Zespół Aspergera - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 101 z 101 ]

56 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-31 09:36:42)

Odp: Zespół Aspergera

Nie, ono jest ważne - o ile się nie mylę - już do końca nauki w szkole. Ale pewności nie mam. Zobaczę, co na moim napiszą smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
Zobacz podobne tematy :

57 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-31 09:41:55)

Odp: Zespół Aspergera
santapietruszka napisał/a:

Nie, ono jest ważne - o ile się nie mylę - już do końca nauki w szkole.

Aha, ok.

Też byłaś taka zagubiona i skołowana na początku?
Nie wiem, mój mąż, to się w ogóle tym nie przejmuje - no ale w sumie on się tym nie zajmuje, głównie ja... tylko czasem nam towarzyszy, gdy jedziemy coś tam załatwiać.

Ogólnie boję się, tego, co będzie...

58

Odp: Zespół Aspergera

Cyngli smile Teraz to i tak jest dużo łatwiej... Jak mój starszy syn miał problem, to nikt za bardzo w Polsce nie wiedział, co to ZA. Nie było za bardzo internetów, w których można wszystko wyczytać albo choćby dowiedzieć się czegoś na forach smile
O terapiach - jeśli jakieś były dostępne - można się było dowiedzieć przypadkiem...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

59

Odp: Zespół Aspergera
santapietruszka napisał/a:

Nie, ono jest ważne - o ile się nie mylę - już do końca nauki w szkole. Ale pewności nie mam. Zobaczę, co na moim napiszą smile

Nie tylko na okres przedszkolny, potem się składa na każdy etap edukacji. Ja teraz składałam w kwietniu komisję miałam w lipcu bo dziecko idzie do 1 klasy potem po trzeciej znowu się składa. To nie jest tak prosto ciągle trzeba po tych urzędach biegać

60 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-31 09:43:22)

Odp: Zespół Aspergera
santapietruszka napisał/a:

Cyngli smile Teraz to i tak jest dużo łatwiej... Jak mój starszy syn miał problem, to nikt za bardzo w Polsce nie wiedział, co to ZA. Nie było za bardzo internetów, w których można wszystko wyczytać albo choćby dowiedzieć się czegoś na forach smile
O terapiach - jeśli jakieś były dostępne - można się było dowiedzieć przypadkiem...

Przecież wiem, ale i tak jestem osrana ze strachu.

W ogóle nie wiem, jak sprawę z przedszkolem załatwić. Mam tam iść i co? No siema, syn ma Aspergera, przyjmiecie go? Ostrzegam, że robi do pieluch, przy przewijaniu wyrywa się i wrzeszczy, płacze za mamą (potrafi parę godzin), jak się na coś uprze, to koniec, wrzeszczy, ma echolalie, więc potrafi jedno zdanie powtarzać przez 20 minut, nie potrafi zjeść sam widelcem ani łyżką, je tylko kilka wybranych potraw, pije tylko z jednej jedynej butelki, nie przepada za rysowaniem, a czytanie go nudzi? hmm

61

Odp: Zespół Aspergera
anicorek87 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie, ono jest ważne - o ile się nie mylę - już do końca nauki w szkole. Ale pewności nie mam. Zobaczę, co na moim napiszą smile

Nie tylko na okres przedszkolny, potem się składa na każdy etap edukacji. Ja teraz składałam w kwietniu komisję miałam w lipcu bo dziecko idzie do 1 klasy potem po trzeciej znowu się składa. To nie jest tak prosto ciągle trzeba po tych urzędach biegać

A to bardzo być może. Myślałam, że tylko opinia o wczesnym wspomaganiu rozwoju jest ważna na okres przedszkolny. Przepraszam Cię, Cyngli, za wprowadzenie w błąd.
Tak czy siak, możesz już załatwiać big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

62

Odp: Zespół Aspergera
santapietruszka napisał/a:
anicorek87 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie, ono jest ważne - o ile się nie mylę - już do końca nauki w szkole. Ale pewności nie mam. Zobaczę, co na moim napiszą smile

Nie tylko na okres przedszkolny, potem się składa na każdy etap edukacji. Ja teraz składałam w kwietniu komisję miałam w lipcu bo dziecko idzie do 1 klasy potem po trzeciej znowu się składa. To nie jest tak prosto ciągle trzeba po tych urzędach biegać

A to bardzo być może. Myślałam, że tylko opinia o wczesnym wspomaganiu rozwoju jest ważna na okres przedszkolny. Przepraszam Cię, Cyngli, za wprowadzenie w błąd.
Tak czy siak, możesz już załatwiać big_smile

Orzeczenie powinna mieć ,żeby dołączyć do wniosku. Oni patrzą tylko na papiery w dupie mają dziecko. Trzeba jak najwięcej gadać co się od nich chce bo od tego co napiszą w papierach zależy jakie ma dziecko w przedszkolu zajęcia przyznane.

63

Odp: Zespół Aspergera

Ja mam orzeczenie o kształceniu specjalnym bez orzeczenia o niepełnosprawności. Właśnie na odwrót mi lekarz kazał załatwiać.

Cyngli napisał/a:

Mam tam iść i co? No siema, syn ma Aspergera, przyjmiecie go? Ostrzegam, że robi do pieluch, przy przewijaniu wyrywa się i wrzeszczy, płacze za mamą (potrafi parę godzin), jak się na coś uprze, to koniec, wrzeszczy, ma echolalie, więc potrafi jedno zdanie powtarzać przez 20 minut, nie potrafi zjeść sam widelcem ani łyżką, je tylko kilka wybranych potraw, pije tylko z jednej jedynej butelki, nie przepada za rysowaniem, a czytanie go nudzi? hmm

Tak, dokładnie tak powinnaś zrobić big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

64

Odp: Zespół Aspergera
santapietruszka napisał/a:

Ja mam orzeczenie o kształceniu specjalnym bez orzeczenia o niepełnosprawności. Właśnie na odwrót mi lekarz kazał załatwiać.

Cyngli napisał/a:

Mam tam iść i co? No siema, syn ma Aspergera, przyjmiecie go? Ostrzegam, że robi do pieluch, przy przewijaniu wyrywa się i wrzeszczy, płacze za mamą (potrafi parę godzin), jak się na coś uprze, to koniec, wrzeszczy, ma echolalie, więc potrafi jedno zdanie powtarzać przez 20 minut, nie potrafi zjeść sam widelcem ani łyżką, je tylko kilka wybranych potraw, pije tylko z jednej jedynej butelki, nie przepada za rysowaniem, a czytanie go nudzi? hmm

Tak, dokładnie tak powinnaś zrobić big_smile

Zrobiłam tak w kwietniu. I zapisałam syna.  Tylko jeszcze wtedy nie wiedziałam, że ma ZA.
No i Pani mi powiedziała, że oni nie mają drugiego takiego dziecka, które ma takie problemy.
I że mogę zapisać, a jeśli syn się załapie na wolne miejsce, to umówi mnie z Dyrektorką i porozmawiamy.
No i co... no i tydzień później mam telefon, że nie ma już miejsc, a syn jest na liście rezerwowej.

65

Odp: Zespół Aspergera
Cyngli napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ja mam orzeczenie o kształceniu specjalnym bez orzeczenia o niepełnosprawności. Właśnie na odwrót mi lekarz kazał załatwiać.

Cyngli napisał/a:

Mam tam iść i co? No siema, syn ma Aspergera, przyjmiecie go? Ostrzegam, że robi do pieluch, przy przewijaniu wyrywa się i wrzeszczy, płacze za mamą (potrafi parę godzin), jak się na coś uprze, to koniec, wrzeszczy, ma echolalie, więc potrafi jedno zdanie powtarzać przez 20 minut, nie potrafi zjeść sam widelcem ani łyżką, je tylko kilka wybranych potraw, pije tylko z jednej jedynej butelki, nie przepada za rysowaniem, a czytanie go nudzi? hmm

Tak, dokładnie tak powinnaś zrobić big_smile

Zrobiłam tak w kwietniu. I zapisałam syna.  Tylko jeszcze wtedy nie wiedziałam, że ma ZA.
No i Pani mi powiedziała, że oni nie mają drugiego takiego dziecka, które ma takie problemy.
I że mogę zapisać, a jeśli syn się załapie na wolne miejsce, to umówi mnie z Dyrektorką i porozmawiamy.
No i co... no i tydzień później mam telefon, że nie ma już miejsc, a syn jest na liście rezerwowej.

Na takie sytuacje musisz się nastawić i uodpornić z czasem bo zawsze się znajdzie jakiś terapeuta czy Pani w szkole, ludzie na ulicy , którym Twoje dziecko nie będzie pasowało. To są przykre sytuacje ale nie jesteś w stanie tego uniknąć.Przedszkole musi być z integracją to nikt Cię nie spławi w zwykłym może się zdarzać

66 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-31 10:10:48)

Odp: Zespół Aspergera

Cyngli, ależ ja Cię doskonale rozumiem, bo właśnie z podobnego powodu byłam zmuszona zmienić teraz przedszkole...
Niby przyjęli (musieli, bo mi w rekrutacji wychodzi bardzo dużo punktów), niby wszystko gra - a na każdym kroku jakieś wtręty, czepiania, problemy... nie wspominając o tym, że poziom dodatkowych zajęć, które mieli młodemu zapewniać, znacznie odbiegał od moich wyobrażeń... zero współpracy przy wyjściu z pampersów - zdarzało się, że odbierałam młodego z przemoczonym pampersem wiszącym po kolana, a gdzie tam mówić o próbach prowadzenia go do WC...
Przegięli w kwietniu - jak zostałam wezwana na rozmowę, bo ponoć biję córkę. Miała siniaczka na nodze, bo przewróciła się na rowerze. Wyszłam z dziećmi w tamten dzień z przedszkola i już nie wróciłam.
Córcia potem mi powiedziała, że "pani w przedszkolu kazała mówić, że mama ją uderzyła". Jakieś pytania?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

67

Odp: Zespół Aspergera

Przegięli w kwietniu - jak zostałam wezwana na rozmowę, bo ponoć biję córkę. Miała siniaczka na nodze, bo przewróciła się na rowerze. Wyszłam z dziećmi w tamten dzień z przedszkola i już nie wróciłam.
Córcia potem mi powiedziała, że "pani w przedszkolu kazała mówić, że mama ją uderzyła". Jakieś pytania?

Brak słów co za ludzie. Swoją drogą mój młody jak ma coś na ciele jakieś krosty czy siniak od razu tłumacze w szkole bo zaraz dzwonią i się pytają czy to widziałam. Kiedyś mu wyszedł po pobraniu krwi ogromny siniak w trakcie przedszkola bo0 rano pobieraliśmy i dyrektorka skomentowała że też ona wygląda po pobieraniu jak ofiara przemocy

68

Odp: Zespół Aspergera

Wiesz, mi nie przyszło do głowy tłumaczyć się z siniaka... Zwłaszcza, że córa jest bardzo energicznym dzieckiem i te siniaki u niej pojawiają się często i bez przerwy zmieniają położenie big_smile Wystarczy na chwilę się odwrócić, a ona już gdzieś wylezie i z czegoś spada...
Nie przyszło mi również do głowy, że "użyją" córki, żeby przyczepić się do syna. Głupia ja.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

69

Odp: Zespół Aspergera
santapietruszka napisał/a:

Wiesz, mi nie przyszło do głowy tłumaczyć się z siniaka... Zwłaszcza, że córa jest bardzo energicznym dzieckiem i te siniaki u niej pojawiają się często i bez przerwy zmieniają położenie big_smile Wystarczy na chwilę się odwrócić, a ona już gdzieś wylezie i z czegoś spada...
Nie przyszło mi również do głowy, że "użyją" córki, żeby przyczepić się do syna. Głupia ja.

No to teraz już wiesz ,że trzeba się tłumaczyć. Ludzie są przewrażliwieni po tym co mówią w telewizji i  o rodzicach, przemocy  i opiekunkach w przedszkolach.Do mnie dzwonią z byle pierdołą , czasami jak widzę zwykły tel z szkoły od razu myślę ,że coś się stało

70

Odp: Zespół Aspergera
santapietruszka napisał/a:

Cyngli, ależ ja Cię doskonale rozumiem, bo właśnie z podobnego powodu byłam zmuszona zmienić teraz przedszkole...
Niby przyjęli (musieli, bo mi w rekrutacji wychodzi bardzo dużo punktów), niby wszystko gra - a na każdym kroku jakieś wtręty, czepiania, problemy... nie wspominając o tym, że poziom dodatkowych zajęć, które mieli młodemu zapewniać, znacznie odbiegał od moich wyobrażeń... zero współpracy przy wyjściu z pampersów - zdarzało się, że odbierałam młodego z przemoczonym pampersem wiszącym po kolana, a gdzie tam mówić o próbach prowadzenia go do WC...
Przegięli w kwietniu - jak zostałam wezwana na rozmowę, bo ponoć biję córkę. Miała siniaczka na nodze, bo przewróciła się na rowerze. Wyszłam z dziećmi w tamten dzień z przedszkola i już nie wróciłam.
Córcia potem mi powiedziała, że "pani w przedszkolu kazała mówić, że mama ją uderzyła". Jakieś pytania?

Jestem w szoku!
Niby tacy postępowi są ludzie w dzisiejszych czasach... a chore dzieci dalej są GORSZE.

71

Odp: Zespół Aspergera

Hej. Odebrałam dziś orzeczenie. Niestety, nie przyznano mi świadczenia, ale należy mi się zasiłek pielęgnacyjny 153zl plus parę dodatków,  zawsze to coś.
Mogłabym się odwołać,  ale czuję, że to nic nie da.

Orzeczenie przyznano mi na 2 lata.

72

Odp: Zespół Aspergera
Cyngli napisał/a:

Hej. Odebrałam dziś orzeczenie. Niestety, nie przyznano mi świadczenia, ale należy mi się zasiłek pielęgnacyjny 153zl plus parę dodatków,  zawsze to coś.
Mogłabym się odwołać,  ale czuję, że to nic nie da.

Orzeczenie przyznano mi na 2 lata.

Cyngli spróbuj się odwołać może dodatkowo uda ci się jakieś nowe dokumenty zdobyć od innych lekarzy. Oni potraktowali to jak ADHD ,że  nie potrzebna stała opieka - co za bzdura. A jak się zachowywał syn przed komisją ? był jakiś dziwny czy grzecznie siedział ? dużo też daje jak im więcej mówisz co jest źle , narzekasz wtedy też inaczej na to patrzą. c Ci w ogóle powiedzieli?

73 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-09-28 12:45:30)

Odp: Zespół Aspergera
anicorek87 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Hej. Odebrałam dziś orzeczenie. Niestety, nie przyznano mi świadczenia, ale należy mi się zasiłek pielęgnacyjny 153zl plus parę dodatków,  zawsze to coś.
Mogłabym się odwołać,  ale czuję, że to nic nie da.

Orzeczenie przyznano mi na 2 lata.

Cyngli spróbuj się odwołać może dodatkowo uda ci się jakieś nowe dokumenty zdobyć od innych lekarzy. Oni potraktowali to jak ADHD ,że  nie potrzebna stała opieka - co za bzdura. A jak się zachowywał syn przed komisją ? był jakiś dziwny czy grzecznie siedział ? dużo też daje jak im więcej mówisz co jest źle , narzekasz wtedy też inaczej na to patrzą. c Ci w ogóle powiedzieli?

Syn na komisji płakał i marudził,  co było do przewidzenia. Ja o wszystkim mówiłam bardzo dokładnie. I wydawało mi się,  że babka psycholog była przychylna nam bardzo. Trudno.

Nie będę się odwoływać. Gdyby udało się syna dać do przedszkola i wszystko byłoby ok, to wolę do pracy iść, niż w domu bezmyślnie siedzieć.

Jeździmy do prywatnego ośrodka,  więc zajęcia dostosuję,  by były w godzinach po pracy i tyle. Trudno, nie chcą dać świadczenia,  to nie chcą.  Nie powieszę się przecież z tego powodu. Damy radę inaczej.

74

Odp: Zespół Aspergera

Pracując z dziećmi z ZA spotkałam się tylko z dwoma problemami, które pojawiły się u wszystkich dzieci - niechęć (wręcz wstręt) do zmian oraz społeczne trudności (brak empatii). To baaardzo szerokie spektrum, więc sporo rzeczy przydatnych dla jednego rodzica może być zupełnie nieprzydatne dla innych. Jedna z rzeczy, która do tej pory pomaga mi w pracy to bardzo sztywne, jasne zasady. Takie dzieci potrzebują znanego, przewidywalnego planu dnia, potrzebują wiedzieć co się dzieje teraz, co się wydarzy za chwilę. Trudno im zmienić otoczenie. Warto mieć plan dnia, którego się trzymacie w domu. Jeśli to możliwe, warto zestroić plan dnia w przedszkolu z planem dnia w domu (w tygodniu i w weekend). Im głębsze zaburzenie, tym sztywniejsze powinny być ramy, z dziećmi z autyzmem terapeuci pracują czasem tak, że nawet mycie zębów ma swoją stałą, nie zmieniającą się kolejność, (coś w stylu: "weź pastę do ręki, odkręć, odłóż korek na umywalkę, weź do ręki szczoteczkę, nałóż pastę, odłóż pastę, myj przednie zęby 10 ruchów, myj zęby dolne .... ITD).

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

75

Odp: Zespół Aspergera

Monoceros, dzięki za radę. To samo nam powiedzieli w ośrodku i tak robimy, choć wiadomo, jak to w życiu, że czasami coś wypadnie i plan ulega zmianie. Syn obi postępy. Już nie robi histerii, coraz mniej krzyczy.
Największy problem mam obecnie z higieną. On nienawidzi, jak go przewijam, krzyczy, kopie, szarpie się. Z drugiej zaś strony nie chce nocnika ani toalety. I co tu robić...

76

Odp: Zespół Aspergera

Życzę wytrwałości, chyba nic poza stanowczością, konsekwencją i delikatnością nie podziała. Komunikaty typu "zależy mi na tym...", "martwię się gdy..." nie trafiają często do dzieci z ZA. Można próbować w zabawie. Można spróbować dojść do tego, czemu akurat tej czynności nie lubi - nie wiem, na ile jesteście w stanie dotrzeć do przyczyny. Czy wyjaśnienie po co to się robi, skąd bierze się kupa i siku, (nawet są książeczki do oswajania się z tematem), że każdy to robi, pomogą? Może ustalenie czasu zmiany pieluchy, rysowanie tabelki z czasem przewijania, może przekazanie mu części odpowiedzialności, może rozrysowanie schematu czynności po kolei?
Btw. Miałam dziecko 6-letnie na koloniach, które nie rozumiało, dlaczego musi się załatwiać, dlaczego nie może poczekać jeszcze 3 dni do przyjazdu rodziców. Chłopak nie rozumiał, skąd to i po co, nie znosił toalet przeznaczonych dla chłopców, bo był brzydki zapach i nie rozumiał, czemu zrobił w spodnie, czemu nie mógł wytrzymać do powrotu do domu, żeby załatwić się w swojej toalecie. Zrobiłam wtedy bardzo inspirujący wykład o kupie, pełen przykładów z życia zwierząt big_smile

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

77

Odp: Zespół Aspergera
Monoceros napisał/a:

Życzę wytrwałości, chyba nic poza stanowczością, konsekwencją i delikatnością nie podziała. Komunikaty typu "zależy mi na tym...", "martwię się gdy..." nie trafiają często do dzieci z ZA. Można próbować w zabawie. Można spróbować dojść do tego, czemu akurat tej czynności nie lubi - nie wiem, na ile jesteście w stanie dotrzeć do przyczyny. Czy wyjaśnienie po co to się robi, skąd bierze się kupa i siku, (nawet są książeczki do oswajania się z tematem), że każdy to robi, pomogą? Może ustalenie czasu zmiany pieluchy, rysowanie tabelki z czasem przewijania, może przekazanie mu części odpowiedzialności, może rozrysowanie schematu czynności po kolei?
Btw. Miałam dziecko 6-letnie na koloniach, które nie rozumiało, dlaczego musi się załatwiać, dlaczego nie może poczekać jeszcze 3 dni do przyjazdu rodziców. Chłopak nie rozumiał, skąd to i po co, nie znosił toalet przeznaczonych dla chłopców, bo był brzydki zapach i nie rozumiał, czemu zrobił w spodnie, czemu nie mógł wytrzymać do powrotu do domu, żeby załatwić się w swojej toalecie. Zrobiłam wtedy bardzo inspirujący wykład o kupie, pełen przykładów z życia zwierząt big_smile

Czego ja już nie wymyślałam... Nawet sama narobiłam do nocnika hmm (Boże, wybacz)
Opowieści, historyjki, cuda, wianki.
Na razie NIC do niego nie trafia.
Podobna rzecz z myciem zębów - nie i koniec.

78

Odp: Zespół Aspergera

Mnie się wydaje że Twój syn może być 'niedowrażliwy' czuciowo, i zapachowo, co powoduje że ten kał nie przeszkadza mu. Wiele z dzieci mających Zespół Aspergera jest albo nadwrażliwych, albo niedowrażliwych (na smaki, zapachy, bodźce dotykowe, wzrokowe, słuchowe).

79

Odp: Zespół Aspergera
lilly25 napisał/a:

Mnie się wydaje że Twój syn może być 'niedowrażliwy' czuciowo, i zapachowo, co powoduje że ten kał nie przeszkadza mu. Wiele z dzieci mających Zespół Aspergera jest albo nadwrażliwych, albo niedowrażliwych (na smaki, zapachy, bodźce dotykowe, wzrokowe, słuchowe).

Jest nadwrażliwy na zapach. Jeśli chodzi o sprawy dotykowe, to miał przeróżne badania sensoryczne i wszystko jest ok.

80

Odp: Zespół Aspergera

Halo halo Mietku, halo halo Franku.
Co u nas?

Ano chodzimy do przedszkola, grupa integracyjna.
Na początku tylko na 3 godzinki, teraz już na pełny wymiar, że tak powiem. Posiłki syn zajada raz lepiej, raz gorzej, ale najważniejsze dla nas, że zawsze próbuje czy mu coś będzie smakować. Zaczął też myć zęby przy innych dzieciach.

Zero postępu a propos treningu czystości, dalej zachęcamy i czekamy, może coś się zmieni.

Orzeczenie o kształceniu specjalnym zalatwilam, nie było jakoś specjalnie trudno.

Z większych zmian - robimy remont pokoju młodego według wytycznych psychologa. Już się nie mogę doczekać.

81

Odp: Zespół Aspergera

Wszyscy podejrzewamy ZA u jednego z członków naszej rodziny, jest już dorosły, w życiu radzi sobie świetnie, towarzysko nie za bardzo, zawsze był zamknięty w sobie, typ samotnika, raczej z niewielką ilością znajomych/kolegów. Największy problem był w podstawówce, w ogóle nie chciał chodzić do szkoły. Uczył się zawsze dobrze, studia z wyróżnieniem, pracę dostał bez problemu. Najbardziej chyba męcząca dla otoczenia jest jego "szczerość", potrafi walnąć prosto z mostu co sądzi wink kto go zna dobrze to się nie obraża , ale dla postronnych osób to może być czasami krępujące. Mam wrażenie, że on nie zdaje sobie sprawy z niektórych społecznych reguł itp.

82

Odp: Zespół Aspergera
ladyyy napisał/a:

Wszyscy podejrzewamy ZA u jednego z członków naszej rodziny, jest już dorosły, w życiu radzi sobie świetnie, towarzysko nie za bardzo, zawsze był zamknięty w sobie, typ samotnika, raczej z niewielką ilością znajomych/kolegów. Największy problem był w podstawówce, w ogóle nie chciał chodzić do szkoły. Uczył się zawsze dobrze, studia z wyróżnieniem, pracę dostał bez problemu. Najbardziej chyba męcząca dla otoczenia jest jego "szczerość", potrafi walnąć prosto z mostu co sądzi wink kto go zna dobrze to się nie obraża , ale dla postronnych osób to może być czasami krępujące. Mam wrażenie, że on nie zdaje sobie sprawy z niektórych społecznych reguł itp.

I nie rozumie metafor, przenośni, niektórych powiedzeń..?
Mój syn tak ma, przy nim trzeba bardzo uważać co się mówi.

Ale ogólnie po Twoim poście widzę, że jakoś sobie ta osoba radzi w życiu. To ważne. Ja się często boję że syn będzie samotny przez ZA.

Odp: Zespół Aspergera

Dzień dobry,
Jestem studentką, która pisze pracę licencjacką dotyczącą Zespołu Aspergera. Czy chciałby mi ktoś z Państwa pomoc i odpowiedzieć na kilka pytań? Bardzo proszę o pomoc.

84

Odp: Zespół Aspergera
praca licencjacka22 napisał/a:

Dzień dobry,
Jestem studentką, która pisze pracę licencjacką dotyczącą Zespołu Aspergera. Czy chciałby mi ktoś z Państwa pomoc i odpowiedzieć na kilka pytań? Bardzo proszę o pomoc.

Chętnie Ci pomogę. Napisz do mnie na mail.

85

Odp: Zespół Aspergera

Witam  jestem mama 3 letniego syna  którego w wieku niespelna 2 lat adoptowaliśmy teraz  u niego rozpoznali spektrum autyzmu  chodzimy na wczesne wspomaganie mamy logopede psycholog pedagog co mozna jeszcze zrobić  by mu pomóc oczywiscie jest juz zapisany w kolejce od wrzesnia do przedszkola terapeutycznego. Licze na waszą pomoc.

86

Odp: Zespół Aspergera
olcia 25 napisał/a:

Witam  jestem mama 3 letniego syna  którego w wieku niespelna 2 lat adoptowaliśmy teraz  u niego rozpoznali spektrum autyzmu  chodzimy na wczesne wspomaganie mamy logopede psycholog pedagog co mozna jeszcze zrobić  by mu pomóc oczywiscie jest juz zapisany w kolejce od wrzesnia do przedszkola terapeutycznego. Licze na waszą pomoc.

Witaj!
Czy syn posiada orzeczenie o niepełnosprawności? Jeśli nie, to warto je załatwić.
Będzie potrzebna opinia z Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej, oraz od każdego innego lekarza specjalisty, który miał kontakt z synkiem: psychiatra dziecięcy, neurolog, pediatra, etc.

Można pomyśleć o terapii behawioralnej, fizjoterapii. Dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu najlepiej uczą się poprzez naśladownictwo, więc im szybciej synek będzie miał kontakt z grupą rowieśniczą, tym lepiej.

87

Odp: Zespół Aspergera

Cyngli, dziś w innym temacie zauważyłem, że masz dziecko z Zespolem Aspergera.
Trochę mnie interesuje, czy było ono zaszczepione MMR-em,  w pierwszym, lub drugim roku życia. Jeśli tak, zwłaszcza w pierwszym roku to masz prawdopodobny powód choroby Twego dziecka.
Rozumiem różne opinie na temat szczepień, ale interesuje mnie ta właśnie szczepionka. Może ktoś jeszcze ma dziecko z autyzmem, lub ZA, i mógłby sprawdzić czy ono było szczepione tą szczepionką w pierwszych latach życia.
Po okresie 3 lat ryzyko powikłań po tej szczepionce znacząco spada.

88

Odp: Zespół Aspergera
Arkadiusz Ar napisał/a:

Cyngli, dziś w innym temacie zauważyłem, że masz dziecko z Zespolem Aspergera.
Trochę mnie interesuje, czy było ono zaszczepione MMR-em,  w pierwszym, lub drugim roku życia. Jeśli tak, zwłaszcza w pierwszym roku to masz prawdopodobny powód choroby Twego dziecka.
Rozumiem różne opinie na temat szczepień, ale interesuje mnie ta właśnie szczepionka. Może ktoś jeszcze ma dziecko z autyzmem, lub ZA, i mógłby sprawdzić czy ono było szczepione tą szczepionką w pierwszych latach życia.
Po okresie 3 lat ryzyko powikłań po tej szczepionce znacząco spada.

Mój syn przyjął wszystkie obowiązkowe szczepienia z kalendarza szczepień.

Jednak nie wierzę w to, że mogły być one przyczyną jego zaburzeń, gdyż pierwsze symptomy zaobserwowałam już po 4 miesiącu życia syna.

89 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-09 11:08:05)

Odp: Zespół Aspergera
Arkadiusz Ar napisał/a:

Cyngli, dziś w innym temacie zauważyłem, że masz dziecko z Zespolem Aspergera.
Trochę mnie interesuje, czy było ono zaszczepione MMR-em,  w pierwszym, lub drugim roku życia. Jeśli tak, zwłaszcza w pierwszym roku to masz prawdopodobny powód choroby Twego dziecka.
Rozumiem różne opinie na temat szczepień, ale interesuje mnie ta właśnie szczepionka. Może ktoś jeszcze ma dziecko z autyzmem, lub ZA, i mógłby sprawdzić czy ono było szczepione tą szczepionką w pierwszych latach życia.
Po okresie 3 lat ryzyko powikłań po tej szczepionce znacząco spada.

Jakbyś się naprawdę interesował, to wiedziałbyś, że zostało udowodnione, że wyniki badań, które rzekomo ujawniały związek zaburzeń ze spektrum autyzmu ze szczepieniem MMR, zostały sfałszowane.

Artykuł Wakefielda wiążący szczepionkę MMR z autyzmem był oszustwem - za: mp.pl
Skróty: GMC – General Medical Council, MMR – szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce

Oczywiste dowody sfałszowania danych powinny już na zawsze zamknąć drzwi za tym szkodliwym argumentem budzącym lęk przed szczepieniem MMR.

"Nauka jest zarówno najbardziej dociekliwą i... sceptyczną, ale jednocześnie najbardziej ufną z ludzkich aktywności" powiedział w 1989 roku Arnold Relman, były redaktor New England Journal of Medicine. "Ogromny sceptycyzm to skutek wyczulenia na możliwość popełnienia błędu, całkowita ufność to brak wyczulenia na możliwość popełnienia oszustwa".1 Słowa te nigdy nie były prawdziwsze niż w odniesieniu do artykułu z 1998 roku opublikowanego w piśmie The Lancet, w którym zasugerowano związek pomiędzy skojarzoną szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) a "nowym zespołem" obejmującym autyzm i chorobę jelit.

Naukowe ograniczenia publikacji autorstwa Andrew Wakefielda i jego 12 współautorów były oczywiste już w chwili jej ukazania się w 1998 roku. Jak tylko wybuchł popłoch przed szczepionką, krytycy szybko wskazali, że artykuł był opisem małej serii przypadków, bez grupy kontrolnej, łączącym trzy powszechnie występujące zjawiska i choroby, i to na podstawie odwoływania się do pamięci i przekonań rodziców. Badania epidemiologiczne prowadzone podczas następnej dekady konsekwentnie nie potwierdzały dowodów na istnienie związku pomiędzy MMR a autyzmem. Artykuł Wakefielda i wsp. ostatecznie wycofano z publikacji po dwunastu latach od jej ukazania się, po zakończeniu postępowania sądowego przez brytyjski General Medical Council (GMC) w ramach najdłuższego w historii przesłuchania dotyczącego utrzymania prawa wykonywania zawodu. Do tego czasu tylko nieliczni mogli zaprzeczyć, że publikacja była wadliwa zarówno pod względem naukowym, jak i etycznym. Ale dopiero konsekwentny sceptycyzm jednego człowieka – i to spoza kręgu nauki i medycyny – pozwolił wykazać, że publikacja w rzeczywistości była spreparowanym oszustwem.

W serii artykułów na łamach BMJ, z których pierwszy ukazuje się w tym tygodniu (tzn. drugim tygodniu stycznia 2011 r. – przyp. red.), po siedmiu latach od zainteresowania się lękiem społeczeństwa przed MMR, dziennikarz Brian Deer pokazuje zakres oszustwa Wakefielda i szczegóły jego przygotowania (p. Jak spreparowano dowody przeciwko szczepionce MMR – przyp. red.). Opierając się na przeprowadzonych wywiadach, dokumentach oraz informacjach upublicznionych podczas przesłuchań przed GMC, Deer ujawnia, w jaki sposób Wakefield zmienił liczne fakty dotyczące historii chorób pacjentów, tak aby znaleźć uzasadnienie dla swojej tezy o odkryciu nowego zespołu klinicznego, jak zatrudniające go jednostki – Szpital Royal Free i Akademia Medyczna w Londynie – wspierały go, gdy poszukiwał sposobu, w jaki mógłby wykorzystać lęk wzbudzony przed MMR do uzyskania korzyści materialnych oraz jak się to stało, że najważniejsze osoby i instytucje nie przeprowadziły w interesie publicznym śledztwa, gdy Deer po raz pierwszy wyraził swoje wątpliwości. Deer opublikował pierwsze wyniki swojego śledztwa w sprawie publikacji Wakefielda w 2004 roku. Ujawnił wówczas podejrzenie oszustwa naukowego, nieetyczne traktowanie badanych dzieci oraz konflikt interesów Wakefielda, który był zaangażowany w proces sądowy przeciwko producentowi szczepionki MMR. Na podstawie tych faktów GMC zainicjowała swoje własne śledztwo, koncentrując się na tym, czy badanie zostało przeprowadzone zgodnie z zasadami etyki. Jednak podczas gdy komisja dyscyplinarna publicznie badała dokumentację medyczną dzieci, Deer porównał ją z tym, co zostało opublikowane w The Lancet. Skoncentrował się głównie na tym, czy fakty naukowe były prawdziwe.

Według definicji Office of Research Integrity w Stanach Zjednoczonych za oszustwo uznaje się sfabrykowanie, sfałszowanie lub plagiat. Deer wydobył na światło dzienne oczywiste dowody fałszerstwa. Odkrył, że publikacja w The Lancet w 1998 roku zawierała nieprawdziwy obraz lub nieujawnione zmiany w odniesieniu do wszystkich 12 opisanych w niej przypadków i w żadnym z nich dokumentacja medyczna nie odpowiadała w pełni opisom, rozpoznaniom lub danym z wywiadów opublikowanym w czasopiśmie.

Kto był autorem tego oszustwa? Niewątpliwie był to Wakefield. Czy to możliwe, że była to pomyłka, ale nie nieuczciwość: że był aż tak niekompetentny, że nie był w stanie rzetelnie opisać projektu ani wiernie opisać żadnego spośród 12 przypadków? Nie. Napisanie publikacji tak, aby osiągnąć zamierzony przez niego rezultat było przemyślane i wymagało sporo wysiłku: wszystkie rozbieżności prowadzą do jednego wniosku, a rozmiar nieprawdy jest ogromny. Co więcej, z uwagi na skalę trwającego 271 dni przesłuchania przed GMC nie mogła się ona skupić bezpośrednio na oszustwie, jednak uznała go winnym nieuczciwości w odniesieniu do naruszenia kryteriów włączenia pacjentów do badania, finansowania badania przez Legal Aid Board (instytucja zapewniająca w Wielkiej Brytanii pomoc prawną w sprawach cywilnych osobom, które nie mogą sobie na nią pozwolić, finansowana ze środków publicznych – przyp. red.) oraz wydanych później oświadczeń na ten temat.

Ponadto, Wakefieldowi dano wiele możliwości powtórzenia badań i potwierdzenia wyników przedstawionych w swojej publikacji, albo przyznania, że się pomylił. Odrzucił obydwie możliwości. Nie przyłączył się do 10 współautorów swojej publikacji, którzy w 2004 roku wycofali się ze swojej interpretacji wyników badania, i konsekwentnie twierdził, że nie zrobił nic złego. Zamiast tego, mimo że aktualnie okryty złą sławą i pozbawiony wiarygodności lekarza i nauczyciela akademickiego, nadal forsuje swój punkt widzenia.

A tymczasem szkodliwy wpływ na zdrowie publiczne się pogłębia, podsycany przez tendencyjne doniesienia w mediach oraz nieskuteczną reakcję rządu, naukowców, czasopism medycznych oraz środowiska lekarskiego. Chociaż odsetek dzieci zaszczepionych przeciwko odrze w Wielkiej Brytanii powoli się zwiększa z poziomu 80% notowanego w latach 2003–2004,19 to nadal pozostaje poniżej 95%, czyli wartości, która zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zapewnia odporność populacyjną. W 2008 roku, po raz pierwszy od 14 lat, Anglię i Walię uznano za obszary endemicznego występowania odry. Na skutek tego wznieconego lęku setki tysięcy brytyjskich dzieci są pozbawione ochrony przed odrą, a walka o odzyskanie zaufania rodziców do MMR trwa nadal.

Wciąż nie ma odpowiedzi na pytanie, jak te obawy wpłynęły na zapadalność na świnkę. Podczas epidemii, które wystąpiły w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Holandii, najczęściej chorowały osoby w wieku 18–24 lat, wśród których 70–80% otrzymało co najmniej jedną dawkę MMR.21,22 Możemy zatem nie poznać konsekwencji zmniejszenia odsetka dzieci zaszczepionych po 1998 roku do czasu, aż osiągną one wiek młodzieńczy. Na razie dysponujemy przesłanką epidemii, która wybuchła w szkole w Essen w Niemczech, do której uczęszczały dzieci rodziców przeciwnych szczepieniom. Spośród 71 dzieci, które zachorowały na świnkę, 68 nie było zaszczepionych.

Wydaje się, że równie ważnym problemem, jak negatywny wpływ lęku przed MMR na zachorowalność na choroby zakaźne, jest odpływ energii, emocji i finansów od wysiłków na rzecz zrozumienia prawdziwych przyczyn autyzmu oraz metod pomocy dzieciom i rodzinom dotkniętych tą chorobą. Ta wyjątkowo niszczycielska historia jest dla wielu osób bolesną nauczką. W pierwszej kolejności dotyczy to współautorów artykułu. Dla komisji GMC było oczywiste, że ostateczną wersję publikacji przygotował wyłącznie Wakefield. Wydaje się, że współautorzy nie byli świadomi tego co robił, zasłaniając się ich nazwiskami i reputacją. Jak usłyszeli członkowie komisji GMC, współautorzy nie potrafili nawet zidentyfikować poszczególnych dzieci w publikacji zawierającej w tekście i tabelach anonimowe dane pacjentów. To ich jednak nie usprawiedliwia. Co prawda GMC oskarżyła o postępowanie niezgodne z zasadami tylko dwóch współautorów artykułu (Johna Walkera-Smitha i Simona Murcha), a ostatecznie za winnego uznała tylko jednego (Walkera-Smitha), wszyscy współautorzy nie dopełnili obowiązków spoczywających na naukowcach. Satysfakcja z dopisania publikacji do dorobku zawodowego nie może zwalniać od odpowiedzialności za upewnienie się, że nie jest się uczestnikiem lub nieświadomą ofiarą oszustwa. Oznacza to, że współautorzy będą musieli sprawdzać dane źródłowe dokładniej niż wielu robi to obecnie albo szczegółowo opisywać w deklaracji, za jaką część danych źródłowych biorą odpowiedzialność. Po drugie, komisje bioetyczne powinny nie tylko szczegółowo analizować składane projekty badawcze, ale mieć narzędzia pozwalające sprawdzać, że wykonywane są tylko te działania, na które wyrażono zgodę (a w razie jakichkolwiek zmian podejmować postępowanie audytorskie) oraz wypracować procedury zarządzania, które pozwoliłyby nakładać sankcje, gdyby końcowa publikacja pokazała, że złamano te zasady. W końcu nauczkę dostały Royal Free Hospital, czasopismo The Lancet i szersza społeczność naukowców. Będzie to tematem mających się wkrótce ukazać artykułów.

Co z innymi publikacjami Wakefielda? W świetle tych nowych informacji ich prawdziwość musi budzić wątpliwości. Dotychczasowe doświadczenia uczą, że manipulacja w badaniach naukowych rzadko jest zachowaniem izolowanym. Przez lata w British Medical Journal i jego siostrzanych czasopismach Gut i Archives of Disease in Childhood opublikowano liczne artykuły, w tym listy do redakcji i streszczenia badań autorstwa A. Wakefielda i jego współpracowników. Napisaliśmy do prorektora University College London, Johna Tooke'a, który obecnie odpowiada za poprzednie miejsce pracy A. Wakefielda, prosząc go o przeanalizowanie całej poprzedniej działalności naukowej A. Wakefielda, aby rozstrzygnąć, czy należy wycofać jeszcze jakieś inne publikacje.

Oczywiście opisywaną publikację usunięto z czasopisma The Lancet, ale z powodu znacznie węższego zakresu manipulacji, niż to teraz udowodniono. W uzasadnieniu wycofania artykułu z publikacji powołano się na ustalenia GMC, że (wbrew temu co twierdzili autorzy – przyp. red.) do badania wcale nie kwalifikowano kolejno (losowo – przyp. red.) zgłaszających się pacjentów, a badanie nie uzyskało zgody komisji bioetycznej. Takie stanowisko pozostawiło otwarte drzwi tym, którzy wciąż chcą wierzyć, że obserwacje opisane w artykule – choć od początku niewiarygodne – nadal mają wartość naukową. Mamy nadzieję, że uznanie tego artykułu za oszustwo zamknie te drzwi już na dobre.


I tu jeszcze, proszę bardzo, oficjalne stanowisko wraz z uzasadnieniem - za: szczepienia.pzh.gov.pl:


Nie ma naukowych dowodów na to, że szczepionka MMR (przeciw odrze, śwince i różyczce) powoduje autyzm. Hipoteza o możliwym związku między szczepionką MMR a autyzmem została szczegółowo przeanalizowana przez niezależne grupy ekspertów na całym świecie. W ramach przeprowadzonych badań stwierdzono, że dostępne dane epidemiologiczne nie potwierdzają związku przyczynowego między szczepionką MMR  a zaburzeniami ze spektrum autyzmu (ASD).



Szczepionki nie wywołują autyzmu. Potwierdzają to dziesiątki niezależnych badań naukowych, których wyniki opublikowano w renomowanych czasopismach.

Poniższa lista obejmuje artykuły naukowe opublikowane w renomowanych czasopismach, które zdecydowanie wykluczają związek rozwoju zaburzeń ze spektrum autyzmu (ASD) oraz szczepień.

    Uno Y i wsp. Early Exposure to the Combined Measles-Mumps-Rubella Vaccine and Thimerosal-containing Vaccines and Risk of Autism Spectrum Disorder. Vaccine 2015;33(21):2511-6.
    Jain A i wsp. Autism Occurrence by MMR Vaccine Status among US Children with Older Siblings with and without Autism. JAMA 2015;313(15):1534-40.
    Taylor LE i wsp. Vaccines Are Not Associated with Autism: An Evidence-based Meta-analysis of Case-control and Cohort Studies. Vaccine 2014;32(29):3623–9.
    Demicheli V i wsp. Vaccines for Measles, Mumps and Rubella in Children. Cochrane Database Syst Rev. 2012 Feb 15.
    Immunization Safety Review: Adverse Effects of Vaccines: Evidence and Causality. Institute of Medicine. The National Academies Press: 2011. Consensus Report. conclusion: Evidence favors rejection of five vaccine-adverse event relationships, including MMR vaccine and autism. Overall, the committee concludes that few health problems are caused by or clearly associated with vaccines.
    Mrozek-Budzyn D i wsp. Lack of Association Between Measles-Mumps-Rubella Vaccination and Autism in Children: A Case-Control Study. Pediatr Infect Dis J. 2010;29(5):397-400.
    Baird G i wsp. Measles Vaccination and Antibody Response in Autism Spectrum Disorders. Arch Dis Child 2008; 93(10):832-7.
    Hornig M et al. Lack of Association between Measles Virus Vaccine and Autism with Enteropathy: A Case-Control Study. PLoS ONE 2008; 3(9):e3140.
    Doja A, Roberts W. Immunizations and Autism: A Review of the Literature. Can J Neurol Sci. 2006; 33(4):341-6.
    D’Souza Y i wsp. No Evidence of Persisting Measles Virus in Peripheral Blood Mononuclear Cells from Children with Autism Spectrum Disorder. Pediatrics 2006; 118(4):1664-75.
    Uchiyama T i wsp. MMR-Vaccine and Regression in Autism Spectrum Disorders: Negative Results Presented from Japan. J Autism Dev Disord 2007; 37(2):210-7.
    Fombonne E i wsp. Pervasive Developmental Disorders in Montreal, Quebec, Canada: Prevalence and Links with Immunizations. 2006;118(1):e139-50.
    Richler J, Luyster R, Risi S i wsp. Is There a ‘Regressive Phenotype’ of Autism Spectrum Disorder Associated with the Measles-Mumps-Rubella Vaccine? A CPEA Study. J Autism Dev Disord. 2006 Apr;36(3):299-316.
    Relationship between MMR Vaccine and Autism. Klein KC, Diehl EB. Ann Pharmacother. 2004; 38(7-8):1297-300.
    Immunization Safety Review: Vaccines and Autism. Institute of Medicine. The National Academies Press: 2004.
    Smeeth L i wsp. MMR Vaccination and Pervasive Developmental Disorders: A Case-Control Study. Lancet 2004; 364(9438): 963-9.
    Taylor B i wsp. Measles, Mumps, and Rubella Vaccination and Bowel Problems or Developmental Regression in Children with Autism: Population Study. BMJ 2002; 324(7334):393-6.
    DeStefano F i wsp. Age at First Measles-Mumps-Rubella Vaccination in Children with Autism and School-Matched Control Subjects: A Population-Based Study in Metropolitan Atlanta. Pediatrics 2004; 113(2): 259-66.
    Lingam R i wsp. Prevalence of Autism and Parentally Reported Triggers in a North East London Population. Arch Dis Child 2003; 88(8):666-70.
    Madsen KM i wsp. A Population-Based Study of Measles, Mumps, and Rubella  Vaccination and Autism. N Engl J Med 2002; 347(19):1477-82.
    Makela A i wsp. Neurologic Disorders after Measles-Mumps-Rubella Vaccination. Pediatrics 2002; 110:957-63.
    Black C i wsp. Relation of Childhood Gastrointestinal Disorders to Autism: Nested Case Control Study Using Data from the UK General Practice Research Database. BMJ 2002; 325:419-21.
    Fombonne E i wsp. No Evidence for a New Variant of Measles-Mumps-Rubella Induced Autism. Pediatrics 2001;108(4):E58.
    Dales L i wsp. Time Trends in Autism and in MMR Immunization Coverage in California. JAMA 2001; 285(9):1183-5.
    Kaye JA i wsp. Mumps, Measles, and Rubella Vaccine and the Incidence of Autism Recorded by General Practitioners: A Time Trend Analysis. BMJ 2001; 322:460-63.
    Taylor B i wsp. Autism and Measles, Mumps, and Rubella Vaccine: No Epidemiological Evidence for a Causal Association. Lancet 1999;353 (9169):2026-9.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

90 Ostatnio edytowany przez Arkadiusz Ar (2019-01-09 12:04:36)

Odp: Zespół Aspergera
santapietruszka napisał/a:
Arkadiusz Ar napisał/a:

Cyngli, dziś w innym temacie zauważyłem, że masz dziecko z Zespolem Aspergera.
Trochę mnie interesuje, czy było ono zaszczepione MMR-em,  w pierwszym, lub drugim roku życia. Jeśli tak, zwłaszcza w pierwszym roku to masz prawdopodobny powód choroby Twego dziecka.
Rozumiem różne opinie na temat szczepień, ale interesuje mnie ta właśnie szczepionka. Może ktoś jeszcze ma dziecko z autyzmem, lub ZA, i mógłby sprawdzić czy ono było szczepione tą szczepionką w pierwszych latach życia.
Po okresie 3 lat ryzyko powikłań po tej szczepionce znacząco spada.

Jakbyś się naprawdę interesował, to wiedziałbyś, że zostało udowodnione, że wyniki badań, które rzekomo ujawniały związek zaburzeń ze spektrum autyzmu ze szczepieniem MMR, zostały sfałszowane.

Artykuł Wakefielda wiążący szczepionkę MMR z autyzmem był oszustwem - za: mp.pl
Skróty: GMC – General Medical Council, MMR – szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce

Oczywiste dowody sfałszowania danych powinny już na zawsze zamknąć drzwi za tym szkodliwym argumentem budzącym lęk przed szczepieniem MMR.

"Nauka jest zarówno najbardziej dociekliwą i... sceptyczną, ale jednocześnie najbardziej ufną z ludzkich aktywności" powiedział w 1989 roku Arnold Relman, były redaktor New England Journal of Medicine. "Ogromny sceptycyzm to skutek wyczulenia na możliwość popełnienia błędu, całkowita ufność to brak wyczulenia na możliwość popełnienia oszustwa".1 Słowa te nigdy nie były prawdziwsze niż w odniesieniu do artykułu z 1998 roku opublikowanego w piśmie The Lancet, w którym zasugerowano związek pomiędzy skojarzoną szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) a "nowym zespołem" obejmującym autyzm i chorobę jelit.

Naukowe ograniczenia publikacji autorstwa Andrew Wakefielda i jego 12 współautorów były oczywiste już w chwili jej ukazania się w 1998 roku. Jak tylko wybuchł popłoch przed szczepionką, krytycy szybko wskazali, że artykuł był opisem małej serii przypadków, bez grupy kontrolnej, łączącym trzy powszechnie występujące zjawiska i choroby, i to na podstawie odwoływania się do pamięci i przekonań rodziców. Badania epidemiologiczne prowadzone podczas następnej dekady konsekwentnie nie potwierdzały dowodów na istnienie związku pomiędzy MMR a autyzmem. Artykuł Wakefielda i wsp. ostatecznie wycofano z publikacji po dwunastu latach od jej ukazania się, po zakończeniu postępowania sądowego przez brytyjski General Medical Council (GMC) w ramach najdłuższego w historii przesłuchania dotyczącego utrzymania prawa wykonywania zawodu. Do tego czasu tylko nieliczni mogli zaprzeczyć, że publikacja była wadliwa zarówno pod względem naukowym, jak i etycznym. Ale dopiero konsekwentny sceptycyzm jednego człowieka – i to spoza kręgu nauki i medycyny – pozwolił wykazać, że publikacja w rzeczywistości była spreparowanym oszustwem.

W serii artykułów na łamach BMJ, z których pierwszy ukazuje się w tym tygodniu (tzn. drugim tygodniu stycznia 2011 r. – przyp. red.), po siedmiu latach od zainteresowania się lękiem społeczeństwa przed MMR, dziennikarz Brian Deer pokazuje zakres oszustwa Wakefielda i szczegóły jego przygotowania (p. Jak spreparowano dowody przeciwko szczepionce MMR – przyp. red.). Opierając się na przeprowadzonych wywiadach, dokumentach oraz informacjach upublicznionych podczas przesłuchań przed GMC, Deer ujawnia, w jaki sposób Wakefield zmienił liczne fakty dotyczące historii chorób pacjentów, tak aby znaleźć uzasadnienie dla swojej tezy o odkryciu nowego zespołu klinicznego, jak zatrudniające go jednostki – Szpital Royal Free i Akademia Medyczna w Londynie – wspierały go, gdy poszukiwał sposobu, w jaki mógłby wykorzystać lęk wzbudzony przed MMR do uzyskania korzyści materialnych oraz jak się to stało, że najważniejsze osoby i instytucje nie przeprowadziły w interesie publicznym śledztwa, gdy Deer po raz pierwszy wyraził swoje wątpliwości. Deer opublikował pierwsze wyniki swojego śledztwa w sprawie publikacji Wakefielda w 2004 roku. Ujawnił wówczas podejrzenie oszustwa naukowego, nieetyczne traktowanie badanych dzieci oraz konflikt interesów Wakefielda, który był zaangażowany w proces sądowy przeciwko producentowi szczepionki MMR. Na podstawie tych faktów GMC zainicjowała swoje własne śledztwo, koncentrując się na tym, czy badanie zostało przeprowadzone zgodnie z zasadami etyki. Jednak podczas gdy komisja dyscyplinarna publicznie badała dokumentację medyczną dzieci, Deer porównał ją z tym, co zostało opublikowane w The Lancet. Skoncentrował się głównie na tym, czy fakty naukowe były prawdziwe.

Według definicji Office of Research Integrity w Stanach Zjednoczonych za oszustwo uznaje się sfabrykowanie, sfałszowanie lub plagiat. Deer wydobył na światło dzienne oczywiste dowody fałszerstwa. Odkrył, że publikacja w The Lancet w 1998 roku zawierała nieprawdziwy obraz lub nieujawnione zmiany w odniesieniu do wszystkich 12 opisanych w niej przypadków i w żadnym z nich dokumentacja medyczna nie odpowiadała w pełni opisom, rozpoznaniom lub danym z wywiadów opublikowanym w czasopiśmie.

Kto był autorem tego oszustwa? Niewątpliwie był to Wakefield. Czy to możliwe, że była to pomyłka, ale nie nieuczciwość: że był aż tak niekompetentny, że nie był w stanie rzetelnie opisać projektu ani wiernie opisać żadnego spośród 12 przypadków? Nie. Napisanie publikacji tak, aby osiągnąć zamierzony przez niego rezultat było przemyślane i wymagało sporo wysiłku: wszystkie rozbieżności prowadzą do jednego wniosku, a rozmiar nieprawdy jest ogromny. Co więcej, z uwagi na skalę trwającego 271 dni przesłuchania przed GMC nie mogła się ona skupić bezpośrednio na oszustwie, jednak uznała go winnym nieuczciwości w odniesieniu do naruszenia kryteriów włączenia pacjentów do badania, finansowania badania przez Legal Aid Board (instytucja zapewniająca w Wielkiej Brytanii pomoc prawną w sprawach cywilnych osobom, które nie mogą sobie na nią pozwolić, finansowana ze środków publicznych – przyp. red.) oraz wydanych później oświadczeń na ten temat.

Ponadto, Wakefieldowi dano wiele możliwości powtórzenia badań i potwierdzenia wyników przedstawionych w swojej publikacji, albo przyznania, że się pomylił. Odrzucił obydwie możliwości. Nie przyłączył się do 10 współautorów swojej publikacji, którzy w 2004 roku wycofali się ze swojej interpretacji wyników badania, i konsekwentnie twierdził, że nie zrobił nic złego. Zamiast tego, mimo że aktualnie okryty złą sławą i pozbawiony wiarygodności lekarza i nauczyciela akademickiego, nadal forsuje swój punkt widzenia.

A tymczasem szkodliwy wpływ na zdrowie publiczne się pogłębia, podsycany przez tendencyjne doniesienia w mediach oraz nieskuteczną reakcję rządu, naukowców, czasopism medycznych oraz środowiska lekarskiego. Chociaż odsetek dzieci zaszczepionych przeciwko odrze w Wielkiej Brytanii powoli się zwiększa z poziomu 80% notowanego w latach 2003–2004,19 to nadal pozostaje poniżej 95%, czyli wartości, która zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zapewnia odporność populacyjną. W 2008 roku, po raz pierwszy od 14 lat, Anglię i Walię uznano za obszary endemicznego występowania odry. Na skutek tego wznieconego lęku setki tysięcy brytyjskich dzieci są pozbawione ochrony przed odrą, a walka o odzyskanie zaufania rodziców do MMR trwa nadal.

Wciąż nie ma odpowiedzi na pytanie, jak te obawy wpłynęły na zapadalność na świnkę. Podczas epidemii, które wystąpiły w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Holandii, najczęściej chorowały osoby w wieku 18–24 lat, wśród których 70–80% otrzymało co najmniej jedną dawkę MMR.21,22 Możemy zatem nie poznać konsekwencji zmniejszenia odsetka dzieci zaszczepionych po 1998 roku do czasu, aż osiągną one wiek młodzieńczy. Na razie dysponujemy przesłanką epidemii, która wybuchła w szkole w Essen w Niemczech, do której uczęszczały dzieci rodziców przeciwnych szczepieniom. Spośród 71 dzieci, które zachorowały na świnkę, 68 nie było zaszczepionych.

Wydaje się, że równie ważnym problemem, jak negatywny wpływ lęku przed MMR na zachorowalność na choroby zakaźne, jest odpływ energii, emocji i finansów od wysiłków na rzecz zrozumienia prawdziwych przyczyn autyzmu oraz metod pomocy dzieciom i rodzinom dotkniętych tą chorobą. Ta wyjątkowo niszczycielska historia jest dla wielu osób bolesną nauczką. W pierwszej kolejności dotyczy to współautorów artykułu. Dla komisji GMC było oczywiste, że ostateczną wersję publikacji przygotował wyłącznie Wakefield. Wydaje się, że współautorzy nie byli świadomi tego co robił, zasłaniając się ich nazwiskami i reputacją. Jak usłyszeli członkowie komisji GMC, współautorzy nie potrafili nawet zidentyfikować poszczególnych dzieci w publikacji zawierającej w tekście i tabelach anonimowe dane pacjentów. To ich jednak nie usprawiedliwia. Co prawda GMC oskarżyła o postępowanie niezgodne z zasadami tylko dwóch współautorów artykułu (Johna Walkera-Smitha i Simona Murcha), a ostatecznie za winnego uznała tylko jednego (Walkera-Smitha), wszyscy współautorzy nie dopełnili obowiązków spoczywających na naukowcach. Satysfakcja z dopisania publikacji do dorobku zawodowego nie może zwalniać od odpowiedzialności za upewnienie się, że nie jest się uczestnikiem lub nieświadomą ofiarą oszustwa. Oznacza to, że współautorzy będą musieli sprawdzać dane źródłowe dokładniej niż wielu robi to obecnie albo szczegółowo opisywać w deklaracji, za jaką część danych źródłowych biorą odpowiedzialność. Po drugie, komisje bioetyczne powinny nie tylko szczegółowo analizować składane projekty badawcze, ale mieć narzędzia pozwalające sprawdzać, że wykonywane są tylko te działania, na które wyrażono zgodę (a w razie jakichkolwiek zmian podejmować postępowanie audytorskie) oraz wypracować procedury zarządzania, które pozwoliłyby nakładać sankcje, gdyby końcowa publikacja pokazała, że złamano te zasady. W końcu nauczkę dostały Royal Free Hospital, czasopismo The Lancet i szersza społeczność naukowców. Będzie to tematem mających się wkrótce ukazać artykułów.

Co z innymi publikacjami Wakefielda? W świetle tych nowych informacji ich prawdziwość musi budzić wątpliwości. Dotychczasowe doświadczenia uczą, że manipulacja w badaniach naukowych rzadko jest zachowaniem izolowanym. Przez lata w British Medical Journal i jego siostrzanych czasopismach Gut i Archives of Disease in Childhood opublikowano liczne artykuły, w tym listy do redakcji i streszczenia badań autorstwa A. Wakefielda i jego współpracowników. Napisaliśmy do prorektora University College London, Johna Tooke'a, który obecnie odpowiada za poprzednie miejsce pracy A. Wakefielda, prosząc go o przeanalizowanie całej poprzedniej działalności naukowej A. Wakefielda, aby rozstrzygnąć, czy należy wycofać jeszcze jakieś inne publikacje.

Oczywiście opisywaną publikację usunięto z czasopisma The Lancet, ale z powodu znacznie węższego zakresu manipulacji, niż to teraz udowodniono. W uzasadnieniu wycofania artykułu z publikacji powołano się na ustalenia GMC, że (wbrew temu co twierdzili autorzy – przyp. red.) do badania wcale nie kwalifikowano kolejno (losowo – przyp. red.) zgłaszających się pacjentów, a badanie nie uzyskało zgody komisji bioetycznej. Takie stanowisko pozostawiło otwarte drzwi tym, którzy wciąż chcą wierzyć, że obserwacje opisane w artykule – choć od początku niewiarygodne – nadal mają wartość naukową. Mamy nadzieję, że uznanie tego artykułu za oszustwo zamknie te drzwi już na dobre.


I tu jeszcze, proszę bardzo, oficjalne stanowisko wraz z uzasadnieniem - za: szczepienia.pzh.gov.pl:


Nie ma naukowych dowodów na to, że szczepionka MMR (przeciw odrze, śwince i różyczce) powoduje autyzm. Hipoteza o możliwym związku między szczepionką MMR a autyzmem została szczegółowo przeanalizowana przez niezależne grupy ekspertów na całym świecie. W ramach przeprowadzonych badań stwierdzono, że dostępne dane epidemiologiczne nie potwierdzają związku przyczynowego między szczepionką MMR  a zaburzeniami ze spektrum autyzmu (ASD).



Szczepionki nie wywołują autyzmu. Potwierdzają to dziesiątki niezależnych badań naukowych, których wyniki opublikowano w renomowanych czasopismach.

Poniższa lista obejmuje artykuły naukowe opublikowane w renomowanych czasopismach, które zdecydowanie wykluczają związek rozwoju zaburzeń ze spektrum autyzmu (ASD) oraz szczepień.

    Uno Y i wsp. Early Exposure to the Combined Measles-Mumps-Rubella Vaccine and Thimerosal-containing Vaccines and Risk of Autism Spectrum Disorder. Vaccine 2015;33(21):2511-6.
    Jain A i wsp. Autism Occurrence by MMR Vaccine Status among US Children with Older Siblings with and without Autism. JAMA 2015;313(15):1534-40.
    Taylor LE i wsp. Vaccines Are Not Associated with Autism: An Evidence-based Meta-analysis of Case-control and Cohort Studies. Vaccine 2014;32(29):3623–9.
    Demicheli V i wsp. Vaccines for Measles, Mumps and Rubella in Children. Cochrane Database Syst Rev. 2012 Feb 15.
    Immunization Safety Review: Adverse Effects of Vaccines: Evidence and Causality. Institute of Medicine. The National Academies Press: 2011. Consensus Report. conclusion: Evidence favors rejection of five vaccine-adverse event relationships, including MMR vaccine and autism. Overall, the committee concludes that few health problems are caused by or clearly associated with vaccines.
    Mrozek-Budzyn D i wsp. Lack of Association Between Measles-Mumps-Rubella Vaccination and Autism in Children: A Case-Control Study. Pediatr Infect Dis J. 2010;29(5):397-400.
    Baird G i wsp. Measles Vaccination and Antibody Response in Autism Spectrum Disorders. Arch Dis Child 2008; 93(10):832-7.
    Hornig M et al. Lack of Association between Measles Virus Vaccine and Autism with Enteropathy: A Case-Control Study. PLoS ONE 2008; 3(9):e3140.
    Doja A, Roberts W. Immunizations and Autism: A Review of the Literature. Can J Neurol Sci. 2006; 33(4):341-6.
    D’Souza Y i wsp. No Evidence of Persisting Measles Virus in Peripheral Blood Mononuclear Cells from Children with Autism Spectrum Disorder. Pediatrics 2006; 118(4):1664-75.
    Uchiyama T i wsp. MMR-Vaccine and Regression in Autism Spectrum Disorders: Negative Results Presented from Japan. J Autism Dev Disord 2007; 37(2):210-7.
    Fombonne E i wsp. Pervasive Developmental Disorders in Montreal, Quebec, Canada: Prevalence and Links with Immunizations. 2006;118(1):e139-50.
    Richler J, Luyster R, Risi S i wsp. Is There a ‘Regressive Phenotype’ of Autism Spectrum Disorder Associated with the Measles-Mumps-Rubella Vaccine? A CPEA Study. J Autism Dev Disord. 2006 Apr;36(3):299-316.
    Relationship between MMR Vaccine and Autism. Klein KC, Diehl EB. Ann Pharmacother. 2004; 38(7-8):1297-300.
    Immunization Safety Review: Vaccines and Autism. Institute of Medicine. The National Academies Press: 2004.
    Smeeth L i wsp. MMR Vaccination and Pervasive Developmental Disorders: A Case-Control Study. Lancet 2004; 364(9438): 963-9.
    Taylor B i wsp. Measles, Mumps, and Rubella Vaccination and Bowel Problems or Developmental Regression in Children with Autism: Population Study. BMJ 2002; 324(7334):393-6.
    DeStefano F i wsp. Age at First Measles-Mumps-Rubella Vaccination in Children with Autism and School-Matched Control Subjects: A Population-Based Study in Metropolitan Atlanta. Pediatrics 2004; 113(2): 259-66.
    Lingam R i wsp. Prevalence of Autism and Parentally Reported Triggers in a North East London Population. Arch Dis Child 2003; 88(8):666-70.
    Madsen KM i wsp. A Population-Based Study of Measles, Mumps, and Rubella  Vaccination and Autism. N Engl J Med 2002; 347(19):1477-82.
    Makela A i wsp. Neurologic Disorders after Measles-Mumps-Rubella Vaccination. Pediatrics 2002; 110:957-63.
    Black C i wsp. Relation of Childhood Gastrointestinal Disorders to Autism: Nested Case Control Study Using Data from the UK General Practice Research Database. BMJ 2002; 325:419-21.
    Fombonne E i wsp. No Evidence for a New Variant of Measles-Mumps-Rubella Induced Autism. Pediatrics 2001;108(4):E58.
    Dales L i wsp. Time Trends in Autism and in MMR Immunization Coverage in California. JAMA 2001; 285(9):1183-5.
    Kaye JA i wsp. Mumps, Measles, and Rubella Vaccine and the Incidence of Autism Recorded by General Practitioners: A Time Trend Analysis. BMJ 2001; 322:460-63.
    Taylor B i wsp. Autism and Measles, Mumps, and Rubella Vaccine: No Epidemiological Evidence for a Causal Association. Lancet 1999;353 (9169):2026-9.

Chyba nie zdajesz sobie sprawy, że światem rządzą pieniądze.
Wybacz, nie przeczytałem tego, nie chce mi się.
Cyngli, potrudzisz się trochę i sprawdzisz? Proszę.

91 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-09 11:58:46)

Odp: Zespół Aspergera
Arkadiusz Ar napisał/a:

Wybacz, nie przeczytałem tego, nie chce mi się.

No widzisz, a mi się chciało, bo mam jednego syna z ZA, a drugiego z autyzmem smile
Dodam może, że u obydwóch pierwsze objawy wystąpiły przed podaniem szczepionki, tak jak i u syna Cyngli smile Dodatkowo starszy syn nie był szczepiony MMR, tylko prostą szczepionką na odrę, bo taka była wtedy obowiązkowa.

Nie siej więc zbędnej propagandy, bo tylko możesz zaszkodzić dzieciom z ASD, których rodzice się na to nabiorą, a u których choroby zakaźne mogą przebiegać dużo ciężej ze względu na kłopoty z podawaniem leków i czasem ze względu na to, że te dzieci nie będą umiały się poskarżyć na objawy...

A co do "żądzy pieniądza" (bo nie wiem, czy o żądzę Ci chodziło, czy o rządzenie...), to proszę, masz tu w skrócie, żeby chciało Ci się przeczytać:
W styczniu 2011 British Medical Journal opublikował dwa raporty autorstwa Briana Deera, przedstawiające szczegółowo wyniki dochodzeń autora w sprawie dr. Wakefielda i jego badań nad szczepionką MMR. Opisują one procedury fałszowania danych użytych w oryginalnej pracy. Ujawniają też, w jaki sposób Wakefield zamierzał wzbogacić się na nagłośnieniu tej sprawy, przez udziały w firmach, które miały produkować alternatywne szczepionki i zestawy diagnostyczne.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

92

Odp: Zespół Aspergera
Arkadiusz Ar napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Arkadiusz Ar napisał/a:

Cyngli, dziś w innym temacie zauważyłem, że masz dziecko z Zespolem Aspergera.
Trochę mnie interesuje, czy było ono zaszczepione MMR-em,  w pierwszym, lub drugim roku życia. Jeśli tak, zwłaszcza w pierwszym roku to masz prawdopodobny powód choroby Twego dziecka.
Rozumiem różne opinie na temat szczepień, ale interesuje mnie ta właśnie szczepionka. Może ktoś jeszcze ma dziecko z autyzmem, lub ZA, i mógłby sprawdzić czy ono było szczepione tą szczepionką w pierwszych latach życia.
Po okresie 3 lat ryzyko powikłań po tej szczepionce znacząco spada.

Jakbyś się naprawdę interesował, to wiedziałbyś, że zostało udowodnione, że wyniki badań, które rzekomo ujawniały związek zaburzeń ze spektrum autyzmu ze szczepieniem MMR, zostały sfałszowane.

Artykuł Wakefielda wiążący szczepionkę MMR z autyzmem był oszustwem - za: mp.pl
Skróty: GMC – General Medical Council, MMR – szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce

Oczywiste dowody sfałszowania danych powinny już na zawsze zamknąć drzwi za tym szkodliwym argumentem budzącym lęk przed szczepieniem MMR.

"Nauka jest zarówno najbardziej dociekliwą i... sceptyczną, ale jednocześnie najbardziej ufną z ludzkich aktywności" powiedział w 1989 roku Arnold Relman, były redaktor New England Journal of Medicine. "Ogromny sceptycyzm to skutek wyczulenia na możliwość popełnienia błędu, całkowita ufność to brak wyczulenia na możliwość popełnienia oszustwa".1 Słowa te nigdy nie były prawdziwsze niż w odniesieniu do artykułu z 1998 roku opublikowanego w piśmie The Lancet, w którym zasugerowano związek pomiędzy skojarzoną szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) a "nowym zespołem" obejmującym autyzm i chorobę jelit.

Naukowe ograniczenia publikacji autorstwa Andrew Wakefielda i jego 12 współautorów były oczywiste już w chwili jej ukazania się w 1998 roku. Jak tylko wybuchł popłoch przed szczepionką, krytycy szybko wskazali, że artykuł był opisem małej serii przypadków, bez grupy kontrolnej, łączącym trzy powszechnie występujące zjawiska i choroby, i to na podstawie odwoływania się do pamięci i przekonań rodziców. Badania epidemiologiczne prowadzone podczas następnej dekady konsekwentnie nie potwierdzały dowodów na istnienie związku pomiędzy MMR a autyzmem. Artykuł Wakefielda i wsp. ostatecznie wycofano z publikacji po dwunastu latach od jej ukazania się, po zakończeniu postępowania sądowego przez brytyjski General Medical Council (GMC) w ramach najdłuższego w historii przesłuchania dotyczącego utrzymania prawa wykonywania zawodu. Do tego czasu tylko nieliczni mogli zaprzeczyć, że publikacja była wadliwa zarówno pod względem naukowym, jak i etycznym. Ale dopiero konsekwentny sceptycyzm jednego człowieka – i to spoza kręgu nauki i medycyny – pozwolił wykazać, że publikacja w rzeczywistości była spreparowanym oszustwem.

W serii artykułów na łamach BMJ, z których pierwszy ukazuje się w tym tygodniu (tzn. drugim tygodniu stycznia 2011 r. – przyp. red.), po siedmiu latach od zainteresowania się lękiem społeczeństwa przed MMR, dziennikarz Brian Deer pokazuje zakres oszustwa Wakefielda i szczegóły jego przygotowania (p. Jak spreparowano dowody przeciwko szczepionce MMR – przyp. red.). Opierając się na przeprowadzonych wywiadach, dokumentach oraz informacjach upublicznionych podczas przesłuchań przed GMC, Deer ujawnia, w jaki sposób Wakefield zmienił liczne fakty dotyczące historii chorób pacjentów, tak aby znaleźć uzasadnienie dla swojej tezy o odkryciu nowego zespołu klinicznego, jak zatrudniające go jednostki – Szpital Royal Free i Akademia Medyczna w Londynie – wspierały go, gdy poszukiwał sposobu, w jaki mógłby wykorzystać lęk wzbudzony przed MMR do uzyskania korzyści materialnych oraz jak się to stało, że najważniejsze osoby i instytucje nie przeprowadziły w interesie publicznym śledztwa, gdy Deer po raz pierwszy wyraził swoje wątpliwości. Deer opublikował pierwsze wyniki swojego śledztwa w sprawie publikacji Wakefielda w 2004 roku. Ujawnił wówczas podejrzenie oszustwa naukowego, nieetyczne traktowanie badanych dzieci oraz konflikt interesów Wakefielda, który był zaangażowany w proces sądowy przeciwko producentowi szczepionki MMR. Na podstawie tych faktów GMC zainicjowała swoje własne śledztwo, koncentrując się na tym, czy badanie zostało przeprowadzone zgodnie z zasadami etyki. Jednak podczas gdy komisja dyscyplinarna publicznie badała dokumentację medyczną dzieci, Deer porównał ją z tym, co zostało opublikowane w The Lancet. Skoncentrował się głównie na tym, czy fakty naukowe były prawdziwe.

Według definicji Office of Research Integrity w Stanach Zjednoczonych za oszustwo uznaje się sfabrykowanie, sfałszowanie lub plagiat. Deer wydobył na światło dzienne oczywiste dowody fałszerstwa. Odkrył, że publikacja w The Lancet w 1998 roku zawierała nieprawdziwy obraz lub nieujawnione zmiany w odniesieniu do wszystkich 12 opisanych w niej przypadków i w żadnym z nich dokumentacja medyczna nie odpowiadała w pełni opisom, rozpoznaniom lub danym z wywiadów opublikowanym w czasopiśmie.

Kto był autorem tego oszustwa? Niewątpliwie był to Wakefield. Czy to możliwe, że była to pomyłka, ale nie nieuczciwość: że był aż tak niekompetentny, że nie był w stanie rzetelnie opisać projektu ani wiernie opisać żadnego spośród 12 przypadków? Nie. Napisanie publikacji tak, aby osiągnąć zamierzony przez niego rezultat było przemyślane i wymagało sporo wysiłku: wszystkie rozbieżności prowadzą do jednego wniosku, a rozmiar nieprawdy jest ogromny. Co więcej, z uwagi na skalę trwającego 271 dni przesłuchania przed GMC nie mogła się ona skupić bezpośrednio na oszustwie, jednak uznała go winnym nieuczciwości w odniesieniu do naruszenia kryteriów włączenia pacjentów do badania, finansowania badania przez Legal Aid Board (instytucja zapewniająca w Wielkiej Brytanii pomoc prawną w sprawach cywilnych osobom, które nie mogą sobie na nią pozwolić, finansowana ze środków publicznych – przyp. red.) oraz wydanych później oświadczeń na ten temat.

Ponadto, Wakefieldowi dano wiele możliwości powtórzenia badań i potwierdzenia wyników przedstawionych w swojej publikacji, albo przyznania, że się pomylił. Odrzucił obydwie możliwości. Nie przyłączył się do 10 współautorów swojej publikacji, którzy w 2004 roku wycofali się ze swojej interpretacji wyników badania, i konsekwentnie twierdził, że nie zrobił nic złego. Zamiast tego, mimo że aktualnie okryty złą sławą i pozbawiony wiarygodności lekarza i nauczyciela akademickiego, nadal forsuje swój punkt widzenia.

A tymczasem szkodliwy wpływ na zdrowie publiczne się pogłębia, podsycany przez tendencyjne doniesienia w mediach oraz nieskuteczną reakcję rządu, naukowców, czasopism medycznych oraz środowiska lekarskiego. Chociaż odsetek dzieci zaszczepionych przeciwko odrze w Wielkiej Brytanii powoli się zwiększa z poziomu 80% notowanego w latach 2003–2004,19 to nadal pozostaje poniżej 95%, czyli wartości, która zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zapewnia odporność populacyjną. W 2008 roku, po raz pierwszy od 14 lat, Anglię i Walię uznano za obszary endemicznego występowania odry. Na skutek tego wznieconego lęku setki tysięcy brytyjskich dzieci są pozbawione ochrony przed odrą, a walka o odzyskanie zaufania rodziców do MMR trwa nadal.

Wciąż nie ma odpowiedzi na pytanie, jak te obawy wpłynęły na zapadalność na świnkę. Podczas epidemii, które wystąpiły w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Holandii, najczęściej chorowały osoby w wieku 18–24 lat, wśród których 70–80% otrzymało co najmniej jedną dawkę MMR.21,22 Możemy zatem nie poznać konsekwencji zmniejszenia odsetka dzieci zaszczepionych po 1998 roku do czasu, aż osiągną one wiek młodzieńczy. Na razie dysponujemy przesłanką epidemii, która wybuchła w szkole w Essen w Niemczech, do której uczęszczały dzieci rodziców przeciwnych szczepieniom. Spośród 71 dzieci, które zachorowały na świnkę, 68 nie było zaszczepionych.

Wydaje się, że równie ważnym problemem, jak negatywny wpływ lęku przed MMR na zachorowalność na choroby zakaźne, jest odpływ energii, emocji i finansów od wysiłków na rzecz zrozumienia prawdziwych przyczyn autyzmu oraz metod pomocy dzieciom i rodzinom dotkniętych tą chorobą. Ta wyjątkowo niszczycielska historia jest dla wielu osób bolesną nauczką. W pierwszej kolejności dotyczy to współautorów artykułu. Dla komisji GMC było oczywiste, że ostateczną wersję publikacji przygotował wyłącznie Wakefield. Wydaje się, że współautorzy nie byli świadomi tego co robił, zasłaniając się ich nazwiskami i reputacją. Jak usłyszeli członkowie komisji GMC, współautorzy nie potrafili nawet zidentyfikować poszczególnych dzieci w publikacji zawierającej w tekście i tabelach anonimowe dane pacjentów. To ich jednak nie usprawiedliwia. Co prawda GMC oskarżyła o postępowanie niezgodne z zasadami tylko dwóch współautorów artykułu (Johna Walkera-Smitha i Simona Murcha), a ostatecznie za winnego uznała tylko jednego (Walkera-Smitha), wszyscy współautorzy nie dopełnili obowiązków spoczywających na naukowcach. Satysfakcja z dopisania publikacji do dorobku zawodowego nie może zwalniać od odpowiedzialności za upewnienie się, że nie jest się uczestnikiem lub nieświadomą ofiarą oszustwa. Oznacza to, że współautorzy będą musieli sprawdzać dane źródłowe dokładniej niż wielu robi to obecnie albo szczegółowo opisywać w deklaracji, za jaką część danych źródłowych biorą odpowiedzialność. Po drugie, komisje bioetyczne powinny nie tylko szczegółowo analizować składane projekty badawcze, ale mieć narzędzia pozwalające sprawdzać, że wykonywane są tylko te działania, na które wyrażono zgodę (a w razie jakichkolwiek zmian podejmować postępowanie audytorskie) oraz wypracować procedury zarządzania, które pozwoliłyby nakładać sankcje, gdyby końcowa publikacja pokazała, że złamano te zasady. W końcu nauczkę dostały Royal Free Hospital, czasopismo The Lancet i szersza społeczność naukowców. Będzie to tematem mających się wkrótce ukazać artykułów.

Co z innymi publikacjami Wakefielda? W świetle tych nowych informacji ich prawdziwość musi budzić wątpliwości. Dotychczasowe doświadczenia uczą, że manipulacja w badaniach naukowych rzadko jest zachowaniem izolowanym. Przez lata w British Medical Journal i jego siostrzanych czasopismach Gut i Archives of Disease in Childhood opublikowano liczne artykuły, w tym listy do redakcji i streszczenia badań autorstwa A. Wakefielda i jego współpracowników. Napisaliśmy do prorektora University College London, Johna Tooke'a, który obecnie odpowiada za poprzednie miejsce pracy A. Wakefielda, prosząc go o przeanalizowanie całej poprzedniej działalności naukowej A. Wakefielda, aby rozstrzygnąć, czy należy wycofać jeszcze jakieś inne publikacje.

Oczywiście opisywaną publikację usunięto z czasopisma The Lancet, ale z powodu znacznie węższego zakresu manipulacji, niż to teraz udowodniono. W uzasadnieniu wycofania artykułu z publikacji powołano się na ustalenia GMC, że (wbrew temu co twierdzili autorzy – przyp. red.) do badania wcale nie kwalifikowano kolejno (losowo – przyp. red.) zgłaszających się pacjentów, a badanie nie uzyskało zgody komisji bioetycznej. Takie stanowisko pozostawiło otwarte drzwi tym, którzy wciąż chcą wierzyć, że obserwacje opisane w artykule – choć od początku niewiarygodne – nadal mają wartość naukową. Mamy nadzieję, że uznanie tego artykułu za oszustwo zamknie te drzwi już na dobre.


I tu jeszcze, proszę bardzo, oficjalne stanowisko wraz z uzasadnieniem - za: szczepienia.pzh.gov.pl:


Nie ma naukowych dowodów na to, że szczepionka MMR (przeciw odrze, śwince i różyczce) powoduje autyzm. Hipoteza o możliwym związku między szczepionką MMR a autyzmem została szczegółowo przeanalizowana przez niezależne grupy ekspertów na całym świecie. W ramach przeprowadzonych badań stwierdzono, że dostępne dane epidemiologiczne nie potwierdzają związku przyczynowego między szczepionką MMR  a zaburzeniami ze spektrum autyzmu (ASD).



Szczepionki nie wywołują autyzmu. Potwierdzają to dziesiątki niezależnych badań naukowych, których wyniki opublikowano w renomowanych czasopismach.

Poniższa lista obejmuje artykuły naukowe opublikowane w renomowanych czasopismach, które zdecydowanie wykluczają związek rozwoju zaburzeń ze spektrum autyzmu (ASD) oraz szczepień.

    Uno Y i wsp. Early Exposure to the Combined Measles-Mumps-Rubella Vaccine and Thimerosal-containing Vaccines and Risk of Autism Spectrum Disorder. Vaccine 2015;33(21):2511-6.
    Jain A i wsp. Autism Occurrence by MMR Vaccine Status among US Children with Older Siblings with and without Autism. JAMA 2015;313(15):1534-40.
    Taylor LE i wsp. Vaccines Are Not Associated with Autism: An Evidence-based Meta-analysis of Case-control and Cohort Studies. Vaccine 2014;32(29):3623–9.
    Demicheli V i wsp. Vaccines for Measles, Mumps and Rubella in Children. Cochrane Database Syst Rev. 2012 Feb 15.
    Immunization Safety Review: Adverse Effects of Vaccines: Evidence and Causality. Institute of Medicine. The National Academies Press: 2011. Consensus Report. conclusion: Evidence favors rejection of five vaccine-adverse event relationships, including MMR vaccine and autism. Overall, the committee concludes that few health problems are caused by or clearly associated with vaccines.
    Mrozek-Budzyn D i wsp. Lack of Association Between Measles-Mumps-Rubella Vaccination and Autism in Children: A Case-Control Study. Pediatr Infect Dis J. 2010;29(5):397-400.
    Baird G i wsp. Measles Vaccination and Antibody Response in Autism Spectrum Disorders. Arch Dis Child 2008; 93(10):832-7.
    Hornig M et al. Lack of Association between Measles Virus Vaccine and Autism with Enteropathy: A Case-Control Study. PLoS ONE 2008; 3(9):e3140.
    Doja A, Roberts W. Immunizations and Autism: A Review of the Literature. Can J Neurol Sci. 2006; 33(4):341-6.
    D’Souza Y i wsp. No Evidence of Persisting Measles Virus in Peripheral Blood Mononuclear Cells from Children with Autism Spectrum Disorder. Pediatrics 2006; 118(4):1664-75.
    Uchiyama T i wsp. MMR-Vaccine and Regression in Autism Spectrum Disorders: Negative Results Presented from Japan. J Autism Dev Disord 2007; 37(2):210-7.
    Fombonne E i wsp. Pervasive Developmental Disorders in Montreal, Quebec, Canada: Prevalence and Links with Immunizations. 2006;118(1):e139-50.
    Richler J, Luyster R, Risi S i wsp. Is There a ‘Regressive Phenotype’ of Autism Spectrum Disorder Associated with the Measles-Mumps-Rubella Vaccine? A CPEA Study. J Autism Dev Disord. 2006 Apr;36(3):299-316.
    Relationship between MMR Vaccine and Autism. Klein KC, Diehl EB. Ann Pharmacother. 2004; 38(7-8):1297-300.
    Immunization Safety Review: Vaccines and Autism. Institute of Medicine. The National Academies Press: 2004.
    Smeeth L i wsp. MMR Vaccination and Pervasive Developmental Disorders: A Case-Control Study. Lancet 2004; 364(9438): 963-9.
    Taylor B i wsp. Measles, Mumps, and Rubella Vaccination and Bowel Problems or Developmental Regression in Children with Autism: Population Study. BMJ 2002; 324(7334):393-6.
    DeStefano F i wsp. Age at First Measles-Mumps-Rubella Vaccination in Children with Autism and School-Matched Control Subjects: A Population-Based Study in Metropolitan Atlanta. Pediatrics 2004; 113(2): 259-66.
    Lingam R i wsp. Prevalence of Autism and Parentally Reported Triggers in a North East London Population. Arch Dis Child 2003; 88(8):666-70.
    Madsen KM i wsp. A Population-Based Study of Measles, Mumps, and Rubella  Vaccination and Autism. N Engl J Med 2002; 347(19):1477-82.
    Makela A i wsp. Neurologic Disorders after Measles-Mumps-Rubella Vaccination. Pediatrics 2002; 110:957-63.
    Black C i wsp. Relation of Childhood Gastrointestinal Disorders to Autism: Nested Case Control Study Using Data from the UK General Practice Research Database. BMJ 2002; 325:419-21.
    Fombonne E i wsp. No Evidence for a New Variant of Measles-Mumps-Rubella Induced Autism. Pediatrics 2001;108(4):E58.
    Dales L i wsp. Time Trends in Autism and in MMR Immunization Coverage in California. JAMA 2001; 285(9):1183-5.
    Kaye JA i wsp. Mumps, Measles, and Rubella Vaccine and the Incidence of Autism Recorded by General Practitioners: A Time Trend Analysis. BMJ 2001; 322:460-63.
    Taylor B i wsp. Autism and Measles, Mumps, and Rubella Vaccine: No Epidemiological Evidence for a Causal Association. Lancet 1999;353 (9169):2026-9.

Chyba nie zdajesz sobie sprawy, że światem rządzą pieniądze.
Wybacz, nie przeczytałem tego, nie chce mi się.
Cyngli, potrudzisz się trochę i sprawdzisz? Proszę.

Sorry, ale temat szczepień mnie średnio interesuje.

93

Odp: Zespół Aspergera
Cyngli napisał/a:
Arkadiusz Ar napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Jakbyś się naprawdę interesował, to wiedziałbyś, że zostało udowodnione, że wyniki badań, które rzekomo ujawniały związek zaburzeń ze spektrum autyzmu ze szczepieniem MMR, zostały sfałszowane.

Artykuł Wakefielda wiążący szczepionkę MMR z autyzmem był oszustwem - za: mp.pl
Skróty: GMC – General Medical Council, MMR – szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce

Oczywiste dowody sfałszowania danych powinny już na zawsze zamknąć drzwi za tym szkodliwym argumentem budzącym lęk przed szczepieniem MMR.

"Nauka jest zarówno najbardziej dociekliwą i... sceptyczną, ale jednocześnie najbardziej ufną z ludzkich aktywności" powiedział w 1989 roku Arnold Relman, były redaktor New England Journal of Medicine. "Ogromny sceptycyzm to skutek wyczulenia na możliwość popełnienia błędu, całkowita ufność to brak wyczulenia na możliwość popełnienia oszustwa".1 Słowa te nigdy nie były prawdziwsze niż w odniesieniu do artykułu z 1998 roku opublikowanego w piśmie The Lancet, w którym zasugerowano związek pomiędzy skojarzoną szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) a "nowym zespołem" obejmującym autyzm i chorobę jelit.

Naukowe ograniczenia publikacji autorstwa Andrew Wakefielda i jego 12 współautorów były oczywiste już w chwili jej ukazania się w 1998 roku. Jak tylko wybuchł popłoch przed szczepionką, krytycy szybko wskazali, że artykuł był opisem małej serii przypadków, bez grupy kontrolnej, łączącym trzy powszechnie występujące zjawiska i choroby, i to na podstawie odwoływania się do pamięci i przekonań rodziców. Badania epidemiologiczne prowadzone podczas następnej dekady konsekwentnie nie potwierdzały dowodów na istnienie związku pomiędzy MMR a autyzmem. Artykuł Wakefielda i wsp. ostatecznie wycofano z publikacji po dwunastu latach od jej ukazania się, po zakończeniu postępowania sądowego przez brytyjski General Medical Council (GMC) w ramach najdłuższego w historii przesłuchania dotyczącego utrzymania prawa wykonywania zawodu. Do tego czasu tylko nieliczni mogli zaprzeczyć, że publikacja była wadliwa zarówno pod względem naukowym, jak i etycznym. Ale dopiero konsekwentny sceptycyzm jednego człowieka – i to spoza kręgu nauki i medycyny – pozwolił wykazać, że publikacja w rzeczywistości była spreparowanym oszustwem.

W serii artykułów na łamach BMJ, z których pierwszy ukazuje się w tym tygodniu (tzn. drugim tygodniu stycznia 2011 r. – przyp. red.), po siedmiu latach od zainteresowania się lękiem społeczeństwa przed MMR, dziennikarz Brian Deer pokazuje zakres oszustwa Wakefielda i szczegóły jego przygotowania (p. Jak spreparowano dowody przeciwko szczepionce MMR – przyp. red.). Opierając się na przeprowadzonych wywiadach, dokumentach oraz informacjach upublicznionych podczas przesłuchań przed GMC, Deer ujawnia, w jaki sposób Wakefield zmienił liczne fakty dotyczące historii chorób pacjentów, tak aby znaleźć uzasadnienie dla swojej tezy o odkryciu nowego zespołu klinicznego, jak zatrudniające go jednostki – Szpital Royal Free i Akademia Medyczna w Londynie – wspierały go, gdy poszukiwał sposobu, w jaki mógłby wykorzystać lęk wzbudzony przed MMR do uzyskania korzyści materialnych oraz jak się to stało, że najważniejsze osoby i instytucje nie przeprowadziły w interesie publicznym śledztwa, gdy Deer po raz pierwszy wyraził swoje wątpliwości. Deer opublikował pierwsze wyniki swojego śledztwa w sprawie publikacji Wakefielda w 2004 roku. Ujawnił wówczas podejrzenie oszustwa naukowego, nieetyczne traktowanie badanych dzieci oraz konflikt interesów Wakefielda, który był zaangażowany w proces sądowy przeciwko producentowi szczepionki MMR. Na podstawie tych faktów GMC zainicjowała swoje własne śledztwo, koncentrując się na tym, czy badanie zostało przeprowadzone zgodnie z zasadami etyki. Jednak podczas gdy komisja dyscyplinarna publicznie badała dokumentację medyczną dzieci, Deer porównał ją z tym, co zostało opublikowane w The Lancet. Skoncentrował się głównie na tym, czy fakty naukowe były prawdziwe.

Według definicji Office of Research Integrity w Stanach Zjednoczonych za oszustwo uznaje się sfabrykowanie, sfałszowanie lub plagiat. Deer wydobył na światło dzienne oczywiste dowody fałszerstwa. Odkrył, że publikacja w The Lancet w 1998 roku zawierała nieprawdziwy obraz lub nieujawnione zmiany w odniesieniu do wszystkich 12 opisanych w niej przypadków i w żadnym z nich dokumentacja medyczna nie odpowiadała w pełni opisom, rozpoznaniom lub danym z wywiadów opublikowanym w czasopiśmie.

Kto był autorem tego oszustwa? Niewątpliwie był to Wakefield. Czy to możliwe, że była to pomyłka, ale nie nieuczciwość: że był aż tak niekompetentny, że nie był w stanie rzetelnie opisać projektu ani wiernie opisać żadnego spośród 12 przypadków? Nie. Napisanie publikacji tak, aby osiągnąć zamierzony przez niego rezultat było przemyślane i wymagało sporo wysiłku: wszystkie rozbieżności prowadzą do jednego wniosku, a rozmiar nieprawdy jest ogromny. Co więcej, z uwagi na skalę trwającego 271 dni przesłuchania przed GMC nie mogła się ona skupić bezpośrednio na oszustwie, jednak uznała go winnym nieuczciwości w odniesieniu do naruszenia kryteriów włączenia pacjentów do badania, finansowania badania przez Legal Aid Board (instytucja zapewniająca w Wielkiej Brytanii pomoc prawną w sprawach cywilnych osobom, które nie mogą sobie na nią pozwolić, finansowana ze środków publicznych – przyp. red.) oraz wydanych później oświadczeń na ten temat.

Ponadto, Wakefieldowi dano wiele możliwości powtórzenia badań i potwierdzenia wyników przedstawionych w swojej publikacji, albo przyznania, że się pomylił. Odrzucił obydwie możliwości. Nie przyłączył się do 10 współautorów swojej publikacji, którzy w 2004 roku wycofali się ze swojej interpretacji wyników badania, i konsekwentnie twierdził, że nie zrobił nic złego. Zamiast tego, mimo że aktualnie okryty złą sławą i pozbawiony wiarygodności lekarza i nauczyciela akademickiego, nadal forsuje swój punkt widzenia.

A tymczasem szkodliwy wpływ na zdrowie publiczne się pogłębia, podsycany przez tendencyjne doniesienia w mediach oraz nieskuteczną reakcję rządu, naukowców, czasopism medycznych oraz środowiska lekarskiego. Chociaż odsetek dzieci zaszczepionych przeciwko odrze w Wielkiej Brytanii powoli się zwiększa z poziomu 80% notowanego w latach 2003–2004,19 to nadal pozostaje poniżej 95%, czyli wartości, która zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zapewnia odporność populacyjną. W 2008 roku, po raz pierwszy od 14 lat, Anglię i Walię uznano za obszary endemicznego występowania odry. Na skutek tego wznieconego lęku setki tysięcy brytyjskich dzieci są pozbawione ochrony przed odrą, a walka o odzyskanie zaufania rodziców do MMR trwa nadal.

Wciąż nie ma odpowiedzi na pytanie, jak te obawy wpłynęły na zapadalność na świnkę. Podczas epidemii, które wystąpiły w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Holandii, najczęściej chorowały osoby w wieku 18–24 lat, wśród których 70–80% otrzymało co najmniej jedną dawkę MMR.21,22 Możemy zatem nie poznać konsekwencji zmniejszenia odsetka dzieci zaszczepionych po 1998 roku do czasu, aż osiągną one wiek młodzieńczy. Na razie dysponujemy przesłanką epidemii, która wybuchła w szkole w Essen w Niemczech, do której uczęszczały dzieci rodziców przeciwnych szczepieniom. Spośród 71 dzieci, które zachorowały na świnkę, 68 nie było zaszczepionych.

Wydaje się, że równie ważnym problemem, jak negatywny wpływ lęku przed MMR na zachorowalność na choroby zakaźne, jest odpływ energii, emocji i finansów od wysiłków na rzecz zrozumienia prawdziwych przyczyn autyzmu oraz metod pomocy dzieciom i rodzinom dotkniętych tą chorobą. Ta wyjątkowo niszczycielska historia jest dla wielu osób bolesną nauczką. W pierwszej kolejności dotyczy to współautorów artykułu. Dla komisji GMC było oczywiste, że ostateczną wersję publikacji przygotował wyłącznie Wakefield. Wydaje się, że współautorzy nie byli świadomi tego co robił, zasłaniając się ich nazwiskami i reputacją. Jak usłyszeli członkowie komisji GMC, współautorzy nie potrafili nawet zidentyfikować poszczególnych dzieci w publikacji zawierającej w tekście i tabelach anonimowe dane pacjentów. To ich jednak nie usprawiedliwia. Co prawda GMC oskarżyła o postępowanie niezgodne z zasadami tylko dwóch współautorów artykułu (Johna Walkera-Smitha i Simona Murcha), a ostatecznie za winnego uznała tylko jednego (Walkera-Smitha), wszyscy współautorzy nie dopełnili obowiązków spoczywających na naukowcach. Satysfakcja z dopisania publikacji do dorobku zawodowego nie może zwalniać od odpowiedzialności za upewnienie się, że nie jest się uczestnikiem lub nieświadomą ofiarą oszustwa. Oznacza to, że współautorzy będą musieli sprawdzać dane źródłowe dokładniej niż wielu robi to obecnie albo szczegółowo opisywać w deklaracji, za jaką część danych źródłowych biorą odpowiedzialność. Po drugie, komisje bioetyczne powinny nie tylko szczegółowo analizować składane projekty badawcze, ale mieć narzędzia pozwalające sprawdzać, że wykonywane są tylko te działania, na które wyrażono zgodę (a w razie jakichkolwiek zmian podejmować postępowanie audytorskie) oraz wypracować procedury zarządzania, które pozwoliłyby nakładać sankcje, gdyby końcowa publikacja pokazała, że złamano te zasady. W końcu nauczkę dostały Royal Free Hospital, czasopismo The Lancet i szersza społeczność naukowców. Będzie to tematem mających się wkrótce ukazać artykułów.

Co z innymi publikacjami Wakefielda? W świetle tych nowych informacji ich prawdziwość musi budzić wątpliwości. Dotychczasowe doświadczenia uczą, że manipulacja w badaniach naukowych rzadko jest zachowaniem izolowanym. Przez lata w British Medical Journal i jego siostrzanych czasopismach Gut i Archives of Disease in Childhood opublikowano liczne artykuły, w tym listy do redakcji i streszczenia badań autorstwa A. Wakefielda i jego współpracowników. Napisaliśmy do prorektora University College London, Johna Tooke'a, który obecnie odpowiada za poprzednie miejsce pracy A. Wakefielda, prosząc go o przeanalizowanie całej poprzedniej działalności naukowej A. Wakefielda, aby rozstrzygnąć, czy należy wycofać jeszcze jakieś inne publikacje.

Oczywiście opisywaną publikację usunięto z czasopisma The Lancet, ale z powodu znacznie węższego zakresu manipulacji, niż to teraz udowodniono. W uzasadnieniu wycofania artykułu z publikacji powołano się na ustalenia GMC, że (wbrew temu co twierdzili autorzy – przyp. red.) do badania wcale nie kwalifikowano kolejno (losowo – przyp. red.) zgłaszających się pacjentów, a badanie nie uzyskało zgody komisji bioetycznej. Takie stanowisko pozostawiło otwarte drzwi tym, którzy wciąż chcą wierzyć, że obserwacje opisane w artykule – choć od początku niewiarygodne – nadal mają wartość naukową. Mamy nadzieję, że uznanie tego artykułu za oszustwo zamknie te drzwi już na dobre.


I tu jeszcze, proszę bardzo, oficjalne stanowisko wraz z uzasadnieniem - za: szczepienia.pzh.gov.pl:


Nie ma naukowych dowodów na to, że szczepionka MMR (przeciw odrze, śwince i różyczce) powoduje autyzm. Hipoteza o możliwym związku między szczepionką MMR a autyzmem została szczegółowo przeanalizowana przez niezależne grupy ekspertów na całym świecie. W ramach przeprowadzonych badań stwierdzono, że dostępne dane epidemiologiczne nie potwierdzają związku przyczynowego między szczepionką MMR  a zaburzeniami ze spektrum autyzmu (ASD).



Szczepionki nie wywołują autyzmu. Potwierdzają to dziesiątki niezależnych badań naukowych, których wyniki opublikowano w renomowanych czasopismach.

Poniższa lista obejmuje artykuły naukowe opublikowane w renomowanych czasopismach, które zdecydowanie wykluczają związek rozwoju zaburzeń ze spektrum autyzmu (ASD) oraz szczepień.

    Uno Y i wsp. Early Exposure to the Combined Measles-Mumps-Rubella Vaccine and Thimerosal-containing Vaccines and Risk of Autism Spectrum Disorder. Vaccine 2015;33(21):2511-6.
    Jain A i wsp. Autism Occurrence by MMR Vaccine Status among US Children with Older Siblings with and without Autism. JAMA 2015;313(15):1534-40.
    Taylor LE i wsp. Vaccines Are Not Associated with Autism: An Evidence-based Meta-analysis of Case-control and Cohort Studies. Vaccine 2014;32(29):3623–9.
    Demicheli V i wsp. Vaccines for Measles, Mumps and Rubella in Children. Cochrane Database Syst Rev. 2012 Feb 15.
    Immunization Safety Review: Adverse Effects of Vaccines: Evidence and Causality. Institute of Medicine. The National Academies Press: 2011. Consensus Report. conclusion: Evidence favors rejection of five vaccine-adverse event relationships, including MMR vaccine and autism. Overall, the committee concludes that few health problems are caused by or clearly associated with vaccines.
    Mrozek-Budzyn D i wsp. Lack of Association Between Measles-Mumps-Rubella Vaccination and Autism in Children: A Case-Control Study. Pediatr Infect Dis J. 2010;29(5):397-400.
    Baird G i wsp. Measles Vaccination and Antibody Response in Autism Spectrum Disorders. Arch Dis Child 2008; 93(10):832-7.
    Hornig M et al. Lack of Association between Measles Virus Vaccine and Autism with Enteropathy: A Case-Control Study. PLoS ONE 2008; 3(9):e3140.
    Doja A, Roberts W. Immunizations and Autism: A Review of the Literature. Can J Neurol Sci. 2006; 33(4):341-6.
    D’Souza Y i wsp. No Evidence of Persisting Measles Virus in Peripheral Blood Mononuclear Cells from Children with Autism Spectrum Disorder. Pediatrics 2006; 118(4):1664-75.
    Uchiyama T i wsp. MMR-Vaccine and Regression in Autism Spectrum Disorders: Negative Results Presented from Japan. J Autism Dev Disord 2007; 37(2):210-7.
    Fombonne E i wsp. Pervasive Developmental Disorders in Montreal, Quebec, Canada: Prevalence and Links with Immunizations. 2006;118(1):e139-50.
    Richler J, Luyster R, Risi S i wsp. Is There a ‘Regressive Phenotype’ of Autism Spectrum Disorder Associated with the Measles-Mumps-Rubella Vaccine? A CPEA Study. J Autism Dev Disord. 2006 Apr;36(3):299-316.
    Relationship between MMR Vaccine and Autism. Klein KC, Diehl EB. Ann Pharmacother. 2004; 38(7-8):1297-300.
    Immunization Safety Review: Vaccines and Autism. Institute of Medicine. The National Academies Press: 2004.
    Smeeth L i wsp. MMR Vaccination and Pervasive Developmental Disorders: A Case-Control Study. Lancet 2004; 364(9438): 963-9.
    Taylor B i wsp. Measles, Mumps, and Rubella Vaccination and Bowel Problems or Developmental Regression in Children with Autism: Population Study. BMJ 2002; 324(7334):393-6.
    DeStefano F i wsp. Age at First Measles-Mumps-Rubella Vaccination in Children with Autism and School-Matched Control Subjects: A Population-Based Study in Metropolitan Atlanta. Pediatrics 2004; 113(2): 259-66.
    Lingam R i wsp. Prevalence of Autism and Parentally Reported Triggers in a North East London Population. Arch Dis Child 2003; 88(8):666-70.
    Madsen KM i wsp. A Population-Based Study of Measles, Mumps, and Rubella  Vaccination and Autism. N Engl J Med 2002; 347(19):1477-82.
    Makela A i wsp. Neurologic Disorders after Measles-Mumps-Rubella Vaccination. Pediatrics 2002; 110:957-63.
    Black C i wsp. Relation of Childhood Gastrointestinal Disorders to Autism: Nested Case Control Study Using Data from the UK General Practice Research Database. BMJ 2002; 325:419-21.
    Fombonne E i wsp. No Evidence for a New Variant of Measles-Mumps-Rubella Induced Autism. Pediatrics 2001;108(4):E58.
    Dales L i wsp. Time Trends in Autism and in MMR Immunization Coverage in California. JAMA 2001; 285(9):1183-5.
    Kaye JA i wsp. Mumps, Measles, and Rubella Vaccine and the Incidence of Autism Recorded by General Practitioners: A Time Trend Analysis. BMJ 2001; 322:460-63.
    Taylor B i wsp. Autism and Measles, Mumps, and Rubella Vaccine: No Epidemiological Evidence for a Causal Association. Lancet 1999;353 (9169):2026-9.

Chyba nie zdajesz sobie sprawy, że światem rządzą pieniądze.
Wybacz, nie przeczytałem tego, nie chce mi się.
Cyngli, potrudzisz się trochę i sprawdzisz? Proszę.

Sorry, ale temat szczepień mnie średnio interesuje.

Szkoda, powinien. To jest przykład ignorancji i naiwności społeczeństwa.
Skoro 30 lat temu autyzm i ZA występował raz na kilka tysięcy, a teraz raz na kilkaset, a nawet kilkadziesiąt osób, to jasno wynika, że coś jest nie tak.
W 2018 roku już 47 000 dzieci nie zostało zaszczepionych. Za kilka lat zobaczymy jaki jest odsetek dzieci z autyzmem i ZA wśród grupy szczepionej i nie szczepionej i dopiero to będzie dowód, kto miał rację.

94 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-09 12:55:29)

Odp: Zespół Aspergera
Arkadiusz Ar napisał/a:

To jest przykład ignorancji i naiwności społeczeństwa.

W 2018 roku już 47 000 dzieci nie zostało zaszczepionych.

Tak, dokładnie. Tylko szkoda tych dzieci, które zostają przez naiwnych ignorantów skazane na choroby zakaźne.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

95

Odp: Zespół Aspergera

Przecież napisałam Ci wyraźnie, że pierwsze symptomy u mojego syna wystąpiły już w 4 miesiącu życia... Nie mogą więc mieć nic wspólnego ze szczepionką, o której pisałeś.

96

Odp: Zespół Aspergera
Cyngli napisał/a:

Przecież napisałam Ci wyraźnie, że pierwsze symptomy u mojego syna wystąpiły już w 4 miesiącu życia... Nie mogą więc mieć nic wspólnego ze szczepionką, o której pisałeś.


Ale najwyraźniej kolega chce przeforsować teze, ze te szczepienia maja wpływ na występowanie ZA i autyzmu.
Pewnie jest z ruchu antyszczepionkowego.

97

Odp: Zespół Aspergera
Arkadiusz Ar napisał/a:

Szkoda, powinien. To jest przykład ignorancji i naiwności społeczeństwa.
Skoro 30 lat temu autyzm i ZA występował raz na kilka tysięcy, a teraz raz na kilkaset, a nawet kilkadziesiąt osób, to jasno wynika, że coś jest nie tak.
W 2018 roku już 47 000 dzieci nie zostało zaszczepionych. Za kilka lat zobaczymy jaki jest odsetek dzieci z autyzmem i ZA wśród grupy szczepionej i nie szczepionej i dopiero to będzie dowód, kto miał rację.

Bzdura. Jest to przykład na postęp diagnostyki, a nie na naiwność społeczeństwa.
Przez 30 lat zaszły ogromne postępy we wczesnym diagnozowaniu autyzmu i ZA, jak i też w przypadkach wielu innych zespołów wad, również genetycznych.
Fakt, że obecnie jest więcej odnotowanych przypadków min. autyzmu wcale nie świadczy o tym, że takich dzieci rodzi się więcej niż 30 lat temu.
Świadczy wyłącznie o tym, że wraz z upływem czasu ogromnie rozwinęła się diagnostyka i wczesne wykrywanie takich przypadków.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

98

Odp: Zespół Aspergera

Plus, niekoniecznie za to musi odpowiadać szczepionka.
Ile chemii mamy obecnie w życiu? Ile śmieciowego jedzenia? Smogu? Niesprawdzonych środków chemicznych?
Gdyby to była kwestia tylko jednej szczepionki, już dawno ktoś by na to wpadł.

Ale takiemu to można podać 100 powodów przeciw, a on i tak znajdzie 1 za i się go będzie trzymał.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

99

Odp: Zespół Aspergera

Mój syn ma ZA - został zdiagnozowany. Mój mąż prawdopodobnie ma ZA a jego brat i ojciec na pewno.
Mam jeszcze córkę, która na pewno nie ma ZA.

Szczepiłam dzieci szczepionkami skojarzonymi + córka dodatkowo szczepienia na rotawirusa.
Nie widzą związku między szczepionkami a ZA natomiast widzę związek między ZA a genetyką w przypadku mojej rodziny.

Zgadzam się z tym, że po pierwsze w ogóle zostały opisane zaburzenia w postaci autyzmu i ZA a to dało podstawy do zaistnienia diagnostyki. A wcześniej? - ot wioskowy głupek latał po polu i zadawał głupie pytania. Albo dziwak jakiś taki się urodził co mu zaćma na mózg padła.

100 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-08-27 10:22:28)

Odp: Zespół Aspergera

Klinika spam w 4 lokalizacjach w Warszawie organizuje TUS.
Grupy ruszają 21 września, prowadzone są zawsze przez 2 psychoterapeutów.
Zajęcia przeznaczone są dla dzieci z trudnościami emocjonalnymi i całościowymi zaburzeniami rozwojowymi.

101

Odp: Zespół Aspergera
lilly25 napisał/a:

Nie mam dziecka, ani tym bardziej dziecka z ZA, ale znalam przynajmniej kilka takich osob. Prawie kazdy z nich byl albo ponadprzecietnie inteligentny, albo mial jakis wyrozniajacy go na tle rowiesnikow talent. Inna sprawa byly ich (czesto niezbyt pozytywnie widziane przez ogol) zachowania np. szczerosc zakrawajaca o chamstwo. Charakterystyczne dla ludzi z ZA ktorych znalam byly m.in. ponadprzecietnie dojrzale poslugiwanie sie jezykiem, talenty muzyczne, zamilowanie do nauk scislych, oraz brak wyczucia/dyplomacji, natomiast z tego co czytalam charakterystyczne dla ogolu takich ludzi sa : niechec do zmian, powtarzalnosc zachowan, nadwrazliwosc na bodzce (glownie dotykowe, tacy ludzie ponoc przewaznie nie lubia gdy sie ich przytula, dotyka, boli ich to).

Polecam taki sympatyczny film 'W kosmosie nie ma uczuc' czy jakos tak, o chlopaku (ale nastolatku, nie dziecku) z Zespolem Aspergera wlasnie.

Mozesz tez poczytac forum dla takich ludzi, tylko musisz sie zarejestrowac zeby moc czytac tematy.

Mysle tez ze ksiazka 'Dziwny przypadek psa nocna pora' (narratorem jest chlopak z ZA wlasnie) pomoglaby Ci zrozumiec sposob myslenia/odczuwania takiego dziecka.

Dokładnie: język naszego Młodego zaskakuje wszystkich dorosłych, pani od polskiego "odpyskował" merytorycznie, ale nie wulgarnie, kostki Rubika układa w parę sekund, wszystko go boli gdy ma infekcję lub migrenę, lubi porządek, klarowne plany, nigdy nie kłamie... Absolutnie podziwiam też mojego męża, że poświęca tyle czasu na rozmowy i po latach dało to niesamowite efekty: Młody zaczyna lepiej rozumieć relacje międzyludzkie, choć trochę na zasadzie łopatologii, ale niejedna dziewczyna chciałaby takiego dżentelmena... wink
Natomiast zwolenniczką chodzenia do 20 różnych specjalistów nie byłam i nie będę (jeden, ale dobry - owszem). Kiedyś nie było mowy o ZA, ADHD, dysgrafii, dysortografii, dyskalkulii... A ludzie byli jakby szczęśliwsi... Dobrze, gdy rodzice wiedzą, że trzeba zadbać o ten pewnego rodzaju "problem", ale lepiej gdy dziecko o nim za dużo nie wie i normalnie się rozwija wśród rówieśników...

Posty [ 56 do 101 z 101 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018