chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko

Od razu na wstępie zaznaczę że będzie o cyckach, kto nie chce niech nie czyta!
Hej

Od dluzszego czasu jestem na forum i mocno komentuje sprawy sercowe, ale w tym przypadku chciałabym pozostać anonimowa. Patrzac na ostatnie cyckowe watki mialam refleksje na temat swojego zwiazku i  doszlam do wniosku ze moze warto by bylo rozwiazac ten problem tez i tutaj. Powiem tak ze mam taki sam problem jak inne uzytkowniczki ale troche wiekszego kalibru.

Jestem z moim tz kilka ladnych lat, zyje nam sie calkiem niezle i przyzwoicie. Ostatnio jednak mam duze problemy ze swoja zazdroscia i okazywaniem zazdrosci. Moj tz ma bardzo ladna sylwetke, dba o nia i ogolnie jest przystojnym facetem (taki Matt Bomer) duzo kobiet sie za nim oglada i w ogole ohy i ahy. A ja? Ja dziewczyna z mniejszego miasta ktora przyjechala do duzego, przecietna i troche anorektyczna co za tym idzie cyc rozmiaru male B i pupka lekko odstajaca ale nie jest to pupa Kim Kardashian.
Juz na samym poczatku zastanawialam sie dlaczego zwrocil na mnie uwage i czemu akurat ja no ale jakos przeszlo.

Moj tz ma specyficzne grono znajomych. Raczej to takie chlopaczki ktore oceniaja kobiety po wygladzie a tak naprawde sami maja niewiele do zaoferowania oprocz pieniedzy rodzicow. Panuje tam specyficzny lekko zboczony humor, no ale tacy po prostu sa i wiedzialam o tym ze lubia glupie rzeczy i maja dla mnie humor w stylu chlopaka w wieku 18 lat. Ale powiedzialam sobie no dobra, nie jestem z nimi tylko z moim chlopakiem, ktory zachowuje sie dojrzale bedac ze mna a korbka mu sie przekreca jak jest z kolegami. Pewnie chce dorownac poziomem albo ze mna sie pilnuje. Nie wnikam.

Ostatnio mielismy kryzys. Moj chlopak wie ze mam kompleksy na punkcie swojego wygladu bo moim zdaniem mam wszystko za male ale najbardziej to chyba te cychocy mnie przytlaczaja. Moj chlopak zawsze mi mowil ze dla niego posladki sa na 1 miejscu jesli chodzi o cielesnosc i biust nie jest dla niego wazny. Tlumaczyl mi ze sa faceci ktorzy wola biusty a ktorzy posladki, i on nalezy do tej grupki osob. I ze od zawsze tak bylo ze tylki tylki i jeszcze raz tylki.
Moje piersi zauwazal, ale nie graly 1 skrzypiec. Bylam na gorze to prosil zebym sie odwrocila i zeby mogl patrzec na moja pupe bo on tak lubi. To powodowalo we mnie kompleks ze moje cycki na niego nie dzialaja i ze nie chce ich ogladac, mimo ze zawsze je calowal i zawsze chcial ssac mi sutki. To ja raczej bylam z tych ktore nie chcialy sie rozebrac, bo sie wstydzily itp. Po jakims czasie moj tz w ogole nie zdejmowal mi koszulki i uprawialismy tak seks, co poglebilo jeszcze bardziej we mnie frustracje. Tlumaczyl ze wie ze mam na tym punkcie bzika i nie chcial zebym czula sie niekomfortowo skoro zawsze mu zabraniam, wiec przestal.
Gdy tylko zaczynal sie temat biustu moj chlopak zawsze mowil ze mam cycki okej, ze nie chce zadnych innych, ze nie podobaja mu sie wieksze i sztuczne i ze moje sa ok. I ze akceptuje mnie w 100%. I ze nic by nie zmienil i mam idealne proporcje i mam najwieksze piersi sposrod jego bylych kobiet.
Jak zaczal sie temat operacji to powiedzial ze jemu sie to nie podoba ale skoro mialabym sie lepiej czuc to okej, on bedzie mnie wspieral. Ale ja raczej na operacje nie jestem gotowa, bo to za duza ingerencja i ogolnie ehh, no jakos boje sie i szkoda mi zdrowia.

Niestety bylam na tyle wscibska i podla, ze weszlam mu na wiadomosci i przeczytalam wszystkie konwersacje z kolegami ktore pisal. Kolega wysylal mu zdjecie jakiejs kobiety ktora byla bardzo seksowna, biust zrobiony, blondynka itp no i kolega pisal ze to ideal, ze ma wszystko, cycki, pupe, okulary itp... No i moj chlopak odpisal ze no faktycznie niezle wyglada, ale widac ze to taka instagirl (okreslil to inaczej, ale nie bede tego tu pisac, w kazdym razie bardzo negatywnie). Bylo mi przykro, bo pomyslalam ze wlasnie takie mu sie podobaja... Drugi jego kolega wysylal mu zdjecia innych panienek i pisal ze oh zobacz jakie piekne, jakie idealne, na to moj chlopak nie odpisywal nic. Raz wysmiewali sie z biustu jakiejs kobiety, pisali ze po co takie duze sobie zrobila, ze to komicznie wyglada i ze w ogole komus na pewno musi sie to podobac skoro takie sobie zrobila ale ze ogolnie masakra. Oczywiscie koledzy byli singlami, wiec mogli cos takiego sobie wysylac, poza tym podejrzewam ze moj chlopak robil to samo jak byl sam. Niestety przejrzalam tez dalsze wiadomosci nie tylko z okresu naszego zwiazku... Ale jakos sprzed roku.

No i moj tz wysylal tez zdjecia jakichs innych kobiet, rozmiar biustu co najmniej D, duza pupka i pisal : o stary, patrz jaka rakieta, byloby sie czym pobawic. I napisal: no ale coz, nie ta liga.

No i wlasnie ja tak sie czuje. Jakby mial to co bylo mu dane, bo na wiecej nie mogl sobie pozwolic (czyli ja) i wzial to co bylo i koniec. Oczywiscie to bylo dawno i moj tz nie wygladal wtedy jak teraz i wiem, ze pewnie teraz pewnie jakas by sie znalazla, no ale mimo wszystko boli mnie to. Dodam, ze przed zwiazkiem ze mna mial epizod z kobieta ktora miala duze piersi i wygladala bardzo podobnie do Pani z tamtego obrazka, bo nigdy nie mial takiej w lozku i stwierdzil ze to nie jest to co on lubi i ze facet musi odnalezc  siebie i miec porownanie bo wlasnie fantazjuje o takich co nie mial a gdy juz to dostanie to sam moze stwierdzic co woli. Dodatkowo gdy kolega wysylal mu zdjecie jakiejs kobiety ktora byla bardzo chuda to on pisal: wazne zeby piersi zostaly.

Tlumaczyl mi to ze rozne rzeczy sie kolegom wysyla, ze byl sam i nie robil nikomu krzywdy, ze on ma mnie juz dosyc i tlumaczen mi ciagle ze jego kanon piekna zmienil sie jak mnie poznal, ze teraz nic nie widzi poza mna i nic innego nie chce, ze jego poprzednie kobiety mialy male piersi i ze takie sobie wybieral bo lubil, a co innego gadki z kumplami. I ze moze tamta kobieta miala ladna figure ale inne kobiety wybiera sie do zwiazku a inne "na raz" i ze nigdy by sie z taka nie zwiazal bo takie kobiety tylko po to wstawiaja takie zdjecia zeby przykuc uwage. I ze jakby chcial to by sobie znalazl kobiete z duzym biustem, bo co to za problem. Tylko jak sie go pytalam czemu nie wysylal kobiet z mniejszym biustem skoro mu sie takie podobaly to odpowiadal ze takie kobiety mial w zwiazkach i ze to cos znaczy. O takich kobietach wypowiadal sie "rakiety" a o mnie koledze napisal ze jestem "przyjemna". Stwierdzil, ze to dlatego, ze mial do mnie szacunek a nie traktowal mnie jako jednorazowa przygode i ze chyba nie bylabym zadowolona gdyby mnie tak samo nazywal... A ja w sumie bylabym zadowolona bo 'przyjemna' a 'rakieta' to troche dwie inne sprawy.  I tlumaczy ze biust nie jest najwazniejszy, ze na to sie nie patrzy i ze to nie gra 1 skrzypiec - czyli mam rozumiec to, ze on bral mnie bo mialam inne atuty i ze moze moj biust mu nie do konca pasowal ale ogolnie bylam fajna wiec ok? ehh nic juz z tego nie rozumiem, z jednej strony mowi mi ze woli mniejsze piersi i od zawsze tak mial, z drugiej potem ze na to sie nie patrzy i ze to nie jest najwazniejsze... Tlumaczylam mu ze gdyby mi sie nie podobal np w nim jego wzrost to bym sie z nim raczej nie spotykala, bo osoba ma sie podobac fizycznie to on stwierdzil ze ja mu sie bardzo podobam i nie ma rzeczy ktora by we mnie zmienil tylko probuje mi przekazac ze nie tylko cycki sie licza. i ze widzial jaki mialam biust i ze mogl uciec po pojsciu ze mna do lozka skoro by mu to nie pasowalo i nie podniecalo. Ale jak chodze w samym staniku po domu to rzadko zwraca uwage...
A z drugiej strony tlumaczy ze jego kumpel (fan cyckow XL) tez nigdy nie mial w zwiazku kobiety z wiekszym biustem i ze widzisz jaka jest ta Twoja teoria... No ale jesli ma byc tak ze on bedzie lubil cos czego ja nie mam  to bede sie zle z tym czula bo bede wiedziala ze patrzy na to chetnie gdzies z boku.

Czy ja popadlam w paranoje? Czy mam racje w tym co mowie? Ten problem ciagnie sie juz dlugi czas, chlopak ma mnie dosyc, mowi ze jestem chora i ze powinnam jak najszybciej isc do specjalisty bo on moim terapeuta nie jest i ze to ja powinnam rozwiazywac swoje problemy i kompleksy bo tylko ja mam z nimi problem a nie on.

Dodaje ten watek poniewaz z tej cyckowej afery nie ma podobnego do mojego problemu i nie wiem czy mam sie meczyc i bujac z tym dalej i jego meczyc bo widze ze jest na granicy czy co...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko

Ajej smile

Mysle, ze Twój chłopak ma i tak dosyć duże zasoby cierpliwości, nie psuj tego. Kompleksy psują związek szybciej niż jakies tam mankamenty urody.

Byle na przekór...:P

3

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko

Z tego co piszesz to chlopak niezle do tego podchodzi.  Chyba nie byłby z Tobą jakbyś mu się nie podobała. Ja też mam problem z zazdroscia o panie w Internecie. Problem leży w nas w nie w partnerami. Trzeba uwierzyć w siebie i zająć się sobą a nie martwić chlopakiem. Ja chodzę do psychologa,  bez tego bym nie dała rady.

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko

To normalne, że każda kobieta chciałaby być tą naj dla swojego faceta. Jednak pewnie zawsze znajdzie się jakaś atrakcyjniejsza, tym bardziej, że nie ma jednego jedynego ideału, każdy ma swój. Dlatego jakaś tam misska, też dla jednego będzie piękna, dla drugiego niekoniecznie.
Faceci mają to do siebie, że zwykle inny typ kobiety wybierają do stałego związku, a zupełnie inny do pojarania się i pokomentowania sobie zdjęć z kumplami. W związku liczy się całokształt, a nie wyphotoshopowane zdjęcia dziewczyny w odpowiednich pozach, by wyjść jak najlepiej, z wypiętym tyłkiem.
Inna sprawa, że mogłaś się liczyć z tym, że kumple będą wywierać jakiś wpływ na Twojego faceta. Jak mówią "Z kim się zadajesz, takim się stajesz" albo "Swój ciągnie do swojego". Dlaczego go wybrałaś? Co Cię do niego przyciągnęło? Musiał mieć zalety, coś czym Ci imponował. Czy były to tylko wyobrażenia?
Kontrolując jego wiadomości będziesz się wpędzać tylko w większe kompleksy i nie rozwiąże to problemu.
Zabolało Cię określenie "przyjemna" i nazwanie tamtych lasek rakietami. Ja to odbieram tak - przyjemna = naturalna, miła, normalna dziewczyna. Rakietami określa się często kobiety po 'tuningu', bardzo wyzywające, ubrane w taki sposób, by prowokować.
Sama musisz sobie przeanalizować jak czujesz się w obecnym związku, czy daje Ci szczęście, czy wręcz odwrotnie. Operacje plastyczne ze względu na partnera na pewno nie są właściwą drogą i nawet ich nie rozważaj.

5

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko
aniawitka napisał/a:

Jestem z moim tz kilka ladnych lat, zyje nam sie calkiem niezle i przyzwoicie.

...Niestety przejrzalam tez dalsze wiadomosci nie tylko z okresu naszego zwiazku... Ale jakos sprzed roku.

Zdecyduj się więc, jesteście razem "kilka ładnych lat", czy niecały rok?

aniawitka napisał/a:

Kolega wysylal mu zdjecie jakiejs kobiety ktora byla bardzo seksowna, biust zrobiony, blondynka itp no i kolega pisal ze to ideal, ze ma wszystko, cycki, pupe, okulary itp... No i moj chlopak odpisal ze no faktycznie niezle wyglada, ale widac ze to taka instagirl (okreslil to inaczej, ale nie bede tego tu pisac, w kazdym razie bardzo negatywnie). Bylo mi przykro, bo pomyslalam ze wlasnie takie mu sie podobaja... Drugi jego kolega wysylal mu zdjecia innych panienek i pisal ze oh zobacz jakie piekne, jakie idealne, na to moj chlopak nie odpisywal nic.

Chyba sama nie wiesz o co Ci chodzi, nie dość, że czytasz jego wiadomości, to w końcu czułabyś satysfakcję, gdyby komplementował te "rakiety", bo jak widać i tak źle i tak niedobrze.
Zamęczasz siebie i jego. Nie masz innych zainteresowań niż tylko analizować każdy szczegół własnej budowy i dręczyć chłopaka?
Czego oczekujesz, jak bardzo i w jaki sposób powinien Cię jeszcze zapewniać, że podobasz mu się i ceni w Tobie także inne zalety oprócz wyglądu.
Powalcz ze swoimi kompleksami, bo zniszczysz ten związek.

6

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko
josz napisał/a:

Zdecyduj się więc, jesteście razem "kilka ładnych lat", czy niecały rok?

Może źle zrozumiałaś, bo jesteśmy razem kilka lat, a chodziło o wiadomości przed związkiem. Dokładnie wiadomości które pisał rok przed zanim zaczął być ze mną, czyli mnie jeszcze nie znał.

Nie umiem się z tym pogodzić, że jakieś dziewczyny tak wychwalał i pisał że to nie ta liga... Bo czuję się w jakiś sposób od nich gorsza. Eh.

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko
aniawitka napisał/a:


Nie umiem się z tym pogodzić, że jakieś dziewczyny tak wychwalał i pisał że to nie ta liga... Bo czuję się w jakiś sposób od nich gorsza. Eh.

Ale pisałaś też, że komentował je negatywnie i nie chcesz przytaczać dokładnie słów, których użył. Dlaczego więc czujesz się gorsza?

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko

Współczuję facetowi ma przerąbane.

9

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko
SamotnaWilczyca napisał/a:

Ale pisałaś też, że komentował je negatywnie i nie chcesz przytaczać dokładnie słów, których użył. Dlaczego więc czujesz się gorsza?



Tak, ale to dopiero zaczął je tak komentować tworząc związek ze mną. A przede mną komentował że to nie ta liga i że pomarzyć można. Swoją drogą minęło od tego parę lat i mój chłopak bardzo się zmienił i sylwetkę ma wręcz idealną więc wątpie czy teraz to by było poza zasięgiem... A komentował że nieźle wygląda, ale to takie typowe kur...sko jeśli wstawia swoje półnagie fotki do internetu.

10

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko
aniawitka napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Ale pisałaś też, że komentował je negatywnie i nie chcesz przytaczać dokładnie słów, których użył. Dlaczego więc czujesz się gorsza?



Tak, ale to dopiero zaczął je tak komentować tworząc związek ze mną. A przede mną komentował że to nie ta liga i że pomarzyć można. Swoją drogą minęło od tego parę lat i mój chłopak bardzo się zmienił i sylwetkę ma wręcz idealną więc wątpie czy teraz to by było poza zasięgiem... A komentował że nieźle wygląda, ale to takie typowe kur...sko jeśli wstawia swoje półnagie fotki do internetu.

No to o co chodzi? Wzorowy facet big_smile Do tego się zmienił i ma idealną sylwetkę. Żyć nie umierać.
Teraz ma większe zasięgi, więc dlaczego jest z Tobą? Bo tamte laski nie mają dla niego większej wartości, nie są lepsze, on kocha Ciebie i to Ty mu się podobasz.

11

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko

Ehh znowu. Zastanów się, co Twój facet teraz powinien zrobić aby było dobrze? Bo jeśli nic się nie da zrobić to może lepiej jak się rozstaniecie.

Serce mówi bardzo spokojnym, cichym głosem, nie krzyczy.

12

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko

Idź do psychologa...
Albo rąbnij się patelnią w głowę...

Bluzkę sama sobie możesz ściągnąć w czasie seksu przecież.

Facet Ci mówi miliard razy że mu się podobasz, ale Ty wiesz lepiej.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

13

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko

Może on w rozmowach z kolegami pisze coś innego niż naprawdę myśli, np. żeby lepiej się z nimi dogadywać. Rozwiązań może być wiele:) pozdrawiam

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

14

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko

Jesuuu biedny ten facet, że cię tak musi bronić przed twoją nienawiścią do własnych cycków. Ja bym już dawno straciła cierpliwość i kategorycznie kazała spadać na drzewo, zamiast tłumaczyć i wyjaśniać, 'tak kochanie, podobasz mi się'. Ile razy jeszcze musi ci powiedzieć, że cię lubi taką, jaką jesteś żebyś mu uwierzyła?

Serio, powiększysz cycki. I co? To potem będzie, że tyłek za mały. A potem co? Za dużo tłuszczyku z tej strony. A potem co? A jakoś nos nie taki, pewnie lubi inne. A potem - za dużo zmarszczek, zaraz zostawi mnie dla młodszej...

Wiesz doskonale, że twoja zazdrość (a raczej brak akceptacji siebie) psuje wszystko. Nie wiem, ile cierpliwości ma twój facet, ale nie wydaje mi się, żeby chciał na zawsze zwiazać się z kimś, kto będzie zawsze wymagał zapewnień, że jej cycki są ok.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

15

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko

Facet nie byłby z Tobą gdybyś go nie jarała Ty i Twoje cycki również. Serio,oni nie są aż tak litościwi  big_smile

16

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko
Syś napisał/a:

Facet nie byłby z Tobą gdybyś go nie jarała Ty i Twoje cycki również. Serio,oni nie są aż tak litościwi  big_smile

Chyba że nie stać ich na to czego pragną, wtedy biorą to co jest.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

17

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko
serdeczna napisał/a:
Syś napisał/a:

Facet nie byłby z Tobą gdybyś go nie jarała Ty i Twoje cycki również. Serio,oni nie są aż tak litościwi  big_smile

Chyba że nie stać ich na to czego pragną, wtedy biorą to co jest.

Czytałaś mojego posta? Mój facet miał stosunek z dziewczyną podobną do tej którą się wtedy tak zachwycał, ona naciskała na związek a on nie chciał. Dodatkowo to on przyszedł do mnie do pracy żeby mnie poznać, bo zobaczył mnie na zdjęciach i mu się spodobałam. Mówił o tym nawet mojej managerce w pracy. Faktycznie Twój nick wiele o Tobie mówi smile

18 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-06 14:14:11)

Odp: chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko
aniawitka napisał/a:
serdeczna napisał/a:
Syś napisał/a:

Facet nie byłby z Tobą gdybyś go nie jarała Ty i Twoje cycki również. Serio,oni nie są aż tak litościwi  big_smile

Chyba że nie stać ich na to czego pragną, wtedy biorą to co jest.

Czytałaś mojego posta? Mój facet miał stosunek z dziewczyną podobną do tej którą się wtedy tak zachwycał, ona naciskała na związek a on nie chciał. Dodatkowo to on przyszedł do mnie do pracy żeby mnie poznać, bo zobaczył mnie na zdjęciach i mu się spodobałam. Mówił o tym nawet mojej managerce w pracy. Faktycznie Twój nick wiele o Tobie mówi smile

Jak byś była inteligenta to byś zauważyła że to było ironiczne nawiązanie do Twoich własnych słów. Skoro tak twój facet przyszedł specjalnie do twojej pracy zeby cię poznać to z czym masz kurna problem? Chyba trolujesz. Najpierw jeczysz bo jesteś deska i chłopak woli balony a teraz jaka dumna bo chłopak nie chciał baloniastej. Skoro tak mu się podobasz to czemu nie zdejmuje ci bluzki? 

Przeczytałam twój pierwszy post i nic tam nie ma o tym że baloniasta babka naciskała go na związek a on nie chciał. Miał z taką tylko epizod, o tym jest mowa. Następnym razem wymyśl spojniejszą wersję, bo teraz wymyślasz argumenty zaprzeczając problemowi który masz ze sobą, żeby się poczuć lepiej. Ale cóż, nie ukrywamy. Jak cię poznawał nie widział cycków bo były pod ubraniem. Co innego jak już wylądowaliście w łóżku. Stąd może to niezdejmowanie bluzki.

A serdeczna jestem dla tych kórzy mają prawdziwe problemy, smutki, wtedy staram się pomagać, pocieszać, a nie klepać po plecach jakieś zakompleksione furiatki. Równie dobrze mogłabym cię poklepać po klacie.

Poza tym chyba nie można zakład dwóch kont jednocześnie co?

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » chorobliwa zazdrosc psujaca wszystko

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018