Terapia psychodynamiczna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Terapia psychodynamiczna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1 Ostatnio edytowany przez nic_ponadto (2019-01-28 15:21:12)

Temat: Terapia psychodynamiczna

Dzień dobry. Czy ktoś korzysta bądź korzystał z takiej formy terapii?? Jest ona dosyć kontrowersyjna, kosztowna długotrwała niektórzy sądzą że mało efektywna. Ja rozpoczęłam taka terapie i muszę powiedzieć że jest gwałtowna w przebiegu. Niby tematy nie są jeszcze takie ciężkie i pozorny odcięcie emocjonalne z mojej strony nie powinno mieć aż takiej siły rażenia. A tymczasem po terapii czuję się strasznie nawet przez kilka dni miałam myśli samobójcze. Poczucie kompletnego braku kontroli i tego że zaraz zwariuje. Ze na pewno nie da się tego leczyć bo nie potrafię nazwać tego co mi jest u nikt tego nie zrozumie. Ze terapeutka pomyśli że to fanaberie i nie potraktuje mnie poważnie. Poczucie strasznej choroby i braku wsparcia w niej.  Wszystko się rozsypuje i boję się że przez cały czas ma to tak wyglądać czyli takie rozsypywanie się. Dzisiaj czuję się trochę lepiej ale jutro sesja i nie wiem co mnie czeka. Reakcję nie do przewidzenia ale może to właśnie tak ma wyglądać? Czytałam że na tej terapii dochodzi do przebudowy osobowości i że uzyskane zmiany są najbardziej trwale. To by miało sens że przed przebudową musi nastąpić taka demolka psychiczna ale nie spodziewałam się że będzie tak ciężko. Próbowałam trochę terapii pozn behawioralnej ale nie działała na mnie, być może za krótko a może nie miałam przekonania do pisania ciągłych ćwiczeń

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Terapia psychodynamiczna

Miałem do czynienia tylko z terapią psychodynamiczną i to w perspektywie paru terapeutów. Chodziłem też na terapię grupową. Terapia psychodynamiczna jest chyba najpopularniejszą formą. Pierwsze słyszę, żeby była to forma kontrowersyjna. Że długa i kosztowna ? No cóż. A znasz jakąś krótkotrwałą terapię ? To ja chętnie skorzystam. Wszystko jest kwestią indywidualną. Psychoterapia to nie leczenie aspiryną. I mówiąc szczerze tak naprawdę to wiele zależy od samego terapeuty. To nie jest tak, że sama forma terapii Ci nie będzie pasować tylko raczej sposób w jaki wprowadza ją terapeuta. Wszystko zależy też od tego z jakimi problemami się borykasz. Jednym wystarcza kilka sesji, a inni chodzą całymi latami. Tu nie ma reguły. Ważne jest aby znaleźć sobie terapeutę z którym czuje się pewien rodzaj "chemii", czyli ta osoba wzbudza Twoje zaufanie i umie do Ciebie dotrzeć, nie wywołuje blokady przez mówieniem o najtrudniejszych sprawach. A to, że czasami jest tak, że po jakiś sesjach terapeutycznych samopoczucie psychiczne się obniża to też jest całkiem naturalne. Psychoterapia bywa bardzo bolesna.

3

Odp: Terapia psychodynamiczna

Moim zdaniem jak bardzo Cię boli po, to coś nie gra. To Ty masz czuć się dobrze. Miałem do czynienia chwilę z taką terapią, ale miałem wrażenie, że komuś za bardzo zależy na moich pieniądzach. Jak przychodzę i słyszę od razu, że muszę chodzić 4 lata jeżeli chcę dokonać jakichś zmian, to chce mi się śmiać.  Chociaż z drugiej strony na pewno w tej terapii mamy do czynienia z dużą aktywnością terapeuty, co jest dużym plusem.  A grupowe osobiście mi nie pasują, ponieważ są kosztowne, a koniec końców bardzo mało czasu poświęca się danej osobie, czyli mnie.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

4

Odp: Terapia psychodynamiczna

Przeszłam dwuletnia terapię psychodynamiczną. Zbiegło się w to w czasie ze studiami podyplomowymi, na których było mnóstwo ćwiczeń dotyczących wglądu w samego siebie. Na terapię chodziłam w piątki. Mój stopień rozwalenia był maksymalny. Weekend wycięty z życia, wszystko we mnie pracowało, jakby kamyczek poruszył lawinę. zbierałam się do kupy koło wtorku, środy, a w piatek znów strzał. Tak było prawie cały czas.

Na terapii nie będzie przyjemnie. Terapia nie jest od głaskania po główce. Czasami czujemy sie nawet gorzej po takiej sesji. Terapia jest jak ogromne powiększające lustro. Widzisz wszystko, od czego uciekasz, wyjmujesz na jaw wszystko, co chcesz zamieśc pod dywan . Umówmy sie...to wymaga odwagi i boli. To jest jak rana, którą trzeba oczyścić, zanim się zagoi. Najpierw jest żmudne grzebanie w ranie, wyjmowanie tych opiłków żelaza, to jest konfrontacja z obrazem siebie, którego nie chcesz widzieć. Wszystkie mechanizmy obronne wzbraniaja się przed tym, by zaszła zmiana, psychika nie lubi zmian. Człowiek nie lubi dostawać czegokolwiek w trudzie, bólu, w pocie i łzach. A taka jest terapia. I nie ma innej drogi. Jedyną opcja jest wytrwanie. To jak operacja. Musi boleć żeby było dobrze. Nie kazdy jest na to gotowy.

5

Odp: Terapia psychodynamiczna

Co prawda ja jestem w terapii Gestalt ale pamietam, ze po pierwszych sesjach mowilam wrecz szeptem - tak bardzo mnie to wyczerpywalo. Pozniej po kazdej sesji musialam zjesc pozadny posilek/przespac sie. Teraz po prawie dwoch latach wychodze z niej zwykle lekko, z refleksjami jednak nie juz tak mocno obciazajacymi moje zasoby energetyczne i emocjonalne:)

"Byliśmy nazbyt pogrążeni w wizji tego, co nasza kultura miłością nazywa, z jej pieśniami i poematami - a co tak naprawdę miłością nie jest; co więcej: stanowi jej przeciwieństwo. Jest żądzą, kontrolą, posiadaniem. Jest manipulacją, strachem i niepokojem, a to na pewno nie jest miłość"

D. Opolski:
"I klęska może być zwycięstwem, jeśli przyjdzie w porę"

6

Odp: Terapia psychodynamiczna

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Właśnie miałam na myśli coś takiego jak "mój poziom rozwalenia był maksymalny" bo mniej więcej tak to czulam. Bardzo ładnie napisane jest z tym lustrem co by potwierdziło fakt wyolbrzymienia moich lęków. Konfrontacja ze sobą jest bardzo ciężka szczególnie że np terapeutka pyta w trakcie np może Pani się obawia że tutaj ze mną będzie podobnie, gdzie zadała kilka razy takie pytanie które wg mnie w ogóle nie były do tematu i nawet mnie to irytowało że ja o niebie a ona o chlebie , a jednak dotknęła czegoś co musiało bardzo zaboleć tylko jest poza "moim zasiegiem ". Nie mam zamiaru przerywać terapii bo nastawiłam się na duże "życiowe porządki" ale tak sobie myślę że w skrajnych przypadkach, gdy emocje są bardzo silne a dana osoba słaba,, taka terapia może doprowadzić nawet do samobójstwa.

7

Odp: Terapia psychodynamiczna

Miałem do czynienia tylko z  Pierwsze słyszę, żeby była to forma kontrowersyjna. Że długa i kosztowna ?
No cóż. A znasz jakąś krótkotrwałą terapię ? To ja chętnie skorzystam.
Miałam na myśli że może  trwać kilka lat
a pacjent w jej trakcie nie musi zostać wyleczony. Koszty podwyższa fakt że konieczna jest duża intensywność spotkań przynajmniej dwa razy w tyg. A kontrowersyjna dla wielu wciąż tak zw na "grzebaniu"w podświadomości i drapaniu tych tam gdzie w innych terapiach jest więcej pracy na objawach. Ja tego nie neguję ani nie oceniam uważam że najważniejsze jest poruszać się do przodu ale takiego czegoś jak po tej terapii doświadczyłam pierwszy raz i chciałam zapytać czy to właśnie tak może przebiegać

8

Odp: Terapia psychodynamiczna

Powiedz terapeutce jak się czujesz. Powiedz, że masz myśli samobójcze. Jesli masz depresję (prawdopodobnie) to okresowo możesz się wesprzeć jakąs farmakologią, to też jest OK. Ja na terapii bardzo chciałam wytrwać bez leków, czułam sie winna wręcz, jak powiedziałam, że nie daję rady i muszę iśc też do psychiatry, ale terapeuta nie był ani mną rozczarowany, ani ziemia się nie zapadła pode mną. To nic złego, że czasem czujemy się słabi. Ważne, żeby wtedy podejśc do swojej własnej osoby z troską. Nie musisz działać ponad własne siły. Wiesz...to jak z chorobą. Ja tam z reguły czekam az mi samo przejdzie, nie lubię leków. Ale czasami bez antybiotyku nie wyzdrowiejesz. Trzeba to umieć rozpoznac, dla własnego dobra, gdzie jest granica. Do jakiego momentu daję radę a kiedy już nie. Porozmawiaj o tym na terapii. Zwróc sie po pomoc. Z terapii nie rezygnuj.

9 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-01-29 00:18:36)

Odp: Terapia psychodynamiczna

Też po wizytach u terapeutki czułam się okropnie, zwłaszcza po tych pierwszych. Jakby mnie walec drogowy rozjechał.
Pomagało coś słodkiego zaraz po, a w domu krótka drzemka.

P.S. Równolegle chodziłam też do psychiatry i brałam leki.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

10

Odp: Terapia psychodynamiczna
nic_ponadto napisał/a:

Miałem do czynienia tylko z  Pierwsze słyszę, żeby była to forma kontrowersyjna. Że długa i kosztowna ?
No cóż. A znasz jakąś krótkotrwałą terapię ? To ja chętnie skorzystam.
Miałam na myśli że może  trwać kilka lat
a pacjent w jej trakcie nie musi zostać wyleczony. Koszty podwyższa fakt że konieczna jest duża intensywność spotkań przynajmniej dwa razy w tyg. A kontrowersyjna dla wielu wciąż tak zw na "grzebaniu"w podświadomości i drapaniu tych tam gdzie w innych terapiach jest więcej pracy na objawach. Ja tego nie neguję ani nie oceniam uważam że najważniejsze jest poruszać się do przodu ale takiego czegoś jak po tej terapii doświadczyłam pierwszy raz i chciałam zapytać czy to właśnie tak może przebiegać

Niestety w psychoterapii nie ma gwarancji wyleczenia. To w największym stopniu zależy od siebie samego. Można chodzić na terapię i chodzić latami, i tkwić dalej w miejscu. Psychiki nie da się wstawić w gips, żeby się zrosła. Być może Tobie jest potrzebna nawet bardzo intensywna terapia. Przerabiałem kiedyś coś takiego. To była terapia grupowa w ośrodku stanowiącym filię badawczą UJ. Nic nie kosztowało, bo to nie jest ośrodek prywatny. Terapia trwała 3 miesiące. Spotkania były prawie codziennie po 2 godziny terapii grupowej, plus dodatkowo godzinna sesja indywidualna raz w tygodniu. I to było w formie tej mniej intensywnej, bo w ofercie mieli jeszcze większy hardcore smile 3 miesiące wycięte z życia. Ale wszystkim ją polecam, choć na ten czas trzeba sobie przeorganizować życie, a nie każdy może. Żeby się dostać na taką terapię trzeba było najpierw się zakwalifikować, przejść testy, no i odczekać w kolejce (jakieś 3-4 miesiące). Ale warto. Czasem zastanawiam się czy by tam nie wrócić.

11

Odp: Terapia psychodynamiczna

Autorko, jestes w związku?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

12

Odp: Terapia psychodynamiczna
Esthere napisał/a:

Przeszłam dwuletnia terapię psychodynamiczną. Zbiegło się w to w czasie ze studiami podyplomowymi, na których było mnóstwo ćwiczeń dotyczących wglądu w samego siebie. Na terapię chodziłam w piątki. Mój stopień rozwalenia był maksymalny. Weekend wycięty z życia, wszystko we mnie pracowało, jakby kamyczek poruszył lawinę. zbierałam się do kupy koło wtorku, środy, a w piatek znów strzał. Tak było prawie cały czas.

Na terapii nie będzie przyjemnie. Terapia nie jest od głaskania po główce. Czasami czujemy sie nawet gorzej po takiej sesji. Terapia jest jak ogromne powiększające lustro. Widzisz wszystko, od czego uciekasz, wyjmujesz na jaw wszystko, co chcesz zamieśc pod dywan . Umówmy sie...to wymaga odwagi i boli. To jest jak rana, którą trzeba oczyścić, zanim się zagoi. Najpierw jest żmudne grzebanie w ranie, wyjmowanie tych opiłków żelaza, to jest konfrontacja z obrazem siebie, którego nie chcesz widzieć. Wszystkie mechanizmy obronne wzbraniaja się przed tym, by zaszła zmiana, psychika nie lubi zmian. Człowiek nie lubi dostawać czegokolwiek w trudzie, bólu, w pocie i łzach. A taka jest terapia. I nie ma innej drogi. Jedyną opcja jest wytrwanie. To jak operacja. Musi boleć żeby było dobrze. Nie kazdy jest na to gotowy.

Ładnie napisane. Wiem coś o tym. Nie wytrzymałam sad

13

Odp: Terapia psychodynamiczna
Ela210 napisał/a:

Autorko, jestes w związku?

W internetowym. I skomplikowanym

14

Odp: Terapia psychodynamiczna

Pytałam, bo ta terapia dość głęboko zmienia człowieka. I lepiej najpierw ja skończyć, a potem się z kimś wiązać.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

15

Odp: Terapia psychodynamiczna

Wątpliwe, by ktokolwiek tak zrobił biorąc pod uwagę ile czasu na to schodzi:(.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

16 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-02-18 12:36:10)

Odp: Terapia psychodynamiczna
Burzowy napisał/a:

Wątpliwe, by ktokolwiek tak zrobił biorąc pod uwagę ile czasu na to schodzi:(.

Może masz rację. Chodziło mi o to, że w tej terapii jest taki etap kompletnej rozwałki- jak autorka dopiero ją zaczyna czy zastanawia się nad nią- to ten etap przed nią- a to oznacza diametralnie różne zachowanie- niż wcześniej.
Ja odczułam dużo nienawiści od męża wtedy- cała złość, np na matkę- wylała się na mnie.
Potem jest już spokojniejsze układanie. Nie każda terapia wnika tak głęboko. Ta jest faktycznie długa. Ten ostry zakręt trwał z 4 miesiące?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

17

Odp: Terapia psychodynamiczna

Wszystko zależy od skali problemów, od nastawienia (czy porządnie pracuję i rzeczywiście robię to, na co się umawiam i szczerze poświęcam temu czas), od tego jak mi będzie z danym terapeutą (z każdym inaczej, jednemu zaufam od razu, innemu po czasie, a komuś nigdy), itd.

Generalnie początki terapii to chyba nie jest dobry czas na gwałtowne zmiany w życiu (chyba, że to ucieczka z niebezpiecznej toksycznej sytuacji). Inne sprawy - zmiany w związku, zmiana pracy, inwestycje-  warto poczekać, aż się człowiek ustabilizuje. Ja miałam takie dni po sesji, że nie ogarniałam podstawowych codziennych czynności, mój mózg pracował tak intensywnie, że zrobienie sobie jajecznicy mnie przerosło big_smile

Każda terapia w mniejszym lub większym stopniu jest przebudowywaniem osobowości. Zależy od długości trwania terapii. Ja nie zdecydowałabym się na psychodynamiczną mając inne do wyboru - jej długotrwałość mnie zniechęca, i mam problem z głównymi założeniami tej terapii, jak mówi o człowieku.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

18 Ostatnio edytowany przez nic_ponadto (2019-02-24 23:32:35)

Odp: Terapia psychodynamiczna

Po terapii jestem całkiem rozwalona, opowiadam dużo ale na chłodno i mam problem z konfrontacja uczuciowa poruszanych tematów. Często po sesjach mam też ochotę bardzo dużą na alkohol i papierosy, czego staram się unikać na co dzień . Potem gdy to zrobię mam straszne prerensje do siebie że tak wyniszczam swoje zdrowie . Myślę, że to jakaś forma autodestrukcji . Nie chcę tego i brzydzę się tym ale przychodzi jakiś impuls i jest po wszystkim. Może to ucieczka przed trudnymi emocjami. Naprawdę, ciężko jest  zrobic porządek ze soba

19 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2019-02-25 00:15:25)

Odp: Terapia psychodynamiczna
nic_ponadto napisał/a:

Po terapii jestem całkiem rozwalona, opowiadam dużo ale na chłodno i mam problem z konfrontacja uczuciowa poruszanych tematów. Często po sesjach mam też ochotę bardzo dużą na alkohol i papierosy, czego staram się unikać na co dzień . Potem gdy to zrobię mam straszne prerensje do siebie że tak wyniszczam swoje zdrowie . Myślę, że to jakaś forma autodestrukcji . Nie chcę tego i brzydzę się tym ale przychodzi jakiś impuls i jest po wszystkim. Może to ucieczka przed trudnymi emocjami. Naprawdę, ciężko jest  zrobic porządek ze soba

Czy terapeuta o tym wie? Nie znam się na tyle, by Ci powiedzieć, że to dobrze czy źle, że tak robisz. No tak robisz, to jest fakt, że jest ciężko, że jesteś rozwalona, że sięgasz po alkohol. Czy to jest poprawa w stosunku do tego, co było? Dla mnie brzmi to niepokojąco, ale tak jak mówię, ludzie są różni. Osobiście nie miałabym chyba w sobie tyle siły, żeby chodzić na spotkania, które tak mnie rozwalają. Owszem, moja terapia była trudna. Płakałam, kłóciłam się z bliskimi, miałam wyrzuty sumienia ogromne, czułam się zagubiona, miałam doły i wzloty, miałam dni, kiedy nie byłam w stanie zebrać myśli. Ale przede wszystkim miałam poczucie sensu - że jest mi lepiej samej ze sobą, że mam oparcie w terapeucie, zaufanie do jego pracy, poczucie, że terapia ma sens i jest dla mnie dobra, to mój wybór, ja to kontroluję.

Jeśli tego nie masz... to bym się zastanowiła.
Jeśli nie masz zaufania do terapeuty, nie jesteś przkeonana co do słuszności tego, co robisz, co więcej - obawiasz się o siebie - to nie ma sensu, ta terapia nic dobrego nie przyniesie.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

20

Odp: Terapia psychodynamiczna

Gdy się uczęszcza na takiego rodzaju terapię, to należy unikać m.in wszelkiego rodzaju dragów, a więc regularne spożywanie alkoholu zaraz po też może nie być czymś właściwym i też bym to skonsultował z terapeutą.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Terapia psychodynamiczna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018