Konflikt dotyczący parafialnego chóru - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Strony Poprzednia 1 6 7 8 9 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 267 do 304 z 360 ]

267

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Beyondblackie napisał/a:

High Church, dla wyjaśnienia, to odłam kościoła anglikańskiego, który kładzie nacisk na rytuały, autorytet księdza, sakramenty i historyczną zależność od kościoła katolickiego, dlatego wcale dziwnym nie jest, że katoliczka do niego chodzi.

To nie anglokatolicy, oni nie uznają zależności od papieża. Głową kościoła pozostaje królowa. Bliżej im do protestantów. Są z założenia konserwatywni  i niechętni katolikom. Stąd może taki stosunek do Ciebie?
To, że celebrują część liturgii katolickiej niczego nie zmienia.

Zobacz podobne tematy :

268

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

"zanim nie polubią powinni najpierw poznac".
serio każdej osobie, która nie wzbudza Twojej sympatii, poświęcasz mnóstwo czasu, żeby zweryfikować swoją opinię?


"to ksenofobia".
nie, oni Cię po prostu nie lubią, czego im nie wolno, bo przecież TY CHCESZ żeby wszyscy Cię lubili.


"napisałam do biskupa".
"proooooszę paaaani, a oni nie chcą się ze mną baawić!..."


na osiem stron wątku tylko jedna osoba uważa, że jesteś  "przebojowa", reszta z niesmakiem czyta jak trzeba Cie koniecznie polubić, bo inaczej będziesz się mścić. to też nie ma żadnego znaczenia dla Ciebie, bo Ty tu weszłąś ze swoją racją i jesteś doskonale impregnowana na zdanie reszty świata.


Beyonce, takie rzeczy załatwia się na terapii.
jak się uda, to i świat staje się przyjaźniejszy.

269

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Beyonce hahahahahaha

270

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
jjbp napisał/a:

Beyonce hahahahahaha

to taka podprogowa wiadomosć, że jest wystarczająco ważna, żeby nie musieć terroryzować świata wink

271

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Beyondblackie napisał/a:

Jesiennowiosenna, żeby kogoś nie polubić, i mówimy tu o dwudziestu kilku osobach, a nie dwóch- trzech, to go NAJPIERW trzeba poznać, a nie założyć z góry, że "obcy" więc zły, i trzymać się na dystans przysłowiowych 100 km. Po drugie, nie jestem w miasteczku gościem- jestem jego mieszkanką, a w Anglii spędziłam praktycznie całe dorosłe życie. Jeżeli uważasz, że z zasady emigranta z innego kraju należy traktować z szowinizmem, to współczuję (zresztą, co jak co, ale ten chór z szowinistów nacjonalistycznych się nie składa).

Sprytnie wykręcasz kota ogonem wink Nie, nie popieram szowinizmu. To Ty pierwsza wykazałaś się brakiem kultury, próbując narzucić swoją opinię ludziom, którzy od lat dobrze czują się w swoim towarzystwie.

I z całym szacunkiem, ale nie jesteś "miejscowa". Jesteś imigrantką, do tego w pierwszym pokoleniu. Z ich punktu widzenia nigdy nie będziesz Brytyjką, nawet jeśli w paszporcie będzie stało co innego. Czytałaś książki Agathy Christie? Poirot mógł mieszkać w Anglii 40 lat i rozwiązywać masę spraw Scotland Yardu, ale i tak był dla nich tylko "małym Belgiem ze śmiesznym wąsem" wink Rodowici Anglicy z reguły są bardzo zamknięci na obcych, potwierdzi Ci to każdy kto przebywał dłużej w Anglii. Dziwię się, że przebywając tak długo w tym kraju, kompletnie wydajesz się nie rozumieć tej mentalności.

Z tego, co piszesz wygląda, że bardzo imponuje Ci angielska kultura: chcesz śpiewać w chórze, "pokazywać się", chodzić do rotarian - innymi słowy, podoba Ci się życie brytyjskich elit. I rozumiem Cię, to może imponować. Ale cała ich kultura elit jest własnie zbudowana na niechęci do obcych i pewnej pogardzie do reszty świata, która przez dziesiątki lat się utrwalała: na to, żeby brytyjski jaśnie pan mógł sobie słuchać oratoriów Elgara i objeżdżać konno swoje włości pracowały tysiące "barbarzyńców" z wyzyskiwanej reszty imperium. Możesz skończyć Oksford, Cambridge, wstąpić do pięciu chórów i to się nie zmieni. Nie będziesz jedną z nich, a jedynie osobą, której bardzo, ale to bardzo zależy na ich akceptacji. A strzelając tekstami o absolwentce Oksfordu i jaka jesteś "ą" i ę", narazisz się tylko na śmieszność - zwłaszcza, że w Twoim tekście jest kilka błędów gramatycznych, które każdy Anglik szybko wyłapie. Normalnie by pewnie na to nie zwrócili uwagi, ale jak już przechwalasz się wykształceniem...

Tego, że anglikanizm i katolicyzm to właściwie to samo - nie skomentuję.

272

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Jesienowiosenna, operujesz stereotypami, które nijak mają się do rzeczywistości. Mieszkam w Anglii prawie 20 lat i NIGDY przedtem nie doświadczyłam żadnego ostracyzmu. Traktowano mnie jak normalną osobę, a nie jakiegoś "obcego". Mój narzeczony to Anglik i zresztą wszyscy wcześniejśi partnerzy też Anglikami byli. Więc nie opowiadaj historii jakiś gdzieś się naczytałaś, a tak naprawdę nigdy nie przeżyłaś

Newlife, jako ktoś kto tu mieszka na stałe,mam prawo interesować się polityką i interesuję się bardzo. Nigel Frage i Jacob Rees Mogg to jedne z najbardziej toksycznych oblicz Brexitu. Tu panuje polityczny chaos i brak relnej opozycji do rządu, który, delikatnie mówiąc, składa się z inkompetentów i durni. To nie są tylko moje przemyślenia. Ponad pół kraju tak myśli. Mogłabym elaborat napisać dlaczego taka sytuacja zaistniała, ale nie o tym jest wątek. Włącz sobie radio LBC podcast z programu Jamesa O'Briena, to może mi uwierzysz.

Nigdzie nie napisałam, że KK to to samo co KA, bo nie jest, ale z różnych względów, również towarzyskich (niespodzianka, ludzie w miasteczku mnie lubią), zdecydowałam się do niego chodzić.

273

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

"niespodzianka, ludzie w miasteczku mnie lubią".

a więc nareszcie i Ciebie to dziwi big_smile

274

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Jesiennowiosenna napisał/a:

Z tego, co piszesz wygląda, że bardzo imponuje Ci angielska kultura: chcesz śpiewać w chórze, "pokazywać się", chodzić do rotarian - innymi słowy, podoba Ci się życie brytyjskich elit. I rozumiem Cię, to może imponować. Ale cała ich kultura elit jest własnie zbudowana na niechęci do obcych i pewnej pogardzie do reszty świata, która przez dziesiątki lat się utrwalała: na to, żeby brytyjski jaśnie pan mógł sobie słuchać oratoriów Elgara i objeżdżać konno swoje włości pracowały tysiące "barbarzyńców" z wyzyskiwanej reszty imperium. Możesz skończyć Oksford, Cambridge, wstąpić do pięciu chórów i to się nie zmieni. Nie będziesz jedną z nich, a jedynie osobą, której bardzo, ale to bardzo zależy na ich akceptacji. A strzelając tekstami o absolwentce Oksfordu i jaka jesteś "ą" i ę", narazisz się tylko na śmieszność - zwłaszcza, że w Twoim tekście jest kilka błędów gramatycznych, które każdy Anglik szybko wyłapie. Normalnie by pewnie na to nie zwrócili uwagi, ale jak już przechwalasz się wykształceniem...

Mnie się wydaje, że w tym całym "nadęciu", wcale nie o zachwyt kulturą angielską idzie, a o jej aspiracje społeczne. Nie ważne w jakim kraju by mieszkała, wszędzie zabiegałby o to, aby patrzono na nią z uznaniem. Aprobata, podziw, pozycja społeczna, to zdaje się główne siły napędowe autorki wątku. Generalnie przy takim wysiłku włożonym w to by w końcu zostać "kimś', nie dziwi frustracja spowodowana faktem, że piorunujące wrażenie robi się jedynie na sobie...
I śmieszno i strasznie się robi, kiedy absolwent Oksfordu potrafi jedynie machać dyplomem swojej uczelni, zamiast użyć sensownych argumentów w dyskusji. Osobiście mdleje na samą wzmiankę o  oksfordzkim dyplomie, tym razem jednak... zamiast zawrotu głowy czuję jedynie niesmak.

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

275

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Volver, to że chcę zaistnieć w społeczności w jakiś sposób to moja prerogatywa. Może mi się podobać bywanie na wieczorach charytatywnych i urządzanie kolacji przy świecach, i nic nikomu do tego big_smile

A dyplomem/-ami, nikomu wcale nie macham przed oczami. Jak ktoś zapyta, to odpowiem, ale afery z tego nie robię. Znam o wiele lepiej od siebie wykształconych ludzi, na których mój dorobek akademicki i zawodowy nie zrobiłby żadnego wrażenia. To co napisałam do mojego, byłego już, dyrygenta, wynikało z protekcjonalizmu z jakim mnie potraktował i mojej urażonej dumy. Ty też w życiu , choć raz, nie uniosłaś się i nie napisałaś komuś głupoty?

Ja mam swoją lekcję za sobą: nie ucz starego psa nowych sztuczek, jak to mówią, bo tylko zszarpiesz sobie nerwy. Biskup wpada na kolację i rzeczywiście wspomnę co się stało, ale w o wiele bardziej lajtowej formie, bo nieważne jaki ambaras sam by tam urządził (choć wcale niekoniecznie), niech ci ludzie już mają ten swój prywatny klubik do śmierci, jeżeli im tam dobrze.

276

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Moze i innym nie pokazujesz dyplomow, ale tutaj wszyscy po milion razy czytamy o tym ile dyplomow masz, ile macie kasy, jak wielkie wplywy ma Twoj narzeczony, jak wspaniale spiewasz itd.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

277

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Beyond dla mnie w każdym działaniu człowieka najważniejsze są intencje. Jeżeli udzielasz się charytatywnie z prawdziwej potrzeby serca i z takiego też powodu urządzasz dla znajomych kolacje przy świecach, to super. Ja w tym wątku i Twoich w nim wypowiedziach wyczułam nieszczerość, co do prawdziwych intencji jaki przyświecały Tobie w chwili rozdmuchiwania tematu chóru. Generalnie jestem niesamowicie zaskoczona, że osoba, która tak wiele w życiu osiągnęła (sama!) wciąż musi się  przeglądać w ludziach z zewnątrz.

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

278

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Volver, akurat na jakieś zbiórki/ wieczory charytatywne to chodzę bo zwykle interesuje mnie cel. Na kolacje zapraszam, bo lubię gotować (Gesslerowa ze mnie żadna, ale jeszcze nikogo nie otrułam).

Natomiast, jak płachta na byka, działa na mnie, jeżeli ktoś mnie ignoruje bądź, jeszcze gorzej, traktuje protekcjonalnie. I ja wiem, we własnej głowie, że bez sensu jest z kimś takim walczyć i starać się go przekabacić, ale krewka natura i urazy z dzieciństwa, kiedy to swoim rodzicom starałam się latami udowodnić własną wartość (kompletnie bezcelowo, bo to w doopie mieli i matka do dzisiaj ma), włączają we mnie jakiś taki uparty i durny przycisk, nastawiony na atak. Praktycznie mogłabym być dyrektorką światowego koncernu, a tak samo głupio bym reagowała.

279

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Przeczytałam wątek i mam tylko jedno pytanie Beyond, ludzie z chóru lubią Cię i dobrze czujesz się w ich towarzystwie (odprężona, zadowolona, radosna)?

gg 48623644

280

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Najlepiej będzie jak w końcu ten przycisk zdemontujesz wink 
Generalnie już od dawna nikomu nie musisz niczego udowadniać, chociaż jak widać na załączonym obrazku, największy problem masz z przekonaniem samej siebie.  Z dobrymi radami jest niestety tak, że nie wystarczy chcieć się nimi dzielić... jeszcze druga strona musi być gotowa na ich przyjęcie. Przy czym owa gotowość, nie jest jedynie kwestią chcenia, czy nie chcenia. Na pewne zmiany trzeba być zwyczajnie mentalnie gotowym. Z obserwacji wiem, że wszelkie próby siłowego przekonywanie do własnych racji nigdy niczego trwałego  nie wnoszą.

Studiowania na Oksfordzie szczerze zazdroszczę smile  I absolutnie nie ze względu na prestiż jakim cieszy się ta uczelnia.

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

281

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Beyondblackie napisał/a:

Natomiast, jak płachta na byka, działa na mnie, jeżeli ktoś mnie ignoruje bądź, jeszcze gorzej, traktuje protekcjonalnie. I ja wiem, we własnej głowie, że bez sensu jest z kimś takim walczyć i starać się go przekabacić, ale krewka natura i urazy z dzieciństwa, kiedy to swoim rodzicom starałam się latami udowodnić własną wartość (kompletnie bezcelowo, bo to w doopie mieli i matka do dzisiaj ma), włączają we mnie jakiś taki uparty i durny przycisk, nastawiony na atak. Praktycznie mogłabym być dyrektorką światowego koncernu, a tak samo głupio bym reagowała.

Dobrze, że przynajmniej masz tego świadomość - to już połowa sukcesu. Teraz warto byłoby jeszcze coś z tą wiedzą zrobić. Naprawdę warto nauczyć się sobie odpuszczać, zwłaszcza wtedy, gdy robi się to dla zasady i na dobrą sprawę z góry wiadomo, że nic dobrego z tego nie wyniknie, bo wyniknąć nie może. 

Beyondblackie napisał/a:

Z dobrymi radami jest niestety tak, że nie wystarczy chcieć się nimi dzielić... jeszcze druga strona musi być gotowa na ich przyjęcie.

Mało tego, dzieląc się radami samemu trzeba być gotowym i dać drugiej stronie prawo do odmowy ich przyjęcia, a tym bardziej wcielenia w życie. W przeciwnym razie zaczyna się forsowanie swojego zdania, druga strona wyczuwając to zaczyna stawiać opór i machina się nakręca.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

282

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Beyondblackie napisał/a:

.. krewka natura i urazy z dzieciństwa, kiedy to swoim rodzicom starałam się latami udowodnić własną wartość (kompletnie bezcelowo, bo to w doopie mieli i matka do dzisiaj ma), włączają we mnie jakiś taki uparty i durny przycisk, nastawiony na atak. Praktycznie mogłabym być dyrektorką światowego koncernu, a tak samo głupio bym reagowała.

Nie chce się wymądrzac, ale cos takiego nie powinno być usprawiedliwieniem - pamiętam, ze już przy okazji bratowej (czy szwagierki?) cos takiego pisalas. Swiadomosc - tak, ale nie usprawiedliwienie niefajnych reakcji czy zachowan.

Dla samej siebie lepiej uporzadkowac swoje emocje na terapii.

" ..niektóre etapy tego procesu bywają nużące i cały sekret polega na tym, żeby je przekształcić w spotkania z samym sobą, albo czymś wzniosłym." Czarownica z Portobello

283 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2019-02-08 19:31:10)

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
rossanka napisał/a:

Przeczytałam wątek i mam tylko jedno pytanie Beyond, ludzie z chóru lubią Cię i dobrze czujesz się w ich towarzystwie (odprężona, zadowolona, radosna)?

Nie. Zawsze miałam wrażenie, że mnie nie akceptują i trzymają na dystans. Nie jakoś, żeby mnie szczególnie nie lubili (oprócz może dwóch osób), ale jakoś tak zawsze sztywno było i wydawało mi się, że nie mamy ze sobą nic wspólnego- ja o gruszce, oni o pietruszce. Jakoś po ponad roku, to już mi się nawet na próby nie chciało chodzić. W czwartek wieczorem dostawałam bólu głowy z myślą, że w piątek tam muszę iść, a jakiekolwiek wyjazdy wprawiały w stan niemal paniki, że będe przez 45 minut zamknięta z nimi w jednym pomieszczeniu (zwykle po próbie mieliśmy przerwę na herbatę, przed występem).

Miałam dużo zapału na początku, bo lubię śpiewać, a chór jest dobry, ale mój zapał szybko zgaszono- powinnam wtedy była odejśc, a nie fundować sobie ponad dwóch lat frustracji i bicia głową w mur. No, ale durna i uparta jestem hmm

Benita, to nie jest usprawiedliwienie, tylko postawienie faktu. Mam 41 lat, na terapii byłam, mamusi od dawna nie staram się przekonywać do niczego, ale stare mechanizmy często wracają. Ja wiem, że to moja wina, że nie kontroluję się.

284

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Beyondblackie napisał/a:
rossanka napisał/a:

Przeczytałam wątek i mam tylko jedno pytanie Beyond, ludzie z chóru lubią Cię i dobrze czujesz się w ich towarzystwie (odprężona, zadowolona, radosna)?

Nie. Zawsze miałam wrażenie, że mnie nie akceptują i trzymają na dystans. Nie jakoś, żeby mnie szczególnie nie lubili (oprócz może dwóch osób), ale jakoś tak zawsze sztywno było i wydawało mi się, że nie mamy ze sobą nic wspólnego- ja o gruszce, oni o pietruszce. Jakoś po ponad roku, to już mi się nawet na próby nie chciało chodzić. W czwartek wieczorem dostawałam bólu głowy z myślą, że w piątek tam muszę iść, a jakiekolwiek wyjazdy wprawiały w stan niemal paniki, że będe przez 45 minut zamknięta z nimi w jednym pomieszczeniu (zwykle po próbie mieliśmy przerwę na herbatę, przed występem).

Miałam dużo zapału na początku, bo lubię śpiewać, a chór jest dobry, ale mój zapał szybko zgaszono- powinnam wtedy była odejśc, a nie fundować sobie ponad dwóch lat frustracji i bicia głową w mur. No, ale durna i uparta jestem hmm

Tak myślałam, że Cię niezbyt lubią, mówiąc oględnie a i Ty się z nimi zle czujesz i chyba o to chodzi a nie o jakiś repertuar czy zebrania itd. Szukałabym innego chóru, zwłaszcza, że to jest hobbystyczne a nie zawodowe śpiewanie. To ma być przyjemność a nie zmuszanie się.

gg 48623644

285

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Ja już nowy chór znalazłam w innym mieście i atmofera w nim jest zupełnie inna smile

286

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Lady Loka napisał/a:

Moze i innym nie pokazujesz dyplomow, ale tutaj wszyscy po milion razy czytamy o tym ile dyplomow masz, ile macie kasy, jak wielkie wplywy ma Twoj narzeczony, jak wspaniale spiewasz itd.

I jak często na kolację wpada biskup... big_smile

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

287

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Beyondblackie napisał/a:

Ja już nowy chór znalazłam w innym mieście i atmofera w nim jest zupełnie inna smile

I na tym powinnaś była swoje działania zakończyć...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

288

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Beyond big_smile Z Twoimi ambicjami zmiany mentalności starych Anglików- to  dobry adres to Downing Street 10..
Niech się Tereska zacznie pakować wink

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

289

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Beyondblackie napisał/a:

Więc nie opowiadaj historii jakiś gdzieś się naczytałaś, a tak naprawdę nigdy nie przeżyłaś

Ulżyło Ci? Poczułaś się lepiej? Dlaczego zakładasz, że moje doświadczenie pobytu w Anglii jest mniej warte od Twojego? Masz monopol na rację?

Proponuję Ci, abyś najpierw rozwiązała swój problem z samooceną i agresją, a dopiero potem oskarżała innych. W przeciwnym wypadku reszta Twoich znajomości zakończy się podobnie jak przygoda z chórem.

290 Ostatnio edytowany przez newlife (2019-02-08 23:53:36)

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

""Newlife, jako ktoś kto tu mieszka na stałe,mam prawo interesować się polityką i interesuję się bardzo. Nigel Frage i Jacob Rees Mogg to jedne z najbardziej toksycznych oblicz Brexitu. Tu panuje polityczny chaos i brak relnej opozycji do rządu, który, delikatnie mówiąc, składa się z inkompetentów i durni. To nie są tylko moje przemyślenia. Ponad pół kraju tak myśli. Mogłabym elaborat napisać dlaczego taka sytuacja zaistniała, ale nie o tym jest wątek. Włącz sobie radio LBC podcast z programu Jamesa O'Briena, to może mi uwierzysz.""



Blackie - stop being so patronising...
Mieszkam w Anglii dluzej niz ty, i mam wiecej zyciowego doswiadczenia - jestem starsza od ciebie. Skad wiesz ze nie interesuje sie polityka? Zgadzam sie jedynie z toba w tym, ze jest polityczny chaos natomiast ABSOLUTNIE odrzucam twoje inwektywy odnosnie ludzi, ktorych nawet nie poznalas. Nigela Farage znam osobiscie - wielki polityk i dzieki mu za obnazanie prawdy odnosnie unii. Jacob jest rowniez bardzo madrym politykiem i nie klamie, bardzo rzadkie zjawisko u polityka.
LBC slucham od baardzo dawna ale po godzinie 10.00 rano to wylaczam, bo O'Brien przyprawia mnie o ataki smiechu. Natomiast ZAWSZE slucham LBC od godziny 18.00 do 19.00 od poniedzialku do piatku. Polecam.


Odnosnie twoich emocji - uswiadamiasz sobie swoje wady i obnosisz je na rekawie uwazajac za je powod do dumy. Wiekszosc z nich jest negatywna i nie pomaga ci w zyciu, ale ty tak naprawde nie chcesz sie ich pozbyc ("bylam juz na terapii"). Ta terapia to byla albo niedopasowana do twoich potrzeb albo zbyt krotka.
Zgadzam sie z Jesiennowiosenna - masz problem z samooceną i agresją. Poza tym robisz projection of your own emotions into others and you are also deeply conditioned in a very negative way.

Co z tym zrobisz zalezy od ciebie.

291 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2019-02-09 08:48:17)

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Newlife, mamy kompletnie odmienne poglądy polityczne. Faraga to jeszcze jakiś czas temu słuchałam dla wartości humorystycznej bzdurnych sloganów jakie wygłaszał i ewidentnego "gammon" jaki do niego wydzwaniał. Dziś wyłączam radio, bo musiałabym sobie ustawić kubeł do rzygania, kiedy ten cyniczny populista jawnie okłamuje swoich słuchaczy. Co do Rees Mogga, to jak wywiad na antenie, właśnie z Jamesem O'Brienem, udowodnił, do tych co jeszcze mieli wątpliwości, to popmatyczny dureń, bez cienia zrozumienia EU, któremu część populacji wierzy, bo ma ładndny akcent i arystokratyczne pochodzenie. Absolutnie zgadzam się z Donaldem Tuskiem, że dla dla tych ludzi jest zarezerwowane specjalne miejsce w piekle (w którym powinien też być Boris Johnson, David Davies, Dominic Raab, Liam Fox, Theresa May, całe ERG i reszta hochsztaplerów, niekompetentnych ludzi i totalnych wariatów, którzy do Brexitu nas doprowadzili).

Wiesz, jeżeli na własne życzenie chcesz być biedniejsza, mieć racjonowaną żywność i leki, być z powrotem "the sick man of Europe", to droga wolna w Twoich poglądach, tylko, żę tak się składa, że 48 procent ludzi (przynajmniej, bo założę się, że teraz o wiele więcej) nie ma podobnego masochistycznego życzenia śmierci.

W temacie

Kolacja była miła i o chórze wspomniałam lajtowo gdzieś tam w połowie, na co biskup się zmartwił, że odchodzę i trochę posmęcił o tym, że parafia się starzeje, że on rozumie moje zastrzeżenia, ale, że obawia się, iż ci ludzie są niereformowalni. Oczywiście ubolewał nad ich postawą, ale cóż... starego psa nowych sztuczek nie nauczysz. I tyle. Tak to wyglądało moje wielkie lobbowanie i robienie afery, jak mi tu usiłowały niektóre osoby wmówić, że robię.

292

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Całe szczęście, że biskup nie przejął się tematem, bo wtedy dopiero byś narobiła bigosu.

Masz kompleks Boga, Beyond. Uparcie udajesz, że tego nie widzisz, ale takie sprawy w końcu wychodzą bokiem...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

293

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Cyngli napisał/a:

Całe szczęście, że biskup nie przejął się tematem, bo wtedy dopiero byś narobiła bigosu.

Masz kompleks Boga, Beyond. Uparcie udajesz, że tego nie widzisz, ale takie sprawy w końcu wychodzą bokiem...

Ja tu wielokrotnie napisałam, że jestem narwana i łatwo się nakręcam, że często staram się przekonać do siebie wrogie mi osoby, bo ciężko mi odpuścić. Część z tego to rzeczy nad którymi można popracować, część, to po prostu temperament.

Jednych ludzi to strasznie denerwuje (vide chór), inni umieją z tym żyć (moi przyjaciele, znajomi, Misiek). A tematem biskup się przejął, ale po swojemu. Już dawno zakomunikowałam, że to doświadczony, dorosły człowiek, który ma prawo reagować jak uważa za stosowne.

294

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Beyondblackie napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Całe szczęście, że biskup nie przejął się tematem, bo wtedy dopiero byś narobiła bigosu.

Masz kompleks Boga, Beyond. Uparcie udajesz, że tego nie widzisz, ale takie sprawy w końcu wychodzą bokiem...

Ja tu wielokrotnie napisałam, że jestem narwana i łatwo się nakręcam, że często staram się przekonać do siebie wrogie mi osoby, bo ciężko mi odpuścić. Część z tego to rzeczy nad którymi można popracować, część, to po prostu temperament.

Jednych ludzi to strasznie denerwuje (vide chór), inni umieją z tym żyć (moi przyjaciele, znajomi, Misiek). A tematem biskup się przejął, ale po swojemu. Już dawno zakomunikowałam, że to doświadczony, dorosły człowiek, który ma prawo reagować jak uważa za stosowne.

Ok, rozumiem.
Żyłoby Ci się lepiej, gdybyś cokolwiek z tym zrobiła.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

295 Ostatnio edytowany przez newlife (2019-02-09 14:20:09)

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Beyondblackie napisał/a:

Newlife, mamy kompletnie odmienne poglądy polityczne. Faraga to jeszcze jakiś czas temu słuchałam dla wartości humorystycznej bzdurnych sloganów jakie wygłaszał i ewidentnego "gammon" jaki do niego wydzwaniał. Dziś wyłączam radio, bo musiałabym sobie ustawić kubeł do rzygania, kiedy ten cyniczny populista jawnie okłamuje swoich słuchaczy. Co do Rees Mogga, to jak wywiad na antenie, właśnie z Jamesem O'Brienem, udowodnił, do tych co jeszcze mieli wątpliwości, to popmatyczny dureń, bez cienia zrozumienia EU, któremu część populacji wierzy, bo ma ładndny akcent i arystokratyczne pochodzenie. Absolutnie zgadzam się z Donaldem Tuskiem, że dla dla tych ludzi jest zarezerwowane specjalne miejsce w piekle (w którym powinien też być Boris Johnson, David Davies, Dominic Raab, Liam Fox, Theresa May, całe ERG i reszta hochsztaplerów, niekompetentnych ludzi i totalnych wariatów, którzy do Brexitu nas doprowadzili).

Wiesz, jeżeli na własne życzenie chcesz być biedniejsza, mieć racjonowaną żywność i leki, być z powrotem "the sick man of Europe", to droga wolna w Twoich poglądach, tylko, żę tak się składa, że 48 procent ludzi (przynajmniej, bo założę się, że teraz o wiele więcej) nie ma podobnego masochistycznego życzenia śmierci.

W temacie

Kolacja była miła i o chórze wspomniałam lajtowo gdzieś tam w połowie, na co biskup się zmartwił, że odchodzę i trochę posmęcił o tym, że parafia się starzeje, że on rozumie moje zastrzeżenia, ale, że obawia się, iż ci ludzie są niereformowalni. Oczywiście ubolewał nad ich postawą, ale cóż... starego psa nowych sztuczek nie nauczysz. I tyle. Tak to wyglądało moje wielkie lobbowanie i robienie afery, jak mi tu usiłowały niektóre osoby wmówić, że robię.



Ale lubisz bluzgac na wszystkich, z ktorymi sie nie zgadadzasz!
Tak sie domagasz by ludzie cie poznali i polubili a ty nikogo nie poznajac rzucasz na nich najgorzymi obelgami. I to wobec ciebie jest normalne zachowanie? To jest  patologiczne zachowanie!
Ta polityka to tutaj wiekszosci czytelnikow nie interesuje. Ty mnie do swoich racji nie przekonasz a ja ciebie nie mam zamiaru przekonywac.

Anyway - po mojej stronie jest 52% populacji a nawet wiecej. Bad loser!

Widac ze za bardzo nie zetknelas sie z nasza byla komunistyczna propaganda i nie czytalas Orwella. Moze jednak warto sie troche doedukowac.


Jesli ty nie bedziesz szanowac innych ludzi to oni tez cie nie beda szanowac a co dopiero lubic czy tez przychodzic na herbatki.
Masz w sobie wielka "czarna dziure" emocjonalna i starasz sie ja zapelnic uznaniem, miloscia i akceptacja innych ludzi. Potrzebujesz sie ciagle dowartosciowywac a poniewaz nie chcesz  sie zmienic, wiec bedziesz ciagle przyciagac ludzi, ktorzy beda cie odrzucac. Powielasz stary schemat z dziecinstwa.

296 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2019-02-09 17:26:07)

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
newlife napisał/a:

Ale lubisz bluzgac na wszystkich, z ktorymi sie nie zgadadzasz!
Tak sie domagasz by ludzie cie poznali i polubili a ty nikogo nie poznajac rzucasz na nich najgorzymi obelgami. I to wobec ciebie jest normalne zachowanie? To jest  patologiczne zachowanie!
Ta polityka to tutaj wiekszosci czytelnikow nie interesuje. Ty mnie do swoich racji nie przekonasz a ja ciebie nie mam zamiaru przekonywac.

Anyway - po mojej stronie jest 52% populacji a nawet wiecej. Bad loser!

Widac ze za bardzo nie zetknelas sie z nasza byla komunistyczna propaganda i nie czytalas Orwella. Moze jednak warto sie troche doedukowac.


Jesli ty nie bedziesz szanowac innych ludzi to oni tez cie nie beda szanowac a co dopiero lubic czy tez przychodzic na herbatki.
Masz w sobie wielka "czarna dziure" emocjonalna i starasz sie ja zapelnic uznaniem, miloscia i akceptacja innych ludzi. Potrzebujesz sie ciagle dowartosciowywac a poniewaz nie chcesz  sie zmienic, wiec bedziesz ciagle przyciagac ludzi, ktorzy beda cie odrzucac. Powielasz stary schemat z dziecinstwa.

To pisze osoba, która używa terminu "bad loser!". Spare me.

Ja rozumiem, że brexiterzy mają czarną dziurę, tam gdzie u innych istnieje centrum przyjmowania faktów i racjonalnych informacji, a prawda parzy ich jak woda święcona. Również reakcje typu Pawłowa na slogany jak: "independence", "unelected bureaucrats", "WTO rules" i "making our own laws" dają rezultat wyrzutu kompletnej saładki słownej (przy jednoczesnym zerowym zrozumieniu o czym mówią).

Wiesz, ja nie muszę prywatnie znać Faraga, by uformować sobie opinię na jego temat na podstawie diabolicznie skutecznego lobbowania z jego strony, by skołować niezadowolonych ludzi w UK, szczególnie z postindustrialnej Północy, by zaczęli wierzyć, że EU jest ich wrogiem. On naprawdę jest wielkim... hochsztaplerem. I to trzeba mu przyznać big_smile

A temat chóru jest zakończony.

297

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Projection, projection, projection.
Temat polityki zakonczony.

Tu tak naprawde wcale nie chodzilo o chor tylko o ciebie i twoje reakcje na zachowania innych ludzi wobec ciebie.

298

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Newlife, chodziło o to, że chór i ja byliśmy niekompatybilni od początku, ale ja, poprzez durnowaty upór, chciałam to zmienić, zamiast zdać sobie sprawę, że pewnych rzeczy/ ludzi nie da się pogodzić, choćby się na rzęsach stanęło. My bad.

Chór składa się ze starszych ludzi, przyzwyczajonych do siebie i swoich dróg, którzy nikogo nowego nie chcieli poznawać i szczególnie nie byli zainteresowani wygadaną "czterdziestką", ani nikim spoza własnego małomiasteczkowego kręgu. Mało przyjazne, mało chrześćijańskie, ale takie ich prawo. Mnie się to nie spodobało, bo chciałam być jego częścią. Zderzyły się dwa światy i efekt był do przewidzenia- wygrała większość, a ja sobie tylko nerwy sterałam.

299

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Beyondblackie napisał/a:

a ja sobie tylko nerwy sterałam.

Na własne życzenie...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

300 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2019-02-09 18:40:29)

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Cyngli napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

a ja sobie tylko nerwy sterałam.

Na własne życzenie...

Oczywiście. Przecież przyznałam, że czasem zachowuję się jak uparty osioł, który forsuje sytuacje nie warte forsowania. Dostaję pomroczności jasnej i znikam we własnych wątach.

Chyba jednak sesja yogi w tym tygodniu pomogła mi nabrać dystansu i się uspokoić smile

301

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Nowe wiadomości (przepraszam moderację za post pod postem).

Trzy inne osoby opuściły chór, ponieważ poczuły się zniesmaczone jak potraktował mnie dyrygent. Były szczególnie wkurzone, że nie poinformował ich o naszym spotkaniu. Wolą, jak ja, dojeżdżać do Canterbury niż zostać w lokalnym chórze.

Jest mi smutno, bo to jest naprawdę świetny chór, ale obarczony takimi uprzedzeniami, że głowa mała- szczególnie biorąc pod uwagę dyrygenta. Widziałam go w środę i... on udał, że mnie nie poznaje. Na serio, facet przeszedł obok i nawet nie powiedział "hello".

302

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Beyondblackie napisał/a:

Trzy inne osoby opuściły chór, ponieważ poczuły się zniesmaczone jak potraktował mnie dyrygent. Były szczególnie wkurzone, że nie poinformował ich o naszym spotkaniu.
.......
Widziałam go w środę i... on udał, że mnie nie poznaje. Na serio, facet przeszedł obok i nawet nie powiedział "hello".

Znaczy się rozbiłaś chór.......sukces??
A już włożyłaś wszystkich do jednego worka......

303 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2019-02-18 00:27:26)

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Nie rozśmieszaj mnie. Chór jest ciągle razem, minus kilku członków. Widać wk**wienie było większe niż tylko wonty małej Blackie, więc nastapiła reakcja.

Czasem jeden wkurzony karaczan jak ja, popycha innych ludzi do działania.

304

Odp: Konflikt dotyczący parafialnego chóru
Beyondblackie napisał/a:

Nie rozśmieszaj mnie. Chór jest ciągle razem, minus kilku członków. Widać wk**wienie było większe niż tylko wonty małej Blackie, więc nastapiła reakcja.

Czasem jeden wkurzony karaczan jak ja, popycha innych ludzi do działania.

Też lubię popychać

Posty [ 267 do 304 z 360 ]

Strony Poprzednia 1 6 7 8 9 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Konflikt dotyczący parafialnego chóru

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018