Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Nie jestem pewna, czy będę umiała to odpowiednio ubrać w słowa, ale się postaram. Ostatnio zastanawiałam się nad tą kwestią, a teraz przeczytałam kolejny wątek o niedopasowaniu seksualnym par, który popchnął mnie do założenia osobnej dyskusji. Bo, jakkolwiek głupio to zabrzmi, ja chyba nie do końca rozumiem to "niechcenie" seksu, ale zanim zostanę zbombardowana informacjami o różnicach w temperamencie itd., pozwólcie mi się wytłumaczyć. tongue

Nie rozumiem takiego niechcenia właściwego, które powoduje, że seksu się odmawia (ja naprawdę wiem, jak to brzmi, ale NAPRAWDĘ nie do końca to rozumiem). Może powiem na swoim przykładzie. Są dni, w które na seks mam ochotę, tak po prostu, sama z siebie, chcę i już. Są dni (mało), w które faktycznie bardzo seksu nie chcę, np. źle się czuję, jestem zmęczona, nawet nie zajęta (bo wtedy to raczej mogę/nie mogę). I są dni, kiedy nie chcę seksu, ale też nie nie chcę (ten polski język...); może jaśniej: kiedy nie ma we mnie ochoty na seks, ale nie ma też niechęci - i tych dni jest zdecydowanie więcej niż tych poprzednich. Trochę na zasadzie "nie myślałam o seksie, ale o, facet, którego kocham, seks, hm, czemu nie". Z tym że - żeby było jasne - nie ma w tym żadnego robienia łaski, dawania się wykorzystywać czy zgody dla świętego spokoju. To raczej tak, jak z kawą - czasem mam ogromną ochotę na kawę i nie mogę przestać o niej myśleć, a czasem nie, ale jeśli pojawi się przede mną filiżanka z parującą zawartością, to wciągnę ją z przyjemnością (mimo że nie mogłabym powiedzieć, że tę ochotę na kawę miałam - ale też nie nie miałam tongue).

Okej, nie wiem, czy nie namieszałam jeszcze więcej. Ale po prostu zastanawiam się, jak to jest z osobami, które przez większość czasu w kwestii seksu są absolutnie na nie, nie wchodzi w grę, spadaj na swoją połowę łóżka (oczywiście pomijając te, które mają jakieś konkretne powody). Czy te osoby, jeśli same z siebie nie są wiedzione rozbuchanymi żądzami, z seksu rezygnują, czy faktycznie mają milion powodów sprawiających, że seks całkowicie odpada, czy...?

Przepraszam za może naiwny czy dla wielu oczywisty wątek, ale do mnie po prostu nagle dotarło, że to niedopasowanie seksualne, o którym się tyle mówi, właściwie by chyba wiele w moim życiu/związku nie zmieniło. A związki się sypią. Więc ciekawam.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-05-10 19:31:14)

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?
SaraS napisał/a:

Czy te osoby, jeśli same z siebie nie są wiedzione rozbuchanymi żądzami, z seksu rezygnują, czy faktycznie mają milion powodów sprawiających, że seks całkowicie odpada, czy...?

nie wiem z czego to wynika w udanych związkach, inni na pewno napiszą coś ciekawego i chętnie przeczytam. u mnie 7 lat temu chodziło o brak akceptacji, częstą irytację, różne sytuacje w miejscach publicznych, brak stabilności, takie rzeczy występowały naprzemiennie z zapraszaniem na wspólną noc np. w ramach wycieczki do innego miasta, a gdy nie byłem na to chętny, wtedy dalsza presja i negatywne komentarze. Schemat być może jest podobny w niektórych związkach, np. niedawno był na forum opis tego typu sytuacji https://www.netkobiety.pl/t118149.html aczkolwiek ten chłopak moim zdaniem miał dobre chęci ale z punktu widzenia dziewczyny mogło to wyglądać tak jak pisały niektóre użytkowniczki.

"Poznacie ich po ich owocach":D

3

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

A, kojarzę ten temat. Generalnie jeśli w związku dzieje się, powiedzmy, średnio, jeśli są różne problemy, to taką typową niechęć  akurat rozumiem - bo ma się żal, bo nie chce się uprawiać seksu z osobą, która ostatnio irytuje/rani/lekceważy itd. Chodziło mi raczej o związki, w których wszystko jest w porządku, tylko X chce 3 razy w tygodniu, a Y - raz na dwa i większa częstotliwość absolutnie nie wchodzi w grę. A poza tym związek udany, dużo miłości, problemów żadnych, X pociągający/a dla Y, ale Y "ma mniejsze potrzeby" i więcej nie będzie.

4

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Próbuję napisać coś mądrego, ale tutaj nie ma co pisać.
Nie mam ochoty to nie mam ochoty i tyle. Taki mam temperament. Nie czuję potrzeby zmiany mojego stylu życia i nie czuję potrzeby uprawiania seksu częściej.
Kiedyś próbowałam w myśl "im więcej seksu tym większa ochota" ale to tak nie działa.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

5

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?
SaraS napisał/a:

Chodziło mi raczej o związki, w których wszystko jest w porządku, tylko X chce 3 razy w tygodniu, a Y - raz na dwa i większa częstotliwość absolutnie nie wchodzi w grę. A poza tym związek udany, dużo miłości, problemów żadnych, X pociągający/a dla Y, ale Y "ma mniejsze potrzeby" i więcej nie będzie.

u mnie to mogłoby wynikać np. z tego że nie chciałbym w pośpiechu pomiędzy innymi codziennymi obowiązkami, tylko zamiast tego jakieś dłuższe wczasy albo chociaż jeden wieczór, gdy można skoncentrować się na sobie i byciu razem

"Poznacie ich po ich owocach":D

6

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Sara smile
Podoba mi się Twoje podejście do zagadnienia, zwlaszcza porównanie do kawy, na którą może czasem nie, ze mamy ochote, ale tez nie nie mamy:D
Mysle podobnie, dużo zależy od naszego nastawienia czy elastyczności, także w tej kwestii.

7

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Nie zrozumiałam Twoich pytań. Czy to jest tak, że trudno Ci sobie wyobrazić, że ktoś może odmawiać seksu, nawet jeśli nie ma "większego problemu" w postaci złości, problemów i braku czasu?

Jeśli pomijasz temperament, obowiązki, irytację czy problemy w związku, to jakiej ty odpowiedzi oczekujesz? Chcesz usłyszeć - co? Że niektórzy odmawiają seksu bo robią komuś na złość, bo chcą kogoś ukarać, bo czują dzięki temu przewagę? Czy może chcesz dowiedzieć się o zmianach hormonalnych, związkach z cyklem kobiety czy ilością testosteronu u mężczyzn - które też zmieniają się w czasie?


Do tego jeszcze te wszystkie czynniki kulturowe... nie chcę seksu bo: czuję się brzydka, bo partner powiedział, że koleżanka ma fajny tyłek albo oglądał porno, bo dziś nie usłyszałam komplementu, bo nikt nie zauważył mojej nowej fryzury, bo zbliża mi się okres i mam wystający brzuch, bo mam dziś złą cerę, tłuste włosy albo: nie wypada, żebym kochała się tak blisko okresu, nie wypada tak często, raz w tygodniu "powinno wystarczyć", częściej to grzech, parter ostatnio nie zrobił tego o co proszę, wstydzę się powiedzieć o tym, co mi sprawi większą przyjemność, seks jest nieczysty, tylko do płodzenia dzieci, bla bla bla

Może poczytanie o aseksulaności Ci pomoże, bo są osoby, które nie odczuwają pociągu fizycznego, albo odczuwają go rzadko, albo w specyficznych sytuacjach, albo tylko do wybranej jednej jednostki. Są osoby aseksualne, które lubią uprawiać seks z różnych względów, są osoby aseksualne, które seks odpycha, są osoby aseksualne dla których seks jest czymś obojętnym na zasadzie "nie lubię, ale mogę jeśli partner czuje taką potrzebę".

Chęć na seks jest uwarunkowana wieloma czynnikami i u różnych osób to będą różne czynniki. Jedna kobieta będzie potrzebowała delikatnego adorowania od rana i jak tego nie będzie, to nie będzie miała psychicznej gotowości na seks. Inna będzie chciała szybko i już, żeby mężczyzna wykazał się zdolnościami zdobywcy. A następnego dnia im się może odmienieć. A będą takie, które chcą zawsze i wszędzie, albo takie które rzadko a najlepiej nigdy.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

8 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-05-10 23:50:01)

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Potrzeba każdy ma takie, jakie ma. Czasem brak częstej ochoty na seks wynika z temperamentu, czasem z innych czynników, "przeszkadzajek" zewnętrznych, czasem z tego, że nie są spełnione jakieś warunki psychiczne, które sprawiałyby, że ktoś czuje się komfortowo uprawiając seks.
Można się naginać do potrzeb partnera/partnerki, ale czy to będzie działać? Raczej na krótko i skutkiem może być jeszcze większa niechęć. Te wątki na forach, o których wspominasz, na temat niedopasowania seksualnego, które ponoć rozwala związki, to moim zdaniem odwrócenie kolejności czy może złe ujęcie problemu. Oni nie są niedopasowani seksualnie. Są niedopasowani w ogóle. Gdyby się dopasowali "profilem psychologicznym" to nie tyle mieliby takie same potrzeby w łóżku, co podobne podejście do hierarchii ważności różnych spraw w związku i to, że partner nie zawsze ma ochotę, nie byłoby w stanie niczego rozwalić.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

9

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Monoceros, to, co wymieniasz, to w dużej mierze nadal rzeczy, które można jakoś załatwić. Te wszystkie powody, dla których jedna strona nie chce seksu, są jasne, ale też nie wiązałabym ich z niedopasowaniem jako takim. Bo są albo tymczasowe, albo - zakładając, że partnerom na sobie zależy - takie, z którymi można coś zrobić (jak z tym adorowaniem na przykład - to w takim razie nie tak, że X nie chce seksu w ogóle, X tylko nie chce seksu w jakiejś tam formie, potrzebuje innych metod inicjowania go). A aseksualizm to w ogóle osobny temat, z tym rzeczywiście nie ma co dyskutować.
Czasem po prostu pojawiają się rozmowy rozpoczynane przez obie strony, powiedzmy, konfliktu, tę, co chciałaby częściej, ale i tę, która chciałaby rzadziej. I z nich często nie wynika konkretny powód sytuacji, nad którym można by pracować. Inny jest problem, moim zdaniem, kiedy np. kobieta nie chce seksu zbyt często i w trakcie dyskusji wyjdzie, że brakuje jej urozmaicenia, nie to, że nie chce, tylko nie chce enty raz pod kołderką przy zgaszonym świetle - bo z zaangażowanym w związek mężczyzną szybko będą mogli wypracować kompromis w kwestii choćby miejsca. Inny, kiedy diagnoza kończy się na "nie, bo nie, bo ja mam potrzebę raz na miesiąc, ale tak, przy tym lubię seks, jest udany, ale więcej nie chcę". Wtedy najczęściej padają argumenty o niedopasowaniu, przyszłym nieszczęściu, konieczności rozstania i innych kataklizmach. wink I tego właśnie do końca nie rozumiem - no chyba że założymy, że wtedy ta osoba ten seks lubi, ale tak nie bardzo właściwie (ale wtedy skąd ten seks raz na X czasu, który jej odpowiada?), albo istnieją jakieś przeszkody, których może sobie sama do końca nie uświadamia? Ale wtedy jakby znika cały sens określenia "niedopasowanie seksualne" właściwie, bo wychodzi na to, że gdyby z przeszkodami się rozprawić, to i tej osobie chęć na seks się zmieni. A w wątkach często rozwiewa się złudzenia partnerów czekających na zmiany w tej kwestii.

10

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Gdy się słyszy takie tłumaczenie jak w pierwszym poście SaraS. Faceci najczęściej myślą tak. Nie wiadomo o co chodzi, no to lepiej trzymać dystans. A przecież jest pornografia i sprawa jest prosta.

11

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Niektórzy są aseksualni i co najmniej nie mają psychicznej chęci na seks. Fizycznie mogą go uprawiać, mogą się podniecać, ale bez tego pociągu. Na to nic się nie poradzi, ludzie się tacy rodzą.

12

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Heh. Dobrze sie teoretyzuje, ale podejmowanie polemiki z kims kto tak ma juz tak dobrze nie wychodzi big_smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

13

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Ja jestem typem śpiocha a mój facet chętnie posiedzi wieczorem. Po 22 nie mam ochoty na nic innego niż spanie i to czy miałam dzień że mi się chciało albo że mi się nie chciało ale w sumie bym mogła nie ma znaczenia. Jak mój partner się zagapi na serial wieczorem to nie ma przebacz big_smile A zagapia się często bo w domu jest po 20stej dopiero.
Tak więc może to nie jest przykład odpowiedzi nie bo nie ... ale nie bo śpie big_smile

14

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

- libido
- zdrowie
- zmęczenie
- doświadczenia/wychowanie

SaraS napisał/a:

ale o, facet, którego kocham, seks, hm, czemu nie"

Tu robisz mały błąd logiczny... zakładasz, ze wszyscy "kochają" jak są w związku.

Jak często miałabyś ochotę na seks z mężem gdybyś go nie kochała, taki slub z braku laku/dziecka/dobrej partii, a do tego miała np.: kochanka w pracy? lol

15 Ostatnio edytowany przez SaraS (2019-05-11 13:00:40)

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Lady Loka, ale mi właściwie nie chodzi o polemikę, po prostu jestem ciekawa. Jakbym miała podzielić tematy, w których pojawia się coś o niedopasowaniu seksualnym, na dwie grupy, to wyszłoby mi, że:
a) część osób ma konkretny powód tej rzadszej/rzadkiej chęci na seks, w związku z czym nie można powiedzieć, że to takie ogólne niedopasowanie, bo jeśli nad tymże powodem popracować, spełnić jakieś warunki, wybierać inne momenty czy cokolwiek innego w zależności od sytuacji, to ta chęć się może pojawiać częściej; odbieram te wątki raczej jako "nie chcę seksu, bo...", w związku z czym, gdyby to "bo" zmienić na odpowiadające danej osobie, można przewidywać zmianę nastawienia,
b) część wątków faktycznie kończy się na "ona chce tak często, a ja nie" i tam często nie ma żadnych wskazówek dotyczących powodów tej sytuacji, trudno też zgadywać, skoro poza tym w związku wszystko super, obie strony seks lubią itd. I tego jestem właśnie ciekawa - czy kryją się za tym nieuświadomione może nawet powody, czy jednak wcale się tego seksu nie lubi, czy chce się go uprawiać wyłącznie, kiedy pożądanie pojawia się samo z siebie (wykluczając tym samym pożądanie responsywne), czy coś jeszcze innego? tongue

[edit]Znerx, ale jeśli nie kochają męża, a do tego jeszcze mają kochanka, to przecież nie chcą seksu z mężem nie dlatego, że są niedopasowani seksualnie. Nie chcą, bo męża nie kochają. Nie chcą z mężem, bo wolą z kochankiem. To nie jest "nie, bo nie". Tu powód jest jasny (przynajmniej dla tych pań tongue).

16

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?
SaraS napisał/a:

Lady Loka, ale mi właściwie nie chodzi o polemikę, po prostu jestem ciekawa. Jakbym miała podzielić tematy, w których pojawia się coś o niedopasowaniu seksualnym, na dwie grupy, to wyszłoby mi, że:
a) część osób ma konkretny powód tej rzadszej/rzadkiej chęci na seks, w związku z czym nie można powiedzieć, że to takie ogólne niedopasowanie, bo jeśli nad tymże powodem popracować, spełnić jakieś warunki, wybierać inne momenty czy cokolwiek innego w zależności od sytuacji, to ta chęć się może pojawiać częściej; odbieram te wątki raczej jako "nie chcę seksu, bo...", w związku z czym, gdyby to "bo" zmienić na odpowiadające danej osobie, można przewidywać zmianę nastawienia,
b) część wątków faktycznie kończy się na "ona chce tak często, a ja nie" i tam często nie ma żadnych wskazówek dotyczących powodów tej sytuacji, trudno też zgadywać, skoro poza tym w związku wszystko super, obie strony seks lubią itd. I tego jestem właśnie ciekawa - czy kryją się za tym nieuświadomione może nawet powody, czy jednak wcale się tego seksu nie lubi, czy chce się go uprawiać wyłącznie, kiedy pożądanie pojawia się samo z siebie (wykluczając tym samym pożądanie responsywne), czy coś jeszcze innego? tongue

No to ja Ci na moim własnym przykładzie mówię, że taki mam temperament i już. Jakie niby warunki miałabym spełniać i pracować nad powodami, momentami itd? No nie, ja po prostu nie mam ochoty. Jasne, że jak ochotę ma mój partner, to do seksu dojdzie. Czasami nawet jak widzę, że on ma ochotę, do ja wykazuję inicjatywę zanim on coś powie, więc u nas nie jest tak, że np. tylko on naciska itd. Ale gdybym miała powiedzieć, ile razy ja faktycznie jestem tak napalona, że chcę sama z siebie, to może z 2-3x na miesiąc by wyszło.
Nie ma tutaj nic do zmieniania, po prostu taka jestem. Nie ma powodów.

Takie spełnianie warunków kojarzy mi się z tym, żeby drugą osobę zmienić jak najbardziej pod nas. Bo ja np. bardzo lubię swoją pracę. Wracam z niej zmęczona i wieczorem padam na twarz, ale uwielbiam to co robię. Do tego uprawiam sport, dużo czytam, śpiewam i ja nie chcę zmieniać mojego stylu i trybu życia po to, żeby było w nim więcej seksu. Nie mam takiej potrzeby. I dla drugiej osoby też bym tego nie zrobiła, gdyby np. mój partner kazał mi zmienić pracę na mniej wymagającą, bo wieczorami jestem zbyt zmęczona.

Co innego jak ktoś był demonem seksu, a potem mu się odmieniło, a co innego, jak ktoś zawsze miał potrzeby na mniej więcej tym samym poziomie, a my teraz chcemy go na siłę karmić suplementami diety i zmieniać mu życie, bo przecież jak coś coś zrobi, to jemu się potrzeby zwiększą. No nie, to tak nie działa. Dlatego ja w takich wątkach mówię tylko jedno: trzeba dobrać się z taką osobą, z którą potrzeby mamy podobne. Wtedy będzie udane pożycie. W innym przypadku obie strony będą poszkodowane, bo jedna będzie niezadowolona, a druga będzie mieć na sobie ciągły nacisk partnera.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

17

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Ach, z tym spełnianiem warunków, to absolutnie nie miałam na myśli osób, które chcą rzadziej, że niby mają się dostosować czy coś. Nie, nie, wprost przeciwnie. Pisałam wtedy o osobach, które nie chcą, bo coś tam - bo np. za krótka gra wstępna; chciałam to oddzielić właśnie od "nie mam ochoty, bo nie", bo w tym pierwszym przypadku jest tak, że jeśli partner zacznie dbać o tę porządna grę wstępną (czy właśnie spełni jakieś inne warunki), one będą miały większą ochotę na seks; znaczy to nie jest brak chęci na seks jako taki tylko na jakiś konkretny.
I, oczywiście, dzięki za wyjaśnienia. smile

18

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Życie faceta jest coraz bardziej stresujące, a kobiety coraz mniej. A więc jednym chęć będzie spadać, a drugim rosnąć.

Podobasz mi się.

19 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2019-05-16 01:17:21)

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Napisałaś o tym, że wymieniłam rzeczy, które "da się załatwić". Tylko jak, i kto miałby to robić, w jakiej kolejności, z jakich powodów i skąd biorąc na to energię, i kto ma odwagę o tym mówić, i kto miałby nad tym pracować i przekonać partnera do cierpliwości i dostosowanie się pod osobę, która rzadziej chce się kochać ze względu na te powody?

Mam wrażenie, że oczekujesz prostej odpowiedzi na skomplikowane procesy, jeśli A to B. "Jeśli nie chce seksu, bo A, to zrób B". A za tym "nie chce seksu" kryje się tyle wątków, że często jedyną odpowiedzią, jaką słyszy się (na forum czy w życiu) jest "nie mam ochoty, nie mam potrzeby".

___

Nadal mam trudność ze zrozumieniem tego, że nie rozumiesz, że niektórzy mają chęć na czekoladę raz w tygodniu, a inni raz na godzinę i nie ma tu nic do załatwiania. Zakładasz, że inni (tak jak Ty), jak im się podstawi tę czekoladę pod nos, to sie skuszą, bo smaczna. A jednak są tacy, co popatrzą na tę czekoladę, którą czasem lubią zjeść i powiedzą, "nie mam teraz ochoty".

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

20

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

dobre porównanie do czekolady:) a zbyt wiele pytań na ten temat może tylko zniechęcać jeszcze bardziej, jeśli odpowiedzi dotyczące przyczyn są bagatelizowane.

"Poznacie ich po ich owocach":D

21

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Monoceros, no jak to kto? Partner, któremu zależy na partnerce i na częstszym seksie. tongue Ale nie do końca o to mi chodzi, bo to, że ktoś nie chce uprawiać seksu z jakiegoś powodu, jest dla mnie zrozumiałe.
To, że niektórzy tak sami z siebie na czekoladę mają ochotę raz na miesiąc, też rozumiem. Nie rozumiem natomiast takiego, hm, zapierania się na zasadzie "nie, bo nie, bo tylko wtedy, kiedy ja chcę tak sama z siebie" (uch, chyba główny problem z wyrażaniem myśli w tym wątku mam w związku z tym określeniem "sam z siebie" - mam na myśli taką po prostu ochotę na seks, którą sobie ktoś nagle poczuł, niezależnie od okoliczności). I zanim zostanę zjedzona, że uważam, że ktoś się do seksu powinien zmuszać - absolutnie nie. Raczej nie rozumiem, dlaczego ten seks jest od razu wykluczany, jeżeli u jednej ze stron nie ma tego, ee, samoistnego napalenia (a co z responsywnym, w sensie, pożądaniu pojawiającym się w odpowiedzi na bodźce? czy u niektórych nie istnieje? czy po prostu szkoda czasu, jeśli się od razu nie chce, bo to w sumie lepiej, bo można zrobić coś bardziej produktywnego niż się tarzać w pościeli? tongue).

A dlaczego nie rozumiem? Nie wiem, pewnie rzeczywiście dlatego, że tak nie mam, sama jestem dość elastyczna, dlatego tak zwyczajnie mnie to ciekawi. Bo jednak, jeśli chciałabym iść na rolki, a mój partner na spacer, to w mniej więcej połowie przypadków pójdziemy na spacer - i te spacerki, mimo że nie ze szczytu listy moich marzeń, też sprawiają przyjemność, bo miłość, bo w końcu lubię, mimo że wolałabym coś innego, bo jemu miło, i nigdy jakoś nie przyszło mi do głowy patrzeć na to tak, że niby się do tego zmuszam. A w rozmowie o seksie w kontekście podobnych rozwiązań zaraz by coś było o tym, że się zmuszać nie powinno... No nie powinno, ale to mnie właśnie ciekawi - dlaczego w kategoriach zmuszania się to od razu rozpatruje? Tzn. jakby nie było żadnych pośrednich stanów między "bardzo chcę" a "bardzo nie chcę", albo raczej - jakby były, ale każdy poniżej "bardzo chcę" dawał reakcję jak w "bardzo nie chcę" (o, i chyba już precyzyjniej nie uda mi się wyrazić).

22

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Mogłabym sama założyć ten wątek. Też tego nie rozumiem. Czasem mam tak, że cały dzień o tym myślę i po prostu bardzo chcę, a czasem po prostu o tym nie myślę, ale jak facet mnie odpowiednio dotknie i pocałuje, to już mam ochotę. Nawet jak jestem bardzo zmęczona, wtedy tylko jestem trochę bardziej leniwa. Odmówić zdarzyło mi się tylko, gdy miałam problemy zdrowotne.

Myślę, że takie osoby po prostu nie za bardzo lubią seks lub partner działa nieodpowiednio. Kawę i czekoladę też nie każdy lubi. A niektórzy lubią, ale nie mają potrzeby częstego ich spożywania. Tak jak nie wszyscy będą sobie kotkować, czy ciągle się przytulać. Każdy seks inaczej odbiera. Mi czasem od zwykłego złapania w talii miękną nogi, a niektórzy z seksu takiej przyjemności nawet nie mają. Wydaje mi się też, że w wielu związkach nie ma chemii, tylko bardziej przywiązanie i "bo on jest dobry dla mnie".

gdykochamy

23

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

No dobra, trochę bardziej rozumiem jak napisałaś o spacerze i rolkach. Otóż gdyby było tak, że ja chcę na spacer a partner na basen, to nie byłoby tak, że  to rozłożyłoby się po połowie. Dlaczego? Bo wyjście na basen byłoby przeze mnie kontestowane w niektórych przypadkach po prostu: nie mam ochoty i mnie nie przekonasz.
Nie wiem jak Ci to wyjaśnić big_smile

Jak nie mam na coś ochoty, to często też jest tak, że mam jeszcze mniejszą ochotę być do tego przekonywana.

I myślę, że szukasz odpowiedzi na pytanie, które nie istnieje. Bo tak naprawdę z wielu różnych źródeł próbujesz zrobić generalizację. A tutaj można mówić tylko o przypadkach.
Jeśli znajdziesz jakąś kobietę, która ZAWSZE chce, żeby było tak, że seks tylko z jej inicjatywy albo tylko i wyłącznie wtedy, kiedy jest "samoistnie napalona" i NIGDY nie reaguje na te zaloty mężczyzny, i rzeczywiście wyłączysz te wszystkie powody, o których mówiliśmy wcześniej (ból, niedogranie, kłopoty w związku, okres, aseksualność, nieśmiałość, blokady psychiczne) to wtedy można pogdać.

Ja myślę, że nie ma takiej kobiety, o której piszesz. Kobiety odmawiają seksu i będą mówić "nie mam na niego ochoty tak po prostu i przestań mnie przekonywać" zamiast powiedzieć o prawdziwej przyczynie (a tych może być mnóstwo).

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

24

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

A nie no, tego akurat wyjaśniać nie musisz, wiadomo, że czasem się nie będzie chciało i już. Zresztą nigdy chyba nie wyjdzie po równo i nikt normalny chyba by tego nie rozliczał ("w ciągu dwóch tygodni sześć razy odstawiłam niewinne mizianko, tak jak ona lubi, a tylko trzy razy dostąpiłem zaszczytu uprawiania seksu, no i jeszcze pół punktu za oral" XD), dopóki faktycznie nie byłoby jakichś rażących dysproporcji.

Z zakończeniem mogę się zgodzić. Zresztą pokusiłabym się o stwierdzenie, że czasem kobiety same mogą być nie do końca świadome tych powodów. Ale w takim razie czym ma być to legendarne niedopasowanie seksualne? Bo albo uznamy, że nie istnieje, to po prostu kwestia spełnienia pewnych warunków, różnych i w różnej liczbie dla każdego człowieka, albo powiążemy to miano z tym, jak często ktoś sam z siebie chce/potrzebuje uprawiać seks (czyli nie wtedy, kiedy inicjatywa wychodzi od drugiej strony). Tylko w tym drugim przypadku wyszłoby, że np. ja i mój partner jesteśmy niesamowicie niedograni, bo mi dużo rzadziej ten seks przychodzi do głowy po prostu, więc i moja inicjatywa jest rzadsza, co nie oznacza, że w pozostałych przypadkach ja na ten seks ochoty nie mam.

25

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

No to niedopasowanie seksualne właśnie będzie wynikiem tych czynników, które właśnie radośnie pomijasz: temperament, osobowość, urazy z przeszłości itd.

Jak ja mam partnera, który kocha sporty ekstremalne i ryzyko, a ja jestem typem, który woli bezpiecznie posiedzieć przy netflixie, to nikogo nie dziwi, że się nie dopasowaliśmy pod względem spędzania wolnego czasu. Podobnież z seksem: on może chcieć osiem razy na dobę w czterech różnych miejscach i dodatkowy dreszczyk będzie dodawała myśl, że ktoś nas może nakryć, a mi będzie potrzebna jedna mega sycąca sesja wieczorem w łózku przy świecach, a myśl o obserwatorach będzie jak kubeł zimnej wody.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

26

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?
Monoceros napisał/a:

... nie chcę seksu bo: czuję się brzydka, bo partner powiedział, że koleżanka ma fajny tyłek albo oglądał porno, bo dziś nie usłyszałam komplementu, bo nikt nie zauważył mojej nowej fryzury, bo zbliża mi się okres i mam wystający brzuch, bo mam dziś złą cerę, tłuste włosy albo: nie wypada, żebym kochała się tak blisko okresu, nie wypada tak często, raz w tygodniu "powinno wystarczyć", częściej to grzech, parter ostatnio nie zrobił tego o co proszę, wstydzę się powiedzieć o tym, co mi sprawi większą przyjemność, seks jest nieczysty, tylko do płodzenia dzieci, bla bla bla
.


Tyleż lat na takie wyliczenie czekałem...
Nie miałem pojęcia, aż w końcu pojąłem

27

Odp: Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Oj tam, filozofujecie, a wystarczy obejrzeć ten fragment https://www.youtube.com/watch?v=QkCOREJQGkg i wszystko będzie jasne wink tongue.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Dlaczego niektórzy tak bardzo nie chcą seksu?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018