Czy mam depresję? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Czy mam depresję?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Czy mam depresję?

W październiku 2018 byłam na rozmowie kwalifikacyjnej w moim rodzinnym mieście (wtedy mieszkałam w Warszawie), zostałam przyjęta, miałam zacząć od stycznia 2019. Spaliłam wszystkie mosty za sobą w Warszawie zostawiając przede wszystkim spokojną nieźle płatną pracę (jak na pierwszą w moim życiu poważną pracę). Cieszyłam się, że wracam do rodzinnego domu, że dzięki wsparciu rodziców (wiadomo dorzucanie się do rachunków i art. spożywczych nie odbije się aż tak na mojej pensji co wynajem pokoju w stolicy) odłożę pieniądze na prawo jazdy, studia podyplomowe itp. No i 2 stycznia zaczęłam pracę, popisałam umowę na 3 miesiące. Po 2,5 tyg Pani Prezes zawołała mnie oznajmiając, że tak naprawę na moje miejsce miała jeszcze jedną kandydatkę i "tak sobie wymyśliła", iż w styczniu będę ja a w lutym ta druga dziewczyna, a ona da znać w marcu, która zostaje na stałe. Dodając "także spokojnie, ty jesteś do końca stycznia, pracuj, wykazuj się". Poczułam się jakbym dostała w policzek. Oczywiście godzinę po tym, dostałam do podpisania "rozwiązanie umowy za porozumieniem stron" podpisałam i nie pojawiłam się tam więcej bo poszłam na l4 (wydaje mi się, że po czymś takim, praktycznie każdy zrobiłby to samo, z resztą nie byłabym w stanie pracować). Do tej pory jestem w szoku, nie rozumiem, co robiłam nie tak. Nigdy mi nie zwrócono uwagi, nie popełniłam żadnej gafy, w pracy byłam pierwsza a wychodziłam tak 16.05-10 kiedy już i tak jej nie było, kiedy czegoś nie wiedziałam to pytałam. Po za tym na rozmowie mówiłam, ze to stanowisko pracy jest dla mnie zupełnie nowe itp - otrzymałam odpowiedź, że to nic, że własnie chcą młodej osoby i wszystkiego mnie nauczą. Też dodam, że zostałam trochę oszukana, bowiem miałam tłumaczyć i wystawiać faktury (podobnie do tego co robiłam w poprzedniej pracy) ostatecznie z językiem angielskim nie miałam żadnej styczności, a faktury jedynie stemplowałam i wpinałam do segregatora. Cóż, byłam tam głownie do robienia kawy. Ale czekałam cierpliwe, myślałam "ach jest styczeń, początek roku, to martwy okres, potem się zacznie". No i oczywiście dalej czekam na swoją wypłatę.....

Obecnie szukam pracy, wysłałam już z 70 CV i nic. Nie mam pojęcia co się dzieje, jakieś złe fatum czy co... Owszem jestem dość świeża na rynku pracy, bo mam doświadczenie tylko jako tłumacz zdalny i pół roczne w Warszawie na obsłudze klienta zagranicznego. A ofert nie ma za wiele, które mi odpowiadają. Wiem, że praca zmianowa w call center odpada, nie nadaje się do tej korpo rodziny. Również praca pod presją nie jest dla mnie. Jestem raczej typem osoby, która preferuje prace samodzielną, bądź w małej zgranej grupie. A nie chce iść do sklepu, za bar... Chce się rozwijać, iść w kierunku administracji, aby nabierać doświadczenia, ale weź go nabierz jak praktycznie wszędzie chcą z doświadczeniem! Moje wykształcenie też jest dość ograniczone, bo ukończyłam tylko filologię angielską bez modułu nauczycielskiego. Dlatego chce podjąć studia podyplomowe, ale do tego trzeba przecież pieniędzy. Cieszę się, ze mam trochę oszczędności i parę osób na korkach. W sumie tylko po to wstaje teraz codziennie z łóżka. Mam do siebie żal o to, ze tak pokierowałam swoim życiem... Mam straszne poczucie tego, że nic nie ma sensu. Zaprzestałam chodzenia na siłownie co było dla mnie czymś w rodzaju odskoczni od stresu. Nie mogę spać, a ja zasnę śnią mi się koszmary. Pająki (ponieważ mam arachnofobię), to miejsce pracy, ta kobieta i jej szyderczy śmiech. Przestałam się interesować czymkolwiek, mam napady agresji. Uderzam pięściami w podłogę, lub głową w ścianę. W ten sposób wyładowuje to co we mnie się zbiera i kumuluję. Jak w transie przeglądam parę godzin dziennie te same oferty pracy i dostaje szału.  Przecież mogła mnie zostawić do końca okresu próbnego, ale powiedzieć, że po nim mi dziękuję. Tym-bardziej, że wiedziała, ze przyjeżdżam prosto z Warszawy, że zostawiam tamtą pracę dla tej. Nie rozumiem jak można być tak bezdusznym, bez empatii. Nie radze już sobie z niczym, boje się, że będę bez pracy na rok, dwa. Boje się iść do pracy, że znowu ktoś mnie tak wystawi. Boję się, ze będę musiała iść do jakieś byle jakiej pracy. Zaczęłam się po prostu bać życia. Nigdy nie czułam się tak jak teraz, żadne złamane serce mnie nie kosztowało mnie tyle co to, co zrobiła mi ta kobieta.

Niemniej jednak, rozpoczęcie wszystkiego od nowa w Warszawie też nie jest "od tak". Jak wprowadzałam się tam pierwszym razem miałam ten power, optymizm, chęć do wszystkiego mimo, że musiałam się naczekać i naszukać zanim znalazłam odpowiednią pracę. Teraz - pustka. Cały czas myślę co zrobiłam nie tak. Jestem znerwicowana. Na prawdę, żałuje, ze się urodziłam, przeraża mnie jacy są ludzie. W życiu bym nie mogła kogoś potraktować w taki sposób. Ale z jednej strony wiem, że muszę coś działać, a z drugiej mam poczucie, że po co, jak i tak to jest bez sensu i pewnie mi nie wyjdzie. Byłam nawet w pośredniaku i okazało się, że do zasiłku brakuje mi TYGODNIA. Jest mi też głupio, że siedzę w domu, jak darmozjad, jak pasożyt, robal, który jest w wieku 25 lat na garnuszku rodziców. Mam ochotę zasnąć i się nie obudzić. Czy to depresja, czy mam zgłosić się do lekarza?

Ps. Szukam tylko pracy w Warszawie, bo w moim rodzimym mieście (położone niedaleko granicy wschodniej) nie istnieje takie coś jak przemysł, turystyka itp. tu nie ma nic. A znalezienie "porządnej pracy" graniczy z cudem, praktycznie każde "lepsze" stanowisko jest zajęte dzięki znajomościom, z resztą te "lepsze" stanowiska nawet nie są nigdzie ogłaszane.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy mam depresję?

Kobiety kierowniczki są najgorsze, mogłaś być nawet ładniejsza od niej i to był powód, do 30roku życia człowiek zmienia średnio 8 prac, olej suke i zapomnij. Nie rozumiem jednego, ogarniasz świetnie angielski, uciekasz z domu pod Warszawę za pracą, lepszym życiem. Jedź spróbuj w Anglii, Szkocji, z super językiem sobie poradzisz, zarobisz na najniższym stanowisku na pewno lepiej niż tutaj, sorry ale słaby kierunek na życie w PL ale pod wyjazd idealny, nie obudź się za 5-10 lat że mogłaś uciekać, ten kraj nie jest dla zwykłych ludzi, chyba że chcesz zarabiać na wynajem+jedzenie+ drin w pubie i wegetacja.

3

Odp: Czy mam depresję?

Coś się zaplątałaś, bo sama sobie przeczysz.

anna1994 napisał/a:

W październiku 2018 byłam na rozmowie kwalifikacyjnej w moim rodzinnym mieście (wtedy mieszkałam w Warszawie), zostałam przyjęta, miałam zacząć od stycznia 2019. Spaliłam wszystkie mosty za sobą w Warszawie zostawiając przede wszystkim spokojną nieźle płatną pracę (jak na pierwszą w moim życiu poważną pracę). Cieszyłam się, że wracam do rodzinnego domu, że dzięki wsparciu rodziców (wiadomo dorzucanie się do rachunków i art. spożywczych nie odbije się aż tak na mojej pensji co wynajem pokoju w stolicy) odłożę pieniądze na prawo jazdy, studia podyplomowe itp.

anna1994 napisał/a:

Jest mi też głupio, że siedzę w domu, jak darmozjad, jak pasożyt, robal, który jest w wieku 25 lat na garnuszku rodziców. Mam ochotę zasnąć i się nie obudzić. Czy to depresja, czy mam zgłosić się do lekarza?

Ps. Szukam tylko pracy w Warszawie, bo w moim rodzimym mieście (położone niedaleko granicy wschodniej) nie istnieje takie coś jak przemysł, turystyka itp. tu nie ma nic. A znalezienie "porządnej pracy" graniczy z cudem, praktycznie każde "lepsze" stanowisko jest zajęte dzięki znajomościom, z resztą te "lepsze" stanowiska nawet nie są nigdzie ogłaszane.

Co do pracy o której piszesz, cóż zamiast się wykazać, rzuciłaś pracę. Zrozum, dzisiaj pracodawcy nad nikim się nie rozczulają. Twoja Szefowa chciała wybrać lepszego pracownika, a Ty strzeliłaś foch i już. Myślę też, że masz zbyt duże wymagania co do pierwszej pracy. To i siamto Ci nie pasuje, więc będzie Ci trudno znaleźć pracę zgodną z Twoimi oczekiwaniami. Filologia angielska też raczej nie jest mocną podstawą do pracy w administracji.
Nic Ci nie pozostaje jak ogarnąć się i szukać dalej.

4 Ostatnio edytowany przez anna1994 (2019-02-15 00:37:15)

Odp: Czy mam depresję?
PaniA napisał/a:

Coś się zaplątałaś, bo sama sobie przeczysz.

anna1994 napisał/a:

W październiku 2018 byłam na rozmowie kwalifikacyjnej w moim rodzinnym mieście (wtedy mieszkałam w Warszawie), zostałam przyjęta, miałam zacząć od stycznia 2019. Spaliłam wszystkie mosty za sobą w Warszawie zostawiając przede wszystkim spokojną nieźle płatną pracę (jak na pierwszą w moim życiu poważną pracę). Cieszyłam się, że wracam do rodzinnego domu, że dzięki wsparciu rodziców (wiadomo dorzucanie się do rachunków i art. spożywczych nie odbije się aż tak na mojej pensji co wynajem pokoju w stolicy) odłożę pieniądze na prawo jazdy, studia podyplomowe itp.

anna1994 napisał/a:

Jest mi też głupio, że siedzę w domu, jak darmozjad, jak pasożyt, robal, który jest w wieku 25 lat na garnuszku rodziców. Mam ochotę zasnąć i się nie obudzić. Czy to depresja, czy mam zgłosić się do lekarza?

Ps. Szukam tylko pracy w Warszawie, bo w moim rodzimym mieście (położone niedaleko granicy wschodniej) nie istnieje takie coś jak przemysł, turystyka itp. tu nie ma nic. A znalezienie "porządnej pracy" graniczy z cudem, praktycznie każde "lepsze" stanowisko jest zajęte dzięki znajomościom, z resztą te "lepsze" stanowiska nawet nie są nigdzie ogłaszane.

Co do pracy o której piszesz, cóż zamiast się wykazać, rzuciłaś pracę. Zrozum, dzisiaj pracodawcy nad nikim się nie rozczulają. Twoja Szefowa chciała wybrać lepszego pracownika, a Ty strzeliłaś foch i już. Myślę też, że masz zbyt duże wymagania co do pierwszej pracy. To i siamto Ci nie pasuje, więc będzie Ci trudno znaleźć pracę zgodną z Twoimi oczekiwaniami. Filologia angielska też raczej nie jest mocną podstawą do pracy w administracji.
Nic Ci nie pozostaje jak ogarnąć się i szukać dalej.

Chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Rzuciłam pracę w Warszawie nie dlatego, że mi nie odpowiadała tylko dlatego, że miałam okazje na pracę w rodzinnym mieście, aby odłożyć więcej pieniędzy na dalszy rozwój. HAHAH czyli uważasz, że ona była uczciwa z tym, że najpierw zapewniała mnie, że będę pracować na 3 miesięcznym okresie próbnym a nagle po 2,5 tyg jej sie odmieniło i mi powiedziałam, że jednak jest inaczej a po godzinie położyła mi na biurko "rozwiązanie umowy za porozumieniem stron". CHYBA NAPISAŁAM, ŻE CHCE SIĘ ROZWIJAĆ DALEJ ABY IŚĆ W KIERUNKU SPEDYCJI, ADMINISTRACJI ITP. Lepiej w ogóle nic tu nie pisz, jak masz mnie denerwować.

I jeszcze jedno, moja pierwsze pracae w życiu to praca przy evantach jako hostessa, pokojówka, potem recepcjonistka, sprzedawca w media expert, wiesz w trakcie studiów budzi się w człowieku trochę więcej ambicji więc po licencjacie  pracowałam przez rokjako tłumacz zdalny a po studiach (obrona czerwiec 2018) udało mi się znaleźć prace w biurze. I co ja przepraszam, pisze, że chce pracować jako jakaś kierowniczka za 5 tys na rękę? Najlepiej wystawić opinie nie znając zupełnie sytuacji człowieka.

5

Odp: Czy mam depresję?
anna1994 napisał/a:

Chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Rzuciłam pracę w Warszawie nie dlatego, że mi nie odpowiadała tylko dlatego, że miałam okazje na pracę w rodzinnym mieście, aby odłożyć więcej pieniędzy na dalszy rozwój. HAHAH czyli uważasz, że ona była uczciwa z tym, że najpierw zapewniała mnie, że będę pracować na 3 miesięcznym okresie próbnym a nagle po 2,5 tyg jej sie odmieniło i mi powiedziałam, że jednak jest inaczej a po godzinie położyła mi na biurko "rozwiązanie umowy za porozumieniem stron". CHYBA NAPISAŁAM, ŻE CHCE SIĘ ROZWIJAĆ DALEJ ABY IŚĆ W KIERUNKU SPEDYCJI, ADMINISTRACJI ITP. Lepiej w ogóle nic tu nie pisz, jak masz mnie denerwować.

I jeszcze jedno, moja pierwsze pracae w życiu to praca przy evantach jako hostessa, pokojówka, potem recepcjonistka, sprzedawca w media expert, wiesz w trakcie studiów budzi się w człowieku trochę więcej ambicji więc po licencjacie  pracowałam przez rokjako tłumacz zdalny a po studiach (obrona czerwiec 2018) udało mi się znaleźć prace w biurze. I co ja przepraszam, pisze, że chce pracować jako jakaś kierowniczka za 5 tys na rękę? Najlepiej wystawić opinie nie znając zupełnie sytuacji człowieka.

Zejdź na Ziemię, takich pracowników na próbnym jest multum i być może Szefowa miała powód aby przetestować drugą kandydatkę. Jeśli Ci nie odpowiadało Jej postępowanie trzeba było nic nie podpisywać, tylko zgłosić sprawę do PIP.
Dlaczego mam nie pisać ? Po to jest forum. wink
W pracy też się tak unosisz smile, co mozna doradzić, musisz uzbroić się w cierpliwość i szukać dalej. Depresji raczej nie masz, jedynie urażoną ambicje.

6 Ostatnio edytowany przez anna1994 (2019-02-15 01:00:12)

Odp: Czy mam depresję?
PaniA napisał/a:
anna1994 napisał/a:

Chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Rzuciłam pracę w Warszawie nie dlatego, że mi nie odpowiadała tylko dlatego, że miałam okazje na pracę w rodzinnym mieście, aby odłożyć więcej pieniędzy na dalszy rozwój. HAHAH czyli uważasz, że ona była uczciwa z tym, że najpierw zapewniała mnie, że będę pracować na 3 miesięcznym okresie próbnym a nagle po 2,5 tyg jej sie odmieniło i mi powiedziałam, że jednak jest inaczej a po godzinie położyła mi na biurko "rozwiązanie umowy za porozumieniem stron". CHYBA NAPISAŁAM, ŻE CHCE SIĘ ROZWIJAĆ DALEJ ABY IŚĆ W KIERUNKU SPEDYCJI, ADMINISTRACJI ITP. Lepiej w ogóle nic tu nie pisz, jak masz mnie denerwować.

I jeszcze jedno, moja pierwsze pracae w życiu to praca przy evantach jako hostessa, pokojówka, potem recepcjonistka, sprzedawca w media expert, wiesz w trakcie studiów budzi się w człowieku trochę więcej ambicji więc po licencjacie  pracowałam przez rokjako tłumacz zdalny a po studiach (obrona czerwiec 2018) udało mi się znaleźć prace w biurze. I co ja przepraszam, pisze, że chce pracować jako jakaś kierowniczka za 5 tys na rękę? Najlepiej wystawić opinie nie znając zupełnie sytuacji człowieka.

Zejdź na Ziemię, takich pracowników na próbnym jest multum i być może Szefowa miała powód aby przetestować drugą kandydatkę. Jeśli Ci nie odpowiadało Jej postępowanie trzeba było nic nie podpisywać, tylko zgłosić sprawę do PIP.
Dlaczego mam nie pisać ? Po to jest forum. wink
W pracy też się tak unosisz smile, co mozna doradzić, musisz uzbroić się w cierpliwość i szukać dalej. Depresji raczej nie masz, jedynie urażoną ambicje.



Nie, nie unoszę się w pracy wink Jestem osobą spokojną i uśmiechniętą, nigdy nie okazuje emocji. Tu nie chodzi o urażoną ambicje. Tylko o to, że tak nie powinno się traktować ludzi. Ja się czuję z tym źle owszem, ale jak bym się czuła gdybym miała dziecko i kredyt do spłacania? JA MAM SIĘ OBUDZIĆ? a może to własnie tacy ludzie powinni się obudzić, ze swoim postępowaniem? Do czego ten świat zmierza? Wiesz ja pochodzę z uczciwej rodziny, i dla mnie takie szujowate zachowanie w życiu nie wchodzi w grę. Wolę żreć piach od spodu niż naginać po trupach do celu i krzywdzić w taki sposób innych ludzi. Już nie wspomnę, ze zwleka mi z wypłatą o 5 dni. I skoro to jest forum to ja na podstawie tego co piszesz wnioskuję, że nie wiele byś się różniła od mojej byłej Pani Prezes.

7

Odp: Czy mam depresję?
InzP napisał/a:

Kobiety kierowniczki są najgorsze, mogłaś być nawet ładniejsza od niej i to był powód, do 30roku życia człowiek zmienia średnio 8 prac, olej suke i zapomnij. Nie rozumiem jednego, ogarniasz świetnie angielski, uciekasz z domu pod Warszawę za pracą, lepszym życiem. Jedź spróbuj w Anglii, Szkocji, z super językiem sobie poradzisz, zarobisz na najniższym stanowisku na pewno lepiej niż tutaj, sorry ale słaby kierunek na życie w PL ale pod wyjazd idealny, nie obudź się za 5-10 lat że mogłaś uciekać, ten kraj nie jest dla zwykłych ludzi, chyba że chcesz zarabiać na wynajem+jedzenie+ drin w pubie i wegetacja.

Tam również pracował jej mąż, zawsze mnie zagadywał, może dlatego. Z tym, ze ja jestem osobą wstydliwą i na początku bardzo mało się odzywam, muszę wybadać teren itp Staram się o tym nie myśleć, ale czasami jak mnie najdzie.... rozpacz, złość, chęć działania, śmiech z tej komiczno-tragicznej sytuacji i tak na zmianę. Wyjazd też biorę pod uwagę, ale chyba narazie mi brak odwagi po tej całej sytuacji.

8 Ostatnio edytowany przez InzP (2019-02-15 03:12:59)

Odp: Czy mam depresję?
PaniA napisał/a:

Co do pracy o której piszesz, cóż zamiast się wykazać, rzuciłaś pracę. Zrozum, dzisiaj pracodawcy nad nikim się nie rozczulają. Twoja Szefowa chciała wybrać lepszego pracownika, a Ty strzeliłaś foch i już. Myślę też, że masz zbyt duże wymagania co do pierwszej pracy. To i siamto Ci nie pasuje, więc będzie Ci trudno znaleźć pracę zgodną z Twoimi oczekiwaniami. Filologia angielska też raczej nie jest mocną podstawą do pracy w administracji.
Nic Ci nie pozostaje jak ogarnąć się i szukać dalej.

Nie słuchaj bełkotu jak tej paniusi wyżej, nie każdy lubi jak mu się pluje w twarz. Niektórzy nie wiedzą co to godność i za parę dudków, będą się wykazywać aż się zajadą. Babka wiedziała że uciekasz z wawy specjalnie do niej i sobie nagle postanowiła casting zrobić, kij jej w oczy.

A wyjazd będziesz odkładała i odkładała aż zleci Ci życie w tym smutnym kraju, tu jak nie masz czegoś swojego to zawsze będzie pod górę z taką szefową, szefem.
A korpo to tylko numerek jak w obozie, psia wypłata i obiecane awanse za 5 lat.
Pracowałem nie w jednym kraju, nie jednym kontynencie. Tu się nie da żyć pracując, tylko wegetować, powalczyłem 2 lata i znowu szykuje się do ucieczki ale ostatniej.

9 Ostatnio edytowany przez Gagalu (2019-02-15 08:46:24)

Odp: Czy mam depresję?

Spróbuj podjąć pracę gdziekolwiek,  pracowałaś w hotelu,  z pewnością nie brakuje takich ofert.  A w międzyczasie możesz szukać czegoś innego. 
Znasz angielski a w hotelach wszędzie Cię z
nim przyjmą.  Na początek.

10

Odp: Czy mam depresję?
InzP napisał/a:
PaniA napisał/a:

Co do pracy o której piszesz, cóż zamiast się wykazać, rzuciłaś pracę. Zrozum, dzisiaj pracodawcy nad nikim się nie rozczulają. Twoja Szefowa chciała wybrać lepszego pracownika, a Ty strzeliłaś foch i już. Myślę też, że masz zbyt duże wymagania co do pierwszej pracy. To i siamto Ci nie pasuje, więc będzie Ci trudno znaleźć pracę zgodną z Twoimi oczekiwaniami. Filologia angielska też raczej nie jest mocną podstawą do pracy w administracji.
Nic Ci nie pozostaje jak ogarnąć się i szukać dalej.

Nie słuchaj bełkotu jak tej paniusi wyżej, nie każdy lubi jak mu się pluje w twarz. Niektórzy nie wiedzą co to godność i za parę dudków, będą się wykazywać aż się zajadą. Babka wiedziała że uciekasz z wawy specjalnie do niej i sobie nagle postanowiła casting zrobić, kij jej w oczy.

A wyjazd będziesz odkładała i odkładała aż zleci Ci życie w tym smutnym kraju, tu jak nie masz czegoś swojego to zawsze będzie pod górę z taką szefową, szefem.
A korpo to tylko numerek jak w obozie, psia wypłata i obiecane awanse za 5 lat.
Pracowałem nie w jednym kraju, nie jednym kontynencie. Tu się nie da żyć pracując, tylko wegetować, powalczyłem 2 lata i znowu szykuje się do ucieczki ale ostatniej.

Drogie Panie, wiem że, zderzenie z rzeczywistością na rynku pracy może być trudne i futrujące, ale w opisanej sytuacji nie  zaszło nic co by się nie zdarzało na co dzień.
Umowa próbna, jest po to aby sprawdzić kompetencje osoby zatrudnionej, widocznie Szefowa uznała że, szuka kogoś innego. Tutaj nie ma nic do rzeczy, że Autorka zrezygnowała z podjęcia pracy gdzie indziej. W końcu nie jest jakąś uznaną i poszukiwaną specjalistką o którą biją się firmy, tylko zwykłą kandydatką jakich wiele. I nie ma tu co się obrażać, podobne praktyki na próbnym są powszechnie stosowane, czy to w miasteczku na Wschodzie, cz w stolicy.
Próbny trzeba przetrwać, tylko tyle i aż tyle. Jeśli się nie zgadzasz z wypowiedzeniem, możesz iść do PIP albo do Sądu Pracy, ale nie licz na rozczulanie się Szefostwa nad Tobą.

11

Odp: Czy mam depresję?
PaniA napisał/a:
InzP napisał/a:
PaniA napisał/a:

Co do pracy o której piszesz, cóż zamiast się wykazać, rzuciłaś pracę. Zrozum, dzisiaj pracodawcy nad nikim się nie rozczulają. Twoja Szefowa chciała wybrać lepszego pracownika, a Ty strzeliłaś foch i już. Myślę też, że masz zbyt duże wymagania co do pierwszej pracy. To i siamto Ci nie pasuje, więc będzie Ci trudno znaleźć pracę zgodną z Twoimi oczekiwaniami. Filologia angielska też raczej nie jest mocną podstawą do pracy w administracji.
Nic Ci nie pozostaje jak ogarnąć się i szukać dalej.

Nie słuchaj bełkotu jak tej paniusi wyżej, nie każdy lubi jak mu się pluje w twarz. Niektórzy nie wiedzą co to godność i za parę dudków, będą się wykazywać aż się zajadą. Babka wiedziała że uciekasz z wawy specjalnie do niej i sobie nagle postanowiła casting zrobić, kij jej w oczy.

A wyjazd będziesz odkładała i odkładała aż zleci Ci życie w tym smutnym kraju, tu jak nie masz czegoś swojego to zawsze będzie pod górę z taką szefową, szefem.
A korpo to tylko numerek jak w obozie, psia wypłata i obiecane awanse za 5 lat.
Pracowałem nie w jednym kraju, nie jednym kontynencie. Tu się nie da żyć pracując, tylko wegetować, powalczyłem 2 lata i znowu szykuje się do ucieczki ale ostatniej.

Drogie Panie, wiem że, zderzenie z rzeczywistością na rynku pracy może być trudne i futrujące, ale w opisanej sytuacji nie  zaszło nic co by się nie zdarzało na co dzień.
Umowa próbna, jest po to aby sprawdzić kompetencje osoby zatrudnionej, widocznie Szefowa uznała że, szuka kogoś innego. Tutaj nie ma nic do rzeczy, że Autorka zrezygnowała z podjęcia pracy gdzie indziej. W końcu nie jest jakąś uznaną i poszukiwaną specjalistką o którą biją się firmy, tylko zwykłą kandydatką jakich wiele. I nie ma tu co się obrażać, podobne praktyki na próbnym są powszechnie stosowane, czy to w miasteczku na Wschodzie, cz w stolicy.
Próbny trzeba przetrwać, tylko tyle i aż tyle. Jeśli się nie zgadzasz z wypowiedzeniem, możesz iść do PIP albo do Sądu Pracy, ale nie licz na rozczulanie się Szefostwa nad Tobą.

Rozbrajasz mnie, Ty i Twoje poglądy. Na podstawie mniej więcej takich ludzi nasuwają się to co Józef Piłsudski powiedział "kraj piękny, tylko ludzie to ku*rey". Odpuść sobie już, i znajdź inny temat na forum.

12 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-02-15 12:09:22)

Odp: Czy mam depresję?

Ale kogo w pracy interesuje, czy Ty zrezygnowałaś dla nich z poprzedniej albo czy masz dziecko na utrzymaniu i inne duperele? W pracy jesteś pracownikiem, skoro nie pasowałaś przełożonym, no to niestety - jeśli się z tym nie zgadzasz, to trzeba było nie podpisywać porozumienia stron, tylko czekać na ewentualne wypowiedzenie, od którego można się odwołać do sądu pracy. W żadnym zakładzie pracy nikt nie będzie trzymał pracownika tylko dlatego, ze on coś tam gdzieś tam w życiu prywatnym, to nie te czasy i nie masz o co mieć pretensji.

Swoją drogą, idąc od razu na L4, sama pokazałaś, że pracownik z Ciebie i tak byłby kiepski, bo nie wiadomo kiedy strzelisz focha i do pracy nie przyjdziesz... zresztą po Twoich postach widać, że łatwa we współżyciu to Ty nie jesteś big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

13

Odp: Czy mam depresję?

A mnie trochę zal autorki, odnoszę wrazenie, ze chyba jednak nie wszystko było tam calkiem fair. Wypowiedzenie, w sumie bez podania przyczyny, za porozumieniem stron, kiedy ewedentnie dziewczyna nie chciała umowy rozwiązywać.
Cos mi tu nie pasi..

14 Ostatnio edytowany przez PaniA (2019-02-15 12:41:26)

Odp: Czy mam depresję?
Benita72 napisał/a:

A mnie trochę zal autorki, odnoszę wrazenie, ze chyba jednak nie wszystko było tam calkiem fair. Wypowiedzenie, w sumie bez podania przyczyny, za porozumieniem stron, kiedy ewedentnie dziewczyna nie chciała umowy rozwiązywać.
Cos mi tu nie pasi..

W tym momencie trzeba by wysłuchać drugiej strony ( Szefowej ) aby mieć pełen obraz sytuacji.
Jak nie chciała, mogła nie podpisywać, w czym problem plutonu egzekucyjnego chyba nie było. Dostała lekcję na przyszłość, kiedyś nazwie ją doświadczeniem. wink

15

Odp: Czy mam depresję?
PaniA napisał/a:
Benita72 napisał/a:

A mnie trochę zal autorki, odnoszę wrazenie, ze chyba jednak nie wszystko było tam calkiem fair. Wypowiedzenie, w sumie bez podania przyczyny, za porozumieniem stron, kiedy ewedentnie dziewczyna nie chciała umowy rozwiązywać.
Cos mi tu nie pasi..

W tym momencie trzeba by wysłuchać drugiej strony ( Szefowej ) aby mieć pełen obraz sytuacji.
Jak nie chciała, mogła nie podpisywać, w czym problem plutonu egzekucyjnego chyba nie było. Dostała lekcję na przyszłość, kiedyś nazwie ją doświadczeniem. wink

No pewnie, ze mogla nie podpisywać.. wiec jesli podpisala, to po problemie, nie? Moim zdaniem to  po prostu cyniczne - wykorzystywać czyjsc brak asertywności, żeby tylko nie stracic pare groszy na wyplate.

16 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-02-15 13:24:06)

Odp: Czy mam depresję?
Benita72 napisał/a:

Moim zdaniem to  po prostu cyniczne - wykorzystywać czyjsc brak asertywności, żeby tylko nie stracic pare groszy na wyplate.

Nie znamy wersji drugiej strony, nie wiemy, jakim Autorka jest pracownikiem... jakoś nie wydaje mi się mało asertywna, jak czytam Jej wypowiedzi, a raczej obrażalska i fochata smile To też ma wpływ na współpracę, nie czarujmy się smile

A tak a propos stracenia paru groszy, to Autorka sama pozbawiła się połowy wypłaty, idąc na zwolnienie. Wynagrodzenie chorobowe przysługuje po przepracowaniu 30 dni w nowym miejscu pracy (z małymi wyjątkami, ale tu nie miały miejsca). Tak że przysługuje jej jedynie wynagrodzenie za przepracowane 2,5 tygodnia...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

17 Ostatnio edytowany przez PaniA (2019-02-15 13:28:49)

Odp: Czy mam depresję?

Betina 72 życie nie jest idealne i jeśli masz styczność z rynkiem pracy wiesz, że takie praktyki są stosowane na porządku dziennym. Masz relacje z jednej strony, ciekaw co pracodawca miałby do powiedzenia. Nie bez powodu Autorce skrócono nawet okres próbny.

18

Odp: Czy mam depresję?
PaniA napisał/a:

Betina 72 życie nie jest idealne i jeśli masz styczność z rynkiem pracy wiesz, że takie praktyki są stosowane na porządku dziennym. Masz relacje z z jednej strony, ciekaw co pracodawca miałby do powiedzenia. Nie bez powodu Autorce skrócono nawet okres próbny.

Pozostane przy swoim zdaniu. Tez mam firme, i tez zatrudniam ludzi.

19

Odp: Czy mam depresję?
Benita72 napisał/a:
PaniA napisał/a:

Betina 72 życie nie jest idealne i jeśli masz styczność z rynkiem pracy wiesz, że takie praktyki są stosowane na porządku dziennym. Masz relacje z z jednej strony, ciekaw co pracodawca miałby do powiedzenia. Nie bez powodu Autorce skrócono nawet okres próbny.

Pozostane przy swoim zdaniu. Tez mam firme, i tez zatrudniam ludzi.

No cóż w takim razie chyba się nienadane to tego wyścigu szczurów i pozostanę tylko przy udzielaniu korepetycji.
Zwolniono właśnie bez powodu wink. Asertywność? to ma się nijak to tej sytuacji.  Podpisałam bo jak wspominałam wcześniej mam swój honor. Najpierw dostaję umowę na 3 miesiące a po 2,5 tyg pracy dostaje wiadomość o jakimś castingu, gdyby rzeczywiście tak było to by oznajmiła mi o tym od 2 stycznia. Po za tym podniosła mnie na duchu niniejsza informacja.
Dziś się dowiedziałam, że na moje miejsce automatycznie przyszła siostrzenica szefowej, która straciła pracę.
No, ale tak to ja jestem ciężka, obrażalska itp.

20

Odp: Czy mam depresję?
santapietruszka napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Moim zdaniem to  po prostu cyniczne - wykorzystywać czyjsc brak asertywności, żeby tylko nie stracic pare groszy na wyplate.

Nie znamy wersji drugiej strony, nie wiemy, jakim Autorka jest pracownikiem... jakoś nie wydaje mi się mało asertywna, jak czytam Jej wypowiedzi, a raczej obrażalska i fochata smile To też ma wpływ na współpracę, nie czarujmy się smile

A tak a propos stracenia paru groszy, to Autorka sama pozbawiła się połowy wypłaty, idąc na zwolnienie. Wynagrodzenie chorobowe przysługuje po przepracowaniu 30 dni w nowym miejscu pracy (z małymi wyjątkami, ale tu nie miały miejsca). Tak że przysługuje jej jedynie wynagrodzenie za przepracowane 2,5 tygodnia...

Coś źle poformowana jesteś, w tym przypadku. Jeśli pracownik zachoruje w pierwszym miesiącu nowej pracy, patrzy się na to czy był zatrudniony wcześniej i czy miał ciągłość pracy. No a ja miałam odstani dzień pracy 31 grudnia 2018, pierwszy - 2 stycznia 2019. Z resztą, raczyli wysłać wypłatę i wszystko jest ok.

21 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-02-15 15:24:41)

Odp: Czy mam depresję?
anna1994 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Moim zdaniem to  po prostu cyniczne - wykorzystywać czyjsc brak asertywności, żeby tylko nie stracic pare groszy na wyplate.

Nie znamy wersji drugiej strony, nie wiemy, jakim Autorka jest pracownikiem... jakoś nie wydaje mi się mało asertywna, jak czytam Jej wypowiedzi, a raczej obrażalska i fochata smile To też ma wpływ na współpracę, nie czarujmy się smile

A tak a propos stracenia paru groszy, to Autorka sama pozbawiła się połowy wypłaty, idąc na zwolnienie. Wynagrodzenie chorobowe przysługuje po przepracowaniu 30 dni w nowym miejscu pracy (z małymi wyjątkami, ale tu nie miały miejsca). Tak że przysługuje jej jedynie wynagrodzenie za przepracowane 2,5 tygodnia...

Coś źle poformowana jesteś, w tym przypadku. Jeśli pracownik zachoruje w pierwszym miesiącu nowej pracy, patrzy się na to czy był zatrudniony wcześniej i czy miał ciągłość pracy. No a ja miałam odstani dzień pracy 31 grudnia 2018, pierwszy - 2 stycznia 2019. Z resztą, raczyli wysłać wypłatę i wszystko jest ok.

Pisałam, że są wyjątki, a z Twojego posta nie wynikało smile No, ale ok - a sarkazm niepotrzebny, jeśli tak się zachowywałaś w pracy, to ja się nie dziwię, że woleli siostrzenicę big_smile
Tak naprawdę masz marne wykształcenie, marne doświadczenie (bo sorry, ale pół roku pracy w biurze to jest nic) - a zachowujesz się, jakbyś była nie wiadomo jaką gwiazdą... ledwo w jednej pracy Ci nie wyszło, a Ty już depresji chcesz dostać... sama zresztą piszesz, że nie potrafisz pracować pod presją - no, przykro mi, praca w biurze to nie jest takie hop siup, jak Ci się zdaje. Witamy w prawdziwym życiu.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

22

Odp: Czy mam depresję?

Ty chyba chcesz być traktowana jak pani Jadzia w PRL-owskim biurze, która popijała herbatki, piłowała paznokietki i jak jej się zachciało, to wystukała jakąś fakturę. Zejdź na ziemię. Prawda jest taka, że masz małe doświadczenie i szukasz zatrudnienia w niewyuczonym zawodzie (studiowałaś anglistykę, a nie administrację). Do tego jeszcze oczekujesz, że na współczesnym rynku nie będziesz miała konkurencji. Śmiech na sali.

Zacznij sobie wyrabiać twardszą doopę i obniż kryteria, bo na dzień dzisiejszy to wielu osobom wystarczy tylko spojrzeć na Twoje ubogie CV by nawet na rozmowę Cię nie zaprosić. Albo szukaj zatrudnienia jako nauczyciel w szkole.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Czy mam depresję?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018