Co ukrywają mężczyźni (w USA) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 191 do 228 z 229 ]

191

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
CatLady napisał/a:
Wzl napisał/a:
Lagrange napisał/a:

Chodzi raczej o to że fundamentalisty nie da się przekonać że nasz model gospodarowania pieniędzmi jest, acz inny, to równie dobry jak każdy inny, byle był zaakceptowany przez oboje małżonków, czy też partnerów jeśli nie zawarli związku małżeńskiego.

Dlaczego czujesz potrzebę przekonywania kogokolwiek, że twój model gospodarowania jest tak samo dobry jak inny? Ja takiej potrzeby nie mam.
Do tego uważam, że jeden sposób może być lepszy od drugiego. Np uważam,  że małżeństwo jest lepsze od konkubinatu a życie z dziećmi jest lepsze niż życie bez nich. Mimo tego, że ktoś woli żyć bez ślubu i nie mieć dzieci.
Mogę tak myśleć czy to niezgodne z regulaminem?

Masz jakieś dziwne ciśnienie na to, by czuć się lepszy niż inni w tym wątku, którzy nie żyją tak jak Ty. Dlaczego tak jest?

Przecież np ja niczego Ci nie narzucam. Mój sposób tak samo dobry jak Twoj, o ile oba się sprawdzają w danych związkach. Skąd ta potrzeba krytykowania i umniejszania wszystkiego, co inne? To, co lepsze dla Ciebie może być gorsze dla mnie.

Jestem wg Ciebie jakaś gorsza, bo nie mam ślubu, dzieci i nie mam osobne konto w banku? big_smile przecież to jest absurd...

Chyba masz jakiś kompleks człowieku. Zyj i daj żyć innym.

Znowu nie trafiłaś. Wyciągasz bzdurne wnioski.
To,  że coś uważam za lepsze to nie dlatego, że ja to posiadam. Czy jak powiem, że uważam związki w których ludzie są sobie wierni do śmierci za lepsze od tych gdzie każdy z każdym to zaraz zaatakuje mnie ktoś z otwartego związku?
Musisz zrozumieć, że ludzie mają nie tylko różne sposoby na życie, ludzie też różnie oceniają to co ich otacza.
Ludzie przez polityczną poprawność przestali mówić to co myślą,  bo zaraz zostaną zjedzeni przez tych co myślą inaczej. Wszyscy muszą być równi, nikogo nie wolno oceniać bo w depresję wpadnie.
Mamy tutaj mocno wierzące osoby, które uważają, że to źle jak para uprawia seks przed ślubem. Czy nie mogą pisac,  że wg nich robisz coś źle, bo wpadniesz w kompleksy?
Wiele osób powiedziało tutaj,  że osobne konta są lepsze od wspólnego. Czy mam tak jak ty zacząć płakać,  że uważają mnie za gorszego? Wyluzuj. Co cię obchodzi co jakiś anonimowy gostek myśli o związkach takich jak twój? Ma prawo myśleć co chce.  Ja mam w nosie co ty myślisz o mnie. To chyba jednak ty masz jakieś kompleksy skoro wszystko bierzesz do siebie.

Zobacz podobne tematy :

192 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-05-11 20:14:40)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Wzl napisał/a:

Ludzie przez polityczną poprawność przestali mówić to co myślą, bo zaraz zostaną zjedzeni przez tych co myślą inaczej

chyba wszyscy piszemy to co myślimy:)

Wzl napisał/a:

Dlaczego czujesz potrzebę przekonywania kogokolwiek, że twój model gospodarowania jest tak samo dobry jak inny? Ja takiej potrzeby nie mam

1. Jeżeli ktoś się boi, że małżonek ucieknie z oszczędnościami, ma problem ze sobą i myślenie o takim końcu może okazać się samospełniającą się przepowiednią.
Jeżeli ktoś nie chce żeby jego małżonek widział ile zarabia czy ile wydaje ma problem z zaufaniem. Ja też nie chcę żeby mój sąsiad wiedział ile zarabiam. Ale to sąsiad.
Jeżeli ktoś pisze, że wspólne konto doprowadziłoby do kłótni o wydatki ma problem z rozmową z małżonkiem i nie wie czym jest kompromis.

2. Po prostu jak czytam, że ktoś nie chce żeby jego małżonek widział ile zarabia i ile ma oszczędności, bo to ogranicza jego wolność a później czytam, że to wszystko z miłości i zaufania, to śmiać mi się chce.

3. Tak samo jak ktoś pisze,  że tak lepiej,  bo się nie kłócą o pieniądze oznacza,  że gdyby mieli wspólne konto to by się o to kłócili,  czyli średnio u nich z rozmową i kompromisami, bo można mieć wspólne konto i o kasę się nie kłócić.

4. Szkoda,  że nie widzą, że jeżeli do tego żeby się nie kłócić potrzebują osobnych kont to coś jednak nie gra w tej relacji.

5. dziwne jest, że akurat pieniędzy tak dużo ludzi nie chce dzielić z najważniejszą osobą w życiu.

6. Jak widać niektórzy za bardzo kochają swoją niezależność i pieniądze żeby rezygnować z nich dla jakiegoś bylemałżonka.

7. Ci co są w małżeństwach: macie rozdzielność czy tak sobie tylko dzielicie małżeńskie pieniądze, że niby te są tylko moje a te tylko twoje?

w kwestii meritum chyba podałem już prawie wszystko:)ale jeszcze taka rzecz, gdybym np. był w związku i chciał zaprosić dziewczynę na wakacje albo kupić coś fajnego, odrębne konto na którym mam swoje środki wydaje się służyć znacznie lepiej do takiego celu. Chętnie przeczytam odpowiedź, to co ostatnio napisała mallwusia było ciekawe

"Poznacie ich po ich owocach":D

193 Ostatnio edytowany przez Wzl (2019-05-11 20:25:43)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

O czym te cytaty miały świadczyć? Że mój model gospodarowania jest tak samo dobry? Nie jest. Jest lepszy. Wg mnie. Nikogo nie zamierzam przekonywać,  po prostu uzasadniałem swoje zdanie dlaczego tak uważam.

Co do pytania: pisałem już kilka razy, że o wspólnych finansach mówię w kontekście małżeństwa a nie zwykłego związku.

194

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

A my od 6 stron pokazujemy Ci, że inne modele są tak samo dobre smile więc może mógłbyś chociaż przyjąć to, że inne modele istnieją i przestać wmawiać nam, że robimy coś źle?
Z góry dziękować bardzo.
Swoją drogą, żeby ocenić który model jest lepszy tak na serio, musiałbyś wypróbować oba. Ty nie wypróbowałeś więc i tak nie jesteś do końca obiektywny.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

195 Ostatnio edytowany przez Wzl (2019-05-11 20:46:12)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Powtórzę to co pisałem.
"Dlaczego czujesz potrzebę przekonywania kogokolwiek, że twój model gospodarowania jest tak samo dobry jak inny? Ja takiej potrzeby nie mam"
Ja nie uważam, że są tak samo dobre.  Możesz 10 stron próbowac mnie przekonać a ja dalej będę uważał,  że lepiej jak małżonkowie sobie ufają niż jak coś przed sobą ukrywają.
Tak uważam.
Nie dlatego,  że ja tak mam.
Masz rację z tym,  że moja ocena nie jest obiektywna. Przeciwnie,  jest w 100% subiektywna.

196 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-05-11 21:43:30)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Snake napisał/a:
CatLady napisał/a:

wcale nie taki świetny. Raczej wybralibyśmy się na wakacje, na które stać nas oboje. Nie uznaję sponsoringu w żadną ze stron. Taki układ to jest frajerstwo.

Zawsze wiedziałem, że faceci to frajerzy wink Szczególnie ci zarabiający kilka razy więcej niż żony lub kiedy żona w ogóle nie pracuje, a wszystko co oni zarabiają trafia z mocy prawa do wspólnego garnuszka. I taka laska wylegująca się przed tv piłując szpony jest z mocy prawa współwłaścicielem w połowie każdej złotówki zarobionej przez męża. Frajerstwo jak nic lol

Snake, jest gorzej niż sądzisz, taka nie jest współwłaścicielem w połowie, taka jest właścicielem w stosunku 1/1 bo małżeńska wspólność majątkowa to współwłasność łączna, czyli bezudziałowa big_smile tongue

Oddam cnotę w dobre ręce.

197 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-05-11 21:57:31)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Jak sobie ufają, to ufają, a nie zakładają, że ktoś coś ukrywa- czy 1 konto czy 2.
Jak ktoś nie ufa, to chce kontroli. A choćby ją miał to i tak z tyłu głowy będzie miał podejrzenia .

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

198

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
CatLady napisał/a:
mallwusia napisał/a:
CatLady napisał/a:

wcale nie taki świetny. Raczej wybralibyśmy się na wakacje, na które stać nas oboje. Nie uznaję sponsoringu w żadną ze stron. Taki układ to jest frajerstwo.

Hahahaha, to może by się okazało, że wcale na wakacje nie pojedziecie. Ale zaraz zaraz, wtedy się pewno wcale takiego partnera nie wybiera, bo niezaradny  big_smile

Mallwusia, a Ty z dobroci serca oczywicie utrzymywałabyś nieroba?


a kto bogatemu zabroni

199 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-05-11 22:44:49)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
SonyXperia napisał/a:
Snake napisał/a:
CatLady napisał/a:

wcale nie taki świetny. Raczej wybralibyśmy się na wakacje, na które stać nas oboje. Nie uznaję sponsoringu w żadną ze stron. Taki układ to jest frajerstwo.

Zawsze wiedziałem, że faceci to frajerzy wink Szczególnie ci zarabiający kilka razy więcej niż żony lub kiedy żona w ogóle nie pracuje, a wszystko co oni zarabiają trafia z mocy prawa do wspólnego garnuszka. I taka laska wylegująca się przed tv piłując szpony jest z mocy prawa współwłaścicielem w połowie każdej złotówki zarobionej przez męża. Frajerstwo jak nic lol

Snake, jest gorzej niż sądzisz, taka nie jest współwłaścicielem w połowie, taka jest właścicielem w stosunku 1/1 bo małżeńska wspólność majątkowa to współwłasność łączna, czyli bezudziałowa big_smile tongue

Myślę, że jest jeszcze gorzej. Moja zawsze mi mówiła, że wszystko co moje jest nasze, a co jej jest jej wink W sumie dokładnie tak jest. To znaczy na potrzeby rodzinne wydaję 99,9 % swoich dochodów. Kupuję sobie swoje prywatne małe zachcianki, które kupuję z wyrzutami sumienia, że wydaję pieniądze na bezproduktywne pierdoły dla własnej przyjemności. Żeby nie było, wiem doskonale, że moja prawie każdy swój grosz wydaje na dzieci. Mówię jej - kup sobie jakiś ciuch, to idzie do szmateksu. Porządne elementy garderoby bieliźnianej kupiła na zasadzie takiej, że powiedziałem - idź, wybierz, zmierz i odłóż. Ja przyjdę potem i zapłacę. Teoretycznie mógłbym jej dać na to pieniądze ale wtedy okazałoby się, że kupiła za nie coś dla dzieci... Pozostaje więc moja metoda wink Teraz chodzi z wyrzutami sumienia, że kupiła sobie kosmetyki za 50 zł. W zeszłym roku wywaliła kilkanaście średnich krajowych swoich prywatnych pieniędzy w urządzenie domu, żeby dzieci mieszkały bardziej po ludzku...

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

200

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

"kilkanaście średnich krajowych swoich prywatnych pieniędzy"

skoro prywatne, to albo macie intercyzę, albo wydała środki ze sprzedaży majątku osobistego. W małżeństwie nie ma czegoś takiego jak prywatne pieniądze.

201

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Dokładnie tak. Im więcej tutaj się pojawia wpisów tym bardziej się zaczynam uśmiechać czytając je.
W małżeństwie bez intercyzy każdy może sobie mówić że ma swoje konto. Natomiast prawda jest taka, że ma konto założone na swoje nazwisko, na którym znajdują się wspólne pieniądze. A kwestia tego jak sobie to tłumaczy to już inna sprawa. Może naiwnie mówić że to jej/jego itd. I że "ja opłacam samochód a żona dom. I nikt mnie nie będzie kontrolował i zaglądał na co wydaje moje prywatne pieniądze."

202

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Noo, czyli można mieć jednak osobna przestrzeń bankową, skoro to nic nie zmienia? big_smile  Super smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

203

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
M@r napisał/a:

W małżeństwie bez intercyzy każdy może sobie mówić że ma swoje konto. Natomiast prawda jest taka, że ma konto założone na swoje nazwisko, na którym znajdują się wspólne pieniądze.

Patrz posty wyżej. W normalnym życiu normalne są takie sytuacje, że małżonkowie mają swoje pieniądze sprzed małżeństwa, nabywają też pieniądze, które nie podpadają pod wspólność małżeńską. Do tego sporo ludzi ma ustanowioną rozdzielność majątkową (nie żadną tam wydumaną intercyzę), którą to można ustanowić w dowolnym momencie małżeństwa i robi się tak z różnych powodów. Więc sytuacja, że małżonkowie mają osobne konta jest najzupełniej normalna i nic nikomu do tego jeśli tak ktoś sobie w życiu ustala.

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

204

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Snake napisał/a:
M@r napisał/a:

W małżeństwie bez intercyzy każdy może sobie mówić że ma swoje konto. Natomiast prawda jest taka, że ma konto założone na swoje nazwisko, na którym znajdują się wspólne pieniądze.

Patrz posty wyżej. W normalnym życiu normalne są takie sytuacje, że małżonkowie mają swoje pieniądze sprzed małżeństwa, nabywają też pieniądze, które nie podpadają pod wspólność małżeńską. Do tego sporo ludzi ma ustanowioną rozdzielność majątkową (nie żadną tam wydumaną intercyzę), którą to można ustanowić w dowolnym momencie małżeństwa i robi się tak z różnych powodów. Więc sytuacja, że małżonkowie mają osobne konta jest najzupełniej normalna i nic nikomu do tego jeśli tak ktoś sobie w życiu ustala.

ale Ty teraz piszesz zupełnie o czymś innym Snake

205

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
mallwusia napisał/a:

ale Ty teraz piszesz zupełnie o czymś innym Snake

To znaczy?

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

206

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
mallwusia napisał/a:
Snake napisał/a:
M@r napisał/a:

W małżeństwie bez intercyzy każdy może sobie mówić że ma swoje konto. Natomiast prawda jest taka, że ma konto założone na swoje nazwisko, na którym znajdują się wspólne pieniądze.

Patrz posty wyżej. W normalnym życiu normalne są takie sytuacje, że małżonkowie mają swoje pieniądze sprzed małżeństwa, nabywają też pieniądze, które nie podpadają pod wspólność małżeńską. Do tego sporo ludzi ma ustanowioną rozdzielność majątkową (nie żadną tam wydumaną intercyzę), którą to można ustanowić w dowolnym momencie małżeństwa i robi się tak z różnych powodów. Więc sytuacja, że małżonkowie mają osobne konta jest najzupełniej normalna i nic nikomu do tego jeśli tak ktoś sobie w życiu ustala.

ale Ty teraz piszesz zupełnie o czymś innym Snake

Pisze o tym samym. Czy sytuacja w której małżonkowie mają osobne konta jest normalna, czy świadczy o kłopotach w związku.

207

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Snake napisał/a:
mallwusia napisał/a:

ale Ty teraz piszesz zupełnie o czymś innym Snake

To znaczy?


Ja nawiązałam do Twojej wcześniejszej wypowiedzi:

Snake napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Snake napisał/a:

Zawsze wiedziałem, że faceci to frajerzy wink Szczególnie ci zarabiający kilka razy więcej niż żony lub kiedy żona w ogóle nie pracuje, a wszystko co oni zarabiają trafia z mocy prawa do wspólnego garnuszka. I taka laska wylegująca się przed tv piłując szpony jest z mocy prawa współwłaścicielem w połowie każdej złotówki zarobionej przez męża. Frajerstwo jak nic lol

Snake, jest gorzej niż sądzisz, taka nie jest współwłaścicielem w połowie, taka jest właścicielem w stosunku 1/1 bo małżeńska wspólność majątkowa to współwłasność łączna, czyli bezudziałowa big_smile tongue

Myślę, że jest jeszcze gorzej. Moja zawsze mi mówiła, że wszystko co moje jest nasze, a co jej jest jej wink W sumie dokładnie tak jest. To znaczy na potrzeby rodzinne wydaję 99,9 % swoich dochodów. Kupuję sobie swoje prywatne małe zachcianki, które kupuję z wyrzutami sumienia, że wydaję pieniądze na bezproduktywne pierdoły dla własnej przyjemności. Żeby nie było, wiem doskonale, że moja prawie każdy swój grosz wydaje na dzieci. Mówię jej - kup sobie jakiś ciuch, to idzie do szmateksu. Porządne elementy garderoby bieliźnianej kupiła na zasadzie takiej, że powiedziałem - idź, wybierz, zmierz i odłóż. Ja przyjdę potem i zapłacę. Teoretycznie mógłbym jej dać na to pieniądze ale wtedy okazałoby się, że kupiła za nie coś dla dzieci... Pozostaje więc moja metoda wink Teraz chodzi z wyrzutami sumienia, że kupiła sobie kosmetyki za 50 zł. W zeszłym roku wywaliła kilkanaście średnich krajowych swoich prywatnych pieniędzy w urządzenie domu, żeby dzieci mieszkały bardziej po ludzku...

Pisaliśmy o wspólnocie majątkowej i jej konsekwencjach, a nie o sytuacji, kiedy ktoś ma intercyzę czy majątek osobisty (osobisty to osobisty, co najwyżej zyski z niego wylądują we wspólnej kasie).



M@r napisał/a:

Dokładnie tak. Im więcej tutaj się pojawia wpisów tym bardziej się zaczynam uśmiechać czytając je.
W małżeństwie bez intercyzy każdy może sobie mówić że ma swoje konto. Natomiast prawda jest taka, że ma konto założone na swoje nazwisko, na którym znajdują się wspólne pieniądze. A kwestia tego jak sobie to tłumaczy to już inna sprawa. Może naiwnie mówić że to jej/jego itd. I że "ja opłacam samochód a żona dom. I nikt mnie nie będzie kontrolował i zaglądał na co wydaje moje prywatne pieniądze."

ja również smile

208

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

A nie mozecie po prostu założyć, że pomimo świadomości, że kasa jest wspólna, niektórzy stosują określenia moja i Twoja?
Bo ja tak zrozumiałam wpis Snake'a.
Kasa jego - to co on zarobi, kasa żony - to, co zarobi żona.
Taki skrót myślowy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

209 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-05-12 22:08:13)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

[treść polityczna, wyraźnie prowokacyjna, bez związku z tematem]

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

210

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
mallwusia napisał/a:

Pisaliśmy o wspólnocie majątkowej i jej konsekwencjach, a nie o sytuacji, kiedy ktoś ma intercyzę

Mniej anglosaskich seriali i filmów. W Polsce może jakieś jednostki stosują intercyzę natomiast sporo małżeństw stosuje rozdzielność majątkową. Można ją ustanowić na dowolnym etapie małżeństwa, a nawet znieść jak się znudzi. Co więcej być może rozdzielność majątkowa stosowana jest najczęściej by chronić małżonka, a nie go wykorzystywać.

mallwusia napisał/a:

[…]czy majątek osobisty (osobisty to osobisty, co najwyżej zyski z niego wylądują we wspólnej kasie).

A gdzie trzymać ten majątek osobisty? Pod poduchą, w bieliźniarce? Może jednak korzystając ze zdobyczy XX wieku na koncie bankowym, a skoro tak, to czemu na koncie dzielonym z innym człowiekiem skoro to majątek osobisty? Każdy człowiek przeważnie ma jakiegoś ojca, matkę, babcię, dziadka, ciotkę, którzy prędzej czy później umrą i być może raczą obdarzyć tego kogoś spadkiem. To się zdarza nie tylko w filmach tongue i nie tylko u singli.

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

211

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Problemem nie jest oddzielne konto wydawać możemy pieniądze na co chcemy ale np zaniżanie dochodów i ukrywanie pieniędzy pod osobnymi tajnymi kontami. Tyczy to ludzie młodych do lat 40-stu w późniejszym wieku zjawisko to rzadko występuje i jak już nie ma takich następstw. I tak Dzieci już starsze albo dorosłe kariera w miarę ustabilizowana itd

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

212

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
M@r napisał/a:

W małżeństwie bez intercyzy każdy może sobie mówić że ma swoje konto. Natomiast prawda jest taka, że ma konto założone na swoje nazwisko, na którym znajdują się wspólne pieniądze. A kwestia tego jak sobie to tłumaczy to już inna sprawa. Może naiwnie mówić że to jej/jego itd. I że "ja opłacam samochód a żona dom. I nikt mnie nie będzie kontrolował i zaglądał na co wydaje moje prywatne pieniądze."

Powyższa wypowiedź już tylko jasno pokazuje, że tematu odrębnych kont we wspólności majątkowej zupełnie nie ogarniasz. Oczywiście wypowiadać mogę się tylko za siebie, ale raz jeszcze powtarzam, że my zakładając odrębne konta nie zrobiliśmy tego po to, by - jak to określiłeś - naiwnie dzielić majątek na 'moje' i 'twoje', chodzi wyłącznie o swobodę w dysponowaniu tym, co znajduje się na danym koncie. Wbrew temu, co niektórym wyraźnie w głowie się nie mieści, to jest znacząca różnica.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

213 Ostatnio edytowany przez Wzl (2019-05-12 23:03:16)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Olinka napisał/a:

Oczywiście wypowiadać mogę się tylko za siebie, ale raz jeszcze powtarzam, że my zakładając odrębne konta nie zrobiliśmy tego po to, by - jak to określiłeś - naiwnie dzielić majątek na 'moje' i 'twoje', chodzi wyłącznie o swobodę w dysponowaniu tym, co znajduje się na danym koncie. Wbrew temu, co niektórym wyraźnie w głowie się nie mieści, to jest znacząca różnica.

Czyli nie chodzi o to żeby dzielić majątek na "moje" i "twoje" tylko o to żeby każdy dysponował tym co znajduje się na jego koncie, czyli ja moimi pieniędzmi a ty twoimi.
Jeżeli na swoim koncie, masz swoje zarobki, którymi sama dysponujesz a mąż ma swoje konto, gdzie wpływa jego pensja i on nimi dysponuje to to nie jest podział na "moje"/"twoje" ?

Nie mieszajmy do tego rozdzielności majątkowej. Jeżeli ktoś z jakiegoś powodu ją ma to normalne że ma się osobne konta.  Podobnie jak związek jest bez ślubu i nie ma wspólnoty majątkowej.

214

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Wzl napisał/a:

Czyli nie chodzi o to żeby dzielić majątek na "moje" i "twoje" tylko o to żeby każdy dysponował tym co znajduje się na jego koncie, czyli ja moimi pieniędzmi a ty twoimi.
Jeżeli na swoim koncie, masz swoje zarobki, którymi sama dysponujesz a mąż ma swoje konto, gdzie wpływa jego pensja i on nimi dysponuje to to nie jest podział na "moje"/"twoje" ?

Jak to u mnie funkcjonuje, tłumaczyłam już kilkukrotnie, jeśli do tej pory nie rozumiałeś, to już raczej nie zrozumiesz, a mi jest szkoda czasu na bezproduktywne dyskusje, do których na tym etapie również tę należy uznać.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

215

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Olinka napisał/a:
M@r napisał/a:

W małżeństwie bez intercyzy każdy może sobie mówić że ma swoje konto. Natomiast prawda jest taka, że ma konto założone na swoje nazwisko, na którym znajdują się wspólne pieniądze. A kwestia tego jak sobie to tłumaczy to już inna sprawa. Może naiwnie mówić że to jej/jego itd. I że "ja opłacam samochód a żona dom. I nikt mnie nie będzie kontrolował i zaglądał na co wydaje moje prywatne pieniądze."

Powyższa wypowiedź już tylko jasno pokazuje, że tematu odrębnych kont we wspólności majątkowej zupełnie nie ogarniasz. Oczywiście wypowiadać mogę się tylko za siebie, ale raz jeszcze powtarzam, że my zakładając odrębne konta nie zrobiliśmy tego po to, by - jak to określiłeś - naiwnie dzielić majątek na 'moje' i 'twoje', chodzi wyłącznie o swobodę w dysponowaniu tym, co znajduje się na danym koncie. Wbrew temu, co niektórym wyraźnie w głowie się nie mieści, to jest znacząca różnica.

Widać że jeszcze mniej ogarniasz w tym temacie bo jeśli już rozpatrujemy swobodę w dysponowaniu to nie ma prostszego sposobu niż jeden rachunek.

216

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
M@r napisał/a:

(...) bo jeśli już rozpatrujemy swobodę w dysponowaniu to nie ma prostszego sposobu niż jeden rachunek.

To jest Twoje zdanie, pozwól, że pozostanę przy swoim.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

217

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Olinka napisał/a:
M@r napisał/a:

(...) bo jeśli już rozpatrujemy swobodę w dysponowaniu to nie ma prostszego sposobu niż jeden rachunek.

To jest Twoje zdanie, pozwól, że pozostanę przy swoim.

Oczywiście że tak. Nikomu nie odmawiam tego prawa ani nie twierdzę, że dwa konta to błąd. Ani tym bardziej nie oceniam zwolenników tego rozwiązania w przeciwieństwie np do ciebie i kilku tutaj "tolerancyjnych" osób.

218

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
M@r napisał/a:

Oczywiście że tak. Nikomu nie odmawiam tego prawa ani nie twierdzę, że dwa konta to błąd. Ani tym bardziej nie oceniam zwolenników tego rozwiązania w przeciwieństwie np do ciebie i kilku tutaj "tolerancyjnych" osób.

Albo zupełnie nie rozumiesz o czym piszę, albo mnie z kimś pomyliłeś. Wskażesz, w którym miejscu oceniłam i to w sposób negatywny, bo tak wynika z Twojego posta, zwolenników posiadania dwóch kont, do których to zresztą sama należę? Czy tak może po prostu ostatnie zdanie dla zasady musi należeć do Ciebie? A ta "tolerancja" to dokładnie w jakim kontekście? Bo nie zauważyłam, żebym czyjeś odmienne zdanie negowała, a tym bardziej usiłowała narzucić swoje.

W tym miejscu dołączam do tych, którzy czytając wątek zaczynają się do siebie uśmiechać, bo dyskusja z jałowej przechodzi w absurdalną wink.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

219

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Olinka napisał/a:

W tym miejscu dołączam do tych, którzy czytając wątek zaczynają się do siebie uśmiechać, bo dyskusja z jałowej przechodzi w absurdalną wink.

Ta dyskusja jest absurdalna już od ca 50 posta. Wygląda trochę jak dyskusja z trzylatkiem którego z piaskownicy chcesz zabrać do domu.

220

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Olinka napisał/a:
Wzl napisał/a:

Czyli nie chodzi o to żeby dzielić majątek na "moje" i "twoje" tylko o to żeby każdy dysponował tym co znajduje się na jego koncie, czyli ja moimi pieniędzmi a ty twoimi.
Jeżeli na swoim koncie, masz swoje zarobki, którymi sama dysponujesz a mąż ma swoje konto, gdzie wpływa jego pensja i on nimi dysponuje to to nie jest podział na "moje"/"twoje" ?

Jak to u mnie funkcjonuje, tłumaczyłam już kilkukrotnie, jeśli do tej pory nie rozumiałeś, to już raczej nie zrozumiesz, a mi jest szkoda czasu na bezproduktywne dyskusje, do których na tym etapie również tę należy uznać.

To nie chodzi o zrozumienie tylko o próbę tłumaczenia tego wbrew logice.
Podobnie jak ci którzy nie chcieli żeby ich małżonek wiedział o ich finansach tłumaczyli to wyższym stopniem zaufania tak ty zaczynasz dwa konta tłumaczyć  łatwiejszym zarządzaniem.  Przyjmując, że tak jest, istotą nie są dwa konta a to, że jedno jest twoje a jedno jego. Równie dobrze można mieć dwa WSPÓLNE konta. Więc nie tłumacz sytuacji "każdy sobie rzepkę skrobie " łatwością zarządzania pieniędzmi.

221

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Snake napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Pisaliśmy o wspólnocie majątkowej i jej konsekwencjach, a nie o sytuacji, kiedy ktoś ma intercyzę

Mniej anglosaskich seriali i filmów. W Polsce może jakieś jednostki stosują intercyzę natomiast sporo małżeństw stosuje rozdzielność majątkową. Można ją ustanowić na dowolnym etapie małżeństwa, a nawet znieść jak się znudzi. Co więcej być może rozdzielność majątkowa stosowana jest najczęściej by chronić małżonka, a nie go wykorzystywać.

mallwusia napisał/a:

[…]czy majątek osobisty (osobisty to osobisty, co najwyżej zyski z niego wylądują we wspólnej kasie).

A gdzie trzymać ten majątek osobisty? Pod poduchą, w bieliźniarce? Może jednak korzystając ze zdobyczy XX wieku na koncie bankowym, a skoro tak, to czemu na koncie dzielonym z innym człowiekiem skoro to majątek osobisty? Każdy człowiek przeważnie ma jakiegoś ojca, matkę, babcię, dziadka, ciotkę, którzy prędzej czy później umrą i być może raczą obdarzyć tego kogoś spadkiem. To się zdarza nie tylko w filmach tongue i nie tylko u singli.


dziękuję Snake za wykład, ale nie o tym była dyskusja. To, że ktoś chce trzymać majątek osobisty na oddzielnym koncie jest oczywiste.

222

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
mallwusia napisał/a:

dziękuję Snake za wykład, ale nie o tym była dyskusja.

A o czym jest ta dyskusja, bo się najwyraźniej pogubiłem? No chyba, że o czyjejś potrzebie udowodnienia, że jego związek jest najlepsiejszy na świecie, a inni ludzie są jacyś dziwni i nie rozumieją istoty związku małżeńskiego, tudzież są hipokrytami itd. Znaczy po staropolsku pojawia się ktoś kto lepiej wie jak ludzie powinni sobie życie urządzać, w ilu łóżkach spać, na ilu kontach pieniądze trzymać.
Cóż ja po staropolsku będę jednak nadal traktował pieniądze żony jak jej prywatne środki, które w razie kaprysu może przep….ć na ciuchy, fryzjera i kosmetyczkę. Nic mi do pieniędzy, które wpływają na jej konto, jak potrzebowałem, to od niej pożyczałem i oddawałem.

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

223 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-05-13 09:21:36)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Snake napisał/a:

A gdzie trzymać ten majątek osobisty? Pod poduchą, w bieliźniarce? Może jednak korzystając ze zdobyczy XX wieku na koncie bankowym, a skoro tak, to czemu na koncie dzielonym z innym człowiekiem skoro to majątek osobisty?

W skarpecie, Snake, w skarpecie... wink
W skład majątku osobistego mogą wchodzić różne prawa i przedmioty majątkowe. Majątek to przecież nie tylko gotówka, ale także inne aktywa tongue
Zresztą, nic nie stoi na przeszkodzie żeby małżeńską wspólność majątkową rozszerzyć na te składniki.

Oddam cnotę w dobre ręce.

224

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Wzl napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Wzl, odpowiadaliśmy na Twoje pytania, więc może w rewanżu odpowiesz na jedno moje:

W jakim celu potrzebne Ci jedno wspólne konto w związku? Jaką Twoją potrzebę „to” zaspokaja? Co w Tobie „to” karmi?

Bo u nas zaspakają potrzebę niezależności.

Dla mnie, podobnie jak dla ustawodawcy,  małżeństwo to m.in. wspólnota finansowa.
Stąd nie tyle mieliśmy jedno konto, co mieliśmy wspólne pieniądze. Po ślubie staliśmy się rodziną i pieniądze, które zarabialiśmy były od pierwszego dnia pieniędzmi naszej rodziny, najpierw moimi i żony a później również dzieci.
"Wspólne konto" nie zaspokaja żadnych moich potrzeb, jest składową bycia rodziną. Tak jak wspólny kredyt, dom czy dzieci.
To, że po ślubie mamy wspólny majątek było dla nas tak oczywiste, że nigdy nawet nie rozmawialiśmy o tym, że moglibyśmy mieć swoje konta, do których współmałżonek nie zagląda.
Ale my to ogólnie jacyś dziwni. Wspólne wakacje, wspólne sypialnie, wspólne dzieci normalnie tragedia wink

Wzl, dzięki za odpowiedź. Próbuję zrozumieć Twoją perspektywę. Sarkazm nie jest tu potrzebny :-P

Dobrze, chyba rozumiem, że masz dość sztywne i pryncypialne podejście do wspólnej kasy w związku. Nie do końca chyba rozróżniasz, jak mi się wydaje z tego, co piszesz, że oddzielne konta wcale nie oznaczają odrębności finansowej i brak wspólnoty finansowej, bo kasa nawet na oddzielnych kontach w małżeństwie bez rozdzielności dalej jest wspólna.

Niemniej, nie jest prawdą, że wspólne i wyłącznie takie konto w małżeństwie nie zaspakaja żadnej Twohej potrzeby. Jest Ci ono potrzebne, żeby czuć wspólnotę i ja to szanuję :-)

225

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Przestańcie pisać głupoty. Osobne konta to zabezpieczenie na wypadek gdyby wyczyścili wam jedno wspólne konto oszuści, co zdarza się coraz częściej. Z jednego wspólnego konta czyszczą wam te wasze miliony do zera. A jak ma się dwa, albo trzy to wszystkiego nie zabiorą. Zacznijcie myśleć w ten sposób. Pomijam już kwestie tego typu, że partner może przehulać oszczędności w kasynie, albo pani pozna nowego naganiacza i razem cię wydoją z pieniędzy i będą bawić się na Maderze smile a głupek zostanie z reklamówką w której zmieści się jego cały majątek. Ja rozumiem , że są tutaj użytkownicy którzy są w wieloletnich związkach i nie wyobrażają sobie osobnych kont. Wasze pokolenie odchodzi niestety w zapomnienie, teraz ludzie rozwodzą się masowo po dwóch trzech latach bo nie wiedza czego chcą, nie kierują się zadnymi zasadami i są coraz bardziej tępi, o czym świadczy poziom obecnej matury z matematyki. Takim ludziom do końca na 100% nie można wierzyć. Takie czasy.

226 Ostatnio edytowany przez authority (2019-05-17 22:13:14)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Pardon drobna złośliwość zwykle ocenia się innych przez pryzmat swojej osoby.
Ja w tym temacie miałem na myśli nie tyle samo osobne konto co tajne konto zaniżanie pensji ukrywanie części dochodów podwyżek, większej dywidendy itp. Nie chodzi o to na co idą pieniądze (PS wyjątkiem są prostytutki kochankowie) ale o ilość tych pieniędzy. Ludzie którzy żyją z sobą powinni wiedzieć ile  druga osoba ma pieniędzy.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

227

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
WyleniałyKocur napisał/a:

teraz ludzie rozwodzą się masowo po dwóch trzech latach bo nie wiedza czego chcą, nie kierują się zadnymi zasadami i są coraz bardziej tępi, o czym świadczy poziom obecnej matury z matematyki. .

Kocurze, a co mają umiejętności w dziedzinie matematyki i poziom matur z tejże do związków i rozwodów? yikes

Nie łapię tego - ale może to przez to, że właśnie sączę sobie whiskey smile

228

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
authority napisał/a:

Pardon drobna złośliwość zwykle ocenia się innych przez pryzmat swojej osoby.
Ja w tym temacie miałem na myśli nie tyle samo osobne konto co tajne konto zaniżanie pensji ukrywanie części dochodów podwyżek, większej dywidendy itp. Nie chodzi o to na co idą pieniądze (PS wyjątkiem są prostytutki kochankowie) ale o ilość tych pieniędzy. Ludzie którzy żyją z sobą powinni wiedzieć ile  druga osoba ma pieniędzy.

Tak to już jest z zakładanymi tematami. Nigdy nie wiesz gdzie zdecyduje dyskusja.

Posty [ 191 do 228 z 229 ]

Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018