Mam dość mojej "przyjaciółki" - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mam dość mojej "przyjaciółki"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez PannaZuzanna1981 (2019-03-13 13:49:15)

Temat: Mam dość mojej "przyjaciółki"

Cześć. Zwracam się do was o pomoc. Odkąd moja "przyjaciółka" rozstała się z facetem nie mam życia. Codziennie chce się ze mną spotykać. Jak mówię, że nie mam czasu, bo coś tam to dopytuje co robię w tym czasie, czy na pewno nie znajdę chociaż półgodzinki. Wylicza mi ile spotykam się z chłopakiem, ile z innymi koleżankami, a ile z nią i robi mi wyrzuty typu "z nią się dzisiaj widzisz, a ze mną nie..". Jestem osobą, która nie lubi się tłumaczyć i zresztą to już jest męczące codziennie wymyślać jakąś wymówkę. Na spotkaniach z nią się męczę. Poznała jakiegoś faceta, ale on ją olał. I na każdym spotkaniu ciągle o tym rozmawia. Dosłownie, nie ma między nami żadnych żartów, żadnych normalnych rozmów. Cały czas ona nawija o nim, a ja zachowuję się jak jej psychoterapeutka. Jak próbuję zmienić temat to i tak ona wraca jak bumerang do tamtego. Ja już mam dosyć słuchania na każdym spotkaniu tego samego, ciągłego tłumaczenia się dlaczego dzisiaj chłopak ważniejszy, a innego dnia czemu inna koleżanka ważniejsza. Też jestem osobą, która lubi pobyć sama ze sobą, odpocząć, pooglądać memy czy jakieś durnoty w TV, ale nie mogę, bo ona musi się spotkać albo zasypuje mnie wiadomościami. Nawet z własnym chłopakiem nie piszę tak dużo z nią. Mam wrażenie, że ona nie może beze mnie żyć. Rozmawiałam z nią o tym, ona sama przyznała, że ma problem, że ciągle myśli obsesyjnie o tym facecie i wypisuje do jego znajomych, że ciągle o tym gada. No tak, ona rozumie, ale nic z tym nie robi. Niby sama mnie zapytała czy zapytam mojej psycholog czy by ją przyjęła. Oczywiście nawet do tej Pani nie napisała, bo nie miała czasu, a potem, że ona nie będzie czekać na wizytę. Już na prawdę mam tego dość, czuję do niej coraz większą niechęć.. Co radzilibyście mi zrobić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mam dość mojej "przyjaciółki"
PannaZuzanna1981 napisał/a:

Cześć. Zwracam się do was o pomoc. Odkąd moja "przyjaciółka" rozstała się z facetem nie mam życia. Codziennie chce się ze mną spotykać. Jak mówię, że nie mam czasu, bo coś tam to dopytuje co robię w tym czasie, czy na pewno nie znajdę chociaż półgodzinki. Wylicza mi ile spotykam się z chłopakiem, ile z innymi koleżankami, a ile z nią i robi mi wyrzuty typu "z nią się dzisiaj widzisz, a ze mną nie..". Jestem osobą, która nie lubi się tłumaczyć i zresztą to już jest męczące codziennie wymyślać jakąś wymówkę. Na spotkaniach z nią się męczę. Poznała jakiegoś faceta, ale on ją olał. I na każdym spotkaniu ciągle o tym rozmawia. Dosłownie, nie ma między nami żadnych żartów, żadnych normalnych rozmów. Cały czas ona nawija o nim, a ja zachowuję się jak jej psychoterapeutka. Jak próbuję zmienić temat to i tak ona wraca jak bumerang do tamtego. Ja już mam dosyć słuchania na każdym spotkaniu tego samego, ciągłego tłumaczenia się dlaczego dzisiaj chłopak ważniejszy, a innego dnia czemu inna koleżanka ważniejsza. Też jestem osobą, która lubi pobyć sama ze sobą, odpocząć, pooglądać memy czy jakieś durnoty w TV, ale nie mogę, bo ona musi się spotkać albo zasypuje mnie wiadomościami. Nawet z własnym chłopakiem nie piszę tak dużo z nią. Mam wrażenie, że ona nie może beze mnie żyć. Rozmawiałam z nią o tym, ona sama przyznała, że ma problem, że ciągle myśli obsesyjnie o tym facecie i wypisuje do jego znajomych, że ciągle o tym gada. No tak, ona rozumie, ale nic z tym nie robi. Niby sama mnie zapytała czy zapytam mojej psycholog czy by ją przyjęła. Oczywiście nawet do tej Pani nie napisała, bo nie miała czasu, a potem, że ona nie będzie czekać na wizytę. Już na prawdę mam tego dość, czuję do niej coraz większą niechęć.. Co radzilibyście mi zrobić?

Powiedziała bym, że nie mam czasu i nie jej sprawa, co robię i z kim. Wprost (ja zawsze piszę wprost).
Obraziła by się i problem z głowy.
Jeśli jest mądra, to by się nie obraziła - wówczas jest sens ciągnąć taką znajomość.

3

Odp: Mam dość mojej "przyjaciółki"

Przyjaciółka przechodzi ciężki okres i zapewne potrzebuje Twojego wsparcia bardziej niż kiedykolwiek.

Doradź jej, by poszukała terapeuty. Kogoś, kto wysłucha i doradzi.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Odp: Mam dość mojej "przyjaciółki"
Cyngli napisał/a:

Przyjaciółka przechodzi ciężki okres i zapewne potrzebuje Twojego wsparcia bardziej niż kiedykolwiek.

Doradź jej, by poszukała terapeuty. Kogoś, kto wysłucha i doradzi.

Z terapeutą już się nie udało, przecież nie zaciągnę ją siłą.
A co do wsparcia to ja już ją wspieram od 3 miesięcy i mam już tego po prostu dość. Poza tym uważam, że ona sobie sama stwarza te problemy. Nie rozumiem jak można przeżywać tak mocno kilkudniową znajomość, śledzić tego kolesia, wypisywać do jego rodziny..

5

Odp: Mam dość mojej "przyjaciółki"

Jeśli czujesz, że Twoja dobra wola jest wykorzystywana, sytuacja przedłuża się i wyraźnie Cię męczy, to zamiast wymyślać kolejne wymówki, aby się z nią nie spotkać, proponuję po prostu szczerze porozmawiać. Powiedz jej dokładnie to, co nam tutaj napisałaś - że nie chcesz tłumaczyć się z tego, dlaczego danego dnia widzisz się z chłopakiem czy jakąkolwiek inną osobą, a ona wyraźnie tego oczekuje, z kolei jej wymówki sprawiają, że czujesz się niekomfortowo.
I tak jak napisała Marata - albo się obrazi, co będzie znaczyło, że nie zrozumiała Twojego przekazu, ale wtedy trzeba po prostu dać jej trochę czasu, albo skłoni ją to do refleksji. Na pewno jednak masz prawo dysponować swoim własnym czasem, jak również oczekiwać, że inni nie będą przekraczać granic, które wyznaczyłaś, a które z określonego powodu są dla Ciebie ważne.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

6

Odp: Mam dość mojej "przyjaciółki"
PannaZuzanna1981 napisał/a:

ja już ją wspieram od 3 miesięcy i mam już tego po prostu dość.

Zgadzam się z Cyngli, że na tym polega przyjaźń żeby wspierać przyjaciela wtedy kiedy potrzebuje. Przyjaciel nie jest tylko od spędzania miłych chwil.
Natomiast nie jest fajne jeśli ona (o ile dobrze zrozumiałam) wymawia Ci czas spędzony z chłopakiem zamiast z nią. Chyba, że to jest Twoja nadinterpretacja.

7

Odp: Mam dość mojej "przyjaciółki"

Sądzę, że dla pełnego zobrazowania sytuacji byłoby dobrze, gdybyś, PannoZuzanno, opisała jak do tej pory, czyli zanim przyjaciółkę tak dotknęło to rozstanie, wyglądały Wasze codzienne kontakty?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."
Odp: Mam dość mojej "przyjaciółki"
Olinka napisał/a:

Sądzę, że dla pełnego zobrazowania sytuacji byłoby dobrze, gdybyś, PannoZuzanno, opisała jak do tej pory, czyli zanim przyjaciółkę tak dotknęło to rozstanie, wyglądały Wasze codzienne kontakty?

Też uważam, że wspieranie przyjaciół jest normalne. Ale myślę, że musi być jakaś równowaga. A nie na zasadzie, że ciągle rozmawiamy tylko o jednym, a ona oprócz wylewania żali nic nie robi, aby było dobrze.

Wcześniej nie była natrętna. Wiadomo, było też wsparcie, ale na naszych spotkaniach też mogłyśmy porozmawiać o pozytywnych rzeczach, pożartować. Teraz tego nie ma.

9

Odp: Mam dość mojej "przyjaciółki"

Z Twoją przyjaciółką dzieje się coś złego.
Porozmawiałabym z kimś z jej rodziny, bo Ciebie ewidentnie sytuacja przerasta.
Jeśli jest chora, to zachowuje się tak nieświadomie.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

10

Odp: Mam dość mojej "przyjaciółki"

A zawsze tak było czy ostatnio tak się zmieniła? Mnie wcale nie dziwi, że masz tego dość, na Twoim miejscu najpierw bym spróbowała jej wytłumaczyć na spokojnie ale stanowczo, że nie musisz się tłumaczyć, a jak to nie podziała to bym się odsunęła.

11

Odp: Mam dość mojej "przyjaciółki"

Osobiście nigdy bym się nie odsunęła od przyjaciółki, zresztą, prawdziwych przyjaciół poznaje się właśnie w biedzie.

Jeśli jest chora, to potrzebuje pomocy. Jeśli nie jest chora, to potrzebuje kopniaka na otrzeźwienie. Pogadałabym z nią tak szczerze, od serca. I w zależności od efektów tej rozmowy, zaangażowałabym w sprawę jej najbliższych. To może być np. depresja.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mam dość mojej "przyjaciółki"

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018