Jak przełamać dystans wobec teścia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jak przełamać dystans wobec teścia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-09-14 12:24:45)

Temat: Jak przełamać dystans wobec teścia

Hej wszystkim!
Mam problem ze swoim teściem. Jestem kilka miesięcy po ślubie, ale znałam męża 7 lat wcześniej i od początku jeździłam często do jego domu rodzinnego na wsi. Bardzo lubię swoją teściową - to złota niesamowicie spokojna osoba, ze szwagierkami też mam dobry kontakt i podobnie z babcią (oni wszyscy razem mieszkają). Natomiast problem z teściem jest od początku.. zawsze był wobec mnie zdystansowany, przez te 8 lat NIGDY nie zapytał co u mnie słychać, jak się czuję, czy jak mi idzie na studiach a potem w pracy. Mój mąż mówi, że jego wypytywał o mnie (ale teraz to już mi się wierzyć w to nie chce). Teść traktował mnie zawsze tak olewczo bym powiedziała i zawsze czułam że mnie nie lubi. Przytoczę kilka sytuacji jednak zanim to zrobię dodam, że jest to osoba apodyktyczna tzw. Pan domu. On rządzi w domu, każdy chodzi na palcach wokół niego i wszystko jest uzależnione od jego humoru (a ten często ma naburmuszony). Sami domownicy mówią o nim, że jest uparty, humorzasty i chamowaty.. co do sytuacji , np. wiele razy nie odpowiedział mi na "dzień dobry"  jak przyjeżdżałam do wtedy chłopaka, nie odzywał się do mnie przez 2 dni pobytu tam, nigdy nie zagadywał tak jak wspomniałam wcześniej. Gdy robiliśmy zaręczyny oficjalne u moich rodziców - teść nie przyjechał, bo powiedział że ma zapalenie płuc niedoleczone. Moja mama chciała przełożyć spotkanie ale powiedzieli że nie ma takiej potrzeby a to było dzień przed więc już wszystko nakupowane itd. po czym gdy w dzień tego obiadu zaręczynowego odwieźliśmy teściową do domu to teść biegał po obejściu neutral czyli chyba chory nie był.. i nawet nie zapytał nas o nic hmm Jak byliśmy na weselu kiedyś to po północy siedliśmy w aucie odpocząć bo ja mam problemy z kręgosłupem i chiałam się "rozprostować" to przyszedł oburzony zapukał do okna i powiedział "młodzi ludzie a jak to można się nie bawić". No takich sytuacji było wieeeeele.
Teraz jestem z kolei w ciąży (też nie zapytał mnie ani o zdrowie ani o przyszłego wnuka) i była sytuacja, że był u nich grill. Teść lubi sobie wypić wódkę i jest bardzo niezadowolony jak np. mój mąż mu odmówi. No więc na tym grillu pił tą wódkę aż w końcu zostaliśmy ja, mąż, teść i teściowa. Było już późno, ja w ciąży nie jestem w stanie długo siedzieć,brzuch mi się robi jak kamień bolesny,  więc mówię do męża "kochanie zbieramy się już bo ja kiepsko się czuję", na co mój mąż odpowiedział "oki dojem tylko kiełbaskę". A teść mówi "nigdzie nie idziemy będziemy siedzieć, jeszcze wcześnie" no i namawia teściową na wódkę i męża w sposób już taki nachalny, żałosny.. minęło kilka minut i ja wstałam i mówię "dziękuję za gościnę, może wezmę jakieś talerze zniosę do domu?" teściowa mówi nie nie już zbieramy się damy radę. A teść patrzy na mnie i cedzi "idź już stąd i nam nie przeszkadzaj".. jezu zrobiło mi się tak strasznie przykro! jak intruz się poczułam i myślę, że on właśnie traktuje mnie jak zło konieczne.. synowa która nie lubi wódki, jest z miasta nie odpowiada jego standardom najwyraźniej.
Często też podczas rozmowy on wygaduje totalne bzdury.. np. namawiał mnie na picie wódki w ciąży mówiąc że dziecko ma się przyzwyczajać. Jak mu powiedziałam, że to są kompletne bzdury co mówi to tylko prycha i mówi, że teraz ludziom to się w głowie poprzewracało. Wtrącił się w moją rozmowę ze szwagierką, twierdząc że jest taki stopień wykształcenia "średnio wyższy"...., jak powiedziałam że mam usg na każdej wizycie (szwagierka też miała) to musiał to skomentować i powiedzieć że to szkodliwe jest, bo kiedyś kobiety w polu rodziły i bez usg i żyły. Jak powiedziałam, że jest gorąco na dworze dla mie okropnie to zrobił mi wykład, że gorąco to mogą odczuwać ludzie ale Ci którzy pracują w polu , bo to jest dopiero ciężka praca i tacy to mają prawo czuć ten upał...
I wiele wiele takich komentarzy. Ja wiem, że być może ja też nie jestem w stosunku do niego wylewna. Ale absolutnie nie niegrzeczna. Jak mój wtedy chłopak przychodził do moich rodziców to zawsze pytali: co u Ciebie, jak w szkole, pracy itd i rozmowa się kręciła. Ja sama nie mam też do końca śmiałości wypytywać się o konkretne prace w polu bo nie zawsze się na tym znam. Przez lata nauczyłam się co nieco o tym, ale wydaje mi się że jemu było łatwiej jakoś ośmielić młodą dziewczynę niż mi jego. Chciałabym mieć lepsze kontakty z teściem ze wzg na męża i na wnuka który lada moment się pojawi, ale nie wiem jak przełamać takie mury? po tym co mi powiedział na tym grillu coś we mnie pękło.. mam straszny żal, nie znoszę wręcz go. Jak o nim myślę, to z totalną niechęcią. Uważam go za chama. A nie chcę tego! chciałam mieć dobre relacje, a nie mogę na niego patrzeć.. Mąż mi tłumaczy, że on taki jest, żeby go olać, że on musi być "ekspertem" choć totalnie na niczym się nie zna.. ale boję się jak zacznie wygłaszać swoje racje co do wychowania dzieci. Jeden wnuk z nim mieszka i jest masakrycznie.. matka mówi do dziecka "umyj ręce, wykąp się" teść odpowie :"po co, daj mu spokój", daje mu piwa do spróbowania.. ja mam silny charakter i wiem, że nie pozostanę obojętna na coś takiego, do tej pory się wstrzymywałam dla "dobra męża" , ale teraz już jestem na granicy. Na szczęście nie mieszkamy z nimi, ale wyjazd tam przez teścia bywa udręką.. macie jakiś pomysł jak zmienić moje nastawienie do tego człowieka? sad teraz po tej sytuacji na grillu, gdzie mąż mu zwrócił uwagę że zachował się jak cham i ponad miesiąc do nich nie jeżdziliśmy  stara się być miły, rzuci jakiś żart  - ale wiecie co, uśmiechnę się a w sercu lód totalny.. nie wierzę w jego serdeczność po prostu, a potem jest mi głupio.. z tym że on nawet mnie nie przeprosił, po tamtej sytuacji.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Rzeczywiście nie masz łatwo. Obawiam się, że skoro przez tyle lat sytuacja się nie zmieniła to  już raczej się nie zmieni. Teść ma trudny charakter . Wcale Ci się nie dziwię, ze po tym wszystkim nie mozesz na niego patrzeć. Oj gdyby mnie tak mój tesć potraktował to długo by mnie nie zobaczył a nie należę wcale do osób, które są zawzięte. Współczuję Ci.

3 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-09-14 13:00:46)

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Sugar nie pocieszyłaś mnie, ale też z drugiej strony jeśli Ty masz takie odczucia to znaczy, że nie wyolbrzymiam sobie sama jakoś tego.. dużo siedzi we mnie negatywnych emocji, pewna bariera została przekroczona i nie bardzo wiem jak się teraz zachowywać? co robić? eh.. a ogólnie nie mam problemów w kontaktach z ludźmi, mam przyjaciół, reszta rodziny mnie lubi, jestem osobą otwartą i lubiącą innych..

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

4

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Do tanga trzeba dwojga. Tymczasem z Twych postów wynika, że tak naprawdę nie masz ochoty na przynajmniej poprawne kontakty z teściem. Bo, wybacz, nie nabieram się na Twe słowa. Na zachowanie teścia (bezpośredniego) wpływu nie masz, na swoje - tak. Uznałaś, że to teść ma do Ciebie zagadywać, Ciebie pytać, Tobą się interesować a jednocześnie wobec niego byłaś i jesteś sztywną i oficjalną.

Twierdzisz, że chciałabyś przełamać mury stworzone przez was dwoje. Chciałabyś? To słowo wiele mówi o Twej decyzji, jeszcze jej nie podjęłaś i nie wiadomo czy kiedykolwiek ją podejmiesz. Jednak niektórzy 'kupią' te Twoje deklaracje, łza im się zakręci w oku po przeczytaniu, że zrobisz (?) to ze względu na męża i dziecko.

Chciałabyś przełamać mury? To zrób to (przy okazji przeczytaj zdana z mej sygnatury), nie zaś mów o tym; pomocnym będzie pozbycie się negatywnych emocji, o których napisałaś oraz zobaczenie w teściu człowieka (czyli także jego zalet, które ukrywa pod szorstkim zachowaniem). To co robisz, czyli systematyczne punktowanie jego wad, wpadek, podkreślanie swej przewagi, hodowanie wobec niego (i okazywanie mu) nieprzyjemnych uczuć (z pogardą włącznie), jest trwałym spoiwem owego, zbudowanego też przez Ciebie, muru.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

5

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Odnoszę wrażenie, ze teść nikogo nie lubi. Nie przejmuj się. Nie zabiegaj o jego względy. Bądz stanowcza. Ja ze swoim teściem też nie mam lekko i czasami naprawdę muszę wykazać się dyplomacją, żeby mu nie powiedzieć do słuchu. Im mniej wizyt tym mniej nerwów. Moze jak urodzi się dzieciątko to teść skapituluje. Taki maluszek potrafi zdziałać cuda

6

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Starych drzew się nie przesadza . Teścia już nie zmienisz. Moja rada jest taka : Nie bierz dosłownie wszystkiego co do Ciebie mówi albo po prostu nie reaguj bo on jest u siebie a nie u Ciebie w domu. Jeżeli Ci nie odpowiada sposób jego bycia, zachowania i postępowania to nikt Ci nie karze tam jeździć. Możesz ograniczyć te kontakty a męża wysyłać samego. Pochodzicie z dwóch innych domów i  nie oczekuj ,że teść będzie taki jak Twoi rodzice. Możesz zwrócić uwagę jeżeli Cię obrazi ale jak sobie gada ,że ludzie w polu mieli gorąco czy zapracowani to ja bym to miała gdzieś. Za dosłownie to wszystko odbierasz. Wolność Tomku w swoim domku.

7 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-09-14 13:48:56)

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Wielokropku dziękuję Ci za opinię smile zgodzę się z Tobą, że jestem wobec niego oficjalna i że mój dystans też budował mur - relacja zależy od dwóch stron. Natomiast absolutnie nie zależy mi żeby komuś zakręciła się łezka w oku, bo to on jest tym złym a ja aniołem. Dlatego tu napisałam żeby wyrzucić z siebie negatywne emocje, bo przy mężu tego absolutnie nie zrobię. Wie jak jest i tyle. Ale podpowiedz mi jak zmienić to nastawienie? Jak dostrzegać jego zalety? napisałam, że ostatnio dostrzegam że teść się stara, po ostatniej sytuacji jakoś nawet żartem napięcie rozładować i chciałabym móc szczerze się roześmiać. Piszę "chciałabym" bo kompletnie nie wiem jak do tego doprowadzić! a i to nie jest tak, że ja tylko czekam aż to on zagai, absolutnie. Zagajam tak jak umiem i tym czym oni się interesują np. o pogodzie, ale napisałam wyżej że teść zrobił mi wykład o trudach pracy w polu w taką pogodę i zrobił to tonem absolutnej wyższości. Niestety. Nie chcę się zacietrzewić w tej złości na lata, nigdy mi się to nie zdarzyło. Zaprosiliśmy teściów na obiad do nas, niedługo mają przyjechać, wtedy będzie okazja do rozmowy we 4 więc zagadam, no zajmę się nim po prostu jak każdym innym gościem więc mam nadzieję że to będzie pierwszy krok do zniesienia dystansu.
Natomiast odnoszę wrażenie tak jak Sugar, że mój teść mało kogo lubi. I chyba ja to personalnie odbieram zbyt mocno, a on po prostu taki jest tak to mi dało teraz do myślenia.
Właśnie zauważyłam, że jak dziecko się pojawia to jakoś i więcej tematów do rozmów w rodzinie jest, jest wspólne spoiwo po prostu smile

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

8

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia
anicorek87 napisał/a:

Starych drzew się nie przesadza . Teścia już nie zmienisz. Moja rada jest taka : Nie bierz dosłownie wszystkiego co do Ciebie mówi albo po prostu nie reaguj bo on jest u siebie a nie u Ciebie w domu. Jeżeli Ci nie odpowiada sposób jego bycia, zachowania i postępowania to nikt Ci nie karze tam jeździć. Możesz ograniczyć te kontakty a męża wysyłać samego. Pochodzicie z dwóch innych domów i  nie oczekuj ,że teść będzie taki jak Twoi rodzice. Możesz zwrócić uwagę jeżeli Cię obrazi ale jak sobie gada ,że ludzie w polu mieli gorąco czy zapracowani to ja bym to miała gdzieś. Za dosłownie to wszystko odbierasz. Wolność Tomku w swoim domku.

Anicorek właśnie w odpowiedzi do Wielokropka napisałam, że być może ja za bardzo to do siebie biorę a on taki po prostu jest smile dobrze jest gdy ktoś obiektywnie spojrzy na sytuację. Między nami  jest rzeczywiście róznica i pokoleniowa i mentalna, więc muszę wrzucić na luz i "przyjąć go takim jaki jest". Dzięki smile

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

9

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

chomiku9911, teść teściem, a Ty to Ty. (Ale ambitne stwierdzenie tongue) W międzyczasie przeczytałam inne Twe posty i... BINGO! Znalazłam wytłumaczenie Twego sposobu bycia:

(...) teraz panicznie boję się takiej bliskości (...)

Za Tobą (na pewno już za Tobą?) toksyczna relacja z matką. Jednak jej pokłosiem jest wyostrzenie uwagi i wyłapywanie wszystkich sytuacji, które według Ciebie mogą świadczyć o tworzeniu kolejnych toksycznych związków. Jesteś wyczulona i uczulona. Świetnie, że wiesz co to jest asertywność, tyle tylko, że podobnie jak wszyscy nowicjusze myli Ci się ona z agresją. Pamiętasz? Asertywność to dbanie o własne granice, o własne prawa bez naruszania granic i praw innych. To też świadoma rezygnacja z nich, gdy czyjeś dobro czy sprawa tego wymaga.

Moja rada? Jeżu, schowaj kolce i zmień swe antenki: z tych wychwytujących ewentualne acz mało prawdopodobne zagrożenie na te, które znajdują pozytywy. To od Ciebie zależy, czy ocenisz, że szklanka stojąca przed Tobą jest wypełniona do połowy czy od połowy pusta.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

10 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-09-14 14:37:34)

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Wielokropku siedzę czytam Twój tekst po raz 20 i gapię się w monitor zszokowana.. trafnością tego co powiedziałaś neutral i zaskoczona tym, że nie powiązałam tego wcześniej, pomimo dobrego wglądu wewnętrznego i sporej wrażliwości.
Tak podnoszę się cały czas po traumach jakie przeszłam z moją mamą. I choć stosunki mamy teraz naprawdę najlepsze od lat, byłam u psychologa ,to jednak wiem, że kilka lat zajmie mi dojście do siebie. Opancerzyłam się i boję się, że ktoś mnie znowu skrzywdzi. Moja rodzina NADAL próbuje przebić moje granice choć w mniejszym stopniu, ale jednak nie przestaje się poddawać smile Naprawdę na co dzień nie myślę o tym, a jednak nie potrafię poradzić sobie w kontakcie z takim typem osoby jak moja mama. A wiesz co teraz zobaczyłam?? Że mój teść jest w 80 % podobny do niej. Poważnie, bez cienia złośliwości. Ot stwierdzenie faktu. Takie osoby jak moja mama są dla mnie agresywne. I ja zwyczajnie nawet boję się rozmawiać z nimi, dużo emocji mnie to kosztuje i stąd ta oziębłość..

P.S ale i tak uważam, że nawet to nie daje prawa mojemu teściowi do jego niegrzecznego zachowania. Może być milczący, nie odzywać się do mnie, ale ja w stosunku do niego nie powiedziałam w swoim domu nigdy "idź stąd i nie przeszkadzaj". Tu będę uparta.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

11 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-09-14 15:01:29)

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Jeżu, sporo pracy za Tobą (czapki z głów!), sporo wylanych łez i potu. A skoro tak, to zastanów się, czy warto byś swe lęki hodowała, czy nie lepiej, byś popatrzyła przytomnym wzrokiem. Co, tak realnie, Twój teść może Ci zrobić? NIC. Nie musisz być wobec niego agresywna (tak, agresja jest częstą reakcją osoby, która się boi), nie musisz być wobec niego oziębła, możesz być łagodną i stanowczą.

Schowaj kolce, zrzuć pancerz. Warto!

Edycja, bo i Ty w międzyczasie dopisałaś:
Tak jak teść nie ma prawa do niegrzecznego zachowania wobec Ciebie, tak i Ty nie masz prawa do niegrzecznego zachowania wobec niego. Też się upieram. tongue

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

12

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Dziękuję Ci smile tak bardzo dużo pracy za mną i wiele łez, ale warto było smile
Wiesz rzeczywiście, tak realnie przecież nic mi nie grozi.. nawet razem nie mieszkamy! fizycznie mnie nie skrzywdzi (zresztą nikomu by tego nie zrobił! ), wtrącić się nie może ( i nie robi tego bo i nawet mąż by nie pozwolił - a bałam się tego co będzie po urodzeniu dziecka, ale to przecież my jesteśmy jego rodzicami, a te lęki są bezpodstawne w tym momencie) i rzeczywiście teściowa zna mnie z tej strony takiej łagodnej, spokojnej, zainteresowanej, ciepłej i aktywnej w kontakcie, więc tak sobie myślę, że jak będę sobą , taką pozbawioną tych reakcji obronnych też w stosunku do teścia, to może wyzwoli w nim też takie pozytywne reakcje smile kurczę to wszystko jest skomplikowane i wiem, że nie od razu Kraków zbudowali, ale małymi krokami damy radę prawda? jeśli tylko teść będzie otwarty na taką zmianę i nie odrzuci tego yikes  Wielokropku mówisz, że mam postawę agresywną, ale jak ona się przejawia? chodzi o oziębłość?

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

13

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Pytasz o swą agresję?
Przeczytaj swój pierwszy post i zastanów się nad tym, w jaki sposób opisałaś teścia. To, ten sposób opisywania, wbrew pozorom, mówi bardzo dużo o Tobie, a dokładniej o takim Twym kawałku (bo za każdym razem jesteś sobą, wtedy, gdy agresywna i pogardliwa - także), w którym ani jesteś asertywną, ani uległą.

Chcesz rozbić mur, zacznij więc od tego w Tobie.
Jak się to robi? Siadając przy ogromnym gorącym piecu i czekając, aż skorupa lodowa zacznie topnieć. Chcesz dalszych sposobów? Zobacz w swym teściu... człowieka. tongue Człowieka, który nie umie okazywać 'ciepłych 'uczuć, który... boi się innych i tego, że wyjdzie na jaw jego największa tajemnica: chciałby być blisko innych, ale ze strachu przed wykorzystaniem/odrzuceniem go wystawia kolce i udaje, że nikogo nie lubi. Skuteczna broń. Wiele osób dało się na nią nabrać.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

14

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Wiesz ten mur muszę rozbijać kawałek po kawałku stopniowo i muszę mieć czas na to. Chcę to zrobić dla siebie, dlatego że czuję się szczęśliwym człowiekiem, mam wspaniałego męża i świetnych przyjaciół wokół, a mimo to ten kontakt z teściem siedzi mi "zadrą" i przeszkadza w takim spokoju, sieje zamęt i tak jak mówisz ni to asertywne ni uległe cholerstwo. A wiesz Wielokropku mój teść stracił ojca w wieku 7 lat i sam musiał z matką zająć się gospodarstwem, bo miał jeszcze młodsze rodzeństwo. Babcia jest dosyć oschłą osobą, ale bardzo ją lubię, tylko tam chyba nie było miejsca na płacz, żałobę, sentymenty tylko trzeba było szybko zaradzić sytuacji. A teść to był jedyny mężczyzna i na niego spadła ta rola jakby głowy rodziny i ja wiem że on też się chowa w swojej skorupce.. i tak teraz podzielę się jeszcze z Tobą, że tak przyszło mi na myśl, że w końcu to on i teściowa wychowali mojego męża na takiego dobrego człowieka jakim jest i za to naprawdę mogę być im wdzięczna.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

15 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-09-14 16:41:44)

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Mur, o którym w poprzednim poście napisałam, to ten w Tobie. tongue Już nieźle go rozbijasz. big_smile

Człowiek, który mając siedem lat stracił ojca i stał się (co bardziej prawdopodobne - te role mu narzucono) partnerem matki i ojcem swego młodszego rodzeństwa, musiał zacisnąć zęby i ukryć swe uczucia. Wiedział, że ujawnienie choć jednego cieplejszego spowoduje katastrofę: rozsypie się w drobny mak, a obok niego nie było żadnej osoby, która by pomogła mu się poskładać. Nauczył się też od swej matki (a ona od swojej, a ta - od swojej, it.d.), że okazywanie uczuć (tych 'ciepłych') jest oznaką słabości. A on musiał być silny.

Jak myślisz, czego mu przez te lata było potrzeba? Siadaj przy nim i ogrzewaj. Możesz powoli. tongue



Gdy mi ciężko i smutno, przywołuję mądre zdanie:

Pema Cziedryn napisał/a:

Dziewczynko, nie pozwól, by życie sprawiło, że twoje serce stwardnieje.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

16

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

eeee, tworzenie dobrych relacji z kimś, kto kobiecie w ciąży proponuje alkohol,żeby się dziecko przyzwyczajalo?

eeeee..... ja bym odpadła.

17

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia
_v_ napisał/a:

eeee, tworzenie dobrych relacji z kimś, kto kobiecie w ciąży proponuje alkohol,żeby się dziecko przyzwyczajalo? (...)

Tyle tylko, że ten ktoś jest bliskim (w sensie psychicznym ) osoby, która jest bliska autorce.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

18

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

no to niech bedzie bliskim
autorka, w moim mniemaniu, nie ma obowiązku skakać wokół teścia chama.

19

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Moim zdaniem tu nie o obowiązek chodzi, ani o jakiekolwiek skakanie, tylko o nawiązanie dobrych relacji. Do tej pory z każdego wyzierał lęk.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

20 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-09-14 17:01:51)

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

V - rozumiem o co Ci chodzi i dziękuję za opinię smile. Nie twierdzę, że się z teściem zaprzyjaźnię i tak jak Wielokropkowi wspomniałam, uważam że pewne sytuacje były niekulturalne z jego strony i nie będę skakać wokół niego. Ja tylko chcę znieść ten dystans, bo mnie to wymęczyło okrutnie sad Proponowanie alkoholu w ciąży - kosmos!! Ale ludzie są różni, mają różne poglądy, ja tego nie akceptuję z alkoholem to dla mnie nie do przyjęcia. Tyle tylko, że Wielokropek uświadomił mi, że na to nie mam wpływu. Wiesz on uważa że to nie szkodzi dziecku i można pić - ja uważam inaczej i nie piję. A choćbym nie wiem co robiła jego zdania nie zmienię i szkoda energii na próby. Tylko teraz chcąc nie chcąc jesteśmy na siebie skazani smile jesteśmy rodziną, lada moment mój syn pojawi się na świecie i ja będę mieć stały kontakt z teściami. Będę do nich jeździć, oni do nas. I nie chcę żeby ten problem z teściem mnie zżerał od środka i psuł radość życia czy chociażby z wyjazdów tam, bo bardzo to lubię, lubię rodzinę mojego męża. Chcę to zrobić dla siebie, oczyścić się. Jeszcze może być wiele sytuacji w życiu, gdzie ja będę potrzebować teściów a oni mnie, a zerwanie z nim kontaktów nie jest dla mnie wyjściem, bo inaczej bym nie pisała na forum. Niektóre poglądy teścia mnie oburzają, tak jak ten z alkoholem, jednak no nie zabronię mu ich. Cieszę się tylko, że świadomość mojego męża jest inna i moja własna.

Wielokropku tak jest dokładnie tak jak mówisz.. łzy i uczucia ciepłe to słabość. Długo musiałam przekonywać męża, że łzy są naturalne, że okazywanie emocji jest dobre. Udało się smile

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

21

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Z teściem też Ci się uda. smile
Trzymam kciuki, także za pojawienie się syna na świecie. Szczęściarz z niego, ma mądrą mamę. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

22 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-09-14 17:10:02)

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Dziękuję Ci Wielokropku za pomoc. Naprawdę szczerze. I za to, że zadałaś sobie trud przeczytania moich wcześniejszych postów, żeby lepiej móc mnie zrozumieć. Dałaś mi pozytywnego kopa do działania, nie pozwoliłaś na zamknięcie się w skorupce żalu i lęku i skłoniłaś do refleksji smile

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

23

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Dziękuję. smile

Podziękuj też (a może przede wszystkim) sobie: za walkę z samą sobą o siebie, za otwartą głowę (i serce), za mądrość, za decyzję o znalezieniu rozwiązania, za... .

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

24

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

żeby przełamać ten dystans potrzebna by byla wola z obu stron.
sama glowa muru nie przebijesz jesli pan teść nie bedzie wspolpracowal

25

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

V zgadza się, ale spróbuję smile nie chcę niczego w życiu żałować. A wiecznie nie żyjemy.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

26

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

O kurcze chomiczku, gdyby nie andziula to bym tutaj nie trafiła.
Wyobraź sobie kochana, że mam identycznego teścia co Ty. Teściowa to istny skarb, ale teść jest okropnie charakternym człowiekiem. Pan domu, tak jak pisałaś, musi być tak jak on chce, nie inaczej. Jeszcze jak przyjeżdżałam do męża jako dziewczyna, to nie było większych problemów. Może nie zadawał pytań w stylu: jak się czuję czy co się u mnie dzieje, ale zawsze odpowiadał na dzień dobry i nigdy nie usłyszałam od niego złego słowa. Teraz mieszkam u męża i wszystko jest inaczej. Z opowiadań mojego męża wynika, że nie do końca był chcianym dzieckiem, oczywiście tylko od strony swojego ojca. Byłam świadkiem już naprawdę wielu ich kłótni, teść obrażał mojego męża, to jest przykre jak słyszy sie takie rzeczy i co miałam zrobić? Pamiętam sytuację jak umówiliśmy się na sobotę do moich rodziców na obiad, a teść miał akurat wolne i coś rano razem naprawiali czy też montowali przy aucie. Wiesz Kochana, że gdy zawołałam mojego męża, teść się i usłyszałam tylko od mojego męża, po wcześniejszym wymuszeniu, że musimy jechać na pierożki, bo mi się się za mamusią już tęskni, jakbyśmy nie mogli jechać w niedzielę. Ja już byłam w ciąży i po pierwsze miałam zachcianki akurat na to danie, które moja mama specjalnie dla nas zrobiła, po drugie wydawało mi się, że możemy sobie jechać gdziekolwiek bez pytania i od tego się zaczęło.
Teściowa nie chce się kłócić z mężem, więc mój mąż musi być w domu po południu bo a nuż teść coś będzie potrzebował.
Raz pojechaliśmy zrobić zakupy małej: wanienka i takie sprawy. Zaczęły się telefony bo po jaką cholere gdzieś pojechaliśmy jakbyśmy nie mogli w inny dzień....akurat weszłam wtedy do domu przed mężem i usłyszałam całą wiązankę na swój i męża temat, że trwonimy kase na pierdoły, że nic nie robimy jeszcze w 4 miesiącu pomagałam przerzucać im drewno bo teść miał taki kaprys, a ja jestem taką osobą, że nie pozwolę by ktoś coś za mnie robił aż w takim stopniu i staram się pomagać). Cały ten monolog usłyszałam przypadkiem a gdy mąż wrócił już byłam w dzikiej histerii i  ryczałam jak bóbr, bo przecież nie tak sobie to wyobrażałam, mieszkanie z nimi. Mąż oczywiście zrobił awanture, a teść struchlał że nic do mnie nie ma. Powiem Ci chomiczku, że nigdy mi wprost nic nie zarzucił. Nigdy po mnie nie nakrzyczał, a przy swoich znajomych mnie chwali jaką fajną ma synową. Mogę sobie jedynie współczuć i mojemu mężowi, bo prawda jest taka, że to właśnie on obrywa najwięcej i moja szwagierka. ja jestem nie tykalna, ale pewnie do czasu.
Powiem Ci jedno: z takim charakterem nie dasz rady walczyć. Mój teść już się nie zmieni, taki był, taki jest i taki będzie. Marzę tylko, że może mu się coś odmieni, chociaż wkrótce przechodzi na emeryturę, więc wyobrażam sobie to nasze sielankowe życie. Kochana głowa do góry i zdawaj relacje.

27

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Dziękuję Ci :* Fisiu to ja bardziej Tobie współczuje.. nie pozwól sobie nigdy na krytykę bezpodstawną, ochrzany jak do dziecka, to Wasza sprawa gdzie jeździcie i nikomu się tłumaczyć nie musicie. Grunt to nie ulegać humorom i zachciankom teścia. Ja Ci naprawdę bardziej współczuje niż sobie, bo Wy mieszkacie z teściami hmm a ja teraz widzę teścia raz w miesiącu i zamieniamy ewentualnie kilka zdań.
Masz rację, takie osoby się nie zmienią. Dlatego to ja postanowiłam zmienić własne nastawienie, żeby chociaż się lepiej czuć. Poza tym robię to dla męża i syna, bo chcę żebyśmy mieli wszyscy fajne relacje. I jestem przekonana, że mi się to uda smile

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

28

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Widac nie mozna miec dziewczyny fajnego meza i tesciow a ktore tak maja to sa szczesciarami :-D ja niestety mam wredna tesciowa i tez nie od zawsze bo sytuacja zmienila sie dopiero po slubie.prawie rozpadlo sie moje malzenstwo wiec na chwile obecna jestesmy w klotni i chyba tak pozostanie.maz odpisuje jej obojetnie i sluzbowo albo wcale.docinki a obrazanie kogos wprost jest ogromna roznica.ciesze sie ze maz jest za mna :-)

29

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Ja mam fajnego męża i teściów :) jeszcze mieszkamy z nimi na czas budowy, da się :) natomiast zachowanie mojego ojca szczególnie po alkoholu pozostawia wiele do życzenia i wiem że mój mąż przechodzi coś podobnego.
Teścia autorki nie da się zmienić, to taki typ człowieka i nie probowalabym przelamywać lodów, najlepiej ograniczyć wizyty tam do minimum.

Szczęście jest jak motyl: spróbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu.
Anthony de Mello

30

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Yessa cieszę się, że Tobie się udało. smile Ja jakoś poukładałam sobie wszystko w głowie, już mnie to nie dręczy. Jeździmy bardzo rzadko do teściów bo ja już kilka dni przed porodem jestem, wiec właściwie teraz to w swięta ich odwiedzimy. Czasami dzwonię do teściowej, ze szwagierkami mam stały kontakt smile A teść? Niech sobie będzie, niech ma się dobrze, przyjaźnić się nie będziemy, ale dąsać także nie. I zgodzę się z Tobą - nie zmienię go, ale dzięki temu, że sobie oczyściłam umysł to czuję się dobrze. Na pewno już nie pozwolę sobie na jakiś komentarz z jego strony niemiły, aczkolwiek nie sądzę żeby sobie na taki pozwolił, bo po ostatnim razie pokazaliśmy mu, że nie pozwolimy sobie przekroczyć granicy. Wnuk lada dzień się pojawi, więc i będą wspólne tematy do dzielenia rozmów smile

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

31

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Najlepiej jak najmniej wchodzić sobie w drogę i będzie ok.

32

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia
chomik9911 napisał/a:

Ja jakoś poukładałam sobie wszystko w głowie, już mnie to nie dręczy. Jeździmy bardzo rzadko do teściów bo ja już kilka dni przed porodem jestem, wiec właściwie teraz to w swięta ich odwiedzimy. Czasami dzwonię do teściowej, ze szwagierkami mam stały kontakt smile A teść? Niech sobie będzie, niech ma się dobrze, przyjaźnić się nie będziemy, ale dąsać także nie.

No i prawidłowo. Teraz tym bardziej się niepotrzebnie nie denerwuj. Na pocieczenie dodam, że po porodzie jeszcze nie jedno Cię wkurzy big_smile ale dasz radę. Dużo zdrówka życzę smile smile

Szczęście jest jak motyl: spróbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu.
Anthony de Mello

33 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2019-05-28 17:33:39)

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Wiem, że 3 lata minęły od tego wątku, dodam tylko że pomimo moich starań , refleksji nad sobą (myślałam, że może ja się źle nastawiam do teścia o czym pisałam wyżej z Tobą Wielokropku zwłaszcza), prób zejścia z drogi mojemu teściowi niestety nie udało się nam utrzymać dobrych relacji. Yessa miałaś rację. Nie pokłóciliśmy się przez ten czas nic z tych rzeczy. Teść po prostu nie odpowiada mi na "dzień dobry" tak sam z siebie uprzedzę, ignoruje mnie a po wypiciu wódki dodał , że mnie zaledwie toleruje. Podobnie zdarzyło mu się potraktować naszego syna, także ja powiedziałam po 10 latach takiego traktowania: DOŚĆ. Pewnych ludzi się nie zmieni, nie mamy wpływu na innych. Nie jestem w stanie się od niego oddzielić, nie mogłabym tego zrobić mężowi, więc po prostu się ignorujemy. On nie odpowiada na moje dzień dobry, więc ja przestałam to mówić. Współczuję sobie i osobom , które bez powodu są traktowane tak bez zwykłej kultury osobistej, nie pozwalajcie sobie na to. Cieszę się tylko , że murem za mną stoi teściowa i mąż.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

34

Odp: Jak przełamać dystans wobec teścia

Są ludzie i... ludzie. Zrobiłaś co mogłaś.

Dobrze, że masz wsparcie w mężu i teściowej.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jak przełamać dystans wobec teścia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018