Brak pomysłu na siebie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Brak pomysłu na siebie

Witam,
Nie wiem za bardzo od czego zaczac, tyle mam do napisania.
Mieszkam za granica. Pracuje jako nauczycielka jezyka angielskiego. Mam 20 lekcji w tyg ze spoko wyplata. Ale... No wlasnie. Po pierwsze, od jakiegos czasu mam wrażenie ze ang nie jest dla mnie juz na tyle atrakcyjny aby go nauczać. Po drugie... I z tego wywodzi, sie chyba po części to pierwsze, ucze dzieci na poziomie naszego polskiego gimnazjum i szczerze...to nie jest moja grupa docelowa. I wiekowo nie i przez wiele problemów wychowawczych. W kraju gdzie mieszkam, mieszka duzo Arabów. Szkola w ktorej ucze to zawodówka a około 80% to obcokrajowcy w tym 90% z tej grupy obcokrajowcow to Arabowie. To jest bardzo trudna dla mnie grupa docelowa, a najtrudniejsi sa Marokańczycy... Niedosyc, ze IQ większości uczniow waha się na poziomie 70-90 to jeszcze na codzien spotykam się z pyskówką i brakiem szacunku, np, ze mam sie zamknac i nie wtrącać, albo najlepiej żebym umarła... i wiele wiele innych. Niestety w tym kraju wiekszosc ofert pracy jest wlasnie w takich szkołach...
Dlatego mysle, o zmianie zawodu częściowo. Nie chce rezygnować z pracy w szkole zupełnie, ale dłużej psych nie wytrzyma. Niestety zwolnić sie nie moge bo nie dostane zasiłku dla bezrobotnych. Myślałam o zmniejszeniu ilości lekcji, ale pokaze tym swoją słabość i że sobie nie radzę... Chce dotrwać do konca roku szkolnego, dożyć właściwie...
Co do innego zawodu to myślałam o kosmetyczce. Wystarczy kurs ktory da uprawnienia zawodowe, ale to jest okolo 1.5 roku nauki. Muszę miec pracę, żeby kurs opłacić a to nie małe koszta. Około 1700e sam kurs, 900e egzaminy i 600e książki i inne pomoce naukowe. A co jeśli stwierdze, ze w ogole "co ja tu robię", ze jednak to nie dla mnie zawód,chociaz to nie jest chwilowa fascynacja,a pomysl ktory narodzil sie okolo 4 lata temu, umarł po czym przez obecne pracowe problemy odżył... Moj problem polega na tym, ze ja wieloma rzeczami sie interesuję, duzo czytam, jestem ambitna i pracowita i wiele z tych zainteresowan mogłabym zamienić w prace zarobkową...ale muszę porobić odpowiednie kwalifikacje, na to musi byc kasa a zeby kase mieć muszę pomęczyć sie jeszcze w szkole, ale psych nie dam rady, ja już czuję sie mega zmęczona psych... Takie błędne koło...
Ja mam dobra pracę, jestem kims w kraju w którym większość pracowników z Europy Wschodniej pracuje na produkcji...i bardzo bardzo bym chciala, żeby mi po prostu wyszło ale nie idzie mi...nie dogaduję się z tymi uczniami, nie ma chemi, męczę sie z nimi... Aczkolwiek jezyka nauczylam się prawie perfekt wiec to nie kwestia bariery językowej.
Ogólnie mam wrażenie ze nic nie umiem na tyle aby cos innego robić. Umiem dużo ale w niczym nie jestem tak naprawdę DOBRA. A dodatkowo mam mega trudny charakter, który zapewne pracy w szkole mi nie ulatwia.
Chciałam się w sumie wygadać, bo nie wiem co mam robić.
Bede wdzięczna za wszelkie reakcje na ten post
Pozdr

Zobacz podobne tematy :
Odp: Brak pomysłu na siebie

A jest możliwość, żebyś uczyła w innej szkole? Inna grupa dzieci albo szkoła językowa dla osób dorosłych? Zarabiałabyś, a w międzyczasie uczyłabyś się pracy kosmetyczki. Druga kwestia - czy możesz liczyć na jakieś wsparcie w szkole, w której teraz pracujesz? Czy dyrekcja szkoły wie o Twoim problemie? Jak sobie radzą inni nauczyciele?

3

Odp: Brak pomysłu na siebie
Lucy-on-the-roof napisał/a:

A jest możliwość, żebyś uczyła w innej szkole? Inna grupa dzieci albo szkoła językowa dla osób dorosłych? Zarabiałabyś, a w międzyczasie uczyłabyś się pracy kosmetyczki. Druga kwestia - czy możesz liczyć na jakieś wsparcie w szkole, w której teraz pracujesz? Czy dyrekcja szkoły wie o Twoim problemie? Jak sobie radzą inni nauczyciele?

Tak dyrekcja wie. Wielu nauczycieli ma różne takie akcje. Ja nie jestem doświadczoną nauczycielką, to kij czwarty rok pracy w szkole. W PL nigdy nie pracowałam jako nauczycielka, zrobiłam tylko studia językowe.
Dla szkoły w której pracuje jest charakterystyczne właśnie to, ze przymuje uczniów z takimi problemami. To nie jest szkoła specjalna, ale szkoła w ktorej uczniowie z np autyzmem, adhd, ciężką dyslexia i innyki zaburzeniami mogą sie uczyć i uzyskac świadectwo ukończenia szkoły. Jesli zapyta sie Araba z miasta w którym ucze do jakiej szkoly posle dziecko, to nazwie szkołę w ktorej pracuje, bo ona wśród yej kultury jest popularna a Arabowie, ze tak nazwę, trzymają sie razem. Mam uczniów, trzech czy czterech ktorzy sa typowymi uczniami szkół specjalnych i właściwie to do tej w której pracuję nie powinni chodzić...
Tak, zamierza wywyslac cv do innych szkol, ale nikt nie gwarantuje ze wpadna ciekawe oferty.
Mam pomoc mentora ale mysle ze to tez lezy w tym, ze no nie ma chemii, ja tego "nie czuję", w sensie tych dzieci. W zeszłym roku pracowałam na zastępstwie ciążowym w studium, wiec wiekowo byli tam młodzi dorośli,  bylo super. Ja ich lubiłam, oni mnie, oni mnie sluchali i szli za mną, mówili ze szkoda ze musze odejść i ze duzo sie ode mnie nauczyli. Bylo wspaniale tam. Niestety dla mnje osoba którą zastępowałam wrocila i przejela swoje godziny.
Licze na to że w innym studium albo szkole językowej właśnie wskacza oferty pracy ale to sie okaze w okolicy maja czerwca kiedy robi sie plany na nowy rok szkolny.

Odp: Brak pomysłu na siebie

Przykra sytuacja. Myślę, że trudno sobie rzeczywiście z takimi uczniami poradzić. Czy miałaś w ogóle jakieś szkolenie/ zajęcia, jak pracować z taką grupą?

Co mówi Twój mentor? Jest realnie pomocny? Dostajesz jakieś konkretne wskazówki?

5

Odp: Brak pomysłu na siebie
Lucy-on-the-roof napisał/a:

Przykra sytuacja. Myślę, że trudno sobie rzeczywiście z takimi uczniami poradzić. Czy miałaś w ogóle jakieś szkolenie/ zajęcia, jak pracować z taką grupą?

Co mówi Twój mentor? Jest realnie pomocny? Dostajesz jakieś konkretne wskazówki?

Moja mentorka mówi, ze przede wszystkim muszę relację partnerska wypracować z uczniami, być konsekwentna (bo tego jacy oni sa z zachowania to nie zmienię, oni tacy sa i będą) i jeśli moim zdaniem jakis uczen np rzucil długopisem przez klase, beknal czy coś nie obarczać  go winą nawet jeśli złapałam go za rękę a on się wypiera w żywe oczy bo kłótnia nie ma sensu po prostu i nic nie wskóram a dojdzie do konfliktu, a uczniowie kłamią i to jest dla nich typowe, więc nie ma sensu po prostu.
Ale jak ja mam budować relację jak nie ma chemii, jak ja niektórych po prostu nie lubię i jestem najszczęśliwsza jak lekcja jest skończona. Ja nie mam psycj siły juz nawet, żeby się więcej postarac. Od kilku tygodni robie tylko to za co mi płacą i nic więcej, bo psych nie mogę.

Odp: Brak pomysłu na siebie

Autyzm, adhd to są trudne zaburzenia. I myślę, że niejeden z nas miałby problem, żeby dziecko z takim problemem zrozumieć, albo polubić.

Nie wiem niestety co Ci poradzić, nie jestem nauczycielką, nie ma też żadnej specjalistycznej wiedzy w tym temacie. Tu przydałby się chyba dobry specjalista. Może znalazłabyś jakąś konkretną poradę na forach rodziców/ opiekunów dzieci z takimi zaburzeniami, jak sobie poradzić z ich agresją, co konkretnie zrobić, powiedzieć. "Nielubienie" sprawy też nie ułatwia, niektóre dzieciaki to pewnie wyczuwają, a Tobie też trudniej zrozumieć kogoś, kogo nie lubisz.

Na dłuższą metę pewnie najlepiej będzie dla Ciebie zmienić szkołę. 

Może jeszcze odezwą się tu osoby z nauczycielskim doświadczeniem i coś Ci podpowiedzą.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018