Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.

Witajcie Kobietki. Boje się panicznie... angażuje się i boje się jeszcze bardziej.

Jestem Mamą trzyletniej Antosi, wynajmuje mieszkanie, pracuje na pół etatu, korzystam z pomocy - z dodatku mieszkaniowego, bez niego nie poradziłabym sobie.
Ostatnio w mojej głowie pojawiają się coraz to nowe problemy, mam wrażenie, że coś we mnie broni się przez poważnym związkiem, przed wszystkim co z nim związkiem.

On ma świetną pracę, mieszkanie na kredyt, które już spłaca 10 lat, piękną pasje i ciągłe wyjazdy integracyjne z roboty. Bawi się dobrze jednym słowem... i pomimo tego, że mówi, że jestem wszystkim tym czego mi brakowała to ja nie mogę powiedzieć tego samego.

On nigdy nie ściągnie ze mnie odpowiedzialności za dziecko, a ja czuje, że Ona mnie nieraz przygniata ze zdwojoną siłą, czasami nie mam już siły by wstać...
On nie wie, że moja praca i to, że córka jest tylko na 5 godzin w przedszkolu uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie, wiąże koniec z końcem...
On wymyśla wyjazdy... to tu to tam... planuje podróże, a ja odmawiam...

Praktycznie mieszka u mnie, tamto mieszkanie stoi już od pół roku puste.

Pytam się go co dalej. On mówi, że dobrze jest jak jest...

Czasem naprawdę nie wiem co mówić, mnie nie stać na jego życie, a brać za darmo nie potrafię.

Coraz częściej myślę, że nasze życia do siebie nie pasują.

Czekam na jakiś krok z jego strony....

On nigdy nie pyta... czeka aż ja się przed nim będę otwierać, ale to chyba nie nastąpi...

Zobacz podobne tematy :
Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.

Hmm Wydaje mi się, że po prostu jest Tobą bardzo mocno zafascynowany smile
Co do tego, że jesteś samotną matką to się nie przejmuj - jest wiele facetów, którzy są w stanie wychowywać cudze dzieci i w ogóle im to nie przeszkadza - nawet znam takie sytuacje osobiście.

Najważniejsze to żebyś nie ,,sprzedawała" mu swojego dziecka, czyli abyś nie wymagała od niego żeby ją wychowywał, zabierał gdzieś bawił, rozpieszczał itp. - to musi wyjść z jego inicjatywy, nigdy nie każ facetowi zajmować się nie swoim dzieckiem, jak sam będzie chciał tzn., że to jest to smile

Najlepiej abyś była z nim szczera i lepiej mówić od razu, że np. pracujesz na pół etatu a drugą część dnia zajmujesz się dzieckiem przez co nie masz czasu na wyjazdy - jak jest tego świadom i to akceptuje to spoko.

3

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.
majkip906 napisał/a:

Witajcie Kobietki. Boje się panicznie... angażuje się i boje się jeszcze bardziej.

Jestem Mamą trzyletniej Antosi, wynajmuje mieszkanie, pracuje na pół etatu, korzystam z pomocy - z dodatku mieszkaniowego, bez niego nie poradziłabym sobie.
Ostatnio w mojej głowie pojawiają się coraz to nowe problemy, mam wrażenie, że coś we mnie broni się przez poważnym związkiem, przed wszystkim co z nim związkiem.

On ma świetną pracę, mieszkanie na kredyt, które już spłaca 10 lat, piękną pasje i ciągłe wyjazdy integracyjne z roboty. Bawi się dobrze jednym słowem... i pomimo tego, że mówi, że jestem wszystkim tym czego mi brakowała to ja nie mogę powiedzieć tego samego.

On nigdy nie ściągnie ze mnie odpowiedzialności za dziecko, a ja czuje, że Ona mnie nieraz przygniata ze zdwojoną siłą, czasami nie mam już siły by wstać...
On nie wie, że moja praca i to, że córka jest tylko na 5 godzin w przedszkolu uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie, wiąże koniec z końcem...
On wymyśla wyjazdy... to tu to tam... planuje podróże, a ja odmawiam...

Praktycznie mieszka u mnie, tamto mieszkanie stoi już od pół roku puste.

Pytam się go co dalej. On mówi, że dobrze jest jak jest...

Czasem naprawdę nie wiem co mówić, mnie nie stać na jego życie, a brać za darmo nie potrafię.

Coraz częściej myślę, że nasze życia do siebie nie pasują.

Czekam na jakiś krok z jego strony....

On nigdy nie pyta... czeka aż ja się przed nim będę otwierać, ale to chyba nie nastąpi...

Chyba nie do końca rozumiem.
On mieszka u Ciebie, albo spędza u Ciebie baaardzo dużo czasu - taki wyciągam wniosek z Twojego postu.
A nie orientuje się w Twojej sytuacji materialnej ? Nie wie ile pracujesz i jakie macie wspólne koszty utrzymania ?
Przybliżysz proszę ?

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

4 Ostatnio edytowany przez SaraS (2019-06-07 20:39:40)

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.

A jak długo ze sobą jesteście, że on się jeszcze - mimo braku Twoich wyjaśnień - sam nie zorientował w kwestii Twoich finansów? Takie sprawy jednak w miarę szybko można z grubsza oszacować, zwłaszcza jeżeli mowa o skrajnościach w pewnym sensie (bo, powiedzmy, średnie zarobki może nie tak łatwo, ale większe liczenie się z pieniędzmi lub - przeciwnie - nieprzywiązywanie wagi do cen raczej widać), bo przecież jeśli ludzie się spotykają/są razem, to w grę wchodzą jakieś wyjścia wiążące się z opłatami czy chociażby zwykłe zakupy. Jeżeli pracujesz tylko na pół etatu, z czego jeszcze musisz utrzymać dziecko, to, przepraszam, ale byłby głąbem, gdyby nie zauważył, że Wasze możliwości finansowe się różnią. Albo spotykacie się bardzo, bardzo krótko, ale wtedy chyba nie ma mowy o żadnym związku.

Dlaczego nie możesz powiedzieć, że jest tym, czego Ci brakowało w życiu?

Nie wiem, dlaczego, ale mam jakieś mieszane uczucia po drugiej części Twojego posta. On nie pyta, więc Ty się sama nie otworzysz, on nie ściągnie z Ciebie odpowiedzialności za dziecko, on lepiej zarabia, Ty mniej... Ja nie widzę nic złego w tym, co on robi. Mam wrażenie natomiast, że przez to, że jest Ci w życiu ciężko, marzy Ci się bardziej opiekun niż partner, który zajmie się Tobą i Twoim dzieckiem, żebyś już nie musiała się o nic martwić - najlepiej, żeby wyciągnął z Ciebie zwierzenia (bo Ty się sama nie otworzysz), wydusił z Ciebie albo domyślił się, dlaczego odmawiasz wspólnych wyjazdów/podróży (bo Ty mu sama z siebie nie powiesz), a do tego jeszcze wziął na siebie odpowiedzialność za Twoje dziecko i zaplanował, co dalej (mimo że być może jemu odpowiada taki stan rzeczy), bo Ty przecież czekasz na jego krok.
Nie wiem, jakaś strasznie bierna i bezwolna się wydajesz. Z drugiej strony jest to, co pisałam wcześniej - nie rozumiem, jak on może nie zauważać dysproporcji Waszych funduszy, pomieszkując u Ciebie. A jeśli widzi - dlaczego proponuje atrakcje, na które Cię nie stać. Może Wy tam zacznijcie rozmawiać w tym związku, hm? I rozmawiać, znaczy rozmawiać, a nie "czekać na jego krok", "czekać, aż spyta" itd.

5

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.

Na ile ten związek jest poważny?
Czy Pan je, myje się, sypia u Ciebie i ma seks za darmoszkę a dorzuca Ci się coś do kosztów utrzymania?

Zapytaj się go, czy myśli poważnie o Was.
Niech ten związek się rozwija w jakimś kierunku.
Bardzo możliwe, że facet korzysta z darnowego seksu, widząc Ciebie taką zahukaną, niczego-nie-chcącą.
Nie wierzę, że on tego nie widzi i nie czuje, Twojego niższego poczucia wartości...

Popracuj nad sobą, weź się w garść!
Wychowujesz sama dziecko, głowa do góry.
Nie bój się i bądź z siebie dumna.

6

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.
majkip906 napisał/a:

On nigdy nie ściągnie ze mnie odpowiedzialności za dziecko, a ja czuje, że Ona mnie nieraz przygniata ze zdwojoną siłą, czasami nie mam już siły by wstać...
On nie wie, że moja praca i to, że córka jest tylko na 5 godzin w przedszkolu uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie, wiąże koniec z końcem...

Ty funkcjonujesz normalnie, ale to jest Twoja normalność, jego jest inna. Jeśli on tego nie zauważa, to trzeba mu to uświadomić. Powiedz wprost jakie są Twoje oczekiwania, a on niech zdecyduje czy podejmie to wyzwanie i chce się dalej angażować. Cokolwiek się nie zdarzy, sytuacja powinna się przynajmniej względnie oczyścić, co wydaje się o tyle ważne, że na tę chwilę wyraźnie nie czujesz się w tym związku dobrze.   

majkip906 napisał/a:

Praktycznie mieszka u mnie, tamto mieszkanie stoi już od pół roku puste.

Jeśli u Ciebie mieszka, to czy wnosi coś do domowego budżetu? Pomaga w codziennych czynnościach, w jakiś sposób dzielicie się obowiązkami czy może czuje się jak wieczny gość?
Dlaczego swojego mieszkania nie wynajmie, choćby tymczasowo? W tej chwili ono generuje tylko straty, a mogłoby na siebie zarabiać i pomóc w płaceniu rat. 

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Najważniejsze to żebyś nie ,,sprzedawała" mu swojego dziecka, czyli abyś nie wymagała od niego żeby ją wychowywał, zabierał gdzieś bawił, rozpieszczał itp. - to musi wyjść z jego inicjatywy, nigdy nie każ facetowi zajmować się nie swoim dzieckiem, jak sam będzie chciał tzn., że to jest to smile

Również jestem za tym, żeby wiążąc się z mężczyzną nie narzucać mu swojego dziecka. Ta relacja i ewentualna więź powinna powstać naturalnie. On oczywiście musi wiedzieć, że wiążąc się z Tobą akceptuje fakt, że jesteś matką, jednak bycie rodzicem to wciąż jest Twój obowiązek i Twoja odpowiedzialność, przynajmniej na tym etapie.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

7

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.
Gitta napisał/a:

Czy Pan je, myje się, sypia u Ciebie i ma seks za darmoszkę a dorzuca Ci się coś do kosztów utrzymania?

Zapytaj się go, czy myśli poważnie o Was.
Niech ten związek się rozwija w jakimś kierunku.
Bardzo możliwe, że facet korzysta z darnowego seksu, widząc Ciebie taką zahukaną, niczego-nie-chcącą.

Sugerujesz, że za seks powinno się płacić?

8

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.

Chyba jest tak jak mówisz ,jesteście z różnych światów i nie ma tutaj empatii i zrozumienia dla drugiej strony . On chce podróżować , spędzać z Tobą czas ( z Tobą nie dzieckiem ) bo jest wolny . Nie jest ojcem ,nie ma odpowiedzialności i obowiązków takich jak Ty . Trudno mu się zresztą dziwić bo to nie jest jego dziecko . Czego tak naprawdę od niego oczekujesz ? Żeby był ojcem dla Twojego dziecka ? Żeby dorzucał się do kosztów mieszkania ? Wybacz ,ale to nie jest jego obowiązkiem .
To ,że chce być z Tobą nie oznacza ,że musi przyjąć Twój tryb .
Zdecydowanie bardziej sprawdzają się związki o podobnym zapatrywaniu na życie i przyszłość oraz podobnych doświadczeniach.
Jakieś dwa lata temu byłam z facet ,który miał córkę . Nie było dla mnie największą frajda na świecie spędzać czas we 3 ( bo przecież dziewczyna miała mamę ,która była dla niej całym światem ), też chciałam wyjazdów we 2 ,niepodobaly mi się nagle sytuację kiedy on odwoływał spotkania bo dziecko ...
Ja wiem ,że każdy pomysłu egoistyczna baba no ,ale jestem szczera tak było . Myślę ,że dla każdego w tego typu sytuacji jest to bardzo bardzo trudne . Chcę się być we 2 ,chce się być priorytetem dla tej drugiej strony z oczywistych powodów tak nie jest .
Tutaj poptrzeba naprawdę wielkiej empatii ,miłości i przede wszystkim zrozumienia ...
Na pewno dla Ciebie i dla niego taki związek będzie próba na ile potrzeba zrezygnować z własnych priorytetow i obecnego życia . Potrzeba wielkiej mądrości życiowej żeby siebie nawzajem nie zranić .
Jeżeli ten związek ma przetrwać to rozmowa przede wszystkim . Jakie są Towje a jakie jego oczekiwania . Jeżeli całkiem rozbieżne to wg mnie żaden sens to ciągnąć ...
On musi rezygnować z wyjazdów dla Ciebie żeby posiedzieć we 3 , Ty musisz poza najistotniejszymi potrzebami dziecka spojrzeć na potrzeby partnera ...
Powodzenia życzę i jescze raz radzę rozmawiajcie o tym żeby nie było kwasu niepotrzebnie ,pretensji itp

9

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.

Dość enigmatyczny ten post. Rozumiem, że pan jest dochodzący i nie kwapi się do czegoś poważniejszego?

10

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.

Ten "sex za darmoszke", to żart dnia. smile
Wszyscy poprzednicy proszą o rozwinięcie opisu sytuacji i mają racje.
Do tego w poście Autorki prawie nic się nie zgadza. Co z panem ojcem dziecka? Co finansami? Jak można żyć we trójkę z połowy lichej pensji. I dziwny niczego się niedomyślający, bogaty pan i władca, przyszły beneficjent poważnego związku.Jawiący się raczej jako lekkoduch i ten, który dorwał się do ciepłej samotnej mamy.

11 Ostatnio edytowany przez SaraS (2019-06-08 10:32:16)

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.

Anulka1987, ja się generalnie zgadzam, poza tym fragmentem o kompromisie, że raz we trójkę, raz nie. Moim zdaniem nie do końca tak powinno być na w miarę wczesnym etapie związku. Nie wiadomo, ile są razem, jasne, ale skoro facet się jeszcze nie zorientował w kwestii statusu materialnego autorki, to nie nazwałabym tego poważnym związkiem, mimo tego całego pomieszkiwania (wydaje mi się, że wśród dorosłych takie nocowanie nie jest niczym dziwnym, mają mieszkanie, to korzystają, w końcu gdzie seks mają uprawiać, po samochodach? Nie uznałabym tego za oznakę, że związek jest super poważny, przenocować u partnera/partnerki można dość szybko), a takie spędzanie czasu we trójkę trochę zalatuje mi tworzeniem rodziny. Nie, żeby było coś w tym złego, ale zazwyczaj nie taka jest kolej rzeczy. Przecież jak się z kimś zaczynamy spotykać, to nie jest tak, że np. co druga randka oznacza obiadek z jego/jej rodzicami. Jak ktoś musi zajmować się np. chorym członkiem rodziny, to też nie jest tak, że od razu w ramach kompromisu raz się spędza czas we dwoje, a raz - przy łóżku chorego. Tego typu kompromisy - jak najbardziej, ale kiedy zostanie jasno ustalone, że tak, właściwie to zabieramy się za tworzenie rodziny. Wtedy owszem, trzeba takie rzeczy dogadać i wprowadzać elementy rodzinnego życia. Ale wcześniej? Czy to, że autorka ma dziecko, musi oznaczać, że jej facet będzie musiał zrezygnować z połowy, powiedzmy, randek, a od razu wskoczyć na głęboką wodę i przyzwyczajać się do bycia członkiem rodziny? Kiedyś taką decyzję będzie musiał podjąć, ale przecież nie tak, że jak jest dziecko, to od razu połowa czasu tylko z mamą, a połowa - radosne rodzinne wyjścia.

Oczywiście nie uważam przy tym, że autorka ma dziecko ukrywać czy coś w ten deseń. Sądzę tylko, że fakt posiadania przez nią dziecka nie powinien wpływać na to, jak rozwija się ich relacja, i niczego przyspieszać. Dziecko jest ważne, oczywiście, ale związek i partner też powinni być - i autorka, decydując się na taką znajomość, powinna brać to pod uwagę. I zapewnić dziecku opiekę, żeby czasem mogła wyskoczyć tylko z partnerem. Rozumiem, że nie zawsze będzie mogła, być może partner sam zaproponuje, że skoro nie ma z kim zostawić dziecka, to niech spędzą czas wszyscy razem, ale nic z przymusu, nic jako taki kompromis - bo autor na początku interesuje się matką i ma chyba do tego prawo. Później będzie czas na decyzje dot. rodziny. I dziecku, myślę, też wyjdzie to na dobre - bo ze związkami różnie bywa, nie ma co przyzwyczajać się do partnera matki, który np. na początku mógłby podjąć się tego na próbę, a później uznać, że jednak tak od razu pakować się w rodzinną sielankę to on nie chce. Takie rzeczy powinny wyjść albo od partnera, albo po faktycznej decyzji dwóch stron (a nie - pobożnych życzeniach jednej), że od teraz budujemy rodzinę.

12

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.
Mystery_ napisał/a:
Gitta napisał/a:

Czy Pan je, myje się, sypia u Ciebie i ma seks za darmoszkę a dorzuca Ci się coś do kosztów utrzymania?

Zapytaj się go, czy myśli poważnie o Was.
Niech ten związek się rozwija w jakimś kierunku.
Bardzo możliwe, że facet korzysta z darnowego seksu, widząc Ciebie taką zahukaną, niczego-nie-chcącą.

Sugerujesz, że za seks powinno się płacić?

Pytasz z przekorą, prawda?

Chodzi mi raczej o to, że Pan pomieszkuje u dobrej samotnej mamy i wypadałoby, by się dokładał do jedzenia chociażby.

13

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.

Nie było tu mowy o seksie, nie mieszajmy tego. : )

On chce się dokładać do rachunków, ale już mu powiedziałam, że nie chcę ( bo nie wiem, mam wrażenie, że to, że On funduje takie wyjścia jak do kina, basen, teatr, paliwo - że to i tak wiele bo normalnie nie mogłabym sobie na to tak często pozwolić).

Tylko wiecie... na pierwszej randce powiedział, że chciałby zwiedzić cały świat. Że wolałby mieszać za granicą. Ja na pewno nie. Teraz... mam wrażenie, że pod wpływem tego mojego "trybu życia" zmienił zdanie, nie mówi tak o tym często, proponuje wycieczki, ale nie wspomina już o tym z pierwszych spotkać... boje się, że On się zacznie w końcu dusić w tym związku.

Dochodzi kolejna kwestia tego typu... On chce mieć dziecko... jest przed czterdziestką i nie miałby nic przeciwko gdy "się zdarzyło".

Ja sobie nie wyobrażam płaczu... pieluch... przed chwilą skończyłam wstawać w nocy, dosłownie trzy miesiące temu... pieluchy na noc jeszcze się pojawiają, gdy mała za dużo wypije przed snem...

Mówiłam mu o tym. On twierdzi, że rozumie i nawet gdybym nie chciała mieć dziecka z nim to będzie Antosie tak traktował, ale jedno się z drugim wyklucza bo gdy spytałam o nową metodę "odwracalnej wazektomii" to stwierdził, że może nie jest to do końca bezpieczne, a co jeśli On nie będzie już zdolny by mieć dziecko... bo przecież pragnie tego.

Tak... jest u mnie praktycznie codziennie, po pracy wpada i rana wyjeżdża, ale po rzeczy ciągle jeździ tam.... bo u mnie nie ma tyle miejsca...

14

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.
majkip906 napisał/a:

Ja sobie nie wyobrażam płaczu... pieluch... przed chwilą skończyłam wstawać w nocy, dosłownie trzy miesiące temu... pieluchy na noc jeszcze się pojawiają, gdy mała za dużo wypije przed snem...
Mówiłam mu o tym. On twierdzi, że rozumie i nawet gdybym nie chciała mieć dziecka z nim to będzie Antosie tak traktował, ale jedno się z drugim wyklucza bo gdy spytałam o nową metodę "odwracalnej wazektomii" to stwierdził, że może nie jest to do końca bezpieczne, a co jeśli On nie będzie już zdolny by mieć dziecko... bo przecież pragnie tego.

Czy ja dobrze zrozumiałem? Ty masz dziecko z poprzedniego związku, on marzy o własnym dziecku ale nie chcesz mu go dać i jeszcze namawiasz na wazekotomie?

15

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.
Mystery_ napisał/a:
majkip906 napisał/a:

Ja sobie nie wyobrażam płaczu... pieluch... przed chwilą skończyłam wstawać w nocy, dosłownie trzy miesiące temu... pieluchy na noc jeszcze się pojawiają, gdy mała za dużo wypije przed snem...
Mówiłam mu o tym. On twierdzi, że rozumie i nawet gdybym nie chciała mieć dziecka z nim to będzie Antosie tak traktował, ale jedno się z drugim wyklucza bo gdy spytałam o nową metodę "odwracalnej wazektomii" to stwierdził, że może nie jest to do końca bezpieczne, a co jeśli On nie będzie już zdolny by mieć dziecko... bo przecież pragnie tego.

Czy ja dobrze zrozumiałem? Ty masz dziecko z poprzedniego związku, on marzy o własnym dziecku ale nie chcesz mu go dać i jeszcze namawiasz na wazekotomie?

Dobrze zrozumiałeś. Ona już ma dziecko z lepszym(wg. niej) samcem i nie chce mieć dziecka z kimś "gorszym".
Jestem pewien, że gdyby obecny jej facet był kimś pokroju jej byłego, to o kolejnej konieczności wstawania w nocy nawet by nie myślała smile
A że podświadomie wyczuła, że obecny jest facetem gorszej ligi genetycznej, to od razu zaproponowała mu wazektomię, bo wykalkulowała, że gdyby zaproponowała dożywotnie korzystanie z gumek lub biały związek/małżeństwo, to dostarczyciel dóbr i pomocy nagle mógłby się zorientować że jest coś na rzeczy i zwiać.

Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską.

16 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-06-14 10:04:58)

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.

Przy związku z matką jednak dziecko w jakimś stopniu uczestniczy w życiu, aczkolwiek obowiązku częściowego przejmowania odpowiedzialności chyba nie ma, niemniej dla osoby nie mających takich chęci lepiej chyba byłoby związać się z kimś bezdzietnym. Jednakże dziecko to jedna sprawa, problem widzę raczej w byciu takim wiecznym gościem u kogoś bez interesowania się kosztami życia, podobna sytuacja została opisana np. tutaj https://www.netkobiety.pl/t112819.html i raczej nie było to miłe. Rozwiązanie kwestii mieszkania jest nieekonomiczne, nieruchomość nie powinna stać pusta zwłaszcza jeśli jest na kredyt, raczej warto byłoby pomyśleć o wynajmowaniu. Co do dzieci rozumiem autorkę, jeśli już doświadczyła trudów wychowywania małego dziecka, może nie mieć chęci powtarzania takiej sytuacji.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

17 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-06-14 10:15:51)

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.

Moim zdaniem marudzisz.
Facet chce dzielić z Tobą życie i pasje, chce Ci pomóc finansowo, a Ty - sama nie wiesz, czego chcesz. Z jednej strony narzekasz, że nie masz kasy, z drugiej odmawiasz jego pomocy, gdy ją oferuje. Szukasz powodów do rozstania?

Zastanów się, czego chcesz i zdecyduj, bo marnujesz czas dobremu facetowi.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

18 Ostatnio edytowany przez Gitta (2019-06-14 14:48:59)

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.
X77 napisał/a:

Dobrze zrozumiałeś. Ona już ma dziecko z lepszym(wg. niej) samcem i nie chce mieć dziecka z kimś "gorszym".
Jestem pewien, że gdyby obecny jej facet był kimś pokroju jej byłego, to o kolejnej konieczności wstawania w nocy nawet by nie myślała smile
A że podświadomie wyczuła, że obecny jest facetem gorszej ligi genetycznej, to od razu zaproponowała mu wazektomię, bo wykalkulowała, że gdyby zaproponowała dożywotnie korzystanie z gumek lub biały związek/małżeństwo, to dostarczyciel dóbr i pomocy nagle mógłby się zorientować że jest coś na rzeczy i zwiać.

Składam Ci najszczersze kondolencje z powodu braku: myślenia, empatii, znajomości działania psychiki ludzkiej.
Radio Samiec i inne tym podobne ustrojstwa zajmujące się usilnym wpieraniem sflustrowanym facecikom teorii o Samcach Alfa i Beta nieźle wyprały niektórym mózgi.

Do Autorki: zrozumiałe są Twoje obawy na tym etapie znajomości i po tym, co przeszłaś.
Z pewnością nie chciałabyś po raz drugi zostać sama z dzieckiem, przechodzić przez to wszystko, gdyby coś jednak nie wyszło.
Na dziecko możecie się przecież zdecydować spokojnie za 2-3 lata, gdy lepiej się poznacie, może zamieszkacie już razem.
Obecny czas z pewnością nie jest dobry na takie decyzje, obserwuj i poznawaj partnera, daj sobie i jemu szansę. Chyba, że uważasz kategorycznie, że nie chcesz więcej dzieci i już. Wtedy powiedz otwarcie.
Taki strach siedzi chyba w każdej z nas, to normalne.

19

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.
Gitta napisał/a:
X77 napisał/a:

Dobrze zrozumiałeś. Ona już ma dziecko z lepszym(wg. niej) samcem i nie chce mieć dziecka z kimś "gorszym".
Jestem pewien, że gdyby obecny jej facet był kimś pokroju jej byłego, to o kolejnej konieczności wstawania w nocy nawet by nie myślała smile
A że podświadomie wyczuła, że obecny jest facetem gorszej ligi genetycznej, to od razu zaproponowała mu wazektomię, bo wykalkulowała, że gdyby zaproponowała dożywotnie korzystanie z gumek lub biały związek/małżeństwo, to dostarczyciel dóbr i pomocy nagle mógłby się zorientować że jest coś na rzeczy i zwiać.

Składam Ci najszczersze kondolencje z powodu braku: myślenia, empatii, znajomości działania psychiki ludzkiej.

Przecież X77 napisał jak jest. Sama napisałaś wcześniej "nie ma seksu za darmoszkę". Kobieta powinna otrzymać najlepsze dostępne dla niej geny dla dziecka i odpowiedni status materialny. Jeżeli tego nie dostaje jest tak:

Cyngli napisał/a:

Moim zdaniem marudzisz.
Facet chce dzielić z Tobą życie i pasje, chce Ci pomóc finansowo, a Ty - sama nie wiesz, czego chcesz. Z jednej strony narzekasz, że nie masz kasy, z drugiej odmawiasz jego pomocy, gdy ją oferuje. Szukasz powodów do rozstania?

Zastanów się, czego chcesz i zdecyduj, bo marnujesz czas dobremu facetowi.

20 Ostatnio edytowany przez X77 (2019-06-14 21:45:44)

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.
Gitta napisał/a:

Składam Ci najszczersze kondolencje z powodu braku: myślenia, empatii, znajomości działania psychiki ludzkiej.

I kto to mówi? Przyganiał kocioł garnkowi.

Gitta napisał/a:

Radio Samiec i inne tym podobne ustrojstwa zajmujące się usilnym wpieraniem sflustrowanym facecikom teorii o Samcach Alfa i Beta nieźle wyprały niektórym mózgi.

Twierdzisz, że obserwacja czyichś czynów zamiast słuchania słów wypiera mózgi? Ciekawe....
Radio Samiec? WTF? Co to takiego?

Gitta napisał/a:

Do Autorki: zrozumiałe są Twoje obawy na tym etapie znajomości i po tym, co przeszłaś.
Z pewnością nie chciałabyś po raz drugi zostać sama z dzieckiem, przechodzić przez to wszystko, gdyby coś jednak nie wyszło.

Skoro z Ciebie taka empatyczna znawczyni ludzkiej psychiki, to chyba powinnaś wiedzieć, że nikt nie chce być dla kogoś(partnera) kimś gorszej kategorii, drugiego wyboru, opcją zapasową na wypadek, gdyby z kimś lepszym nie wyszło. Nikt nie chce być graczem rezerwowym, czekającym na swoją kolej, aż druga osoba go łaskawie wybierze z braku/wyczerpania lepszych możliwości.
Uczucia z second-handu nie mają żadnej wartości i to bez względu na płeć.

Gitta napisał/a:

Chyba, że uważasz kategorycznie, że nie chcesz więcej dzieci i już. Wtedy powiedz otwarcie.

I to jedyne z czym można się zgodzić. Tylko pod warunkiem, że JUŻ, TERAZ, by nie marnować mu więcej czasu.

----------------
I oczywiście balin ma rację.

Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską.

21

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.
X77 napisał/a:

I kto to mówi? Przyganiał kocioł garnkowi.

Niestety, nie zrozumiałam tego zawiłego przekazu, wybacz sad

X77 napisał/a:


Twierdzisz, że obserwacja czyichś czynów zamiast słuchania słów wypiera mózgi? Ciekawe....
Radio Samiec? WTF? Co to takiego?

Zacznij czytać i rozumieć, co pisze autorka, o swoich obawach. Potrafisz wczuć się w czyjąś sytuację? Nie, no właśnie. Dlaczego? Jak wyżej: brak empatii i wyobraźni.
Radio Samiec jak nie wiesz co to jest, sobie poszukaj; wujek Google, ciocia Szukaj.

X77 napisał/a:

Skoro z Ciebie taka empatyczna znawczyni ludzkiej psychiki, to chyba powinnaś wiedzieć, że nikt nie chce być dla kogoś(partnera) kimś gorszej kategorii, drugiego wyboru, opcją zapasową na wypadek, gdyby z kimś lepszym nie wyszło. Nikt nie chce być graczem rezerwowym, czekającym na swoją kolej, aż druga osoba go łaskawie wybierze z braku/wyczerpania lepszych możliwości.
Uczucia z second-handu nie mają żadnej wartości i to bez względu na płeć.

A gdzie autorka pisze, że dla niej facet jest kimś drugiej kategorii? Czy autorka lamentuje nad byłym ojcem swojej córki, tęskni za innym gachem? Ona się boi, angażuje coraz więcej i nauczona poprzednim złym doświadczeniem, może i ma ochotę zwiać. Ma wątpliwości. Ot, zwykła, ludzka rzecz.
To, co tu przytaczasz siedzi tylko w Twojej, ehem, głowie. Pytanie, czy jest ona zdrowa?

X77 napisał/a:

I to jedyne z czym można się zgodzić. Tylko pod warunkiem, że JUŻ, TERAZ, by nie marnować mu więcej czasu.

Yes, Master...

X77 napisał/a:

I oczywiście balin ma rację.

A jakżeby inaczej, swój swego wspierać musi wink


Rzeczywiście, niefortunnie ujęłam w słowa swój post, a wystarczyło zapytać autorkę konkretniej. Nie będę postu teraz poprawiać, niech sobie taki zostanie, pewnie niejednemu jeszcze podniesie ciśnienie ten "seks za darmoszkę" ^-^ uderz w stół, a nożyce się odezwą...
Bardziej chodziło mi oczywiście o odpowiedź autorki, czy dzielą mniej więcej się kosztami po równo. Skoro mieszkanie jej partnera stoi puste od pół roku, to czy ona wszystko kupuje, gotuje, płaci - taki był cel mojego postu. Dzisiaj jest to powszechne zjawisko, gdzie mężczyznom chodzi tylko o seks, nie kwapią się do niczego więcej.
Tutaj jednak sytuacja wygląda, zdaje się, inaczej.

Autorko, przede wszystkim weź na rozmowę swojego Pana. Powiedz mu o swoich obawach. Wygląda na to, że on chce mieć swoje dziecko.
Masz umowę na pół etatu, trzy letnią córkę, oczywiście głupotą byłoby pakować się w tej chwili w ciążę, z nowo poznanym mężczyzną.
Poznawajcie się dalej, z czasem staniesz bardziej na nogi (może dostaniesz cały etat), Twoja malutka będzie większa i będzie Ci lżej.
W takich sytuacjach kobiety często się obawiają czy drugi rodzic nie będzie faworyzował swojego biologicznego dziecka.

22

Odp: Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.

Wszystko się poprawiło, gdy przyszedł szef do mnie z wypłatą... tak troszkę... głupio.... ale już nie muszę próbować tuszować swoich niskich zarobków.

On wie. Mówię bardziej wprost. Mniej nerwów i stresów.

Dzięki za odpowiedzi.

Ps. Mieszkanie jego będzie wynajmowane od sierpnia.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Samotna matka, a poważny związek z nowym partnerem.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018