Niejasne sygnały - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Niejasne sygnały

Jestem na studiach. Dwa lata temu miałam korepetycje przygotowujące do matury i uczyła mnie starsza o 20-30 lat kobieta. Nawiązała się między nami bliższa relacja niż uczennicy-nauczycielki. Zdażało się, że po zajęciach rozmawiałyśmy ze sobą, ona też ogromnie mnie wspierała, widziała ogromny potencjał i widziała prawdziwą mnie, choć na co dzień udawałam kogoś, kim nie jestem. Doceniała również mój talent i kibicowała w startowaniu w konkursach. Kiedy potrzebowałam pomocy, ona jako jedna z niewielu osób widziała, że coś się dzieje i gdy zdecydowałam się jej zwierzyć, dała mi ogrom wsparcia. Stała się dla mnie ważną osobą nie tylko jako korepetytor, ale też jako osoba. Ona sama wspomniała kiedyś o łączącej nas więzi, ale nie miałam odwagi spytać i do tej pory do końca nie wiem, co miała na myśli, choć się domyślam.
Po korepetycjach umówiłyśmy się kiedyś na kawę i naprawdę bardzo dobrze nam się rozmawiało. Miałam wyjechać po wakacjach na studia do innego miasta. Mówiła, żebym do niej napisała, jak tylko się rozlokuję, lecz gdy to zrobiłam, ona nawet nie odpisała. Pół roku później, na feriach, próbowałam się z nią spotkać i choć początkowo mogła, jednak w ostatniej chwili napisała SMS, że jej córka się rozchorowała i że innym razem. Tak właściwie dopiero po roku czasu udało nam się spotkać. Pamiętam, że była bardzo pozytywnie nastawiona. Bardzo dobrze nam się rozmawiało i pamiętam, że chciała bym pojechała na pewien konkurs, na którym miała być ze swoją klasą ze szkoły, bym ich/ją wsparła. Również mówiłam jej, że występowałam w serialu i powiedziała, że jak tylko mnie obejrzy, to zadzwoni. Cieszyła się, jak przyjechałam, jednak nie zadzwoniła do tej pory, a mija już prawie pół roku. Nie wiem, co o tym myśleć. Z jednej strony pokazuje, że mnie lubi, że chce utrzymywać kontakt, a z drugiej strony tak jakby cały czas coś ją blokuje, jakby się wycofywała. Nie wiem, co myśleć o tej sytuacji i na ile mogę się starać, na ile mogę sobie pozwolić. Nie do końca wiem, gdzie leży granica, bo dla mnie to są zupełnie sprzeczne sygnały. Co myślicie o całej sytuacji? Jest szansa, by ta relacja była czymś więcej, niż zwykłą znajomością? Jakoś ciężko pogodzić mi się z tym, że ta relacja mogłaby się skończyć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Niejasne sygnały

Owa nauczycielka nie jest ani Twoją koleżanką, ani tym bardziej przyjaciółką. Nadal pozostaje nauczycielką, która z pełnym zaangażowaniem pomagała Ci w nauce, wspierała, cieszyła się z Twoich sukcesów. Natomiast Twoje aktualne oczekiwania wobec niej są nadużyciem i przekroczeniem granicy w relacji nauczyciel-uczeń.
Czego od niej oczekujesz...że będziecie w ciągłym intensywnym kontakcie, będziecie umawiać się na kawki, spotykać się itd?
Jesteście na zupełnie innych etapach życia, ona ma swoje, Ty swoje. Źle odebrałaś jej sympatyczny stosunek do Ciebie i ona prawdopodobnie to wyczuła, dlatego dystansuje się.
Wszystkie jej miłe gesty w Twoją stronę nie świadczą o niczym więcej, jak o sympatii do dobrej, byłej uczennicy.
Myślę, że Wasza znajomość stała się dla niej kłopotliwa, ze względu na Twój, moim zdaniem namolny,  dziwny i toksyczny stosunek do niej.

3

Odp: Niejasne sygnały
josz napisał/a:

Owa nauczycielka nie jest ani Twoją koleżanką, ani tym bardziej przyjaciółką. Nadal pozostaje nauczycielką, która z pełnym zaangażowaniem pomagała Ci w nauce, wspierała, cieszyła się z Twoich sukcesów. Natomiast Twoje aktualne oczekiwania wobec niej są nadużyciem i przekroczeniem granicy w relacji nauczyciel-uczeń.
Czego od niej oczekujesz...że będziecie w ciągłym intensywnym kontakcie, będziecie umawiać się na kawki, spotykać się itd?
Jesteście na zupełnie innych etapach życia, ona ma swoje, Ty swoje. Źle odebrałaś jej sympatyczny stosunek do Ciebie i ona prawdopodobnie to wyczuła, dlatego dystansuje się.
Wszystkie jej miłe gesty w Twoją stronę nie świadczą o niczym więcej, jak o sympatii do dobrej, byłej uczennicy.
Myślę, że Wasza znajomość stała się dla niej kłopotliwa, ze względu na Twój, moim zdaniem namolny,  dziwny i toksyczny stosunek do niej.

Jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że oczekiwała, że przyjadę na ten konkurs, jak i to, że chciała, bym napisała, jak rozlokuję się już w nowym miejscu zamieszkania oraz tą kawę? Nie musiała tego mówić i proponować, a ja też nie naciskałam i nie proponowałam jako pierwsza. Jeszcze przy tym konkursie..  z początku odpowiedziałam, że nie wiem, czy będę miała czas, a ona i tak powiedziała jakiś czas później, bym przyjechała, totalnie ignorując co powiedziałam. Osoba dystansująca się, raczej nie daje takich sygnałów, nie mówi w ten sposób.
Nie oczekuję przyjaźni na wieki. Jeśli już, to szybciej spotkań od czasu do czasu i tyle. Ciut częstszych niż te raz na rok.

4

Odp: Niejasne sygnały

Możliwe, że ta pani naprawdę chce mieć kontakt z Tobą, tyle że jest osobą bardzo aktywną i ma napięty kalendarz. Napisz do niej i zapytaj uprzejmie czy w najbliższym czasie miała by czas na spotkanie z Tobą.

5

Odp: Niejasne sygnały
Tajemnicza9715 napisał/a:

Jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że oczekiwała, że przyjadę na ten konkurs, jak i to, że chciała, bym napisała, jak rozlokuję się już w nowym miejscu zamieszkania oraz tą kawę? Nie musiała tego mówić i proponować, a ja też nie naciskałam i nie proponowałam jako pierwsza. Jeszcze przy tym konkursie..  z początku odpowiedziałam, że nie wiem, czy będę miała czas, a ona i tak powiedziała jakiś czas później, bym przyjechała, totalnie ignorując co powiedziałam. Osoba dystansująca się, raczej nie daje takich sygnałów, nie mówi w ten sposób.
Nie oczekuję przyjaźni na wieki. Jeśli już, to szybciej spotkań od czasu do czasu i tyle. Ciut częstszych niż te raz na rok.

Opacznie tłumaczysz jej zachowanie. Po zdanych egzaminach poszłyście razem na kawę, było miło i ona ze zwykłej kurtuazji zaproponowała, żebyś dała znać, jak się urządziłaś. Nie odpowiedziała, bo być może miała inne ważniejsze sprawy na głowie i raczej nie przywiązywała większej wagi do wiadomości od Ciebie.
Zaproszenie na konkurs, to też nic szczególnego. Szkoły często utrzymują kontakt z absolwentami, którzy w jakiś sposób wyróżniali się i zapraszają ich do udziału w różnych przedsięwzięciach.
Ona, albo Cię wyczuła i trzyma dystans, ewentualnie nie ma pojęcia o Twoim zaangażowaniu w znajomość z nią, Twoich dylematach i oczekiwaniach i po prostu zachowuje się naturalnie, tak, jak nauczycielka w stosunku do byłej uczennicy.
Czyżbyś miała zadatki na stalkera?

6 Ostatnio edytowany przez Tajemnicza9715 (2019-01-15 01:30:35)

Odp: Niejasne sygnały
josz napisał/a:
Tajemnicza9715 napisał/a:

Jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że oczekiwała, że przyjadę na ten konkurs, jak i to, że chciała, bym napisała, jak rozlokuję się już w nowym miejscu zamieszkania oraz tą kawę? Nie musiała tego mówić i proponować, a ja też nie naciskałam i nie proponowałam jako pierwsza. Jeszcze przy tym konkursie..  z początku odpowiedziałam, że nie wiem, czy będę miała czas, a ona i tak powiedziała jakiś czas później, bym przyjechała, totalnie ignorując co powiedziałam. Osoba dystansująca się, raczej nie daje takich sygnałów, nie mówi w ten sposób.
Nie oczekuję przyjaźni na wieki. Jeśli już, to szybciej spotkań od czasu do czasu i tyle. Ciut częstszych niż te raz na rok.

Opacznie tłumaczysz jej zachowanie. Po zdanych egzaminach poszłyście razem na kawę, było miło i ona ze zwykłej kurtuazji zaproponowała, żebyś dała znać, jak się urządziłaś. Nie odpowiedziała, bo być może miała inne ważniejsze sprawy na głowie i raczej nie przywiązywała większej wagi do wiadomości od Ciebie.
Zaproszenie na konkurs, to też nic szczególnego. Szkoły często utrzymują kontakt z absolwentami, którzy w jakiś sposób wyróżniali się i zapraszają ich do udziału w różnych przedsięwzięciach.
Ona, albo Cię wyczuła i trzyma dystans, ewentualnie nie ma pojęcia o Twoim zaangażowaniu w znajomość z nią, Twoich dylematach i oczekiwaniach i po prostu zachowuje się naturalnie, tak, jak nauczycielka w stosunku do byłej uczennicy.
Czyżbyś miała zadatki na stalkera?

Jeśli chodzi o sytuację podczas kawy. Jeśli zależało jej na kurtuazji, to równie dobrze mogła powiedzieć, coś w stylu "powodzenia na studiach, trzymam kciuki" i też byłoby okej. Po co proponować, by dać znać, jeśli rzeczywiście nie chce się tego kontaktu? Zgadzam się natomiast z tym, że rzeczywiście mogło jej coś wypaść, mogła być bardziej zajęta, bo z tego, co mi o niej wiadomo, to jest nauczycielem mocno angażującym się w życie szkolne, a z doświadczenia wiem, że tacy nauczyciele nie dysponują dużą ilością czasu.
Odnośnie szkół i zapraszania wyróżniających się absolwentów, pierwsze słyszę. Może w innych częściach Polski, ale wśród znajomych nie mam ani jednej osoby, o którą szkoła by się dopominała, a mam paru znajomych naprawdę wybitnie uzdolnionych, znacznie lepszych ode mnie i nie są nigdzie zapraszani. Poza tym ona była moją korepetytorką, nie nauczycielką, więc zapraszanie mnie w imieniu jej szkoły byłoby bezsensem. Po co byłaby tam moja obecność? Konkurs zupełnie mnie nie dotyczył, nie spełniałam jakichkolwiek warunków, by w nim brać udział, a i tamtejsi uczniowie zupełnie mnie nie znali. Tak właściwie ona była jedyną osobą, którą tam znałam, więc po co?
Jakbym ją stalkowała, wysyłałabym po dziesięć tysięcy sms i nachodziła, nawet gdyby ona sobie tego nie życzyła, a jak na razie ona daje jedynie dwuznaczne sygnały, których nie do końca wiadomo, jak interpretować. A odezwanie się raz na pół roku/raz na rok, chyba nie jest niczym złym. Więcej jest zastanawiania się na ten temat, niż rzeczywistych działań z mojej strony.

7

Odp: Niejasne sygnały

Kiedyś byłam na pewnym kursie. Dwa i pół miesiąca a spędziłam z określoną grupa ludzi. Tak się złożyło, że dwie osoby były z mojego miasteczka (kojarzyłam.je z widzenia, ale nie miałam z nimi do tamtej pory kontaktu). Po kursie ustaliliśmy, że będziemy utrzymywać kontakt. Cóż, właściwie zostali to ustalony, a ja się zgodziłam, bo byko mi wszystko jedno. Po dwóch latach od zakończenia kutmfsku, przypadkiem spotkałam jedną z poznanych na kursie osób- zaproponowała spotkanie, ale byłam wtedy zbyt zapracowana. Dała mi wiec swój numer telefonu i zaznaczyła, że czaka na smsa. Napisałam może też tygodnie później, kiedy. I co? Ano nic, po dziś dzień nie doczekałam się odpowiedzi, choć minęło już pięć lat. Oczywiście więcej się nie odezwałam, bo i po co?
Josz ma rację- zapewne nadinterpretujesz życzliwość korepetytorki. Tu nie ma sprzecznych sygnałów- ot życie, wiele ważniejszych spraw, inny etap.

Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.
,,Na końcu tęczy''

8 Ostatnio edytowany przez Goni (Wczoraj 12:40:42)

Odp: Niejasne sygnały

Mam wrażenie, że traktujesz to jako cos wiecej niz ona. To wyglada bardziej na to ,ze chciala byc wobec ciebie po prostu mila.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018