Miłość czy układ - co zrobić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość czy układ - co zrobić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Miłość czy układ - co zrobić?

Witajcie, chciałabym poznać Wasze zdanie w pewnej sprawie. Przeczytałam kilka podobnych wątków, ale moja sytuacja wydaje się być inna.
Mianowicie - od kilku tygodni  spotykam się z młodszym o 5 lat chłopakiem (mam 26). Sporadycznie spotykamy się w pracy, tak się w sumie poznaliśmy. Jakiś czas temu on powiedział mi, że nie chce związku, ale nie chce też stracić ze mną kontaktu. Zdystansowałam się trochę i postanowiłam odpuścić. On jednak zaczął wykazywać inicjatywę - odwiedzał mnie pod byle pretekstem, zapraszał do kina, przyjeżdżał po mnie jak jechał coś zjeść z kolegami. Już sama nie wiedziałam co o tym myśleć, ale ponieważ zakochałam się w nim brnęłam w to dalej z nadzieją, że może i on z czasem coś do mnie poczuje.
Ostatnio zbliżyliśmy się do siebie nieco bardziej, ale nie poszliśmy do łóżka. To tylko wzmocniło moje uczucia i niestety zaczynam tego żałować, ponieważ obawiam się, że on nadal tego nie odwzajemnia. Nie wiem co mam myśleć o jego zachowaniu, z jednej strony mam wrażenie, że mu na mnie zależy, ale z drugiej nie ma żadnej konkretnej inicjatywy. Są takie dni, kiedy potrafi się nie odzywać, co dla mnie nie jest normalne, zwłaszcza bo takim zbliżeniu...
Boje się, że zależy mu jedynie na seksie, jest młody. Nie wiem jak rozsądnie podejść do tej relacji, nie chcę go stracić, nie chcę kwasu ponieważ będziemy się spotykać co jakiś czas zawodowo, ale nie chcę też być koleżanką na numerek.
Ciężko mi go rozgryźć, pewnie powinnam podjąć z nim szczerą rozmowę, ale on boi się mnie skrzywdzić (tak kiedyś powiedział), więc często odpowiada wymijająco. Może z bólem serca powinnam po prostu odpuścić? Jestem w totalnej rozsypce, nie daje tego po sobie poznać, ale na jego wiadomość czekam jak wariatka.... Myślę o nim cały czas i próbuje bezskutecznie zrozumieć jego zachowanie. Co o tym myślicie? Proszę o radę...

Zobacz podobne tematy :
Odp: Miłość czy układ - co zrobić?

Jak nie chcesz być koleżanką do seksu to nie bądź. Chłopak chce poszaleć tak jak większość młodych ludzi.

3

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
lost_girl napisał/a:

Witajcie, chciałabym poznać Wasze zdanie w pewnej sprawie. Przeczytałam kilka podobnych wątków, ale moja sytuacja wydaje się być inna.
Mianowicie - od kilku tygodni  spotykam się z młodszym o 5 lat chłopakiem (mam 26). Sporadycznie spotykamy się w pracy, tak się w sumie poznaliśmy. Jakiś czas temu on powiedział mi, że nie chce związku, ale nie chce też stracić ze mną kontaktu. Zdystansowałam się trochę i postanowiłam odpuścić. On jednak zaczął wykazywać inicjatywę - odwiedzał mnie pod byle pretekstem, zapraszał do kina, przyjeżdżał po mnie jak jechał coś zjeść z kolegami. Już sama nie wiedziałam co o tym myśleć, ale ponieważ zakochałam się w nim brnęłam w to dalej z nadzieją, że może i on z czasem coś do mnie poczuje.
Ostatnio zbliżyliśmy się do siebie nieco bardziej, ale nie poszliśmy do łóżka. To tylko wzmocniło moje uczucia i niestety zaczynam tego żałować, ponieważ obawiam się, że on nadal tego nie odwzajemnia. Nie wiem co mam myśleć o jego zachowaniu, z jednej strony mam wrażenie, że mu na mnie zależy, ale z drugiej nie ma żadnej konkretnej inicjatywy. Są takie dni, kiedy potrafi się nie odzywać, co dla mnie nie jest normalne, zwłaszcza bo takim zbliżeniu...
Boje się, że zależy mu jedynie na seksie, jest młody. Nie wiem jak rozsądnie podejść do tej relacji, nie chcę go stracić, nie chcę kwasu ponieważ będziemy się spotykać co jakiś czas zawodowo, ale nie chcę też być koleżanką na numerek.
Ciężko mi go rozgryźć, pewnie powinnam podjąć z nim szczerą rozmowę, ale on boi się mnie skrzywdzić (tak kiedyś powiedział), więc często odpowiada wymijająco. Może z bólem serca powinnam po prostu odpuścić? Jestem w totalnej rozsypce, nie daje tego po sobie poznać, ale na jego wiadomość czekam jak wariatka.... Myślę o nim cały czas i próbuje bezskutecznie zrozumieć jego zachowanie. Co o tym myślicie? Proszę o radę...

Krótko powiem.
Może on i młody, ale swoje już wie, moim zdaniem.
Nie chce Cię stracić, jako koleżanki. Zastrzegając, że związku nie chce.
Czyli, "pozostańmy przyjaciółmi"
To powinno wystarczyć do oceny przyszłości relacji.

facet po przejściach

4

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?

Pewna mądra psycholożka napisała w swojej książce , że facet najczęściej mówi prawdę na samym początku trzeba tylko słuchać smile i w Twoim przypadku tak było ...on już się określił , że nie chce związku ...cała reszta to tylko Twoje nadzieje i wyobrażenia..weź urlop ,wyjedź sobie gdzieś, oczyść umysł to tylko zauroczenie przejdzie Ci .

5

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
lost_girl napisał/a:

(...) Jakiś czas temu on powiedział mi, że nie chce związku, ale nie chce też stracić ze mną kontaktu.


vs


(...) Ciężko mi go rozgryźć, pewnie powinnam podjąć z nim szczerą rozmowę, ale on boi się mnie skrzywdzić (tak kiedyś powiedział), więc często odpowiada wymijająco. (...)
próbuje bezskutecznie zrozumieć jego zachowanie. (...)

Co i jak mężczyzna musi powiedzieć, by kobieta zrozumiała to, co powiedział i szanowała jego zdanie?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

6

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?

Twoja sytuacja nie jest wyjątkowa. Angażujesz się w relację bez przyszłości, ale dajesz się zwieść pozorom, bo chłopak Ci się podoba i bardzo chciałabyś, żeby wynikło z tego coś więcej. Wiesz przecież o tym, że w tym największy jest ambaras....
Chłopak jasno się określił, mało tego, po jakimś zbliżeniu powiedział, że nie chce Cię skrzywdzić, czyli moim zdaniem dał Ci do zrozumienia, że byłby ewentualnie chętny na seks, ale bez zobowiązań. Nie chce deklaracji, wyłączności, tylko koleżankę do wspólnego spędzania czasu i czasami seksu. Masz 26 lat, więc nie trać czasu i nadziei na małolata, zwłaszcza, że zdążyłaś się już zadurzyć.

7

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
lost_girl napisał/a:

Boje się, że zależy mu jedynie na seksie, jest młody. Nie wiem jak rozsądnie podejść do tej relacji, nie chcę go stracić, nie chcę kwasu ponieważ będziemy się spotykać co jakiś czas zawodowo, ale nie chcę też być koleżanką na numerek.

Wczoraj w arcyciekawej rozmowie wiekowa pani powiedziała, że jak chcę faceta, dla którego seks nie występuje bez związku ze związkiem ;-) , to żebym spojrzała przychylniej na któregoś z brzydszych kokegów, których olewam albo poszukała wśród ultrakatolików.
Sama do końca nie wiem, co o tym myśleć, ale może Ty zrozumiesz ;-)

8

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
MagdaLena1111 napisał/a:
lost_girl napisał/a:

Boje się, że zależy mu jedynie na seksie, jest młody. Nie wiem jak rozsądnie podejść do tej relacji, nie chcę go stracić, nie chcę kwasu ponieważ będziemy się spotykać co jakiś czas zawodowo, ale nie chcę też być koleżanką na numerek.

Wczoraj w arcyciekawej rozmowie wiekowa pani powiedziała, że jak chcę faceta, dla którego seks nie występuje bez związku ze związkiem ;-) , to żebym spojrzała przychylniej na któregoś z brzydszych kokegów, których olewam albo poszukała wśród ultrakatolików.
Sama do końca nie wiem, co o tym myśleć, ale może Ty zrozumiesz ;-)

Bullshit. Znajdź faceta który się w tobie zakocha, a nie takiego któremu się podobasz.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

9 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-03-06 20:26:42)

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
john.doe80 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
lost_girl napisał/a:

Boje się, że zależy mu jedynie na seksie, jest młody. Nie wiem jak rozsądnie podejść do tej relacji, nie chcę go stracić, nie chcę kwasu ponieważ będziemy się spotykać co jakiś czas zawodowo, ale nie chcę też być koleżanką na numerek.

Wczoraj w arcyciekawej rozmowie wiekowa pani powiedziała, że jak chcę faceta, dla którego seks nie występuje bez związku ze związkiem ;-) , to żebym spojrzała przychylniej na któregoś z brzydszych kokegów, których olewam albo poszukała wśród ultrakatolików.
Sama do końca nie wiem, co o tym myśleć, ale może Ty zrozumiesz ;-)

Bullshit. Znajdź faceta który się w tobie zakocha, a nie takiego któremu się podobasz.

Zgoda. Ale autorka pisze, że facet, którym jest zainteresowana nie jest zainteresowany związkiem i nie specjalnie okazuje zainteresowanie nią, co nijak nie wskazuje na zakochanie itp.

10

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
MagdaLena1111 napisał/a:
john.doe80 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Wczoraj w arcyciekawej rozmowie wiekowa pani powiedziała, że jak chcę faceta, dla którego seks nie występuje bez związku ze związkiem ;-) , to żebym spojrzała przychylniej na któregoś z brzydszych kokegów, których olewam albo poszukała wśród ultrakatolików.
Sama do końca nie wiem, co o tym myśleć, ale może Ty zrozumiesz ;-)

Bullshit. Znajdź faceta który się w tobie zakocha, a nie takiego któremu się podobasz.

Zgoda. Ale autorka pisze, że facet, którym jest zainteresowana nie jest zainteresowany związkiem i nie specjalnie okazuje zainteresowanie nią, co nijak nie wskazuje na zakochanie itp.

Początek to odniesienie do twojej rozmowy z wiekową panią. Reszta odnosi się do autorki.
Jeśli bardzo i jej zależy, to zawsze może spróbować gry "tyłkiem" aż doprowadzi gościa do stanu w którym się zakocha... gra stara jak "bzykanie". Jeśli nie czuje się na siłach, niech odpuści chyba że pasuje jej rola "puchatej-przyruchanki"...

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

11

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
john.doe80 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
john.doe80 napisał/a:

Bullshit. Znajdź faceta który się w tobie zakocha, a nie takiego któremu się podobasz.

Zgoda. Ale autorka pisze, że facet, którym jest zainteresowana nie jest zainteresowany związkiem i nie specjalnie okazuje zainteresowanie nią, co nijak nie wskazuje na zakochanie itp.

Początek to odniesienie do twojej rozmowy z wiekową panią. Reszta odnosi się do autorki.
Jeśli bardzo i jej zależy, to zawsze może spróbować gry "tyłkiem" aż doprowadzi gościa do stanu w którym się zakocha... gra stara jak "bzykanie". Jeśli nie czuje się na siłach, niech odpuści chyba że pasuje jej rola "puchatej-przyruchanki"...

Podejście nazywane „grą tyłkiem” może co najwyżej spowodować, że facet zakocha się w jej tyłku a nie w niej jako osobie, które oprócz tylka ma coś jeszcze do zaoferowania.
Z postu lost_girl wnioskuję, że ona by chciała, żeby seks był (1) elementem związku oraz (2) wyrazem jakiegoś uczucia, ale chyba nie koniecznie tylko do jej tyłka :-P

12

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
MagdaLena1111 napisał/a:
john.doe80 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Zgoda. Ale autorka pisze, że facet, którym jest zainteresowana nie jest zainteresowany związkiem i nie specjalnie okazuje zainteresowanie nią, co nijak nie wskazuje na zakochanie itp.

Początek to odniesienie do twojej rozmowy z wiekową panią. Reszta odnosi się do autorki.
Jeśli bardzo i jej zależy, to zawsze może spróbować gry "tyłkiem" aż doprowadzi gościa do stanu w którym się zakocha... gra stara jak "bzykanie". Jeśli nie czuje się na siłach, niech odpuści chyba że pasuje jej rola "puchatej-przyruchanki"...

Podejście nazywane „grą tyłkiem” może co najwyżej spowodować, że facet zakocha się w jej tyłku a nie w niej jako osobie, które oprócz tylka ma coś jeszcze do zaoferowania.
Z postu lost_girl wnioskuję, że ona by chciała, żeby seks był (1) elementem związku oraz (2) wyrazem jakiegoś uczucia, ale chyba nie koniecznie tylko do jej tyłka :-P

W wieku tego gościa jak dobrze to rozegra, zacznie się od tyłka a skończy się na żyli długo i szczęśliwe ... ever after ...

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

13

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
john.doe80 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
john.doe80 napisał/a:

Początek to odniesienie do twojej rozmowy z wiekową panią. Reszta odnosi się do autorki.
Jeśli bardzo i jej zależy, to zawsze może spróbować gry "tyłkiem" aż doprowadzi gościa do stanu w którym się zakocha... gra stara jak "bzykanie". Jeśli nie czuje się na siłach, niech odpuści chyba że pasuje jej rola "puchatej-przyruchanki"...

Podejście nazywane „grą tyłkiem” może co najwyżej spowodować, że facet zakocha się w jej tyłku a nie w niej jako osobie, które oprócz tylka ma coś jeszcze do zaoferowania.
Z postu lost_girl wnioskuję, że ona by chciała, żeby seks był (1) elementem związku oraz (2) wyrazem jakiegoś uczucia, ale chyba nie koniecznie tylko do jej tyłka :-P

W wieku tego gościa jak dobrze to rozegra, zacznie się od tyłka a skończy się na żyli długo i szczęśliwe ... ever after ...

Znowu jakaś gra.
Nie da się inaczej? Trzeba grać, kręcić, kombinować, manipulować?

14

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
MagdaLena1111 napisał/a:
john.doe80 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Podejście nazywane „grą tyłkiem” może co najwyżej spowodować, że facet zakocha się w jej tyłku a nie w niej jako osobie, które oprócz tylka ma coś jeszcze do zaoferowania.
Z postu lost_girl wnioskuję, że ona by chciała, żeby seks był (1) elementem związku oraz (2) wyrazem jakiegoś uczucia, ale chyba nie koniecznie tylko do jej tyłka :-P

W wieku tego gościa jak dobrze to rozegra, zacznie się od tyłka a skończy się na żyli długo i szczęśliwe ... ever after ...

Znowu jakaś gra.
Nie da się inaczej? Trzeba grać, kręcić, kombinować, manipulować?

Podobno "cel uświęca środki", jak wiesz ja jestem już starym zblazowanym dupkiem który jak nie ma co lubi to... nie ma co lubi. Niemniej nie odbieram innym możliwości bo to, że ja tak nie potrafię / nie umiem to nie znaczy że inni nie odnoszą w tym sukcesu. Znam kilka par które powstały z tego że dziewczyna była pewna że to jest facet jej życia i tylko on jeszcze o tym nie wiedział jak się poznawali.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

15

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
john.doe80 napisał/a:

[
Znam kilka par które powstały z tego że dziewczyna była pewna że to jest facet jej życia i tylko on jeszcze o tym nie wiedział jak się poznawali.

A masz w otoczeniu relacje, gdzie to facet był pewien, że spotkał kobietę swojego życia tylko ona jeszcze o tym nie wiedziała?
Ciekawe jak wygląda „gra tyłkiem” w męskim wydaniu ;-) a autorka może się dowie, jak mógłby postarać się jej oblubieniec.

16

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
MagdaLena1111 napisał/a:
john.doe80 napisał/a:

[
Znam kilka par które powstały z tego że dziewczyna była pewna że to jest facet jej życia i tylko on jeszcze o tym nie wiedział jak się poznawali.

A masz w otoczeniu relacje, gdzie to facet był pewien, że spotkał kobietę swojego życia tylko ona jeszcze o tym nie wiedziała?
Ciekawe jak wygląda „gra tyłkiem” w męskim wydaniu ;-) a autorka może się dowie, jak mógłby postarać się jej oblubieniec.

Natura nas tak skonstruowała, że to kobiety wybierają.

Mnie nie pytaj nie umiem, kupować, przekonywać, błagać, starać się, być cierpliwym itp itd... jedyny co wiem to diamenty są najlepszym przyjacielem kobiety, ale ja ... no cóż nie jestem najwyższego sortu.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

17 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-03-06 22:35:45)

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
john.doe80 napisał/a:

Natura nas tak skonstruowała, że to kobiety wybierają.

Tu się częściowo zgadzam. Kobiety przeważnie odpowiadają na zainteresowanie, wybór mężczyzny. Selektywnie, wybiórczo. Nie na każde zainteresowanie. To ewolucyjne, bo kobiety ponosiły i ponoszą konsekwencje niewłaściwych wyborów.
Zatem jeśli chłopak, którym jest zainteresowana lost_girl nie specjalnie okazuje to zainteresowanie, to na jej miejscu wstrzymałabym konie, bo to słabo rokuje i chłopak rzeczywiście może po prostu korzystać z okazji. Nawet trudno byłoby mu się dziwić.

18

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?

Wow, niezła dyskusje się tu wywiązała. Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi.

Przeszło mi przez myśl, żeby "rozegrać" to na zasadzie - dam Ci seks, przywiąże, przyzwyczaję, aż w końcu załapiesz i się zakochasz.
Problem polega właśnie na umiejętności tej gry, której nie posiadam. Ja zwyczajnie się zakochałam.
Ale wiem też, że uczucie przychodzi czasem z czasem i po prostu wierze, że do niego też przyjdzie. Nie mieliście nigdy tak, że nie początku nie chcieliście nic na serio, a później jakoś samo tak przyszło?
Może to głupie i naiwne, może strata czasu, ale ja i tak nie mam innego pomysłu na tą sytuację. Naprawdę ciężko uwierzyć mi, że te wszystkie spotkania, rozmowy itd. to tylko chęć bzyknięcia mnie, bo z doświadczenia wiem, że w takich układach raczej rozmawia się mało...

19 Ostatnio edytowany przez balin (2019-03-07 09:25:49)

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
lost_girl napisał/a:

Przeszło mi przez myśl, żeby "rozegrać" to na zasadzie - dam Ci seks, przywiąże, przyzwyczaję, aż w końcu załapiesz i się zakochasz.

Sprowadzasz się sama do roli dmuchanej lali. Warto zapamiętać. Mężczyźni wiążą się z kobietami, które szanują. A to zawsze jest za całokształt, a nie tylko za sex.

20 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-03-07 09:32:26)

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
lost_girl napisał/a:

Wow, niezła dyskusje się tu wywiązała. Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi.

Przeszło mi przez myśl, żeby "rozegrać" to na zasadzie - dam Ci seks, przywiąże, przyzwyczaję, aż w końcu załapiesz i się zakochasz.
Problem polega właśnie na umiejętności tej gry, której nie posiadam. Ja zwyczajnie się zakochałam.
Ale wiem też, że uczucie przychodzi czasem z czasem i po prostu wierze, że do niego też przyjdzie. Nie mieliście nigdy tak, że nie początku nie chcieliście nic na serio, a później jakoś samo tak przyszło?
Może to głupie i naiwne, może strata czasu, ale ja i tak nie mam innego pomysłu na tą sytuację. Naprawdę ciężko uwierzyć mi, że te wszystkie spotkania, rozmowy itd. to tylko chęć bzyknięcia mnie, bo z doświadczenia wiem, że w takich układach raczej rozmawia się mało...

Gdzieś tu był niedawno wątek dziewczyny, która posługiwała się podobną strategią, wrzucę link jak odszukam.
W Twoim zamiarze będzie może wszystko ok, jeśli rybka złapie się na haczyk (zastanów się w ogóle czy odpowiada Ci taki sposób wabienia), ale jak w ten sposób pozyskasz partnera do przelotnego seksu, który nie będzie miał nadal ochoty na stały związk, na którym Tobie tak naprawdę zależy, to będziesz póżniej zgrzytała zębami i znosiła niesmak, bo jak piszesz nadal będziecie wspólnie pracować.

PS. Znalazłam wspomniany wątek: https://www.netkobiety.pl/t116988.html

21

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?

Chcę się zgodzić. Jak wspomniano powyżej, jest to związek bez przyszłości. Nie musisz myśleć o tym facecie i jak uratować ten związek. i zastanów się, gdzie znaleźć dorosłego człowieka, który naprawdę będzie tobą opiekował się i zapomnij o tym chłopaku.

22

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?

Już sama wpadłaś na to, o co temu chłopakowi chodzi. Po Twoim poście widać, że już się angażujesz. Lepiej by było dla Ciebie gdybyś sobie odpuściła, bo jak dla mnie mało prawdopodobne, że on się nagle zakocha, jak będziecie spędzać ze sobą czas. Raczej odbierze to tak, że Tobie też odpowiada, że nie ma związku, ale jest bliskość fizyczna, wygodny układ. Jak dla mnie on już zakwalifikował tę znajomość, sam Ci o tym powiedział (!), że nie chce związku i chce się bawić.

23 Ostatnio edytowany przez john.doe80 (2019-03-08 21:06:34)

Odp: Miłość czy układ - co zrobić?
lost_girl napisał/a:

Wow, niezła dyskusje się tu wywiązała. Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi.

Przeszło mi przez myśl, żeby "rozegrać" to na zasadzie - dam Ci seks, przywiąże, przyzwyczaję, aż w końcu załapiesz i się zakochasz.
Problem polega właśnie na umiejętności tej gry, której nie posiadam. Ja zwyczajnie się zakochałam.
Ale wiem też, że uczucie przychodzi czasem z czasem i po prostu wierze, że do niego też przyjdzie. Nie mieliście nigdy tak, że nie początku nie chcieliście nic na serio, a później jakoś samo tak przyszło?
Może to głupie i naiwne, może strata czasu, ale ja i tak nie mam innego pomysłu na tą sytuację. Naprawdę ciężko uwierzyć mi, że te wszystkie spotkania, rozmowy itd. to tylko chęć bzyknięcia mnie, bo z doświadczenia wiem, że w takich układach raczej rozmawia się mało...

Jeśli mogę coś podpowiedzieć, strategia jest inna, robisz z nim wszystko poza sexem, dajesz mu zarzucać wędkę, krążysz tuż pod powierzchnią wody żeby pokazać mu jaką zajebistą rybką jesteś, ale wciąż nie zjadasz do końca przynęty. Jak już ma zrezygnować zjadasz część przynęty i dajesz mu się pod jarać że mu spławik się kiwnął parę razy. Jak już nie będzie widział świata poza Tobą to robisz mu tornado w spodniach... w łóżku... ale kluczem to tego jest odpowiedni timing. Musisz być cierpliwa i działać sprytnie... uwierz mi każda kobieta ma to w standardzie... tylko musisz to sobie uświadomić.

Jak ucieknie to znaczy, że traktował Cię tylko jako puchatą-przyruchankę... a wtedy olej go!

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość czy układ - co zrobić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018