Jaki jest tego sens? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jaki jest tego sens?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 142 ]

39

Odp: Jaki jest tego sens?
Mordimer napisał/a:

Chodziło mi o budowanie ( lanie zaprawy, murowanie, wykończeniówka)

W tym przypadku nie ma chętnych kobiet, a to dziwne, bo teraz dobrą kasę można zarobić.

Mordimer napisał/a:

projektowanie, mierzenie itp.)

Tu są.

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..
Zobacz podobne tematy :

40 Ostatnio edytowany przez scarvive (2019-03-14 11:38:58)

Odp: Jaki jest tego sens?
Mordimer napisał/a:
Nie_samica napisał/a:
Mordimer napisał/a:

Mnieć ciastko i zjeść ciastko. Tak samo jak zarządzanie jest dla panów. Strategiczne myślenie, gdzie ważne są metaanalizy, długofalowa perspektywa na rozwój. Opanowanie, ziłna chłodna kalkulacja itp. A przede wszystkim abstrakcyjne i logiczne myślenie.

Wiesz co twoja pogarda do mężczyzn i mizoandria aż się wylewa z ekranu.  Nie chciało się uczyć. No tak wszyscy zostańmy programistami i menedźerami. A kto będzie budował drogi, mosty ? Kto będzie zamaitał ulic, piekł chleb czy robił w polu ?  Idąć tym tokiem rozumowania, że kobiety co latają z mopem i siedzą na kasie to też się im nie chciało uczyć ?

Pamiętaj, że kiedyś te pogardzane przez ciebie Mirki, Janusze czy Wieśki obudzą sie z tego matrixa i powiedzą dość. Wtedy chciałbym zobaczyć tą twoją zaradnność i potęgę femininstek gdy zabraknie prądu, ciepłej wody, internetu.

A z Twojej seksizm sugerując, że te cechy mają tylko mężczyźni. Opcje są dwie albo nie masz racji i jest dyskryminacja kobiet albo zakładając, że ją masz system został zrobiony tak, że to męskie cechy są premiowane i pozwalają osiągnać sukces. Bez 2 zdan mężczyźni mają łatwiej bez względu, której z opcji jest bliżej do prawdy.

No nie powiem, że nie, tylko kobiety często nie edukują się z powodu ciąży wczesnej, niekoniecznie z lenistwa, ale sprzątaczka czy pani na kasie nie zarabiają tyle co ci panowie fizyczni, prawda?

A zarabiaja więcej ponieważ pracują w przeciwieństwie do wiekszości kobiet. Bo przekładanie papierków z miejsca na miejsce w korpo czy w urzędzie to nie praca. Najpierw doucz się o pojęciach podstawowych. Zarabiają więcej bo ich PRACA jest coś warta. Bez nich nie miałabyś możliwości pisania tych swoich bredni tutaj na forum bo nie miałabyś internetu, prądu czy nawet ciepłej wody. Fach w ręku jest więcej wart niz jakieś gówno papierek psychologii, zarządzania, socjologii nikomu nie potrzebny. Rynek ustala zasady a nie ideologia.

Znowu to samo. Mężczyznom się nie chciało uczyć z lenistwa a kobietom z powodu ciąży. Jakby kobiet leniwych nie było. Przestań w końcu patrzeć na świat jakby byl czarno-biały. Nie zarabiają tyle co fachowcy komunistko bo ich praca nie jest tyle warta na rynku. Kiedy to w końcu pojmiesz ?

Jedyną patologią rynku są kosmiczne zarobki sportowców i celebrytów. Zwłaszcza piłkarzy. No cóż. Emocje najlepiej się sprzedają. ;)


Chyba jednak pojechałeś za daleko. Praca w korpo, urzędzie to nie praca?! Dzięki robotnikom mamy światłowody, prąd i ciepłą wodę??!! Każdy wykształcony człowiek da sobie radę z fizyczną pracą , natomiast nigdy pracownik fizyczny nie poradzi sobie jako lekarz, prawnik, nauczyciel, itd.

To jedno napisałeś dobrze że rynek ustała zasady. Obecnie pracy fizycznej jest w bród, natomiast wykształcony specjalista jakiejś dziedziny musi trochę się postarać o posadę. Leniwi są wszędzie, jak i patologie. Mam budowę pod nosem to ją widzę - ci twoi pracownicy, których PRACĘ tak szanujesz od rana po kieszeniach piwa noszą, nie narzędzia. A te ściany mimo to i tak stoją.

41

Odp: Jaki jest tego sens?
scarvive napisał/a:
Mordimer napisał/a:
Nie_samica napisał/a:

A z Twojej seksizm sugerując, że te cechy mają tylko mężczyźni. Opcje są dwie albo nie masz racji i jest dyskryminacja kobiet albo zakładając, że ją masz system został zrobiony tak, że to męskie cechy są premiowane i pozwalają osiągnać sukces. Bez 2 zdan mężczyźni mają łatwiej bez względu, której z opcji jest bliżej do prawdy.

No nie powiem, że nie, tylko kobiety często nie edukują się z powodu ciąży wczesnej, niekoniecznie z lenistwa, ale sprzątaczka czy pani na kasie nie zarabiają tyle co ci panowie fizyczni, prawda?

A zarabiaja więcej ponieważ pracują w przeciwieństwie do wiekszości kobiet. Bo przekładanie papierków z miejsca na miejsce w korpo czy w urzędzie to nie praca. Najpierw doucz się o pojęciach podstawowych. Zarabiają więcej bo ich PRACA jest coś warta. Bez nich nie miałabyś możliwości pisania tych swoich bredni tutaj na forum bo nie miałabyś internetu, prądu czy nawet ciepłej wody. Fach w ręku jest więcej wart niz jakieś gówno papierek psychologii, zarządzania, socjologii nikomu nie potrzebny. Rynek ustala zasady a nie ideologia.

Znowu to samo. Mężczyznom się nie chciało uczyć z lenistwa a kobietom z powodu ciąży. Jakby kobiet leniwych nie było. Przestań w końcu patrzeć na świat jakby byl czarno-biały. Nie zarabiają tyle co fachowcy komunistko bo ich praca nie jest tyle warta na rynku. Kiedy to w końcu pojmiesz ?

Jedyną patologią rynku są kosmiczne zarobki sportowców i celebrytów. Zwłaszcza piłkarzy. No cóż. Emocje najlepiej się sprzedają. ;)


Chyba jednak pojechałeś za daleko. Praca w korpo, urzędzie to nie praca?! Dzięki robotnikom mamy światłowody, prąd i ciepłą wodę??!! Każdy wykształcony człowiek da sobie radę z fizyczną pracą , natomiast nigdy pracownik fizyczny nie poradzi sobie jako lekarz, prawnik, nauczyciel, itd.

To jedno napisałeś dobrze że rynek ustała zasady. Obecnie pracy fizycznej jest w bród, natomiast wykształcony specjalista jakiejś dziedziny musi trochę się postarać o posadę. Leniwi są wszędzie, jak i patologie. Mam budowę pod nosem to ją widzę - ci twoi pracownicy, których PRACĘ tak szanujesz od rana po kieszeniach piwa noszą, nie narzędzia. A te ściany mimo to i tak stoją.

Nie było mowy o lekarzach, prawnikach tylko o zbędnych fikcyjnych stanowiskach w urzędzie i korpo, które nic nie wnoszą.

PRACA to działalność zmierzająca do wyprodukowania dóbr materialnych i niematerialnych będących społecznie użytecznych. Zaspokajające potrzeby niższego i wyższego rzędu.

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."

42

Odp: Jaki jest tego sens?

A call center? Jakie ta praca zaspokaja potrzeby? A jest to praca.

43

Odp: Jaki jest tego sens?
scarvive napisał/a:

A call center? Jakie ta praca zaspokaja potrzeby? A jest to praca.

No właśnie jakie potrzeby ? Czy da się bez tego żyć ? Czy ludziom to potrzebne ?

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."
Odp: Jaki jest tego sens?

Świat się zmiana i potrzeby się zmieniają. Kiedyś rymarz czy druciarz mieli mnóstwo pracy. Teraz mało kto wie co znaczą te słowa.

45

Odp: Jaki jest tego sens?

Nie zgadzam się z absolutnie żadnym ze zdań z tematu wątku

46

Odp: Jaki jest tego sens?

„Jaki jest tego sens?”

Ponoć u psychiatrów na drzwiach moźna przeczytać, że „pacjenci, którzy poznali sens życia przyjmowani są poza kolejnością” :-D

47 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (Wczoraj 13:53:12)

Odp: Jaki jest tego sens?
Nie_samica napisał/a:

Zastanawiałyście się się kiedyś dlaczego tak naprawdę chcemy dzieci?
Tak, instynkt macierzyński to oczywiste. Ale to przecież biologia, hormony. Jest to wręcz w opozycji do instynktu samozachowawczego.
Same skazujemy siebie na ból, poświęcenie cierpienie. Ale czy to nasze osobiste pragnienie? Czy nie jest trochę tak, że uważamy, że jako kobiety powinnyśmy rodzić? Popatrzmy na mężczyzn. Oni nie muszą się poświęcać, rozwijają się zawodowo. I lepiej na tym wychodzą, w razie rozstania. Ich praca jest wyceniana, nie są zależni finansowo od nikogo. Dzieci są kochane owszem, ale dorastają i często gęsto i tak zostajemy same.

na pewno w bardzo wielu przypadkach jest to osobiste pragnienie, co do "powinniśmy rodzić" nie chciałbym wypowiadać się o innych osobach tylko o sobie, bo mając może 11-14 lat myślałem że tak trzeba i kiedyś trzeba będzie mieć rodzinę z dziećmi. Dopiero w wieku 16-19 lat nastąpił wzrost samoświadomości, wtedy wiedziałem że bardziej odpowiada mi takie życie jak opisałaś w dalszej części tzn. nie musieć się poświęcać, rozwijać się zawodowo, nie być zależnym finansowo. Niestety mamy przykłady sytuacji gdy dwie strony nie są zgodne np. ten temat https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=117231 i uważam że wtedy nikt nie powinien być zmuszany do takiego życia jakiego nie chce. Mężczyzna mający dzieci również za nie odpowiada, zapewnienie im odpowiednich warunków zajmuje dużo czasu, jak również wymaga środków finansowych - pieniądze, żywność, usługi, mieszkanie na kredyt itp. oczywiście mówimy tu o okresie po porodzie, w przypadku ciąży jest trochę inaczej. Wydaje mi się że wbrew temu co piszesz odpowiedzialność jest  wspólna a w przypadku rozstania matce może przysługiwać roszczenie alimentacyjne.

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

48 Ostatnio edytowany przez gojka102 (Wczoraj 14:49:20)

Odp: Jaki jest tego sens?
Nie_samica napisał/a:
Snake napisał/a:

Chciałbym zaprotestować jakoby budowy były zarezerwowane dla facetów. Niejednokrotnie widziałem na budowach pracujące fizycznie kobiety, bo zawsze jak budowa się kończy trzeba ją wysprzątać przed oddaniem do użytku i wtedy wchodzą na budowę ekipy przemiłych pań.

Szkoda, że przemiłe panie, nie zarabiają tyle co przemili panowie.

No do licha to gość,który skończył budownictwo na polibudzie czy budowlaniec,ktory jest świetnym fachowcem ma zarabiać tyle co panie sprzątajace (a sprzątanie to chyba nie jest jakaś mega filozofia i ani studiów do tego nie trzeba ani jakiejś praktyki) tylko dlatego,że te panie są paniami a oni facetami?
Czekam tylko na apel by lekarz specjalista transplantolog zarabiał tyle co salowa w jego szpitalu :)

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

49

Odp: Jaki jest tego sens?
Marata napisał/a:

Są już społeczeństwa, w których ani mężczyźni nie poświęcają się dla kobiet, ani kobiety dla mężczyzn. I jaki jest tego efekt? Wymierają.
No tak się czasem zdarza.
Co o tym myślę? A no nic. Obserwuję zmiany.
Mój pradziadek urodził się jeszcze w czasach zaborów. Zmarł w 1991 roku. On widział więcej zmian niż zapewne ja przeżyję.

Pierwsza z brzegu... Japonia.

50

Odp: Jaki jest tego sens?
gojka102 napisał/a:

No do licha to gość,który skończył budownictwo na polibudzie czy budowlaniec,ktory jest świetnym fachowcem ma zarabiać tyle co panie sprzątajace (a sprzątanie to chyba nie jest jakaś mega filozofia i ani studiów do tego nie trzeba ani jakiejś praktyki) tylko dlatego,że te panie są paniami a oni facetami?
Czekam tylko na apel by lekarz specjalista transplantolog zarabiał tyle co salowa w jego szpitalu :)

Co, co? Robol na budowie ma wyższe wykształcenie? xD To też nie jest wyższa filozofia wystarczy mieć siłe fizyczną i zawodówkę ;)

Mężczyzna dopiero jak się zestarzeje i demon seksu go opuści, dostrzega w kobiecie człowieka.
Peter Ustinov

51

Odp: Jaki jest tego sens?
Nie_samica napisał/a:
gojka102 napisał/a:

No do licha to gość,który skończył budownictwo na polibudzie czy budowlaniec,ktory jest świetnym fachowcem ma zarabiać tyle co panie sprzątajace (a sprzątanie to chyba nie jest jakaś mega filozofia i ani studiów do tego nie trzeba ani jakiejś praktyki) tylko dlatego,że te panie są paniami a oni facetami?
Czekam tylko na apel by lekarz specjalista transplantolog zarabiał tyle co salowa w jego szpitalu :)

Co, co? Robol na budowie ma wyższe wykształcenie? xD To też nie jest wyższa filozofia wystarczy mieć siłe fizyczną i zawodówkę ;)

Ten robol na budowie budował Ci miejsce, w którym mieszkasz. Więc ja bym się tak nie wyrażała.
A myślisz, że ludzie kierujący budową się biorą z księżyca? No oświecę Cię, większość z nich ma wyższe wykształcenie magisterskie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

52

Odp: Jaki jest tego sens?
Lady Loka napisał/a:

Ten robol na budowie budował Ci miejsce, w którym mieszkasz. Więc ja bym się tak nie wyrażała.
A myślisz, że ludzie kierujący budową się biorą z księżyca? No oświecę Cię, większość z nich ma wyższe wykształcenie magisterskie.

Jasne, nie mówię o kierownikach budowy tylko tych panach co są na budowie i gwizdają na przechodzące kobiety. O tych, którzy nie są w niczym lepsi od sprzątaczek. Tylko tyle, że urodzili się facetami i mają siłę fizyczną.

Mężczyzna dopiero jak się zestarzeje i demon seksu go opuści, dostrzega w kobiecie człowieka.
Peter Ustinov

53

Odp: Jaki jest tego sens?

Gwiżdżą... Jeśli już.

54

Odp: Jaki jest tego sens?
Lady Loka napisał/a:
Nie_samica napisał/a:
gojka102 napisał/a:

No do licha to gość,który skończył budownictwo na polibudzie czy budowlaniec,ktory jest świetnym fachowcem ma zarabiać tyle co panie sprzątajace (a sprzątanie to chyba nie jest jakaś mega filozofia i ani studiów do tego nie trzeba ani jakiejś praktyki) tylko dlatego,że te panie są paniami a oni facetami?
Czekam tylko na apel by lekarz specjalista transplantolog zarabiał tyle co salowa w jego szpitalu :)

Co, co? Robol na budowie ma wyższe wykształcenie? xD To też nie jest wyższa filozofia wystarczy mieć siłe fizyczną i zawodówkę ;)

Ten robol na budowie budował Ci miejsce, w którym mieszkasz. Więc ja bym się tak nie wyrażała.
A myślisz, że ludzie kierujący budową się biorą z księżyca? No oświecę Cię, większość z nich ma wyższe wykształcenie magisterskie.

Nie ma co drogie Panie karmić trolla. On tylko czeka aby was sprowokować i wydrenować zyciodajną energię. Chodzi o atencję. Raptem kilka dni a już nastukane prawie 300 postów. I każdym to samo.

Ona jest na utrzymaniu dziadka i nie widzi w tym nic złego to jak ma niby szanować robotników, którzy budowali budynek, w którym mieszka.

Jak widać gardzi nie tylko mężczyznami ale również sprzątaczkami.
No ale tak to jest jak ktoś na bezrobociu na utrzymaniu dziadka gardzi ciężko pracujacymi ludźmi. Nie ważne jakiej są płci. Jeśli myślisz, że bycie sprzątaczką to jakieś wakacje to się grubo mylisz. Bardzo doceniam te kobiety bo bez nich te całe korposzczury zarosłyby brudem.

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."

55 Ostatnio edytowany przez Nie_samica (Wczoraj 17:08:29)

Odp: Jaki jest tego sens?
Mordimer napisał/a:

Nie ma co drogie Panie karmić trolla. On tylko czeka aby was sprowokować i wydrenować zyciodajną energię. Chodzi o atencję. Raptem kilka dni a już nastukane prawie 300 postów. I każdym to samo.

Ona jest na utrzymaniu dziadka i nie widzi w tym nic złego to jak ma niby szanować robotników, którzy budowali budynek, w którym mieszka.

Jak widać gardzi nie tylko mężczyznami ale również sprzątaczkami.
No ale tak to jest jak ktoś na bezrobociu na utrzymaniu dziadka gardzi ciężko pracujacymi ludźmi. Nie ważne jakiej są płci. Jeśli myślisz, że bycie sprzątaczką to jakieś wakacje to się grubo mylisz. Bardzo doceniam te kobiety bo bez nich te całe korposzczury zarosłyby brudem.

Haha, ja również szanuje sprzątaczki, nie wiem gdzie tu napisałam co innego. I nie uważam, by miały mniej zarabiać i być bardziej nieszanowane od robotników. Przeczytaj wypowiedź Snake i powiedz mi, że tak nie ma braku szacunku do sprzątaczek :)
Widzę, że Cię mój dziadek bardzo boli, bo w każdym wątku coś czytam o moim dziadku jakby to był argument na cokolwiek. Ale to już przerabiałam. Zgadnij gdzie xD

Mężczyzna dopiero jak się zestarzeje i demon seksu go opuści, dostrzega w kobiecie człowieka.
Peter Ustinov

56 Ostatnio edytowany przez Mordimer (Wczoraj 17:15:04)

Odp: Jaki jest tego sens?
Nie_samica napisał/a:
Mordimer napisał/a:

Nie ma co drogie Panie karmić trolla. On tylko czeka aby was sprowokować i wydrenować zyciodajną energię. Chodzi o atencję. Raptem kilka dni a już nastukane prawie 300 postów. I każdym to samo.

Ona jest na utrzymaniu dziadka i nie widzi w tym nic złego to jak ma niby szanować robotników, którzy budowali budynek, w którym mieszka.

Jak widać gardzi nie tylko mężczyznami ale również sprzątaczkami.
No ale tak to jest jak ktoś na bezrobociu na utrzymaniu dziadka gardzi ciężko pracujacymi ludźmi. Nie ważne jakiej są płci. Jeśli myślisz, że bycie sprzątaczką to jakieś wakacje to się grubo mylisz. Bardzo doceniam te kobiety bo bez nich te całe korposzczury zarosłyby brudem.

Haha, ja również szanuje sprzątaczki, nie wiem gdzie tu napisałam co innego. I nie uważam, by miały mniej zarabiać i być bardziej nieszanowane od robotników. Przeczytaj wypowiedź Snake i powiedz mi, że tak nie ma braku szacunku do sprzątaczek :)

Gardzisz i pomiatasz. Tak samo jak nienawidzisz kobiet żyjące z mężczyzną, które ugotują coś swojemu partnerowi czy wyprasują ubranie.

Jesteś nie tylką mizoandryczką ale też mizoginistką. Gardzisz kobietami, które nie zgadzają sie z twoją chorą wizją świata.

Odczep się od kobiet, które same chcą stanowić o sobie i wybierać jak chcą żyć. Nie masz żadnego prawa aby mówić co mają takie kobiety robić. Ciągle robisz z kobiety ofiary jakby były jakieś niepełnosprytne czy ograniczone umysłowo. To ma być ta niby równość ? Masz nie tylko spaczony obraz świata, mężczyzn ale również spaczony obraz FEMININZMU.

JESTEŚ PO PROSTU CHORA.

PS. No sorry mam gdzieś z czego żyjesz ale jak widzę ciągle twoje wpisy o prymitywnych mężczyznach wiedząc, że ciągniesz od starszego człowieka pieniądze to we mnie się gotuje. Podłe i parszywe. Trzeba nie mieć godnosci aby coś takiego robić. WSTYD.

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."

57

Odp: Jaki jest tego sens?

24 dorosła osoba na utrzymaniu dziadka = życiowy nieudacznik. Tyle w tym temacie.

58

Odp: Jaki jest tego sens?

Czy w zasadzie ktoś nie powinien odnaleźć w jakiś sposób rodziny tej osoby i poinformować ich co ona w internecie wyprawia? Poza tym, ze w dziwny sposób sieje zła atmosferę, to jednak wypadałoby się pochylić nad jej fatalnym stanem psychicznym zanim zrobi sobie krzywdę. Niemniej mimo zlamania regulaminu w polowie wypowiedzi trzyma się dobrze. Ja proponuję zatem chociaz przestac odpisywac na dalsze prowokacje.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

59 Ostatnio edytowany przez Snake (Wczoraj 17:33:02)

Odp: Jaki jest tego sens?
Nie_samica napisał/a:
gojka102 napisał/a:

No do licha to gość,który skończył budownictwo na polibudzie czy budowlaniec,ktory jest świetnym fachowcem ma zarabiać tyle co panie sprzątajace (a sprzątanie to chyba nie jest jakaś mega filozofia i ani studiów do tego nie trzeba ani jakiejś praktyki) tylko dlatego,że te panie są paniami a oni facetami?
Czekam tylko na apel by lekarz specjalista transplantolog zarabiał tyle co salowa w jego szpitalu :)

Co, co? Robol na budowie ma wyższe wykształcenie? xD To też nie jest wyższa filozofia wystarczy mieć siłe fizyczną i zawodówkę ;)

Nie_samica napisał/a:

Przeczytaj wypowiedź Snake i powiedz mi, że tak nie ma braku szacunku do sprzątaczek :)

No właśnie trzeba mieć tą zawodówkę w kierunku budowlanym. Nie słyszałem o zawodówkach kształcących na kierunku np. konserwator powierzchni płaskich :lol: ale kto wie? W końcu na sprzątaniu też można bardzo przyzwoicie zarobić, to akurat wiedzą, niestety przeważnie znów panowie, myjący fasady przy pomocy sprzętu alpinistycznego. Dziś absolwent zawodówki budowlanej jest na wagę złota. Może grymasić i przebierać. Może, bo ma wiedzę i umiejętności, a jest zapotrzebowanie. Siła fizyczna i owszem ale to jest siła jaką ma przeciętny mężczyzna. Po prostu ogólnie warunki do większości prac na budowie nie odpowiadają paniom więc nie bardzo się garną. Wolą być nauczycielkami w szkole i płakać, że zwykły robol po zawodówce zarabia na budowie dwa razy więcej niż one po taaakich studiach. Zresztą a propos studiów. Teraz na budowach jest takie ssanie siły żywej, że biorą każdego kto choć deklaruje, że coś umie ale pamiętam sytuację sprzed raptem 3-4 lat. Młody chłopak po studiach żebrał o robotę na budowie ale tam wszyscy wzruszali ramionami "panie ale on nic nie umie, do łopaty go nie dam, dyć koparkę mamy, a do koparki trzeba mieć papiery na nią..."

Burzowy napisał/a:

Ja proponuję zatem chociaz przestac odpisywac na dalsze prowokacje.

Nie bądź taki! Pomyśl o tym biednym dziadku, może dajemy mu w ten sposób chwilę wytchnienia? A co jeśli on musi tego wysłuchiwać na co dzień? Gdzie twoja samcza solidarność? ;)

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

60

Odp: Jaki jest tego sens?
Nie_samica napisał/a:

Zastanawiałyście się się kiedyś dlaczego tak naprawdę chcemy dzieci?
Tak, instynkt macierzyński to oczywiste. Ale to przecież biologia, hormony. Jest to wręcz w opozycji do instynktu samozachowawczego.
Same skazujemy siebie na ból, poświęcenie cierpienie. Ale czy to nasze osobiste pragnienie? Czy nie jest trochę tak, że uważamy, że jako kobiety powinnyśmy rodzić? Popatrzmy na mężczyzn. Oni nie muszą się poświęcać, rozwijają się zawodowo. I lepiej na tym wychodzą, w razie rozstania. Ich praca jest wyceniana, nie są zależni finansowo od nikogo. Dzieci są kochane owszem, ale dorastają i często gęsto i tak zostajemy same.

Wielu ludzi pracuje po prostu po to, żeby się utrzymać, ich praca nie jest specjalnie interesująca ani dobrze płatna. Są dobrze zarabiające kobiety, mające wysoki prestiż społeczny. Są też mężczyźni, którzy wykonują źle opłacane zajęcia, których nikt specjalnie nie docenia.

Macierzyństwo to jest tylko jedna z dostępnych opcji, nie musisz jej podejmować, jeśli nie chcesz. Kobieta również może mieć dobrze płatny zawód, robić karierę i być niezależną finansowo.

Odwaga to nie brak strachu, lecz panowanie nad strachem.

61

Odp: Jaki jest tego sens?
Nie_samica napisał/a:

Mężczyźni przede wszystkim nie rodzą. Nie są biologicznie w ogóle obarczeni. Prawnie obowiązek mają tylko utrzymać dziecko co też jest nie do końca prawdą, bo alimenty są zależne nie od potrzeb dziecka, a dochodów mężczyzny, co wiąże się z tym, że pan dogaduje się z szefem i oficjalnie zarabia najniższą krajową. A na kobietę spada i wychowanie i utrzymanie, i zapieprza na 2 etatach, by zapewnić latorośli byt. A on może sobie zapłodnić następną. Nie mówiąc o tym, że ściganie alimenciarzy leży i kwiczy, jak gość zapłaci 50zl  raz na 3 miesiące nie można go ścigać, bo coś tam zapłacił.

Mężczyźni często mają gdzieś, nawet mają problem ze zmianą pieluchy, bo przecież on zarabia, więc już nic się nie powinno od niego chcieć.

Jeśli kobieta wybiera sobie takiego pana do wspólnego życia co ucieka od obowiązków to potem tak ma dlatego jak jest się młodą kobietą to ma się naprawdę duży dylemat aby odpowiednio wybrać partnera i z tym panie mają przerąbane bo je czas pogania. Ale i tak nie ma co narzekać bo mogli byśmy być tak jak niedźwiedzie gdzie samica musi chować młode przed samcem aby ich nie zjadł.

A jak taka pani daje się zapłodnić panu co już ma dziecko i na nie nie łoży to do kogo ma mieć pretensje?
Dla pana który nie chce mieć dzieci to też nie jest tak różowo. Można oczywiście się uchylać od alimentów tylko co to za życie ? Staje się skarbonką na dziecko którego nie chciał i nie widuje.



Nie_samica napisał/a:

I tak dziecko ogranicza rozwój kobiety, więc i zarabianie pieniędzy. A co za tym idzie odbiera niezależność, bo jest wówczas na utrzymaniu mężczyzny. Oboje ciężko pracują, tylko wyłącznie jego praca jest doceniana i wynagradzana. I jak przychodzi co do czego czyli zdrada, bo po urodzeniu seksu nie było czy zostawienie dla młodszej, wpadnięcie w alkoholizm - różnie to z panami bywa, kobieta jest na przegranej pozycji.

Widzę, że coraz częściej i aktywniej uczestniczą w pracach domowych i zajmowaniem się dzieci, ale nadal to nie jest wyrównane, tak jak i zarobki, kobiety ciągle zarabiają mniej, rzadziej awansują etc.

Jak to przeczytałem to widzę tylko pieniądze hajs i nic więcej się nie liczy. Tak jak by ktoś oszukiwał współczesne kobiety na masową skalę. Jak zarabiasz średnią krajową i masz zapewnione przez to podstawowe potrzeby to wszystko powyżej już dodaje dużo mniej do szczęścia. I tak oto panie na wysokich stanowiskach około 30-40 zdają sobie sprawę że praca po 80h tygodniowo aby mieć ten hajs niewiele zmienia i odpuszczają i dlatego mniej zarabiają. Panowie na szczytach korporacji tyle pracują i odpowiednio więcej zarabiają bo oni nie robią już tego dla kasy tylko po prostu są stworzeni do rywalizacji i to ich nakręca. 

To wszystko wygląda tak jak by ktoś rozmyślnie obrzydzał kobietą macierzyństwo abyśmy się nie rozmnażali. Wystarczy pogadać ze starszymi paniami właściwie żadna nie powie że rodzenie dzieci było dla nich złe a młode dziewczyny często są tym opętane. Jak bym chciał eksterminować naród to właśnie tak bym robił wmówił kobietą że to co jest dla nich dobre jest dla nich złe .

62 Ostatnio edytowany przez gojka102 (Wczoraj 19:15:03)

Odp: Jaki jest tego sens?
Nie_samica napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ten robol na budowie budował Ci miejsce, w którym mieszkasz. Więc ja bym się tak nie wyrażała.
A myślisz, że ludzie kierujący budową się biorą z księżyca? No oświecę Cię, większość z nich ma wyższe wykształcenie magisterskie.

Jasne, nie mówię o kierownikach budowy tylko tych panach co są na budowie i gwizdają na przechodzące kobiety. O tych, którzy nie są w niczym lepsi od sprzątaczek. Tylko tyle, że urodzili się facetami i mają siłę fizyczną.

Taki robol -jak to napisałaś musi wiedzieć np jakie drewno kostrukcyjne nadaje się na dach,co to jest więźba dachowa i jak ją zrobić, jak rozmieścić krokwie,co to jest murłata albo kontrłata.
Ja wymiękam bo nie mam o tym bladego pojęcia.Mnie nawet jak robotnicy o cokolwiek pytali to głupio się uśmiechałam.Oni po zawodówkach a ja po dwóch fakultetach i z doktoratem :)
Więc nie pisz,że taki fachowiec ma wiedzę jak sprzątaczka bo tylko się ośmieszasz.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

63

Odp: Jaki jest tego sens?
gojka102 napisał/a:

Taki robol -jak to napisałaś musi wiedzieć np jakie grewno kostrukcyjne nadaje się na dach,co to jest więźba dachowa i jak ją zrobić, jak rozmieścić krokwie,co to jest murłata albo kontrłata.

Ożesz ty z grubej rury! Na początek daj jej pacę niech wytynkuje jedną ścianę zgodnie z normą...

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

64

Odp: Jaki jest tego sens?
uleshe napisał/a:

Dla pana który nie chce mieć dzieci to też nie jest tak różowo. Można oczywiście się uchylać od alimentów tylko co to za życie ? Staje się skarbonką na dziecko którego nie chciał i nie widuje.

Jeśli pan nie chce mieć dziecka, powinien się zabezpieczać (prezerwatywy). Jeśli pan się nie zabezpieczał i spłodził, no to sorry, ma obowiązki i musi łożyć.

Odwaga to nie brak strachu, lecz panowanie nad strachem.

65

Odp: Jaki jest tego sens?
Snake napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Taki robol -jak to napisałaś musi wiedzieć np jakie grewno kostrukcyjne nadaje się na dach,co to jest więźba dachowa i jak ją zrobić, jak rozmieścić krokwie,co to jest murłata albo kontrłata.

Ożesz ty z grubej rury! Na początek daj jej pacę niech wytynkuje jedną ścianę zgodnie z normą...

Przypuszczam,że ona (tak samo jak ja) nie ma pojęcia co to jest i jak wygląda paca :)
Panie sprzątaczki pewnie wiedzą :D

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

66 Ostatnio edytowany przez jjbp (Wczoraj 19:56:59)

Odp: Jaki jest tego sens?

Ja postuluje jakieś rozdzielenie Nie samicy i Mordimera. Oboje zajmują się głównie udowadnianiem wyższości swojej płci nad przeciwna w wyrafinowanych pyskowkach. Takie dopasowanie rozmówców się rzadko zdarza :D
.
Co do tematu wątku - wydaje mi się że wszystkie albo znaczna większość pobudek do posiadania dzieci sprowadza się jednak do tego instynktu macierzyńskiego.
Nie rozumiem natomiast bulwersu co do niesprawiedliwości natury że to kobieta musi rodzic. No jest tak i tyle, jasne że byłoby fajniej jakby para sobie mogła wybrać kto będzie w ciąży a kto nie ale tak nie jest i już, to jest walka z wiatrakami. To tak jakby denerwować się że panie maja okres a panowie nie. Irytujące z perspektywy kobiety, to fakt ale nic się z tym nie zrobi.

67

Odp: Jaki jest tego sens?
jjbp napisał/a:

Ja postuluje jakieś rozdzielenie Nie samicy i Mordimera. Oboje zajmują się głównie udowadnianiem wyższości swojej płci nad przeciwna w wyrafinowanych pyskowkach. Takie dopasowanie rozmówców się rzadko zdarza :D
.
Co do tematu wątku - wydaje mi się że wszystkie albo znaczna większość pobudek do posiadania dzieci sprowadza się jednak do tego instynktu macierzyńskiego.
Nie rozumiem natomiast bulwersu co do niesprawiedliwości natury że to kobieta musi rodzic. No jest tak i tyle, jasne że byłoby fajniej jakby para sobie mogła wybrać kto będzie w ciąży a kto nie ale tak nie jest i już, to jest walka z wiatrakami. To tak jakby denerwować się że panie maja okres a panowie nie. Irytujące z perspektywy kobiety, to fakt ale nic się z tym nie zrobi.


A ja proponuję abyś nie zabierała głosu gdy nie wiesz o co chodzi. Mam alergię na takie osobniczki. Ale pocieszę cię. Już nie dlugo mnie tutaj nie będzie. Odetchniecie z ulgą.

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."

68

Odp: Jaki jest tego sens?

Ojojoj. Na złość tupnie nóżką i trzaśnie drzwiami że lamperia nam odpadnie...

69 Ostatnio edytowany przez jjbp (Wczoraj 20:31:38)

Odp: Jaki jest tego sens?

Rozczaruje Cie ale mam równe prawo do wypowiedzi co Ty. Pisze na forum ale nie chce żeby ludzie to komentowali bo przecież inni "się nie znajo". W tym wypadku lepszy byłby pamiętnik ;)
A jak masz alergie na użytkowniczki jakk Niesamica to proponuję nie wypowiadać się łudząco podobnie do nich.
Moderacje przepraszam za off top, który niniejszym z mojej strony kończę :)

70

Odp: Jaki jest tego sens?
jjbp napisał/a:

Rozczaruje Cie ale mam równe prawo do wypowiedzi co Ty. Pisze na forum ale nie chce żeby ludzie to komentowali bo przecież inni "się nie znajo". W tym wypadku lepszy byłby pamiętnik ;)
Moderacje przepraszam za off top, który niniejszym z mojej strony kończę :)

Spokojnie już nie będę dostarczał jej atencji. Niech się ktoś inny z nią męczy.

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."

71

Odp: Jaki jest tego sens?

Odpowiadając na pytanie zadane w temacie: podtrzymanie gatunku zależne jest od prokreacji, czy chcemy tego czy nie jesteśmy jak wszystkie gatunki.

Odpowiadając autorce, pewnie sama też będziesz chciała mieć dziecko po to żeby móc przekazać swoją nienawiść do mężczyzn i tego porządku świata, bez prokreacji niestety nie będziesz miała komu...

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

72

Odp: Jaki jest tego sens?
uleshe napisał/a:

]Jak to przeczytałem to widzę tylko pieniądze hajs i nic więcej się nie liczy. Tak jak by ktoś oszukiwał współczesne kobiety na masową skalę. Jak zarabiasz średnią krajową i masz zapewnione przez to podstawowe potrzeby to wszystko powyżej już dodaje dużo mniej do szczęścia. I tak oto panie na wysokich stanowiskach około 30-40 zdają sobie sprawę że praca po 80h tygodniowo aby mieć ten hajs niewiele zmienia i odpuszczają i dlatego mniej zarabiają. Panowie na szczytach korporacji tyle pracują i odpowiednio więcej zarabiają bo oni nie robią już tego dla kasy tylko po prostu są stworzeni do rywalizacji i to ich nakręca.

Typowe seksistowskie brednie, że to biznesów są mężczyżni, bo ich do tego natura stworzyła, a baby mają instynkt macierzyński, więc są do rodzenia. Potem wychodzą takie kwiatki, że kobiety bardziej facetów potrzebują niż na odwrót, bo kobieta się może tylko samorealizować jako matka i żona...
A, że hajs się liczy, taki mamy klimat. Masz hajs, masz władzę, jesteś kimś. W dzisiejszych czasach jest on wyznacznikiem tego, czy osiągnąłeś sukces, jak masz hajs, który sam zarobiłeś ludzie Cię podziwiają. Jak rodzisz i wychowujesz dzieci już nie bardzo. Mam kult pieniądza i męskości. Przed facetem jest trudna droga, ale jasna, dorobisz się, będziesz podziwiany, znajdziesz młodszą atrakcyjną partnerkę, która da ci dzieci, zajmie się wszystkim, więc Ty musisz tylko zarabiać. Ciągle mężczyźni muszą udowadniać swoją męskość, mieć jaja i w żadnym wypadku nie być pi*dami. A kobieta? Nie istnieje coś takiego jak nie prawdziwa kobieta. A raczej istnieje to taka, która chce osiągnąć to co mężczyzna, wtedy jest feministką, więc jest niekobieca. Bo przecież kobiecość to macierzyństwo, zależność, delikatność... Ale z drugiej strony jak jej się jednak uda coś osiągnąć to jest babą z jajami, a to już komplement. Czego nie można powiedzieć o zniewieściałym facecie.

Kobiety nie żałują tego, że urodziły zazwyczaj, choć są wyjątki, niedawno kobiety zaczęły o tym mówić, że żałują, że urodziły, że uległy presji etc. Ale w Polsce nazwą taką bez serca, wyrodną, niekobiecą, bo mamy tu kult Maryjny, gdzie główną sensem kobiecej egzystencji jest urodzić i wychować dziecko, gdzie robią wszystko by zaostrzyć już i tak jedni z najbardziej restrykcyjnych praw antyaborcyjnych w Europie. Ja sama nie raz słyszałam, że kiedyś będę chciała, że mi się zmieni, a hit nad hity było jak usłyszałam, że jak kobieta z własnej woli decyduje się na brak dzieci, to nie jest kobietą xD.
Mężczyzna może mieć i karierę i dziecko, w ogóle to się nie kłóci, bo wszelkie obowiązki poza utrzymaniem spadają na kobietę.

uleshe napisał/a:

To wszystko wygląda tak jak by ktoś rozmyślnie obrzydzał kobietą macierzyństwo abyśmy się nie rozmnażali. Wystarczy pogadać ze starszymi paniami właściwie żadna nie powie że rodzenie dzieci było dla nich złe a młode dziewczyny często są tym opętane. Jak bym chciał eksterminować naród to właśnie tak bym robił wmówił kobietą że to co jest dla nich dobre jest dla nich złe .

Cierpienie i poświęcenie jest dla nich dobre? W, którym miejscu? Poświęcenie siebie, zależność finansowa, szyte krocze, czasami drogie zabiegi laserowe, by nie czuć się jak studnia? To jest dobre? Ja nie jestem sricte antynatalistką. Ja bym chciała, by kobiety przestały rodzić, by naukowcy wzięli dupę w troki i wymyślili coś co by działało jak kobieca macica. By kobiety nie musiały wybierać między macierzyństwem, a karierą i wolnością od bólu. By miały takie możliwości jak mężczyźni.
A może dobre jest zmniejszenie IQ po porodzie? Obsesja na punkcie kupek, a wcześniej podniecanie się mówieniem do brzucha jak Cię kopie? To jest dobre dla ewolucji, społeczeństwa, ale nie dla samych kobiet jako jednostek.
Kobiety nie są inkubatorami dla narodu.

jjbp napisał/a:

Co do tematu wątku - wydaje mi się że wszystkie albo znaczna większość pobudek do posiadania dzieci sprowadza się jednak do tego instynktu macierzyńskiego.
Nie rozumiem natomiast bulwersu co do niesprawiedliwości natury że to kobieta musi rodzic. No jest tak i tyle, jasne że byłoby fajniej jakby para sobie mogła wybrać kto będzie w ciąży a kto nie ale tak nie jest i już, to jest walka z wiatrakami. To tak jakby denerwować się że panie maja okres a panowie nie. Irytujące z perspektywy kobiety, to fakt ale nic się z tym nie zrobi.

No zgadzam się, to głównie instynkt, a ja uważam, że ludzie są jednak wyjątkowym gatunkiem i potrafią nad instynktami panować. Ja rozumiem, że jakaś kobieta naprawdę ma powołanie, ale wiele, widzi słodkiego bobaska i wszystkie koleżanki mają i ona też chce. I stąd ten wątek, dla refleksji.

Dlaczego Cię dziwi? Ja uważam, że nic złego nie zrobiłam rodząc się kobietą, czemu mam z tego powodu cierpieć? Ja wiem, że natura nas nienawidzi, ale ile razy gatunek ludzki ją oszukał? Leki, loty w kosmos, antykoncepcja, sztuczna inteligencja? Skoro jest sztucza inteligencja to dlaczego nie macica?

W kwestii okresu kobiety powinny mieć choć jeden dzień płatnego urlopu dodatkowo oraz darmowe środki higieniczne. Zastanawiałyście się ile rocznie na to wydajemy + tabletki przeciwbólowe? A zarabiamy mniej. Na biologię nie możemy nic zrobić, ale możemy to choć minimalnie wyrównać.


john.doe80 napisał/a:

Odpowiadając autorce, pewnie sama też będziesz chciała mieć dziecko po to żeby móc przekazać swoją nienawiść do mężczyzn i tego porządku świata, bez prokreacji niestety nie będziesz miała komu...

Czy ja wiem czy będę chciała? Wątpię.Ja przy okresie umieram, muszę brać mocne środki na receptę, jestem bardzo mało odporna na ból, a poród to kilkanaście godzin skurczy 100 razy mocniejszych niż okres. No, aż taką masochistką nie jestem. Do tego zachowanie ciężarnych i młodych matek mnie przeraża. To jak to się żartobliwe określa - pieluszkowe pranie mózgu. Obsesja na punkcie potomstwa, mówienie tylko tym, jakby fakt, że dziecko zaczęło raczkować było czymś tak wiele wyjątkowym przy czym osiągnięcia Kopernika, Einsteina i Skłodowskiej razem wziętych mogą się schować xD. Tych kobiet często nic nie interesuje, wiem jaka jestem, co jest dla mnie ważne i bardzo bym nie chciała się taka stać.  Do tego nie zapominajmy, że do tego potrzeba faceta. Samotne macierzyństwo z własnej woli to nie tylko samobój, ale i skrajny egoizm. Czasem co prawda wierzę, że jednak są inny mężczyźni, tacy nie mający obsesji seksualnej, nie mających nic do feminizmu, widzących w kobiecie przede wszystkim przyjaciela ( patrz mój opis), nie traktujący kobiety z góry jak upośledzonej, którą trzeba się opiekować, ale jednocześnie dać takie poczucie bezpieczeństwa, żebym chciała mieć z nim dziecko, że będzie w to tak samo zaangażowany, będzie się tym interesował, chodził do szkoły rodzenia, potem wstawał w nocy ( a nie, bo ja muszę do pracy), robił wszystko tak by obowiązki były podzielone, był wierny i potrafił sprawić, że mu zaufam. Ale spoko szybko mi przechodzi.

Mężczyzna dopiero jak się zestarzeje i demon seksu go opuści, dostrzega w kobiecie człowieka.
Peter Ustinov

73

Odp: Jaki jest tego sens?

Znam wielu facetow ktorzy wstaja w nocy, przewijaja, karmią butlą, byli w szkole rodzenia i interesują się mega swoim dzieckiem.
Ba, znam takich, ktorzy nawet bardziej sie zajmuja dzieckiem niz kobieta.
Wiec nie wrzucaj wszystkich do jednego worka.

A z pieniedzmi jest tak ze jak ich nie masz to Ci sie wydaje ze jest wielki kult pieniadza. A jak juz zaczniesz zarabiac i zyc na poziomie za swoje to sama zobaczysz ze wcale tak nie jest.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

74

Odp: Jaki jest tego sens?
Nie_samica napisał/a:

Zastanawiałyście się się kiedyś dlaczego tak naprawdę chcemy dzieci?
Tak, instynkt macierzyński to oczywiste. Ale to przecież biologia, hormony. Jest to wręcz w opozycji do instynktu samozachowawczego.
Same skazujemy siebie na ból, poświęcenie cierpienie. Ale czy to nasze osobiste pragnienie? Czy nie jest trochę tak, że uważamy, że jako kobiety powinnyśmy rodzić? Popatrzmy na mężczyzn. Oni nie muszą się poświęcać, rozwijają się zawodowo. I lepiej na tym wychodzą, w razie rozstania. Ich praca jest wyceniana, nie są zależni finansowo od nikogo. Dzieci są kochane owszem, ale dorastają i często gęsto i tak zostajemy same.


Jeśli w taki sposób miałabym traktować macierzyństwo, to rzeczywiście, lepiej dziecka nie mieć. Nie wina mężczyzn, że nie mogą rodzić. Ja przez pewien czas myślałam, że będę mieć dziecko sama i sama je wychowam (z wyboru).
Co do pracy, to oczywiście są przypadki, gdy kobieta w ciąży leży w szpitalu i ma ograniczone możliwości, jednak zakładając że w ciąży czuje się dobrze, to może pracować, rozwijać się. Są (i znam takie) kobiety, które prowadzą swoje firmy mając małe dzieci, więc nie przesadzałabym z tą tragiczną rolą kobiety.
Niestety sporo kobiet staje się matkami polkami, nie chcą pracować, teraz jeszcze 500+ "motywuje" do pozostania w domu i potem są dramaty.I też można wybrać partnera, który będzie się zajmował dzieckiem a nie jakiegoś łosia, który ma wszystko gdzieś. Również boję się porodu, ale nie dramatyzujmy, jest cc, zzo, da się chyba urodzić i nie umrzeć z bólu :P

75 Ostatnio edytowany przez Nie_samica (Dzisiaj 08:55:55)

Odp: Jaki jest tego sens?
Lady Loka napisał/a:

Znam wielu facetow ktorzy wstaja w nocy, przewijaja, karmią butlą, byli w szkole rodzenia i interesują się mega swoim dzieckiem.
Ba, znam takich, ktorzy nawet bardziej sie zajmuja dzieckiem niz kobieta.
Wiec nie wrzucaj wszystkich do jednego worka.

A z pieniedzmi jest tak ze jak ich nie masz to Ci sie wydaje ze jest wielki kult pieniadza. A jak juz zaczniesz zarabiac i życ na poziomie za swoje to sama zobaczysz ze wcale tak nie jest.

No nie narzekam na brak pieniędzy akurat. Wynajmuje kawalerkę w centrum Wawy i raczej nigdy mi niczego nie brakowało. Ale fakt daleko mi do prezesów korporacji, którzy są w 95% facetami i wiem, że im się wszystko wybacza, zdrady, molestowania. Ba. tym naprawdę bogatym się wybacza nawet gwałty i morderstwa. Niestety kasa rządzi światem. A w jeśli chodzi o mniejszą skalę to jak facet zdradza czy jest agresywny, ale utrzymuje rodzinę kobieta przez zależność finansową wybacza. Oni mają poczucie władzę.
Studiuję na ekonomicznej uczelni, 50% jak nie więcej to kobiety i mają lepsze wyniki, a i tak jakimś cudem większy sukces osiągają mężczyźni. Widziałam ostatnio ciekawe statystyki, że więcej kobiet niż mężczyzn stara się o awans, a z jakiś powodów to oni osiągają częściej sukces.

A co do facetów i dzieci, niezmiernie się cieszę, że tacy się zdarzają, oby to niedługo było normą. Ale niestety póki co nie jest. Polecam przeczytać "O kobiecie" Lwa Starowicza, paradoksalnie bardzo dużo tam jest o naturze mężczyzn. Między innymi o tym, że nadal w opiece nad niemowlakiem kobiety są same, więc dlatego są silniejsze i bardziej zaradne.
I nigdy nie wiadomo jaki on będzie, a jak już wiadomo to z lekka za późno.

Rising Sun - Mnie odbiło jak miałam 19 lat, też chciałam sama, na szczęscie dla wszystkich byłam wtedy dziewicą xD
Co do CC, to nie jest alterntywna dla SN, bo to jednak operacja, mogą być komplikacje i kobieta ciężej po tym dochodzi do siebie, długo się goi, a ból rozerwania zrostu podobno nie da się porównać z niczym innym. I kobiety, które rodziły tak i tak są zgodne, że wolą siłami natury.
Co do znieczulenia, to owszem jest opcja, tylko wtedy masz szycie krocza murowane. Nie mówiąc o tym, że nie chce nawet myśleć bólu, ktory towarzyszy zaszczykowi w kręgosłup.

Jasne, że są kobiety zaradne, ale muszą dużo więcej z siebie dać niz mężczyzna, potem wiadomo karmienie, opiekę też zazwyczaj bierze matka i takich ojców, którzy by kobiety odciązali po połowie wielu nie jest, wielu panów ucieka z domu w pracę, bo nie mogą znieść płaczu, nie mówiąc o pomocy...
No mentalność Polek, kult Maryki i do tego 500+ nawet u nas na studiach, mówią, że to jest masakra, bo aktywność zawodowa kobiet dramatycznie spadła.

Wiadomo, że nie każda umiera ( choć nadal są przypadki dosłownych zgonów czy rozerwania takiego, że uszkadzany jest kręgosłup albo dziecko jest za duże i kobieta potem do końca życia ma stomię..), ale to ból, stres, to strasznie niesprawiedliwe.

Ja mam na pewno problem, ryczę na każdym filmie gdzie jest scena porodu z jednej strony jak to kobieta, trochę mnie to rozczula, a z drugiej czuje złośc i poczucie niesprawiedliwości przez co musi przejść kobieta by być matką, a facet tylko orgazm i tyle. A potem przy rozwodach płaczą, że czemu to matki dostają prawa, no właśnie temu. Kiedyś jak byłam na kongresie kobiet i prelekacja była właśnie o standardach poryczałam się tam i wypiłam w domu jednych chałstem 200 ml wódki ( normalnie jej nie cierpię). A jak się czyta o przypadkach ze studentami wbrew woli kobiety, z poniżaniem, braku kultury, zaniedbaniach.... Szkoda gadać. Co najgorsza lubię dzieci xD Tylko boli mnie a jaką niesprawiedliwością wiąże się ich przyjście na świat.

Mężczyzna dopiero jak się zestarzeje i demon seksu go opuści, dostrzega w kobiecie człowieka.
Peter Ustinov

76 Ostatnio edytowany przez jjbp (Dzisiaj 09:01:55)

Odp: Jaki jest tego sens?
Nie_samica napisał/a:

No zgadzam się, to głównie instynkt, a ja uważam, że ludzie są jednak wyjątkowym gatunkiem i potrafią nad instynktami panować. Ja rozumiem, że jakaś kobieta naprawdę ma powołanie, ale wiele, widzi słodkiego bobaska i wszystkie koleżanki mają i ona też chce. I stąd ten wątek, dla refleksji.

A ja myślę, że nie doceniasz siły instynktow ;)

Nie_samica napisał/a:

Dlaczego Cię dziwi? Ja uważam, że nic złego nie zrobiłam rodząc się kobietą, czemu mam z tego powodu cierpieć? Ja wiem, że natura nas nienawidzi, ale ile razy gatunek ludzki ją oszukał? Leki, loty w kosmos, antykoncepcja, sztuczna inteligencja? Skoro jest sztucza inteligencja to dlaczego nie macica?

Równie dobrze możesz strajkowac przeciwko temu że ludzie chorują. Co ja zrobiłam żeby zasłużyć sobie na bolesnego i wyniszczajacego raka? Czemu natura mnie nienawidzi?
Jak nie chcesz cierpieć nie zachodz w ciążę. Natura Cie zmusić nie może :)
Co do sztucznej macicy to ja nie wierzę że rozwijanie się zarodka w sztucznej maiccy będzie równe naturalnej ciąży w ciele kobiety. Technologia technologią ale jak do tej pory żadna technologia natury nie przewyzszyla.

Nie_samica napisał/a:

W kwestii okresu kobiety powinny mieć choć jeden dzień płatnego urlopu dodatkowo oraz darmowe środki higieniczne. Zastanawiałyście się ile rocznie na to wydajemy + tabletki przeciwbólowe? A zarabiamy mniej. Na biologię nie możemy nic zrobić, ale możemy to choć minimalnie wyrównać.

Myślę że wywołałoby to odwrotny skutek a mianowicie niechęć pracodawców do zatrudniania kobiet.
Poza tym są kobiety które okres przechodzą bardzo łagodnie, prawie niezauwazalnie. Dla nich też urlop? Z jakiej racji?
Te które naprawdę przechodzą katorge w trakcie okresu (jak ja kiedyś) maja opcje zwolnienia od ginekologa.

Posty [ 39 do 76 z 142 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jaki jest tego sens?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018