Teściowa mnie nienawidzi - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 57 z 57 ]

39 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2019-02-20 12:48:10)

Odp: Teściowa mnie nienawidzi

Ja tez nie wyobrazam sobie wpasc komus na chate bez zapowiedzi, nawet najblizszej rodzinie. Bo kazdy czasem ma gorszy moment, moze sie zle czuc, poklocic akurat z mezem albo z nim... godzic big_smile a tu mamusia dzwoni do drzwi bo akurat przechodzila. No mega niezreczna sytuacja i dla gospodarzy i chyba dla samego goscia. No ok herbate sobie moze i sama zrobi bez koniecznosci obslugi ale jednak w poplochu ubrac sie trzeba albo chociaz zarzucic cos na siebie a w przypadku przerwanej akurat klotni malzenskien udawac ze jest normalnie. No sorry po to mamy mieszkania odrebne zeby sie w nich czuc bezpiecznie, intymnie i komfortowo psychicznie. Miec balagan gdy mamy ochote albo latac do poludnia w pizamie lub nawet bez bo tak lubimy. Dlatego zapowiadanie sie z wizyta jest wedlug mnie czyms oczywistym. A jesli segreguje akurat stara bielizne albo robie pedicure u stop to moze niekoniecznie chce zeby ktos mi przy tym towarzyszyl nawet w roli nieprzeszkadzajacego obserwatora.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Teściowa mnie nienawidzi
santapietruszka napisał/a:

Dlaczego, droga Ireno, masz pretensje do synowej, że nie zaproponowała Ci czegoś do picia, skoro to syn Cię zaprosił do domu? Syn rączek nie ma czy nie potrafi herbaty zrobić? To też dobitnie ukazuje, jaki masz do niej stosunek...

Czy ty zawsze jesteś taka wyrachowana .....czy tylko udajesz?
Cuius "goście" eius "herbata". smile

P.S. Skoro dziecko urodziła to niech się nim zajmuje..... Daj sobie luzu

41 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-02-20 13:33:00)

Odp: Teściowa mnie nienawidzi
zwyczajny gość napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Dlaczego, droga Ireno, masz pretensje do synowej, że nie zaproponowała Ci czegoś do picia, skoro to syn Cię zaprosił do domu? Syn rączek nie ma czy nie potrafi herbaty zrobić? To też dobitnie ukazuje, jaki masz do niej stosunek...

Czy ty zawsze jesteś taka wyrachowana .....czy tylko udajesz?
Cuius "goście" eius "herbata". smile

P.S. Skoro dziecko urodziła to niech się nim zajmuje..... Daj sobie luzu

Nie, nie jestem wyrachowana, wprost przeciwnie. Po prostu wychowałam syna tak, że potrafi sam zaproponować coś do picia, jak kogoś do domu zaprasza. Nie rozumiem, dlaczego Irena pretensje ma do synowej o brak propozycji, a do syna nie, więc pytam. Skoro syn mamę zaprosił, to dlaczego nie zaproponował czegoś do picia, ale o to Irena jakoś się nie burzy? Dla mnie wygląda to tak, jak już wcześniej napisałam - co by ta synowa nie zrobiła, to dla Ireny źle. Więc nic dziwnego, że jest niemile u niej w domu widziana i synowa nie jest zachwycona odwiedzinami.
Może niezbyt zrozumiale się wyraziłam, lepiej by brzmiało - Dlaczego, droga Ireno, masz pretensje tylko do synowej?

A Twojego P.S. szczerze mówiąc, nie rozumiem, przybliżysz, o co Ci właściwie chodzi?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

42

Odp: Teściowa mnie nienawidzi
feniks35 napisał/a:

(...)A jesli segreguje akurat stara bielizne albo robie pedicure u stop to moze niekoniecznie chce zeby ktos mi przy tym towarzyszyl nawet w roli nieprzeszkadzajacego obserwatora.

Stare przysłowie, o którym niektórzy nie wiedzą/pamiętają: "Gość nie w porę gorszy od Tatarzyna."

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski
Odp: Teściowa mnie nienawidzi
santapietruszka napisał/a:
zwyczajny gość napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Dlaczego, droga Ireno, masz pretensje do synowej, że nie zaproponowała Ci czegoś do picia, skoro to syn Cię zaprosił do domu? Syn rączek nie ma czy nie potrafi herbaty zrobić? To też dobitnie ukazuje, jaki masz do niej stosunek...

Czy ty zawsze jesteś taka wyrachowana .....czy tylko udajesz?
Cuius "goście" eius "herbata". smile

P.S. Skoro dziecko urodziła to niech się nim zajmuje..... Daj sobie luzu

Nie, nie jestem wyrachowana, wprost przeciwnie. Po prostu wychowałam syna tak, że potrafi sam zaproponować coś do picia, jak kogoś do domu zaprasza. Nie rozumiem, dlaczego Irena pretensje ma do synowej o brak propozycji, a do syna nie, więc pytam. Skoro syn mamę zaprosił, to dlaczego nie zaproponował czegoś do picia, ale o to Irena jakoś się nie burzy? Dla mnie wygląda to tak, jak już wcześniej napisałam - co by ta synowa nie zrobiła, to dla Ireny źle. Więc nic dziwnego, że jest niemile u niej w domu widziana i synowa nie jest zachwycona odwiedzinami.
Może niezbyt zrozumiale się wyraziłam, lepiej by brzmiało - Dlaczego, droga Ireno, masz pretensje tylko do synowej?

A Twojego P.S. szczerze mówiąc, nie rozumiem, przybliżysz, o co Ci właściwie chodzi?

Santa na Boga, przecież to matka współmałżonka, jego gość, wymagajmy choć trochę kultury a nie burczenie i trzaskanie szafkami. To dno i pięć metrów mułu.
Jak do dzieci przychodzą goście to też zaproponuje coś do picia, ciastka.....choć mogą sobie sami zrobić. Bo przecież przychodzą do NASZEGO domu.

To P.S. to w nawiązaniu do takiego rozliczania się....moje, twoje.......urodziła to niech się zajmuje.....

44 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-02-20 13:56:11)

Odp: Teściowa mnie nienawidzi
zwyczajny gość napisał/a:

Santa na Boga, przecież to matka współmałżonka, jego gość, wymagajmy choć trochę kultury a nie burczenie i trzaskanie szafkami. To dno i pięć metrów mułu.
Jak do dzieci przychodzą goście to też zaproponuje coś do picia, ciastka.....choć mogą sobie sami zrobić. Bo przecież przychodzą do NASZEGO domu.

To P.S. to w nawiązaniu do takiego rozliczania się....moje, twoje.......urodziła to niech się zajmuje.....

Tylko nie wziąłeś pod uwagę, że między Ireną a synową jest konflikt od lat. Stąd burczenie i trzaskanie szafkami, a nie radosne rzucanie się do czajnika w celu zrobienia herbatki. Zwłaszcza, że mogła mieć zupełnie inne plany, może nawet wspólne z mężem, a tu syn mamusię przyprowadził i skacz koło niej... a może akurat była z mężem pokłócona, a ten jej jeszcze na głowę mamusię zwala... tego nie wiemy przecież...
Kultura kulturą, ale w tym wypadku ja widzę 3 niezbyt kulturalne strony big_smile Mamusia ryjąca się bez zapowiedzi i skacząca z pretensjami, ale tylko do osoby, która jej nie zapraszała, synek, który zaprasza gościa do domu bez uzgodnienia i nawet tyłka nie ruszy, żeby gościowi coś do picia podać - i dopiero na końcu synową, która najmniej miała w tej sytuacji do powiedzenia big_smile

Tak dla wyjaśnienia - staram się patrzeć obiektywnie, sama jestem teściową, a synową już dawno nie. Ale skoro Irena jest w konflikcie z obiema swoimi synowymi, to coś tu jednak nie gra po jej stronie, a nie tylko tych wrednych synowych.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

45

Odp: Teściowa mnie nienawidzi

Popieram Santapietruszka w calej rozciaglosci; nic dodac, nic ujac.

Jesli synek z rozmachem przyprowadzil niespodziewanie mamusie, to tez niech on niespodziewanie zrobi kawe.
A tesciowa, jak widzi, ze synowa bardzo nie w humorze, to pyta, czy moze pomoc, czy ma lepiej sobie pojsc.
Ona poszla z fochem do domu i ma (kolejna) zadre.

Droga Ireno! jestes mobilna, masz czas- uzywaj zycia. Nie rozkminjaj na temat charakteru synowej. Jej maz=twoj syn siedzi z nia 18 lat i chyba mu dobrze.
Po co szukac smaku w dupie?

46 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-02-20 16:14:11)

Odp: Teściowa mnie nienawidzi

Uważam, że niepotrzebnie napadłyście na Irenę. Wszak została zaproszona przez własnego syna na kawę. Skąd miała wiedzieć, że synowa będzie miała zły humor/biegunkę/okres? Skąd miała wiedzieć, że synowa w ogóle nie wiedziała o wizycie teściowej, bo jej własny mąż nie raczył uprzedzić?

Ireno, ja Twojej winy w tej konkretnej sytuacji nie widzę.

I prawdę mówiąc podobnie, jak zwyczajny nie wyobrażam sobie, bym musiała się zapowiadać u tak bliskiej rodziny, lub teściowa musiała zapowiadać się u mnie. Ale może to kwestia odebranego wychowania. U mnie zawsze rodzina trzymała się blisko i kontakty były częste, u męża tak samo. Zawsze gotowało się więcej obiadu, kupowało więcej bułek, bo ktoś mógł zajrzeć ;-).


I zgodzę się z Gosią. Ireno, używaj życia. Ilekroć możesz, zapraszaj wnuki do siebie, bo nawet jeśli teraz są pod wpływem matki, to miłość i dobroć im okazane będą pamiętały jako dorosłe osoby. Mówię to z własnego doświadczenia, gdyż po rozwodzie moich rodziców mama nie pozwalała mi widywać babci od strony taty. Mimo to babcia pamiętała zawsze o urodzinach, imieninach, świętach. Gdy podrosłam, byłam jej bardzo wdzięczna, że o mnie nie zapomniała. Odnowiłam kontakt i byłyśmy blisko aż do śmierci babci w listopadzie ub. roku. Bardzo mi jej brakuje. Dlatego tak bardzo szkoda mi czasu na kłótnie i waśnie rodzinne. Mamy tak mało czasu, by być razem. Szkoda, że tak mało osób o tym pamięta.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Odp: Teściowa mnie nienawidzi

Zejdźcie już z tej Ireny, to nie jej temat.



ulle napisał/a:

Musisz być bardzo konfliktowa osobą

No chyba jednak nie:

Jola543 napisał/a:

Około 2 lat słuchałam wszystko z pokorą w sensie nie odpowiadałam.

Późniejsza decyzja o odcięciu od teściowej siebie i dziecka rzeczywiście może wydawać się kontrowersyjna, jednak rezygnacja z dotychczasowego miejsca zamieszkania na rzecz innego i to aż 120 km dalej... to mówi samo za siebie. Jestem w stanie zrozumieć Autorkę. Jeśli miałabym wybierać pomiędzy tym, że dziecko będzie nasiąkać złą atmosferą i przyglądać się okazywanej przez babkę fałszywej dobroci a pozbawieniem go kontaktu z nią - bez wahania postawiłabym na to drugie. Podrośnie, zacznie podejmować własne świadome decyzje, wtedy sytuacja może ulec zmianie za przyzwoleniem Autorki. Póki co potrzebny jest jej spokój bez tamtej toksycznej kobiety w pobliżu. Tylko spokój może wyprowadzić ją ze stanu, który sama nazwała fobią. Na to, czy czas wytonuje jej emocje, wpływ ma i będzie mieć postawa jej męża. A w obecnym rozedrganiu nie warto wpędzać się w żadne nowe wspólne przedsięwzięcia (kredyty, kolejne dzieci).

Wyrażam swoje zdanie, nie wchodzę w czcze dyskusje.

48 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2019-02-20 19:16:03)

Odp: Teściowa mnie nienawidzi
Cyngli napisał/a:

Uważam, że niepotrzebnie napadłyście na Irenę. Wszak została zaproszona przez własnego syna na kawę. Skąd miała wiedzieć, że synowa będzie miała zły humor/biegunkę/okres? Skąd miała wiedzieć, że synowa w ogóle nie wiedziała o wizycie teściowej, bo jej własny mąż nie raczył uprzedzić?

Ireno, ja Twojej winy w tej konkretnej sytuacji nie widzę.

I prawdę mówiąc podobnie, jak zwyczajny nie wyobrażam sobie, bym musiała się zapowiadać u tak bliskiej rodziny, lub teściowa musiała zapowiadać się u mnie. Ale może to kwestia odebranego wychowania. U mnie zawsze rodzina trzymała się blisko i kontakty były częste, u męża tak samo. Zawsze gotowało się więcej obiadu, kupowało więcej bułek, bo ktoś mógł zajrzeć ;-).


I zgodzę się z Gosią. Ireno, używaj życia. Ilekroć możesz, zapraszaj wnuki do siebie, bo nawet jeśli teraz są pod wpływem matki, to miłość i dobroć im okazane będą pamiętały jako dorosłe osoby. Mówię to z własnego doświadczenia, gdyż po rozwodzie moich rodziców mama nie pozwalała mi widywać babci od strony taty. Mimo to babcia pamiętała zawsze o urodzinach, imieninach, świętach. Gdy podrosłam, byłam jej bardzo wdzięczna, że o mnie nie zapomniała. Odnowiłam kontakt i byłyśmy blisko aż do śmierci babci w listopadzie ub. roku. Bardzo mi jej brakuje. Dlatego tak bardzo szkoda mi czasu na kłótnie i waśnie rodzinne. Mamy tak mało czasu, by być razem. Szkoda, że tak mało osób o tym pamięta.

Cyngli ale to ze wole by ktos zapowiadal sie z wizyta nie oznacza od razu ze w rodzinie sa jakies konflikty. My tez sie czesto kontaktujemy, odwiedzamy, dzwonimy itp. Nie zmienia to jednak faktu, ze wole wiedziec ze ktos mnie odwiedzi. Ja tez nie uskuteczniam wizyt niespodzianek.
Ostatnimi czasy mialam problemy na tle nerwowym i czulam sie naprawde fatalnie szczegolnie przy rozpoczeciu terapii farmakologicznej. Bezsenne noce, wyglad bladej poczochranej czarownicy, ataki leku... No sorry ale w tym momencie odwiedziny-niespodzianka nawet mojej mamy bylyby ostatnia rzecza ktorej bym potrzebowala. Bo ja sie mega zle czulam i potrzebowalam spokoju i pobycia tylko z mezem a majac taka wizyte sila rzeczy musialabym sie jakos zebrac do kupy, usiasc poprowadzic rozmowe mimo mega bajzlu w glowie, uspokajac jeszcze dodatkowo mame(ktora na pewno bylaby przerazona moja kondycja). Nie moglabym poprostu otworzyc drzwi i obrocic sie na piecie idac spowrotem do lozka bo posiedziec sama przy herbacie to ona moze rownie dobrze u siebie w domu i raczej nie po to przyszlaby do mnie.
To ze kogos kochamy, szanujemy, mamy wiez nie oznacza ze mamy przyzwolenie by calkowicie ograbic ta osobe ze swojej prywatnosci i prawa do tego by w okreslonych momentach zycia mogla zdecydowac czy chce towarzystwa czy chwili tylko dla siebie.
Edit: jesli dwie strony sa nauczone zycia w takim otwartym domu to pol biedy, niech do siebie wpadaja nawet w srodku nocy jesli maja taka fantazje. Jesli jednak jedna ze stron nie preferuje takiego modelu prowadzenia domu to narzucanie jej tego poprzez szantaz ze wkoncu jestem Twoja matka, tesciowa, babcia  jest zwyczajnie ponizej pasa.

49 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-02-20 20:57:36)

Odp: Teściowa mnie nienawidzi

Nie pisałam niczego o obsesyjnym codziennym zakłócaniu czyjejś prywatności, tylko o spontanicznych odwiedzinach raz na jakiś czas.

Mnie by nie przeszkadzały, Tobie tak.
Są sytuacje, w których człowiek woli być sam, jak np. choroba. Jak urodziłam syna, to nikt mi się na wizyty na siłę nie wciskał, rodzina wie, czym jest takt i wyczucie.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

50

Odp: Teściowa mnie nienawidzi

Feniks, ja też od czasu do czasu zaliczam ataki paniki, moja nerwica lękowo depresyjna wycofuje się i nagle wraca. To straszna choroba całkowicie mnie nokautujaca. Nie zdecydowalam się brać leków, bo panicznie się ich boję. Gdy trzeba chodzę na terapię. Działa i jest naprawdę mi pomaga.
Tylko że ja stawiam opór tym atakom paniki poprzez aktywność. Nie siedzę w łóżku, tam nic innego nie robię, jak tylko wsłuchuję się w swój organizm i wymyślam choroby, szczególnie raka, a to sprawia że mam strasznie. Objawy nerwicowe. Ja wolę żeby ktoś mnie odwiedził, bo chociaż przez. Chwilę odrywam się od nerwicy.

51 Ostatnio edytowany przez Husky (2019-02-20 23:43:56)

Odp: Teściowa mnie nienawidzi

A ja ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że żałuję, że mama od swojej matki nie odcięła się wcześniej, narażając mnie i brata na konakty z nią (które i tak sama w życiu dorosłym świadomie zerwałam). Mam przyjaciółkę, której matka z kolei ograniczyła kontakt z toksyczną babcią i „dziecko” (koleżanka) wyszło na tym bardzo dobrze.
Każdy toksyk/psychopata/borderline/kryminalista jest czymiś synem/teściową czy ciocią i stawianie tez typu „nie można ograniczać kontaktów dziecka z x”, gdzie „x” stanowi o poziomie powinowactwa czy innej zależności, jest dla mnie absuredem.
Tak więc pomijając tę niefortunną tezę, za to dokładnie czytając wypowiedzi autorki - serio twierdzicie, że postąpiła niesłusznie?

Ps. Dodając swoje trzy grosze do off topu- też nie wyobrażam sobie zajścia do mnie bez zapowiedzi kogokolwiek, włączając w to rodzoną matkę i mojego ewentualnego klona sobowtóra. Ale nie sądzę też, żeby było coś nieodpowiedniego w odwrotnym podejściu... chyba istotne jest, żeby osoby mieszkające razem wyjaśniły sobie, której wersji są zwolennikami. Niezapowiedziany nalot teściowej, jeżeli jest problemem, to prawdopodobnie z powodu braku właściwej komunikacji między partnerami, tzn tak mi się wydaje.

52

Odp: Teściowa mnie nienawidzi
ulle napisał/a:

Feniks, ja też od czasu do czasu zaliczam ataki paniki, moja nerwica lękowo depresyjna wycofuje się i nagle wraca. To straszna choroba całkowicie mnie nokautujaca. Nie zdecydowalam się brać leków, bo panicznie się ich boję. Gdy trzeba chodzę na terapię. Działa i jest naprawdę mi pomaga.
Tylko że ja stawiam opór tym atakom paniki poprzez aktywność. Nie siedzę w łóżku, tam nic innego nie robię, jak tylko wsłuchuję się w swój organizm i wymyślam choroby, szczególnie raka, a to sprawia że mam strasznie. Objawy nerwicowe. Ja wolę żeby ktoś mnie odwiedził, bo chociaż przez. Chwilę odrywam się od nerwicy.

Ulle teraz to i ja jestem aktywna, wychodze, spotykam sie, zapraszam do siebie. Na poczatku terapii nie bylo to jednak mozliwe ze wzgledu na fatalne samopoczucie.  Ten kto poza psychoterapia(na ktora oczywiscie chodze) zazywa rowniez leki wie ze przez pierwsze tygodnie ich brania jest duzo gorzej niz przed podjeciem leczenia bo organizm i mozg musi sie przyzwyczaic do nowej rownowagi chemicznej. Ja ubierajac choinke na swieta (co zawsze bardzo lubilam) spocilam sie jak mysz i serce walilo mi jak oszalale takze po 40 min musialam porzucic to zajecie. Nie wspominajac o rewolucjach gastrycznych ktore nie sa niestety wymyslem chorego tylko czestym faktem na poczatku.
Dzis jest juz o niebo lepiej wiec i ja jestem aktywna ale wtedy to bylo nie tyle nawet psychicznie co fizycznie nie mozliwe. Sprobuj nie spac 2 tyg pod rzad a gwarantuje Ci ze wizja gosci nawet z najblizszej rodziny wyda Ci sie mega irytujaca bo bedziesz polprzytomna ze zmeczenia.

53

Odp: Teściowa mnie nienawidzi

To zależy od człowieka i jego potrzeb. I tyle w temacie ;-)

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

54

Odp: Teściowa mnie nienawidzi

Nie mam zamiaru tłumaczyć z waszych ataków, incydent był tylko raz. Kilka lat temu. Żadnych wojen niema między mną a synowymi. Wnuki podrzucają bez zapowiedzenia. Przychodzą do mnie " na kawkę" bez zapowiedzenia i się bardzo cieszę.  Moim synowym powiedziałam-  jesteście moimi dziećmi -" mój dom jest waszym domem" Jeśli mnie niema, wiedzą gdzie jest klucz, kawa i ciasto. Cieszę się że przychodzą i korzystają.  Nie pamiętam żadnej ostrej wymiany zdań . A że mnie czasem coś zabolało zapytałam na forum.
Więcej nie zapytam,  przepraszam jeśli kogoś czymkolwiek uraziłam.
Irena.

55 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-02-22 10:57:37)

Odp: Teściowa mnie nienawidzi

"Moja misja do opieki nad wnuczką 2-latką zakończona. Około 2tygodnie jestem wolna.W tym czasie byłam 2dni na służbie. .  Jednak od tego czasu nie mogę się pozbierać psychicznie. Ciągle nachodzą mnie myśli wypowiedziane przez synową a uderzające w mojego syna. Były też groźby, krytyka, których nawet nie śmiem opisać.  Dostałam zawrotów głowy ciągle się czegoś boję , rano gdy się budzę żałuje że się obudziłam. Nie chce mi się nic robić.Płacz na porządku dziennym. .Unikam koleżanki, ogólnie ludzi.  Udzielałam się przecież społecznie, dawało mi to wiele radości.  Teraz nawet nie chce mi się wyjść z domu.    Najchętniej zamknęłabym się w pokoju i nie wychodziłabym z niego. Czy to jest depresja? i jak z niej wyjść? Chciałabym wrócić do normalności.
Irena."


"Zdziwieniem wielkim dla mnie było to że syna partnerka sama mu tego nie mówi co ma do powiedzenie,tylko mnie czyli jeszcze nie będącej teściowej. Jej odpowiedziałam aby między sobą załatwili te sprawy i ma z synem a swoim partnerem rozmawiać, w niczym jej nie pomogę. Strasznie mnie zabolały groźby pod jej adresem.
W czym tu bronie syna? To ja stałam się ofiarą całej sytuacji.A co by było gdybym dobrych rad udzielała  synowi?
Aaaa... niania już uzgodniona."


"Nie syn o niczym nie wie. Zwracała mi często uwagi  że źle rozmawiam z dzieckiem. Obrzucała mnie i syna przysłowiowym" błotem". Były groźby w moim i syna kierunku."


Ireno, to sa twoje wpisy.
NAPRAWDE ZADNYCH WOJEN U WAS NIE MA?
Nie skomentuje.

56

Odp: Teściowa mnie nienawidzi

Ireno, przeczytałam wszystkie twoje tematy i muszę przyznać, że jesteś bardzo fajna babcią. Najbardziej rzuciło mi się w oczy to, że jesteś bardzo przejęta swoją rolą i zawsze starasz się tak postępować, by w niczym nie urazić swoich dzieci i ich partnerek ani nie popsuć im życia swoją osobą. Pomagasz za to ile możesz nawet własnym kosztem. Szacun.

57

Odp: Teściowa mnie nienawidzi
ulle napisał/a:

Ireno, przeczytałam wszystkie twoje tematy i muszę przyznać, że jesteś bardzo fajna babcią. Najbardziej rzuciło mi się w oczy to, że jesteś bardzo przejęta swoją rolą i zawsze starasz się tak postępować, by w niczym nie urazić swoich dzieci i ich partnerek ani nie popsuć im życia swoją osobą. Pomagasz za to ile możesz nawet własnym kosztem. Szacun.

Miło czytać takie wypowiedzi ;-)
Dołączam się do każdego słowa.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Posty [ 39 do 57 z 57 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018