wiadomości na portalach randkowych - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wiadomości na portalach randkowych

Strony Poprzednia 1 5 6 7 8 9 96 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 229 do 266 z 3,644 ]

229

Odp: wiadomości na portalach randkowych

Może małe sprostowanie, bo chyba zostałem źle zrozumiany...
Napisałem tylko, że już na pierwszej randce jestem w stanie się określić czy chcę z tą oto młodą damą być czy nie chcę.
Nic nie wspominałem o tym, że po odprowadzeniu jej pod dom, biegnę szybko kupić pierścionek zanim sklepy mi zamkną.
Myślę, że to jest bardziej kwestia odpowiedniego prowadzenia dialogu, czy to jeszcze na portalu, czy to już poza nim,
niż upływu jakiegoś tam umownego czasu, żeby z potencjalnej kandydatki wyciągnąć wszystkie potrzebne informacje,
a samo spotkanie właściwie jest już głównie sprawdzeniem jak na siebie reagujemy w bezpośrednim kontakcie na żywo,
niż stricte poznawaniem tam jakimś, gdyż jak uparcie będę powtarzał do znudzenia, nie da się drugiego człowieka poznać,
ani w tydzień, ani w miesiąc, ani rok czy nawet dziesięć lat. Wszystko i tak wychodzi dopiero w codziennym życiu razem,
a to kto jaki jest czy jaki będzie, może się zmienić w jednej chwili, więc snucie wizji opierając się na własnych obserwacjach,
tym bardziej zakładanie czegokolwiek z góry, zasadniczo nie różni się niczym od wchodzenia w nowy związek z dnia na dzień.
Z czysto technicznego punktu widzenia, tak i tak jest ryzyk fizyk na dwoje babka wróżyła, tyle że jedynie przesunięte w czasie.

Jak na zawołanie dosłownie przed chwilą dostałem lajka pod zdjęciem, które wrzuciłem na fejsie. Stara miłość sprzed lat, moja Ania smile
Oczywiście znaleziona na portalu, żeby było w temacie. Wtedy jeszcze istniał taki portal iLove, kojarzy ktoś? No to tam ją wyhaczyłem.
Cudowna, śliczna, wesoła dziewczyna, no dokładnie taka z tych, co to od razu wiedziałem, że z tą chcę być. Już wtedy to miałem wink
Spotykaliśmy się około 3 miesięcy, zabujałem się w niej na maksa, ona we mnie chyba też. Law story jak z filmu. Zakończenie niestety też.
Po tych trzech miesiącach zostałem zaproszony na oficjalną prezentację w sensie niedzielny obiad do jej rodziców. Czaicie akcję?
Wystroiłem się jak stróż w boże ciało, był środek lata i upał jak diabli, ale musiałem ukryć tatuaże, które mam na sobie wszędzie,
więc byłem cały mokry zanim wyszedłem z domu, no ale nic, chciałem dobrze wypaść, to mogę się poświęcić, przecież robię to DLA NAS
Pojechałem na ten obiad, dzień dobry dzień dobry, och jak milo pana poznać, ach cała przyjemność po mojej stronie, proszę usiąść, o dziękuję itd.
uprzejmościom nie było końca, no i dobra, jakoś tam ten obiad przeleciał, pogadałem z tymi rodzicami, dziewczyna mnie odprowadziła do drzwi...
i nigdy więcej już jej nie widziałem sad Otrzymałem tylko lakoniczny komunikat przekazany SMS, że nie możemy się dłużej spotykać,
że życzy mi szczęścia, żebym o niej źle nie myślał i po prostu o niej zapomniał. Nie odbierała telefonu, nie odpisywała na wiadomości,
zniknęła z portalu, fejsbuka jeszcze wtedy nie było, zero kontaktu, po prostu nagle koniec i nie było niczego. Tylko duży napis The End

Odcierpiałem to strasznie. To był mój pierwszy poważny związek po pierwszym rozwodzie, nie miałem wtedy ani wiedzy, ani doświadczenia
jak sobie radzić z rozstaniami i ogólnie gównianymi sytuacjami, których jeszcze wiele miało mnie w życiu spotkać, ale to może kiedy indziej.
Po jakimś czasie, bardzo długim czasie, zupełnym przypadkiem się spotkaliśmy. Wlazła mi pod koła na przejściu dla pieszych sierota jedna.
Oczywiście że wyskoczyłem z auta, zatrzymując ruch na głównej ulicy miasta (scena jak z tandetnego filmu, ale tak było, naprawdę)
siłą zaciągnąłem i wepchnąłem do samochodu, znalazłem jakiś parking i po jakichś pięciu minutach, kiedy byłem już w stanie mówić,
zacząłem z niej wyciągać co się wtedy odje*ało, dlaczego mi to zrobiłaś, ple ple ple, bla bla bla... możecie sobie wyobrazić jak piszczałem.
Ale ciekaw jestem czy wasza wyobraźnia sięga tak daleko, żeby sobie wyobrazić wyraz mojej twarzy, kiedy usłyszałem o co wtedy poszło.
Otóż o nic. No przynajmniej w sensie takim, że ja nic nie zrobiłem. Podczas tego obiadu padło moje nazwisko oraz kilka faktów z życia,
które jej mama natychmiast połączyła i co się okazało? Że ponad trzydzieści lat wcześniej ojciec tej dziewczyny i moja matka mieli romans.
On porzucił rodzinę, opuścił dom, zostawił ją malutką z mamą i zamieszkał w jakimś wynajętym mieszkaniu, gdzie urządzał sobie schadzki
z moją osobistą rodzoną matką. Cała historia jest dłuższa, był tam zamieszany mój tato w to wszystko, generalnie jeden wielki sajgon.
Mniejsza z tym już teraz. Puenta jest taka, iż jej mama kategorycznie zabroniła jej się ze mną spotykać, gdyż albowiem (cytuję z pamięci)

- Jak ty to sobie wyobrażasz? A jeśli zechcesz za niego wyjść, to co? Ja z tą ku*wą nie zamierzam przebywać w jednym pomieszczeniu! Nigdy!!!

Oczywiście to wszystko było tak naciągane, że nie uwierzyłem w ani jedno słowo, pogadaliśmy jeszcze chwilę i odwiozłem ją pod dom.
Ale żeby mieć spokój ducha, prosto od niej pojechałem do mojej mamy, tak o zapytać tylko czy zna faceta o takim nazwisku... i ku*wa mać zna.
Mało tego że zna, to nie ciągnięta za język opowiedziała mi z grubsza tą samą historię, którą przed chwilą słyszałem od tej dziewczyny.
Tutaj powinienem napisać "dobra żartowałem, zrobiłem was w konia" ale tak było jak boga kocham, przysięgam na oczy mojego dziecka.

Jaki płynie z tej historii morał... ano właśnie taki, żeby jak najszybciej wyjaśniać potencjalnie ważne kwestie, nie odwlekać i nie czekać,
że pospotykam się z nim najpierw trochę i zobaczymy co będzie... Zanim człowiek się obejrzy jest po uszy zakochany i tyle będzie,
a potem dowiaduje się nagle, że nie możemy się więcej spotykać, bo coś tam i załamanie nerwowe, depresja, myśli samobójcze...
Po co to wszystko? Nie lepiej od razu wszystko załatwić jak trzeba i przynajmniej spać spokojnie, że zło nie pier*olnie znienacka?

Sorry że tak długo wink

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.
Zobacz podobne tematy :

230 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-02-12 01:17:15)

Odp: wiadomości na portalach randkowych

Cześć Burzowy!

Burzowy napisał/a:

Ale jakie podejście, wchodzenie w związek po 15 mintuach?

to chyba bardziej skomplikowane:)

anderstud napisał/a:

Nie wiem, tak sobie myślę, że w twoim przypadku może być podobnie. W sensie perspektyw na związek z kolesiem, który ma wywalone
i laska ma ci poświęcić najlepsze lata życia w zamian za... za to, że dwa razu w miesiącu będzie mogła cię zobaczyć... widzisz chyba jak to wygląda.
Ja patrzę jej oczami na sytuację i nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić co byś musiał mi obiecać, żeby chciało mi się na ciebie cały czas czekać.
Trochę dziwnie do brzmi, dlatego może na tym poprzestańmy lol

Widzę i rozumiem, też zadawałbym sobie pytanie co dziewczyna miałaby z ewentualnego związku:)

anderstud napisał/a:

Pomimo tego, że jestem starszy od węgla, to nigdy nie spotkałem nikogo takiego i nie bardzo wierzę w istnienie takich ludzi smile
Rozumiem, że podobne sytuacje mogą się zdarzać i męczenie wtedy buły "no ale już tyle czasu się nie widzieliśmy" jest ostatnim,
na co człowiek może mieć ochotę, ale jednak mimo wszystko, są jakieś granice wyrozumiałości, za którą to granicą zaczyna się już olewanie.

może to ja mam jakiś problem z organizacją czasu:) ale przykład: 5:00 rano, autobus na dworzec, pociąg, autobus do miejsca pracy. Około godz. 14 może uda się wyjść wcześniej, więc szybka podróż powrotna, obiad, kolacja dla babci (osoba starsza wymagająca opieki), później zajęcia - mam orzeczenie (całościowe zaburzenia rozwojowe) więc ITS i mało zajęć. Konsultacje z prowadzącymi, kolokwia. Później jakieś zakupy, zdarzało mi się jechać autobusem z tymi ciężkimi torbami i ledwo trzymać się poręczy bo brak miejsc siedzących, w tym momencie przychodząca wiadomość: "siedzę sama a ty masz to gdzieś". Później posiłki na następny dzień, sprzątanie, czasem inne prace domowe jak lodówka, okna. Kończy się około godz. 22 a czasem trzeba coś przygotować do pracy, pouczyć się na egzaminy. Zebrania zarządu wspólnoty, pisma w sprawach społecznych, spotkania w organizacjach społecznych, szkolenia, konferencje - każdy dzień jest inny:) i dlatego ta "księżniczkowatość" określana przez Burzowego w wydaniu tej dziewczyny mi podobała się, to samo czułem

Ogólnie nie ma chyba też własnego życia, że nie potrafi zrozumieć, że ktoś faktycznie może nie móc odpisać albo może nie usłyszeć dźwięku telefonu. Nie ma nic gorszego niż chłopak ciągle kontrolujący co robisz

Bylejakość to dla mnie taki związek, który nie daje radości, gdzie nie ma miłości tylko jest jakaś rutyna, zapełnienie czasu. Gdzie dana relacja zamiast sprawiać, że każdego dnia nam się chce bardziej  i mocniej to ciągnie nas w dół

Jakieś fochy ze strony faceta, że nie odpisałam na sms od razu tylko np. parę godzin później itp. Albo sytuacja, gdzie facet nie potrafi zrozumieć, że np. trzeba coś czasem przygotować do pracy i nie mam czasu aby z nim siedzieć i gapić się w TV to już dla niego problem. Kobieta powinna non stop stróżować przy facecie bo on chyba boi się być sam w domu.

rossanka napisał/a:

U mnie po pierwszym spotkaniu pojęcia nie mam, czy chcę być z tą osobą.

Makigigi napisał/a:

Też tak mam, że po pierwszym spotkaniu nie wiedziałabym, czy chcę wejść w związek. Przecież nie wiem nic o drugiej osobie

MagdaLena1111 napisał/a:

Tu nie chodzi o uzasadnienienie. Być może podejście, które prezentuje Anderstud jest o wiele zdrowsze niż to, co mi odpowiada, i Tobie też. Poskładalo mi się po prostu.

całkiem możliwe że zdrowsze:) chociaż przede wszystkim powiedziałbym że inne:) anderstud mi wydawałby się wiarygodny jako wspólnik, partner biznesowy, pracodawca/pracownik, tam rozmowy często zaczynają się konkretnie, a relacja opiera się o sformalizowane zapisy. Życie związkowe wyobrażam sobie inaczej:) ale na szczęście możemy sami wybierać, przy zbyt wielu wymaganiach możemy zostać sami:) ale np. ja nie chciałbym pełnić roli "zaradnego, konkretnego, wiedzącego czego chce, zdecydowanego" mężczyzny - głowy rodziny, z 3 dzieci i kredytem hipotecznym (koniecznie jakiś apartamentowiec w centrum miasta na granicy zdolności kredytowej), kredyt na samochody (obowiązkowo 2), mało romantyczne zaproszenie do dyskusji ze strony żony np. "Mariusz, jest jeszcze rata do zapłacenia" i przerażające reakcje rodem z "ukrytej prawdy" na utratę pracy;) i dlatego fajne jest że możemy wybierać co chcemy a czego nie, i życzę Ci powodzenia anderstud

Makigigi napisał/a:

Zgoogluj sobie smile

najlepsza rada:) czasem za szybko pytam, mając dostęp do internetu

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=91 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

231

Odp: wiadomości na portalach randkowych
nudny.trudny napisał/a:

anderstud mi wydawałby się wiarygodny jako wspólnik, partner biznesowy, pracodawca/pracownik, tam rozmowy często zaczynają się konkretnie, a relacja opiera się o sformalizowane zapisy. Życie związkowe wyobrażam sobie inaczej:)

Dobrze to ująłeś, w "życiu związkowym" nie da się wszystkiego ustalić wcześniej, każda osoba jest inna i każda znajomość inna, tempo poznawania się, czasem można po 3 randkach wiedzieć, że to jest TO, a kiedy indziej nie wiedzieć przez parę miesięcy - co nie znaczy, że to nie będzie TO. : )
Myślę, że przez nadmiar wstępnych ustaleń można dużo stracić.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

232

Odp: wiadomości na portalach randkowych

Podejście anderstuda jest wg. mnie zdrowe A to dlatego że związek to nie tylko romantyzm i wielkie emocje, z czasem przychodzi rutyna problemy i nie wyobrażam sobie że partnerką traci pracę i nic nie mówi A przez długi czas chodzi zasepiona i udaje że jest ok i domyśl się co  jest grane.

Pewne sprawy powinno się wyjaśniać jak najszybciej A szczególnie na samym początku gdy się poznajemy.

O ile nie wiem czy dana kobieta jest ta jedyna po pierwszym spotkaniu to wiem czy mam ochotę się spotkać z nią drugi raz czy nie.
A jednak po jakimś czasie 2 miesięcy czy 3 regularnych spotkań jestem w stanie stwierdzić czy będzie coś z tego czy nie.

W zabawy zobaczymy co Z tego będzie to mogą się bawić 20 latkowie, jednak w pewnym wieku ludzie już szukają czegoś innego bardziej konkretnego i tutaj nie ma już miejsca na "ksiezniczkowatosc" czy inne dziwactwa.
Oczekuje się konkretow  a nie romantycznego zaproszenia do rozmów o problemach.

To tak jak ktoś ma bogate życie osobiste i ma tak zajęty grafik że nie ma już w nim miejsca dla drugiej osoby i nie chce  z niczego rezygnować to po co szukać partnerki/partnera nie lepiej kupić sobie psa?

Dlatego pewne ważne kwestie trzeba wyjaśniać jak najszybciej jeżeli chce się zbudować coś poważnego.
Szkoda życia na zabawy i rozczarowania .

Udane małżeństwa nie są efektem znalezienia idealnej osoby, lecz kochania niedoskonałego człowieka, którego wybrało się na współmałżonka.
J.Evert

233 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-02-12 10:52:42)

Odp: wiadomości na portalach randkowych

Ja się też generalnie zgadzam z podejściem Anderstuda.
Z tym, że mierzi mnie, jak niektórzy panowie na portalach prezentują niby podobne podejście, ale wszystko im jedno, z kim ten związek miałby być big_smile
Coś typu - mówię z doświadczenia - zagaduje, że szuka poważnego związku, a jak ja mówię, że jednak najpierw może kawa, bo może i też szukam, ale niekoniecznie z pierwszym lepszym, który do mnie oczko puści, to jest wielki foch i obraza majestatu, bo jak to, on się tu oferuje z poważnym związkiem, a ja sobie robię jaja big_smile Jeden to mnie nawet zwyzywał, że w moim wieku z taką księżniczkowatością to nikogo nie znajdę big_smile nie do końca go zrozumiałam, ale chyba oczekiwał, że oświadczyny przyjmę po paru krótkich wiadomościach na portalu...

A co do odległości - mnie też 50 km wydaje się za dużo, wiem, że jest całe mnóstwo ckliwych historyjek o wielkich miłościach, które dzieliła na początku odległość... ale ja nie widzę sensu w spotykaniu się raz na tydzień (bo w tygodniu po pracy to raczej mało komu by się chciało godzinę tam i z powrotem popinkalać, żeby kawusi się napić). Nie da się w ten sposób poznać człowieka. Tak, wiem, że jak to jest "ta właściwa osoba", to takie tam pierdoły big_smile Ale w to nie wierzę big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

234

Odp: wiadomości na portalach randkowych
niepodobna napisał/a:

każda osoba jest inna i każda znajomość inna, tempo poznawania się, czasem można po 3 randkach wiedzieć, że to jest TO, a kiedy indziej nie wiedzieć przez parę miesięcy - co nie znaczy, że to nie będzie TO.

I o to mi właśnie chodzi. W sensie o TO. Mówiąc całkiem szczerze, bo po co miałbym coś ukrywać czy udawać, nikt mnie tu nie zna przecież,
z biznesowego punktu widzenia, jeżdżenie do dziewczyny, która przez parę miesięcy nie wie czy to jest TO, bo każda znajomość jest inna...
po prostu i zwyczajnie mi się nie opłaca. Zwrot z inwestycji w taką znajomość niepewny, a nagimnastykować się będzie trzeba. W celu?
Zresztą, żeby zostać dobrze zrozumianym, to samo się tyczy znajomości zawiązywanych na szczeblu lokalnym, tuż pod własnym nosem,
kiedy jak powszechnie wiadomo i tak się już przyjęło, że to do faceta w większości należy organizowanie randek i wspólnego spędzania czasu,
to od faceta się wymaga większego zaangażowania w prowadzenie relacji, nie tylko finansowego, ale mówimy teraz ogólnie o całokształcie.
Panie z natury przyjmują postawę roszczeniowo wyczekującą, nie wysilając się przesadnie, ot po prostu są bo są i tyle nam powinno wystarczyć.
No więc podchodząc do tego wszystkiego od tej strony, ja osobiście nie widzę w tym żadnego interesu, żeby prężyć się i wyginać miesiącami,
aż kiedyś w przyszłości może być może, moja wybranka się dowie czy to jest TO czy to jednak nie jest TO ciągnąc "związek" z braku laku.

Ktoś mi tu wcześniej zarzucał rozwiązłość i brak stabilności uczuciowej, bo z taką łatwością i prędkością wszystko się u mnie dzieje, a to nie tak.
Ja jestem bardzo stały w uczuciach i będąc z jedną nawet nie zerkam w kierunku innych. Tyle tylko że po tych wszystkich zebranych doświadczeniach,
niestety czy stety mogę z ponad 95% prawdopodobieństwem przewidzieć czy znajomość rokuje czy nie rokuje. Zostaje niecałe 5% na "być może"
a więc tyle ile wynosi błąd statystyczny, co z praktycznego punktu widzenia jest już wartością pomijalną w obliczaniu ryzyka niepowodzenia.
Każde niepowodzenie, to jest dla mnie strata czasu. Czasu który mija bezpowrotnie i nikt mi go nie zwróci. Upływ czasu, to także jest czynnik,
który determinuje moją zdolność przechodzenia z jednego związku w kolejny. Oczywiście że nie jest to łatwe, przynajmniej na początku nie było,
ale gdybym miał się roztkliwiać nad każdą dziewczyną z którą mi nie wyszło i przeżywać te żałoby zgodnie z procedurą zalecaną w literaturze,
to bym musiał urodzić się żółwiem, żeby tak długo żyć, a i tak żadnego pożytku nikomu by to nie przyniosło. Po co więc marnować czas? No po co?
Tak jak już wyżej tam gdzieś wspominałem, każda jedna znajomość, związek, małżeństwo, może pierdyknąć nagle i bez ostrzeżenia,
zawsze prędzej czy później może zacząć się psuć, zawsze. Rozciąganie tego w czasie nic w tym względzie nie zmienia, a tylko to odwleka.

Tak jak słusznie zauważyła koleżanka Niepodobna - każda osoba jest inna i każda znajomość jest inna - absolutnie z tym się zgadzam,
jednak pewne symptomy i pewne schematy będą się powtarzać, kwestia zdolności obserwacji i wyciągania wniosków.
Oczywiście najważniejsze w tym wszystkim jest to, kto i czego szuka. Niemal podręcznikowy przekrój oczekiwań mamy w tym wątku właśnie,
gdzie jak na dłoni widać, że pod tym względem wszyscy się od siebie różnimy. To samo jest na portalach, tylko w powiększonej skali,
dlatego odsiew musi być możliwie szybki, żeby nie marnować bezproduktywnie czasu, o którym było już wcześniej big_smile

P.S.
Pamiętacie tą dziewczynę? Tę?

anderstud napisał/a:

Trzecia pani okazało się jest lepsza w te klocki, niż początkowo mi się wydawało i stopniuje napięcie umiejętnie dawkując emocje.
Zaczepia, podpuszcza, prowokuje, żeby zniknąć nagle na dwa dni bez słowa i wrócić na trzeci jak gdyby nigdy nic. W sumie też nudy,
bo jak wiecie nie jestem zwolennikiem przeciągania liny w nieskończoność, ale na oko i z gadki kosi konkurencję równo z trawą,
więc mamy do pogadania i sprawa myślę szybko się wyjaśni.

Otóż jest ciężko zdziwiona i baaaaaardzo ROZCZAROWANA faktem, że jednak okazałem się kolejnym chłopcem szukającym dziewczynki,
a nie prawdziwym mężczyzną szukającym dojrzałej kobiety...
WTF?
Kolejnym, to chyba już wcześniej miała do czynienia z kolesiami, którzy tracili zainteresowanie debilnymi gierkami w kotka i myszkę,
więc jako dojrzałej kobiecie, powinno dać jej to do myślenia. Kolejne schematyczne zachowanie, gdzie kontakt należy ucinać już w zarodku,
chociaż pewnie w jej mniemaniu o własnej zajebistości, faceci są po prostu zbyt tępi i leniwi, żeby się domyślić co powinni robić. Nara bejbe lol

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

235

Odp: wiadomości na portalach randkowych
Burzowy napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Tu nie chodzi o uzasadnienienie. Być może podejście, które prezentuje Anderstud jest o wiele zdrowsze niż to, co mi odpowiada, i Tobie też. Poskładalo mi się po prostu.

Ale jakie podejście, wchodzenie w związek po 15 mintuach? Nie wiem, czy to zdrowe, bo anderstud w swoich wesołych postach przejawia głównie tęsknotę. I może faktycznie przez to łatwo mu w 15 minut stwierdzić, że... nowego związku nie chce.

Chodzi o to, że szybkie podejmowanie decyzji o wycofaniu zaangażowania ze związku, w którym przestaje być komfortowo, trudno się wzajemnie zrozumieć i dogadać versus tkwienie w nim, przedłużanie jego agonii, walka z wiatrakami, dawnie sobie i drugiej stronie szans, wydaje mi się bardziej zdrowe.
Z drugiej strony, nie mogę tego ogarnąć, jak można tak szybko przeboleć stratę, miesiąc „żałoby” i dawaj...kolejna relacja.

236

Odp: wiadomości na portalach randkowych

Sednem tego problemu jest tylko i wyłącznie za szybkie wchodzenie w związek. Ludziom się wydaje, ze 5ty, 10ty partner itd, co za różnica. Po co kogoś poznać lepiej, nie można przecież być samemu. Ciekawe, czy potem takim osobom imiona się mylą... I chyba malo kto ogarnia, ze to wszystko ma swoje negatywne konsekwencje. W pewnym momencie wypadałoby się zastanowić "ej, ale coś tu nie gra". W przypadku kobiet, to już wręcz uznaje się za normalne, ze jak się chce jakąś poznać, to trzeba uderzyć do takiej, ktora jeszcze nie zdążyła w pełni odejść od swojego faceta. Dla mnie to chore i nie będę w tym uczestniczył big_smile.

-

237 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-02-12 13:03:21)

Odp: wiadomości na portalach randkowych
Burzowy napisał/a:

W przypadku kobiet, to już wręcz uznaje się za normalne, ze jak się chce jakąś poznać, to trzeba uderzyć do takiej, ktora jeszcze nie zdążyła w pełni odejść od swojego faceta.

Nie rozumiem.
Dlaczego normą ma być uderzanie do kogoś, kto emocjonalnie, albo i faktycznie wciąż tkwi w innej relacji?
Pewnie jest łatwiej wyhaczyć kogoś, kto ma zranione serduszko i potrzebuje plasterka, ale jaki sens jest bycia plasterkiem, który zrywa się z rany, gdy już staje się zbędny?

238

Odp: wiadomości na portalach randkowych

Bo mlode kobiety odchodzą do innego, a nie w nicość. Więc pewien sens w tym jest, bo albo ją przejmiesz ją Ty, albo ktoś inny. A zbędnym można zostać zawsze.

-

239

Odp: wiadomości na portalach randkowych
Burzowy napisał/a:

Bo mlode kobiety odchodzą do innego, a nie w nicość. Więc pewien sens w tym jest, bo albo ją przejmiesz ją Ty, albo ktoś inny. A zbędnym można zostać zawsze.

Czasami odchodzą w próżnię, chociaż może rzeczywiście to nie jest takie popularne. Tylko, że to zjawisko nie ma płci, więc nie odnosiłabym tego do kobiet.
A jeżeli odchodzą nie OD kogoś, ale DO kogoś, to właściwie to osoba przejmująca bierze na siebie ryzyko.

240

Odp: wiadomości na portalach randkowych

W proznie na miesiąc albo proznie przeplatana jednorazowymi relacjami od dupy strony, co jednak również nie zostaje bez wpływu, bo jest to przecież najbliższa więź między ludźmi. I sorry, ale to zjawisko to jest definitywnie domena kobieca akurat smile. Jeszcze nie widziałem takiej, co odeszla do nikogo. To plus wszystkie inne ludzkie przywary sprawia, ze zbudowanie czegoś sensownego graniczy z cudem i chyba nie bez przyczyny się mówi o końcu związków takich jakie znamy.

-

241

Odp: wiadomości na portalach randkowych
Burzowy napisał/a:

Jeszcze nie widziałem takiej, co odeszla do nikogo.

Posłałabym Ci moją fotę, ale jakoś nie chce mi się tongue Zostań więc sobie przy swoich stereotypach i płacz dalej tongue

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

242 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-02-12 13:26:14)

Odp: wiadomości na portalach randkowych

Nie płaczę, a Ty masz z tego co kojarzę trochę więcej lat niz 20 parę. Nagminnie występujące zjawisko nazywać stereotypem... co ja niby uproscilem, co jest nieprawdą?

-

243

Odp: wiadomości na portalach randkowych
Burzowy napisał/a:

Nie płaczę, a Ty masz z tego co kojarzę trochę więcej lat niz 20 parę. Nagminnie występujące zjawisko nazywać stereotypem... co ja niby uproscilem, co jest nieprawdą?

Tyle że ja dawno temu odeszłam. Co ma do tego, ile lat mam teraz? tongue

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

244 Ostatnio edytowany przez anderstud (2019-02-12 13:36:30)

Odp: wiadomości na portalach randkowych
Burzowy napisał/a:

wręcz uznaje się za normalne, ze jak się chce jakąś poznać, to trzeba uderzyć do takiej, ktora jeszcze nie zdążyła w pełni odejść od swojego faceta. Dla mnie to chore i nie będę w tym uczestniczył big_smile.

Dla jednych chore, dla innych zwyczajne jak mycie zębów przed spaniem smile Choćbyś szorował i trzy godziny nawet, to rano i tak znów musisz,
więc po co marnować czas na stanie przed lustrem trzy godziny wieczorem, kiedy można dłużej pospać, wstać wypoczętym i zrelaksowanym big_smile

Sam proces odchodzenia od swojego faceta, to w gruncie rzeczy nic innego jak powolne zapominanie i zacieranie wspomnień.
Nic innego tam się w mózgu nie dzieje, że trzeba się odkochać czy coś tam innego trzeba zrobić. Moim zdaniem nie można się odkochać,
ale z upływem czasu można zobojętnieć na drugą osobę, która już nie wzbudza w nas tyle emocji, bo nasze myśli są zajęte czymś innym.
Na przykład nową relacją (tak, znam bardzo dobrze teorię plasterka, jednak nie o tym mówię) która przy poznaniu odpowiedniej osoby
oraz korzystnym splocie wydarzeń, może się okazać czymś, na co czekałeś całe swoje życie, albo przynajmniej przez jego większość.
Przy czym od siebie dodam, że żadna dziewczyna, która nie wie czy to jest TO po kilku miesiącach spotykania się ze sobą,
to nie jest odpowiednia osoba w moim rozumieniu słowa "odpowiednia" ani nie jest to korzystny splot wydarzeń, ale o tym już było smile

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

245 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-02-12 13:38:21)

Odp: wiadomości na portalach randkowych
santapietruszka napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Nie płaczę, a Ty masz z tego co kojarzę trochę więcej lat niz 20 parę. Nagminnie występujące zjawisko nazywać stereotypem... co ja niby uproscilem, co jest nieprawdą?

Tyle że ja dawno temu odeszłam. Co ma do tego, ile lat mam teraz? tongue

Bo mówię o młodych kobietach w dzisiejszych czasach. A sytuacja jest na tyle dynamiczna, że ja sam widzę duża różnicę chociażby na przestrzeni kilku lat.

-

246 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-02-12 13:46:21)

Odp: wiadomości na portalach randkowych
Burzowy napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Nie płaczę, a Ty masz z tego co kojarzę trochę więcej lat niz 20 parę. Nagminnie występujące zjawisko nazywać stereotypem... co ja niby uproscilem, co jest nieprawdą?

Tyle że ja dawno temu odeszłam. Co ma do tego, ile lat mam teraz? tongue

Bo mówię o młodych kobietach w dzisiejszych czasach. A sytuacja jest na tyle dynamiczna, że ja sam widzę duża różnicę chociażby na przestrzeni kilku lat.

Czyli wcześniej kobiety odchodziły do nikogo, a teraz nagle nie?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

247

Odp: wiadomości na portalach randkowych

Chodzi o proporcje raczej, dziś jest to niemal niespotykane. Zna ktoś 20-25 latke, ktora byla sama przez rok? Ja nie wink.

-

248 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-02-12 13:47:01)

Odp: wiadomości na portalach randkowych
Burzowy napisał/a:

Chodzi o proporcje raczej, dziś jest to niemal niespotykane. Zna ktoś 20-25 latke, ktora byla sama przez rok? Ja nie wink.

Większość kobiet właśnie odchodzi do nikogo. Tyle że decyzja o zakończeniu związku dojrzewa w nich na tyle długo, że nie muszą nie wiadomo ile się potem pocieszać i są gotowe na nowe znajomości. Ale facetom jest łatwiej pojechać stereotypem, że "przerzuciła się na drugą gałąź", bo to "niemożliwe, żeby po miesiącu już miała kogoś". Zamiast ogarnąć, co właściwie spowodowało decyzję kobiety o rozstaniu.
Co innego, kiedy to facet kończy związek/porzuca kobietę. Tu faktycznie trzeba uważać, żeby nie zostać tzw. plasterkiem.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

249 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-02-12 13:54:43)

Odp: wiadomości na portalach randkowych

Cooo, to chyba jakiś inny świat. Plasterkiem dla faceta zostaje sie wtedy, gdy to on został rzucony, a nie odwrotnie. I rozbawilaś mnie tym tekstem o dojrzewajacej decyzji. Pewnie dlatego kobiety w tym przedziale mają za sobą wielokrotnie więcej jakichkolwiek relacji niz faceci. Czyli jak jest w związku, robi to co w związku... ale przez ostatni rok tylko czeka by odejść? I w miesiąc od razu znajduje nowego boya życia? I nie znała go wcześniej?To dlaczego niemal nigdy ten drugi związek Wam nie wychodzi? Czemu nie spotkasz nigdy takiej, która została z tym drugim?;) Najczęstszy schemat to 1 dlugi związek i potem krótkie następne, bez dłuższych przerw. Coś tu kiepsko dojrzewa.

Po prostu potwierdziłas to co napisalem, tylko chciałaś w absurdalny sposób obronić kobiety.

Chyba pora na nowy temat.

-

250 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-02-12 13:58:45)

Odp: wiadomości na portalach randkowych
Burzowy napisał/a:

Cooo, to chyba jakiś inny świat. Plasterkiem dla faceta zostaje sie wtedy, gdy to on został rzucony, a nie odwrotnie. I rozbawilaś mnie tym tekstem o dojrzewajacej decyzji. Pewnie dlatego kobiety w tym przedziale mają za sobą wielokrotnie więcej jakichkolwiek relacji niz faceci. Czyli jak jest w związku, robi to co w związku... ale przez ostatni rok tylko czeka by odejść? I w miesiąc od razu znajduje nowego boya życia? I nie znała go wcześniej?To dlaczego niemal nigdy ten drugi związek Wam nie wychodzi? Czemu nie spotkasz nigdy takiej, która została z tym drugim?;) Najczęstszy schemat to 1 dlugi związek i potem krótkie następne, bez dłuższych przerw. Coś tu kiepsko dojrzewa.

Po prostu potwierdziłas to co napisalem, tylko chciałaś w absurdalny sposób obronić kobiety.

Chyba pora na nowy temat.

Burzowy, czytaj ze zrozumieniem. Pisałam o tym, że to facet może w takiej sytuacji stać się plasterkiem smile

A co ma do tego długość kolejnych związków? Bo nie bardzo kumam... jak krótki, to oznacza, że kobieta poprzednika dla tego krótkiego zostawiła, a jak wyjdzie za tego następnego za mąż, to już nie? Może właśnie o to chodzi, że to niekoniecznie jest "boy życia", tylko po prostu kolejna znajomość? To Ci do głowy nie przyszło?

Ale rozumiem, że czytasz i rozumiesz wyłącznie to, co potwierdza Twoje tezy big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

251

Odp: wiadomości na portalach randkowych

Ah jednak odpowiadanie na szybko z telefonu musiało się zemścić. Jestem pewien, ze niejedna kobieta na forum potwierdzi to o czym piszę, tylko przeniesiemy tę dyskusję do odpowiedniego tematu. Zresztą co tu potwierdzać, skoro znów jako singiel sam się z tym mierze i po prostu to widzę.

-

252 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-02-12 14:36:55)

Odp: wiadomości na portalach randkowych
anderstud napisał/a:

Na przykład nową relacją (tak, znam bardzo dobrze teorię plasterka, jednak nie o tym mówię) która przy poznaniu odpowiedniej osoby
oraz korzystnym splocie wydarzeń, może się okazać czymś, na co czekałeś całe swoje życie, albo przynajmniej przez jego większość.

Wejście w związek z kimś świeżo po rozstaniu to jest ryzykowna strategia :-(
Ale nie przeczę, że może wyjść z tego związek do końca życia. Przypadki chodzą po ludziach. Przypadki, bo jednak wybór plasterka może być bardzo przypadkowy, bez pogłębionej analizy i zbędnego przedłużenia, których i tak nie lubisz ;-)

253

Odp: wiadomości na portalach randkowych

No nie wiem, nie znam się, nie orientuję się smile Nigdy nie spotkałem ani jednej 20-25 latki, więc nie mam nic do powiedzenia na ten temat.
Sam będąc w tym wieku wiodłem życie przykładnego męża, ojca i głowy rodziny. Pierwsze randkowania zaczynałem już grubo po 30-tce.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

254

Odp: wiadomości na portalach randkowych
anderstud napisał/a:

No nie wiem, nie znam się, nie orientuję się smile Nigdy nie spotkałem ani jednej 20-25 latki, więc nie mam nic do powiedzenia na ten temat.
Sam będąc w tym wieku wiodłem życie przykładnego męża, ojca i głowy rodziny. Pierwsze randkowania zaczynałem już grubo po 30-tce.

Odrabiasz zaległe lekcje ;-)))

255 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-02-12 14:54:15)

Odp: wiadomości na portalach randkowych

hej santa, hej Burzowy, cześć Magdalena
Burzowy, ja nie wiązałbym tego z żadną płcią, raczej wydaje mi się to cechą osobowości (chociaż na psychologii nie znam się, więc trudno posługiwać się takimi pojęciami), w obu płciach może istnieć łatwiejsze albo trudniejsze nawiązywanie nowych relacji, albo nawet chęć poznawania nowych osób będąc w małżeństwie (zdarza się w przypadku mężczyzn na portalach randkowych)

Burzowy napisał/a:

Chodzi o proporcje raczej, dziś jest to niemal niespotykane. Zna ktoś 20-25 latke, ktora byla sama przez rok? Ja nie wink.

nawet tu na forum są tematy

santapietruszka napisał/a:

Ale facetom jest łatwiej pojechać stereotypem, że "przerzuciła się na drugą gałąź", bo to "niemożliwe, żeby po miesiącu już miała kogoś". Zamiast ogarnąć, co właściwie spowodowało decyzję kobiety o rozstaniu.

czytając tematy na forum, widzę że czasami powody zakończenia są ewidentne, a mężczyźni mimo to nie uświadamiają sobie tego (np. widziałem temat z uzależnieniem od narkotyków), w innych przypadkach widać że ktoś był naprawdę dobry ale jednak zakończyło się po wielu latach, wtedy mimo wysiłku intelektualnego jaki czasem podejmuję żeby komuś pomóc:) nie umiem do niczego dojść:) i jedno z wyjaśnień może być takie, że autor nie napisał wszystkiego

anderstud napisał/a:

Otóż jest ciężko zdziwiona i baaaaaardzo ROZCZAROWANA faktem, że jednak okazałem się kolejnym chłopcem szukającym dziewczynki,
a nie prawdziwym mężczyzną szukającym dojrzałej kobiety...

znajdziesz lepszą:) mi w ogóle nie chciałoby się uczestniczyć w kwalifikacjach na "prawdziwego mężczyznę":)

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=91 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

256

Odp: wiadomości na portalach randkowych

Wiesz, jak ktoś się urodził z moim ryjem, to musi mu się chcieć, darmo nie ma nic lol

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

257

Odp: wiadomości na portalach randkowych
rossanka napisał/a:

U mnie po pierwszym spotkaniu pojęcia nie mam, czy chcę być z tą osobą. Mogę jedynie stwierdzić, czy ewentualnie chcę się spotkać jeszcze raz.
Być może trafiałam w przeszłości na postawę jaką prezentuje Anderstud, zanim się rozkręciłam, to kandydat się zmył, myśląc że nie jestem zainteresowana.
I tak mijamy się całe życie. Ale dobrze poznać inny punkt widzenia.

Mam tak samo, po jednym spotkaniu to mogę jedynie stwierdzić kiedy zdecydowanie nie jestem zainteresowana. Tym bardziej po takich randkach z portalu, gdzie pierwsze spotkanie to wygląda bardziej jak przesłuchanie niż randka. Weryfikacja informacji podanych w wiadomościach z rzeczywistością. Poza tym zwykle jest jednak trochę sztywno. Po takiej randce nie można stwierdzić że to jest to..

"Trochę o Tobie myślałem, masz w sobie to coś - zachodzisz za skórę." - Druhny

258

Odp: wiadomości na portalach randkowych
anderstud napisał/a:

Wiesz, jak ktoś się urodził z moim ryjem, to musi mu się chcieć, darmo nie ma nic lol

Teraz to pojechałeś.
Cytując wiadomości z internetowych randek "Pokaż fotę" smile

Maymayka - wiem, o co Ci chodzi: coś w ten deseń: gdzie pracujesz, mieszkasz sama, a jak długo jesteś sama, a kogo szukasz... takie mini przesłuchanie, uroki pierwszej "randki".

259

Odp: wiadomości na portalach randkowych
anderstud napisał/a:

Wiesz, jak ktoś się urodził z moim ryjem, to musi mu się chcieć, darmo nie ma nic lol

Nie jest źle na pewno;)Miałem na myśli, że "prawdziwy mężczyzna" postrzegam jako slogan który każdy rozumie inaczej, sam nie spełniam nawet 10% wyobrażeń, a tworzenie fasady na czyjeś potrzeby niekoniecznie byłoby dobrym rozwiązaniem:) dziewczyna może czytała poradniki o zdobywcach którzy chcą gonić króliczka itd... a później wystarczy uniwersalny bóg pod tytułem "prawdziwy mężczyzna" którym jest się tylko wtedy gdy spełni się wszystkie oczekiwania:) więc dobrze że kontakt z nią skończył się, napisz o następnych rozmowach:)

rossanka napisał/a:

Maymayka - wiem, o co Ci chodzi: coś w ten deseń: gdzie pracujesz, mieszkasz sama, a jak długo jesteś sama, a kogo szukasz... takie mini przesłuchanie, uroki pierwszej "randki".

jeszcze skrzywdzenie przez złą byłą, plany o liczbie dzieci na przyszłość (i zdziwienie gdy ktoś nie jest chętny do dyskusji o tym, przynajmniej na tym etapie znajomości), jakiś "żart", ile miałaś partnerów, czemu aż tyle albo czemu nikogo, itd...

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=91 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

260

Odp: wiadomości na portalach randkowych

Proponuję parę rossanka + anderstud lub anderstud + nudny.trudny, widzę tu przyszłość.

rossanka napisał/a:

Maymayka - wiem, o co Ci chodzi: coś w ten deseń: gdzie pracujesz, mieszkasz sama, a jak długo jesteś sama, a kogo szukasz... takie mini przesłuchanie, uroki pierwszej "randki".

No to, a w drugą stronę "ja będę piła kawę, a Ty mi zaimponuj".

-

261

Odp: wiadomości na portalach randkowych
Burzowy napisał/a:

No to, a w drugą stronę "ja będę piła kawę, a Ty mi zaimponuj".

Niestety w praktyce tak to właśnie wygląda, co najmniej w 8 przypadkach na 10 pierwszych spotkań.
Wtedy na faceta spada cały ciężar dźwigania tej randki, stąd te wszystkie "głupie" pytania zacytowane wyżej,
no ale technicznie rzecz biorąc, podstawowe informacje o obiekcie zdążyliśmy już wyciągnąć pisząc ze sobą na czacie,
więc trochę bez sensu znów do tego wracać i ponownie zadawać te same pytania czy udzielać tych samych odpowiedzi,
a takie przykładowo "jak długo jesteś sama" otwiera nam drogę do całkiem sympatycznego dialogu, gdzie fakt ile ona tam jest sama,
to tak naprawdę pomijalny detal i jedynie przyczynek do spędzenia razem fajnego wieczoru. To samo dotyczy reszty debilnych tekstów,
które tylko pozornie sprawiają wrażenie debilnych, a w rzeczywistości służą skracaniu dystansu i otwieraniu się na siebie,
poprzez wtrącanie do banalnie dennej gadki o tym "jak długo jesteś sama" wątków z dupy i nagle zza kontuaru barman daje nam znaki,
że musimy powoli kończyć, bo zrobiło się późno i za chwilę zamykają lokal. No chyba, że dialog przebiega mniej więcej w takim stylu:

- jak długo jesteś sama?
- pół roku
- acha...
- a ty?
- no ja też gdzieś tyle
- mhm...

- mieszkasz sama?
- z dzieckiem
- rozumiem...
- a ty?
- no ja sam
- no tak...

- gdzie pracujesz?
- prowadzę zakład fotograficzny
- fajnie...
- a ty?
- jeżdżę taksówką
- super...

- a kogo szukasz?

i tak dalej i tak dalej, no to nie, nie tędy droga, jak nie ma w tym życia i energii ani humoru, tylko suche odpowiedzi na pytania,
to taka randka zamienia się w koszmar i po 20 minutach każdy chcę ją skończyć możliwie jak najszybciej, bo wyraźnie nie trybi.
Jednak wkładając w to wszystko odrobinę weny twórczej i minimum wysiłku, można mówić dokładnie to samo, tylko innymi słowami,
tu rzucając jakiś żart, tam dodając anegdotę, po jakimś czasie można się pokusić o jakiś złośliwy komentarz czy ciętą ripostę...
Nawet tak drętwe spotkanie jak to na przedstawionym przykładzie, można uratować i skierować randkę na całkiem inne tory,
no ale jest warunek, jeden, za to bardzo ważny, a mianowicie taki, że obie strony muszą się w podobnym stopniu angażować,
a nie jak to pięknie ujął kolega Burzowy - ja piję kawę, a ty się wykaż, no dajesz malutki - co przy znajomościach z portali
jest spotykane nagminnie i w większości przypadków nie da się odwrócić przebiegu spotkania, gdy druga strona nie współpracuje.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

262

Odp: wiadomości na portalach randkowych

Szczerze, to wierzycie jeszcze, ze kogoś spotkacie na stałe (wiecie o co chodzi)? (z wyjątkiem Burzowego, bo on młody u niego to kwestia czasu).
Ja zerknęłam na swój pierwszy temat. W 2013 byłam sama i w 2019 się to nie zmieniło. Aż trochę dziwne i straszne.

263

Odp: wiadomości na portalach randkowych

anderstud, to chyba widać już w dyskusji pisemnej, że na randce może to wyglądać podobnie? czy niekoniecznie?
Burzowy, rozumiem że nie masz propozycji na parę damsko-męską? bo tylko takimi ewentualnie mogę być zainteresowany:D też mógłbym napisać burzowy+ (jakiś net-facet) ale nie mam pomysłu;)
rossanka, 6 lat sama? nie wiem jak będę czuć się za 15-20 lat, aktualnie zakładam że związek byłby bezterminowy, nie chcę relacji na 2-5 lat, tylko że trudno byłoby takie coś ocenić z góry. Musiałbym dobrze poznać się z kimś, zanim nazwałbym moją dziewczyną i spędzał czas jak para.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=91 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

264

Odp: wiadomości na portalach randkowych
nudny.trudny napisał/a:

rossanka, 6 lat sama? nie wiem jak będę czuć się za 15-20 lat, .

Tak, szykuje się więc nowy rekord forum.

265 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-02-13 13:55:36)

Odp: wiadomości na portalach randkowych

odwiedziłem Twój temat z 2013:) a tutaj wyglądało ciekawie;) https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 18&p=2
jak dla mnie, zalety też są:) Ale nie wiem, jak to będzie za 15-20 lat.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=91 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

266

Odp: wiadomości na portalach randkowych
nudny.trudny napisał/a:

anderstud, to chyba widać już w dyskusji pisemnej, że na randce może to wyglądać podobnie? czy niekoniecznie?

Ha, no właśnie niekoniecznie. Przede wszystkim to o czym już wielokrotnie wspominałem, możesz noce całe zarywać na fajnym pisaniu,
a dopiero spotkanie weryfikuje jak będziecie na siebie reagować w relacji na żywo. Powodów tego, że 100% pewna randka zacznie się sypać
jest tyle co gwiazd na niebie i nigdy nie wiesz jaki obraz sytuacji zastaniesz po przybyciu na miejsce. Bardzo często takie wyluzowanie
i otwartość w kontakcie pisemnym, ma jedynie na celu doprowadzenie do spotkania, które samo w sobie jest tylko jakąś tam jedną z form
spędzania wolnego czasu (na nudnym zadupiu przykładowo) czy dowartościowania, a nie szukania kandydata na partnera do związku.
Masz przyjść ładnie ubrany, pachnący i się starać, żeby zapełnić pani miły wieczór. Na tym polega twoja rola i na tym się ona kończy.
Jak będzie fajnie, to może się spotkacie raz jeszcze kiedyś tam, a jak nie będzie fajnie, to wypadasz z listy i wchodzi następny za ciebie.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

Posty [ 229 do 266 z 3,644 ]

Strony Poprzednia 1 5 6 7 8 9 96 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wiadomości na portalach randkowych

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018