Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

Jestem aktualnie w 3 klasie technikum. Coraz bliżej do momentu zakończenia szkoły, a ja z dnia na dzień boję się coraz bardziej. Mieszkam w niewielkiej miejscowości na końcu Polski. Moim marzeniem jest zdobyć wykształcenie, (coraz poważniej myślę nad psychologią) i wyjechać z aktualnej miejscowości (trochę Kogel Mogel tongue)
Oczywiście chciałabym studiować dziennie ale wiem, że to będzie niemożliwe, do najbliższej uczelni mam 100km. Oczywiście bliżej też coś jest ale nie ma tam kierunków które by mnie ciekawily. Mam nadopiekuńczych rodziców i szczerze chciałabym już się się jakoś usamodzielnic, z dala od mojej miejscowości, która kojarzy mi się tylko źle (gnębienie w podstawówce np) Marzę o tym, żeby zamieszkać w Warszawie i tam też może studiować zaocznie. Ale jak sobie z tym poradzić? Czy dam radę za pracę w tygodniu zapłacić za mieszkanie i jeszcze studia? Na pomoc finansową od rodziny nie ma co liczyć, ojciec nie pracuje a mama zarabia najniższą. Nie mam dziadków a dalsza rodzina ma mnie delikatnie mówiąc gdzieś. Do Warszawy mam jakieś prawie 500km. Czy walczyc o Warszawę i swoje marzenia? Czy możee jednak lepiej iść na studia gdzieś bliżej? Bardzo proszę o jakieś wsparcie i dobrą radę, może ktoś z Was był w podobnej sytuacji i mógłby mi pomóc.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

O marzenia warto zawsze walczyć :-) ale trzeba też ocenić zawczasu swoje możliwości. Warszawa to drogie miasto, poziom życia wyższy niż w innych miejscach- czy na pewno nie masz innych możliwości? W innych miastach przecież też mogą być dobre kierunki :-) Jednak jeśli zdecydujesz się na Warszawę, musisz liczyć na ciężką harówkę. W ciągu tygodnia praca, w weekendy zjazdy na uczelni. Powinnaś ocenić też czy Twój organizm temu podoła. Co do mieszkania, na początek może zastanów się nad wynajęciem pokoju w mieszkaniu, koszty są wtedy niższe niż za całe mieszkanie które trzeba samodzielnie opłacić. Piszesz też, że w twojej rodzinie tylko Mama zarabia, rozejrzyj się w takim razie czy nie przysługują Ci stypendia na uczelniach co na pewno ułatwi Ci utrzymanie się podczas pobytu w mieście :-) Jeśli wszystko dokładnie zaplanujesz, nie jest to plan a-wykonalny.

3

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

Z tego co widze to psychologie głównie studiują ludzie którzy sami mają jakis problem psychologiczny. Moze pomysl nad innym kierunkiem który ułatwi Ci dorosłe życie a o problemach pogadaj z psychologiem teraz, przed maturą. Warszawa to duże koszty wynajmu. Dobre uczelnie są także w kilku innych miejscach z Polsce gdzie pokój można wynając za 40% ceny warszawskiej. Uciekanie 500 km od domu nie jest oznaką dorosłości i nie rozwiąże żadnego problemu.

4

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

foggy, nie mąc dziewczynie w glowie - jak ją interesuje psychologia, to dlaczego ma się w tym kierunku nie ksztalcic? Bo Ty uważasz, ze studiują ja tylko ci z problemami? A medycynę studiują tylko chorzy? big_smile Ja akurat wybrałam studia dosyć daleko od domu, i nigdy jakos nie stanowilo to dla mnie problemu, raczej wręcz przeciwnie.

Tu problemem jest raczej brak kasy - może warto wybrać uczelnie gdzies bliżej? Starac się o stypendium socjalne, albo jakas prace. Warto tez pamietac, ze na rodzicach spoczywa obowiązek utrzymania dziecka do czasu skończenia nauki.

5

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..
Benita72 napisał/a:

Tu problemem jest raczej brak kasy - może warto wybrać uczelnie gdzies bliżej? Starac się o stypendium socjalne, albo jakas prace. Warto tez pamietac, ze na rodzicach spoczywa obowiązek utrzymania dziecka do czasu skończenia nauki.

Tak, ale nie muszą byc to studia w Warszawie z drogim zakwaterowaniem. Autorka napisała ze ojciec nie pracuje a matka ma najnizsza. Ma pozwac rodzicow o alimenty bo mają oni obowiazek utrzymywac dziecko do czasu skonczenia nauki?

6

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..
foggy napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Tu problemem jest raczej brak kasy - może warto wybrać uczelnie gdzies bliżej? Starac się o stypendium socjalne, albo jakas prace. Warto tez pamietac, ze na rodzicach spoczywa obowiązek utrzymania dziecka do czasu skończenia nauki.

Tak, ale nie muszą byc to studia w Warszawie z drogim zakwaterowaniem. Autorka napisała ze ojciec nie pracuje a matka ma najnizsza. Ma pozwac rodzicow o alimenty bo mają oni obowiazek utrzymywac dziecko do czasu skonczenia nauki?

Nie namawiam autorki do pozywania rodzicow, wyraźnie napisałam, ze opcja innego miasta bylaby dla niej bardziej dostepna, jeśli chodzi o utrzymanie. I zaproponawalam tez, żeby rozglądnela się za pracą, albo zorientowala w zasadach przyznawania stypendium socjalnego - mysle, ze spora szansa, ze by jej przyznano.

Ale glownie chodzi mi o to, by tak szybko nie rezygnować z planow czy marzen, bo czasem cos na początku wydaje się trudne czy nie do ogarnięcia, a potem jednak przychodzi rozwiązanie.

7

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

Przychodza mi do głowy dwie opcje, jeśli bardzo zależy Ci na Warszawie.
1) Studia licencjackie gdzieś wyżej + staranie się o stypendium socjalne i akademik, do tego jakaś praca na weekendy lub też w tygodniu jeśli dasz radę, potem przenosiny do Warszawy na magisterkę, jeśli uda Ci się znaleźć tam "poważniejszą" pracę.
2) Rok przerwy na zostanie u siebie i znalezienie pracy albo najlepiej pracę za granicą, żeby odłożyć pieniądze. Wtedy studia możesz zacząć rok później, ale już w Warszawie.

Są też kredyty studenckie.

8

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

Nie patrz na to, gdzie bliżej tylko gdzie taniej. Warszawa ma bardzo duże stawki za wynajem mieszkania. Studiowanie zaoczne i pracę da się bez problemu pogodzić, bo właśnie z taką myślą powstały te studia. Jednak zamiast stolicy polecam jakieś tańsze miasto np. Zielona Góra (koleżanka tam studiuje lekarski i za wynajem pokoju 1 osobowego na miesiąc płaci 300-400 zł)

9

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

Ja bym olała na twoim miejscu warszawe i probowala jakis tańszych studenckich miast pokroju torunia. Prace znajdziesz zawsze, a chyba lepiej placic za pokoj 500 zlotych a nie 1200 jak w stolicy tongue

10

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

Nie wiem co dokładnie chcesz studiować, ale jest wiele kierunków, co do których lepsze opinie krążą np o Krakowie czy Gdańsku, niż o Warszawie. Niemniej sama w stolicy poznałam sporo osób bez zaplecza finansowego, które dawały radę ciągnąć studia dzienne i pracę umożliwiającą utrzymanie się (bardzo je podziwiałam, warto zaznaczyć, że raczej nie imprezowały i dostawały stypendium za wyniki).
Myślę, że jak zdradzisz jakie dokładnie kierunki Cię interesują to łatwiej będzie doradzić:)

11

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

Temat dla mnie gorący. Córka ma podobne dylematy. Kierunek jaki sobie wypatrzyła jest daleko od domu. Kierunków takich jest niewiele w kraju, nie ma więc wielkiego wyboru.
Ty masz nieco łatwiej, gdyż psychologia jest dość popularna i można znaleźć studia w innym mieście niż stolica.  Możesz się dowiedzieć gdzie mają akademik, czy oferują stypendia socjalne, raty, kredyty, rabaty. Masz możliwość ubiegać się o akademik, jeśli dochód rodziny jest niewielki. W weekendy możesz się dorabiać. Studentów wszędzie chętnie zatrudniają, gdyż nie trzeba za nich płacić składek.
Bądź dobrej myśli, zacznij się dowiadywać i spełnij swoje marzenie.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

12 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-03-20 23:43:00)

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..
queenofmoonlight napisał/a:

Czy walczyc o Warszawę i swoje marzenia? Czy możee jednak lepiej iść na studia gdzieś bliżej? Bardzo proszę o jakieś wsparcie i dobrą radę, może ktoś z Was był w podobnej sytuacji i mógłby mi pomóc

Postaram się opisać mój przykład tak żeby było to pomocne. Lubię Warszawę jako miasto na 2-3 dniowe wyjazdy typu wypoczynkowego, to też częsty cel podróży jednodniowych związanych z pracą albo wolnym czasem. Zanim jednak zacząłbym tam studia i pracę oraz mieszkał stacjonarnie, przeanalizowałbym różnice pomiędzy uczelniami i kierunkami w różnych miastach, oraz kosztami życia i perspektywami na rynku pracy. Kilka lat temu szukałem pracy w Warszawie i finansowo wyglądało to lepiej niż w innych miastach, jednakże ceny wynajmu były znacznie wyższe, zakładałem raczej codzienny dojazd z miejsca zamieszkania. W moim przypadku byłoby to możliwe bo czas jazdy to ok. 2-3 godziny, ale przy odległości 500 km raczej nie ma co tego rozważać. Studia dzienne łączyłem z pracą na cały etat, niepełnosprawność uprawniała do korzystania z ITS czyli terminy zajęć, konsultacji i zaliczeń były indywidualnie dostosowane. Zawsze najpierw koncentrowałem się na źródłach dochodu zanim podejmowałem się zobowiązań, w przypadku pokoju albo mieszkania jest to ważne, bo utrata płynności finansowej mogłaby doprowadzić do wypowiedzenia umowy i konieczności powrotu do domu podczas trwania roku akademickiego.

13

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

Pracuj całe wakacje, postaraj się coś odłożyć. Studiując dziennie psychologię dasz radę pracować chociaż parę godzin w tygodniu i w weekendy, powinnaś dostać akademik przy niskich dochodach. Też myślę, że lepiej spróbować w tańszym mieście.

14

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

"Czy walczyc o Warszawę i swoje marzenia?" - odpowiedź na twoje dylematy znajduje się w twojej wypowiedzi. Forum nie jest ci do tego potrzebne, powodzenia!

15 Ostatnio edytowany przez mallwusia (2019-03-21 16:52:23)

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

Wybrałam się na studia 400 km od domu, bo mój kierunek był tylko na kilku uczelniach i żałowałam.
W weekendy akademik był pusty, bo wszyscy wyjeżdżali do domów, ja musiałam się telepać pociągami 10-12 godzin. Do dziś mam obrzydzenie do takich podróży wink 
Jadąc na święta czy ferie miałam plecak tak ciężki, że się pode mną uginał. Zamieszkanie po studiach daleko od rodziny też nie ułatwia mi życia, wprost przeciwnie. Trudno o wzajemną pomoc przy takiej odległości, tęsknota też robi swoje. Pamiętam, gdy podczas studiów miałam iść do szpitala, ostatecznie zrobiłam zabieg w rodzinnym mieście.
Na uczelni ludzie się znali, kończyli te same szkoły, sporo było grupek, ale na szczęście byłam prymusem i taką raczej przebojową osobą, więc znalazłam swoje towarzystwo. Inna koleżanka miała spore problemy  - pomiędzy jej wioską na drugim końcu kraju, a tym bogatym miastem była przepaść. Drwili z jej akcentu i nie było to fajne. Z mojego zresztą na początku też, ale ja im byłam potrzebna, więc się szybko uciszyli.

Podczas studiów złapałam zawodowe kontakty, ale były mi one przydatne tylko tam. Lepiej by je było mieć wypracowane w pobliżu Rodziny.

Swoim dzieciom radziłam studiować blisko. Starsze dziecko dostało samochód, by mogło dojeżdżać na uczelnię  (godzina drogi) i studiować w indywidualnym toku na studiach dziennych, co umożliwiało pracę. Tyle, że moje dziecko nie musiało pracować, by się utrzymać, ale bardziej dla zdobycia stażu, niezbędnego w zawodzie.

Praca i studia zaoczne to dobry pomysł, ale przy braku pomocy rodziców wybierz lepiej uczelnię w tańszym mieście i kierunek, który da Ci szybciej pracę, np. najpierw studia 2-letnie, potem może jakiś wyjazd za granicę, potem magisterka.


szalonadora13 napisał/a:

Nie patrz na to, gdzie bliżej tylko gdzie taniej. Warszawa ma bardzo duże stawki za wynajem mieszkania. Studiowanie zaoczne i pracę da się bez problemu pogodzić, bo właśnie z taką myślą powstały te studia. Jednak zamiast stolicy polecam jakieś tańsze miasto np. Zielona Góra (koleżanka tam studiuje lekarski i za wynajem pokoju 1 osobowego na miesiąc płaci 300-400 zł)


300-400 zł w Zielonej to chyba niemożliwe smile Chyba że jakiś zimny pokoik w kamienicy u Babci, z dostępem do kuchni i wspólną łazienka, z wyliczaniem każdego zużytego litra wody itp.

16

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

Moim zdaniem powinnas uderzyc w jakies tansze miasto studenckie niz warszawa, nawet taki Gdańsk chociazby.

17

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

W Gdańsku są strasznie drogie mieszkania też. Jedzenie wszędzie podobnie wychodzi. Może coś w stylu Poznań, Toruń?

18

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..
Yesabela napisał/a:

W Gdańsku są strasznie drogie mieszkania też. Jedzenie wszędzie podobnie wychodzi. Może coś w stylu Poznań, Toruń?

Poznań jest bardzo drogi, jeśli chodzi o mieszkania.

19

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

A to nie jest tak, ze kazde duze miasto jest drogie, jeśli chodzi o mieszkania?
No, ale jednak spośród oferty wynajmu można wybrać cos dla siebie, albo razem z kims do spolki, żeby podzielić się kosztami.
Sa tez (przynajmniej za moich czasów byly) akademiki dla studentow, jeśli niski dochod rodzicow, to miejsce powinno zostać przyznane.

Dla chcacego nic trudnego wink

20

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

Jak najbardziej są akademiki, ale trzeba dobrze trafić, bo często nie ma w nich warunków do tego, by się jednocześnie uczyć i odpocząć po pracy. Dużo zależy od towarzystwa w pokoju smile

21

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..
mallwusia napisał/a:

Jak najbardziej są akademiki, ale trzeba dobrze trafić, bo często nie ma w nich warunków do tego, by się jednocześnie uczyć i odpocząć po pracy. Dużo zależy od towarzystwa w pokoju smile

A to tez prawda, ale w razie czego można się pozamieniać z kims, tak by towarzystwo się dobralo względem upodoban.
Ja osobiscie dobrze wspominam mieszkanie w akademiku, koleżanki tez chyba za bardzo nie narzekaly (tzn. mam taka nadzieję wink

22

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

A ja trafiłam tak, że prawie nie sypiałam. Nie wiem, jakim cudem zdawałam w pierwszym podejściu big_smile
Potem nie dostałam akademika ze względu na dochody rodziców i to mnie uratowało wink Choć nie powiem, wspominam towarzystwo i te czasy świetnie smile


Córka krótko mieszkała we trójkę w dwupokojowym mieszkaniu, nie było warunków do nauki, a że była bardzo ambitna, wolała dojeżdżać z domu godzinę drogi. Potem mieszkała już sama, a pod koniec z chłopakiem, na własnym. Stypendium naukowe za najlepsze wyniki na roku miała niewielkie, niecałe 300 zł. To nawet na książki nie starczało.

23

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

codzienny dojazd z miejsca zamieszkania wychodził najlepiej, nawet przy czasie podróży 3-4h;) najtaniej i nie zostawia się rodziny samej, ale to była dobra trasa kolejowa z licznymi pociągami, przy 12h jazdy nie byłoby możliwości

24 Ostatnio edytowany przez Entropia (2019-04-04 19:25:57)

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..
mallwusia napisał/a:

Wybrałam się na studia 400 km od domu, bo mój kierunek był tylko na kilku uczelniach i żałowałam.
W weekendy akademik był pusty, bo wszyscy wyjeżdżali do domów, ja musiałam się telepać pociągami 10-12 godzin. Do dziś mam obrzydzenie do takich podróży wink 
Jadąc na święta czy ferie miałam plecak tak ciężki, że się pode mną uginał. Zamieszkanie po studiach daleko od rodziny też nie ułatwia mi życia, wprost przeciwnie. Trudno o wzajemną pomoc przy takiej odległości, tęsknota też robi swoje. Pamiętam, gdy podczas studiów miałam iść do szpitala, ostatecznie zrobiłam zabieg w rodzinnym mieście.
Na uczelni ludzie się znali, kończyli te same szkoły, sporo było grupek, ale na szczęście byłam prymusem i taką raczej przebojową osobą, więc znalazłam swoje towarzystwo. Inna koleżanka miała spore problemy  - pomiędzy jej wioską na drugim końcu kraju, a tym bogatym miastem była przepaść. Drwili z jej akcentu i nie było to fajne. Z mojego zresztą na początku też, ale ja im byłam potrzebna, więc się szybko uciszyli.

Podczas studiów złapałam zawodowe kontakty, ale były mi one przydatne tylko tam. Lepiej by je było mieć wypracowane w pobliżu Rodziny.

Swoim dzieciom radziłam studiować blisko. Starsze dziecko dostało samochód, by mogło dojeżdżać na uczelnię  (godzina drogi) i studiować w indywidualnym toku na studiach dziennych, co umożliwiało pracę. Tyle, że moje dziecko nie musiało pracować, by się utrzymać, ale bardziej dla zdobycia stażu, niezbędnego w zawodzie.

Praca i studia zaoczne to dobry pomysł, ale przy braku pomocy rodziców wybierz lepiej uczelnię w tańszym mieście i kierunek, który da Ci szybciej pracę, np. najpierw studia 2-letnie, potem może jakiś wyjazd za granicę, potem magisterka.

Twoje przeżycia nie są uniwersalne. Też studiowałam w podobnej odległości od rodzinnej i mam o 180 stopni inne odczucia.

Wybrałam Warszawę, bo chciałam po prostu studiować na dobrej uczelni, a w moich stronach takich nie ma. Po maturze czułam się już mentalnie gotowa na wyprowadzkę z domu rodzinnego, nie miałam więc potrzeby jeździć tam w każdy weekend ani nie usychałam z tęsknoty. Choć oczywiście odwiedzałam rodziców w święta czy jakieś dłuższe weekendy. Nie miałam też potrzeby wozić ton rzeczy, wystarczyło kilka ciuchów na zmianę, w końcu jechałam do nich tylko na kilka dni. W Warszawie chodziłam też do fryzjera i lekarza, nie widziałam powodu, żeby bujać się z tym do rodzinnej miejscowości. UW jest ogólnopolską uczelnią, więc na roku było dosłownie kilka osób z Warszawy, nie było mowy o jakichś grupkach. Nikt nie śmiał się z niczyjego akcentu, a akcentów było wiele. Pewnie jakby się uparł, to dostrzegłby różnice, na przykład taką, że Polska B częściej mieszkała w akademiku, a Polska A w wynajmowanych mieszkaniach. Ja spędziłam w akademiku pierwszy rok i zawiązałam wtedy przyjaźnie, które trwają do dziś. A w weekendy to były imprezy i wspólne wyjścia, a nie pustki w akademiku. Uczyć też się można było. A jak komuś przeszkadzało towarzystwo w pokoju, to były od tego pokoje cichej nauki. Od drugiego roku, kiedy doszło mi stypendium naukowe i praca dorywcza, przeniosłam się po prostu dla własnej wygody do mieszkania ze znajomymi z roku.

Cieszę się też, że studiowałam dziennie na licencjacie. Na zaocznych dużo bym straciła (nie tylko pieniądze wydane na coś, co można dostać za darmo). Straciłabym konkretnie tak z połowę godzin praktycznej nauki języka, bo na zaocznych filologiach jest ich po prostu dużo mniej. No i język raz na dwa tygodnie to jednak nie jest to samo co codzienny z nim kontakt. Warszawa dała mi też możliwość rozwoju zawodowego w tym kierunku, w którym chciałam (a interesowały mnie akurat zawody i branże występujące tylko w dużych miastach). W moich rodzinnych stronach nawet o pracę dorywczą w sklepie byłoby mi trudno, a co dopiero mówić o zarabianiu na czymś związanym z zawodem. No i poziom na uczelniach w moich rodzinnych stronach byłby zapewne dużo niższy i mniej bym się nauczyła. Ci, którzy zostali w moim regionie, nie wyszli na tym za dobrze. Nie tylko pracy w zawodzie, ale i jakiejkolwiek często nie mogli znaleźć. Poszli do pracy poniżej kwalifikacji albo jeżdżą w sezonie na ogórki do Niemiec, żeby podratować budżet. Bo u nas, jak się nie jest lekarze albo robotnikiem budowlanym, to nie można liczyć na wielką karierę. Dlatego nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby tam wracać. A poza tym większość przyjaciół mam i tak już w Warszawie.

25 Ostatnio edytowany przez Entropia (2019-04-04 19:54:59)

Odp: Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..
queenofmoonlight napisał/a:

Jestem aktualnie w 3 klasie technikum. Coraz bliżej do momentu zakończenia szkoły, a ja z dnia na dzień boję się coraz bardziej. Mieszkam w niewielkiej miejscowości na końcu Polski. Moim marzeniem jest zdobyć wykształcenie, (coraz poważniej myślę nad psychologią) i wyjechać z aktualnej miejscowości (trochę Kogel Mogel tongue)
Oczywiście chciałabym studiować dziennie ale wiem, że to będzie niemożliwe, do najbliższej uczelni mam 100km. Oczywiście bliżej też coś jest ale nie ma tam kierunków które by mnie ciekawily. Mam nadopiekuńczych rodziców i szczerze chciałabym już się się jakoś usamodzielnic, z dala od mojej miejscowości, która kojarzy mi się tylko źle (gnębienie w podstawówce np) Marzę o tym, żeby zamieszkać w Warszawie i tam też może studiować zaocznie. Ale jak sobie z tym poradzić? Czy dam radę za pracę w tygodniu zapłacić za mieszkanie i jeszcze studia? Na pomoc finansową od rodziny nie ma co liczyć, ojciec nie pracuje a mama zarabia najniższą. Nie mam dziadków a dalsza rodzina ma mnie delikatnie mówiąc gdzieś. Do Warszawy mam jakieś prawie 500km. Czy walczyc o Warszawę i swoje marzenia? Czy możee jednak lepiej iść na studia gdzieś bliżej? Bardzo proszę o jakieś wsparcie i dobrą radę, może ktoś z Was był w podobnej sytuacji i mógłby mi pomóc.

A jeśli już tu jestem, to odpowiem i autorce. Sama oblicz, jaka forma studiowania bardziej Ci się opłaca.

Znam całkiem sporo osób, które studiowały dziennie bez wsparcia rodziców. Paradoksalnie to się może nawet bardziej opłacać niż zaoczne. Sprawdź, jakie są stawki stypendium socjalnego na uczelni, na którą chcesz iść, i na jakąś kwotę przy dochodach Twojej rodziny się łapiesz. Być może wystarczy Ci na akademik i życie. Codzienne życie w dużym mieście, typu zakupy spożywcze, nie jest wcale droższe niż w małym, droższe to są nieruchomości i wynajem mieszkania, ale ten problem załatwia mieszkanie w akademiku. Możesz się też ubiegać o dodatek mieszkaniowy. Jak się postarasz, to od drugiego roku może dojść stypendium rektora. W weekendy i w wakacje możesz dorzucić jakąś pracę dorywczą. Najlepiej w ogóle na wakacje wyjechać do pracy gdzieś do Anglii albo Niemiec, więcej się tam zarobi niż w Polsce i będzie dodatkowa kasa na rok akademicki.

Zaoczne jednak trochę kosztują, to będzie jakieś kilka stów miesięcznie. Do tego pokoje w Warszawie to najtańszych nie należą, trudno Ci będzie znaleźć coś za mniej niż 700-800 zł. A pracę jako osoba młoda bez wykształcenia i doświadczenia miałabyś na początku zapewne dość prostą i słabo płatną. A są też inne stałe koszty typu bilet miesięczny. Może się okazać, że tak naprawdę niewiele Ci już z tych zarobków zostanie.

Słowem, usiądź z karteczką i na spokojnie sobie to wszystko oblicz.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Marzenia o studiach, wyjeździe do dużego miasta - a rzeczywistość..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021