Nerwica lękowa i lekka depresja - problemy ze studiami. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Nerwica lękowa i lekka depresja - problemy ze studiami.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Nerwica lękowa i lekka depresja - problemy ze studiami.

Cześć, mam problemy sam ze sobą.

Zaczeły się od jakiegoś roku i się pogłębiały. Aktualnie wygląda to tak, ze sie jakos sam ze sobą męczę.

Mam problem ze studiami, okazało się, że jestem jedna z dwóch osób której brakuje punktów do zaliczenia z jednego przedmiotu (mi brakuje jednego dosłownie) i ma nie koleś pytać na ostatnich zajęciach ( ćwiczeniach) te ćwiczenia nie sa obowiazkowe, ale pewnie bedzie z 4-8 osob na grupe 15/16 osobową a ja bardzo sie stresuje przed ludźmi tak wycodzić i zdawać, przysiegam, to jest najgrosze co może być, ale przed 4 do nawet tych 10/12 osob da sie jeszcze przeżyć...
Mam problem, zwlękałem z zaliczenim jednego przedmiotu, by zaliczyć trzeba zrobić prezentacje która trwa tak na oko 15-30minut, wszyscy zrobili ją w parach, ostatni termin jutro a kolejny 8 czerwca, ja jestem sam, gadam na studiach tylko z kilkoma osobami, strasznie sie boje, ze bede musiał coś przedstawiać przed 50 ? osobami i o tym mówić i wgl, to bardzo mnie stresuje i serio jest czyms co mnie włąśnie podłamało, nie gadam zbyt wieloma osobami na roku, czasami z kims zamienie słowo, nerwica lękowa i lekka depresja mnie zniszczyły, jestem bardzo osamotniony, boje sie tego, ja wiem, że pewnie nie jedna osoba ktora to czyta nawet sama sie zglaszala do czegos i przedstawiala przed duza publicznoscia, ale ja sie boje.. przysiegam sad jeszcze moze z raz bylem na tych wykladach bo są raz w miesiacu (Tak,studia zaoczne) jutro bede dokladnie patrzyl jak to dslownie wyglada bo jesli bylem a raczej bylem na 90% na innych to nie pamiętam bo to przecież duzo czasu mineło juz, zastanawiam się czy aby nie napisać jutro do babki po wykladach lub podejsc i zapytac czy nie moge w wordzie jakiegos projektu duzego zrobic na dany temat oprawić go wydrkować i zanieść na konsultacje czy coś, ale to chyba bez sensu.

Czuję się jakbym miał ciezka depresje i nerwice lekowa, ostatnimi czasy wymyslanie chorob sie skonczylo, przez dlugi czas sie nakrecalem i wymyslalem az nie oszedlem do lekarza.. moja mama chodzi do lekarza rodzinnego, mozna powiedziec taki jej juz lekki znajomy bo chodzi z 10/15lat, mowila mu kiedyś o tym w skorcie co mnie dotyka, powiedział abym wziął troszeczke hydroxyzyny (jedna tabletkę,moja mama też ma i bierze) jak tym razem byłem u lekarza, z miesiac temu? wypisał mi skierowanie do psychologa i powiedzial ze rzeczywiscie tak nie powinno być, cos tam napisał na tym skierowaniu ze zaburzenia czegos tam ale nie poszedlem do tej pory.

Strasznie sie boje, ze bede musiał to przedstawiac przed wszystkimi (chociaz pewnie iles osob nie bedzie) boje sie ze oni sie wszyscy ze mnie smieja, ze widza ze z nikim prawie nie rozmawiam raz na jakis czas, ze jestem zamkniety w sobie, albo nie wiadomo co, wydaje mi sie ze nawet mnie ludzie na studiach obgadują... Nie wiem serio co mam robić, jeszcze moja dziewczyna, zamiast mnie wesprzeć, coś mi doradzić CZY COKOLWIEK to juz 3x mnie oje..ała ja ja w sumie rozumiem, ale jesli wie jaie mam z soba problemy, jesli wie ze i tak mam czas na 8 to musiała mnie juz 3x porządnie oje, nie wiem dlaczego, chce mi sie jakoś ryczeć, czesto bez podstawnie, czuje dziwny strach ,coś mi wali na głowe od roku i sie boje, ze zawale ten rok przez te prezentacje cholerna ..
Ale ja z siebie d3b..la zrobiłem .. sad

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Kalvar25 (2019-05-18 19:54:58)

Odp: Nerwica lękowa i lekka depresja - problemy ze studiami.

Musisz pójść na terapię i skorzystać z leków SSRI które poprawią Twoją pewność siebie (nigdy nie polecam leków SSRI bo to niezły syf, ale w Twoim przypadku normalne terapeutyczne dawki są nawet wskazane) będzie to sztuczne, ale będzie..  inaczej przez nerwicę i depresje zniszczysz sobie życie.   Jeżeli ma być to jednorazowa prezentacja.. i chcesz to "przeżyć" to poproś lekarza o wypisanie leku Lexotan (Bromazepam) to lek uspokajający, działający dosyć specyficznie, nie otumania i nie usypia, poprawia nastrój poprzez działanie na dopaminę i GABA oraz zmniejsza znacząco lek - można się wkręcić w zażywanie tego leku bo ma bardziej działanie poprawiające humor i relaksujące niż zamulające. Jednorazowo możesz spróbować, przeważnie stosuje się pół tabletki (1,5mg) - lepsze to niż jakbyś miał tam wejść na środek sali i zaczął się jąkać a na końcu byś się rozpłakał albo uciekł. Terapia i jeszcze raz terapia.. i jeszcze jedno, tylko szczerze i bez ściemy, jesteś anonimowy w internecie - jak często oglądasz pornografię i się masturbujesz? masz z tym problem?

" boje sie ze oni sie wszyscy ze mnie smieja, ze widza ze z nikim prawie nie rozmawiam raz na jakis czas, ze jestem zamkniety w sobie, albo nie wiadomo co, wydaje mi sie ze nawet mnie ludzie na studiach obgadują... " To są klasyczne objawy Fobii społecznej

Odp: Nerwica lękowa i lekka depresja - problemy ze studiami.

denis12, a coś sie wydarzyło wtedy rok temu (odkąd sie zacząłeś źle czuc) ?

4

Odp: Nerwica lękowa i lekka depresja - problemy ze studiami.
Kalvar25 napisał/a:

Musisz pójść na terapię i skorzystać z leków SSRI które poprawią Twoją pewność siebie (nigdy nie polecam leków SSRI bo to niezły syf, ale w Twoim przypadku normalne terapeutyczne dawki są nawet wskazane) będzie to sztuczne, ale będzie..  inaczej przez nerwicę i depresje zniszczysz sobie życie.   Jeżeli ma być to jednorazowa prezentacja.. i chcesz to "przeżyć" to poproś lekarza o wypisanie leku Lexotan (Bromazepam) to lek uspokajający, działający dosyć specyficznie, nie otumania i nie usypia, poprawia nastrój poprzez działanie na dopaminę i GABA oraz zmniejsza znacząco lek - można się wkręcić w zażywanie tego leku bo ma bardziej działanie poprawiające humor i relaksujące niż zamulające. Jednorazowo możesz spróbować, przeważnie stosuje się pół tabletki (1,5mg) - lepsze to niż jakbyś miał tam wejść na środek sali i zaczął się jąkać a na końcu byś się rozpłakał albo uciekł. Terapia i jeszcze raz terapia.. i jeszcze jedno, tylko szczerze i bez ściemy, jesteś anonimowy w internecie - jak często oglądasz pornografię i się masturbujesz? masz z tym problem?

" boje sie ze oni sie wszyscy ze mnie smieja, ze widza ze z nikim prawie nie rozmawiam raz na jakis czas, ze jestem zamkniety w sobie, albo nie wiadomo co, wydaje mi sie ze nawet mnie ludzie na studiach obgadują... " To są klasyczne objawy Fobii społecznej

nie jestem niestety anonimowy, nie mam problemów, z partnerką regularnie współżyje a takich problemów to nie mam, pod tym względem to typu "facet"

5

Odp: Nerwica lękowa i lekka depresja - problemy ze studiami.
fiołek alpejski napisał/a:

denis12, a coś sie wydarzyło wtedy rok temu (odkąd sie zacząłeś źle czuc) ?

W zasadzie to nie wiem,zawsze miałem jakąś twardą psychikę, mój tato jest podpułkownikiem WP i w rodzinie mam samych wojskowych, głównie lekarzy ale wojskowych u mnie zawsze był rygor i mocne wychowanie, coś się stało no w zasadzie PONAD poltora roku temu mysle ze okres 2 lat do 1,5roku wstecz gdy uczylem sie do matury z bio i chem, wtedy zaczelo mi odwalac przy tematach z chorobami i zaczalem wtedy sie schizowac i mialem raka chyba juz wszystkiego i wszystki dziwne nieuleczalne lub ciezkie choroby, potem matura, stres... jakis dziwny atak paniki na biologii(maturze) myslalem ze zaraz mi unieważnia bo sie krecilem jak glupi, zdałem dobrze, dostałem się na lekarski na uj, zrezygnowałem i poszedłem na zaoczne tez z medycyna zwiazane, w tym roku chcę iść na lek-dent a tamto rzucic / wziac rok przerwy bo to licencjat tylko, ale czuję ze będzie ciężko...potem zachorowała mama mojej dziewczyny , na raka piersi, tydzien temu miala operacje, odcieli jej cala piers bo "rak" był głęboko, teraz sie meczy i czeka na naświetlanie za kilka tygodni gdy sie troche podgoi się zacznie, jeszcze problemy są bo pielegiarka nie powiedziala aby rope z krwia zbierac strzykwaką  z apteki i sie gula zrobila ktora boli i byly problemy z jej usunieciem.

Od tamtego okresu dziewczyna strasznie sie zmienila, dzis tez gadki o tym jak kto kogo traktuje, jej przywyższajace argumenty o bliznach raku i opatrunkach i zmartwieniach  o przerzutach,wszystko na prawde rozumiem, ale bylem czesciowo oklamywany w pewnych kwestiach i serio, ja tez mam uczucia i tez czegos potrzebuje i mi tez jest przykro z tej sytuacji, moja babcia mama i tato sie tez przejeli a babcia nawet cos tam odmawia, rozumiem jej sytuacje gdzie musi pomagac, alejej zachowanie zmienialo sie od roku caly czas, teraz zachowuje sie wobec mnie okropnie, dobra nie chce mi sie o tym pisać.

Kolejna sytuacja to sytuacja rodzina, brak ojca bo mieszka z kochanka , mama osobno, ciagle probley i nie porozumienia, wszystko tez sie nawarstwiało, jeszcze ja taka udręka która ma wiecznie jakies odpały z swoja glową, kiedys bylem inny, ne wiem dlaczego to wszystko sie tak zmieniło, nawet nie chce mi sie pisac na temat tego co sie dzieje U MNIE w zyciu w sensie w domu bo to jest ogromny temat i przykry rowniez.

Czesto potrzebuje wsparcia,oparcia, dobrego słowa, a dostaje opieprz  teksty ze to ktos tego potrzebuje, rozumiem.. ale ja daje a nie otrzymuje i potrafie uslyszec ze niczego nie daje, to takie chamskie.

Sam nie wiem, juz kiedys myslalem aby to wszystko rzucić, ale nie potrafie, bo jakos czuje ze to jest to, ona jest mega podobna do mojej mamy z charakteru dy była normalna, takiego czegos szukalem w kobiecie, a z drugiej strony jest takim przeciwienstwem. sam nie wiem, pogubiłem sie sam w zyciu, a nawet nie chce m się napisac wszystkiego i piszę tylko jakeis glupoty w zasadzie 1% z 100% z problemow z mojego zycia a potem sie dziwie ze ktos pisze ze to jest błahe albo jestem piz. a nie facetem, mi cos jest, chyba serio pojde do psychloga.

Odp: Nerwica lękowa i lekka depresja - problemy ze studiami.

Wcale nie są błahe Twoje problemy.
Zaczynając od braku oparcia emocjonalnego w rodzinie, przez rozwód rodziców, własny toksyczny związek, presję na studiach, aż po swoje własne problemy z radzeniem sobie z emocjami. To się wszystko ze sobą wiąże niestety.

Wydaje mi się też, że jesteś raczej wrażliwym typem charakteru. Który ogółem dużo myśli i w tym także dużo myśli o innych, stara sie ich nie zranić, zadowolić itp. Co samo w sobie nie jest niczym złym. Jednak wiem z własnego doświadczenia, że przy takim typie charakteru dość łatwo stać się ofiara manipulacji. Bo człowiek taki za nawet jakieś ochłapy uczucia jest w stanie dać z siebie bardzo wiele. Czasem za wiele hmm

Czytałam (częściowo) Twój inny wątek, o dziewczynie. Jakoś tak mi to wygląda, że swoje obawy i poczucie odtrącenia przez dziewczynę, zepchnąłes z pola świadomości, starasz się udawać, że nic sie nie dzieje, a to tam niestety ciągle siedzi... I robi swoje hmm
Nie wiem ile tak wytrzymasz? Udając, że nie czujesz tego, co czujesz. A się czujesz: nie kochany, manipulowany, oszukiwany i wykorzystywany emocjonalnie.

Moim zdaniem bedziesz musiał się kiedyś w końcu skontaktować ze swoimi trudnymi emocjami. Przeżyć, przecierpieć, powściekać sie, popłakać, a na koniec - zaakceptować. To bym Ci radziła robic pod kierunkiem dobrego psychologa najlepiej. Kogoś, co nie ocenia, kto daje taką przestrzeń dla tych emocji.

Ja chodze od pewnego czasu do psychologa i zdarza mi sie tam płakać. Jest to jednak na swój sposób miłe tak popłakac sobie w towarzystwie. W którym nikt Ci nie mówi: co ryczysz, co ci sie dzieje, weź sie w garść. Tylko ktoś sobie po prostu siedzi obok i Ci nic nie mówi.

Terapia mi uświadomiła jedną rzecz. Że każda emocja sie z czegoś bierze.
Twoje sie też nie wziely z niczego. Były jakieś wydarzenia poprzedzające Twój obecny stan. Jest  też jakaś rzeczywistość, która Cię otacza teraz.
Nikt nie żyje w próżni... Jak są głębsze problemy emocjonalne, to zwykle nie ogranicza sie to wyłącznie do tej pojedynczej osoby, która je przeżywa. Serio, z tyłka sie to nie wzieło, że sie czujesz, jak sie czujesz.

7

Odp: Nerwica lękowa i lekka depresja - problemy ze studiami.
fiołek alpejski napisał/a:

Wcale nie są błahe Twoje problemy.
Zaczynając od braku oparcia emocjonalnego w rodzinie, przez rozwód rodziców, własny toksyczny związek, presję na studiach, aż po swoje własne problemy z radzeniem sobie z emocjami. To się wszystko ze sobą wiąże niestety.

Wydaje mi się też, że jesteś raczej wrażliwym typem charakteru. Który ogółem dużo myśli i w tym także dużo myśli o innych, stara sie ich nie zranić, zadowolić itp. Co samo w sobie nie jest niczym złym. Jednak wiem z własnego doświadczenia, że przy takim typie charakteru dość łatwo stać się ofiara manipulacji. Bo człowiek taki za nawet jakieś ochłapy uczucia jest w stanie dać z siebie bardzo wiele. Czasem za wiele hmm

Czytałam (częściowo) Twój inny wątek, o dziewczynie. Jakoś tak mi to wygląda, że swoje obawy i poczucie odtrącenia przez dziewczynę, zepchnąłes z pola świadomości, starasz się udawać, że nic sie nie dzieje, a to tam niestety ciągle siedzi... I robi swoje hmm
Nie wiem ile tak wytrzymasz? Udając, że nie czujesz tego, co czujesz. A się czujesz: nie kochany, manipulowany, oszukiwany i wykorzystywany emocjonalnie.

Moim zdaniem bedziesz musiał się kiedyś w końcu skontaktować ze swoimi trudnymi emocjami. Przeżyć, przecierpieć, powściekać sie, popłakać, a na koniec - zaakceptować. To bym Ci radziła robic pod kierunkiem dobrego psychologa najlepiej. Kogoś, co nie ocenia, kto daje taką przestrzeń dla tych emocji.

Ja chodze od pewnego czasu do psychologa i zdarza mi sie tam płakać. Jest to jednak na swój sposób miłe tak popłakac sobie w towarzystwie. W którym nikt Ci nie mówi: co ryczysz, co ci sie dzieje, weź sie w garść. Tylko ktoś sobie po prostu siedzi obok i Ci nic nie mówi.

Terapia mi uświadomiła jedną rzecz. Że każda emocja sie z czegoś bierze.
Twoje sie też nie wziely z niczego. Były jakieś wydarzenia poprzedzające Twój obecny stan. Jest  też jakaś rzeczywistość, która Cię otacza teraz.
Nikt nie żyje w próżni... Jak są głębsze problemy emocjonalne, to zwykle nie ogranicza sie to wyłącznie do tej pojedynczej osoby, która je przeżywa. Serio, z tyłka sie to nie wzieło, że sie czujesz, jak sie czujesz.


Jak 2/3mieś temu napisałem również tutaj inny temat ale w innym dziale to też ktoś mi napisał coś o manipulacji i toksycznym związkiem, może wielu rzeczy nie dostrzegam albo nie chce do siebie dopuszczać a one są i ludzie je widzą.

8

Odp: Nerwica lękowa i lekka depresja - problemy ze studiami.

Musisz koniecznie iść do psychologa. Skoro lekarz wystawił Ci skierowanie, to nie wiem na co czekasz.Nawet samo wygadanie się przed kimś będzie sporą ulgą. Nie zwlekaj, bo rzeczywiście widać, że masz z tym duży problem ale musisz zrozumieć, że wszystkiego można się nauczyć, trzeba tylko dobrych chęci i kogoś kto Cię poprowadzi.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Nerwica lękowa i lekka depresja - problemy ze studiami.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018