Sympatia na stare lata - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Sympatia na stare lata

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Sympatia na stare lata

Nigdy nie miałem szczęścia do kobiet. Same nieodwzajemnione sympatie się trafiały.
Wreszcie 2 lata temu trafiła się 5 lat młodsza rozwódka z dwojgiem nastoletnich dzieci. Ona dała sygnały, ja się zainteresowałem i tak poszło, że co 2 tygodnie kiedy ona ma wolne od dzieci, opiekuje się nimi wtedy ich ojciec, podróżujemy sobie na bliższe i dalsze odległości, czasem z noclegiem czasem bez noclegu.
Niby wszystko wygląda w porządku, tylko ona już 11 razy próbowała zerwać naszą znajomość z byle powodu np. a to nie zadzwoniłem, a to coś powiedziałem przez telefon nie tak itp.
Cisza trwała do nastepnego dnia, gdy zatelefonowałem, to wszystko było tak, jakby dnia wczorajszego nic się nie wydarzyło, tak jakby wczoraj nic nie zostało powiedziane. Znowu spotkanie, znowu w weekend wycieczka.

Już sam się gubie, kiedy ona mówi coś na poważnie, a kiedy nie.
Nie mieszkamy razem i szybko to raczej nie nastąpi z powodu braku do tego warunków. Omawialismy ten problem 2 razy i na tym stanęło.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Sympatia na stare lata
facet666 napisał/a:

Już sam się gubie, kiedy ona mówi coś na poważnie, a kiedy nie.
Nie mieszkamy razem i szybko to raczej nie nastąpi z powodu braku do tego warunków. Omawialismy ten problem 2 razy i na tym stanęło.

Kiedykolwiek porozmawiałeś o tym razem z nią? Nie wiem z czego może wynikać jej zachowanie: jest rozwódką i domaga się uwagi (chce abyś był dosłownie rycerzem na białym koniu wink), czy taka jest i nie zdaje sobie z tego sprawy (ludzie z jej otoczenia olewają jej zachowanie tym samym przyzwyczajając ją do tego i ona nie odczuwa, aby robiła coś złego). Porozmawiaj z nią tak szczerze, bo moim zdaniem szkoda kończyć coś co mogłoby wyjść z powodu braku przedyskutowania pewnych spraw.
Jeśli po rozmowie nie dojdziecie do porozumienia to wówczas ja na twoim miejscu dałabym sobie spokój.

3

Odp: Sympatia na stare lata

Co to znaczy na stare lata?

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

4

Odp: Sympatia na stare lata
Teufel napisał/a:

Co to znaczy na stare lata?

Po tytule też pomyślałam, że wreszcie jakiś 70 latek ogarnia forum wink

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

5 Ostatnio edytowany przez nemezis21 (2017-05-12 10:41:24)

Odp: Sympatia na stare lata

A mi to wygląda na swego rodzaju tresure (moze zbyt mocne slowo). Bo z treści Twojego posta wynika że się obraza (a nie zrywa) ze np nie zadzwoniles. Jeśli się umawialiscie na telefon to powinna Ci zasygnaizowac ze nie podoba Ci się ze nie dotrzymujesz słowa. Jeśli się nie umawialiscie to najzwyczajniejszy w świecie FOCH z powodu braku uwagi której ona oczekiwała i tu ty powinieneś zasygnalizować ze czasami się nie da zadzwonić.
Zresztą Ty też przesadzasz. Bo ona z tobą nie zrywala  A nastepowala cisza dopóki Ty się nie odezwałeś. Jak dla mnie FOCH jak nic. No chyba musicie wyjaśnić sobie parę kwestii.

6 Ostatnio edytowany przez milenka90 (2017-05-12 11:27:06)

Odp: Sympatia na stare lata

porozmawiajcie po prostu

7

Odp: Sympatia na stare lata
milenka90 napisał/a:

porozmawiajcie po prostu

usiłuję z nią o tym porozmawiać, ale tego tematu nie da się na spokojnie omówić, gdy tylko poruszę temat, który nie jest po jej mysli, od razu się obraża, aby następnego dnia zapomnieć o tym obrażeniu i nadal planować spędzanie czasu.
Dlatego uważam, że nie ma sensu naprawiania postępowania.

nemezis21 napisał/a:

Jeśli się umawialiscie na telefon to powinna Ci zasygnaizowac ze nie podoba Ci się ze nie dotrzymujesz słowa.

Do tej pory telefon traktowałem jako urządzenie do przekazywania i załatwiania mniej i bardziej ważnych spraw, od czasu poznania sympatii, telefon służy do wysłuchiwania wywodów, które oceniam jako mało ważne. Powiem tak, to co ona mówi na różne tematy neutralne, nawet jest ciekawe i chce mi się tego słuchać.

Ostatnio już kilka razy zrobiła taki numer, że gadaliśmy przez telefon, mówiłem, że jadę samochodem za miastem (pasażerem byłem) i jak to podczas jazdy 100 km/h czasem są przerwy w zasięgu, po prostu urwało kawałek jej wypowiedzi, gdy powiedziałem aby powtórzyła, to usłyszałem: "bo ty nigdy mnie nie słuchasz" i się rozłączyła.

Przykładowo gdybym podał jej linka do tego forum i Waszych zdań na ten temat, to powiedziałaby, że osoby które nas nie znają co one tam mogą wiedzieć.
Ja natomiast uważam, że czasem warto się podzielić problemem z ogółęm anonimowych osób, ponieważ nawet jeśli się nie zgadzam z wypowiedziami tymi czy innymi, to jest to jakieś inne spojrzenie na sytuację.

Kilka tzw. pragnień z jej strony, kluczowych dla każdego związku zostało wypowiedzianych w którymś tam wczesniejszym momencie, ale jej pragnienia w obecnej sytuacji nie są mozliwe do spełnienia. na pewno będa mozliwe do spełnienia, ale w bliżej nieokreslonej przyszłości. Diagnoza jest: trzeba czekać.
Jakoś 2 lub 3 razy było coś w rodzaju awantury, że ona nie może już czekać, ale przypomniałem wtedy pierwszą diagnozę i awantury zakończyły się konkluzją, że trzeba czekać. Chwilowo temat nie wraca, ale wróci.

na razie spotykamy  się najczęściej jak to tylko jest możliwe, czasem nie jest to możliwe.

Leśny_owoc napisał/a:
facet666 napisał/a:

Już sam się gubie, kiedy ona mówi coś na poważnie, a kiedy nie.
Nie mieszkamy razem i szybko to raczej nie nastąpi z powodu braku do tego warunków. Omawialismy ten problem 2 razy i na tym stanęło.

[...] (ludzie z jej otoczenia olewają jej zachowanie tym samym przyzwyczajając ją do tego i ona nie odczuwa, aby robiła coś złego). [...]
Jeśli po rozmowie nie dojdziecie do porozumienia to wówczas ja na twoim miejscu dałabym sobie spokój.

Dokładnie to samo pomyslałem, zanim napisałem pierwszy raz na to forum.
Ta wypowiedź utwierdza mnie w przekonaniu że mój plan na przyszłośc jest słuszny.
Na razie nie omawiamy spraw kluczowych, a przyczynami konfliktów są bzdety, bo to czy pójdziemy w prawo czy w lewo podczas spaceru, to na prawde nie jest istotne.

8

Odp: Sympatia na stare lata

ja zawsze uważam, że szczera rozmowa załatwi sprawę. Będziesz wtedy wiedział na czym stoisz.

9

Odp: Sympatia na stare lata

No i stało się tak kolejny raz. Bylismy umówieni, zatelefonowałem, ustaliliśmy, że spotkanie aktualne, tylko ona w tym momencie załatwia swoje sprawy, ale za godzinkę kończy i udamy się wypoczywać. Ustaliliśmy, że zrobię zakupy na ten wypoczynek, planowaliśmy poleżeć sobie nad rzeką kilka godzin. Wszystko szło dobrze, odwiedziłem sklep, kupiłem napoje i to co się przyda podczas leżenia nad rzeką. Spotkalismy się po 90 minutach, musiałem poczekać dodatkowe 30 min, bo coś tam jej się przedłużyło.
Gdy się spotkaliśmy już wyczułem, że jest czymś poddenerwowana, ale nie wnikałem o co chodzi. Po zobaczeniu co kupiłem, stwierdziła, że jeszcze coś się przyda, więc chodźmy do pobliskiego sklepu dokupić. W sklepie zorientowała się, że nie wzięła dokumentów, biletu okresowego na PKS, portfela, więc wróciła się do domu (4 min pieszo). Nie wiem czy to ważne, czy nie, ale nie ustalaliśmy, czy mam czekać w sklepie, przed sklepem czy gdzie, więc poszedłem w jej kierunku. Odległości przebyte mieszczą się w granicach 2-3 minutowego spaceru. Potem telefonicznie odnaleźliśmy się i wyszła awantura, że nie czekałem.
Po ostrej wymianie zdań rozeszliśmy się każdy w swoją stronę.
Po kilku minutach ona zatelefonowała 1 lub 2 razy mówiąc jaki to jestem egoista. Potem ja zatelefonowałem próbując jeszcze zmienić kierunek naszego wypoczynku, nad rzeke to PKS odjechał, następny za 40 minut (czas jazdy nad rzekę 20 min).
Piszę o tych wszystkich czasach, bo to istotne, gdyż ona chciała wypocząć, a tu dzień się kończy, a potem ma domowe obowiązki, więc krótki pobyt nad rzeką ją nie interesuje. Gdy zaproponowałem, żeby pójść na polankę do lasu (pieszo 10 min) to powiedziała, że ona na polankę to zawsze może sobie pojść, a dziś to chciała nad rzekę.
Trzeba dodać, że w sobotę byliśmy nad rzeką i piknik się udał, w sobotę pogadaliśmy, że w niedzielę też pójdziemy a tu taka akcja jak opisuję od początku.
Potem jeszcze zatelefonowała 2 razy w półgodzinnych odstępach. Nie odebrałem. Miałem dość.
Po 3 godzinach zatelefonowała znowu, odebrałem i usłyszałem już bardzo spokojnym głosem, bez żadnych emocji, że to koniec, abym wykasował wszystkie jej nr telefonów, SMSy, zdjęcia, nie telefonował.

Koniecznie muszę dodać, że o tym kasowaniu historii znajomości to już słyszałem przy kliku poprzednich obrażaniach.
W pierwszym poście pisałem, że próbowała zerwać znajomość 11 razy. Nie wiem czy tych razów było 11 czy 15, może było 9. Nie liczę.
Przejąłem się tylko pierwszym razem i drugim i podjąłem próby nie urywania znajomości. Za 5tym obrażeniem gdy powiedziała, abym skasował nr telefonów, to gdy kolejnego dnia telefonowała 3 razy, nie odbierałem, a jak potem odebrała, na pytanie: "czego nie odbierasz?" powiedziałem, że nie odbieram telefonów od nieznanych numerów.

4 dni temu zostałem też usunięty z listy znajomych na facebook, nie wiem co to znaczy.
Tym razem już od niedzieli nie telefonuję i nie wysyłam SMSów. Czekam.
Ja się nie gniewam. Szczerze, to mimo tych niedogodności zależy mi na tej znajomości. Co robić ? Jak długo czekać ? Kiedy się odezwać ?
Zatelefonować ? Wysłać SMS ? Czy wcisnąć na fb "dodaj do znajomych" ?

10

Odp: Sympatia na stare lata

Ewidentnie ta kobieta ma jakieś problemy psychiczne ponieważ normalna osoba tak się nie zachowuje, może fizycznie wygląda na dojrzałą osobę ale wewnątrz jest sfochowaną dziewczynką z okresu gimnazjum.
Co ci poradzić?
Ja na twoim miejscu bym ją olał i poszukał kogoś normalniejszego chodziaż nie ma co ukrywać iż w twoim przydziale wiekowym będzie to trochę utrudnione zadanie w każdym razie musisz zdecydować czy chcesz być z kimś z braku laku i doświadczać emocjonalnych huśtawek czy też poszukać dalej co może się wiązać z samotnością.
Wybór należy do ciebie.

11

Odp: Sympatia na stare lata

Nie jestem wróżką, ale na pierwszy rzut ,widać, że kobieta ma problemy.Z jednej strony nie ma do ciebie zaufania, a z drugiej - dalej się spotykacie jak gdyby nigdy nic. I dziwne twoje bierne podejście jakby ci nie zależało, strzela focha, to strzela, nie, to lepiej.

12

Odp: Sympatia na stare lata
Tom94 napisał/a:

Ewidentnie ta kobieta ma jakieś problemy psychiczne ponieważ normalna osoba tak się nie zachowuje, może fizycznie wygląda na dojrzałą osobę ale wewnątrz jest sfochowaną dziewczynką z okresu gimnazjum.

wywnioskowałeś to po tym, że usunęła ze znajomych z fb ?

Czytam Forum od wielu miesięcy, ale wypowiadam się od niedawna...

13

Odp: Sympatia na stare lata
kandafer napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Ewidentnie ta kobieta ma jakieś problemy psychiczne ponieważ normalna osoba tak się nie zachowuje, może fizycznie wygląda na dojrzałą osobę ale wewnątrz jest sfochowaną dziewczynką z okresu gimnazjum.

wywnioskowałeś to po tym, że usunęła ze znajomych z fb ?

Przeczytaj wszystkie posty autora raz jeszcze tylko tym razem ze zrozumieniem, wówczas być może zrozumiesz dlaczego tak twierdzę a nie inaczej.

14

Odp: Sympatia na stare lata
Beatriz1 napisał/a:

ja zawsze uważam, że szczera rozmowa załatwi sprawę. Będziesz wtedy wiedział na czym stoisz.

Zazwyczaj tak się dzieje, że rozmowa szczera załatwia sprawę, tylko zdarzają się osoby, do których żadne argumenty nie trafiają.
Kobiecie po prostu coś się odmieniło po jakimś dłuższym czasie wycieczek, bo z tego co czytam, to właśnie wszystko było wspaniale.
Kobiety po rozwodzie, które raz już się zawiodły, często kolejnego faceta traktują zupełnie inaczej, patrzą na kolejnego z perspektywy poprzedniego. Dość często zdarza się, że nie dostrzegają swojego zachowania, uważają, że z jej strony wszystko jest OK.
Znamy tylko wersję faceta666, z pozoru wydaje się obiektywna, ale nie wiemy czego tak naprawdę ta kobieta oczekuje. Być może chce małżeństwa ?

facet666 napisał/a:

Już sam się gubie, kiedy ona mówi coś na poważnie, a kiedy nie.
Nie mieszkamy razem i szybko to raczej nie nastąpi z powodu braku do tego warunków. Omawialismy ten problem 2 razy i na tym stanęło.

Być może kobieta ma pretensję o to, że facet666 nic nie robi w tym kierunku, aby zamieszkać razem, ale nie wypowiedziała tego wprost. Kobiety często nie wypowiadają wprost swoich pragnień i potrzeb.

Czytam Forum od wielu miesięcy, ale wypowiadam się od niedawna...

15

Odp: Sympatia na stare lata
Tom94 napisał/a:

Przeczytaj wszystkie posty autora raz jeszcze tylko tym razem ze zrozumieniem, wówczas być może zrozumiesz dlaczego tak twierdzę a nie inaczej.

Tak, przeczytałem.
Kilkanaście razy usiłowała zerwać znajomość, rzeczywiście nie jest to do końca normalne, ale nie mamy wiedzy co tak na prawdę było tego przyczyną. Przyczyna może być bardziej złożona, a nie zatelefonowanie tylko pretekstem.

Czytam Forum od wielu miesięcy, ale wypowiadam się od niedawna...

16

Odp: Sympatia na stare lata

Rety, ona zrywa  kilka razy, a on nic  Ile się znacie?

17

Odp: Sympatia na stare lata

smile Hm..,
No cóż, Autorze, lubisz najwyraźniej niestabilność skoro Ci na Niej zależy albo desperatem jesteś.
To drugie chyba, bo zachowanie codzienne Ci jednak przeszkadza a kontynuować znajomość chcesz. No jeśli CHCESZ to : dzwoń, umawiaj się i wychowuj kobietę. Powodzenia życzę.

18

Odp: Sympatia na stare lata

Odnoszę wrażenie, że obydwoje jesteście ze sobą na siłę. Ty, z powodu dotychczasowych niepowodzeń "związkowych", ona z braku laku. Ty akceptowałbyś ją, gdyby nie jej zachowanie, a przecież, to podstawa, ona, najwyrażniej niedojrzała, lub szuka księcia z bajki oczekując od niego określonego zachowania.
Ja tu widzę niedojrzałą, humorzastą kobietę,  która robi łaskę z własnego towarzystwa, nie szanuje Cię, pozwala sobie na takie zachowania, bo wyczuła, że Tobie zależy, a jej samej raczej nie, spotyka się z Tobą dla zabicia czasu i właśnie z braku laku.
Nie wiadomo, czy zawsze tak miała, w stosunku do np. byłego męża, czy innych potencjalych partnerów, czy jej zachowanie wynika z tego, że nie jesteś dla niej wymarzonym partnerem i usiłuje Cię wytresować, lub okazać swoją dezaprobatę do tego co robisz i mówisz.
Trzymacie się siebie nawjzajem z powodu samotności i (aktualnie) braku innych możliwości, ale raczej szczęścia w tym związku nie ma.
Męczysz się Ty, ona być może też, a te krótkie przyjemne chwile są na otarcie łez.
Jeżeli wielokrotnie z nią rozmawiałeś, zależy jeszcze w jaki sposób i czy wprost wyłożyłeś jej co Ci nie odpowiada w jej zachowaniu i nie ma postępu, poprawy, to nie pozostaje chyba nic innego, jak samemu podjąć decyzje o rozstaniu.

19

Odp: Sympatia na stare lata

Każdemu(każdej) przyznaję prawo do bycia w złym nastroju, czy do nerwów. Być może gdybym teraz zatelefonował, nadal byśmy się spotykali w miarę możliwości i po spotkaniu każde by szło w swoim kierunku.
Tylko po prostu wybuch emocji zdarzał się zbyt często, nieproporcjonalnie często.

josz napisał/a:

Ja tu widzę niedojrzałą, humorzastą kobietę,  która robi łaskę z własnego towarzystwa, nie szanuje Cię, pozwala sobie na takie zachowania, bo wyczuła, że Tobie zależy, a jej samej raczej nie, spotyka się z Tobą dla zabicia czasu i właśnie z braku laku.

Ja też po którymś razie zauważyłem humorzastość, ale kontynuowałem to, właśnie może z powodu braku laku, znajomość ta nie koliduje mi z innymi zajęciami, mam po prostu dla niej czas.
Przerwa w znajomości zdarza się pierwszy raz.
Inne mi znane przypadki przed rozstaniem miały kilka kilkudniowych przerw.

20

Odp: Sympatia na stare lata
facet666 napisał/a:

Znajomość ta nie koliduje mi z innymi zajęciami

Może ja jestem zbyt staroświecki, ale to chyba trochę za mało na coś więcej niż czasoumilacz i stąd jej nerwy.

21 Ostatnio edytowany przez rozowa_mandarynka (2017-06-15 18:01:28)

Odp: Sympatia na stare lata

zalezy jej na tobie inaczej by jej tak nie odwalalo. pewnie chcialaby spedzac z toba o wiele wiecej czasu. ma problemy z zaufaniem ci (albo przez ostatni zwiazek, albo ty cos zrobiles-nawet nieumyslnie) i nie jest pewna czy ci na niej zalezy (chyba nawet sam nie jestes tego pewny).
badz wspanialy, powymyslaj jakies mile niespodzianki wink ale jej fochy lekcewaz, ignoruj i nie zwracaj uwagi jakbys mial je gdzies (choc ja to tez bedzie wkurzac) sam strzel 1 czy 2 focha, dobrze ze sie nie odzywasz, jak dlugo?
do fb zapro nie wysylaj, poblokuj wszystkie funkcje, aby byly widoczne tylko dla znajomych typu fotki, znajomi, posty, z samej ciekawosci na drugi raz sie zastanowi 2 razy czy cie z niej wywali
i moze to i glupie, ale napisz list i wytlumacz o co kaman. choc narazie ja bym go nie wysylala. musicie wiedzeic czy to ciagnac. zaczekaj na jej reakcje, jesli jej brak ciesz sie ze uniknales tych wszystkich stresow. normalnie w jakis 90% ona by sie odezwala pierwsza, ale ze rozwodka to moze jej obojetnie czy sie chce z kims spotykac (moze nie ciagnie jej tak do bycia z kims na serio, zalezy kiedy ten rozwod byl)
wyglada na kogos, kto potrzebuje max uwagi i cieplych uczuc, ale tak latwo i szybko sie nie zmieni, moze dopiero po rozstaniu, ale na tym by skorzystal tylko kolejny facet
a tak z innej beczki, jest mozliwosc zazdrosci o kogos z jej strony? nawet bezsensownej?

Odp: Sympatia na stare lata

normalnie nie zaczynasz rozmow na komunikatorach, fejsie czy cos? wolisz dzwonic? wkurza cie, gdy ktos ci zawraca w ten sposob glowe?

23

Odp: Sympatia na stare lata
rozowa_mandarynka napisał/a:

normalnie nie zaczynasz rozmow na komunikatorach, fejsie czy cos? wolisz dzwonic? wkurza cie, gdy ktos ci zawraca w ten sposob glowe?

wole SMS, komunikator; nie lubie co chwilę odbierać telefonów

24

Odp: Sympatia na stare lata

Nie chce krakać, ale .... zdaje się , ze poznałeś powód dla którego jest po rozwodzie sad

25

Odp: Sympatia na stare lata
rozowa_mandarynka napisał/a:

zalezy jej na tobie inaczej by jej tak nie odwalalo. pewnie chcialaby spedzac z toba o wiele wiecej czasu.

też tak myslę, że tak by chciała, kilka razy była rozmowa że w aktualnych warunkach jest to niewykonalne

rozowa_mandarynka napisał/a:

ma problemy z zaufaniem ci (albo przez ostatni zwiazek, albo ty cos zrobiles-nawet nieumyslnie)

kilka razy nie odprowadziłem jej pod miejsce zamieszkania, raz była z tego powodu awantura i obrażenie, ale ona nastepnego dnia się odezwała

rozowa_mandarynka napisał/a:

i moze to i glupie, ale napisz list i wytlumacz o co kaman. choc narazie ja bym go nie wysylala.

było takie miejsce w internecie na hasło, wstawiałem swoje przemyslenia, które ona czytała, po którymś obrażeniu kazała skasować, to skasowałem;
miejsce to nadal jest mozliwe

rozowa_mandarynka napisał/a:

  zaczekaj na jej reakcje, jesli jej brak ciesz sie ze uniknales tych wszystkich stresow. normalnie w jakis 90% ona by sie odezwala pierwsza,

mija 4ty dzień milczenia i z mojej i z jej strony, w zasadzie to dopiero pierwszy raz tak pokazuję, że ja mogę się nie odzywać;


rozowa_mandarynka napisał/a:

a tak z innej beczki, jest mozliwosc zazdrosci o kogos z jej strony? nawet bezsensownej?

pewnie ktoś by się tam znalazł, ona ma dużo znajomych z pracy, podczas naszych spotkań w sobote czy w niedziele jeden czy drugi potrafi do niej zatelefonować i gadają często pół godziny, godzinę... o sprawach z pracy, nawet to co ona mówi jest interesujące.

rozowa_mandarynka napisał/a:

wyglada na kogos, kto potrzebuje max uwagi i cieplych uczuc, ale tak latwo i szybko sie nie zmieni, moze dopiero po rozstaniu, ale na tym by skorzystal tylko kolejny facet

tak, uwagi potrzebuje, w muzeum nie dała dojśc do głosu tej pani co tam pracuje i chciała powiedzieć kilka słów o wystawie, w pociągu konduktorce odpowiada 3ma zdaniami zaniast w 5 słowach;
mi ciągle przerywa w pół zdania, gdy chcę cos powiedzieć...

Generalnie jest fajna, moja wytrzymałośc w spędzaniu z nią czasu własnie przekroczyła próg

26 Ostatnio edytowany przez facet666 (2017-06-15 21:15:30)

Odp: Sympatia na stare lata
Secondo1 napisał/a:

Nie chce krakać, ale .... zdaje się , ze poznałeś powód dla którego jest po rozwodzie sad

Ależ kracz !! Do tego służy forum !!
tak, zastanawiało mnie to od samego początku, oczywiście jej wersję znam dlaczego się rozwiodła, ale tak jak się zachowuje w stosunku do mnie, to mogę z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że tamten facet po prostu z nią nie wytrzymał;

27

Odp: Sympatia na stare lata

Nie mogę zgodzić się ze zdaniem różowej mandarynki.
Zachowanie Twojej pani jest na poziomie nastolatki. Zależy jej na Tobie?
To niech zacznie zqchowywać się tak, żebyś nie miał co do tego wątpliwości. Jeśli faktycznie jej zależy, tzn, że manipuluje Tobą i jak już wcześniej wspomniano, proóbuje Cię urobić.
Im bardziej Ty będziesz okazywał, że Ci zależy, tym bardziej ona będzie grała Ci na nosie i wymyślała kolejne problemy, żeby wpędzić Cię w poczucie winy, żebyś jadł jej z ręki.
Trafiła Ci się toksyczna baba.
Wyobrażasz sobie życie z nią pod współnym dachem? Osiwiałbyś przedwcześnie, o ile wcześniej nie zagadałaby Cię na śmierć, a przede wszystkim, nie zadręczyła.
Na Twoim miejscu nie odezwałabym się do niej pierwsza, a gdyby ona odpuściła, to przeprowadziłabym ostatneczną rozmowę, czego oczekuję, a czego tolerować nie mogę i albo się dogadacie, albo idziecie każde w swoja stronę.
facet666, rozumiem, że czujesz sie samotny i pokładałeś w tej relacji nadzieje na wspólną przyszłość, ale najwyrażniej trafił Ci się toksyk, więc nic na siłę.

Odp: Sympatia na stare lata

z ta zazdroscia chodzilo mi o ciebie, czy ona moglaby o jakas kolezanke, nawet jesli ta zazdrosc moglaby byc bezsensowna, bo te odpaly albo z zazdrosci albo z braku zaufania i pewnosci ze tobie na niej zalezy. z zazdrosci to chyba latwe do rozwiazania, a to drugie to nie wiem co moglbys zrobic, zeby zmienila swoj punkt widzenia.  nie mozecie sie widywac, w zyciu roznie bywa, a ona to nadinterpretuje.. najgorsze, ze moze jej juz tak zostac, nawet jesli sytuacja sie potem zmieni, bo juz se wyrobi taki odchyl w glowie co do waszego zwiazku.
wiem, ze latwo powiedziec, ale najlatwiej byloby dac se spokoj, inaczej musialbys wziac pod uwage, ze jej zachowanie sie nie zmieni. jak juz wspomnialam wyzej, dotrze to do niej najprawdopodobnie dopiero po rozstaniu, wiec wydepczesz droge jej przyszlemu chlopakowi. chyba ze sie jednak nic nie zmieni to watpie, ze jakis nastepny bedzie.
znam takie 2 laski wypisz wymaluj dlatego tak trafialam z moimi sugestiami, obie rozwodki, nader zazdrosne, potrzebujace duzo uwagi i czasu, obie zakochane na max, ale nie wyszlo (choc w tych przypadkach faceci tez byli niczego sobie o ile nie gorsi), ale zmienily sie wlasnie dopiero po zakonczeniu tych zwiazkow, za to maja ogolnie problem z zaufaniem. jedna jest gotowa na zwiazek, druga juz wiele lat jest singlem i ma jakas blokade co do wiazania sie z facetami (twoja nie, bo spotyka sie z toba-zawsze cos)

zycze duzo cierpliwosci. bedziesz potrzebowal.
swoja droga dziwne, ze wytrzymala 4  dni.. albo uniosla sie duma mimo ze wyczekuje do ciebie jakiegos sygnalu, albo sama nie chce tego ciagnac, jesli sie nie odezwie to na twoim miejscu (choc latwo powiedziec) dalabym se spokoj, bo wiecznie bedziesz ofiara tej relacji.
zajmij sie czyms, nie mysl i narazie czekaj, niech ma czas na przemyslenie, wam facetom to i tak latwiej przychodzi, wyczekaj tydzien, 2 , zobaczysz. a jak juz sie odezwiesz to postaraj sie jakby nigdy nic
dopiero potem pokaz jej jakos, ze ci zalezy, ze bierzesz to na powaznie

29

Odp: Sympatia na stare lata

dla mnie to czysta manipulacja
daj sobie spokój, szkoda czasu na taką kobietę hmm

Niebezpiecznie jest wiedzieć niewiele. Wiedzieć wiele też.

Albert Einstein

30

Odp: Sympatia na stare lata

No i stało się.
Poznała fajniejszego.
Wrzuciła na fb fotki znad rzeki, to ja oczywiście kliknąłem "lubię to" i wtedy odezwał się ON, dialog sie potoczył niepomyslnie. Ona opowiedziała mu, kto ja jestem i On wykorzystał w dialogu fakty które mogły być znane tylko mi i jej, a potem zablokowała mnie i on mnie też zablokował.

31

Odp: Sympatia na stare lata

Weź ją olej nie ma sensu wgl lajkować czy kontaktowasię z taką osobą;)
Pozatym wiadać po postach ,że jesteś spoko facet znajdziesz sobie kogoś a ten jej nowy jeszcze będzie żałował jaką sobie babe wybrał;)
Pozdro

32

Odp: Sympatia na stare lata

Macie wszyscy rację aby ją olać.
Sytuacja ma ciąg dalszy. Spotkaliśmy się służbowo, więc wysłałem po chwili SMS z pytaniem co słychać, to ONA przekierowała ten SMS do NIEGO i on mi odpisał.

Sięgając trochę wstecz: Podczas naszej znajomości wydaje mi się, że pomagałem jak mogłem i informowałem, że więcej pomóc nie mogę. Kobieta miała dość ciężką sytuację domową, ciągły stres i mobbing pod adresem domowym, z tego co opowiadała. Gdy tam kilka razy byłem rzeczywiście odniosłem wrażenie, że to może być prawda. Starała się o mieszkanie z zasobów komunalnych. Nie załatwiałem jej spraw, ale robiłem to na co ona nie miała czasu czyli wyszukiwanie informacji w internecie i podawałem jej gdzie ma zadzwonić i z kim się umówić aby popchnąć sprawę do przodu, jak udokumentować fakty i zdarzenia które mają wpływ na szybkośc rozpatrywania wniosku.
Wszystko się udało, otrzymała to mieszkanie, uchwała w tej sprawie została opublikowana w internecie.

Jej nowy facet czyli ON okazał się jej podwładnym. Ze mną rozluźniała znajomość już wcześniej, sygnalizując, że za bardzo się do mnie przyzwyczaiła, zabrnęlismy za daleko, że musi liczyć sama na siebie, nie może liczyć na innych, jednak czasem czegoś odemnie potrzebowała, głównie abym znalazł coś w internecie, bo ona dzieci, praca, obowiązki domowe, to tak, aby usiąść przez laptopie to nie za bardzo miała czas. Ja miałem czas to szukałem i podawałem jej wyniki szukania. Ale też bylismy na kilku krótkich wycieczkach.
Trzeba dodać, że cały czas obydwoje mieliśmy włączoną funkcję "znajomi w pobliżu" na fb, więc jeśli funkcja włączona to czemu miałem tam nie zaglądać ?
Przypuszczam, że czasem weekendowo, najprawdopodopobniej z NIM, się oddalała od miasta, czasem z nocą. Gdy widziałem że nie ma jej w mieście, to nie kontaktowałem się z nią, ani nie wypominałem jej tych wyjazdów.
Kiedyś zatelefonowałem, ona była wtedy roztrzęsiona, że ma inne problemy ... zapytałem jakie, powiedziała że urząd skarbowy napisałem do niej list, ze ma dopłacić ileś tam tysięcy zł podatku, a ona spodziewała się zwrotu. Doszliśmy do wniosku, że trzeba iść do US się zapytać o co chodzi, a ona zaczęła wyzywać tych wszystkich urzedników, że pracują do 16:00, ona do 15:30 i normalny człowiek nie ma szans załatwić swojej sprawy bez urywania się z pracy lub brania dna wolnego. Trzeba czekać do poniedziałku gdy US czynny jest do 17:00.
Mówiła, że inni z jej pracy też coś takiego mieli rok temu lub 2 lata temu, ma kopię swojego PITa, wypełniła go prawidłowo. Powiedziałem, aby wysłała mi kopię tego PITa na email, to ja zerknę. Miała problem z wysłaniem, coś jej się załącznik nie załączał, dzwoniła i wsciekała się na przedmioty martwe (komputer), ale wreszcie udało się.
Patrzę na PIT, też początkowo nie widziałem błędu, ale potem okazało się, że podczas wypełniania PIT programem najprawdopowodniej coś nie załapało, coś przeskoczyło, rubryka zaliczka na podatek pobrany przez pracodawcę był zerowy, tak więc ONA sama wysłała PIT do US że ma dopłacić.
Zadzwoniłem, powiedziałem jej gdzie jest błąd, że po prostu ma dobrze wypełnić PIT i wysłać korektę.

josz napisał/a:

Wyobrażasz sobie życie z nią pod współnym dachem? Osiwiałbyś przedwcześnie, o ile wcześniej nie zagadałaby Cię na śmierć,

jej nowy facet już jest siwy, więc bardziej nie osiwieje... hehe...
Po za tym ja nie planowałem zamieszkać z nią w jej mieszkaniu, a tylko planowałem pomagać jej z doskoku w tym czego by potrzebowała. Zamieszkać z nią ewentualnie później za kilka lat.
Planowałem pracować logopedycznie z jej dzieckiem, wg wskazówek logopedy.

33

Odp: Sympatia na stare lata

lekkie zaburzenia;
nie zawsze takie zachowanie wymaga terapii, jeśli nie zagraża sobie, ani innym to leczenie nie jest konieczne, a na pewno przydałaby się stabilnośc, spokój, wyciszenie

Czytam Forum od wielu miesięcy, ale wypowiadam się od niedawna...

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Sympatia na stare lata

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018