Starosc z Narcyzem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 17 18 19

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 685 do 720 z 720 ]

685

Odp: Starosc z Narcyzem

O ja niestety, wstyd się przyznać, wróciłam do narcyza. Po jego podchodach przez kilka miesięcy. I nastąpiło kilka miesięcy w których ja frajerzyłam. Dymałam do niego do miasta jak jakaś frajerka tylko po to żeby mnie  traktował jak ostatnie g. Czułam się jak jakiś stary, sparszywiały kundel że schroniska którego nikt nie chce i który się do niego łasi i merda ogonem jak tylko spojrzy i ktory wraca po każdym kopniaku. I nie mogłam zrozumieć co ze mną jest nie tak. Bo przecież były kobiety w jego życiu którym dawał coś z siebie. Z dwoma ma dzieci, inna zdradzała z nim męża. Więc co ze mną było nie tak? Nie wiem, za brzydka, za gruba, za nudna, ie dość dobra po prostu? Aż w końcu odwalil epicki numer który już próbował rok wcześniej. Zrobić ze mnie żenującą frajerke przed wspólnymi znajomymi. Po tym stwierdziłam że to naprawdę nie ma sensu ale problem się z pewnych względów   ciągnął jeszcze kolejne miesiące. I dalej mnie to boli mimo że się trochę pogodzilam z tym że więcej go nie będzie w moim życiu. Tylko cały cza czuje się jak by mi wyrwał wielką dziurę w jestestwie i czuję się bezwartościowa i niechciana.

Zobacz podobne tematy :

686

Odp: Starosc z Narcyzem

No niestety ta dziura zostaje na długo, ja nie wiem co za talent oni mają ale potrafią w człowieku wypalić taka studnie.

687

Odp: Starosc z Narcyzem

To nie chodzi o ich talent, tylko o to, że człowiek po relacji z kimś takim ciężko radzi sobie z tym, że na własne życzenie zrobił z siebie śmiecia i to dla sprawy, która funta klakow nie była warta. To najbardziej boli, że tak można się sfrajerzyc.
Anulko, gratuluje ci, że w końcu zakonczylas ten, pozal się Boże, związek. Obyś ułożyła sobie jeszcze życie z kimś fajnym, a on? Szybko znajdzie następną, bo oni nie mają problemu z tym, by zbajerowac kobietę.
Sunrider, powinnaś zadbać teraz o polepszenie twojego samopoczucia. Dobrze by było, gdybyś uświadomiła sobie, jakie są dobre rzeczy w twoim życiu, które sobie wypracowałam i super byłoby, gdybyś zrobiła coś, co można byłoby nazwać sukcesem, obojętne w jakiej dziedzinie. Żebyś się po prostu dowartościowała we własnych oczach
Zacznij wybaczac sobie, że tak się sfrajerzylas, bo nie jesteś jedyną osobą, która upodlila się aż tak bardzo w kontakcie z chamidlem. Dotknęło to wiele inteligentnych i wykształconych osób. I oczywiście nigdy więcej nie próbuj już nawiązywać kontakty z tym człowiekiem, bo znowu się poparzysz. Za każdym razem zaboli bardziej.
Dziewczyny, glowa do góry. Da się z czegoś takiego wyjść, wprawdzie nie bez szwanku, ale większość strat jest do odrobienia.
A przede wszystkim należy potraktować to jako wielką życiową lekcje, by od takich ludzi spieprzać i to w podskokach.

688

Odp: Starosc z Narcyzem

Bo to nie jest tak, że jak się takiego dziada pogoni to już jest swietnie i pieknie. Przez prawie dwa lata jak go pogonilam ciągle mialam go w sobie, jakby czulam jego obecnosc na sobie. Po za tym na poczatku po odstawieniu toksyny wahania nastroju, ze hej, drazliwosc. Kiedy on się kontaktowal np. wyslal esmesa nastepowal przyplyw euforii. To byla masakra. Tyle, ze ja bylam pewna, ze ratuje się uciekajac a targające emocje ogladalam niejako z boku nie kierujac się nimi. I ten bałagan w glowie. Wiec od razu nie jest tak kolorowo, trzeba swoje przecierpiec. Jakie dobro z tego cierpienia wyzzlo? - wieksza pewnosc siebie, zintegrowanie umyslu i emocji, stanowia jedno, swiadomosc, ze istnieją zli ludzie i wyczulenie ba manipulacje. Istnieje jednak zagrozenie, ze teraz bedzie sie widziec tylko zlo, manipulacje i wady innych. Mialam taki czas. Wiec u mnie oprocz przebaczenia sobie tego wszystkiego, ze w tym bylam, byla rowniez koniecznosc zgody na ten swiat ze nie jest idealny, ze ludzie mają swoje za uszami. Teraz widze kto ma ile za uszami bo zawsze idealizowalam wszystkich. Kazdy ma cos ale ro jest do przyjecia, u narcyza to absolutnie nie.

689

Odp: Starosc z Narcyzem

Można powiedzieć, że angażowanie się w relacje z tymi zaburzeniami okrada człowieka z wielu cennych rzeczy i dotyka to dosłownie każda ich ofiarę.
Może spróbuję wyliczyć z czego okrada taka znajomość.
- z czasu, bo tkwimy w czymś, co i tak nie ma żadnej przyszłości i ten czas należy jeszcze pomnożyć przez dwa, bo bardzo długo trwa ogarnianie się,
- ze spontaniczności, z naturalności, zamieniamy się w płochliwa zwierzynę, która non stop wietrzy zagrożenie, nawet gdy minęło sporo czasu,
- standard, ale oczywiście z poczucia własnej wartości, jest to tak oczywiste, że nawet nie chce mi się tego rozwijać,
- strata zdrowia i nerwów, jako pokłosie możemy zaliczyć nerwice lękowa albo inną i depresję, chodzimy więc po psychologach i psychiatrach, nie nie da się wytrzymać tego, co się z nami dzieje,
- utrata pewności siebie, człowiek ma wrażenie że nie chodzi po twardej ziemi, tylko stąpa po kruchym lodzie,
- traci się naturalna wesołość i w ogóle naturalnosc, dobry humor po prostu i umiejętność cieszenia się z drobiazgów,
- człowiek odkrywa, że potrafi być głupi jak but z lewej nogi i chociaż nigdy wcześniej nie myślał o sobie aż tak źle, nagle ma pewność, że jest ułomny umysłowo,
- traci się pewność własnego osadu jakiej rzeczy,bardzo więc kiedyś człowiek wiedział na pewno, że coś jest takie albo takie, a po narcyzie musi dodatkowo utwierdzać się w swoim przekonaniu czyli staje się owca idącą tłumnie za innymi,
- patrzy się na ludzi i zastanawia się czy którzy z nich to czuby, a którzy normalni
itd, itd
Z jednej strony trzeba w siebie wmawiać, że to życiową lekcja i że trzeba wyciągnąć wnioski, ale z drugiej strony czy taka lekcja rzeczywiście była nam potrzebna?
Same straty i zgryzoty
I fakt, bardzo długo ma się takiego człowieka gdzieś z tyłu głowy, tak jakby przyrosl do mózgu i ciężko jest pozbyć się tego goowna.
-

690

Odp: Starosc z Narcyzem

Bardzo dobrze napisane dziewczyny, tam dotyka wykształconych, sama jestem po 2 kier studiow ale w szkole o tym nie uczą a powinni, czasem jako pedagog zastanawiam się czy nie powinno się przeprowadzać wśród młodzieży zajęć takich pilotażowych jak są na temat alkoholizmu czy narkomanii to na temat wpływu osób toksycznych na ludzi, relacje, rodziny. Przybliżyć znaki ostrzegawcze opowiedzieć i skutkach zapobiegać może nie trzeba by było wtedy leczyć ale czy młoda dziewczyna uwierzy że ten bombardujacy miłością młody chłopak czy miły pan to chodzące zło? Ja bym nie uwierzyła on był taki biedny tak przez życie skopany (ble ble ble).

691

Odp: Starosc z Narcyzem

Ulle i slodka czarodziejko chcialabym Was przytulic i bysmy jak najszybciej o tym zapomnialy. Ja 9becnie mam sprawe o zwiekszenie alimentow dla dziecka bo placi mi bardzo malutko. On prowadzac firme na lewo udaje bezrobotnego- na garnuszku brata alkoholika. Takie w pozwie glupoty i niedorzecznosci wypisuje, ze jest az smieszno ale tez i straszno. Czasem mam takie mysli ze tacy ludzie nie powinni istniec...

692

Odp: Starosc z Narcyzem

These Are The Signs You're Dating A Narcissist

Na YT, ciekawa wypowiedź psycholog, specjalistki od narcyzmu. Oglądałam I aż nie mogłam uwierzyć, że ja te wszystkie manewry widziałam hmm

693

Odp: Starosc z Narcyzem

To jeszcze zerknijcie na kanały Soul GPS i instytut nelumbo na yt

694

Odp: Starosc z Narcyzem

Jurto sobie z checią poslucham bo ciekawa jestem czy z narcyzmem wiąże siectez nalogowe klamanie i symulowanie chorob czy to juz byl u mojego pakiet plus.

695

Odp: Starosc z Narcyzem

Zrobię Ci spojler oni to mają w zestawie i kłamstwa i stymulowanie chorób.

696

Odp: Starosc z Narcyzem

Witam, jestem właśnie po rozstaniu z narcyzem. Potrzebuję z kimś porozmawiać, a ściślej mówiąc wsparcia.

697

Odp: Starosc z Narcyzem

Po którym rozstaniu jesteś? Po kolejnym czy pierwszym i daj boże ostatnim?

698

Odp: Starosc z Narcyzem

Chyba tysięcznym. Tak od 9 lat. Od pół roku wiem już kto to jest. Bardzo chcę żeby to był ostatni raz. Momentami miewam problem z oceną różnych sytuacji, czasem potrzebuję żeby potwierdził to ktoś z zewnątrz, dopada mnie wtedy poczucie winy, myśli, że może on ma rację. Mam spory bałagan w głowie ale od jakiegoś czasu zaczynam to układać. Nawet nie wiesz ile w tym momencie dla mnie znaczy, że odpisałaś. Dziękuje

699

Odp: Starosc z Narcyzem

Czytałaś ten wątek, więc pewnie już się zorientowałas, że wypowiadam się tutaj dość szeroko. Znam twój ból aż nadto dobrze. Bardzo nie chciałabym się powtarzać, ale pewnie nie uniknę tego.

Rozstawałas się więc z nim jakis tysięczny raz? W takim razie jest duże prawdopodobieństwo, że i tym razem wrócisz do niego, chociaż jest dla ciebie szansa, skoro od kilku miesięcy wiesz z czym masz do czynienia.
Ten facet nic nie robi sobie z tego, że znowu z nim zerwalas, bo on zdążył przyzwyczaić się do takiego modelu waszego układu i tak naprawdę przerwy od czasu do czasu są mu bardzo na rękę. Ten facet doskonale wie o tym, że jeśli wystarczająco długo cię przetrzyma, czyli przeciągnie cię za włosy po podłodze, to potem wystarczy, że gwizdnie i tu pobiegniesz do niego szczęśliwa i cała w skowronkach, znowu wierząc w jego uczciwe zamiary wobec ciebie.
Teraz on pewnie bajeruje inne albo zwyczajnie odpoczywa sobie po męczarni z tobs- piszę z jego punktu widzenia.
Chodzisz do psychologa?
Bez psychologa i rozmowy z kimś, kto zna się na rzeczy i tym razem polegniesz i znowu wrócisz do czuba.

700

Odp: Starosc z Narcyzem

Tak, chodzę na terapię od roku. To dzięki temu zaczęłam nad sobą pracować. Nie chcę wracać. Mam ostrego przeciwnika. Potrafi zrobić mi taka sieczkę, że nagle biorę cała wine na siebie. Dlatego nie utrzymuje żadnego kontaktu. Wiem jak to działa, ten mechanizm znikania. I wiem, że już kogoś tam zabawia. Zawsze wracał. Wierzyłam we wszystko. Ze tylko mnie kocha, że nikt nie jest w stanie mnie zastąpić. Bzdura! nikogo nie znalazł. W zeszłym roku jednak mu się poszczescilo. Trafił na kobietę słaba, która za wszelką cenę musiała kogoś mieć. Kiedyś pokazał mi jej smsy. Bo oczywiście wrócił do mnie. Ale za nim to się stało to myślał, że Pana Boga za nogi złapał. Nagle patrzył na mnie jak na obcego. Po 2 tygodniach od wyprowadzi już wspólny wyjazd potem razem zamieszkali. Byłam w szoku jak nagle stałam się dla niego nikim, 0. To było najgorsze. Ona o niego zabiegał a z drugiej strony ja. Obie wykształcone, atrakcyjne kobiety. Aż mi jej żal. Siebie też. Kiedy wrócił traktował mnie okropnie. Zrobił wielka łaskę. O dziwo, zaczęło się coś we mnie zmieniać. Chyba z opóźnieniem zaczęłam rozumieć co mi zrobił i jak mogłam do niego wrócić. Zaczęłam czuć do siebie obrzydzenie. Na czym polegal problem w tym całym związku? Dziwne zmiany nastroju, nieumiejętność przyjmowania krytyki, sprzeciwu. A już spróbuj tylko mieć inne zdanie. Od tych wyzwisk typu że jestem goownem, poj.. em itd zaczęłam wpadać w depresję. Oczywiście jego nerwy, szał to moja wina. To ja na niego tak działam. Nie mam już na to sił. Jestem wartościowym człowiekiem i chce o siebie zawalczyć

701 Ostatnio edytowany przez Martwa (2019-03-05 20:15:06)

Odp: Starosc z Narcyzem

Kurcze, dziewczyny... Ja sobie nie zdawałam sprawy z tego, ile osób jest skrzywdzonych przez takie osoby - toksyczne, mam na myśli.
Czasem zamknięta w czterech ścianach, myślałam, że taki ból przeżywam tylko ja, że tylko mnie ktoś oszukał, zgniótł psychicznie jak jakiegoś śmiecia...
Jest mi trochę raźniej, kiedy wiem, że nie jestem w tym sama. Fakt, że ciężko jest się podnieść. Naprawdę ciężko. Ale trzeba próbować, bo szkoda życia na nich. Szkoda, żeby oni wciąż zabawiali się naszym kosztem.

Aha i jeszcze jedno: poczucie winy - nie wiem jak oni to robią i skąd biorą te umiejętności, ale jeszcze nieraz dopadały mnie wątpliwości, czy aby na pewno to nie z mojej winy rozpadła się nasza relacja.

702

Odp: Starosc z Narcyzem

No właśnie to nie ich umiejętności ale nasze niskie poczucie wartości to powoduje. Trzeba zawalczyć o siebie, trzeba zrobić wszystko żeby pokochać siebie a wtedy te ich żałosne intrygi będą się od nas odbijać jak od tarczy.

703

Odp: Starosc z Narcyzem

Pamiętam jak bardzo unikałam psychologów. Z jednej strony chodziłam a nawet do trzech, byłam też u psychiatry, bo zaczęłam mieć nerwice lekowo depresyjną, ale z drugiej strony szybko się zniechęcała i przestawałam chodzić. Dlaczego? Otóż dlatego, że bałam się iż pod wpływem terapii ja tak się zmienię, że ten facet przestanie mi się podobac. Tak bardzo chciałam z nim być, mimo że byłam jedną z wielu, a on dla mnie jedynym.
Nie chciałam terapii, bo terapia zmieniłaby mnie i wtedy bez żadnego zmuszania się już nie chciałabym tego mena.
Coś okropnego.
Strasznie byłam wtedy głupia.

704

Odp: Starosc z Narcyzem

Czym objawia się ta nerwica lękowa?

705

Odp: Starosc z Narcyzem

Umieraniem kslkanascie raxy dziennie za życia. Pojawiają się lęki, a razem z nimi przerażające i zarazem sjnardziej dziwne objawy somatyczne. Nie wiesz co się z tobą dzieje, więc latasz po różnych lekarzach, szukasz przyczyny swoich dolegliwości. Badasz więc wszystko po kolei, serce, tarczycę, płuca robisz usg czego tylko możesz, non stop latach badać krew i wszystkie wyniki da dobre a ty masz następujące objawy: (wylicze ci tu kilka bo wszystkich nie sposób wyliczyć, raz masz jeden objaw, innym razem masz trzy naraz, a innym razem dopada cuecto wszystko. Dzwoni się wtedy po pogotowie bo człowiek jest pewny że umiera.
- non stop mierzysz sobie puls albo ciśnienie, nie możesz zrobić kroku, bo myślisz, że już podniosło ci się ciśnienie więc mierzysz je,
- cuerpna ci nogi, stopy, dłonie albo ręce, raz jedną raz druga, czasami wszystkie,
-masz wrażenie jakby głowę ściskał ci jakiś kask albo jakbyś miała zatkane uszy lub kilo ołowiu w nosie,
- gdy chodzisz masz wrażenie że płyniesz, że zaraz się przewrócisz gdy stoisz, musisz więc się podpierać nawet myjąc naczynia chociaż jednym biodrem musisz czuć, że się opierasz,
- płytki oddech jakby zaraz miał zaniknąć,
- non stop myślisz o najgorszych chorobach i boisz się że właśnie na coś zachoriwalas,
- boli cię kark, aż trzeszczy, to samo z kręgosłupem,
- nogi masz jak z waty, kilka kroków to taki wysiłek że pocisz się jak mysz,
- dręczą cię natręty, czyli bardzo pesymistyczne myśli o śmierci, że coś się stanie
Itd
Tego jest naprawdę dużo.

706

Odp: Starosc z Narcyzem

Ja po narcyzie zaliczyłam lekarza ogólnego kilka razy, szczegółowe badanie krwii, badanie poziomu hormonów, endokrynologa, ginekologa, neorologa, skan mózgu w poczukiwaniu gruczolakow bo miałam objawy - jestem zdrowa somatyka tak swiruje trzeba mieć końskie zdrowie żeby kochac/być w związku z narcyzem tzn puki jedzie człowiek na adrenaline to ok ale przy rozstaniu można zwariować dosłownie.

707

Odp: Starosc z Narcyzem
terazszczesliwa napisał/a:

Ja po narcyzie zaliczyłam lekarza ogólnego kilka razy, szczegółowe badanie krwii, badanie poziomu hormonów, endokrynologa, ginekologa, neorologa, skan mózgu w poczukiwaniu gruczolakow bo miałam objawy - jestem zdrowa somatyka tak swiruje trzeba mieć końskie zdrowie żeby kochac/być w związku z narcyzem tzn puki jedzie człowiek na adrenaline to ok ale przy rozstaniu można zwariować dosłownie.

Właśnie dlatego związki, układy z takimi ludźmi są takie niebezpieczne. Ktoś kto tkwi w takim układzie igra ze swoim zdrowiem psychicznym.
Pytanie więc podstawowe czy warto?
Narcyz nie płaci za swoje związki z kobietami zdrowiem. Ze wszystkiego wychodzi bez szwanku i po zakończeniu radośnie przystępuje do niszczenia kolejnej kobiety. Nie przeżywa tego, co się stalo.

Kobieta natomiast bardzo cierpi.
Zdecydowana większość kobiet kończy z depresją albo nerwicami różnego typu.

Do nerwic prowadzi życie w nieustannym konflikcie samej ze sobą i to wieczne czekanie w napięciu, zadzwoni, nie zadzwoni, czy tym razem to koniec, czy jednak będzie ciąg dalszy.
Część kobiet, które skończyły z nerwicami wcześniej nie miało nawet pojęcia,vze istnieje coś takiego jak nerwica, ale wiele kobiet tkwiących w związkach z tymi niebezpiecznymi facetami doskonale wie czym jest nerwica, jednak nawet świadomość, że im też to grozi też nie jest żadnym hamulcem.

Dopiero gdy zaczyna dziać się z czlowiekiem coś złego i dziwnego i zaczyna się latanie po lekarzach u wreszcie któryś z lekarzy powie " kobieto masz nerwicę", to dopiero wtedy zaczyna się wielkie larum. Kobieta zrywa i zrywa z narcyzem, ale pozostaje pod tak wielkim jego wpływem, że niestety ciągle wraca i koszmar nie ma końca. No chyba że ma szczęście i sam narcyz odpuści sobie taką kobietę. Oni potrafią zrobić to w pięć sekund i potem nawet przez chwilę nie przeżywają rozstania. Spływa to po nich

Tak to niestety wygląda.

708

Odp: Starosc z Narcyzem

Fakty są takie, że stary narcyz nigdy nie zauwazy błędów w swoich decyzjach czy rozumowaniu i ogolnie ocenia wszystkich w sobie jako punkcie odniesienia. Dosć irytujące.

709

Odp: Starosc z Narcyzem

Mi się wydaje czasami, że tacy ludzie nie mają uczuć. Bo z jednej strony mówią, jak bardzo kochają. Ja na przykład usłyszałam kiedyś słowa: "już nigdy się w nikim nie zakocham, nie wyobrażam sobie życia bez ciebie"... Ale bardzo szybko wypowiedziane słowa stały się nieaktualne. I owszem, można się śmiać, ale ja mu wierzyłam, że on naprawdę mnie kocha. I gdy zobaczyłam, że jest w nowym związku, wpadłam w szał. Do tej pory, gdy o tym pomyśle, czuję jeszcze ból...

710

Odp: Starosc z Narcyzem
Xxy napisał/a:

Czym objawia się ta nerwica lękowa?

Dlaczego pytasz? Coś się dzieje?

711

Odp: Starosc z Narcyzem

Ból mięśni, głowy, senność, ogólne napięcie. Mam lęk przed jazdą samochodem, wyjściem gdzieś samej. Nie wiem już sama czy to skutki depresji? Nerwica lękowa? Teraz bardzo się boję piątku, dzień kobiet. Boję się, nie chce żeby się odezwał. Cały czas myślę żeby nie odpisać. Poblokowalam telefon, wszystko. Nie chcę pęknąć. Bardzo chcę już z tego wyjść. Boję się że jestem jeszcze za słaba.

712

Odp: Starosc z Narcyzem

Kiedy mam trudne chwile, nie mogę dojść do siebie szybko zaczynam czytać "Biegnąca z wilkami" C. P. Estes. Nie wiem, na mnie to działa. Stawia na nogi. Ostatnio łapię się na tym że pod jej wpływem zmieniam sposób myślenia. Dostaje siły.

713

Odp: Starosc z Narcyzem

Ja czytałam moje dwie głowy i słuchałam na yt  filmików soul GPS i wszelkich z nazwą narcyz też pomaga jakoś tak ściąga myślenie na logiczne tory i ja ucieklam w pracę potem poznałam kogoś normalnego. Długa droga.

714

Odp: Starosc z Narcyzem
Xxy napisał/a:

Ból mięśni, głowy, senność, ogólne napięcie. Mam lęk przed jazdą samochodem, wyjściem gdzieś samej. Nie wiem już sama czy to skutki depresji? Nerwica lękowa? Teraz bardzo się boję piątku, dzień kobiet. Boję się, nie chce żeby się odezwał. Cały czas myślę żeby nie odpisać. Poblokowalam telefon, wszystko. Nie chcę pęknąć. Bardzo chcę już z tego wyjść. Boję się że jestem jeszcze za słaba.

No tak, bycie w nienormalnym układzie, życie w ciągłym czekaniu w napięciu już się odzywa. Musiałabyś mieć zdrowie jak koń i nerwy że stali, żeby coś takiego nie odbijało się na twoim zdrowiu.
Jak sobie radzisz gdy źle się czujesz?
Pytałam o psychologa?
Będziesz chodziła do psychologa? Sama nie dasz rady. Musisz mieć wsparcie. Forum to jedno, ale musisz pozostawać pod opieką psychologa. Już pisałam, że ja też chodziłam do psychologów, ale szybko ich porzucalam, bo wiedziałam, że terapia może zmienić mnie na tyle, że przestanę chciec tego faceta, a ponieważ ja chciałam spotykać się z nim, więc nie chciałam się zmieniać. Rozumiesz to? W takich byłam kleszczach i to na własne życzenie, bo ten facet nawet nie wiedział i tym, że kombinuje z jakimiś psychologami.

Jeśli teraz tego nie skończysz, to kiedy to skończysz? Jesteś za słaba. A czy za kilka tygodni miesięcy albo lat będziesz silniejsza? Nie będziesz. Będziesz jeszcze słabsza. Ja musiałam wyprowadzić się z mojego miasta, akurat miałam taką sytuację życiową, że mogłam to zrobić. Gdyby nie moja ucieczka stamtąd nie wiem czy nie spotykalabym się do dzisiaj z tym człowiekiem. Taka byłam współuzależniona od tej chorej znajomości.
Długa droga przed tobą.
Życia ci nie starczy na wyplatywanie się z tej znajomości.
Teraz to zakończ.

715

Odp: Starosc z Narcyzem

Tak, chodzę do terapeutki systemowej. Nie zrezygnuje z tego. Ogromne wsparcie. Tutaj się zalogowałam bo szukałam już dawno kontaktu z takimi kobietami jak ja, w podobnej sytuacji. Pocieszające że są takie którym się udało. Dodało mi to sił. Ale też się przestraszył tej "długiej drogi". Wolę zamienić ból sam na sam niż z nim i za chwilę stanąć znów w tym samym miejscu. OK, wyprowadziła się i udało się? Jesteś szczęśliwa? Wiem że nikt tutaj nie jest jasnowidzem ale potrzebuje pozytywnych przykładów bo boję się co będzie dalej. Chciałabym usłyszeć TAK, POTEM BĘDZIE JUŻ DOBRZE. Przepraszam dziś jestem w totalnej rozsypce.

716

Odp: Starosc z Narcyzem

Ja też jestem pozytywnym przykładem smile
TAK.
POTEM NAPRAWDĘ MOŻE BYĆ JUŻ DOBRZE.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

717

Odp: Starosc z Narcyzem

Dziękuję smile I tego się trzymamy smile Dziękuję za każde wsparcie i dobre słowo

718

Odp: Starosc z Narcyzem

Całkowite ucięcie jakiegokolwiek kontaktu jest tu kluczowe.
Bo kontakt z takim człowiekiem literalnie zatruwa.
Zatruwa umysł, emocje, serce i ciało. To dlatego czujesz się wręcz chora po kontakcie z toksykiem.
Serio, tacy ludzie to trucizna doskonała.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

719

Odp: Starosc z Narcyzem
Xxy napisał/a:

Tak, chodzę do terapeutki systemowej. Nie zrezygnuje z tego. Ogromne wsparcie. Tutaj się zalogowałam bo szukałam już dawno kontaktu z takimi kobietami jak ja, w podobnej sytuacji. Pocieszające że są takie którym się udało. Dodało mi to sił. Ale też się przestraszył tej "długiej drogi". Wolę zamienić ból sam na sam niż z nim i za chwilę stanąć znów w tym samym miejscu. OK, wyprowadziła się i udało się? Jesteś szczęśliwa? Wiem że nikt tutaj nie jest jasnowidzem ale potrzebuje pozytywnych przykładów bo boję się co będzie dalej. Chciałabym usłyszeć TAK, POTEM BĘDZIE JUŻ DOBRZE. Przepraszam dziś jestem w totalnej rozsypce.

Oczywiście, że mi się udało, chociaż da minusy i plusy mieszkania w innym mieście, jednak nawet przez moment nie żałowałam tej przeprowadzki.
Bo widzisz ty boisz się nowego i dlatego wydaje ci się, że lepszy wróg swój niż nowe. Nie chcesz ryzykować, bo nie wierzysz w to, że poprawisz swoje życie. Myślisz, że gdy cudo zniknie tobty natychmiast pogorszysz sobie wszystko. Może i pogorszysz, ale w końcu zaczniesz normalnie żyć i będziesz miała spokojna głowę. To duża wartość.
Teraz jest odpowiedni moment, bo skoro już masz epizody nerwicowe, zaczynasz łapać fobie społeczną, to uwierz mi, za kilka tygodni albo miesięcy będziesz w jeszcze gorszym stanie i kto wie czy nie będziesz musiała pójść do psychiatry. To naprawdę nie są żarty.
On bawi się teraz świetnie, obraca inne i jemu nerwica na pewno nie grozi.
Porozmawiamy jutro. Dobranoc.

720

Odp: Starosc z Narcyzem

IsaBella77 Ulle Dziękuję Wam z całego serca. Wiem, brak kontaktu to podstawa. Wcześniej tego nie rozumiała dziś już tak. Wiem, jak pod wpływem jego manipulacji w jednej chwili potrafiłam rozsypac się w kawałkach, brać całą winę na siebie jak ciele które nie widzi faktów. Kiedy nie mam kontaktu docierają do mnie inne rzeczy, zaczynam oceniać pewne sytuacje, których wcześniej nie dostrzegalam.

Posty [ 685 do 720 z 720 ]

Strony Poprzednia 1 17 18 19

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018