beznadziejna milosc online :( czy ktos pomoze? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » beznadziejna milosc online :( czy ktos pomoze?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: beznadziejna milosc online :( czy ktos pomoze?

Chcialam was zapytac o rade moja historia jest dosc nietypowa a moze jednak nie moze ktorejs z was zdarzylo sie cos takiego jak mi przezyc.

Zaczene od tego ze mieszkam za granica sama z corka. Moje malzenstwo sie rozpadlo ale tak mialo byc i to byla dobra decyzja poniewaz nei pasowalismy do siebie.  Po 3.5 roku bycia samej  zaczela doskwierac mi samotnosc jednak i pomyslalm ze zapisze sie na portal randkowy a kto wie myslalam moze bym kogos poznala fajnego z kim mozna spedzic dobry czas. Nic nie myslalm za bardzo zakladajac to konto i nie analizowalam . Poszlam na kilka randek nawet ok 5 z tego portalu ale jakos poprstu albo oni mi sie nie podobali albo odwrotnie albo poprostu jakos tak juz drugich nie bylo. No i pewnego dnia zalogowalam sie jeszcze raz na tej stronie i zobaczylam zdjecie pieknego chlopaka to chyba byl naprzystojnieszy facet ze wszystkich na tej stronie smile  Nie wiem jak ale polubilam jego zdjecie chyba z hm hahah 15 razy moze wiecej i wtedy do mnei zagadal smile
Okazalo sie jednak ze mieszka dosc daleko odemnie bo w Holandii sad wiec nic juz jakos o tym nie myslalam ale on czesto wysylam widaomosci do mnie bardzo czesto i tym sie roznil od innych facetow na tej stronie ze jego wiadomosci byly dlugie i bylo w nich wiele pytan i wydawalo sie ze naprawde chcialby mnie poznac.  Wkoncu zaprosil mnie na facebook hm i tak sie ta historia zaczyna. Ale w skrocie bardzo sie polubilismy rozmawailismy niemal codziennie juz na facebooku a pozniej na whatsapp do wiadomosci doszly telefony a pozniej krotkie filmiki ktore sobie wysylalismy wiec moglismy sie zobaczyc .  On czesto mi wysylal wiadomosci na dobranoc no i tak przypominal o sobie. Zapytal mnie wkoncu czy moze mnie odwiedzic na swieta 2 miesiac przed swietami ja sie zgodzilam no ale niestety do jego przyjazdu nie doszlo i wytlumaczyl sie brakiem pieniedzy w sumie mialam to gdzies ale zapytal o jescze jedna szanse ze za kilka miesicy sie wkoncu zobaczymy. Dalam mu szanse i tak nasza korespondencja trwala byl video chat itp. Mialam wrazenie ze mu na mnie zalezy on zawsze pierwszy inicjowal kontakt .  No i tak przez te nasze kontakty wpadlam jak sliwka w kompot sad poprostu nei wiem kiedy to sie stalo ale zakochalam sie w nim po uszy doszlo do tego ze nie moglam sie doczekac kiedy bedziemy rozmawiac.
On mnie zaczal dziwnie traktowac bo mowil zeczy typu nie jestem juz sam bo mam ciebie i wykasowal swoj profil na portalu randkowym powiedzial mi to ze chce poznac pewna polke czyli mnie i sprawdzilam to i rzeczywiscie wykasowal. I tak pisalismy nadal az on wkoncu zapytal mnie czy ja bym mogla przyleciec jednak na nasze pierwsze spotkanie ja sie zgodzilam odrazu i po 2 tygodniach mialam juz bilet i wszystko zaplanowane . On sie strasznei ucieszyl dzwonilismy do siebie rozmawialismy o tym hm jednak przed moim wylotem tak okolo 3 tygodnie przed on sie tak jakby zdystansowal do mnie mniej odpowiadal na wiadomosci i ja czulam ze cos jest grane zapytalam go o to on powiedzial ze to nie tak ze nadal cos czuje do mnie ale czy moze jednak nie wolalabym przyleciec za 3 miesiace poniewaz on wtedy ma wolne w pracy. Strasznei mnie to zdziwilo ja juz mialam bilet i wszystko zaplanowane opiekunke do corki na te kilka dni gdy mialam leciec.  Poczulam ze dziwnie sie zachowal sad tak jakby mu w sumie nie zalezalo koniec z koncem nie polecialam i nic nie zostalo uzgodnione. Myslalam ze moze on przestanie sie odzywac ale on nadal sie odzywal nei wiedzialam co mam o tym myslec i tak sobie ten caly nasz romans internetowy trwal rok. sad sluchajcie czulam sie jakbym miala faceta go nie bylo cialem no ale tak jakby ze mna byl ja mialam jakis problem czy cos to zawsze znalazl czas zeby pogadac ze mna.

Ja bardzo sie w nim zakochalam do tego stopnia ze przestalam sie spotykac innymi bo szlam do domu czekajac na wiadomosci od niego i czualm sie tak jakby byla z nim no ale przeciez nie bylismy para. Niestety kiedys po kilku lampkach wina przyznalam sie do moich uczuc i on zaczal sie troche wycofywac. Zaczal odpowiadac mniej na wiadomosci i tez nie dostawalam juz smsow na dobranoc wkoncu stwierdzilam ze przestanie sie odzywac ale zawsze powracal mial postoj i wracal jak bumerang nie dawal o sobie zapomniec jak dla mnie za dlugo to trwalo nie wiem co on odemnie chcial bo gdyby mu wtedy zalezalo to chyba by mi jednak pozwolil przyleciec jak juz mialam bilet do amsterdamu ( on jest z innej czesci holandii)


Koniec koncow powiedzialam dosc i zakonczylam to wiadomoscia ze nie powinien juz pisac ani kontaktowac sie ze mna ze zycze mu wszystkiego dobrego ale nie wydaje mi sie ze ty kiedys chciales sie wogule spotkac ( jego wiek to 33 lata a wiec jest mlody ja 29 )  stwierdzil ze chcial ze przeprasza itp bo powinien bardziej cos wymyslic i ze zaproponowac cos wkoncu i ze myslal ze ja naprawde kupie ponownie bilet i przylece w wakacje.

Ja mu odpisalam cos smiesznego i tak sie to juz zakonczylo on nie odzywa sie do mnei juz dlugo i ja probuje zapomniec ale jakos sie winie ze moze to ja cos zrobilam ze niepotrzebnie go pozegnalam bo mi brakuje telefonow od niego i woadomosci strasznie mnie to boli i mysle ze chyba przezywam tak jakby rozstanie sad on nigdy nie byl moim facetem a ja poprostu nie moge sie po tym pozbierac jest mi trudno wrocic do normalnego zycia mial mnie uwinieta wokol palca ma nadzieje ze to kiedys przejdzie i bardzo sie zmuce z tego powodu ze do spotkania nie doszlo jednak byl niemal codzienny kontakt przez caly rok !!!!

zalogowalam sie znowu na tej stronei randkowej i on kilka dni temu sprawdza moj profil sad nie wiem nawet dlaczego jeszcze mu zalezy ?? czy on jest jakis dziwny? no ale wiem ze szybko odnowil sobie konto jak sie pozegnalam z nim troche mnie w sumie tym zranil sad myslam ze bedzie walczyl czy cos a tu zonk on spowrotem hop na strone randkowa odrazu. Teraz mysle czy on rzeczywiscie mogl miec jakeis plany wobec mnie? bo gdyby nei to po co przez rok si eodzywal caly czas ( bardzo sie dobrze juz ponzalismy przedstawil mi polowe swych znajomych z facebook, nauczyl mnie troche holenderskiego smile ) nie wiem co mam myslec o tej sytuacji czy ktos moze z was mial taki romans online? ale nie doszlo do spotkania bo pan sie wycofal czy cos ? nei kontaktuje sie z nim ale jest mi ciezko go zapomniec mu chyba nie zalezalo az tak skoro teraz nic nie pisze sad

Jest mi naprawde ciezko z tym wiem ze ktos moze mnie nie zrozumiec moze jakas opinia pomoze? ja czuje sie troche jakby mnie facet rzucil wlasnie ale w sumie przeciez my nawet nie bylismy para:( pomocy!!

p.s na koniec przepraszam za bledy mam nadzieje ze sie doczytacie ale pisze to pozno i jestem wykonczona sad

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-06-05 05:29:56)

Odp: beznadziejna milosc online :( czy ktos pomoze?

Wiesz, myślę, że jemu zależało, żeby mieć kogoś do pogadania, poflirtowania. Nie chciał się spotkać w realu, bo gdyby chciał, do spotkania by doszło.
Numer z biletem i nagłym rozmyśleniem się - obrzydliwy. Już po tej akcji powinnaś sobie dać z nim spokój, bo pokazuje brak odpowiedzialności i szacunku z jego strony.

Możliwe też, że on kogoś ma w tej Holandii... stąd wymówki, że nie może przyjechać i Ty do niego też...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

3

Odp: beznadziejna milosc online :( czy ktos pomoze?

Zablokuj go na portalu, na Facebooku i What's Appie.
Oczywiście, że jest z nim coś nie tak.
Tylko czy Ty po tych wszystkich chorych akcjach chcesz dalej drążyć i utrzymywać wirtualny kontakt po to, by się przekonać, co go powstrzymuje przed spotkaniem się z "miłością swego życia", czyli z Tobą?

Wybieraj mężczyzn mieszkających w pobliżu, można się częściej spotykać i naprawdę poznać...

4

Odp: beznadziejna milosc online :( czy ktos pomoze?
Lilaaaaa6557 napisał/a:

Chcialam was zapytac o rade moja historia jest dosc nietypowa a moze jednak nie moze ktorejs z was zdarzylo sie cos takiego jak mi przezyc.

Zaczene od tego ze mieszkam za granica sama z corka. Moje malzenstwo sie rozpadlo ale tak mialo byc i to byla dobra decyzja poniewaz nei pasowalismy do siebie.  Po 3.5 roku bycia samej  zaczela doskwierac mi samotnosc jednak i pomyslalm ze zapisze sie na portal randkowy a kto wie myslalam moze bym kogos poznala fajnego z kim mozna spedzic dobry czas. Nic nie myslalm za bardzo zakladajac to konto i nie analizowalam . Poszlam na kilka randek nawet ok 5 z tego portalu ale jakos poprstu albo oni mi sie nie podobali albo odwrotnie albo poprostu jakos tak juz drugich nie bylo. No i pewnego dnia zalogowalam sie jeszcze raz na tej stronie i zobaczylam zdjecie pieknego chlopaka to chyba byl naprzystojnieszy facet ze wszystkich na tej stronie smile  Nie wiem jak ale polubilam jego zdjecie chyba z hm hahah 15 razy moze wiecej i wtedy do mnei zagadal smile
Okazalo sie jednak ze mieszka dosc daleko odemnie bo w Holandii sad wiec nic juz jakos o tym nie myslalam ale on czesto wysylam widaomosci do mnie bardzo czesto i tym sie roznil od innych facetow na tej stronie ze jego wiadomosci byly dlugie i bylo w nich wiele pytan i wydawalo sie ze naprawde chcialby mnie poznac.  Wkoncu zaprosil mnie na facebook hm i tak sie ta historia zaczyna. Ale w skrocie bardzo sie polubilismy rozmawailismy niemal codziennie juz na facebooku a pozniej na whatsapp do wiadomosci doszly telefony a pozniej krotkie filmiki ktore sobie wysylalismy wiec moglismy sie zobaczyc .  On czesto mi wysylal wiadomosci na dobranoc no i tak przypominal o sobie. Zapytal mnie wkoncu czy moze mnie odwiedzic na swieta 2 miesiac przed swietami ja sie zgodzilam no ale niestety do jego przyjazdu nie doszlo i wytlumaczyl sie brakiem pieniedzy w sumie mialam to gdzies ale zapytal o jescze jedna szanse ze za kilka miesicy sie wkoncu zobaczymy. Dalam mu szanse i tak nasza korespondencja trwala byl video chat itp. Mialam wrazenie ze mu na mnie zalezy on zawsze pierwszy inicjowal kontakt .  No i tak przez te nasze kontakty wpadlam jak sliwka w kompot sad poprostu nei wiem kiedy to sie stalo ale zakochalam sie w nim po uszy doszlo do tego ze nie moglam sie doczekac kiedy bedziemy rozmawiac.
On mnie zaczal dziwnie traktowac bo mowil zeczy typu nie jestem juz sam bo mam ciebie i wykasowal swoj profil na portalu randkowym powiedzial mi to ze chce poznac pewna polke czyli mnie i sprawdzilam to i rzeczywiscie wykasowal. I tak pisalismy nadal az on wkoncu zapytal mnie czy ja bym mogla przyleciec jednak na nasze pierwsze spotkanie ja sie zgodzilam odrazu i po 2 tygodniach mialam juz bilet i wszystko zaplanowane . On sie strasznei ucieszyl dzwonilismy do siebie rozmawialismy o tym hm jednak przed moim wylotem tak okolo 3 tygodnie przed on sie tak jakby zdystansowal do mnie mniej odpowiadal na wiadomosci i ja czulam ze cos jest grane zapytalam go o to on powiedzial ze to nie tak ze nadal cos czuje do mnie ale czy moze jednak nie wolalabym przyleciec za 3 miesiace poniewaz on wtedy ma wolne w pracy. Strasznei mnie to zdziwilo ja juz mialam bilet i wszystko zaplanowane opiekunke do corki na te kilka dni gdy mialam leciec.  Poczulam ze dziwnie sie zachowal sad tak jakby mu w sumie nie zalezalo koniec z koncem nie polecialam i nic nie zostalo uzgodnione. Myslalam ze moze on przestanie sie odzywac ale on nadal sie odzywal nei wiedzialam co mam o tym myslec i tak sobie ten caly nasz romans internetowy trwal rok. sad sluchajcie czulam sie jakbym miala faceta go nie bylo cialem no ale tak jakby ze mna byl ja mialam jakis problem czy cos to zawsze znalazl czas zeby pogadac ze mna.

Ja bardzo sie w nim zakochalam do tego stopnia ze przestalam sie spotykac innymi bo szlam do domu czekajac na wiadomosci od niego i czualm sie tak jakby byla z nim no ale przeciez nie bylismy para. Niestety kiedys po kilku lampkach wina przyznalam sie do moich uczuc i on zaczal sie troche wycofywac. Zaczal odpowiadac mniej na wiadomosci i tez nie dostawalam juz smsow na dobranoc wkoncu stwierdzilam ze przestanie sie odzywac ale zawsze powracal mial postoj i wracal jak bumerang nie dawal o sobie zapomniec jak dla mnie za dlugo to trwalo nie wiem co on odemnie chcial bo gdyby mu wtedy zalezalo to chyba by mi jednak pozwolil przyleciec jak juz mialam bilet do amsterdamu ( on jest z innej czesci holandii)


Koniec koncow powiedzialam dosc i zakonczylam to wiadomoscia ze nie powinien juz pisac ani kontaktowac sie ze mna ze zycze mu wszystkiego dobrego ale nie wydaje mi sie ze ty kiedys chciales sie wogule spotkac ( jego wiek to 33 lata a wiec jest mlody ja 29 )  stwierdzil ze chcial ze przeprasza itp bo powinien bardziej cos wymyslic i ze zaproponowac cos wkoncu i ze myslal ze ja naprawde kupie ponownie bilet i przylece w wakacje.

Ja mu odpisalam cos smiesznego i tak sie to juz zakonczylo on nie odzywa sie do mnei juz dlugo i ja probuje zapomniec ale jakos sie winie ze moze to ja cos zrobilam ze niepotrzebnie go pozegnalam bo mi brakuje telefonow od niego i woadomosci strasznie mnie to boli i mysle ze chyba przezywam tak jakby rozstanie sad on nigdy nie byl moim facetem a ja poprostu nie moge sie po tym pozbierac jest mi trudno wrocic do normalnego zycia mial mnie uwinieta wokol palca ma nadzieje ze to kiedys przejdzie i bardzo sie zmuce z tego powodu ze do spotkania nie doszlo jednak byl niemal codzienny kontakt przez caly rok !!!!

zalogowalam sie znowu na tej stronei randkowej i on kilka dni temu sprawdza moj profil sad nie wiem nawet dlaczego jeszcze mu zalezy ?? czy on jest jakis dziwny? no ale wiem ze szybko odnowil sobie konto jak sie pozegnalam z nim troche mnie w sumie tym zranil sad myslam ze bedzie walczyl czy cos a tu zonk on spowrotem hop na strone randkowa odrazu. Teraz mysle czy on rzeczywiscie mogl miec jakeis plany wobec mnie? bo gdyby nei to po co przez rok si eodzywal caly czas ( bardzo sie dobrze juz ponzalismy przedstawil mi polowe swych znajomych z facebook, nauczyl mnie troche holenderskiego smile ) nie wiem co mam myslec o tej sytuacji czy ktos moze z was mial taki romans online? ale nie doszlo do spotkania bo pan sie wycofal czy cos ? nei kontaktuje sie z nim ale jest mi ciezko go zapomniec mu chyba nie zalezalo az tak skoro teraz nic nie pisze sad

Jest mi naprawde ciezko z tym wiem ze ktos moze mnie nie zrozumiec moze jakas opinia pomoze? ja czuje sie troche jakby mnie facet rzucil wlasnie ale w sumie przeciez my nawet nie bylismy para:( pomocy!!

p.s na koniec przepraszam za bledy mam nadzieje ze sie doczytacie ale pisze to pozno i jestem wykonczona sad

Ja myślę, że on nie miał zamiaru spotykać się z tobą.
Być może chciał cię jedynie wykorzystać finansowo gdy powiedział, że nie ma pieniędzy na bilet. Liczył na to, że go zasponsorujesz a on i tak nie przyjedzie.
Bo dziwne jest dla mnie, że dorosły, pracujący za granicą facet nie ma pieniędzy na podróż.
Daj sobie z nim spokój, on nie traktuje cię poważnie.
Mam nadzieję, że w tych filmikach nie pokazywałaś mu się nago. Bo i tak bywa, że kobieta wierząc w miłość ulega prośbom i rozbiera się dla wirtualnego ukochanego.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

5

Odp: beznadziejna milosc online :( czy ktos pomoze?

Moim zdaniem to oszust i naciągacz, całkiem możliwe, że miał na portalu fałszywe zdjęcia. Gdyby się chciał spotkać, zrobiłby to raz dwa.

6 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2019-06-05 12:57:14)

Odp: beznadziejna milosc online :( czy ktos pomoze?
mallwusia napisał/a:

Moim zdaniem to oszust i naciągacz, całkiem możliwe, że miał na portalu fałszywe zdjęcia. Gdyby się chciał spotkać, zrobiłby to raz dwa.

Dokladnie. Facet to niezly wyludzacz. Najpierw liczyl na to ze jak powie ze nie ma kasy na bilet to Autorka wyskoczy ze swojej by mu dac na ten bilet (ktorego nigdy by oczywoscie nie kupil) a poniewaz Autorka nie zaproponowala sfinansowania biletu to zagral ze ja zaprasza do siebie. Pewnie liczyl ze ona sie bedzie ociagac z przylotem i zaproponuje by to jednak on przylecial a ona mu da pieniadze na podroz. A tu znowu zonk, ona bilet kupila i stala juz gotowa w blokach startowych zeby leciec do "ukochanego". No to wymyslil bajke ze moze pozniej, za 3 msce i w miedzyczasie wychlodzil kontakt nierokujacy korzysci finansowych.
Jestes Autorko idealnym materialem na ofiare. Zarowno ta dla wyzysku materialnego jak i fizycznego. Masz male dziecko, faceta na oczy nie widzialas a gotowa bylas leciec hen daleko zeby sie z nim spotkac u niego jak mniemam. Odwazne i mega glupie moim zdaniem. Na dodatek on Cie perfidnie wystawil i narazil na niemale koszty podrozy do niego. Pieniadze ktore moglas wydac na siebie lub dziecko poszly w bloto a Ty masz wyrzuty sumienia ze moze niepotrzebnie i za ostro urwalas znajomosc. No wez sie puknij w czolo. Sorry ze tak ostro ale desperacji i braku rozwagi nie znosze a wyzieraja z Ciebie na maxa pod postacia "wyrzutow  sumienia" ktore sa niczym innym jak glodem relacji na sile, nawet jesli trzeba sobie racjonalizowac chamskie zagrywy partnera. Zreszta on nigdy partnerem Twoim nie byl a zakochanie przez neta to mozna sobie w buty wlozyc. To jest fascynacja i zakochanie jedynie w" wyobrazeniu"a nie czlowieku i powinnas o tym w tym wieku wiedziec. Przez internet, kamerki i media mozna sie kreowac dowolnie a malo z tego moze byc prawda. Przytomnosci umyslu zycze na przyszlosc. Nawet jesli sie obrazic za moj post to moze i dobrze, bo da Ci to do myslenia.

7

Odp: beznadziejna milosc online :( czy ktos pomoze?

Dziekuje za wszystkie odpowiedzi. Dzieki feniks 35 nie nie zloszcze sie masz racje w gruncie zeczy.
Poprostu on mnie tymi obietnicami i wiadomosciami przyzwyczajil do siebie i jakos tak samo wszystko wyszlo. To bylo dokladnie tak ze przed swietami 3 dni przed napisal ze jednak nie przyleci poniewaz nie jest w stanie finansowo ale stanie na nogi juz w styczniu lub lipcu i na walentynki napewno przyleci no ale to sie tez nie odbylo i wtedy zapytal czy ja  moge do niego leciec. Kiedy zgodzilam sie on bardzo sie ucieszyl pytal czy mowilam juz znajomym, rodzinie ze on juz powiedzial swojej siostrze i kilku znajomym ze przywita mnie na lotnisku i ze sie niezmiernie cieszy naprawde nie wiem dlaczego przed moim przylotem zrezygnowal tzn mi sie wydawalo ze on poprostu sie przestraszyl tego ze tyle mi naobiecywal a przeciez nie jestesmy para i nie wiadomo jak bedzie nawet jak juz sie spotkamy.  Mowilismy sobie to wiele razy ze nawet jak nic nie bedzie to i tak bedzie fajnie ze sie zaprzyjaznilismy i ze on pokarze mi swoje miasto a ono  jest bardzo piekne naprawde cieszylam sie ze jego wkoncu zobacze i na ta wycieczke. Rozmawailismy na kamerce on mi pokazal swoj dom, dal swoj adres zebym sie nie bala wiem moze sie to wydawac dziwne ale naprawde mu zaufalam bardzo mu zaufalam. Przejzalam jego strone z facebook 1000 razy zanim sie zdecydowalam kupic bilet . On wysylal mi tez filmiki z festivali w holandii na ktorych bywal ( holendrzy podobno lubia festivale) przyznal sie tez ze bral przez jakis okres narkotyki na tych festivalach ale ze juz nie bierze ze byla to glownie kokaina i amfetamina ale w holandii to popularne.  Bardzo zblizylismy sie do siebie wiec naprawde zdziwilo mnie kiedy wyslal mi wiadomosc ze nadal do mnie cos czuje jednak czy moze nie moglabym poprostu pzryleciec za 3 miesiace zebym to przemyslala bo on wtedy bedzie mial wolne 3 tygodnie wiedzac za ja juz mam zabukowany bilet do Amsterdamu.

Tak myslalam na poczatku ze on ma jakas moze ukryta dziewczyne choc na facebook jest single zapytalam go o to w pozegnalnej wiadmosci. On napisal ze jak moge tak myslec wogule ze to nie byloby by fair gdyby kogos mial i kontaktowal sie ze mna wtedy ja jakos sarkastycznie napisalam ze to nic zlego przezciez i spotkamy sie kiedys tylko w amsterdamie ja juz kazdy z nas bedzie w zwiazku to mial byc oczywiscie zart z mojej strony no ale on juz nie odpisal sad tylko przejzal jeszcze moj profil na tej stronie randkowej w czawartek kiedy juz mialam na nim nowe zdjecia, mysle ze nie zrobilam nic zlego bo przeciez nie bylismy para ze gdbyby mu zalezalo to by zrobil cos niz tylko piszac mi ze wie ze to brzmi dziwnie ale nie chce mnie stracic. Mysle ze moze on traktowal mnie poprostu jak kolo zapasowe troche .

Aha i jesli chodzi o nagie zdjecie to nie nigdy mi nie kazal wysylac. Ja nawet hihi chcialam go specjalnie raz sprawdzic i zapytalam czy mu wyslac i czy on mi wysle to stwerdzil ze absolutnie nie ze nie online takie zeczy ze dopiero kiedy bedziemy razem i tym mnie bardzo zaskoczyl i w moich oczach wzrosl wtedy o 360 stopni!!!!


Tak czy inaczej poprostu troche zdazylam sie do niego przyzwyczajic no i wiadomo troche bede tesknic choc wiem ze wszystkie macie racje . Naprawde jakos wydawal mi sie pozadny. Tak poprostu sie zastanawiam czy cos z nim bylo nie tak ( w sensie ze sie przestraszyl) czy poprostu jakos tak jak mowicie chcial poprostu tylko flirtowac i nic wiecej choc mnie to wydaje sie dziwnie bo chlopak jest nieziemsko przystojny ma ogromne  poczucie humoru i kobiety na niego pewnie leca.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » beznadziejna milosc online :( czy ktos pomoze?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018