Relacja z dorosłym synem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Relacja z dorosłym synem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Relacja z dorosłym synem

Witam ...Piszę na wielkich emocjach , wiec z góry przepraszam za chaos w tej historii.
Jestem trzeżwiejącą alkoholiczką, nie pijącą od prawie 5 lat. W temacie choroby alkoholowej radzę sobie najlepiej jak umiem, korzystacjąc z narzędzi zdobytych na terapii i sugestii wyniesionych z mitingów AA. Pojawiły się jednak w ostatnim okresie, problemy które na pierwszy rzut oka nie mają nic wspólnego z moim uzależnieniem . Może jednak zwyczajnie ja czegoś nie widzę stąd potrzeba wyrażenia się tutaj i prośba o pomoc aby skonfrontować fakty...
Mam dorosłego syna, który nie mieszka ze mną . Syn od prawie roku pracuje i dobrze zarabia. Jest w związku partnerskim. Mimo to czuję się tak , jakby nadal mały chłopiec z każdym problemem przybiegał do mnie z płaczem . Wieczne pożyczanie pieniędzy , ciągłe telefony i wylewanie na mnie wszystkich swoich problemów i niepowodzeń.
Przez te kilka lat od, kiedy zaczełam trzeźwieć cierpliwie znosiłam to wszystko wysłuchując, pożyczając , pocieszając i szukając rozwiązania na wszystkie bolączki. Kierujac się zasadą że jest to moja forma zadośćuczynienia za lata picia, nie zauważałam jak roszczenia ze strony syna stają się coraz większe a ja czuję się coraz bardziej wykorzystywana. Dziś przy próbie kolejnej manimpulacji mającej na celu wyciągniecie ode mnie kolejnych pieniędzy coś we mnie pękło i wykrzyczałam do słuchawki " że mam już tego dość " ....Z jednej strony czuję się okej że wreszcie wyraziłam co czuję ale z drugiej zalewa mnie strach jak syn sobie poradzi bez tych pieniędzy i wątpliwość czy w ogóle miałam prawo tak się zachować w kontekscie tego że przed laty nie byłam dobrą matką . Pomóżcie proszę , jeśli macie jakieś sugestie lub własne doświadczenia . Bo to wewnętrzne szarpanie się z samym sobą , to jakiś koszmar sad:(:

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez prudencja (2019-02-07 10:49:08)

Odp: Relacja z dorosłym synem

Poradzi sobie. Odetnij go, bo inaczej nigdy nie stanie na własne nogi. Dobrze zarabia? To na co te pożyczki?
Wsparcie rodziców jest niekiedy nieodzowne. Ale powinno stopniowo maleć, a nie stać się regułą czy wręcz nabierać na sile. Mnie na starcie też pomagali, bez tego byłoby mega ciężko. Ale było ciśnienie, z mojej strony, by jak najszybciej to się skończyło. Bo po prostu nie lubię być dłużnikiem.

Nie wspominasz nic o ojcu. Rozumiem, że byłaś z synem sama, stąd ta bliskość, jesteś przyjaciółką, powierniczką. Piękne, ale do pewnego momentu. Bo - jak sama widzisz - staje się obciążające. On będzie musiał przenieść te uczucia/potrzeby na inną osobę. Takie przykucie do matki jest niezdrowe. i nie pozwoli mu też zbudować poprawnej relacji z innym człowiekiem (kobietą/mężczyzną).

3

Odp: Relacja z dorosłym synem
prudencja napisał/a:

... z innym człowiekiem (kobietą/mężczyzną).

Mały offtop: Jeżeli w terminie "człowiek" zawiera się i kobieta i mężczyzna to po co to dodatkowe wyszczególnienie w nawiasie?

4 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-07 17:52:56)

Odp: Relacja z dorosłym synem

Witaj ja też jestem alkoholikiem i trzeźwieje od bardzo dawna bo pół życia i mam również dorosłą córkę (21 + 3/4 ) co prawda córka nigdy nie widziała mnie pijanego czy naćpanego urodziła  sie jak trzeźwiłem od kilku lat- to dylematy mamy podobne ja jestem tatusiem córeczki fakt smile Ona córeczką tatusia z wszystkimi "szykanami " smile.
Przychylam się do postu @prudencji - odcinanie pępowiny jest konieczne choć trochę bolesne ,ale innej drogi nie ma.
Ja widzę po córce  że nauka samodzielności niezależności młodego człowieka to jeden z największych podarunków jakie możemy mu dać a miłość i tak jest ,bo czasem przylatuje na chwilkę przytulić się do starego i do mamusi i nie tylko po kasę smile. Uczy się mieszka z kuzynką dorabia sobie, pomagają babci mieszkaja blisko -  babcia dokarmia ,ale babcia dokarmia z zasady smile Młoda też popełnia błędy normalka nie zawsze ma dobrą passę rok temu rozstała się z chłopakiem doszła do Siebie już po tym głównie o własnych siłach.
Twój syn poradzi sobie jak umie popełni błędy na swój rachunek ma takie prawo i to jest też konieczne da się to przeżyć - dojrzewa z tym co ma w sobie zawsze może się rozwinąć jego wybór.
Nie bój się że zapomni o Tobie może nie od razu poczuje wdzięczność i doceni Twoje odcięcie.
Nie dołuj się potrzeba czasu jak ze wszystkim.Roszczenia ,pretensje i nierealne oczekiwania mają też dzieci niealkoholików - nie obwiniaj się. Dawanie pożyczanie pieniędzy to nie jest wcale 9 krok zadośćuczynisz trzeźwiejąc tak jak umiesz najlepiej zmieniając swoje życie i Siebie  na lepszą pożyteczną osobę jakkolwiek to rozumiesz rozwijasz się to musi potrwać nie wszystko od razu.Syn być może manipuluje Twoim poczuciem winy za lata picia odruchowo nauczył się tego wcześniej to zna i tak mu wygodnie bo niby ma "słuszne" poczucie krzywdy ale ile można jechać na tym "patencie".Za to co z tym zrobi jest odpowiedzialny teraz on sam.Twoja "pokuta" "kara"nie może trwać wiecznie uzależnienie to w końcu też choroba ,ćwicz się w odpuszczaniu Sobie błędów z przeszłości czy to się komuś podoba czy nie.Przebaczenia i miłości nie kupisz nie zabiegaj o to i nie przepraszaj że żyjesz .Chore poczucie winy i wyrzuty sumienia dla mnie były jednym z najlepszych pretekstów do picia i ćpania a potem to przekupywanie bliskich i tak w kółko chore zależności wszyscy się wykorzystywaliśmy w takim układzie i przyzwyczailiśmy do tego.Przełamywanie tego trwa i bywa źródłem konfliktów .Czasu się nie cofnie to banał ale prawdziwy.
Postępujesz słusznie nie ulegaj  to w konsekwencji i na dłuższą metę przyniesie Twojemu synowi większe korzyści niż pieniądze.
Nie przestawaj nad sobą pracować bo tylko tak najlepiej pomożesz wszystkim wam  - synowi nic  nie będzie jak ponabija sobie trochę guzów. Najprawdopodobniej ma jakieś kosztowne zachcianki niech się uczy szanować pieniądze  .
Jak się obrazi na Ciebie to jest już jego problem niech zacznie polegać na sobie.Masz prawo czuć to co czujesz i nie osądzaj się za to tak surowo..
Zaprzestałaś picia w końcu trzeźwiejesz a to nie było łatwe jak się ludziom wydaje ,to nie jesteś złą matką tamte lata  to przeszłość  i niech nigdy nie wrócą.Po tym wszystkim masz prawo żyć w spokoju alkoholik też cierpiał nie tylko przez siebie samego  ,kiedyś być może pomożesz komuś innemu jak będziesz trzeźwa i wolna.Masz też szansę być wspaniała babcią ( może kiedyś tam w przyszłości )  smile ale to już insza inszość .Dbaj o Siebie .

Trzymaj się.

Pozdrowienia

Odp: Relacja z dorosłym synem

Dziękuję Prudencjo i Tobie paslawku za wsparcie smile Tak cięzko czasem spojrzeć na siebie i swoje czyny z dystansem. Zdaję sobie sprawę, że odcięcie pępowiny to najlepsze co można zrobić dla dziecka . Po to aby mogło poprawnie funkcjonować i budować zdrowe relacje w dorosłym życiu . Widzę , że choroba alkoholowa nadal burzy u mnie osąd. Gubię się gdzie kończy się definicja pomocy a zaczyna się wykorzystywanie . To wszystko o czym piszesz paslawku , o poczuciu winy dokładnie odzwierciedla stan moich uczuć .
Będę wracać do waszych odpowiedzi w chwilach zwątpienia. Liczę że dzięki temu uda mi się wypracować konsekwencję w odmawianiu wink
Pozdrawiam Was serdecznie .
matkafrustratka

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Relacja z dorosłym synem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018