Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

Chciałabym przed ślubem, przyjaźnić się z przyszłym facetem przynajmniej rok, potem około trzy lata zawiązku, zaręczyny, po około dwóch latach ślub, ale tylko cywilny, sama ceremonia dla najbliższej rodziny, potem kieliszek szampana i tyle, żadnego wesela ani nawet obiadu w restauracji. Nie zmieniałabym nazwiska po ślubie z własnej wygody. Zero zobowiązań typu dzieci do końca życia. Ja bym pracowała zdalnie w domu, rehabilitowała i pisała książę. Najlepiej też gdyby albo on gotował, albo zamawialibyśmy jedzenie smile No i jakieś mieszkanko w klimatycznej kamienicy. Co o tym myślicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

Najpierw to chyba kandydata musisz znaleźć...

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

Życie to nie książka....rzadko kiedy scenariusze się sprawdzają.
I albo będzie bolesne rozczarowanie, albo będziesz żyć marzeniami samotnie do końca życia.....

4

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

każdy mógłby wypowiadać się za siebie, dla mnie np. 6 lat znajomości przed ślubem to rozsądny okres, na zmianie nazwiska przez dziewczynę nie zależałoby mi, na weselu również nie - to duży wydatek i wolę inaczej spożytkować pieniądze, dzieci również nie planuję z różnych przyczyn z których jedna to niechęć do zobowiązań. więc mi nie wydaje się to chore ale każdy może mieć inne wyobrażenia przyszłego życia.

"Poznacie ich po ich owocach":D

5

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

Możemy się dogadać, ale mi się nie chce pracować to mogła byś mnie utrzymywać.. ja bym chodził na siłownie, i robił nam rano jajecznice z pieczarkami i cebulą - co Ty na to ?

6

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?
NiesprawnaDiana napisał/a:

Chciałabym przed ślubem, przyjaźnić się z przyszłym facetem przynajmniej rok, potem około trzy lata zawiązku, zaręczyny, po około dwóch latach ślub, ale tylko cywilny, sama ceremonia dla najbliższej rodziny, potem kieliszek szampana i tyle, żadnego wesela ani nawet obiadu w restauracji. Nie zmieniałabym nazwiska po ślubie z własnej wygody. Zero zobowiązań typu dzieci do końca życia. Ja bym pracowała zdalnie w domu, rehabilitowała i pisała książę. Najlepiej też gdyby albo on gotował, albo zamawialibyśmy jedzenie smile No i jakieś mieszkanko w klimatycznej kamienicy. Co o tym myślicie?

Roszczeniowa wizja związku.
Masz coś do zaoferowania drugiej osobie, czy jesteś nastawiona tylko i wyłącznie na branie?

Nigdy bym się nie zainteresowała kimś takim.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

7 Ostatnio edytowany przez balin (2019-05-11 09:31:17)

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

Jakaś tam wizja to jest. smile A może zamiast męża pies? Jest wierny, nie marudzi, czas od czasu weźmiesz go na spacer i będzie przeszczęśliwy. smile

8

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

Teoretycznie wizja teoretycznego związku nie jest zła. Życie natomiast pisze różne scenariusze. Ja ze swoją żoną znałem się rok jak wzięliśmy ślub. I jesteśmy ponad połowę życia razem. Inni są po dziesięć lat narzeczonymi i się rozstają. Każdy miał kiedyś jakaś tam wizję, jak to będzie. Potem wszystko się zmienia, bo dynamika każdego związku jest inna. Będziesz w trzech związkach i każdy będzie inny. W jednym rzucisz się na mężczyznę na pierwszej randce, a po tygodniu będziesz chciała spędzić z nim życie, w drugim po miesiącach podchodów zdecydujecie się na pierwszy raz.
Ale nikt nie zabroni ci marzyć.

9 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-05-11 12:13:37)

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

Autorko, najpierw poznaj kogoś, a potem będziecie dyskutować o swoich wyobrażeniach o wspólnym życiu. Ustalać warunki, dogadywać szczegóły. Wszystko już masz zaplanowane, szczegóły organizacyjne i cała otoczka, tylko dla człowieka miejsca jakby mało, nawet jeszcze zanim się pojawił.
Nie da się w najdrobniejszych detalach zaplanować życia, a usztywnione oczekiwania utrudniają stworzenie relacji. Nie możesz przewidzieć nawet swoich reakcji na tego konkretnego faceta. Może, jak już ktoś napisał, wcale nie będziesz chciała się z nim przyjaźnić albo tworzyć związków na odległość, tylko tak wam "odbije", że wszystko potoczy się błyskawicznie? smile
Poznawaj i nie miej założeń. Zaczynanie od roszczeń może tylko spowodować, że ktoś całkiem sensowny ucieknie.

/Każdy może na ciebie spojrzeć, lecz spotkanie kogoś, kto widzi ten sam świat co ty, jest zjawiskiem dość rzadkim./

10

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

Gdzie tutaj roszczeniowa postawa autorki? Moim zdaniem dobrze mieć swoje wizje, cele, bo gdy się tego nie ma, to można znaleźć się pośrodku niczego

11

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?
kao_makao napisał/a:

Gdzie tutaj roszczeniowa postawa autorki? Moim zdaniem dobrze mieć swoje wizje, cele, bo gdy się tego nie ma, to można znaleźć się pośrodku niczego

Jeśli jakiś cel można w jej poście zauważyć to raczej cele prywatne. Co do związku, to nic ważnego ani sprzyjającego budowaniu więzi, wyłączając wspólne mieszkanie, nie widzę.
Więc jeśli faktycznie tak chce to będzie z niej kolejna "stara panna". wink

12

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?
M@r napisał/a:
kao_makao napisał/a:

Gdzie tutaj roszczeniowa postawa autorki? Moim zdaniem dobrze mieć swoje wizje, cele, bo gdy się tego nie ma, to można znaleźć się pośrodku niczego

Jeśli jakiś cel można w jej poście zauważyć to raczej cele prywatne. Co do związku, to nic ważnego ani sprzyjającego budowaniu więzi, wyłączając wspólne mieszkanie, nie widzę.
Więc jeśli faktycznie tak chce to będzie z niej kolejna "stara panna". wink

Ma swoją wizję i teraz albo przyszły partner to zaakceptuje albo nie. Nikt nikomu nie każe się wiązać. A jeśli autorka miałaby pod kogoś zmieniać swoją wizję, to niedobrze. Albo się wchodzi w związek na takich a nie innych zasadach, albo się nie wchodzi

13

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

mam nadzieję że te przedziały czasowe to są tak mniej więcej a nie dokładnie rok przyjaźni bo jak to będzie 9 miesięcy to za wcześnie a jak 14 to spadaj bo za długo czekałeś. Po prostu warto wiedzieć że związek chcesz opierać na przyjaźni. Generalnie dobrze że wiesz że dzieci nie chcesz i gotować też nie chcesz... Wyobrażenie o ślubie chyba duża część kobiet ma nawet jak jeszcze nie są w związkach więc też nic dziwnego nie widzę w tym.
Też nie jestem za dziećmi, ślubami i z obecnym facetem przyjaźniłam się z 8 miesięcy zanim to się zmieniło w coś więcej ale niestety z gotowaniem nie pykło - domowe jedzenie podane po pracy sprawia mu tyle radości że pogodziłam się z gotowaniem big_smile

14

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

Roztaczasz wizję nad jakimiś nic nieznaczącymi szczegółami i dlatego twoja wizja jest po prostu nierealistyczna. Co za różnica ile lat będziesz się przyjaźnić czy ile lat będziesz miała taki a nie inny status związku ? Co za różnica czy ślub będzie taki czy inny ? Jak to się ma do codziennego życia z drugą osobą i wspólnym chceniem bycia razem? Jak nie umiesz gotować to się naucz bo to taka słabość że nie umiesz robić podstawowej rzeczy aby przeżyć. Poza wytyczaniem jakiś sztucznych ram czasowych to w twojej wizji nie ma nic co miało by zachęcić potencjalnego kandydata aby z Tobą być. Lepiej się zastanawiaj jak się zachowasz gdy jedno z was straci pracę albo twoja praca w domu nie wystarczy na życie. Albo nad tym jak podzielić wspólne obowiązki domowe aby twój wybranek był zadowolony. Albo nad tym jaki masz apetyt na pieszczoty i czy on jest kompatybilny z kandydatem. I czy twoje z góry zakładanie że nie chcesz mieć dzieci nie jest aby zbyt wczesne i co jeśli dany pan jednak je będzie chciał mieć . Co jak któreś z was wpadnie w nałogi albo zachoruje poważnie. Albo gdy wybranek serca zacznie się buntować z powodu choćby tych ram czasowych ?

15

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?
uleshe napisał/a:

Roztaczasz wizję nad jakimiś nic nieznaczącymi szczegółami i dlatego twoja wizja jest po prostu nierealistyczna. Co za różnica ile lat będziesz się przyjaźnić czy ile lat będziesz miała taki a nie inny status związku ? Co za różnica czy ślub będzie taki czy inny ? Jak to się ma do codziennego życia z drugą osobą i wspólnym chceniem bycia razem? Jak nie umiesz gotować to się naucz bo to taka słabość że nie umiesz robić podstawowej rzeczy aby przeżyć. Poza wytyczaniem jakiś sztucznych ram czasowych to w twojej wizji nie ma nic co miało by zachęcić potencjalnego kandydata aby z Tobą być. Lepiej się zastanawiaj jak się zachowasz gdy jedno z was straci pracę albo twoja praca w domu nie wystarczy na życie. Albo nad tym jak podzielić wspólne obowiązki domowe aby twój wybranek był zadowolony. Albo nad tym jaki masz apetyt na pieszczoty i czy on jest kompatybilny z kandydatem. I czy twoje z góry zakładanie że nie chcesz mieć dzieci nie jest aby zbyt wczesne i co jeśli dany pan jednak je będzie chciał mieć . Co jak któreś z was wpadnie w nałogi albo zachoruje poważnie. Albo gdy wybranek serca zacznie się buntować z powodu choćby tych ram czasowych ?

Albo jak wybuchnie wojna:D nie, przeraszam ale dla mnie takie zastanawianie się co będzie jak stracę pracę albo zachoruję to dopiero wróżenie z fusów.   To się i tak wszystko okaże w danej sytuacji jaka będzie na rynku pracy albo na co zachorujesz... Jakby planowanie roku przyjaźni przed związkiem jest już troche za mocnym wybieganiem w przyszłość ale przynajmniej jest to pozytywną myślą..   Lepiej tak niż szukać w googlu ile potrzebujesz kasy na leczenie raka bo może kiedyś zachorujesz.

16

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

Widzę że ty jeszcze jesteś małą dziewczynką która czyta bajki a życie to nie bajka W życiu nie można założyć sobie że wszystko będzie tak jak sobie wymarzysz Jak będziesz dojrzalsza to na pewno zmienisz zdanie co do ślubu bo to najpiękniejszy dzień kobiety i każda kobieta marzy o wyjątkowym ubiorze i dniu

17 Ostatnio edytowany przez Ferreus somnus (2019-05-13 15:23:21)

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?
NiesprawnaDiana napisał/a:

Chciałabym przed ślubem, przyjaźnić się z przyszłym facetem przynajmniej rok, potem około trzy lata zawiązku, zaręczyny, po około dwóch latach ślub, ale tylko cywilny, sama ceremonia dla najbliższej rodziny, potem kieliszek szampana i tyle, żadnego wesela ani nawet obiadu w restauracji. Nie zmieniałabym nazwiska po ślubie z własnej wygody. Zero zobowiązań typu dzieci do końca życia. Ja bym pracowała zdalnie w domu, rehabilitowała i pisała książę. Najlepiej też gdyby albo on gotował, albo zamawialibyśmy jedzenie smile No i jakieś mieszkanko w klimatycznej kamienicy. Co o tym myślicie?

A czemu ktoś miałby się zobowiązywać i żenić się z Tobą? Tylko po to żeby w razie czego być za Ciebie prawnie odpowiedzialnym gdzie nawy nie chciałabyś zmienić nazwiska na jego.

Tym bardziej że póki co napisałaś, że ma być tak-a-tak, ale nic z tego co oferujesz.
Rozumiem, że domem byś się nie zajmowała, na fikołki w łóżku nie ma co liczyć bo jesteś niepełnosprawna (co samo w sobie jest argumentem przeciw wiązaniu się z Tobą).

Może i znajdziesz jakiegoś chętnego, ale, perspektywy mężczyzny, gra niewarta świeczki.

18

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

hmm niepełnosprawność jako argument przeciwko wiązaniu się z kimś i zajmowanie się domem? oczywiście może być bardzo miło gdy dziewczyna czasem pomoże ale czy to sens związku? brak planów co do dzieci to akurat zaleta dla mnie, a osób z moim nazwiskiem już jest ileś tysięcy więc +1 mało zmienia, "perspektywa mężczyzny" zależy od konkretnej osoby.

"Poznacie ich po ich owocach":D

19

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?
nudny.trudny napisał/a:

hmm niepełnosprawność jako argument przeciwko wiązaniu się z kimś i zajmowanie się domem? oczywiście może być bardzo miło gdy dziewczyna czasem pomoże ale czy to sens związku? brak planów co do dzieci to akurat zaleta dla mnie, a osób z moim nazwiskiem już jest ileś tysięcy więc +1 mało zmienia, "perspektywa mężczyzny" zależy od konkretnej osoby.

Przecież z taką osobą nawet nie ułożysz grafiku sprzątania. Osoba niepełnosprawna zawsze chce przerzucić jak najwięcej obowiązków na osobę zdrową bo ta może więcej.

A mnie się wcale nie widzi pogarszać jakości swojego życia.

20

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

Nie oszukujmy się, niepełnosprawność to duża przeszkoda dla potencjalnego kandydata. A jak już nawet znajdzie takiego, któremu to zwisa, to jaka pewność, że będzie chciał dostosować swoje życie do zaplanowanego z góry grafika Diany?

Tak planować to sobie można zakup domu, a nie małżeństwo.

21

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

Oj tam rozmarzyła się kobiecina. Mimo wszystko jako kobieta ma możliwości tak duże, że mimo pewnych przeciwności losu może zrealizować bez większych problemów swoją wizję, może nie w 100%, ale w 50% pewnie tak.

Podobasz mi się.

22

Odp: Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?
Beyondblackie napisał/a:

Najpierw to chyba kandydata musisz znaleźć...

dokładanie big_smile

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy wizja mojego teoretycznego związku i małżeństwa jest chora?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018