Facet zwleka z zaręczynami,co robić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet zwleka z zaręczynami,co robić?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 119 ]

77

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
Marata napisał/a:

Ona chce odejść, bo to, że wciąż koleś się jej nie oświadczył, oznacza dla niej, że jej nie chce. Nie zależy mu na niej, więc poszuka sobie takiego, któremu będzie na niej zależało.

Czyli go nie kocha, więc po co chce za niego wychodzić?

Zobacz podobne tematy :

78

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
terk napisał/a:
Marata napisał/a:

Ona chce odejść, bo to, że wciąż koleś się jej nie oświadczył, oznacza dla niej, że jej nie chce. Nie zależy mu na niej, więc poszuka sobie takiego, któremu będzie na niej zależało.

Czyli go nie kocha, więc po co chce za niego wychodzić?

Kocha, ale jakby warunkowo, bo ma swoje potrzeby, które chciałaby, aby on zaspakajał.
Oczywiście można twierdzić, że dorosły człowiek nie powinien potrezbować dodatkowych deklaracji, dogłaskiwania, że może zadowolić się tym, co ma, nie chcieć więcej. Ale nie musi...

79

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
MagdaLena1111 napisał/a:

Kocha, ale jakby warunkowo...

Jesteś mistrzem :-D

80

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?

Burzowy: a dla mnie to jest gwarancja. Dla mnie oświadczyny to powiedzenie komuś "Kocham Cię, chcę z Tobą być do końca życia". Ja już bym wolała się z facetem rozstać i żyć sama z dzieckiem i poczekać na kogoś innego niż żyć z gościem, który mentalnie jest jeszcze dzieckiem. Są prawdziwi mężczyźni, którzy potrafią się ożenić z kobietą, która ma już dzieci, takie facet je akceptuje, kocha jak swoje. Ona też akceptuje jego dzieci. Bo prawdziwy facet potrafi stworzyć rodzinę, a jeśli gość to takie duże dziecko, ma kochającą partnerkę, z którą ma swoje dziecko a ten siedzi i nic nie robi....to ja nie wiem, czy on jest wart uwagi. Z tym orzekaniem o winę to nie wiem, skąd ty to wytrzasnąłeś, każdy w internecie może coś napisać. Ja czytałam, że większość orzeczeń o winę to z winy mężczyzn, bo leją swoje żony. Wniosek? Nie lać żon. Takie łupie gadanie, nie możemy sobie ot tak wymyślić, ile orzeczeń jest więcej

Paradise90: dokładnie. Ja mam zbyt wysokie ego, żeby się oświadczać facetowi. Może jestem staroświecka, ale kurczę, wydaje mi się, że oświadczyny, w najmniej oczekiwanym momencie to dla kobiety jedna z najszczęśliwszych chwil w życiu. A nie jeszcze kobietka ma facetowi się oświadczać, pracować, sprzątać, dzieci rodzić....no kurczę, niech się faceci też trochę wykażą. Co do Twojej sytuacji- może poproś kogoś o pomoc? Masz może wygadaną matkę/ojca siostrę/brata/ciocię/wujka? Wyjaśnij, jaka jest sytuacja. Jak będziecie np. w gościach u tej osoby to umówcie się tak, żeby np. siostra rzuciła coś w stylu "ooo jak ładnie razem wyglądacie...jesteście ze sobą tak długo, nie myśleliście o ślubie?"- taka zwykła, prosta przysługa. Ja bym najpierw spróbowała tak raz ewentualnie jeszcze z kimś innym a potem sama postawiła na swoim, że chcę stabilizacji. Mam dopiero dwadzieściakilka lat, nie mam chłopaka, ale mam wiele koleżanek, które są już zaręczone. I widać, że są to bardzo szczęśliwe osoby. Każda kobieta w szczęśliwym związku będzie chciała "pierścionka" choćby późno, choćby koło 30stki. Przykładowo ja. Jestem niezależną osobą, mam pasje, znajomych. Teraz bym nie chciała wychodzić za mąż, bp to za wcześnie, ale koło 30stki chciałabym usłyszeć to piękne pytanie "Czy wyjdziesz za mnie?". Przy czym sama marzę o małej uroczystości, nie chcę pierścionka (nie noszę ich). Bo ślub to nie kiecka za x tysięcy, bal na 328647382 gości za 85374957538967 monet. Ślub to wyznanie miłości, zapewnienie stabilizacji, stanie się rodziną. Dla mnie, jak 2 osoby po 30stce z dzieckiem żyjący niczym para studentów czy nastolatków to śmieszne. O sytuacji ze szpitalem pisałam ja, bo sama znam parę która tak miała. Facet chory na nowotwór, wylądował w szpitalu a jego partnerka nie może się niczego dowiedzieć, bo nie jest z rodziny, dopiero musiała przyjechać jego stara, schorowana matka, która przekazała, co się z nim dzieje, ale no ludzie, dla mnie, jako dla kobiety, która ma z nim dziecko było by to uwłaczające. Dla niej i dla niego też. Minęło kilka miesięcy i się pobrali.

Dla mnie lament niektórych facetów na tego typu forach jest śmieszny. Bo przecież "baby są złe i lecą tylko na kasę" albo "ślub jest dla bab, faceci nic z tego nie mają" albo "ślub to też papierek, bez którego da się żyć". A potem czyta się wyznania na tych samych stronach:"Czemu nie mogę znaleźć żadnej partnerki", "Jestem miły, pomocny, ale żadna mnie nie chce"
No ludzie, ileż można
Nie, baby nie lecą na kasę, bo same pracują i nierzadko zarabiają więcej od facetów. Tak, kobiety w większości pragną stabilizacji. Tak, kobiety też pracują i do związku wnoszą 50%, które i one mogą stracić przy rozwodzie
Ja nie wiem, co tu jest niejasne
Prawda jest taka, że liczą się czyny, nie słowa. Załóżmy, że jest 2 facetów. Pierwszy jest wygadany, mówi codziennie swojej kobiecie, jak bardzo ją kocha, ale to ona sprząta, pierze, pracuje a facet nie reaguje na pytania o wspólnej przyszłości. Drugi zaś jest spokojny, nigdy nie powiedział kobiecie, że ją kocha, ale dzielą obowiązki na pół, wspiera ją w trudnych chwilach, aż w końcu jej się oświadcza. Który z nich kocha a który to wycackany laluś? No więc właśnie...

81 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-03-21 14:39:25)

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
terk napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Kocha, ale jakby warunkowo...

Jesteś mistrzem :-D

Szkoda, że resztę uciachałeś, bo to było ważne.
To spróbujmy inaczej, w sposób, który do facetów bardziej przemawia.
Gdyby ona odmawiała seksu, a on w związku z brakiem zaspokojenia swoich potrzeb chciał odejść, to znaczy, że kocha czy nie kocha, a może kocha warunkowo?

82

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
MagdaLena1111 napisał/a:

To spróbujmy inaczej, w sposób, który do facetów bardziej przemawia.
Gdyby ona odmawiała seksu, a on w związku z brakiem zaspokojenia swoich potrzeb chciał odejść, to znaczy, że kocha czy nie kocha, a może kocha warunkowo?

On ją może kocha, ale ona go nie, nawet go nie pożąda. Po co być z kobietą, która nie chce faceta? Tutaj nie ma żadnego warunku.


szalonadora13 napisał/a:

Są prawdziwi mężczyźni, którzy... Bo prawdziwy facet potrafi...

Muszę Cię zasmucić, nie ma prawdziwych facetów, są same fałszywki ;-)
Głupie jest takie naciski. Po co komuś przystawiać pieczątki? Lepiej mówić, że chce się takiego faceta, który zaakceptuje... przecież do tego się to sprowadza.

83

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
terk napisał/a:

On ją może kocha, ale ona go nie, nawet go nie pożąda. Po co być z kobietą, która nie chce faceta? Tutaj nie ma żadnego warunku.


Marata napisał/a:

Ona chce odejść, bo to, że wciąż koleś się jej nie oświadczył, oznacza dla niej, że jej nie chce. Nie zależy mu na niej, więc poszuka sobie takiego, któremu będzie na niej zależało.



Dostrzegasz paradoks powyżej, czy dalej tłumaczyć?

84

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?

Jaki to paradoks, jeśli razem żyją, mieszkają, jedzą, śpią, a nawet mają wspólne dziecko? Więc skąd tak śmiały wniosek, że on jej nie chce? :-)

85 Ostatnio edytowany przez jjbp (2019-03-21 15:14:34)

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?

Stąd śmiały wniosek że nie chce się zadeklarować. Stąd wątpliwości autorki czy on siedzi sobie w sytuacji bo mi teraz wygodnie i dobrze a jutro jak się zdarzy że będzie mniej wygodnie to sobie może w każdej chwili odfrunac.

86

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
jjbp napisał/a:

Stąd śmiały wniosek że nie chce się zadeklarować. Stąd wątpliwości autorki czy on siedzi sobie w sytuacji bo mi teraz wygodnie i dobrze a jutro jak się zdarzy że będzie mniej wygodnie to sobie może w każdej chwili odfrunac.

Ona też może, z papierem albo i bez, to bez znaczenia. Teraz ona chce odejść, więc po ślubie tym razem będzie chciała odejść. On chce zostać, ale jeśli ona odejdzie, to przecież nie będzie za nią biegał?
Takie "niepewne" sytuacje, są bardzo stabilne, wbrew pozorom.

87

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
terk napisał/a:
jjbp napisał/a:

Stąd śmiały wniosek że nie chce się zadeklarować. Stąd wątpliwości autorki czy on siedzi sobie w sytuacji bo mi teraz wygodnie i dobrze a jutro jak się zdarzy że będzie mniej wygodnie to sobie może w każdej chwili odfrunac.

Ona też może, z papierem albo i bez, to bez znaczenia. Teraz ona chce odejść, więc po ślubie tym razem będzie chciała odejść. On chce zostać, ale jeśli ona odejdzie, to przecież nie będzie za nią biegał?
Takie "niepewne" sytuacje, są bardzo stabilne, wbrew pozorom.

Nie wiem czy zauważasz nieco większą trudność w odejściu jak się ma ślub aniżeli gdy się go nie ma.

88 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-03-21 15:26:59)

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
terk napisał/a:

Jaki to paradoks, jeśli razem żyją, mieszkają, jedzą, śpią, a nawet mają wspólne dziecko? Więc skąd tak śmiały wniosek, że on jej nie chce? :-)




terk
Czytałeś posty autorki?
Ona potrzebuje tej deklaracji, żeby nie czuć się gorsza. Wskazuje, że jako jedyna w towarzystwie jest panną. Poza tym niektóre kobiety lubią i potrzebują to poczucie przynależności, potwierdzone odpowiednim dokumentem.
Pewnie, że nie jest to chwalebna przesłanka, ale skoro ona ma taka potrzebę a brak przeciwskazań, to czemu on się nie kwapi?
I tutaj pojawiają się te zle myśli, że pewnie nie kocha, nie chce jej, nie jest dla niego wystarczająco ważna,...

Naprawdę tak trudno to pojąć?

89

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
jjbp napisał/a:

Nie wiem czy zauważasz nieco większą trudność w odejściu jak się ma ślub aniżeli gdy się go nie ma.

Nie widzę różnic, tak czy siak, łatwo się rozstać.
Poza tym, argument "bo ja chcę mieć większą pewność" jest beznadziejny. Lepszy byłby "chcę, żebyś był moim mężem".

90 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-03-21 15:30:32)

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
Paradise90 napisał/a:

Co do ultimatum - raczej nie musze go stawiac,dobiore tylko odpowiednie slowa i przeprowadze z nim niebawem rozmowe smile

rozmowa - najlepsze rozwiązanie:)

nudny.trudny napisał/a:

wyrażane w formie nie wprost (argumenty zawierające nawiązania do koleżanek, prawdziwych mężczyzn albo bycia dziecinnym/dorosłym)

szalonadora13 napisał/a:

poczekać na kogoś innego niż żyć z gościem, który mentalnie jest jeszcze dzieckiem. Są prawdziwi mężczyźni, którzy potrafią się ożenić z kobietą

big_smile:D powiem wam, fajnie jest być nie-prawdziwym i nic nie musieć<3

Marata napisał/a:

Chłopaki. Mówienie, że dla faceta papier nic nie znaczy, to hipokryzja z Waszej strony

to jest fajne:) można odwrócić tę logikę: gdy mężczyzna mówi że ślub to tylko formalność albo papier, to znaczy że nie będzie dla niego problemem żeby to zrobić:)

Marata napisał/a:

Dla kobiety oświadczyny faceta to powiedzenie - właśnie z Tobą chcę spędzić życie. Dopóki tego nie ma, wszystko jest niepewne, bo przecież nic koleś kobiecie nie obiecywał.

hmm Marata zgadzam się, ale chyba samo bycie z kimś w związku już to wyraża? no a na pewno wszelkie aktywności erotyczne albo tym bardziej wspólne dziecko

Marata napisał/a:

Sprawy spadkowe - można zawrzeć intercyzę, można nie zawierać przed ślubem. Ale w razie nieszczęścia, jeśli to był konkubinat, to majątek oficjalnie należący do jednej ze stron przypada tylko jego dziecku. Druga strona może zostać z dużym egzystencjalnym problemem. Który odpowiedzialny facet chce postawić w takiej sytuacji?

to jest duży problem i dobry argument, ja np. mam ubezpieczenie, w przypadku takiego długotrwałego związku podwyższyłbym sumę i wpisał % dla dziewczyny

Burzowy napisał/a:

Przecież to jedno i to samo, bo daje zabezpieczenie finansowe. A potem cyk rozwodzik, bo romans i ma 50% big_smile. A więc co to daje facetowi? Bo on musi większe koszta ponosić. Moze jednak nie widzi z tego korzyści?

to bardzo duże wybieganie w przyszłość i brak zaufania, odniósłbym się do tego bo niestety myślę podobnie, ale z innych przyczyn - chodzi raczej o codzienne życie. Nie bez powodu mam tam gdzie jest możliwość zaznaczania "małżeństwo mnie nie interesuje" bo nie chciałbym żeby dziewczyna mająca ważne dla niej marzenia traciła swój czas. W uzasadnionych przypadkach dopuszczałbym jednak ślub, gdyby np. było tak że związek trwa wiele lat, a dziewczyna mimo wcześniejszych rozmów jednak zmieniła zdanie i zaczęła dostrzegać takie argumenty jak pisały użytkowniczki. Ciekawe że wy piszecie o poczuciu bezpieczeństwa wynikającym ze ślubu, a u mnie na odwrót:) byłoby to możliwe tylko gdybym doświadczył stabilności przez wszystkie spędzone razem lata. Tylko że mężczyzna o którym mowa w temacie raczej tego doświadczał ze strony autorki. Dlatego pisanie w tym temacie bywa trudne, bo wszystkie kontrargumenty które istniałyby u mnie, nie istnieją w przypadku relacji opisanej przez autorkę

feniks35 napisał/a:

Prawda jest taka ze i tak tego juz nie bedzie bo przeciez Ty caly czas o tym myslisz i tego sie spodziewasz z kazdym otrzymywanym prezentem. Warto wiec chyba zejsc na ziemie i porozmawiac otwarcie.

próbowałem to wczoraj napisać i nie umiałem. też dobre, i też myślę że w aktualnej sytuacji rozmowa sprawdzi się lepiej

Magdalena no właśnie. To chyba najlepszy argument który powinien mieć 1-rzędne znaczenie dla partnera tzn. uczucia tej dziewczyny

"Poznacie ich po ich owocach":D

91

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
terk napisał/a:
jjbp napisał/a:

Nie wiem czy zauważasz nieco większą trudność w odejściu jak się ma ślub aniżeli gdy się go nie ma.

Nie widzę różnic, tak czy siak, łatwo się rozstać.
Poza tym, argument "bo ja chcę mieć większą pewność" jest beznadziejny. Lepszy byłby "chcę, żebyś był moim mężem".

Ale koniec końców obie rzeczy się do tego samego sprowadzają big_smile

92 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-03-21 15:37:41)

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?

A brak seksu sprowadza się do tego, ze kobieta nie chce danego faceta. A brak ślubu nie jest analogiczny, bo inaczej by trzeba bylo brać śluby po kilku randkach. Także przykład Magdaleny nie był najlepszy.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

93 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-03-21 15:40:38)

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
Burzowy napisał/a:

A brak seksu sprowadza się do tego, ze kobieta nie chce danego faceta. A brak ślubu nie jest analogiczny, bo inaczej by trzeba bylo brać śluby po kilku randkach. Także przykład Magdaleny nie był najlepszy.

On miał tylko pokazywać, że dwie osoby w związku mogą i przeważnie mają różne potrzeby. Nie chodzi o symetryczność, równoważność, ale jak ludzie się kochają, to są zainteresowani zaspakajaniem potrzeb tego drugiego.
Wymiękam.

94

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?

Owszem, tylko skąd ta pewność, ze on tych planów nie ma? Tu sa jedynie oczekiwania i mega niestablina postawa autorki. Trzeba się wczuć w obie strony, o których piszesz. Przede wszystkim to wygląda tak, ze ona chce, a on ma robić. On ma zrobić to jak wymarzyla, ma zrobić niespodziankę, ma zrobić bo koleżanki bo cos tam, on ma się poświęcić finansowo itd. Dla mnie brak tu balansu i może dlatego zwleka. A autorka nawet się nie odwdzięczy, tylko łaskawie go nie zostawi dla innego. Szalona miłość...

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

95

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
jjbp napisał/a:
terk napisał/a:
jjbp napisał/a:

Nie wiem czy zauważasz nieco większą trudność w odejściu jak się ma ślub aniżeli gdy się go nie ma.

Nie widzę różnic, tak czy siak, łatwo się rozstać.
Poza tym, argument "bo ja chcę mieć większą pewność" jest beznadziejny. Lepszy byłby "chcę, żebyś był moim mężem".

Ale koniec końców obie rzeczy się do tego samego sprowadzają big_smile

Nie, to nie jest to samo. W pierwszym przypadku to jest zwykły egoizm i wyłącznie jej potrzeby, w drugim przypadku jest docenienie faceta. Gdyby było to samo, równie dobrze mogłaby powiedzieć "zostań moim bankomatem",  a przecież panie się bardzo starają, żeby to w ten sposób nie było odczytane. Nawet te cwaniary, które faktycznie tak myślą, przed ślubem starają się zachować pozory, płacą za siebie, nie pozwalają dawać sobie prezentów, takie honorowe na pokaz ;-)

96 Ostatnio edytowany przez Marata (2019-03-21 16:37:18)

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
terk napisał/a:

Poza tym, argument "bo ja chcę mieć większą pewność" jest beznadziejny. Lepszy byłby "chcę, żebyś był moim mężem".

Tylko że tutaj jest "Chcę być Twoją żoną" a nie "Chcę żebyś został moim bankomatem".

Drobna, niezwykle istotna zmiana.

97

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?

Oj trochę pachło bankomatem jednak big_smile.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

98

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?

Niech sobie podpiszą intercyzę. Co za problem?

99

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?

Chyba oszalalas Marata, zaraz się przekonasz jaki to problem big_smile. Przecież mialo być bezpieczeństwo!

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

100 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2019-03-21 18:52:38)

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
MagdaLena1111 napisał/a:
terk napisał/a:

Jaki to paradoks, jeśli razem żyją, mieszkają, jedzą, śpią, a nawet mają wspólne dziecko? Więc skąd tak śmiały wniosek, że on jej nie chce? :-)

terk
Czytałeś posty autorki?
Ona potrzebuje tej deklaracji, żeby nie czuć się gorsza. Wskazuje, że jako jedyna w towarzystwie jest panną. Poza tym niektóre kobiety lubią i potrzebują to poczucie przynależności, potwierdzone odpowiednim dokumentem.
Pewnie, że nie jest to chwalebna przesłanka, ale skoro ona ma taka potrzebę a brak przeciwskazań, to czemu on się nie kwapi?
I tutaj pojawiają się te zle myśli, że pewnie nie kocha, nie chce jej, nie jest dla niego wystarczająco ważna,...

Naprawdę tak trudno to pojąć?

A jej dziecko potrzebuje ojca. Niekoniecznie ślubnego, tylko obecnego w jej zyciu na codzien. A on potrzebuje kontaktu z dzieckiem. Normalnego, bliskiego. Kiedy powołuje sie na świat dziecko odpowiada się za jego dobro. Odejście, gdy nie ma sie facetowi nic do zarzucenia poza niechecia do ślubu, jest megaegoizmem i jedną  z paskudniejszych form  szantazu. Nie odpowiedzialnym i dojrzalym rodzicielstwem. Moze i on przystanie na jej warunki, Moze wybierze ślub bo inaczej kop w doopę. Zyczę by to sprawilo jej przyjemność. Dla mnie to słabe. Wolałabym wziać ślub z facetem ktory tego naprawdę chce. Jeśli by na to zasługiwał poczekać na to.  I starać się być tego wartą. Bo wbrew pozorom wiele kobiet nie jest tak zajebistymi za jakie się uwazają. A z kimś zdolnym do rozdzielenia dziecka  z drugim rodzicem dla zaspokojenia własnych kaprysów, moim zdaniem zenująco tu umotywowanych, wiązać się formalnie bym zwyczajnie nie chciala. Moźe i chłopak Autorki jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy, ale podobne wady wyszły we wspólnym zyciu i spowodowaly wahanie i brak deklaracji.

"Gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego jaki jest, a nie takiego, jakim by się go mieć chciało."
Lew Tołstoj

101

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
Burzowy napisał/a:

Chyba oszalalas Marata, zaraz się przekonasz jaki to problem big_smile. Przecież mialo być bezpieczeństwo!

:-D coś w tym jest

102 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-03-21 20:49:12)

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
gagatka0075 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
terk napisał/a:

Jaki to paradoks, jeśli razem żyją, mieszkają, jedzą, śpią, a nawet mają wspólne dziecko? Więc skąd tak śmiały wniosek, że on jej nie chce? :-)

terk
Czytałeś posty autorki?
Ona potrzebuje tej deklaracji, żeby nie czuć się gorsza. Wskazuje, że jako jedyna w towarzystwie jest panną. Poza tym niektóre kobiety lubią i potrzebują to poczucie przynależności, potwierdzone odpowiednim dokumentem.
Pewnie, że nie jest to chwalebna przesłanka, ale skoro ona ma taka potrzebę a brak przeciwskazań, to czemu on się nie kwapi?
I tutaj pojawiają się te zle myśli, że pewnie nie kocha, nie chce jej, nie jest dla niego wystarczająco ważna,...

Naprawdę tak trudno to pojąć?

A jej dziecko potrzebuje ojca. Niekoniecznie ślubnego, tylko obecnego w jej zyciu na codzien. A on potrzebuje kontaktu z dzieckiem. Normalnego, bliskiego. Kiedy powołuje sie na świat dziecko odpowiada się za jego dobro. Odejście, gdy nie ma sie facetowi nic do zarzucenia poza niechecia do ślubu, jest megaegoizmem i jedną  z paskudniejszych form  szantazu. Nie odpowiedzialnym i dojrzalym rodzicielstwem. Moze i on przystanie na jej warunki, Moze wybierze ślub bo inaczej kop w doopę. Zyczę by to sprawilo jej przyjemność. Dla mnie to słabe. Wolałabym wziać ślub z facetem ktory tego naprawdę chce. Jeśli by na to zasługiwał poczekać na to.  I starać się być tego wartą. Bo wbrew pozorom wiele kobiet nie jest tak zajebistymi za jakie się uwazają. A z kimś zdolnym do rozdzielenia dziecka  z drugim rodzicem dla zaspokojenia własnych kaprysów, moim zdaniem zenująco tu umotywowanych, wiązać się formalnie bym zwyczajnie nie chciala. Moźe i chłopak Autorki jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy, ale podobne wady wyszły we wspólnym zyciu i spowodowaly wahanie i brak deklaracji.


Nie za bardzo rozumiem, co ma treść mojego postu, który zacytowałaś z Twoją odpowiedzią.
Mój post był próbą wyjaśnienia terkowi, skąd u autorki wątku mogły pojawić się myśli, że jej partner jej nie kocha, a Twoja odpiwiedż, to krucjata.
Pamiętam Ciebie, jesteś kobietą, która zdradzała męża i który jej to wybaczył że względu na dzieci.
Czy uważasz, że dzieci mogą być argumentem na dosłownie wszystko? Na wszelkie niegodziwości i zaniedbania?
To chcesz pokazać swoim postem? Że jak są dzieci to ludzie muszą znosić wszystko?

103

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
MagdaLena1111 napisał/a:

Czy uważasz, że dzieci mogą być argumentem na dosłownie wszystko? Na wszelkie niegodziwości i zaniedbania?
To chcesz pokazać swoim postem? Że jak są dzieci to ludzie muszą znosić wszystko?

Coś mi chyba uciekło, bo nie zauważyłem wpisów o zaniedbaniach i tamta rodzina wydaje mi się normalnie funkcjonująca, tylko bez potwierdzenia tego w USC.

Rozwodziłem się, na wniosek żony, trwało to dwa miesiące od złożenia wniosku. Nawet się zdziwiła, że tak szybko. Nie utrudniałem, nie komplikowałem, puściłem wolno, bo jest wolnym człowiekiem i odchodzi, jeśli tego chce.

Teraz jestem w związku bez dokumentu, mam dużo większą pewność, mimo to. Mógłbym się ożenić, ale to bez większego znaczenia, jeśli będziemy tego potrzebować, to się pobierzemy. Lubimy spędzać ze sobą czas, nie możemy się nagadać, nie mamy żadnych tajemnic i mamy zaufanie, bez drążenia, narzekania i marudzenia. Myślę, że wybór jest jednak najważniejszy, ważniejszy, nikt dokument to potwierdzający.

104

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
terk napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Czy uważasz, że dzieci mogą być argumentem na dosłownie wszystko? Na wszelkie niegodziwości i zaniedbania?
To chcesz pokazać swoim postem? Że jak są dzieci to ludzie muszą znosić wszystko?

Coś mi chyba uciekło, bo nie zauważyłem wpisów o zaniedbaniach i tamta rodzina wydaje mi się normalnie funkcjonująca, tylko bez potwierdzenia tego w USC.

Rozwodziłem się, na wniosek żony, trwało to dwa miesiące od złożenia wniosku. Nawet się zdziwiła, że tak szybko. Nie utrudniałem, nie komplikowałem, puściłem wolno, bo jest wolnym człowiekiem i odchodzi, jeśli tego chce.

Teraz jestem w związku bez dokumentu, mam dużo większą pewność, mimo to. Mógłbym się ożenić, ale to bez większego znaczenia, jeśli będziemy tego potrzebować, to się pobierzemy. Lubimy spędzać ze sobą czas, nie możemy się nagadać, nie mamy żadnych tajemnic i mamy zaufanie, bez drążenia, narzekania i marudzenia. Myślę, że wybór jest jednak najważniejszy, ważniejszy, nikt dokument to potwierdzający.

Bo w tej rodzinie chyba wszystko jest w najlepszym porządku, oprócz tego, że autorce brakuje do szczęścia przypieczętowania związku w odpowiedniej instytucji.
Wątek po prostu poszedł swoją drogą, jak to zazwyczaj na forum i już ich rozwiedliśmy zanim nastąpił ślub ;-)

105

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?

Ale coś w tym jest... tak patrząc na wpisy autorki - oczywiście kobiety wzbudzają współczucie i chce im się ufac i doradzać, wiadomo - ale... co jak wezmą ślub i pojawią się problemy? Też się zaraz od razu zawinie, bo ona znajdzie sobie kogoś kto ją kocha, lol. Zbyt kruche i niestabilne jak dla mnie, może ten kolo to widzi.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

106 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2019-03-21 22:01:38)

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
MagdaLena1111 napisał/a:

Mój post był próbą wyjaśnienia terkowi, skąd u autorki wątku mogły pojawić się myśli, że jej partner jej nie kocha, a Twoja odpiwiedż, to krucjata.
Pamiętam Ciebie, jesteś kobietą, która zdradzała męża i który jej to wybaczył że względu na dzieci.
Czy uważasz, że dzieci mogą być argumentem na dosłownie wszystko? Na wszelkie niegodziwości i zaniedbania?
To chcesz pokazać swoim postem? Że jak są dzieci to ludzie muszą znosić wszystko?

Nie "krucjata", tylko dobitna próba uświadomienia Autorce, że czasem od naszych  potrzeb istnieją ważniejsze. A właśnie, jak wspomniałaś wyżej, doskonale wiem,  jak to jest dostać fiksacji na punkcie własnego dobra i przeć ku niemu "po trupach", czyli kosztem unieszczęśliwienia teoretycznie najbliższych i najważniejszych dla mnie osób. Takie samo prawo ma on nie dążąc do ślubu jak ona go pragnąc. I nie uważam, że jego zachowanie jest "niegodziwością i zaniedbaniem". Mało tego, uważam, że argumenty tu padające są nielogiczną, dziewczęcą egzaltacją. Tupaniem nogą bo "ja chcę i już". Życie bez ślubu jest możliwe. I nie chodzi mi o to, by Autorka się do tego przekonała. Tylko o to, by poniosła konsekwencje niedopatrzenia uzgodnienia tej sprawy z chłopakiem przed poczęciem dziecka i nie rozwalała rodziny teraz, gdy się okazało, że ich zdanie na ten temat jest różne. Bo jak na tak poważny krok zarzut stawiany  facetowi, czyli unikanie ślubu, jest zdecydowanie zbyt błahy.
Przeczytaj jeszcze raz swoje własne zdanie: "Bo w tej rodzinie chyba wszystko jest w najlepszym porządku, oprócz tego, że autorce brakuje do szczęścia przypieczętowania związku w odpowiedniej instytucji". Jeśli nadal uważasz, że kryzys czy ewentualny rozpad związku byłby tu rozsądny i uzasadniony, a wiele takich opinii padło wcześniej, to nie zrozumiemy się.

"Gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego jaki jest, a nie takiego, jakim by się go mieć chciało."
Lew Tołstoj

107 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-03-21 23:40:14)

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
MagdaLena1111 napisał/a:

Bo w tej rodzinie chyba wszystko jest w najlepszym porządku, oprócz tego, że autorce brakuje do szczęścia przypieczętowania związku w odpowiedniej instytucji.
Wątek po prostu poszedł swoją drogą, jak to zazwyczaj na forum i już ich rozwiedliśmy zanim nastąpił ślub ;-)


Oj i to w bardzo złą strone smile

Tutaj musze wyjasnic kilka niejasnosci.
Juz nie raz powtarzal,ze chce byc ze mna do konca zycia,wiem ze mnie kocha i nie boje ,ze kiedys odejdzie z papierkiem czy bez. Nie bede sie tutaj rozpisywac na temat naszego zwiazku,powiem tylko ,ze lepszego partnera nie moglam sobie wymarzyć.

Ja też go kocham. Gdyby tak nie bylo to sama bym odeszla duzo wczesniej.
O żadnych rozstaniach nawet nie myśle.
Co do pieniedzy - nie mam zadnego problemu,zeby i po slubie miec rozdzielnosc finansowa. On sam dobrze o tym wie,wiec prosze nie mowcie ,ze czaje sie na jego pieniadze.

Czy rozmawialismy o slubie na poczatku zwiazku? Tak. Mowil,ze napewno chce go kiedys wziac,a jedynie na koscielnym mu nie zalezy,bo to jego zdaniem „komercja” ,ale jesli bede chciala to i taki wezmiemy.
Jeszcze raz napisze dlaczego slub jest dla mnie wazny :
Bezpieczeństwo = jedno z nas ma wypadek (tfu...!) i trafia do szpitala w ciezkim stanie. Zadnych informacji nie podadza,nie bedziemy mieli prawa do decydowania o niczym. Mieszkamy za granica i to jeszcze wiekszy problem,bo naszych rodzin tutaj nie ma.
Szpital to nie jest jedyna sytuacja ,kiedy bedac formalnie nikim nie mam prawa o podjeciu zadnej decyzji - nie czuje sie przez to bezpiecznie...
Formalnosci - ciagle udowadnianie,ze jestesmy razem. Ze on/ja wyrazamy zgode. Sama nic nie zalatwie i on tez nie. Dla mnie to nienormalne ,kiedy musze udowadniac ze moje dziecko jest moim dzieckiem,bo nosi inne nazwisko,ze moj partner jest nadal moim partnerem.
Dorzalosc i szacunek - dziewczyna to moglam byc majac naście lat. Nie teraz.




Mamy dzis za soba rozmowe ,ktora opisze za chwile nizej w osobnej odpowiedzi. Chyba juz czesc udalo sie nam wyjasnic smile
Wszystkie informacje zawieramy proszę w jednym wpisie. Umieszczanie postów pod postami jest niezgodne z regulaminem forum
Nasza dzisiejsza rozmowa :

Czesto mielismy problemy z zalatwianiem formalnosci. Ostatnio dosc spore. Nasze rodziny musialy biegac i wyslac nam papiery. Ostatnio dowiedzielismy sie ,ze jedne z nich wrocily do nadawcy i ze przez to bardzo pilna sprawa sie przedłuży. Od tygodnia chodze przez to poirytowana.

Dzis ,kiedy wrocil z pracy rzucil zdaniem „Rozmawialam z Marcinem i mowil,ze on nic takiego nie potrzebowal”
Tutaj troche wybuchlam i powiedzialam,zeby Marcin sie nie wymadrzal ,bo u niego wystarczyl dowod i akt slubu,a nie jak u nas zaswiadczenia ,akty urodzenia...

Pomyslal ,pomyslal i stwierdzil „to może pomyslimy o tym slubie,skoro po nim jest latwiej? To chyba tylko chwila w urzedzie”.

Dalej wspomnial cos o pierscionku mowiac ,ze wie jak to powinno wygladac ,a juz dalej wypytywal mnie jak wyglada zalatwienie slubu ,bo on sie na tym nie zna smile Kolejny raz tez padlo pytanie na temat zlota „zolte czy biale?”
No i ja korzystajac z okazji powiedzialam mu szczerze,ze slub od dawna byl dla mnie wazny,ale czulabym sie zle gdybym miala mu to pierwsza zaproponowac.

No cóż...juz chyba wiem w czym leżał problem smile Tak jak pare osob tutaj byl zdania,ze ten papierek niczego nie zmienia ,wiec nie musimy sie spieszyc,a teraz sam sie przekonal jak postrzegany jest nasz zwiazek. Nie spodziewalam sie ,że wyjasnimy to w takich okolicznosciach,ale chyba pozostaje czekac i tym razem spodziewac sie go predko smile

108

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?

czyli autorka chyba wiele wyjaśniła i sporo z powyższych kontrargumentów nie miałoby zastosowania:) nie dziwię się że on nie wie jak to zorganizować - też bym nie wiedział. Widać jednak że nie będzie z tym sam:) powodzenia

"Poznacie ich po ich owocach":D

109

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
nudny.trudny napisał/a:

czyli autorka chyba wiele wyjaśniła i sporo z powyższych kontrargumentów nie miałoby zastosowania:) nie dziwię się że on nie wie jak to zorganizować - też bym nie wiedział. Widać jednak że nie będzie z tym sam:) powodzenia


Wiesz,ja w tym głębszej fizyki nie widze,zwlaszcza bedac juz rodzina.

Partner wyłapuje moment,w 100% pewny i przynajmniej z malutka nuta romantyzmu zadaje pytanie czy jego kobieta chce spedzic z nim reszte życia.
Daje nie wazne jak drogi,symboliczny i pamiatkowy pierścionek. Rozmawia przy butelce wina,pozniej kochaja sie.

Przy najblizszej okazji wspolnie zalatwiaja wszystkie formalnosci dotyczace ceremonii.

No przynajmniej ja tak to widze i mam nadzieje,ze tak to bedzie wygladac niebawem smile

110

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?

Oby smile Życzę Ci powodzenia smile

111

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
nudny.trudny napisał/a:

Oprócz tego pojawia się wtedy współwłasność finansowa, a wolę odpowiadać za siebie. Np. jeśli biorę na coś kredyt sam, to jest to moja decyzja, moja rzecz, jeśli stracę pracę mogę dołożyć wszelkich starań żeby zapewnić środki na spłatę rat, jeśli zawiodę wtedy utracę daną rzecz i jest to tylko moja strata.

Po drugiej stronie mamy uczucia dziewczyn które zostały już opisane powyżej, a związek to nie jedna osoba tylko dwie, i stawianie sprawy w taki sposób mogłoby doprowadzić do długotrwałego pogorszenia samopoczucia partnerki.

Ktoś wspomniał słowo równouprawnienie, ale sprawa zaręczyn albo oświadczenia się chyba jest taka że nie da się tego "wyrównać" bo inicjatywa musi wyjść z którejś strony i ta osoba zwyczajowo przygotowuje z tej okazji coś co wiąże się z czasem i kosztami. Niektórzy wspominali żeby autorka oświadczyła się sama, jednakże zaręczyny i ślub to nie tylko jeden dzień w którym daje się pierścionek, to także załatwianie formalności i przygotowania do uroczystości .


Co do tych kredytów, to tak. Ale to nadal nie jest wina instytucji małżeństwa jako takiej, tylko złego prawa pozwalającego na to, by jedno mogło zaciągać jakieś kredyty bez wiedzy drugiego.
No i od takich rzeczy, gdy pojawiają się wszelkie podejrzenia, że ktoś mógłby coś ukręcać na boku, jest też rozdzielność majątkowa.

Po drugie, dokłądnie, związek to aż dwie osoby, wiec służy też do tego, by zwiększać poczucie satysfakcji i szczęścia. Więc - no ni ma rady - dwie osoby muszą dbać o ten "mentalny dobrobyt". A uczucia to nie jest czysta abstrakcja- niektórzy potrzebują być "uporządkowani społecznie"; chodzi o prestiż.

Po trzecie, "równouprawnienie" odnosiłam do słów burzowego, którymi jakie mam wrażenie, lubi sobie powycierać czasem buźkę. I znaczy to nie mniej i nie więcej, co "nowoczesny feministyczny nowy ład społeczny i TĘCZA!"

I jeszcze tu:

nudny.trudny napisał/a:
Marata napisał/a:

Dla kobiety oświadczyny faceta to powiedzenie - właśnie z Tobą chcę spędzić życie. Dopóki tego nie ma, wszystko jest niepewne, bo przecież nic koleś kobiecie nie obiecywał.

hmm Marata zgadzam się, ale chyba samo bycie z kimś w związku już to wyraża? no a na pewno wszelkie aktywności erotyczne albo tym bardziej wspólne dziecko

Maratą nie jestem, zresztą wg mnie napisała bardzo jasno, ale ci odpowiem. - Nie, samo bycie w związku nic nie wyraża, manie dzieci również nic nie wyraża. No, wyraża najwyżej: "nie myślę o ślubie/nie wiem czy czuję a raczej się nie czuję/nie chcę ślubu (z tobą)". A manie dzieci najczęście w takich wypadkach wyraża: "no, wpadka była, trza jakoś dalej żyć".
Ile par zrywa, nawet gdy jest dziecko. Ile par to pary "przechodzone". W ilu takich przypadkach jedno odchodzi po pięciu czy dziesięciu latach życia na kocią łapę (bo się właśnie nie czuło na ślub)  do kogoś innego, z kim już nie ma problemu się zalegalizować...

I jasne, małżeństwa też się rozwodzą, ale przynajmniej są tu wyciągane jakieś konsekwencje z bycia głupcem czy żonglerem czyjegoś życia.

I od siebie dodam pozytywnie na temat wakacji smile - czasem w krajach arabskich w hotelach dopytują się o nazwiska i spr. pod tym kątem, gdy para chce wynająć jeden pokój.

112 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-03-28 16:18:01)

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
marakujka napisał/a:

Co do tych kredytów, to tak. Ale to nadal nie jest wina instytucji małżeństwa jako takiej, tylko złego prawa pozwalającego na to, by jedno mogło zaciągać jakieś kredyty bez wiedzy drugiego.

no tak:)znam przykry przypadek gdzie zaciąganie kredytów bez wiedzy drugiej osoby miało fatalne skutki. Mi chodziło o sytuację gdy obie osoby o kredycie wiedzą, np. mieszkaniowy. Jeśli nie mam wspólnoty majątkowej i wezmę kredyt sam np. na mieszkanie, to utrata pracy i niemożliwość spłacenia rat jest tylko moim problemem, w najgorszym przypadku utraciłbym mieszkanie. Strata dotyczy mojej rzeczy a nie wspólnej, nie mam dodatkowych komentarzy i nie powoduję u kogoś stresu wynikającego z takiego zaniedbania. To dla mnie duża zaleta odrębności, aczkolwiek to też nie wyklucza małżeństwa, jest możliwość rozdzielności

marakujka napisał/a:

Po trzecie, "równouprawnienie" odnosiłam do słów burzowego, którymi jakie mam wrażenie, lubi sobie powycierać czasem buźkę. I znaczy to nie mniej i nie więcej, co "nowoczesny feministyczny nowy ład społeczny i TĘCZA!"

tak wiem:D specjaliści od równouprawnienia czasem zdarzają się

marakujka napisał/a:

Maratą nie jestem, zresztą wg mnie napisała bardzo jasno, ale ci odpowiem. - Nie, samo bycie w związku nic nie wyraża, manie dzieci również nic nie wyraża. No, wyraża najwyżej: "nie myślę o ślubie/nie wiem czy czuję a raczej się nie czuję/nie chcę ślubu (z tobą)". A manie dzieci najczęście w takich wypadkach wyraża: "no, wpadka była, trza jakoś dalej żyć".
Ile par zrywa, nawet gdy jest dziecko. Ile par to pary "przechodzone". W ilu takich przypadkach jedno odchodzi po pięciu czy dziesięciu latach życia na kocią łapę (bo się właśnie nie czuło na ślub)  do kogoś innego, z kim już nie ma problemu się zalegalizować...

ok już rozumiem. zresztą ten temat co był teraz tematem dnia, o rozstaniu po 10 latach małżeństwa, fatalna sytuacja

"Poznacie ich po ich owocach":D

113

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?
nudny.trudny napisał/a:

no tak:)znam przykry przypadek gdzie zaciąganie kredytów bez wiedzy drugiej osoby miało fatalne skutki. Mi chodziło o sytuację gdy obie osoby o kredycie wiedzą, np. mieszkaniowy. Jeśli nie mam wspólnoty majątkowej i wezmę kredyt sam np. na mieszkanie, to utrata pracy i niemożliwość spłacenia rat jest tylko moim problemem, w najgorszym przypadku utraciłbym mieszkanie. Strata dotyczy mojej rzeczy a nie wspólnej, nie mam dodatkowych komentarzy i nie powoduję u kogoś stresu wynikającego z takiego zaniedbania. To dla mnie duża zaleta odrębności, aczkolwiek to też nie wyklucza małżeństwa, jest możliwość rozdzielności

Oki jeśli akurat w tym mieszkaniu nie mieszkacie. wink Chyba że czegoś tu nie kumam.

114 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-03-29 03:19:11)

Odp: Facet zwleka z zaręczynami,co robić?

tak, oczywiście o takie coś chodziło:)nie dopuściłbym do uzależnienia czyjejś sytuacji mieszkaniowej od mojej wypłacalności

"Poznacie ich po ich owocach":D

Posty [ 77 do 114 z 119 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet zwleka z zaręczynami,co robić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018