Moja mama i babcia (teściowa) pod jednym dachem- pretensje babci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moja mama i babcia (teściowa) pod jednym dachem- pretensje babci

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Moja mama i babcia (teściowa) pod jednym dachem- pretensje babci

Chciałabym, żeby ktoś ocenił sytuację z boku, bo momentami nie wiem za kim się ująć i kogo żałować. Postaram się zwięźle nakreślić sytuację.
Moi rodzice rozeszli się, kiedy miałam 13lat,wtedy też tata się wyprowadził, a ja zostałam z mamą. Mieszkałyśmy we trzy: ja, mama i babcia (mama mojego taty), samo mieszkanie należy do babci. Babcia jest osobą upartą i dumną, życie z nią jest dobre, dopóki wszystko jest po jej myśli, a człowiek postępuje według jej zasad, z kolei moja mama to osoba spokojna, potrafiąca wiele znieść w imię świętego spokoju. Zgrzyty między nimi wynikały najczęściej z powodu pieniędzy (kiedy według babci mama dała za mało pieniędzy lub kiedy dała za późno) lub z tego, że mama chcąc ułożyć sobie życie wychodziła czy wyjeżdżała na weekendy, a babcia miała żal, że zostawia dziecko (wtedy miałam 18lat już...) i ogółem, że nie siedzi w domu, nie mówi gdzie jest. Stopniowo przyzwyczała się do wyjść mamy i na tym polu odpuściła.
Moja babcia to osoba samotna, nie ma koleżanek, najlepiej czuje się w domu, można powiedzieć, że mi matkowała, wysłuchiwała problemów, pocieszała, zawsze była mi bliższa niż własna matka, która nigdy nie poświęcała mi aż tyle uwagi, co babcia. Wiadomym było, że to mnie babcia nadawała na mamę, ja starałam się być zawsze obiektywna, nie trzymać niczyjej strony czy z czasem tylko przytakiwać. Z wiekiem zaczęło być coraz gorzej, ja się wyprowadziłam do obecnego narzeczonego, więc nieco odetchnęłam- kiedy babcia obrażała się na mamę był a ciężka atmosfera, nie odzywała się do niej, ogółem okazywała niezadowolenie swoim zachowaniem, mama potulnie przemykała po mieszkaniu nie wdając się w interakcje.
Babcia lubi co jakiś czas wymyślać na siłę rzeczy typu remont kuchni, zakup mebli, zakup tego czy tamtego i ogółem marudzi na ten temat dając do zrozumienia, że to mama, skoro mieszka i pracuje, powinna wyłożyć na to pieniądze. Kiedy mogłam, to dokładałam babci, kupiłam to czy tamto, teraz niestety nie jestem w stanie. Z kolei moja mama zwierzyła mi się, że w zasadzie ona nie czuje się jak u siebie i dlaczego ma inwestować w coś, co nigdy nie będzie jej i tu ją doskonale rozumiem. Ostatnio babcia napomknęła jej znów o remoncie, mama spokojnie powiedziała jej, że nie ma pieniędzy, no i babcia się obraziła. Od tego dnia są ciche dni lub z kolei próby zwrócenia na siebie uwagi poprzez czepianie się o drobiazgi typu, że mama nie domknęła drzwi od łazienki, że kupiła np puszkę kukurydzy i ta puszka stoi już długo w lodówce. Ogółem takie akcje są co jakiś czas- niby ciche dni, ale zwracanie uwagi o głupoty. Oczywiście co jakiś czas sugeruje jej wyprowadzkę, "bo się nie dokłada".
Ostatnio też zaczęła, podczas mojej wizyty, mama za ścianą, opowiadać, że ona chce zamienić mieszkanie na mniejsze, bo po co jej SAMEJ trzy pokoje, przemilczałam jej wywód. Szkoda mi mamy, która słucha tego i w zasadzie pewnie czuje się jeszcze bardziej jak nie u siebie i że babcia ma gdzieś co się stanie z moją mamą po zamianie mieszkania. Ja rozumiem, że być może to z racji wieku, złości, ale uważam, że to przykre.
Mój narzeczony mówi, że skoro jest tak źle to w przyszłości weźmiemy mamę do siebie, bo jemu też jej jest szkoda... Wolałabym tego uniknąć, jednak liczę się z taką możliwością.
Mam zamiar pod nieobecność mamy porozmawiać delikatnie z babcią,być może nie jest świadoma swojego zachowania. Powiedzieć, że stawiając tak sprawę zmusza nas do tego, żeby zamieszkać z mamą,której nie mogę zostawić na lodzie.
Jak Wy to widzicie? Czy to sytuacja bez wyjścia?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moja mama i babcia (teściowa) pod jednym dachem- pretensje babci
pozniejmoze napisał/a:

Chciałabym, żeby ktoś ocenił sytuację z boku, bo momentami nie wiem za kim się ująć i kogo żałować. Postaram się zwięźle nakreślić sytuację.
Moi rodzice rozeszli się, kiedy miałam 13lat,wtedy też tata się wyprowadził, a ja zostałam z mamą. Mieszkałyśmy we trzy: ja, mama i babcia (mama mojego taty), samo mieszkanie należy do babci. Babcia jest osobą upartą i dumną, życie z nią jest dobre, dopóki wszystko jest po jej myśli, a człowiek postępuje według jej zasad, z kolei moja mama to osoba spokojna, potrafiąca wiele znieść w imię świętego spokoju. Zgrzyty między nimi wynikały najczęściej z powodu pieniędzy (kiedy według babci mama dała za mało pieniędzy lub kiedy dała za późno) lub z tego, że mama chcąc ułożyć sobie życie wychodziła czy wyjeżdżała na weekendy, a babcia miała żal, że zostawia dziecko (wtedy miałam 18lat już...) i ogółem, że nie siedzi w domu, nie mówi gdzie jest. Stopniowo przyzwyczała się do wyjść mamy i na tym polu odpuściła.
Moja babcia to osoba samotna, nie ma koleżanek, najlepiej czuje się w domu, można powiedzieć, że mi matkowała, wysłuchiwała problemów, pocieszała, zawsze była mi bliższa niż własna matka, która nigdy nie poświęcała mi aż tyle uwagi, co babcia. Wiadomym było, że to mnie babcia nadawała na mamę, ja starałam się być zawsze obiektywna, nie trzymać niczyjej strony czy z czasem tylko przytakiwać. Z wiekiem zaczęło być coraz gorzej, ja się wyprowadziłam do obecnego narzeczonego, więc nieco odetchnęłam- kiedy babcia obrażała się na mamę był a ciężka atmosfera, nie odzywała się do niej, ogółem okazywała niezadowolenie swoim zachowaniem, mama potulnie przemykała po mieszkaniu nie wdając się w interakcje.
Babcia lubi co jakiś czas wymyślać na siłę rzeczy typu remont kuchni, zakup mebli, zakup tego czy tamtego i ogółem marudzi na ten temat dając do zrozumienia, że to mama, skoro mieszka i pracuje, powinna wyłożyć na to pieniądze. Kiedy mogłam, to dokładałam babci, kupiłam to czy tamto, teraz niestety nie jestem w stanie. Z kolei moja mama zwierzyła mi się, że w zasadzie ona nie czuje się jak u siebie i dlaczego ma inwestować w coś, co nigdy nie będzie jej i tu ją doskonale rozumiem. Ostatnio babcia napomknęła jej znów o remoncie, mama spokojnie powiedziała jej, że nie ma pieniędzy, no i babcia się obraziła. Od tego dnia są ciche dni lub z kolei próby zwrócenia na siebie uwagi poprzez czepianie się o drobiazgi typu, że mama nie domknęła drzwi od łazienki, że kupiła np puszkę kukurydzy i ta puszka stoi już długo w lodówce. Ogółem takie akcje są co jakiś czas- niby ciche dni, ale zwracanie uwagi o głupoty. Oczywiście co jakiś czas sugeruje jej wyprowadzkę, "bo się nie dokłada".
Ostatnio też zaczęła, podczas mojej wizyty, mama za ścianą, opowiadać, że ona chce zamienić mieszkanie na mniejsze, bo po co jej SAMEJ trzy pokoje, przemilczałam jej wywód. Szkoda mi mamy, która słucha tego i w zasadzie pewnie czuje się jeszcze bardziej jak nie u siebie i że babcia ma gdzieś co się stanie z moją mamą po zamianie mieszkania. Ja rozumiem, że być może to z racji wieku, złości, ale uważam, że to przykre.
Mój narzeczony mówi, że skoro jest tak źle to w przyszłości weźmiemy mamę do siebie, bo jemu też jej jest szkoda... Wolałabym tego uniknąć, jednak liczę się z taką możliwością.
Mam zamiar pod nieobecność mamy porozmawiać delikatnie z babcią,być może nie jest świadoma swojego zachowania. Powiedzieć, że stawiając tak sprawę zmusza nas do tego, żeby zamieszkać z mamą,której nie mogę zostawić na lodzie.
Jak Wy to widzicie? Czy to sytuacja bez wyjścia?

Na pewno warto porozmawiać z babcią aby miała na uwadze, ze jeśli zamieni mieszkanie na nowe w innym miejscu to nie będzie miała przy sobie bliskiej osoby jaką jest była synowa. Lepszy stary wróg niż nowy przyjaciel.
Prawdopodobnie jest to szantaż emocjonalny ze strony babci. Nie ma zamiaru się przeprowadzać,  bardziej chodzi o zastraszenie mamy i wymuszenie na niej zmiany zachowania, zmniejszenia częstotliwości wyjazdów.
Z drugiej strony babcia nie ma obowiązku trzymania pod swoim dachem byłej synowej. Po rozwodzie twoja mama jest dla niej obcą osobą.
Mamie było tak wygodnie mieszkać nadal z teściową bo miała opiekę nad dzieckiem czyli nad tobą  podczas wyjazdów.
A więc musi się dostosować do humorów babci jeśli nadal chce tam mieszkać.

Nie podałaś tego autorko czy mama dokłada się stale, co miesiąc do wydatków czy tylko okazjonalnie.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

3

Odp: Moja mama i babcia (teściowa) pod jednym dachem- pretensje babci

Mama co miesiąc płaci babci minimum 800zł. Może mało istotne, ale mama praktycznie w domu nie je, więc to nie kwestia, że babcia gotuje i mama korzysta, w zasadzie każda żyje sobie. Mama tylko zużywa wodę i w zasadzie tyle.
Też obstawiam, że chodzi o szantaż emocjonalny, babcia widzi, że ciche dni nie robią na mamie wrażenia, więc wytoczyła cięższe działa, żeby wzbudzić jakąś reakcję. Jestem świadoma, że babcia nie ma obowiązku mieszkać z byłą synową, ale wydaje mi się, że niektóre zachowania są mocno poniżej pasa i gdybym była na miejscu mamy, to chyba sama z siebie bym się wyprowadziła w imię świętego spokoju, ale to nie jest młoda osoba, żeby kątem u kogoś pokój wynajmować, a kawalerka to jednak koszt połowy pensji...

4 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-03-06 14:29:09)

Odp: Moja mama i babcia (teściowa) pod jednym dachem- pretensje babci

myślę, że jest sprawiedliwie, jeśli łączna suma przekazywana dla właściciela mieszkania (w gotówce, ruchomościach, usprawnieniach nieruchomości) jest porównywalna ze stawkami rynkowymi wynajmu, koszty remontu mogłyby być wielokrotnie wyższe.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=91 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

5

Odp: Moja mama i babcia (teściowa) pod jednym dachem- pretensje babci
pozniejmoze napisał/a:

Mama co miesiąc płaci babci minimum 800zł. Może mało istotne, ale mama praktycznie w domu nie je, więc to nie kwestia, że babcia gotuje i mama korzysta, w zasadzie każda żyje sobie. Mama tylko zużywa wodę i w zasadzie tyle.
Też obstawiam, że chodzi o szantaż emocjonalny, babcia widzi, że ciche dni nie robią na mamie wrażenia, więc wytoczyła cięższe działa, żeby wzbudzić jakąś reakcję. Jestem świadoma, że babcia nie ma obowiązku mieszkać z byłą synową, ale wydaje mi się, że niektóre zachowania są mocno poniżej pasa i gdybym była na miejscu mamy, to chyba sama z siebie bym się wyprowadziła w imię świętego spokoju, ale to nie jest młoda osoba, żeby kątem u kogoś pokój wynajmować, a kawalerka to jednak koszt połowy pensji...

No chyba nie tylko wodę mama zużywa w tym mieszkaniu. smile
Prąd, ogrzewanie, opłata za śmieci, czynsz. Poza tym zużycie urządzeń sanitarnych i innych jak pralka, wanna, umywalka, sedes itp. Co jakiś czas trzeba to wymienić, naprawić, wyremontować.
Nie myśl, że staję po stronie babci ale trzeba oddać sprawiedliwość.

A co będzie po śmierci babci? Ilu jest spadkobierców?
Być może wtedy mama będzie musiała opuścić to mieszkanie.
Może więc lepiej już teraz zadbać aby mieć swoje, zapisać się w kolejkę do komunalnych czy kupić na kredyt.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

6

Odp: Moja mama i babcia (teściowa) pod jednym dachem- pretensje babci

Ja wogóle nie rozumiem dlaczego Twoja mama została z BYŁĄ teściową. Sama mam za sobą rozwód i nie wyobrażam sobie, że po nim zostałabym w domu teściów- stres byłby nie do wytrzymania. Na szczęście z byłym mężem mieliśmy razem mieszkanie i po prostu sprzedaliśmy je, dzieląc się kasą na pół, ale nawet jakby nie było takiej wspólnoty majątkowej, to wolałabym kawalerkę wynajmować.

Poza tym, Twój ojciec, po rozwodzie, miał psi obowiązek płacić alimenty, które zapewniałyby Twojej mamie i Tobie dom i środki do życia porównywalne do tego w jakich warunkach się wychowywałaś przed rozwodem.

Podejrzewam, że Twojej matce było i jest wygodnie mieszkać u byłej teściowej. To jest dorosła osoba i podjęła taką decyzję. Widać nie przeszkadza jej tak wcale zrzędzenie, szantaże i przemoc psychiczna tej starszej kobiety. Na Twoim miejscu bym się wyłączyła z dyskusji i ucinała każde uwagi robione w stronę matki, czy też po drugiej stronie, babki. To jest ich problem, nie Twój.

7

Odp: Moja mama i babcia (teściowa) pod jednym dachem- pretensje babci

Witaj. Muszę odpisać bo wiem co to jest mieszkać u tesciowej. Jak czytam to co napisałaś to dziękuję Bogu (i sobie) że nie pisze tego moja córka (a mogłaby za pare lat). Mieszkanie z tesciową to największy koszmar pod słońcem. Mieszkałam z taką osobą jak twoja babcia 13 lat i 5 miesięcy. Na szczeście z mężem miesiąc temu sie wyprowadziliśmy. Twoja babcia wykorzystuje twoją mamę pod względem finansowym (remonty), moja tesciowa tez to robila, stosuje wobec niej przemoc psychiczną ( moja też to robila, dokładnie te same numery przez co byłam na środkach uspokajających i wylądowałam u psychologa). Z drugiej strony twoja mama: dziwię sie i nadziwić się nie mogę jak po rozwodzie można nadal mieszkać z tesciową!!!! i to w sytuacji jak sama przyznaje nie czuje się jak u siebie. Nie sądzę tak jak inni piszą by robiła to bo jej było tak wygodnie. Nie miała dokąd pójść? Ja bym wolała to przytułku albo domu samotnej matki albo pod przysłowiowy most niż zostać u teściowej, gdzie to nawet nie jest jej mieszkanie. Ja zawsze podczas mieszkania z tesciową mowiłaam mojejmu mężowi że gdyby nie daj Boże mu się coś stało to uciekam stąd w tym samym dniu. Na szczęście mój mąż zrozumiał jak strasznie mi żle z tesciową i wybudowaliśmy swój dom. Od miesiąca czuje że żyje i cieszę sie bardzo że moja córka nigdy nie napisze takiego listu jak Twój ( a mogła gdybyśmy zostali).

8

Odp: Moja mama i babcia (teściowa) pod jednym dachem- pretensje babci

Teoretycznie ja jestem uwzględniona jako spadkobierczyni, ale babcia ma dwóch synów, więc jestem więcej niż pewna, że będzie trzeba je sprzedać, żeby spłacić choćby wujka. Tak czy inaczej mama jest świadoma tego, że po śmierci będzie miała kłopot i z tego głównie powodu nie chce inwestować w mieszkanie. Tu jej się nie dziwię.
Czemu mama została z teściową? Nie wiem. Tak jak pisałam, kiedyś żyły zgodniej tzn babcia nie czepiała się byle drobiazgu, nie obrażała się. Tata płacił mamie, ale nie tyle, żeby coś wynająć. Być może serio było to nieco z wygody, może dziadkowie czuli się zobowiązani pomóc, bo tata zostawił nas z dnia na dzień. Jakby nie patrzeć, kiedyś żyło się wielopokoleniowo i nie narzekano, tak zapewne wychowani byli dziadkowie i wydało im się naturalne.

9

Odp: Moja mama i babcia (teściowa) pod jednym dachem- pretensje babci

No dobrze, ale ciągle nie rozumiem z jakiego powodu chcesz rozwiązywać problemy swojej mamy? Przecież ona nie jest dzieckiem i nie jest ubezwłasnowolniona- w jasny sposób wybrała sobie życie jakie ma.

Ja bym się zupełnie wyłączyła z tego konfliktu.

10

Odp: Moja mama i babcia (teściowa) pod jednym dachem- pretensje babci
Beyondblackie napisał/a:

No dobrze, ale ciągle nie rozumiem z jakiego powodu chcesz rozwiązywać problemy swojej mamy? Przecież ona nie jest dzieckiem i nie jest ubezwłasnowolniona- w jasny sposób wybrała sobie życie jakie ma.

Ja bym się zupełnie wyłączyła z tego konfliktu.

Nie chcę wyjść na egoistkę, mam wrażenie, że tak powinnam się zachować.

11

Odp: Moja mama i babcia (teściowa) pod jednym dachem- pretensje babci

Nie jesteś egoistką, absolutnie nie. Dorosła osoba NIE MA obowiązku rozwiązywać problemów DOROSŁYCH rodziców. Takie myślenie, że Ty musisz za nią coś zrobić jest niepoważne i świadczy o jakimś dziwnym współuzależnieniu.

Ona, powtarzam, nie jest ani dzieckiem ani osobą umysłowo upośledzoną czy psychicznie chorą, więc decyzje podejmuje za siebie.

12 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2019-03-12 06:22:41)

Odp: Moja mama i babcia (teściowa) pod jednym dachem- pretensje babci

W tamtym tygodniu rozmawialam wlasnie z taka synowa.  Maz umarl i ona po 27latach wspolnego mieszkania wyprowadza sie od tesciowej. Razem zyly i pomagaly sobie. Nie wiem czy sie lubily. Nie wiem byc moze splacili synowa bo kawalerke sobie kupila a kasy  tak duzo nie zarabia. U nas takie kawalerki po 90tys kupi. Mowila ze tesciowa ma synow a ona nikogo nie ma. Corki wyjechaly.zostala sama. Jakos smutno tak. zreszta pozostali synowie tez maja zony ktore moze nie dorownaja pani  kasi-wdowie.
Nikt nie musi nikogo trzymac.to prawda. Nic na sile. Moze to  stare rachunki bo "zabrala mi syna".

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moja mama i babcia (teściowa) pod jednym dachem- pretensje babci

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018