moje cudowne życie po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 387 388 389 390 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14,745 do 14,782 z 14,787 ]

14,745 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-01-25 15:29:52)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dla mnie okulary są jak część ciała, noszę je od pierwszej klasy szkoły podstawowej i zdaniem własnym oraz otoczenia wyglądam w nich lepiej niż bez nich. Jestem tak przyzwyczajona, że bez nich czuję się naga i zimno mi w oczy :)
Te ze zdjęcia kapitalne, ale fason bardzo dla mnie niekorzystny. Ale w awatarze mam podobne :)
Babcia jest megaodjazdowa. Niech mi nikt nie mówi, że nie ma w starości miejsca na fantazję, zabawę i radość. Przynajmniej póki zdrowie jako takie.
Mama mi kiedyś powiedziała, że jak dożyję jej lat, do dopiero zobaczę, co to luz :) A to w odpowiedzi na moje stwierdzenie, że po trzydziestce czuję się dużo bardziej wyluzowana w życiu niż dawniej.

Zobacz podobne tematy :

14,746

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Zauważyłam, że awatar ma podobne oksy.
Ja musiałabym przymierzyć, te co teraz mam są standardowych rozmiarów, a Iris Apfel pewnie musi ekstra soczewki zamawiać. Moje ubrania i biżuteria są bardziej stonowane, bo łatwiej stonowane kolory dobrać do siebie, zresztą praca wymaga, by na co dzień wyglądać biznesowo, a nie jak z przyjęcia. Ale może kiedyś się to zmieni? W sumie z każdym rokiem bliżej do emerytury, a i dzieci coraz starsze, może wkrótce zechcę poświęcić rankami więcej czasu na dobieranie poszczególnych elementów stroju?

14,747

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dziewczyny ubierajcie sie jajcarsko! To jest superowe. :D

14,748 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-01-26 08:02:23)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Pamiętam, jak pierwszej "samotnej" zimy kupiłam sobie jajcarską niepoważną czapę z pomponami. To była taka moja prywatna manifestacja, że jestem wolna, robię co chcę, cieszę się życiem  i chrzanię konwenanse ;)
Bardzo lubię gdy strój coś wyraża - jakieś emocje jakieś klimaty.

14,749 Ostatnio edytowany przez Piotr Introwertyk (2019-01-26 15:33:23)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja wtedy manifestacyjnie zgolilem wąsy. Nie podobalo mi sie to ale skoro znajome kobiety orzekly ze ladnie i mlodziej no to tak zostalo. Musialem zwiekszyc swoje szanse w wyrywaniu lachonów przeciez :D.

14,750

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Aż wam zazdroszczę!
Dobrze, że się ogarnęłam i teraz nadrabiam.

14,751 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-01-26 21:35:31)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hej, hej!
Ach, jak mi dzisiaj dobrze! Siostra podwiozła mnie przed południem do składu opału, gdzie nabyłam na próbę trochę brykietu dębowego i bukowego. Wydaje mi się, że to niezłe rozwiązanie. A jak czysto, a jaka wygoda! Mam wrażenie, że nawet powietrze  w domu
ma inny zapach niż gdy palę węglem.
Nauczyłam się też przełączać bojlery, bo jeden, w sieni grzeje mi wodę z pieca, a drugi  mam elektryczny w łazience.  Ten elektryczny jest nieduży, więc gorącą wodę uzupełniam sobie  z tego drugiego bojlera,  który z kolei aż tak wysokiej temperatury nie osiąga. Jeden z drugim świetnie się uzupełniają.  Na co dzień oszczędzam prąd i nie używam bojlera elektrycznego,  ale gdy mi się raz na jakiś czas zamarzy  większa kąpiel  zamiast zwykłego mycia pod prysznicem,  to mam teraz komfort.
Jutro wybieram się na spotkanie z tym "starszym panem", o którym wspominałam niedawno.  Wiele sobie nie obiecuję,  być może okaże się zbyt tatusiowaty, ale bardzo fajnie nam się rozmawia przez telefon.
Lubię wychodzić do ludzi.  Lubię gdy ludzie przychodzą do mnie ; przed chwilą pożegnałam Sąsiadkę i Meczowego.
Chyba rzeczywiście mam dobre życie  jak stwierdziła Lilka.  Swoją drogą ciekawe, gdzie się podziewa :)

14,752 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-01-27 13:11:07)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzieńdoberek :)
Wiecie zakochałam się... w dębowym brykiecie.  pierwszy raz od niepamiętnych czasów chodzę w sobie po domu w szlafroku i nie marznę. Lux!!!
rozpalanie drewnem przebiega o wiele sprawniej i szybciej.  i nie ma takiego brudu w domu  jak od węgla.
No, lux po prostu :)

14,753

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lubie Piegus jak sie cieszysz bo to bije z twoich slow. Podkradam wiec i smieje sie takze do twojego brykietu. :)

14,754

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piotr Introwertyk napisał/a:

Lubie Piegus jak sie cieszysz bo to bije z twoich slow. Podkradam wiec i smieje sie takze do twojego brykietu. :)

:)  Odwzajemniam z przyjemnością.

Z panem starszym spotkałam się wczoraj. Sympatyczny człowiek,  ale pozostajemy na przyjacielskiej stopie.  Z wyglądu zdecydowanie zbyt tatusiowaty.

14,755

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hej! fajnie Piegowata, że sie poszwendałaś w szlafroku po domu, ja też zrobiłam sobie dawno nie urządzany dzień domowego SPA w niedzielę. Poukładałam też papiery na biurku, bo stos piętrzył się od października, kiedy zaniechałam wpinania na bieżąco dokumentów do segregatora. Powinnam być systematyczna i poukładana z tym ze względu na prace, ale niestety jak to mówią, szewc bez butów chodzi.
Piotrze, za każdym razem śmieję się z Twoich komentarzy, niby Introwertyk, ale za to z poczuciem humoru.

14,756

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Cala przyjemnosc po mojej stronie.  Moja bielizniarka tez czeka pol roku zebym ja skonczyl i sie doczekac nie może.  A w miedzyczasie zrobilem sto innych prac nie dla siebie. Ale to takie mile  - zrobic komus dobrze ;) przyjemniejsze niz sobie :D.
Dzis do mnie przyjezdza nabyta drogą kupna .....cytra! Bede sie uczyl grać! Np tak :
https://youtu.be/B3Z9XBAw4cU
Ale wpierw zabawa ze strojeniem...
Cytra ma ta ceche ze ma karty z kropkami polaczonymi zygzakiem. Wklada sie kartke pod struny i trąca jadac po zygzaku kolejne struny. Taki zapis muzyki bez znajomosci nut!

14,757 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-01-29 12:44:06)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mnie kiedyś w teście (mieliśmy psychologię w studium pomaturalnym) wyszło, że jestem kawał introwertyka, co mnie dziś trochę dziwi, bo z biegiem lat upewniłam się, że jestem zwierzę towarzyskie (nie mylić ze stadnym!). Kryteria nie są więc tak oczywiste. Introwertykiem okazał się wtedy też kolega, który - fakt - gadułą nie był, ale jak coś czasem powiedział to zwykle inteligentnie i z dowcipem. Bardzo był lubiany w grupie.
Faktem jest, że lubię własne towarzystwo i chyba nigdy się nie nudzę.

Piotrze z tą cytrą to bardzo oryginalne. Wróżę sukcesy w wyrywaniu lachonów!
Moim marzeniem od lat jest nauczyć się grać na gitarze, ale sama z miejsca nie ruszę. Próbowałam i nie przebrnęłam przez teorię.

W ogóle mam kilka marzeń i pomysłów, co do których nabieram wiary, że realizacja jest zupełnie możliwa. Jak zacznę, to się pochwalę ;)

...A wróble darły się dzisiaj w krzakach jak zwariowane. I leszczyna już kwitnie w jednym z ogródków, które mijam w drodze do pracy.

https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRW8CNq2tOIZsUlJ5UlbhrdZZmSN65B8eY0Fn_oAxaAXs8ISUey

Wiosna coraz bliżej!

14,758

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Moim marzeniem od lat jest nauczyć się grać na gitarze, ale sama z miejsca nie ruszę. Próbowałam i nie przebrnęłam przez teorię.

Witam,
Mam takie samo marzenie, miałam nawet 2 lekcje. Trzeba jednak samemu ćwiczyć, a ja nie miałam samozaparcia.
Ale może jeszcze ... kto wie :)

14,759

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Z gitara to mozna podejsc profesjonalnie ale mozna tez na tzw czuja biorac na tapete tutoriale na yt. Chocby na początek taki:
https://youtu.be/lYfiQe-yj5E
Oczywiscie zanim zaczniemy trzeba struny nastroic do czego proponuje apkę - ja uzywam GuitaTuna no i zmusic krnąbrne palce zeby ulozyly sie w chwyty. I...tyle.
Moja cytra doszla. Nie dosc ze jest sliczna to chwyt z kartkami jest po prostu genialny. Brzdakalem wczoraj caly dzien i mam nastrojone i  narysowane scarborough fair, cicha noc i river flows in you. W piatek planuje niespodziewany minikoncert dla znajomych z opadnieciem szczęk na podłogę.
P.S. czemu w szkolach nie ma cytr gdzie dzieciaki moglyby od razu zagrac melodie i miec z tego zadowolenie?

14,760 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-01-30 11:40:18)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Rzeczywiście ładne te cytry. Pooglądałam w internecie. W ogóle lubię te wszystkie gęśle, liry korbowe i biłgorajskie suki( :) ), klimaty etno, folk i retro.
Moje miasto słynie z koncertów muzyki dawnej, zaraziłam się :)

A skoro o cytrze mowa, to mi się kojarzy:

14,761

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Czołem wiosna idzie ,ja zaczynam przygodę w nowej firmie. Ostatni uświadomiłem sobie że mija 5 lat od kiedy jestem sam ,i zdziwiłem sie żs już tyle czasu upłynęło. Pamiętam jak zarówno rodzina i przyjaciele mówili że z czasem kogoś poznam i na nowo będę w związku bo każdy zasługuje na szczęście. Coś się nie sprawdziło bo mineło 5 lat i jakoś żadna się we mnie nie zakochała ani ja się nie zakochałem. ogólnie chyba zimowa melancholia mnie dopada

" Rzuć mnie na pożarcie wilkom  a powrócę dowodząc watahą "

14,762 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-02-02 20:17:17)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Nic nie poradzę, że na tego typu gadki reaguję alergicznie. Nie dam sobie wmówić, że jedynym przepisem na szczęście jest związek. Natomiast takie myślenie to świetny sposób na samoograniczenie.
Wczoraj zadzwonił do mnie "Pan Starszy" ot tak, pogadać. Bardzo mi było miło z tego powodu.
Astral, nie daj się melancholiom! Do wiosny  coraz bliżej, widzę jeszcze nieśmiałe, ale coraz wyraźniejsze zwiastuny.

14,763

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Astral Shadow napisał/a:

Pamiętam jak zarówno rodzina i przyjaciele mówili że z czasem kogoś poznam i na nowo będę w związku bo każdy zasługuje na szczęście.

Astral, właśnie miałam okazję podczas imprezy posłuchać, jakie to "szczęście" być z kimś - od kilku niezależnych od siebie osób. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. ;)

14,764

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witajcie :)
Ranek boski: za oknem słońce, w domu ciepło, a ja jestem na ostatnich stronach wspaniałej książki Kathryn Mannix: "Ostatnie chwile. Bardzo ludzkie historie. Lekarz paliatywny przełamuje tabu na temat końcowych dni i godzin życia".
Niech nikogo tytuł nie przeraża - to jest mądre, piękne i prawdziwe.
Aż musiałam o tym napisać.

14,765

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ciekawy temat. Niedawno zmarl moj wujek bliska rodzina . Do ostatniej chwili wszyscy udawali ze jakos to bedzie jakos sie wyleczy a potem telefon ze szpitala ze koniec. Nie chce tak umrzeć.  Warto się douczyc z czyjegos doswiadczenia w temacie tabu. A poki co lekki kacyk po wczorajszych baletach. Dobra rada mojego ortopedy-  jak sie idzie na balety ze zrastajaca sie noga warto zalozyc ortezę, a ja slucham dobrych rad. :D

14,766

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry!
A u mnie mgła! Ja nadal w łóżku, wyskoczyłam tylko dwie godziny temu do kuchni zrobić sobie śniadanie i wstawić rosół. Wczoraj wyskoczyłam do koleżanki na kawę, a potem wpadłam jeszcze do centrum handlowego na końcówkę wyprzedaży.
Mam zamiar dzisiaj przejrzeć szafę, bo uświadomiłam sobie, że niektórych rzeczy nie noszę i pora je przenieść na inne, mniej dostępne półki.

14,767

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:
Astral Shadow napisał/a:

Pamiętam jak zarówno rodzina i przyjaciele mówili że z czasem kogoś poznam i na nowo będę w związku bo każdy zasługuje na szczęście.

Astral, właśnie miałam okazję podczas imprezy posłuchać, jakie to "szczęście" być z kimś - od kilku niezależnych od siebie osób. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. ;)

Czytałam, że statystycznie kobiety lepiej sobie radzą po rozwodzie, choć często mają gorsze finanse od panów po rozwodzie, którzy zwykle nie obciążeni dziećmi mają więcej czasu na zarobkowanie.
A co do powszechnego mniemania o wszechobecnym szczęściu płynącym zawsze ze związków - wystarczy przejrzeć nagłówki tematów w niektórych działach, by stwierdzić, że to mit. Oczywiście wypada zauważyć, że szczęście - jak już tu i ówdzie - wielokrotnie stwierdzano, płynie ze środka i nie powinniśmy go uzależniać od innych osób. To co jest szczęściem dla jednego, dla drugiego nie będzie jego synonimem.

14,768

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Witajcie :)
Ranek boski: za oknem słońce, w domu ciepło, a ja jestem na ostatnich stronach wspaniałej książki Kathryn Mannix: "Ostatnie chwile. Bardzo ludzkie historie. Lekarz paliatywny przełamuje tabu na temat końcowych dni i godzin życia".
Niech nikogo tytuł nie przeraża - to jest mądre, piękne i prawdziwe.
Aż musiałam o tym napisać.

A ja wracam do powtórek "Brzyduli" i książek o Bridget Jones, i jak tak sobie do tych 'rozrywek' wracam po latach mając za sobą doświadczenia, jakie mam, to stwierdzam, że w tych rozrywkach nie ma nic śmiesznego, tam się życiowe dramaty dzieją, kłamstwa, oszustwa, perfidne knowania, nadużywanie zaufania i naiwności, desperacja. W sumie jedyne co dobrego, to zakończenia, ale po drodze tyle cierni, że dziwne, że wcześniej odbierałam te pozycje jako wybitnie komediowe. Rozmawiałam o tym z kilkoma osobami i wszystkie stwierdziły, że po prosto dojrzałam.

14,769 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-02-06 15:29:09)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Jakoś do końca "Bridget" nie dobrnęłam, choć czytało się lekko, łatwo i dość przyjemnie. Wpadło w ręce coś bardziej frapującego niż uganianie się jakiejś angielskiej singielki za "portkami" i walka z kilkoma nadprogramowymi kilogramami.
Z filmu już całkiem zrobiono lekką komedyjkę (zupełnie przyjemną), a ja miałam przy lekturze (dawno temu) taką refleksję, że to wcale nie jest śmieszne - taka pusta w sumie wegetacja z dnia na dzień, od imprezy do imprezy, od jednego kaca do drugiego. Bez głębi, treści i większego sensu.

14,770

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

https://ecsmedia.pl/c/ostatnie-chwile-bardzo-ludzkie-historie-w-iext53304346.jpg

A to jest ta książka, o której wspominałam ostatnio. Dawno żadna tak nie przykuła mojej uwagi.

14,771

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kupiona. Jedzie.

14,772 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-02-07 10:11:00)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Chętnie poznam Twoje wrażenia z lektury.
Mnie ta książka przyniosła otuchę, spokój i wsparcie przekonań odnośnie tego, co w życiu ważne. Bardzo ze mną, że tak powiem, rezonuje.

14,773

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Nie bylo mapki kioskow dostawy ksiazki i wybralem najblizszy kiosk na czuja a potem sprawdzilem ze jest on chyba najdalszym kioskiem w calej mojej aglomeracji :p .
Zawzialem sie w trakcue tej rekonwalescencji i opanowuje kolejne nalogi. Wszystko jest kwestia przyzwyczajenia mozgu do czegos. Teraz przyzwyczajam go do czegos innego - nie bez klopotow ofkors. :)

14,774 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-02-09 00:26:24)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A mnie wraca apetyt na książki - a propos nałogów :) Przytargałam sobie z biblioteki "Dżus & dzin" Magdy Skubisz, moje podkarpackiej krajanki.
Bardzo specyficznie pisze. Bohaterami sa młodzi ludzie, uczniowie przemyskiego (nazwa miasta chyba nie pada, ale ewidentnie o nie chodzi) liceum. Sporo tu mroku, ale i lokalnego kolorytu, klimatu przygranicznego, bardzo drętwo prosperującego miasta, w którym język ukraiński nie jest niczym nazdwyczajnym i kwitnie przygraniczny przemyt. Mlodzi bohaterowie też używaja mocnego języka i święci bynajmniej nie są.
Całość jest tak sugestywnie odmalowana, że to sie naprawde czyta!
A jako druga przytargalam "Zwierza w łóżku" Doroty Sumińskiej. Ta dla odmiany pisze przepiękną polszczyzną i gawędzi aż miło. O zwierzętach, do których ma wspaniały stosunek - naprawdę czuje się, że to jej bracia. Sumińska to taka pani psycholog od psów.
Ech, zagadałam się dzisiaj z Rossanką, zamiast schować się pod kołdrę i wygrzewać obolałe kości. Dopadło mnie przeziębienie, a że Sjogren to choroba reumatyczna, odzywają się gnaty, bo zmarzłam (synuś pieca nie przypilnował, łobuz jeden).

14,775

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Właśnie zostałam bohaterką własnego domu: naprawiłam pasek klinowy w pralce! Znowu działa, a wstępnie myślałam, że silnik się spalił... ale poczytałam w necie, odkręciłam tył i dałam radę!

14,776

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Brawo, Symbi! Zuch-dziewczyna :)

A ja się "odchamiłam" nieco, bo wybrałam się po pracy na spóźniony seans filmu "Kler".
Mooocna rzecz! Trzeba mieć odwagę, by w Polsce zrealizować taki film. Próbowałam podzielić się wrażeniami z koleżanką, ale ta, osoba zachowawcza, zjeżyła się i zareagowała niechęcią. A ja uważam, że to dobry film. Wprawdzie opisuje wycinek rzeczywistości, ale czy nieprawdziwy?
Za to, skoro mowa o polskim kinie, zawiodła mnie obsypana nagrodami "Zimna wojna". Owszem, pięknie i starannie "zrobiona" ze wspaniałą muzyczną oprawą i takimiż zdjęciami, ale sama fabuła - no, sorry, nudna i banalna.
A dziś mój syn zaprosił kolegę na noc. Słyszę, jak się chichrają za ścianą. Jak lubię takie odgłosy życia w domu!

14,777

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Brawo, Symbi! Zuch-dziewczyna :)

A ja się "odchamiłam" nieco, bo wybrałam się po pracy na spóźniony seans filmu "Kler".
Mooocna rzecz! Trzeba mieć odwagę, by w Polsce zrealizować taki film. Próbowałam podzielić się wrażeniami z koleżanką, ale ta, osoba zachowawcza, zjeżyła się i zareagowała niechęcią. A ja uważam, że to dobry film. Wprawdzie opisuje wycinek rzeczywistości, ale czy nieprawdziwy?
Za to, skoro mowa o polskim kinie, zawiodła mnie obsypana nagrodami "Zimna wojna". Owszem, pięknie i starannie "zrobiona" ze wspaniałą muzyczną oprawą i takimiż zdjęciami, ale sama fabuła - no, sorry, nudna i banalna.
A dziś mój syn zaprosił kolegę na noc. Słyszę, jak się chichrają za ścianą. Jak lubię takie odgłosy życia w domu!

Witaj Piegowata:) Jak lubię takie odgłosy życia w tym skostniałym @@@@@@@, miło cię widzieć, słyszeć, czuć! :)

14,778

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzięki, Salomonko, za miłe przywitanie :)
Co u Ciebie słychać?
Lubię pogawędzić,  więc wpadam zobaczyć, czy ktoś się nie odezwał.

14,779 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2019-02-11 22:45:45)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piegowata'76 napisał/a:

Dzięki, Salomonko, za miłe przywitanie :)
Co u Ciebie słychać?
Lubię pogawędzić,  więc wpadam zobaczyć, czy ktoś się nie odezwał.

Odzywam się jak widzisz:) Walczę jak lwica:) A dlaczego ty tak rzadko się tu zjawiasz? Tak, wiem... Mieszkanie cię sporo kosztuje nerwow i wysiłku.. A firanki już chociaż wiszą? :) :) :)

14,780 Ostatnio edytowany przez Piotr Introwertyk (2019-02-11 23:00:38)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Właśnie zostałam bohaterką własnego domu: naprawiłam pasek klinowy w pralce! Znowu działa, a wstępnie myślałam, że silnik się spalił... ale poczytałam w necie, odkręciłam tył i dałam radę!

Brawo Ty  !! Prawie na wszystko juz sa filmiki - wlasnie dzis ogladalem rozebranie w drobiazgi automatu oddechowego nurka i juz madrzejszy jestem bez proszenia sie zarozumialych czesto środowisk

14,781 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-02-11 23:15:33)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Tak, mam firanki, a nawet rolety po poprzedniej właścicielce. Są w porządku, więc niech będą. W salonie na razie przypadkowe kotary od siostry. Niepiękne, ale grube, dobrze chroniące od ewentualnych podmuchów wiatru i ewentualnych wścibskich spojrzeń z zewnątrz. Finansowo nie jestem jeszcze ustabilizowana, wiec wstrzymuje sie z zakupami mieszkaniowych dekoracji. Skupiam się na przetrwaniu zimy.
Na razie rządzi jeszcze prowizorka, bo ani fizycznie, ani emocjonalnie nie czuję się na siłach do rozpakowywania tobołów złożonych w garażu. Trochę dają o sobie znać zdrowotne problemy. Myślę, że nasiliły się skutkiem emocji ostatniego roku. Pod koniec lutego kontrola, zobaczymy, co w trawie, a raczej w stanie zdrowia piszczy.
Najwięcej nerwów kosztował mnie piec i nauka palenia. Metodą prób i błędów opanowałam tę sztukę, ale łatwo nie było. Węgiel prawie mi się skończył, zaopatrzyłam się w pół tony drzewnego brykietu, bo od węgla chorowałam.
...I tak to, widzisz, leci :)
A na forum mniej mnie teraz, bo przepadł wątek, na którym byłam najbardziej aktywna. Może i dobrze, bo coraz mniej było mi z nim po drodze, a trudno było zrezygnować, zżyłam się...

14,782

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Och, jak mi się chce dzisiaj kwękać. Pozwólcie, ewentualnie zignorujcie :/
Zrobiłam sobie wczoraj ciut dłuższy spacer niż zwykle (kino, a po kinie jeszcze krótka wizyta u znajomych) i po tym śmiechu wartym "maratonie" tak wieczorem bolały mnie stopy, że chodziłam jak ofiara jakiegoś porażenia. Zostawiłam cała domową robotę, bo nie czułam się na silach stać przy zlewie i kuchence, zadbałam tylko o kolację dla dzieci.
W nocy nie mogłam spać, kołdra ważyła tonę z powodu bólu stawów. Cierpną mi ręce, nawala krążenie - szlag by trafił to całe chorowanie :( Rano bolą mnie ramiona, nadgarstki, palce u rąk. I to permanentne, z małymi przerwami zmęczenie. Boże, jak mam czasem dość!
Tyle okołoprzeprowadzkowej roboty patrzy na moje ręce, a ja dbam tylko o to, żeby było w domu co jeść i żeby nie mieszkać w totalnym "chlewie". No i żeby napalone było. Czekam wiosny, może będzie łatwiej, dzień dłuższy, palenia mniej. Byle dotrwać
Fajny rajd był w sobotę, ale nie odważyłam się wziąć udziału ze względu na te przeklęte nogi i marznięcie. Marznę teraz jak francuski piesek.
Buuuuuu!!!!

Posty [ 14,745 do 14,782 z 14,787 ]

Strony Poprzednia 1 387 388 389 390 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018