Zona chce miec dziecko ale.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zona chce miec dziecko ale..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Zona chce miec dziecko ale..

Czesc,

Zwracam się do Was z taka sytuacja: jestesmy malzenstwem 3 lata, ale znamy się znacznie dluzej:) oboje mamy 31 lat i pracujemy. Pochodzimy z roznych rodzin tzn w przypadku zony relacje z rodzicami sa dosc luzne i bardziej kolezenskie, anizeli corka-rodzic, co osobiscie uwazam za dosc..dziwne bo po prostu jej rodzice malo interesuja sie naszym zwiazkiem, w ogole tez ją się dosc malo interesuja i o ile kiedys mi to nie przeszkadzalo o tyle z czasem dalo mi to do myskenia. Wedlug zony zasady sa proste: oni maja swoje zycie ona swoje i juz. Kiedy ich odwiedzamy jest wszystko w najlepszym porzadku, z makymi wyjatkami, ale nie mozna narzekac.. Moje relacje z moimi rodzicami sa inne, bardziej syn-rodzice anizeli dobrzy znajomi, ale nie oznacza to, ze wtracaja sie w nasze sprawy, albo sa wscibscy, nie. Po prostu widze ze troszcza sie o nas i nie maja "gdzies".  Sa to zdrowe relacje i nie ma w nich przesady. Na poczatku zona uwazala ze za czesto dzwonie do domu (2x w tygodniu) ale z czasem przywykla. Moze roznixe w relacjach rodzic dziecko wynikaja a to z odleglosci zamieszkania i jednych i drugich (250km vs 650km), a moze z wychowania a moze po prostu tak juz musi byc. Mamy troche rozne charaktery tzn ja jestem sklonny do znacznych ustepstw i kompromisow, a zona owszem tez ale do momentu kiedy jest to wygodne. Jesli kompromis wymaga nagięcia swoich zasad albo zrobienia cos nawet czesciowo wbrew sobie - to kompromis sie konczy. Ja chcialbym abysmy razem odwiedzali i jej i moich rodzicow nato.iast ona uwaza ze raz na 2 miesiace moze pojechac do moich, ale nie czesciej.  Mimo mojej choroby jestem w stanie zaakceptowac jej marzenie o posiadaniu danego zwierzaka (po prostu mam silna alergie i musialbym brac mocne leki plus odczulanie)i zajac sie nim ale juz na moja prosbe o posiadanie takiego, jakiego ja zawsze chcialem slysze: ok ale ja sie nim zajmowac nie bede i nie chce go miec na glowie. (Kiedys mowila ze jak bedzie w ciazy to owszem moze sie nim zajac a teraz i to upadlo) To twoja sprawa. Sporo roznic ale i wieeeele podobienstw:)) Krotkie nakreslenie relacji rodzinnych i innych doprowadza nas do sedna:  od poczatku malzenstwa rozmawialismy o dziecku. Byl okres ze naprawde chciala dziecko bo "bo chce z Toba, bo bedziemy miex wspolne malenstwo, bo chce miec dziecko, bo czasem jak patrze na inne to tez tak chce". Potem jakos to minelo... Ale pol roku pozniej argumenty sie zmienily i slysze "chce miec dziecko bo bede mogla isc na urlop i odpoczac od pracy"... ponadto dowiedzialem sie od niej ze ona nie ma uczuc matczynych i nie czuje potrzeby "juz teraz chce miec dziecko" i faktem jest nudza ja historie o dzieciach a nqwet jesli kuzyn/kuzynka z rodziny maja dziecko to nie reaguje jakos tak...milo,sympatycznie,cieplo z lekkim zachwytem, tylko ot usmiechnie sie cos zagada i tyle. Nie czuc tego ciepla ani nic...
Argument glowny to ten, ze chce isc na urlop, odpoczac i czuje zegar biologiczny. Slyszac to stwierdzilem ze sie chyba musze zastanowic czy chce miec z nia dziecko (do momentu wyplyniecia tych argumentow bylem na tak) bo jesli chec posiadania dziecka jest umotywowana GLOWNIE checia urlopu i zegarem biol....to chyba cos jest nie tak. I jest dylemat: z jednej strony jest milosc, bo ja kocham, z drugiej zawsze chcialem miec dzieci ale z trzeciej nie moge podjac takiej decyzji w oparciu o to ze moja 2.polowka chce miec wolne od pracy:/ dziecko jako sposob na urlop..no swietnie. Jaka mam poza tym gwarancje ze jak urodzi sie malenstwo to bedzie je mega kochala, troszczyla sie itd? Ja swoich checi, milosci i tego poczucia ze chce byc ojcem jestem pewien ale jak widze jej stosunek do dzieci i slysze te argumenty to  sie mocno zastanawiam...najgorsze jest to ze mielismy powazne rozmowy o tym i mowilem jej jak..."dziwne" sa jej argumenty itd ale ona jest nieprzejednana, tzn..mowi ze zdaje sobie sprawe ze jej argumenty sa "nietypowe" jak to ujela, ale nie zmienia sie. Z reszta 2msc. po rozmowie nadal sa te same i nie widzi powodu dla ktorego mialaby je zmienic. Jestem w powaznej kropce stad ten post, bo moze Wy kobiety pomozecie mi zrozumiec... dzieki!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zona chce miec dziecko ale..

Nigdy nie będziesz miał żadnej gwarancji.

3

Odp: Zona chce miec dziecko ale..

1. nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mi określał czy za często gdzieś nie dzwonię albo nie jeżdżę
2. może u niej zmieniło się nastawienie do dzieci i już nie ma na to ochoty z takich przyczyn jakie miała wcześniej. Chyba nie można jej o to obwiniać jeśli tak jest

"Poznacie ich po ich owocach":D

4 Ostatnio edytowany przez zmartwionny (2019-03-14 11:34:35)

Odp: Zona chce miec dziecko ale..
nudny.trudny napisał/a:

1. nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mi określał czy za często gdzieś nie dzwonię albo nie jeżdżę
2. może u niej zmieniło się nastawienie do dzieci i już nie ma na to ochoty z takich przyczyn jakie miała wcześniej. Chyba nie można jej o to obwiniać jeśli tak jest


Co do 1.punktu. W kwestii dzwonienja racja dla mnie to tez bylo dziwne z jej strony ale ok taka jej opinia. Co do jezdzenia wyrazilem sie nieprecyzyjnie. Chodzi o to ze chcialbym abysmy do rodzicow jezdzili...razem. Ona nie ma nic przeciwko zebym sam jezdzil czesciej do rodzicow ale ona, jak sama powiedziala "nie ma potrzeby do nich jezdzic czesxiej". Lubi ich i oni ja rowniez, ale wedlug mnie ona po prostu nie jest tak rodzinna jak ja. Co z reszta sama przyznala.

Jesli chodzi o punkt 2. Zalozmy ze jej sie zmienilo. Czy nie uwazasz/uwazacie ze to, przepraszam, komplet ie irracjonalny powod? Jak to uslyszalem to od razu przypomnialy mi sie pary ktore staraja sie o dziecko zeby polepszyx sytuacje w zwiazku , tzn ten poziom logiki argumentu. Ja chcialbym aby dziecko bylo upragnione, aby ona chciala to dziecko bo czuje ze chce byc mama, ma te uczucia w sobie, chce powiekszyc rodzine. A nie hej! Zrobmy sobie dziecko bo jestem zmeczona praca i chce miec urlop dlugi.

Smutne jest też to, że w rozmowie kilka dni temu, nagle, zmieniając temat, spytała wprost co robimy z dzieckiem bo "ostatnio mówiłeś, że nei wiesz czy chcesz mieć dziecko jeśli ja mam taką motywację, a ja muszę iść do lekarza i się określić czy mam odstawić tabletki i robić badania, czy też nie". I to było takie...mechaniczne. Tak jakby pytała, co chce do picia. Zupełnie bez jakichś emocji. na moją sugestię, że dzizwie się, że nie zmieniło się nic u niej i nie widzi lekkiej irracjonalności swoich argumentów, stwierdziła, że ma takie i ich nie zmieni więc co robimy? Mam wrażenie, że tylko ja podchodzę do tego tematu jako do "poważnego tematu" a ona jakoś tak mechaniczne na zasadzie: dobra, co robimy bo musze do lekarza iść. Żadnej radości, żadnej takiej rozmowy szczerej otwartej miłej, pełnej miłości. Nie. Po prostu raz dwa trzy co robimy. Smutne to jest, bo ani nie chciałem, aby tak wyglądało "staranie się" o dziecko, mająć z tyłu głowy jej argument, ani rozmowa o dziecku, która wygląda jak kolejny temat omawiany po ciężkim dniu w pracy....

5 Ostatnio edytowany przez scarvive (2019-03-14 12:56:21)

Odp: Zona chce miec dziecko ale..

Według mnie to przesadzasz z tymi uczuciami.
Nie każdy jest taki, że mu uczucia uszami się wylewają.
Na moim przykładzie: kiedy uznałam że chcę urodzić dziecko, powiedziałam mężowi " już teraz jest czas, zaczynamy robić dzieciaczka ", mąż się zgodził no i zrobiliśmy i też po urodzeniu nie wylewały mi się uczucia wszystkimi dziurkami. Niemowlak to dużo obowiązków i ogromna odpowiedzialność, zwłaszcza jak nie ma babć i dziadków wokół do pomocy.

Odp: Zona chce miec dziecko ale..

Nie wiem o co Ci chodzi. Tak wymyślasz, że się babie odechce dziecka albo zwariuje od Twoich widzi-misiów. „Tak to sobie wyobrażam, tak masz czuć, tak reagować”. Bleee... Jakbyś szukał dziury albo bencka, bo jak by mi chłop tak narzekał to poszłabym po patelnię, żeby oprzytomniał i wrócił na ziemię.

7

Odp: Zona chce miec dziecko ale..
JadziaNieMadzia napisał/a:

Nie wiem o co Ci chodzi. Tak wymyślasz, że się babie odechce dziecka albo zwariuje od Twoich widzi-misiów. „Tak to sobie wyobrażam, tak masz czuć, tak reagować”. Bleee... Jakbyś szukał dziury albo bencka, bo jak by mi chłop tak narzekał to poszłabym po patelnię, żeby oprzytomniał i wrócił na ziemię.


Czyli uwazasz argument "miejmy dziecko bo chce isc na urlop" jako glowny motyw, jest ok?

8 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-03-14 14:19:37)

Odp: Zona chce miec dziecko ale..

Wydaje mi się, że musisz być bardzo upierdliwym człowiekiem i nie wiem jak twoja żona wytrzymuje z tobą to życie na co dzień. Czepiasz się każdego jej słowa, walkujesz jakieś nieistniejące problemy, a wnioski, które wyciągasz są powalające. Przypominasz mi tego Mazurka, który ostatnio zabłysnął elokwencja przeprowadzając wywiad z Kaja Godek.
Coś mi się wydaje, że to raczej ty masz problem z decyzją o dziecku.
Twoja żona wydaje się osobą wyluzowana i podziwiam jej anielska cierpliwość do ciebie.
Ze wszystkiego robisz taki problem?
Zawsze robisz jej takie wykłady?
A ona ciągle musi udowadniać ci, że nie jest wielbłądem?

Dobry nick, rzeczywiście jesteś zamartwiajacym się człowiekiem

9

Odp: Zona chce miec dziecko ale..
ulle napisał/a:

Wydaje mi się, że musisz być bardzo upierdliwym człowiekiem i nie wiem jak twoja żona wytrzymuje z tobą to życie na co dzień. Czepiasz się każdego jej słowa, walkujesz jakieś nieistniejące problemy, a wnioski, które wyciągasz są powalające. Przypominasz mi tego Mazurka, który ostatnio zabłysnął elokwencja przeprowadzając wywiad z Kaja Godek.
Coś mi się wydaje, że to raczej ty masz problem z decyzją o dziecku.
Twoja żona wydaje się osobą wyluzowana i podziwiam jej anielska cierpliwość do ciebie.
Ze wszystkiego robisz taki problem?
Zawsze robisz jej takie wykłady?
A ona ciągle musi udowadniać ci, że nie jest wielbłądem?

Dobry nick, rzeczywiście jesteś zamartwiajacym się człowiekiem

Nie nie jestem upierdliwy.
Nie, nie czepiam się. Jest to jedyna rzecz w której istnieje dośc spory i martwiący rozdźwięk. Poza tym nie uważam, że to coś złego, że chce aby dziecko było decyzją przemyślaną i będącą wynikiem obopólnych chęci i miłości a nie potrzeby pojscia na urlop.
Nie, nie mam problemu z dzieckiem, co już wyraźnie napisałem.
Jest cierpliwa wobec mnie, jak i ja wobec niej.
Nie, nie robie jej problemu ze wszystkiego.
Nie, nie robię wykładów nigdy akurat.
Nie, nie musi udawadniać.
Mój nick to zmartwiony, a nie martwiący.  Zamiast generalizacji, wrzucania do jednego worka i braku czytania ze zrozumieniem, warto poświęcić czas na merytoryczną odpowiedź.

10

Odp: Zona chce miec dziecko ale..

Nie lubię obcych dzieci. Toleruję w swoim towarzystwie tylko dzieci mojej rodziny i bliskich znajomych. Moje własne kocham i lubię.
Nie musiałam sobie racjonalizować decyzji o posiadaniu dzieci jakimiś argumentami, tylko mam je bo chciałam i już. Podobnie mam kota bo go chciałam mieć, mam męża bo go chciałam mieć i mam psa bo go chciałam mieć.
A twoja żona musi mieć racjonalizację swojego chcenia. I tyle. Nie przejmowała bym się tym, tylko robiła te dzieci, jeśli chcecie je mieć.
Nie każdy jest taki że z łapami i wywalonym jęzorem pcha się do wszystkich wózków, żeby napiszczeć niemowlakom, jakie to one cudowne są.

11

Odp: Zona chce miec dziecko ale..

Urlop od roboty i nowe wyzwania jak najbardziej mi się podobają. Życie to nie tylko kariera. Jaki masz z tym problem? Miałam takiego faceta jak Ty. Wiesz jak go nazywałam? Męczyd.pą. A ganiałam go z miotłą albo ze zwiniętą wilgotną szmatą, bo mnie tak denerwował. Taki egzaltowany, że dopiero jak go trafiłam kilka(naście) razy to się uspokajał. Nie miewasz jakiś ataków paniki przypadkiem?

12

Odp: Zona chce miec dziecko ale..
JadziaNieMadzia napisał/a:

Urlop od roboty i nowe wyzwania jak najbardziej mi się podobają. Życie to nie tylko kariera. Jaki masz z tym problem? Miałam takiego faceta jak Ty. Wiesz jak go nazywałam? Męczyd.pą. A ganiałam go z miotłą albo ze zwiniętą wilgotną szmatą, bo mnie tak denerwował. Taki egzaltowany, że dopiero jak go trafiłam kilka(naście) razy to się uspokajał. Nie miewasz jakiś ataków paniki przypadkiem?

Nie mam żadnego problemu z tym. Jesli w rozmowie padłby argument, ze chce odpocząć i miec nowe wyzwanie w postaci dziecka i chce się temu poświęciec wraz ze mna - spoko. Argument jest jeden- bo mam dosyc pracy, chce posiedziec w domu a najlepsza metodą aby dluzej miec wolne od pracy jest dziecko. Po czym dodaje, ale w sumie nie czuje zadnego instynktu macierzynskiego.
Nie nie mam ataków paniki.

13

Odp: Zona chce miec dziecko ale..

Też mi się wydaje że trochę za dużo w tym egzaltacji.
Jeżeli żona nigdy nie była tych piszczących nad wózkiem ani nie szalała za bobasami, czemu wymagasz od niej by teraz tak robiła? Podejmuje decyzje z racjonalnych powodów (wg niej) niekoniecznie z takich samych pobudek jak Twoje. Zreszta wydaje mi się, ze boisz się , że nie pokocha waszego dziecka jesli juz teraz nie wykazuje masy uczuć. Niekoniecznie tak musi być, a nawet zaryzykuję stwierdzenie, że moze być swietną kochającą matką, kiedy bobas się pojawi. Dopóki nie spróbujecie to się nie dowiesz.

Mam pytanie- dlaczego nie zrobiliście dziecka, kiedy ona też chciała?

14 Ostatnio edytowany przez zmartwionny (2019-03-14 17:22:34)

Odp: Zona chce miec dziecko ale..
anitrax napisał/a:

Też mi się wydaje że trochę za dużo w tym egzaltacji.
Jeżeli żona nigdy nie była tych piszczących nad wózkiem ani nie szalała za bobasami, czemu wymagasz od niej by teraz tak robiła? Podejmuje decyzje z racjonalnych powodów (wg niej) niekoniecznie z takich samych pobudek jak Twoje. Zreszta wydaje mi się, ze boisz się , że nie pokocha waszego dziecka jesli juz teraz nie wykazuje masy uczuć. Niekoniecznie tak musi być, a nawet zaryzykuję stwierdzenie, że moze być swietną kochającą matką, kiedy bobas się pojawi. Dopóki nie spróbujecie to się nie dowiesz.

Mam pytanie- dlaczego nie zrobiliście dziecka, kiedy ona też chciała?


"Zreszta wydaje mi się, ze boisz się , że nie pokocha waszego dziecka jesli juz teraz nie wykazuje masy uczuć."  Owszem, to prawda. Niestety patrząc na obecną sytuację, jakieś obawy zmierzające w tę stronę mam. Może nieuzasadnione i mówię to szczerze. Moze się okazac, ze pokocha jak tylko potrafi. Tylko ze latwiej by mi bylo uwierzyc w to, jesli bym widzial jakiekolwiek przebyłyski obecnie.

'Dopóki nie spróbujecie to się nie dowiesz' To prawda. Gorzej, jak spróbuje i nic..:)

Mam pytanie- dlaczego nie zrobiliście dziecka, kiedy ona też chciała   - szczerze? Bo zawsze pojawiło się "coś". A to ona miała dużo pracy i temat ucichnął, a to ja miałem dużo pracy, a to miała chorych rodziców, a to ja byłem na wyjezdzie z pracy itd itp. Do tego doszła jeszcze kwestia stabilizacji finansowej, której w tamym okresie nie mieliśmy jeszcze na tyle mocnej, żeby już zaraz starać się o maleństwo:) Niemniej nigdy nie było rozmowy w stylu "łee szkoda, że wtedy się nie staraliśmy.."  Aczkolwiek temat "bo mi leci czas i robię się coraz starsza" jest ciągle, ale to rozumiem.

15 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-03-14 19:10:48)

Odp: Zona chce miec dziecko ale..
zmartwionny napisał/a:
ulle napisał/a:

Wydaje mi się, że musisz być bardzo upierdliwym człowiekiem i nie wiem jak twoja żona wytrzymuje z tobą to życie na co dzień. Czepiasz się każdego jej słowa, walkujesz jakieś nieistniejące problemy, a wnioski, które wyciągasz są powalające. Przypominasz mi tego Mazurka, który ostatnio zabłysnął elokwencja przeprowadzając wywiad z Kaja Godek.
Coś mi się wydaje, że to raczej ty masz problem z decyzją o dziecku.
Twoja żona wydaje się osobą wyluzowana i podziwiam jej anielska cierpliwość do ciebie.
Ze wszystkiego robisz taki problem?
Zawsze robisz jej takie wykłady?
A ona ciągle musi udowadniać ci, że nie jest wielbłądem?

Dobry nick, rzeczywiście jesteś zamartwiajacym się człowiekiem

Nie nie jestem upierdliwy.
Nie, nie czepiam się. Jest to jedyna rzecz w której istnieje dośc spory i martwiący rozdźwięk. Poza tym nie uważam, że to coś złego, że chce aby dziecko było decyzją przemyślaną i będącą wynikiem obopólnych chęci i miłości a nie potrzeby pojscia na urlop.
Nie, nie mam problemu z dzieckiem, co już wyraźnie napisałem.
Jest cierpliwa wobec mnie, jak i ja wobec niej.
Nie, nie robie jej problemu ze wszystkiego.
Nie, nie robię wykładów nigdy akurat.
Nie, nie musi udawadniać.
Mój nick to zmartwiony, a nie martwiący.  Zamiast generalizacji, wrzucania do jednego worka i braku czytania ze zrozumieniem, warto poświęcić czas na merytoryczną odpowiedź.


Jasne. A co innego miałbyś odpowiedzieć? Wiadomo, że zanegujesz wszystko, co jest niefajne na twój temat. Jednak nawet to, w jaki sposób odpisujesz też daje do myślenia. Jesteś pedantyczny i skrupulatny aż do przesady.
Podejrzewam więc, że i w domu taki jesteś. Ważysz każde słowo tej kobiety i rozbierasz na czynniki pierwsze. Nie bierzesz pod uwagę nawet tego, że ktoś może być tobą zmęczony, że czasem powie coś na odczepke, byle byś tylko przestał gledzic. Może twoja żona reaguje już na ciebie w taki właśnie sposób? Opisałeś jak funkcjonuje jej rodzina, a jak twoja i oczywiście od razu dało się wyczuć, że swoją rodzinę uważasz za lepsza. Cały czas porównujesz ja do siebie i niczym aptekarz ważysz ile was łączy podobieństw, a ile różnic.
Czy cały swój czas poświęcasz na wnikliwa obserwacje żony i na wyciąganiu wniosków?
Jeśli będziesz z takim malkontenctwem bił pianę zanim dziecko się urodziło, to co dopiero będzie potem. Toż zameczysz człowieku tę kobietę wiecznymi uwagami i swoimi analizami, a przy dziecku to dopiero będziesz miał pole do popisu.

Porozmawiaj z żoną na swój temat i spróbuj zachęcic ja do tego, by powiedziała ci szczerze nad czym, jej zdaniem, powinieneś popracować, by wasze wspólne życie uczynić znosniejszym, a potem przemyśl to, co ci powiedziała i naprawdę zmień w sobie pewne rzeczy.

16

Odp: Zona chce miec dziecko ale..

Chyba dużo ludzi ma tak, że chce mieć dzieci i jak się pojawiają, to je kochają, ale dzieci rodziny czy znajomych nie wzbudzają w nich takich emocji i nie mają potrzeby się im przymilać. To, że chce mieć dziecko żeby iść na urlop i odpocząć bardzo źle brzmi i dobrze, że masz opory. Jak się dziecko urodzi to za bardzo nie odpocznie, zacznie się pewnie zmęczenie codziennymi obowiązkami, niezadowolenie znowu. Bardzo płytkie myślenie.

17

Odp: Zona chce miec dziecko ale..
jokasia napisał/a:

Chyba dużo ludzi ma tak, że chce mieć dzieci i jak się pojawiają, to je kochają, ale dzieci rodziny czy znajomych nie wzbudzają w nich takich emocji i nie mają potrzeby się im przymilać. To, że chce mieć dziecko żeby iść na urlop i odpocząć bardzo źle brzmi i dobrze, że masz opory. Jak się dziecko urodzi to za bardzo nie odpocznie, zacznie się pewnie zmęczenie codziennymi obowiązkami, niezadowolenie znowu. Bardzo płytkie myślenie.


To prawda. Z drugiej strony kiedyś urlop się skończy... i będzie i dziecko i praca.  Ja rozumiem, że może być zmęczona swoją pracą- OK.  Ale jak urodzi się dziecko, to nie będzie sielanki. I jest taki dysonans. Bo z jednej strony twierdzi, że wie, ze nie będzie to łatwy okres, ale z drugiej przynajmniej od pracy odpocznie.

Na logike: zastąpi jedno poczucie zmęczenia drugim. ;/

18

Odp: Zona chce miec dziecko ale..

Tak sobie czytam to i myślę że wymaganie od żony żeby stała sie bardziej uczuciowa pomimo, że nigdy taka nie była jest bez sensu. Jeśli wychowałą się w takim a nie innym domu to inaczej nie potrafi się zachowywać, bo tak ją "zaprogramowano" od najmłodszych lat, tego nie zmienisz.  Być może ona nie potrafi i nigdy nie będzie potrafiła okazać emocji co nie znaczy, że ich nie przezywa!

Być moze też patrząc na dzieciatych znajomych dookoła nie widzi samych uśmiechniętych szczęśliwych osób, ale zauważa ile to kosztuje wysiłku, że dziecko to obciążenie głownie dla kobiety, nie oszukujmy się, trudna jest to rola od strony psychicznej i fizycznej, jest to też sprawdzian dla związku. Nie każda kobieta szaleje za bobasami. A jako, że nie ma mocnego instynktu nie znajduje wiele "za". Wydaje mi się, że sprawa zmieni się kiedy dziecko stanie się faktem. Na razie ona jest ostrożna, wie że trzeba, ale samej jej dziecko nie jest niezbędne; gdyby nie zegar biologiczny to pewnie zdecydowałaby się na dziecko koło 60tki jeśli w ogóle.

19

Odp: Zona chce miec dziecko ale..

Dla mnie jest coś niefajnego w takiej motywacji. Jeśli potrzebuje urlopu to może weźcie urlop albo rzućcie pracę i pojedźcie gdzieś na dłużej? Może to jest to czego ona naprawdę potrzebuje. A później się zastanowicie co z dzieckiem?  Dziecko to dodatkowe obowiązki, zobowiązanie na lata. Dzieci, zwłaszcza małe mają wiele potrzeb, nie tylko fizycznych. Potrzebują się czuć kochane.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zona chce miec dziecko ale..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018