oszukał, okłamał, zostawił - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » oszukał, okłamał, zostawił

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1 Ostatnio edytowany przez kornelia7912 (2019-04-05 20:43:11)

Temat: oszukał, okłamał, zostawił

Witam, potrzebuję pomocy, byłam w związku dwa lata, do wczoraj, przez cały okres znajomości on oszukiwał, kłamał w sprawach ważnych i mniej ważnych, wybaczałam, trwałam i wierzyłam że się zmieni bo tak mnie zapewniał, nie potrafił wyjaśnić mi dlaczego kłamie. Na początku znajomości okłamał mnie w kwestii pracy, później nie przyznał się że był karany i że ma z tego powodu długi. Wszystkiego sama się dowiedziałam, dopiero wtedy się przyznał. Zapewniał mnie że chciał się zmienić, wczoraj się definitywnie rozstaliśmy bo tym razem przeczytałam smsa jakiego dostał od kobiety, Gdy chodziło o inne kwestie to wybaczalam, trwała ale wczoraj już we mnie pękło. Proszę o pomoc... ból ściska mi ciało, nie mogę jeść, spać ani wykonywać podstawowych czynności w domu. Jak mam  zyć dalej, prosze powiedzieć mi czy to moja wina, przyznam się że poprzez te kłamstwa kontrolowałam wiele jego spraw, chciałam aby regulował długi, może źle robiłam, proszę o spojrzenie z boku i powiedzenie prawdy, może to ja mam problem, może za bardzo go kontrolowałam ?
On ostatnio poprosił mnie abyśmy poszli razem na terapię bo uważa że on ma problem ale ja mam jeszcze większy, pewnie ma po części rację bo ja nie mam zaufania do niego, boję się każdego dnia, czy znowu czegoś nie zrobi co odbije się na nas, wiele razy mówiłam mu że związek opiera się głównie na szczerości...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Teraz przebywa za granicą ale też nie jestem pewna tego bo nie wiem czy to jest prawda co mi powiedział, wczoraj załamałam się zupełnie, zaczęłam analizować cały nas związek, poznałam go gdy sama byłam w ogromnym dole po rozwodzie, on zjawił się i wyciągnął do mnie pomocną dłoń, chociaż sam był tez dopiero po rozstaniu, kobieta z którą był skontaktowała się ze mną powiedziała że jest to osoba zła, że krzywdzi innych swoim postępowaniem, że skrzywdził ją i jej dziecko, wtedy jej nie wierzyłam, chociaż powinnam się zastanowić że już po trzech tygodniach chciał zamieszkać ze mną i wyznał mi miłość... jestem dorosłą poważną kobietą a uwierzyłam we wszystko co mi mówił... a był mega czarujący, potrafił byc u mnie codziennie pomimo dzielącej nas różnicy 150 km, proszę wyraźcie swoje zdanie, potrzebuję spojrzenia na sytuację z boku, wiem że ja nie jestem beż winy, wiem że osaczyłam go swoimi kontrolami...

3

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

w jaki sposób się dowiedziałaś o tym wszystkim że Ciebie okłamuje ?

Zarejestrowałam się na netkobiety gdyż badam zjawiska.
Wypowiedzi nakierunkowują mnie w temacie.

4 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-04-05 23:37:56)

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Cóż... na tych czarujących najbardziej trzeba uważać. Koło mnie też się taki jeden niedawno kręcił. Niestety, zaryzykowałam i pożyczyłam mu pieniądze, których mi nie oddał. Niezbyt drastyczna suma, ale i niemała dla pracownicy sfery budżetowej samotnie wychowującej dziecko. Mimo iż podeszłam to tej znajomości ze sporą dozą nieufności, zdecydowałam się na tę pożyczkę. Byłam mu wdzięczna za wsparcie, jakie mi okazał w moich sprawach, potrafil tez byc naprawde sympatyczny, ciepły i szarmancki. Ujął mnie tym oraz swoją inteligencją, bo rzadko trafiam na facetów, z którymi mogę prowadzić intelektualne przekomarzanki, flirtować z polotem.
Wygłodniali uczuć i ciepła za bardzo i za łatwo wierzymy w piękne słówka i gesty. Mnie moja historia nauczyła, że trzeba bardziej polegać na swoim zdaniu, nie pozwalać na to, czego nie chcę. Przecież wiedziałam, ze na tego faceta trzeba uważać, a jednak.... Poniosę jednak konsekwencje z godnością, bo byłam świadoma ryzyka.
Uważam, że absolutnie nieuzasadnione jest Twoje poczucie winy wobec tego faceta. To on powinien je mieć!
Natomiast co do kontroli, to według mnie zupełnie nie warto być z kimś, kogo trzeba pilnować jak małego, psotnego chłopca. Chcę partnera,nie duże dziecko. A jakie to męczące - żyć w ciągłej obawie, czy znowu nie wykręci mi jakiegoś numeru.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

5

Odp: oszukał, okłamał, zostawił
Piegowata'76 napisał/a:

Niestety, zaryzykowałam i pożyczyłam mu pieniądze, których mi nie oddał. (...) Mimo iż podeszłam to tej znajomości ze sporą dozą nieufności, zdecydowałam się na tę pożyczkę.

Ja nie pamiętam kiedy od rodziny pożyczałam pieniądze a co dopiero od kogoś. Dla mnie na wstępie znajomości jest to ogromny minus. Nie pożyczam koleżance, koledze. Od razu mnie od takich ludzi odpycha, czuję się wykorzystywana.

6

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

O jego problemach dowiedziałam się od poprzedniej kobiety z którą był, to ona się ze mną skontaktowała, jestem w totalnej rozsypce, nie umiem sobie poradzić z emocjami które są teraz we mnie, wiem że ten związek nie ma przyszłości wiem że po tylu kłamstwach już nie powinnam nawet myśleć o tej osobie ale nie potrafię sobie z tym poradzić. Dziękuję Piegowata 76 za odpowiedź, z tego co pisałaś to ja jestem teraz w podobnej sytuacji, też jest mi winny pieniądze, ale w tej kwestii ja sama zadecydowałam aby spłacić jego dług, rozmawialiśmy o tym ale gdy doszło do terminu spłaty to w końcu nie kazał mi tego wpłacać ale ja się uparłam i wpłaciłam. Jest mi winny ale obiecał że spłaci, że zostanie za granicą aby tylko mnie spłacić.Czy dotrzyma słowa okaże się w najbliższym czasie. Czuję się jakby walec przejechał przeze mnie, dzisiaj sobota, piękna pogoda a ja siedzę i nie mam siły na nic...

7

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Jak nie mam siły na nic, to idę spać smile Należę akurat do tych osób, które w stresie padają jak zabite - w przeciwieństwie do cierpiących w takich sytuacjach na bezsenność.
Ludzie boją się stresu i smutku jak zarazy, zrobią wszystko, by tego nie przeżywać, a właśnie spotkanie oko w oko ze swoimi demonami pozwala je oswoić. W końcu łzy się kończą i bierze się człowiek do życia.
Po prostu to przebolej i przecierp. Przejdzie w końcu.
Ja zostałam wprost poproszona o pożyczkę. Z "sumienną" obietnicą zwrotu. Nie będę nad tym płakać, bo wiedziałam, czym ryzykuję. Zastanawiam się tylko, dlaczego mimo obaw, uległam. Ja, która uważam się za niezależną. I dochodzę do wniosku, że mi pewności siebie zabrakło.
Traktuję to niemiłe zdarzenie jako lekcję na przyszłość. Trudno, czasami trzeba twardo stawiać sprawę. On, gdyby miał więcej klasy, nie pożyczałby ode mnie, wie, że w luksusy nie opływam. Choć z drugiej strony... wiedział, że trafiły mi się "napdprogramowe" pieniądze. Mogłam odmówić, ale tak ładnie prosił, skubany... A ja skurczybyka polubiłam mimo sceptycyzmu. Po prostu powiedziałam: ryzyk-fizyk. Trudno, przeżyję i to.
Dlaczego właściwie wyrwałaś się z tym płaceniem za dorosłego człowieka?

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

8

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Dlaczego zdecydowałam się spłacić jego dług ? bo wtedy jeszcze wierzyłam że będziemy razem, pomimo tylu kłamstw jakimi mnie karmił ja nadal wierzyłam że damy radę, ze każdy odgarnięty jego problem spowoduje że będzie nam lżej. Dzisiaj sama jeszcze się katuję przeczytałam wszystkie listy jakie pisał rok temu do mnie, w których przysięgał na Boga że chce się zmienić i chce byś szczery... Jak to znieść ? dziękuję że piszesz Piegowata 76, chciałam aby ktoś mi z boku powiedział gdzie popełniłam błąd. W swoim życiu już popełniłam wiele błędów, wiele wycierpiałam ale i też wiele zadawałam cierpienia, myślałam że spotkałam na swej drodze w końcu kogoś z kimś się zestarzeję... wiem że tak nie powinno być ale podporządkowałam swoje życie dla niego, tamten  cały rok bylismy nie rozłączni, każdą chwilę spędzaliśmy razem, i co najgorsze że wtedy było widać że mu zależy, teraz tak myślę że minęły właśnie dwa lata i czar prysł u niego, zakochanie trwa tylko określony czas a później albo przechodzi w fazę prawdziwej miłości albo następuje koniec związku, u mnie okazało się że to było z jego strony tylko zauroczenie... to co piszesz  że trzeba to przetrwać to masz rację, najgorszy był dla mnie wczorajszy dzień, czułam się jakby świat przestał istnieć, jakby jutra miało już nie być, nadal czuję ucisk w zołądku, ogromny ścisk serca jakbym miała dostać za chwilę zawał i potworną pustkę, na siłę zjadłam drożdżówkę aby mieć siłę wstać do ubikacji ale trzeba żyć, cokolwiek miałoby to znaczyć... straszne jest doświadczać tego stanu, wolałabym czuć ból fizyczny niż czuć tak potworne cierpienie psychiczne... przepraszam że tak się użalam nad sobą...

9

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Jestes dobrą, naiwną dziewczyną, którą ten facet okłamał i wykorzystał. Utnij z nim kontakt raz na zawsze, o kasie zapomnij bo jej nie odzyskasz.
Skup się na sobie i swoim samopoczuciu, przebolej go i do przodu - mądrzejsza o tę lekcję.

10

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Szeptem, wiem że masz rację, najgorsze że ja wiem to wszystko, jestem świadoma swej naiwności, już dawno powinna zapalić mi się czerwona lampka, on nigdzie dłużej nie pracował niż kilka miesięcy w tamtym roku pięć razy zmieniał pracę, zawsze tak mi to wytłumaczył że przyznawałam mu rację że to pracodawca jest nie uczciwy, szybko popadał w konflikty, nawet z moim bratem nie umiał się dogadać, pomijam już fakt  że w swojej rodzinie tylko z siostrą rozmawiał a z dwoma braćmi nie rozmawia. Koleżanki mi mówiły że nie pasujemy, wiem że one specjalnie tak delikatnie mi przekazywały że coś nie jest w porządku w naszych relacjach ale ja naiwna, zaślepiona uważałam że dla mnie jest najcudowniejszą osobą, czyta mi w myślach, nosi na rękach, przecież tacy faceci nie istnieją...

11 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-04-06 19:17:37)

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Ależ można się czasem i poużalać. Mnie też się zdarza - nieraz!
Facetom generalnie nie ufam i chyba nawet z tym przesadzam. Jednak ten umiał mnie podejść, po prostu poznałam go z drugiej strony. Nawet mu powiedziałam: "Byłbyś wspaniałym facetem, gdybyś był uczciwy". Miał takie cechy, które bardzo lubię, które mnie pociągają: inteligencję, zaradność, wiele umiejętności. Czułam się wspierana, naprawdę, łączyło nas kilka zainteresowań, gust muzyczny... No i po prostu mimo obiekcji weszłam w tę znajomość, świadoma ryzyka, na zasadzie: pożyjemy, zobaczymy. Niczego nie żałuję poza zbyt łatwym ustępstwem w sprawie pożyczki.
Trochę mi go brakowało po rozstaniu, ale miałam od początku dystans do tej historii, wzięłam pod uwagę możliwość niepowodzenia, więc długo nie tęskniłam. Powiedziałam sobie, że to tylko zespół odstawienia jak u alkoholika, że przejdzie. Pojeździłam rowerem, wybrałam się na rajd. zajęłam się urządzaniem mojego niedawno nabytego mieszkania i wybiłam sobie Pana Pomocnika z głowy.
Z tego co wiem, niektórzy w najtrudniejszych chwilach po rozstaniu, zanim staną na nogi, wspomagają się lekami. Może to by Ci pomogło?

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

12 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-04-06 19:24:38)

Odp: oszukał, okłamał, zostawił
Piegowata'76 napisał/a:

Ależ można się czasem i poużalać. Mnie też się zdarza - nieraz!
Facetom generalnie nie ufam i chyba nawet z tym przesadzam. Jednak ten umiał mnie podejść, po prostu poznałam go z drugiej strony. Nawet mu powiedziałam: "Byłbyś wspaniałym facetem, gdybyś był uczciwy". Miał takie cechy, które bardzo lubię, które mnie pociągają: inteligencję, zaradność, wiele umiejętności. Czułam się wspierana, naprawdę, łączyło nas kilka zainteresowań, gust muzyczny... No i po prostu mimo obiekcji weszłam w tę znajomość, świadoma ryzyka, na zasadzie: pożyjemy, zobaczymy. Niczego nie żałuję poza zbyt łatwym ustępstwem w sprawie pożyczki.
Trochę mi go brakowało po rozstaniu, ale miałam od początku dystans do tej historii, wzięłam pod uwagę możliwość niepowodzenia, więc długo nie tęskniłam. Powiedziałam sobie, że to tylko zespół odstawienia jak u alkoholika, że przejdzie. Pojeździłam rowerem, wybrałam się na rajd. zajęłam się urządzaniem mojego niedawno nabytego mieszkania i wybiłam sobie Pana Pomocnika z głowy.
Z tego co wiem, niektórzy w najtrudniejszych chwilach po rozstaniu, zanim staną na nogi, wspomagają się lekami. Może to by Ci pomogło?

Przypomniał mi się film Tulipan wink
Nie pomyślałaś o tym, że może trafiłaś na oszusta, którego cały urok był tylko grą? Ile trwała ta znajomość, zanim poprosił Cię o kasę?

13

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Najgorsze jest w tym wszystkim, że ja nie myślę teraz o kasie, pewnie macie rację że mogę już zapomnieć o zwrocie długu, wiem że strasznie użalam się nad sobą ale jest mi tak cholernie ciężko, wczoraj dopadł mnie taki dół że myślałam że nie udźwignę tego cierpienia, jestem świadoma że tylko czas uzdrowi mi duszę ale chciałabym aby już ten czas minął aby przestało boleć... jak odbić się od dna, przeczytałam wszystkie artykuły o rozstaniu ale każdy inaczej przeżywa traumę rozstania, ja nie umiem nic jeść, spać ani wykonywać jakichkolwiek czynności a w poniedziałek muszę do pracy i jeszcze myśleć... powinnam pomyśleć że on w tej chwili dobrze się bawi, po tym ostatnim smsie który przeczytałam u niego w telefonie wiem że jest u kobiety, mi mówił że jedzie do pracy za granicę w konkretne miejsce a tutaj czytam że kobieta pisze do niego kiedy przyjedzie do niej ??  wczoraj napisał mi smsa że mam obsesję na punkcie zdrady, że tak nie jest i że kocha smile odpisałam aby nigdy więcej nie kontaktował się ze mną, że dosyć już kłamstw. Więcej się nie odezwał. Chciałabym zapomnieć...

14

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Sony, do mnie to pytanie?
Ja już sobie tę sprawę przemyślałam i nie mam z nią problemu. Jak napisałam, konsekwencje poniosę z godnością. Dobrze wiedzialam, ze gość ma swoje za uszami, jednak pokazał mi się z innej strony - atrakcyjnej, co tu dużo mówić. Podjęłam ryzyko po prostu. Oczywiście był to błąd, więc nie zamierzam rozdzierać szat nad niegodziwością, która mnie spotkała. Ta znajomość uświadomiła mi parę ważnych rzeczy na temat własny oraz relacji, więc nie żałuję. Uśmiecham się do miłych chwil, bo były. Za ciąg dalszy dziękuję, ale czuję jak w wierszu Ezry Pounda: "Zaiste, cokolwiek się zdarzy, ta jedna godzina pełna była słońca".

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

15

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Będzie lepiej, uwierz.
Mam koleżankę, psychologa zresztą, która często mi powtarza: "Bądź dla siebie dobra".

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

16

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Dziękuję Piegowata 76, wczoraj faktycznie myślałam aby wziąć leki na sen takie mocniejsze, które przepisał mojej cioci lekarz ale w końcu nie wzięłam, męczyłam się w nocy ale w dzień usnęłam chyba już z wyczerpania, co do filmu tulipan to też czasami tak myślałam czy nie mam doczynienia z typowym oszustem. W moim przypadku on mnie nie prosił o to abym spłaciła jego długi ja sama do tego dążyłam, był wściekły że to zrobiłam bo mówi że teraz musi siedzieć za granicą aby mnie splacić. Piegowata 76 rozumiem Ciebie doskonale że mogłaś zauroczyć się w takiej osobie, ten mój scwany lis też jest inteligentny, oczytany, umie wszystko zrobić, w wielu sprawach mi pomógł w domu, dbał o to abym miała opał na zimę, przygotowywał sam wszystko, rąbał i czasami robił to ponad siły bo kręgosłup mu wysiadał, był spontaniczny, gdy się poznaliśmy pomógł mi stanąć na nogi po rozwodzie, wyciągał na "wagary" z pracy nad morze abym zajęła czymś głowę, nosił po rękach i to nie w przenośni ale w rzeczywistości, potrafił na spontanie pojechać do warszawy aby na starówce wnieść mnie po schodach, dał mi pierścionek i poprosił o rękę...

17

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

P.S. Kornelio, pamiętam, jak po rozstaniu z mężem zdarzało mi się wrócić do domu po pracy, położyć się do łóżka i w nosie mieć, że w domu jest totalny syf. Odpoczywałam. Po dwóch, trzech dniach syf zaczynał mnie irytować, wyłaziłam z wyra i brałam się do życia smile Kiedyś zwyczajnie znudziło mi się siedzieć w domu i użalać się nad sobą, więc wyszłam na rower - i tak powoli wracałam do żywych smile
Wrócisz i Ty, zobaczysz.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

18

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Masz rację Piegowata 76 z tym co napisałaś : "Zaiste, cokolwiek się zdarzy, ta jedna godzina pełna była słońca". Pomimo że teraz ból rozrywa mnie od środka to wiem że nigdy z nikim nie doświadczyłam tego co on mi dał nawet jeżeli był oszustem, podobnie jak Ty wchodząc w relację z nim byłam świadoma że ma problemy a ja chciałam być matką Teresą smile

19

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Mój też mi opał załatwiał big_smile
Aż tak spektakularnie mi się nie oświadczał, bo dałam mu wyraźnie do zrozumienia, czego się obawiam (znałam go trochę z dawnych lat, był znajomym męża), powiedziałam, że muszę się temu wszystkiemu poprzyglądać, że "ja Pana Boga za nogi nie złapałam tylko dlatego, że ktoś się mną zainteresował". A jednak udzieliłam pożyczki - sami siebie czasem zadziwiamy i zastanawiamy.
Czasem się do mnie odzywa, też jest za granicą (kurde, może to ten sam?! big_smile ). Zagadnęłam o kasę, obiecał że odda, ale nie wierzę.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

20

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

A wiesz że może mówimy o tej samej osobie, bo on dwa lata temu mieszkał w warszawie i tam był z kobietą

21 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-04-06 20:23:43)

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Chyba to jednak nie ten, bo z tego co wiem, on w Warszawie nie mieszkał. Ale kto go tam, mitomana, wie?
Wiesz, zaczyna mnie to bawić big_smile
A pamiętasz, jak w filmie "Och, Karol!" odwiedziły kochasia wszystkie jego kobiety naraz? big_smile big_smile big_smile

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

22

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

W sumie to on tam chyba nie mieszkał tylko pomieszkiwał u kobiety z którą był i która później się do mnie odezwała abym na niego uważała bo to zły człowiek miał być...  ale masz rację zaczynam też widzieć w tym pewien komizm sytuacji, jak dorosłe, inteligentne i wydawałoby się że logicznie myślące kobiety potrafią mieć aż tak zaćmienie umysły smile

23

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Tak pamiętam film "Och Karol" oj powiem Ci że temu mojemu scwanemu lisowi coś takiego przydałoby się smile

24

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Dziękuję Piegowata 76 dzięki Tobie nawet się uśmiechnęłam dzisiaj smile

25

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

To nie jest atak na twoja osobę autorko choć jestem pewien tak to dbierzesz.

Tak to w 100% Twoja wina. Wybaczalas, dawała sie oklamywac, miałaś nadzieję, ze on sie zmieni, ze ty go zmienisz, ze twoja/wasza miłość go zmieni.

Popelnilas wszystkie błędy jakie kobiety na tym świecie ZAWSZE  powtarzają. Przeczytaj każdy watek o skrzywdzonej kobiecie, wysłuchaj wszystkie historie koleżanek. Tu zawsze chodzi bo to samo. Zawsze popełniacie te same błędy.

Masz nauczkę na przyszłość.

26

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Moim zdaniem to dobrze że się rozstaliście bo podstawą każdego związku powinno byś zaufanie Niestety faceci tak często mają że kłamią lub koloryzują fakty ale jego kłamstwa są bardzo poważne Jednym słowem ten toksyczny związek zniszczył by ci życie i doprowadził do depresji Ty absolutnie nie jesteś niczemu winna starałaś się mu pomóc mimo jego straszliwych kłamstw ale on nie docenił tego i żył dalej w kłamstwie Oczywiście to musi być twoja decyzja ale ja nie godziła bym się na wspólną terapię Wiem jak podle się teraz czujesz ale to minie i poznasz kogoś kto cię będzie szanował i kto będzie szczery

27

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Kornelio, trafiłam kiedyś w internecie na blog Joanny Godeckiej. To taka pani psycholog od związków, publikuje też na Sympatii. Sporo się z tych artykułów nauczyłam.
Godecka (i nie tylko ona) bardzo podkreśla, żeby wsłuchiwać się w siebie, że większość odpowiedzi jest w nas. Warto zwracać uwagę na swoje myśli i odczucia, nawet na słowa.
To, co zapamiętałam: wyznacznikiem i granicą jest nasze poczucie komfortu.
Tak sobie teraz dumam: gdy Pan Pomocnik poprosił mnie o pieniądze, poczułam się zagrożona, poczułam, że się boję. Trzeba było tego się trzymac, tego głosu słuchać!!! A ja niepewna swoich racji, niechcąca być egoistyczną księżniczką - nie zaufałam własnemu instynktowi.
"Trzeba się cenić" - powiedziała mi pewna koleżanka. Miała rację.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

28 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-04-07 10:17:31)

Odp: oszukał, okłamał, zostawił

Dla przykładu i ilustracji z tym słuchaniem siebie: miałam kiedyś ciekawe doświadczenie.
Zastanawiałam się, czy kontynuować spotkania z facetem, z którym wiedziałam, że nic poważniejszego nie wyjdzie. Fajny był, podobał mi się, a ja byłam sama i wiedziałam, że chce się ze mną spotykac.
Mam taki zwyczaj, że gadam do siebie, gdy nie mam słuchaczy, więc powiedziałam na głos: kurczę spotykać się z nim czy poczekać na to, czego naprawdę chcę? I w tym momecie palnęłam się w czoło: przecież mam odpowiedź! Czego NAPRAWDĘ CHCĘ.
I już wiedziałam, jaką podjąć decyzję. Nie spotkalam się z panem.

Robię postępy w związkowej edukacji (mam ogromne braki, tak mi się życie ułożyło), ale jak widać jeszcze wciąż się potykam. Ale grunt, że do przodu... smile

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » oszukał, okłamał, zostawił

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018