Fobia społeczna grupa wsparcia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Fobia społeczna grupa wsparcia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Fobia społeczna grupa wsparcia

Witam, wiem, że podobnych tematów jest tutaj dużo, ale chciałabym założyć własny, z moimi przeżyciami i odczuciami. Od lat zmagam się z fobią społeczną, która ogranicza mnie we wszystkich dziedzinach życia. Oblewa mnie zimny pot za każdym razem, gdy mam kontakt z innymi, nawet przechodząc obok grupy ludzi jestem cała zestresowana i przerażona. Moje życie towarzyskie to porażka, niezależnie od środowiska w jakim się znajduję zawsze jestem odludkiem. Wielokrotnie próbowałam się przełamać, pierwsza zagadywałam, ale wypadało to sztucznie, nienaturalnie i jeszcze bardziej zniechęcało do mnie ludzi. Szukam osób, z którymi mogę się podzielić doświadczeniami, efektami leczenia i wymienić się nazwiskami dobrych terapeutów. Mieszkam w Bytomiu, chciałabym znaleźć dobrego psychiatrę z moich okolic, który mi faktycznie pomoże i nie zignoruje mojego problemu. Podejrzewam, że oprócz tej fobii mam jeszcze inne zaburzenia i chcę je leczyć. Z góry dziękuję za odpowiedzi, Alicja

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia

Miałem trochę do czynienia z zaburzeniami (m.in. sam zaliczyłem nerwicę z atakami paniki), więc pozwolę sobie na trochę brutalny komentarz do tego co tutaj napisałaś. Ale nie ma on na celu Cię obrazić, raczej chodzi o to byś dziewczyno przejrzała na oczy.
Nie jest prawdą, że szukasz realnej pomocy. Gdyby tak było to już dawno (bo masz to "od lat) trafiłabyś na psychoterapię i dziś nie miałabyś zaburzeń lub byłyby one wyciszone. Znalezienie dobrego psychoterapeuty w Bytomiu nie stanowi problemu, wystarczy kilka kliknięć w internecie.
Niestety prawdopodobnie należysz do osób, które "pławią się" w swoim zaburzeniu i czerpią masochistyczną przyjemność z rozmawiania o tym. Wiele osób zaburzonych uwielbia dopytywać innych o ich objawy zaburzeń, porównywać je ze swoimi (choć nic to nie daje w praktyce) oraz żalić się na lewo i prawo jak to im źle.
Tymczasem droga do wyjścia z fobii jest w Twojej głowie. Bez względu na to czy uzyskasz porady tutaj, na innych forach (np. zaburzeni.pl) czy u psychoterapeuty to te porady będą identyczne. Tak czy inaczej aby przełamać fobię będziesz musiała wyjść do ludzi i nauczyć się żyć z tym lękiem, po to by go w ten sposób oszukać. Nikt tego za Ciebie nie zrobi.
Dlatego weź się w garść. Straciłaś kilka lat życia. Przestań siedzieć i zamulać nad klawiaturą tylko zacznij żyć.

3

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia
zmartwiony86 napisał/a:

Miałem trochę do czynienia z zaburzeniami (m.in. sam zaliczyłem nerwicę z atakami paniki), więc pozwolę sobie na trochę brutalny komentarz do tego co tutaj napisałaś. Ale nie ma on na celu Cię obrazić, raczej chodzi o to byś dziewczyno przejrzała na oczy.
Nie jest prawdą, że szukasz realnej pomocy. Gdyby tak było to już dawno (bo masz to "od lat) trafiłabyś na psychoterapię i dziś nie miałabyś zaburzeń lub byłyby one wyciszone. Znalezienie dobrego psychoterapeuty w Bytomiu nie stanowi problemu, wystarczy kilka kliknięć w internecie.
Niestety prawdopodobnie należysz do osób, które "pławią się" w swoim zaburzeniu i czerpią masochistyczną przyjemność z rozmawiania o tym. Wiele osób zaburzonych uwielbia dopytywać innych o ich objawy zaburzeń, porównywać je ze swoimi (choć nic to nie daje w praktyce) oraz żalić się na lewo i prawo jak to im źle.
Tymczasem droga do wyjścia z fobii jest w Twojej głowie. Bez względu na to czy uzyskasz porady tutaj, na innych forach (np. zaburzeni.pl) czy u psychoterapeuty to te porady będą identyczne. Tak czy inaczej aby przełamać fobię będziesz musiała wyjść do ludzi i nauczyć się żyć z tym lękiem, po to by go w ten sposób oszukać. Nikt tego za Ciebie nie zrobi.
Dlatego weź się w garść. Straciłaś kilka lat życia. Przestań siedzieć i zamulać nad klawiaturą tylko zacznij żyć.

Niestety nie mogę się z tobą zgodzić. Byłam u psychiatry, opowiedziałam szczegółowo o moich problemach i nie otrzymałam żadnej diagnozy. Dopiero, gdy niedawno przekopałam internet natknęłam się na test Liebowitza, który wykrył u mnie poważną fobię społeczną. 90% objawów tej fobii tłumaczy moje wieloletnie problemy. Szukam psychiatry, który jest mi w stanie realnie pomóc, czytałam, że fobię społeczną leczy się farmakologicznie oraz psychoterapią, dlatego zależy mi na znalezieniu sprawdzonego psychiatry i terapeuty. Opinie na znanym lekarzy niestety nijak się mają do rzeczywistości...

4

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia
zmartwiony86 napisał/a:

raczej chodzi o to byś dziewczyno przejrzała na oczy.
Nie jest prawdą, że szukasz realnej pomocy. Gdyby tak było to już dawno (bo masz to "od lat) trafiłabyś na psychoterapię i dziś nie miałabyś zaburzeń lub byłyby one wyciszone. Znalezienie dobrego psychoterapeuty w Bytomiu nie stanowi problemu, wystarczy kilka kliknięć w internecie.

He, he, he. Nie.

Raczej ty przejrzyj na oczy i zapoznaj się z badaniami na temat skuteczności psychoterapii..

5

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia

To błędnie rozumujesz.
Najpierw należy zacząć od psychoterapii, a dopiero potem, jeśli to nic nie da, przejść do leków. A to dlatego, że farmakologia to droga przez mękę.
Po pierwsze - najpierw trzeba właściwie dobrać leki, co wcale nie jest takie oczywiste.
Po drugie - wiele leków ma skutki uboczne. I nie mówimy o skutkach ubocznych typu wysypka czy biegunka. Możesz cierpieć na bezsenność, albo mieć potrzebę snu przez 18 godzin na dobę. Możesz mieć zaburzenia koncentracji i percepcji. To są poważne sprawy i nic w tym przyjemnego.
Po trzecie - leki psychotropowe zazwyczaj działają z opóźnieniem, a na początku jest jeszcze gorzej niż było zanim je brałaś.
Po czwarte - leki i tak w końcu trzeba odstawić. Jeśli nie przepracujesz tego w głowie to po zakończeniu farmakoterapii wszystko wróci.
Więc krótko mówiąc potraktuj leki jako ostateczną ostateczność, z której skorzystasz jak wszystko inne zawiedzie. I zamiast do psychiatry powinnaś pójść do psychologa. Zacznij od tego i nie szukaj wymówek typu, ze znanylekarz.pl kłamie.

6

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia
zmartwiony86 napisał/a:

To błędnie rozumujesz.
Najpierw należy zacząć od psychoterapii, a dopiero potem, jeśli to nic nie da, przejść do leków. A to dlatego, że farmakologia to droga przez mękę.
Po pierwsze - najpierw trzeba właściwie dobrać leki, co wcale nie jest takie oczywiste.
Po drugie - wiele leków ma skutki uboczne. I nie mówimy o skutkach ubocznych typu wysypka czy biegunka. Możesz cierpieć na bezsenność, albo mieć potrzebę snu przez 18 godzin na dobę. Możesz mieć zaburzenia koncentracji i percepcji. To są poważne sprawy i nic w tym przyjemnego.
Po trzecie - leki psychotropowe zazwyczaj działają z opóźnieniem, a na początku jest jeszcze gorzej niż było zanim je brałaś.
Po czwarte - leki i tak w końcu trzeba odstawić. Jeśli nie przepracujesz tego w głowie to po zakończeniu farmakoterapii wszystko wróci.
Więc krótko mówiąc potraktuj leki jako ostateczną ostateczność, z której skorzystasz jak wszystko inne zawiedzie. I zamiast do psychiatry powinnaś pójść do psychologa. Zacznij od tego i nie szukaj wymówek typu, ze znanylekarz.pl kłamie.

No widzisz, ja czytałam coś zupełnie odwrotnego. W przypadku fobii społecznej terapia jest grupowa i żeby dawała jakieś efekty należy w jej trakcie zażywać odpowiednie leki. Więc to nie jest prawda, że farmakologia jest ostatecznością, bo musi być to połączone. Dlatego piszę tutaj, bo chciałabym znaleźć lekarza, który nie zbagatelizuje tego problemu i realnie mi pomoże. Nie chcę szukać na oślep, bo wizyty kosztują sporo pieniędzy i nerwów. Szukam osób z takim problemem jak ja, żeby móc wymienić się doświadczeniami, nazwiskami dobrych terapeutów, efektami późniejszej terapii. Nie zakładałam tego tematu żeby się kłócić i niby karmić swoje ego (?) problemem, który niszczy mi życie. Jeśli nie możesz pomóc to nie udzielaj się tu proszę.

7

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia

Dlaczego właśnie teraz zaczynasz poszukiwać lekarza, skoro masz to od lat i rujnuje CI to życie?

8

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia
zmartwiony86 napisał/a:

Dlaczego właśnie teraz zaczynasz poszukiwać lekarza, skoro masz to od lat i rujnuje CI to życie?

Wcześniej myślałam, że to jest po prostu mój charakter, że jestem nieśmiałą introwertyczką. Później chciałam coś z tym zrobić, byłam u psychiatry i nie otrzymałam pomocy więc potem zaniechałam szukania kolejnych lekarzy. Zajęłam się sprawami życiowymi, nauką, aż do niedawna kiedy natknęłam się na artykuł o fobii społecznej. Zrobiłam ten test i od razu wyjaśniły mi się wszystkie objawy. Teraz jestem zdecydowana podjąć leczenie, ale nie chcę szukać na oślep.

9

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia

W każdym większym mieście działają poradnie zdrowia psychicznego i przy tych poradniach- oddziały dzienne leczenia nerwic.
Zwłaszcza przy zaburzeniach, które Ty przedstawiasz terapia grupowa jest bardzo pomocna.

10

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia

Niestety nie polecę Ci dobrego lekarza, ale może w internecie znajdziesz jeszcze jakieś porady, ćwiczenia, żeby na spokojnie wejść jakoś w społeczność i przetrwać. Zaplanuj wszystko metoda małych kroczków i nie zniechęcaj się. Wszystko się ułoży, prawda jest taka, że często w śród nas jest wiele złośliwców, którzy nie pomagają czuć się lepiej.

11

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia

Równiez zmagam sioe z fobia społeczna , co moje rzycie towarzyskie jest fatalne niestety sad chciałbym coś powiedzieć ale nie mam pojęcia co mam zamiar skorzystać z terapi poznawczo-behawioralnej

12

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia

Hej ja  mam problem z nieśmiałością i niska samoocena,przeszlam wiele złych chwil w życiu i to sprawiło ze taka Jestem nie mam bliskiej osoby z która moglabym o tym pogadac,jak chcesz to możemy porozmawiac,razem łatwiej to pokonac

13

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia
Wiki.D napisał/a:

Hej ja  mam problem z nieśmiałością i niska samoocena,przeszlam wiele złych chwil w życiu i to sprawiło ze taka Jestem nie mam bliskiej osoby z która moglabym o tym pogadac,jak chcesz to możemy porozmawiac,razem łatwiej to pokonac


Hej Wiki, a może spróbujesz na własną  rękę terapie Richardsa, można na internecie ściągnąć i samemu przeprowadzać terapię.
Ludzie sobie chwalą, ja narazie nie mam czasu znagam się z problemami diabetycznymi  i  wtej chwili jestem nie do życia sad
odp

14

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia
kusik989 napisał/a:
Wiki.D napisał/a:

Hej ja  mam problem z nieśmiałością i niska samoocena,przeszlam wiele złych chwil w życiu i to sprawiło ze taka Jestem nie mam bliskiej osoby z która moglabym o tym pogadac,jak chcesz to możemy porozmawiac,razem łatwiej to pokonac


Hej Wiki, a może spróbujesz na własną  rękę terapie Richardsa, można na internecie ściągnąć i samemu przeprowadzać terapię.
Ludzie sobie chwalą, ja narazie nie mam czasu znagam się z problemami diabetycznymi  i  wtej chwili jestem nie do życia sad
odp

Dzięki za info,nie wiedziałam ze jest cos takiego

15

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia

Witam Wszystkich
Też byłam kiedyś w strasznym stanie. Nie będę wszystkiego opisywać, ale generalnie podczas rozmowy z ludźmi (nawet jeśli to byli moi przyjaciele i osoby, które znam od lat) strasznie z nerwów trzęsła mi się głowa, traciłam oddech. Nie wspomnę o jedzeniu przy innych, chodzeniu do pracy, chodzeniu po mieście itp.- całe życie nie do zniesienia. Trwało to z 7 lat (najgorsze stadium) a zaczęło się wiele lat wcześniej (w mniejszym nasileniu).
W końcu powiedziałam dość i zaczęłam szukać informacji. Przeczytałam chyba wszystkie fora i trafiłam na kilka informacji, że czegoś może nam brakować. Wymieniano: magnez, cynk, omega3, jod, selen, witaminy B, witaminę C, witaminę D itp. Stwierdziłam, że to całkiem prawdopodobne w moim przypadku bo nie odżywiam się zbyt dobrze, a same problemy zaczęły się po wyjeździe z domu rodzinnego (już nie było obiadków od mamy a ja nie miałam czasu na tradycyjne gotowanie).
Zaczęłam więc suplementację wszystkiego, co wymieniłam wcześniej. Mój stół w kuchni wyglądał jak półka w aptece. I wiecie co- pomogło. Po 2 miesiącach ładowania w siebie suplementów- dużych ilości z dnia na dzień odstawiłam afobam- bez żadnych konsekwencji (brałam codziennie przez kilka miesięcy żebym była w stanie chodzić do pracy). Wszyscy, którzy kiedyś brali ten lek wiedzą że uzależnia i po odstawieniu jest tylko gorzej. Nie można go brać dłużej niż 2 tygodnie. Ja brałam.
Sama nie mogłam uwierzyć że tak łatwo poszło- odżyłam. Suplementy brałam jeszcze przez jakiś czas a później przestałam. Po jakimś czasie (jesienią)... fobia wróciła. Pomyślałam więc, że skoro wróciła to moje leczenie nie miało sensu. Zaczęłam więc od innej strony. Zaczęłam chodzić do psychologa (kilka tysięcy wywalone w błoto- a miała pani najlepsze opinie)- nic nie pomogło. Zaczęłam terapię tym razem na NFZ. Chodziłam i do psychologa i do psychiatry. Od psychiatry dostałam leki (SSRI- już nie pamiętam nazwy ale są to leki przeciwdepresyjne, które pomagają w fobii społecznej). Początkowe 6 tygodni brania leku to był koszmar koszmarów. Nie mogłam uwierzyć że może być gorzej- a było. Nie zaprzestałam terapii bo podobno początek trzeba przetrwać. Faktycznie po 6-tym tygodniu zaczęło być super. Niczego nie czułam, miałam świetny humor. Pewnie brała bym te prochy do dziś, gdyby nie fakt, że przesypiałam po nich całe dnie. Praktycznie przez rok brania żyłam tylko w trakcie pracy- po pracy spałam i w weekendy spałam.
Ponieważ psychicznie czułam się już świetnie postanowiłam odstawić (powoli) leki. Jak przestałam brać fobia wróciła- taka sama jak przed braniem. Była jeszcze kolejna psychoterapia i kolejne tysiące wydanych zł.
Trwało to wszystko do czasu aż wyjechałam na wakacje do Portugalii. Już pierwszy dzień na Słońcu sprawił (zapomniałam posmarować się filtrami), że kolację w restauracji jadłam bez żadnych objawów. Nie mogłam w to uwierzyć- nawet próbowałam sobie zacząć wkręcać, że wszyscy na mnie patrzą- i nic :). Dopiero wtedy przypomniałam sobie, że kiedyś pomogła mi suplementacja. Tylko wtedy brałam tyle supli, że nie wiem, co mi pomogło. Teraz wiem- to była witamina D. Teraz się z nią nie rozstaję. Zimą biorę 4000 jednostek. Latem też biorę. Moja praca polega na jeżdżeniu i prowadzeniu audytów w innych firmach, na prowadzeniu szkoleń- teraz robię to bez leków i bez lęku- wszyscy na mnie patrzą :).
Ludzie nie dajcie sobie wmówić takich zaburzeń psychicznych. Jedyne normalne zaburzenie to depresja- choć czasem też może wynikać z nieodpowiedniej ilości czegoś w organizmie.
Oczywiście polecam badania diagnostyczne. Ja zbadałam sobie poziom  witaminy D (już po 3 miesięcznym suplementowaniu dość dużych dawek) i miałam wynik 31 (norma zaczyna się od 30)- więc co miałam przed suplementacją?
Sprawdźcie, czy tak jak ja siedzicie w pracy cały dzień i nie wychodzicie na Słońce, a jak wychodzicie to stosujecie filtry ochronne. A może u Was jest niedobór czegoś innego- a może macie chorą tarczycę, zaburzoną gospodarkę wapniowo- fosforanową? Zawsze jest jakaś przyczyna i nie szukajcie jej w dzieciństwie- tylko w teraźniejszości :)
Przepraszam za zbyt długi tekst. Mam nadzieję, że komuś pomogłam.
Trzymam kciuki
W.

16

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia

Zgodzę się z Tobą, ja się zmagam z nerwicą lękową, gdzie lęk jest przed wszystkim co tylko sobie wkręcę.
Jedyne wyjście z tej sytuacji to pakować się w takie  sytuacje i stawiać im czoła na własną rękę, strach i lęk trzeba zaakceptować. Pozwolić mu być po prostu i nie panikować, i on sobie zniknie. Siedzę trochę  w temacie jakby ktoś chciał pogadać zapraszam smile

17

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia
olwio napisał/a:

Witam Wszystkich
Też byłam kiedyś w strasznym stanie. Nie będę wszystkiego opisywać, ale generalnie podczas rozmowy z ludźmi (nawet jeśli to byli moi przyjaciele i osoby, które znam od lat) strasznie z nerwów trzęsła mi się głowa, traciłam oddech. Nie wspomnę o jedzeniu przy innych, chodzeniu do pracy, chodzeniu po mieście itp.- całe życie nie do zniesienia. Trwało to z 7 lat (najgorsze stadium) a zaczęło się wiele lat wcześniej (w mniejszym nasileniu).
W końcu powiedziałam dość i zaczęłam szukać informacji. Przeczytałam chyba wszystkie fora i trafiłam na kilka informacji, że czegoś może nam brakować. Wymieniano: magnez, cynk, omega3, jod, selen, witaminy B, witaminę C, witaminę D itp. Stwierdziłam, że to całkiem prawdopodobne w moim przypadku bo nie odżywiam się zbyt dobrze, a same problemy zaczęły się po wyjeździe z domu rodzinnego (już nie było obiadków od mamy a ja nie miałam czasu na tradycyjne gotowanie).
Zaczęłam więc suplementację wszystkiego, co wymieniłam wcześniej. Mój stół w kuchni wyglądał jak półka w aptece. I wiecie co- pomogło. Po 2 miesiącach ładowania w siebie suplementów- dużych ilości z dnia na dzień odstawiłam afobam- bez żadnych konsekwencji (brałam codziennie przez kilka miesięcy żebym była w stanie chodzić do pracy). Wszyscy, którzy kiedyś brali ten lek wiedzą że uzależnia i po odstawieniu jest tylko gorzej. Nie można go brać dłużej niż 2 tygodnie. Ja brałam.
Sama nie mogłam uwierzyć że tak łatwo poszło- odżyłam. Suplementy brałam jeszcze przez jakiś czas a później przestałam. Po jakimś czasie (jesienią)... fobia wróciła. Pomyślałam więc, że skoro wróciła to moje leczenie nie miało sensu. Zaczęłam więc od innej strony. Zaczęłam chodzić do psychologa (kilka tysięcy wywalone w błoto- a miała pani najlepsze opinie)- nic nie pomogło. Zaczęłam terapię tym razem na NFZ. Chodziłam i do psychologa i do psychiatry. Od psychiatry dostałam leki (SSRI- już nie pamiętam nazwy ale są to leki przeciwdepresyjne, które pomagają w fobii społecznej). Początkowe 6 tygodni brania leku to był koszmar koszmarów. Nie mogłam uwierzyć że może być gorzej- a było. Nie zaprzestałam terapii bo podobno początek trzeba przetrwać. Faktycznie po 6-tym tygodniu zaczęło być super. Niczego nie czułam, miałam świetny humor. Pewnie brała bym te prochy do dziś, gdyby nie fakt, że przesypiałam po nich całe dnie. Praktycznie przez rok brania żyłam tylko w trakcie pracy- po pracy spałam i w weekendy spałam.
Ponieważ psychicznie czułam się już świetnie postanowiłam odstawić (powoli) leki. Jak przestałam brać fobia wróciła- taka sama jak przed braniem. Była jeszcze kolejna psychoterapia i kolejne tysiące wydanych zł.
Trwało to wszystko do czasu aż wyjechałam na wakacje do Portugalii. Już pierwszy dzień na Słońcu sprawił (zapomniałam posmarować się filtrami), że kolację w restauracji jadłam bez żadnych objawów. Nie mogłam w to uwierzyć- nawet próbowałam sobie zacząć wkręcać, że wszyscy na mnie patrzą- i nic smile. Dopiero wtedy przypomniałam sobie, że kiedyś pomogła mi suplementacja. Tylko wtedy brałam tyle supli, że nie wiem, co mi pomogło. Teraz wiem- to była witamina D. Teraz się z nią nie rozstaję. Zimą biorę 4000 jednostek. Latem też biorę. Moja praca polega na jeżdżeniu i prowadzeniu audytów w innych firmach, na prowadzeniu szkoleń- teraz robię to bez leków i bez lęku- wszyscy na mnie patrzą smile.
Ludzie nie dajcie sobie wmówić takich zaburzeń psychicznych. Jedyne normalne zaburzenie to depresja- choć czasem też może wynikać z nieodpowiedniej ilości czegoś w organizmie.
Oczywiście polecam badania diagnostyczne. Ja zbadałam sobie poziom  witaminy D (już po 3 miesięcznym suplementowaniu dość dużych dawek) i miałam wynik 31 (norma zaczyna się od 30)- więc co miałam przed suplementacją?
Sprawdźcie, czy tak jak ja siedzicie w pracy cały dzień i nie wychodzicie na Słońce, a jak wychodzicie to stosujecie filtry ochronne. A może u Was jest niedobór czegoś innego- a może macie chorą tarczycę, zaburzoną gospodarkę wapniowo- fosforanową? Zawsze jest jakaś przyczyna i nie szukajcie jej w dzieciństwie- tylko w teraźniejszości smile
Przepraszam za zbyt długi tekst. Mam nadzieję, że komuś pomogłam.
Trzymam kciuki
W.

Wydaje mi się, że masz troche racji z tą witaminą D, również biorę witaminę D, magnez, tran (omega3) tak jakby czuje się bardziej pewny siebie, ale bardziej wydajew mi się że jestem, mało inteligentny i przez to wyrobiła mi się Fobia społeczna, ale jak koleżanka wyżej napisała potrzeba 3 miesięcy suplementowania

18

Odp: Fobia społeczna grupa wsparcia

Olwio, jeżeli po 3 miesiącach doszłaś do minimum normy, to wcale nie było z Twoim poziomem witaminy D tak tragicznie wink

Ja mam skrajny niedobór, po 3 miesiącach przeszłam ledwo w niedobór a i tak na dolnej granicy. Więc nie wiem ile trzeba mi, żeby dobić do normy. Zapewne z pół roku więcej wink Więc przelicz to na siebie i pomyśl.

Poza tym wykazałaś się skrajną nieodpowiedzialnością biorąc tyle suplementów bez wcześniejszych badań i bez kontroli lekarza.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Fobia społeczna grupa wsparcia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018