojrzała emocjonalnie? Nic nie mam zamiaru zrobić, podejrzewam, że inni użytkownicy też do tej pracy się nie zabiorą. Do Ciebie należy decyzja o tym jak chcesz żyć i traktować innych.

Co masz zrobić? Przerzucić na stałe wzrok z czubka własnego nosa na ludzi.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

15

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Czy to możliwe, że osoba staje się egocentryczna poprzez zbyt długie życie w pojedynkę?

16

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek
anjalenar napisał/a:

Czy to możliwe, że osoba staje się egocentryczna poprzez zbyt długie życie w pojedynkę?

Masz rodzeństwo?

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

17

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Są tacy, którzy będąc singlami prze całe życie nie stracili z oczu innych. Są tacy, którzy żyjąc w związku są egocentrykami.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

18

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Mam brata 10 lat starszego. Mam z nim ciężką relację.

19

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek
anjalenar napisał/a:

Mam brata 10 lat starszego. Mam z nim ciężką relację.

Dlaczego?

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

20

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek
Cyngli napisał/a:
anjalenar napisał/a:

Ale ja go kocham sad chcę z nim być, ale nie spieszyć się

jeśli on chce budować rodzinę, a Ty szaleć i korzystać z życia.

Myślę, że Cyngli trafiła w sedno. To nie różnica charakterów ani środowisk jest tutaj problemem a Wasze różne priorytety i oczekiwania co do związku.
Przemyśl czego Ty tak naprawdę chcesz i na czym bardziej Ci zależy.
Moja rada : wynajmij mieszkanie ( jeśli Cię na to stać). Wtedy zmienią się okoliczności i zobaczysz jak będą wyglądały wasze relację,  kiedy będziecie całkiem sami.

21

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Ponieważ on jest trudnym człowiekiem z wieloma problemami. Od dziecka obserwowałam jego trudny charakter, uzależnienie i mam wrażenie, że miało to na mnie wpływ. Stąd moja niechęć do rodziny i przede wszystkim do niego.

Cyngli napisał/a:
anjalenar napisał/a:

Mam brata 10 lat starszego. Mam z nim ciężką relację.

Dlaczego?

22

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Możliwe jest to, że ja przy nim się uspokoję, dojrzeję i będzie między nami tak, jak powinno być?

justa_pl napisał/a:
Cyngli napisał/a:
anjalenar napisał/a:

Ale ja go kocham sad chcę z nim być, ale nie spieszyć się

jeśli on chce budować rodzinę, a Ty szaleć i korzystać z życia.

Myślę, że Cyngli trafiła w sedno. To nie różnica charakterów ani środowisk jest tutaj problemem a Wasze różne priorytety i oczekiwania co do związku.
Przemyśl czego Ty tak naprawdę chcesz i na czym bardziej Ci zależy.
Moja rada : wynajmij mieszkanie ( jeśli Cię na to stać). Wtedy zmienią się okoliczności i zobaczysz jak będą wyglądały wasze relację,  kiedy będziecie całkiem sami.

23

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Chcesz z nim być i żyć czy go używać?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

24

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Coraz częściej uświadamiam sobie, że chcę z nim żyć. Miałam wątpliwości, stąd moja ucieczka tutaj. Potrzebowałam, aby ktoś postronny wypowiedział się na ten temat.

25 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2019-06-08 10:15:21)

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek
anjalenar napisał/a:

(...) chcę z nim żyć. (...)

To do roboty, bez zasłaniania i usprawiedliwiania się trudnymi relacjami z bratem, byciem singlem, it.p. Będąc dorosłymi decydujemy o tym, co z przeszłości bierzemy jako swoje, co zmieniamy.



Andrzej Wiśniewski napisał/a:

Najdoskonalsze wyznanie miłosne brzmi: „Nie potrzebuję Cię, ale chcę być z Tobą”. Nie potrzebuję trzymać Cię cały czas za rękę, nie potrzebuję dzielić Twej pasji, nie potrzebuję Cię w roli kierowcy, bankomatu, kucharki, gospodyni domu, ale chcę być z Tobą, z tym człowiekiem, którym jesteś. Chcę być przy Tobie. Jesteś wspaniały. Jesteś inspirująca. Nie żyję w strachu, że się odsuniesz, porzucisz mnie. Widzę Cię. Nie ma drugiej takiej osoby na świecie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

26

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Dziękuje!

27

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Problemy raczej standardowe dla kobiet w Twoim wieku, czyli pieniądze faceta (za mało), seks (za mało), reszta to raczej otoczka. Problem jest taki, że tak idealnie to z nikim się nie spasujesz, a im dalej tym ciężej będzie dobrać odpowiednią osobę. Natomiast miłości tu nie ma, zakochanie owszem, ale miłość to też pełna akceptacja. A więc raczej powinnaś puścić go wolno.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

28

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek
Burzowy napisał/a:

Problemy raczej standardowe dla kobiet w Twoim wieku, czyli pieniądze faceta (za mało), seks (za mało), reszta to raczej otoczka. Problem jest taki, że tak idealnie to z nikim się nie spasujesz, a im dalej tym ciężej będzie dobrać odpowiednią osobę. Natomiast miłości tu nie ma, zakochanie owszem, ale miłość to też pełna akceptacja. A więc raczej powinnaś puścić go wolno.

Moim zdaniem Burzowy ma rację.
To nie miłość. Dobrze Ci z nim, ale za jakiś czas zauroczenie zrobi miejsce irytacji.

Zastanów się dobrze i jeśli to nie miłość - puść go wolno. Uszczęśliwi kogoś na pewno.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

29

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek
anjalenar napisał/a:

Ale ja go kocham sad chcę z nim być, ale nie spieszyć się


No to mu to powiedz. Kurczę, taka miastowa i nawet "dosyć wykształcona", a problemy z tyłka.
Na siłę cię ciąga po swoich rodzinach? Boisz się odmówić mu w czymś, czy jak to jest?
Powiedz, że poznawanie się z jego rodziną nie jest w tej chwili dla cię priorytetem, bo sam nim na razie jest. Zwykła rozmowa. Jedna, druga, piąta - tyle rozmów, ile problemow do omówienia.

30

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek
marakujka napisał/a:
anjalenar napisał/a:

Ale ja go kocham sad chcę z nim być, ale nie spieszyć się


No to mu to powiedz. Kurczę, taka miastowa i nawet "dosyć wykształcona", a problemy z tyłka.
Na siłę cię ciąga po swoich rodzinach? Boisz się odmówić mu w czymś, czy jak to jest?
Powiedz, że poznawanie się z jego rodziną nie jest w tej chwili dla cię priorytetem, bo sam nim na razie jest. Zwykła rozmowa. Jedna, druga, piąta - tyle rozmów, ile problemow do omówienia.

Jak mu powie, że nie jest dla niej priorytetem, to będzie koniec relacji - nikt nie chce być dla swojego partnera mało ważnym...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

31 Ostatnio edytowany przez marakujka (2019-06-08 14:26:39)

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek
Cyngli napisał/a:
marakujka napisał/a:
anjalenar napisał/a:

Ale ja go kocham sad chcę z nim być, ale nie spieszyć się


No to mu to powiedz. Kurczę, taka miastowa i nawet "dosyć wykształcona", a problemy z tyłka.
Na siłę cię ciąga po swoich rodzinach? Boisz się odmówić mu w czymś, czy jak to jest?
Powiedz, że poznawanie się z jego rodziną nie jest w tej chwili dla cię priorytetem, bo sam nim na razie jest. Zwykła rozmowa. Jedna, druga, piąta - tyle rozmów, ile problemow do omówienia.

Jak mu powie, że nie jest dla niej priorytetem, to będzie koniec relacji - nikt nie chce być dla swojego partnera mało ważnym...

Doczytaj - jego rodzina nie jest w tej chwili dla niej priorytetem, a nie on.

32

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek
marakujka napisał/a:
Cyngli napisał/a:
marakujka napisał/a:

No to mu to powiedz. Kurczę, taka miastowa i nawet "dosyć wykształcona", a problemy z tyłka.
Na siłę cię ciąga po swoich rodzinach? Boisz się odmówić mu w czymś, czy jak to jest?
Powiedz, że poznawanie się z jego rodziną nie jest w tej chwili dla cię priorytetem, bo sam nim na razie jest. Zwykła rozmowa. Jedna, druga, piąta - tyle rozmów, ile problemow do omówienia.

Jak mu powie, że nie jest dla niej priorytetem, to będzie koniec relacji - nikt nie chce być dla swojego partnera mało ważnym...

Doczytaj - jego rodzina nie jest w tej chwili dla niej priorytetem, a nie on.

Faktycznie, źle Cię zrozumiałam, przepraszam.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

33

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek
Cyngli napisał/a:
anjalenar napisał/a:

Nie będąc w stu procentach pewna mojego chłopaka, boję się mu go przedstawić.

Wiesz, to tylko moja opinia, ale... no moim zdaniem, na podstawie tego jednego zdania, można stwierdzić, że nie kochasz tego faceta.

Jak się kogoś kocha, to się nie trzeba upewniać. I jakie upewnienie miałoby to być, skoro nie chcesz się spieszyć?

Hej, no nie. Autorka jest na etapie poznawania tego faceta, co jest dodatkowo utrudnione przez jego zagraniczne wyjazdy i to, że po powrocie nie spędzają czasu we dwoje, a z jego rodziną. Taki brak pewności to moim zdaniem po prostu trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość, toż to już nie nastolatka, która po kolonijnym ślubie widzi cukierkową przyszłość. Przecież dziwne by było, gdyby już teraz autorka ręczyła, że to ten jedyny. Może tego co najwyżej chcieć/myśleć, że tak będzie, ale pewność? Za duże słowo.

A tak już do tematu ogólnie - ja autorkę rozumiem. Dziwi mnie, że facet chce przeskoczyć etap spotkań/bycia we dwoje i od razu wepchnąć ją w rodzinne życie, gdzie autorka wskazuje, że utrudnia jej to lepsze poznanie go (ergo nie poznali się wystarczająco dobrze i młodsza dziewczyna to widzi, a dojrzały facet... rodzinę planuje o.O). Dziwi mnie, że on nie ma potrzeby spędzania z nią czasu tylko we dwoje, nie zastanawia się nad wyprowadzką, to wszystko jest na głowie autorki. Trochę mi się to wydaje, nie wiem, odrzucające, że ona sama planuje wyprowadzkę, żeby nie rozwijać związku pod okiem jego rodziców, a z jego strony - żadnej inicjatywy. I ostatni raz, dziwi mnie, że ta sytuacja tyle trwa, że autorka przyszła z nią na forum, a brakuje informacji o iluś rozmowach, które się odbyły i nie przyniosły skutku. Ja bym jednak postawiła na rozmowę "jak będziemy rozwijać naszą relację, ZANIM staniemy się rodziną", bo w tym jest chyba największy problem.

34

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek
SaraS napisał/a:
Cyngli napisał/a:
anjalenar napisał/a:

Nie będąc w stu procentach pewna mojego chłopaka, boję się mu go przedstawić.

Wiesz, to tylko moja opinia, ale... no moim zdaniem, na podstawie tego jednego zdania, można stwierdzić, że nie kochasz tego faceta.

Jak się kogoś kocha, to się nie trzeba upewniać. I jakie upewnienie miałoby to być, skoro nie chcesz się spieszyć?

Hej, no nie. Autorka jest na etapie poznawania tego faceta, co jest dodatkowo utrudnione przez jego zagraniczne wyjazdy i to, że po powrocie nie spędzają czasu we dwoje, a z jego rodziną. Taki brak pewności to moim zdaniem po prostu trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość, toż to już nie nastolatka, która po kolonijnym ślubie widzi cukierkową przyszłość. Przecież dziwne by było, gdyby już teraz autorka ręczyła, że to ten jedyny. Może tego co najwyżej chcieć/myśleć, że tak będzie, ale pewność? Za duże słowo.

A tak już do tematu ogólnie - ja autorkę rozumiem. Dziwi mnie, że facet chce przeskoczyć etap spotkań/bycia we dwoje i od razu wepchnąć ją w rodzinne życie, gdzie autorka wskazuje, że utrudnia jej to lepsze poznanie go (ergo nie poznali się wystarczająco dobrze i młodsza dziewczyna to widzi, a dojrzały facet... rodzinę planuje o.O). Dziwi mnie, że on nie ma potrzeby spędzania z nią czasu tylko we dwoje, nie zastanawia się nad wyprowadzką, to wszystko jest na głowie autorki. Trochę mi się to wydaje, nie wiem, odrzucające, że ona sama planuje wyprowadzkę, żeby nie rozwijać związku pod okiem jego rodziców, a z jego strony - żadnej inicjatywy. I ostatni raz, dziwi mnie, że ta sytuacja tyle trwa, że autorka przyszła z nią na forum, a brakuje informacji o iluś rozmowach, które się odbyły i nie przyniosły skutku. Ja bym jednak postawiła na rozmowę "jak będziemy rozwijać naszą relację, ZANIM staniemy się rodziną", bo w tym jest chyba największy problem.

Sporo rzeczy sobie nadinterpretowałaś.
Nigdzie Autorka nie napisała, że spędzają więcej czasu z jego rodziną, niż tylko we dwoje. Na jakiej podstawie stwierdziłaś, że on nie czuje potrzeby bycia z nią sam na sam? Bo ją zabiera do rodzinnego domu? Zapewne jest dla niego ważna i okazuje jej to również w ten sposób.

Co się tyczy wyjazdów - wyjeżdża, żeby zarobić na przyszłe życie, to właśnie jest zaradność i odpowiedzialność. To ważniejsze niż chęć zabawy i imprezowania (a tego pragnie Autorka).

Facet ma 30 lat, to normalne, że go już nie rajcuje „chodzenie”.
Przypuszczam, że gdyby sytuacja była odwrotna i ten temat założył osobnik płci męskiej, to by spadły na niego gromy, że jest nieodpowiedzialny i w tym wieku powinien być bardziej dojrzały.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

35 Ostatnio edytowany przez SaraS (2019-06-11 14:09:19)

Odp: Różne charaktery, różne środowiska - związek

Hm, może nadinterpretowałam, nie upieram się. wink Opierałam się na tym, że autorka chce faceta poznawać, co jest utrudnione przez to, że on planuje rodzinne spotkania, a nie czas we dwoje, i że to autorka kombinuje z wynajmem mieszkania (jakby tylko ona widziała problem). I stąd mój post - skoro to jest etap poznawania się, to faza związku raczej wczesna (tzn. taka, w której zazwyczaj się chce spędzać czas przede wszystkim z drugą połówką, bez świadków - a tu, nie wiem, partner autorki uważa, że już ją wystarczająco poznał? już się pospotykali i wystarczy?), skoro poznawanie się jest utrudnione przez te rodzinne spotkania, to spotkań jest dużo/są często (bo gdyby miała odwiedzić jego rodzinę np. raz na pięć spotkań, to chyba by nie miało większego wpływu na nic). Te wyjazdy faceta to oczywiście zaradność i odpowiedzialność, zgadzam się; wskazywałam po prostu, że to kolejna rzecz, która autorce i jej partnerowi utrudnia spotkania. Tym bardziej nie dziwi, że jeśli już na te spotkania czas jest, autorka wolałaby spędzać je wyłącznie z partnerem.

Imprez z wypowiedzi autorki nie pamiętam, kojarzę tylko wyjścia we dwoje, możliwe, że coś przeoczyłam, ale wcale nie uważam tego za niedojrzałość. Tak właściwie to jej postawę uznałabym za rozsądniejszą - ona widzi, powiedzmy, potencjalne braki w ich relacji i stara się je zmieniać. Chce go lepiej poznać, chce mieć miejsce, w którym mogliby być sami i "rozwijać relację nie pod okiem jego rodziców". To jest moim zdaniem bardzo zdrowe i zdroworozsądkowe. Tymczasem starszy od niej facet na tym samym etapie planuje rodzinę i próbuje wpasować autorkę w rodzinne życie. Jakie, kurczę, rodzinne życie, jak oni jeszcze za dobrze parą nie pobyli? To jest bardziej niedojrzałe, takie przeskakiwanie faz związku, i kojarzy mi się trochę z nastolatką, która poznała chłopaka, pospotykali się trochę, a ona już w głowie ma białą suknię i imiona dzieci. No nie ta kolejność.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Różne charaktery, różne środowiska - związek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018