Nieudany sylwester - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Nieudany sylwester

Co sądzicie o takiej sytuacji.
Chłopak z którym spotykam sie jakos od października zaprosił mnie na sylwestra. Plan był taki, aby iść do jego znajomych, a po 24 do hotelu spać (wynajęliśmy sobie pokój) i następnego dnia mial mnie odwieźć do domu. Jednakże zabawa sylwestrowa tak ułożyła się, że on następnego dnia nie byl w stanie jechać autem. Poprostu wypił za dużą ilość alkoholu. Rano i prawie do popoludnia wymiotowal, bolał go brzuch i głowa. Zawiodłam sie na nim okropnie, bo myślałam ze bedzie miał umiar w piciu alkoholu i wie ile moze wypić. Rano juz nie mialam ochoty nawet na niego patrzeć, a do domu musiałam wrócić taksówka, bo niestety nic innego o tej porze nie jeździło. Wygarnelam mu co tym myślę i w jaki sposób sie zachował. On przepraszał wczoraj i jeszcze dziś. I obiecał ze to sie juz wiecej nie powtórzyć. Ale mi jakoś trudno w to uwierzyć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nieudany sylwester

Ile się znacie, czy wcześniej takie sytuacje miały miejsce? Skoro to jednorazowy wybryk to raczej nie masz się czym przejmować. Wielu ludzi w tym dniu nie potrafi zachować umiaru (niestety).

3

Odp: Nieudany sylwester
TypowyCharlie napisał/a:

Ile się znacie, czy wcześniej takie sytuacje miały miejsce? Skoro to jednorazowy wybryk to raczej nie masz się czym przejmować. Wielu ludzi w tym dniu nie potrafi zachować umiaru (niestety).

Znamy sie prawie 2,5 miesiąca. Codziennie mamy ze sobą kontakt na messgerze.  Co weekend sie widujemy (od do mnie przyjeżdża, bo nie mieszkamy w tym samym miejscu). On wykazuje zainteresowanie. Co do wcześniejszych sytuacji, to miala miejsca podobna, ale nie taka sama. Mianowicie w weekend przed wigilia mial spotkanie z starymi kolegami, a następnego dnia mial do mnie przyjechać, bo przygotował dla mnie prezent i chciał mi go wręczyć. Jednakże następnego dnia byl jak stwierdził chory, bo bolał go brzuch (wiem ze przesadził z alko, bo zdawał mi relacje z tej iimprezki i wiem ze dopiero o 3 czy 4 wrócił do domu). Wkurzylam sie, ze doprowadził sie do takiego stanu, wiedząc i samemu pisząc mi ze chce wrócić o normalnej porze bo planuje do mnie przyjechać. Napisalam mu co o tym mysle, ze myslalam ze jest odpowiedzialnymi facetem, a nie gowniarzem, który pierwszy raz dorwal sie do alko. Przyjechal wieczorem. Myslalam ze wtedy cos do niego dotarlo. A on w sylwestra taki numer odstawia.

4

Odp: Nieudany sylwester
sissi2711 napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:

Ile się znacie, czy wcześniej takie sytuacje miały miejsce? Skoro to jednorazowy wybryk to raczej nie masz się czym przejmować. Wielu ludzi w tym dniu nie potrafi zachować umiaru (niestety).

Znamy sie prawie 2,5 miesiąca. Codziennie mamy ze sobą kontakt na messgerze.  Co weekend sie widujemy (od do mnie przyjeżdża, bo nie mieszkamy w tym samym miejscu). On wykazuje zainteresowanie. Co do wcześniejszych sytuacji, to miala miejsca podobna, ale nie taka sama. Mianowicie w weekend przed wigilia mial spotkanie z starymi kolegami, a następnego dnia mial do mnie przyjechać, bo przygotował dla mnie prezent i chciał mi go wręczyć. Jednakże następnego dnia byl jak stwierdził chory, bo bolał go brzuch (wiem ze przesadził z alko, bo zdawał mi relacje z tej iimprezki i wiem ze dopiero o 3 czy 4 wrócił do domu). Wkurzylam sie, ze doprowadził sie do takiego stanu, wiedząc i samemu pisząc mi ze chce wrócić o normalnej porze bo planuje do mnie przyjechać. Napisalam mu co o tym mysle, ze myslalam ze jest odpowiedzialnymi facetem, a nie gowniarzem, który pierwszy raz dorwal sie do alko. Przyjechal wieczorem. Myslalam ze wtedy cos do niego dotarlo. A on w sylwestra taki numer odstawia.

Czyli raczej się nic nie zmieni, jakieś większe wydarzenie, święto i będzie kolejny trup. Teraz tylko zależy od Ciebie czy chcesz z nim być czy nie, zmienić się on nie zmieni. 2,5msc to krótki okres więc zbyt wiele nie stracisz, a chociaż później się męczyć z nim nie będziesz musiała.

5

Odp: Nieudany sylwester

Chyba każdemu zdarzyło się przesadzić z piciem, więc nie robiłabym tragedii. Jeśli będzie się to powtarzać to inna sprawa. Ale o przesadzenie z alko w sylwestra nie ma co strzelać focha. Że wypił za dużo z kolegami gdy mieli męskie picie też nie (no chyba że zdarza mu się to nagminnie)

6

Odp: Nieudany sylwester
TypowyCharlie napisał/a:
sissi2711 napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:

Ile się znacie, czy wcześniej takie sytuacje miały miejsce? Skoro to jednorazowy wybryk to raczej nie masz się czym przejmować. Wielu ludzi w tym dniu nie potrafi zachować umiaru (niestety).

Znamy sie prawie 2,5 miesiąca. Codziennie mamy ze sobą kontakt na messgerze.  Co weekend sie widujemy (od do mnie przyjeżdża, bo nie mieszkamy w tym samym miejscu). On wykazuje zainteresowanie. Co do wcześniejszych sytuacji, to miala miejsca podobna, ale nie taka sama. Mianowicie w weekend przed wigilia mial spotkanie z starymi kolegami, a następnego dnia mial do mnie przyjechać, bo przygotował dla mnie prezent i chciał mi go wręczyć. Jednakże następnego dnia byl jak stwierdził chory, bo bolał go brzuch (wiem ze przesadził z alko, bo zdawał mi relacje z tej iimprezki i wiem ze dopiero o 3 czy 4 wrócił do domu). Wkurzylam sie, ze doprowadził sie do takiego stanu, wiedząc i samemu pisząc mi ze chce wrócić o normalnej porze bo planuje do mnie przyjechać. Napisalam mu co o tym mysle, ze myslalam ze jest odpowiedzialnymi facetem, a nie gowniarzem, który pierwszy raz dorwal sie do alko. Przyjechal wieczorem. Myslalam ze wtedy cos do niego dotarlo. A on w sylwestra taki numer odstawia.

Czyli raczej się nic nie zmieni, jakieś większe wydarzenie, święto i będzie kolejny trup. Teraz tylko zależy od Ciebie czy chcesz z nim być czy nie, zmienić się on nie zmieni. 2,5msc to krótki okres więc zbyt wiele nie stracisz, a chociaż później się męczyć z nim nie będziesz musiała.

I wlasnie tez tak podskórnie czuje. Ale on ma 33 lata, wiec ja juz go nie zmienia. A on jak widać umiaru nie zna. Chociaz twierdzi ze nie jest alkoholikiem, bo jak powiedział na tygodniu nawet piwa nie pije, i przepraszając mnie kilka razy obiecał ze to sie juz wiecej nie powtórzyć. Ale ja nie chce sie męczyć z takim facetem.

7

Odp: Nieudany sylwester
sissi2711 napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:
sissi2711 napisał/a:

Znamy sie prawie 2,5 miesiąca. Codziennie mamy ze sobą kontakt na messgerze.  Co weekend sie widujemy (od do mnie przyjeżdża, bo nie mieszkamy w tym samym miejscu). On wykazuje zainteresowanie. Co do wcześniejszych sytuacji, to miala miejsca podobna, ale nie taka sama. Mianowicie w weekend przed wigilia mial spotkanie z starymi kolegami, a następnego dnia mial do mnie przyjechać, bo przygotował dla mnie prezent i chciał mi go wręczyć. Jednakże następnego dnia byl jak stwierdził chory, bo bolał go brzuch (wiem ze przesadził z alko, bo zdawał mi relacje z tej iimprezki i wiem ze dopiero o 3 czy 4 wrócił do domu). Wkurzylam sie, ze doprowadził sie do takiego stanu, wiedząc i samemu pisząc mi ze chce wrócić o normalnej porze bo planuje do mnie przyjechać. Napisalam mu co o tym mysle, ze myslalam ze jest odpowiedzialnymi facetem, a nie gowniarzem, który pierwszy raz dorwal sie do alko. Przyjechal wieczorem. Myslalam ze wtedy cos do niego dotarlo. A on w sylwestra taki numer odstawia.

Czyli raczej się nic nie zmieni, jakieś większe wydarzenie, święto i będzie kolejny trup. Teraz tylko zależy od Ciebie czy chcesz z nim być czy nie, zmienić się on nie zmieni. 2,5msc to krótki okres więc zbyt wiele nie stracisz, a chociaż później się męczyć z nim nie będziesz musiała.

I wlasnie tez tak podskórnie czuje. Ale on ma 33 lata, wiec ja juz go nie zmienia. A on jak widać umiaru nie zna. Chociaz twierdzi ze nie jest alkoholikiem, bo jak powiedział na tygodniu nawet piwa nie pije, i przepraszając mnie kilka razy obiecał ze to sie juz wiecej nie powtórzyć. Ale ja nie chce sie męczyć z takim facetem.

Alkoholikiem nie musi być by przesadzić z alkoholem, wystarczy że dorwie się do niego i koniec filmiku. Co to za świętowanie gdy jest się upitym jak świnia. Jak wyglądały wasze prywatne,  pozostałe spotkania, jakiś alkohol był?

8

Odp: Nieudany sylwester
PodPseudonimem napisał/a:

Chyba każdemu zdarzyło się przesadzić z piciem, więc nie robiłabym tragedii. Jeśli będzie się to powtarzać to inna sprawa. Ale o przesadzenie z alko w sylwestra nie ma co strzelać focha. Że wypił za dużo z kolegami gdy mieli męskie picie też nie (no chyba że zdarza mu się to nagminnie)

Mi nie jest przykro, ze on sie napil z kolegami, ale dlatego ze to picie w danej chwili bylo najwazniejsze dla niego i nie pomyslal o konsekwencjach. To on mnie zaprosil i zaoferowal spedzenie milo czasu i potem odwiezienie do domu. Poza tym wydaje mi sie ze wiekszosc zna swoj organizm i wie ile mu wolno a ile nie.

9

Odp: Nieudany sylwester
sissi2711 napisał/a:
PodPseudonimem napisał/a:

Chyba każdemu zdarzyło się przesadzić z piciem, więc nie robiłabym tragedii. Jeśli będzie się to powtarzać to inna sprawa. Ale o przesadzenie z alko w sylwestra nie ma co strzelać focha. Że wypił za dużo z kolegami gdy mieli męskie picie też nie (no chyba że zdarza mu się to nagminnie)

Mi nie jest przykro, ze on sie napil z kolegami, ale dlatego ze to picie w danej chwili bylo najwazniejsze dla niego i nie pomyslal o konsekwencjach. To on mnie zaprosil i zaoferowal spedzenie milo czasu i potem odwiezienie do domu. Poza tym wydaje mi sie ze wiekszosc zna swoj organizm i wie ile mu wolno a ile nie.

Czasem można przecenić swoje możliwości. Jaki był poza tym? Olał cię i pił czy bawił się normalnie tylko sie "zatruł"

10

Odp: Nieudany sylwester
TypowyCharlie napisał/a:
sissi2711 napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:

Czyli raczej się nic nie zmieni, jakieś większe wydarzenie, święto i będzie kolejny trup. Teraz tylko zależy od Ciebie czy chcesz z nim być czy nie, zmienić się on nie zmieni. 2,5msc to krótki okres więc zbyt wiele nie stracisz, a chociaż później się męczyć z nim nie będziesz musiała.

I wlasnie tez tak podskórnie czuje. Ale on ma 33 lata, wiec ja juz go nie zmienia. A on jak widać umiaru nie zna. Chociaz twierdzi ze nie jest alkoholikiem, bo jak powiedział na tygodniu nawet piwa nie pije, i przepraszając mnie kilka razy obiecał ze to sie juz wiecej nie powtórzyć. Ale ja nie chce sie męczyć z takim facetem.

Alkoholikiem nie musi być by przesadzić z alkoholem, wystarczy że dorwie się do niego i koniec filmiku. Co to za świętowanie gdy jest się upitym jak świnia. Jak wyglądały wasze prywatne,  pozostałe spotkania, jakiś alkohol był?

Roznie. Na poczatku znajomosbezalkoholo moze dwa razy w klubie, wtedy byly pite moze dwa albo 3 kieliszki wodki przez niego u mnie moze mniej. Juz nie pamietam dokladnie. Ale pamietam, ze on ja i ja z rano zle sie czulismy. Jak spotykalismy sie w ciagu dnia na spacer, albo obiad, kino nie bylo pite, bo wiadomo on samochodem. Raz byla taka sytauxja ze chcial nocowac u kolegi, bo myslal ze napije sie piwa jak stwierdzil. Ale ja mu odpowiedzialam ze wolalabym aby mnie odwiozl do domu, wiec zrezygnowal z picia i w konsekwencji z nocowania u kolegi. I byla rowniez taka sytuacja, ze oboje przesadzilismy z alko. Ja pilam. I zdecydowanie wypilam go za duzo. Bardzo zle sie czulam. Bylam przerazona. Jest mi do tej pory bardzo wstyd i nie wiem jak moglam to zrobic. Teraz prawie wogole nie pije, tylko mocze usta. On pil drinki, tez przegial. Ale szybciej doszedl do formy niz ja. Podsumowujac wiekszosc naszych spotkan byla bezalkoholowa.

11

Odp: Nieudany sylwester
PodPseudonimem napisał/a:
sissi2711 napisał/a:
PodPseudonimem napisał/a:

Chyba każdemu zdarzyło się przesadzić z piciem, więc nie robiłabym tragedii. Jeśli będzie się to powtarzać to inna sprawa. Ale o przesadzenie z alko w sylwestra nie ma co strzelać focha. Że wypił za dużo z kolegami gdy mieli męskie picie też nie (no chyba że zdarza mu się to nagminnie)

Mi nie jest przykro, ze on sie napil z kolegami, ale dlatego ze to picie w danej chwili bylo najwazniejsze dla niego i nie pomyslal o konsekwencjach. To on mnie zaprosil i zaoferowal spedzenie milo czasu i potem odwiezienie do domu. Poza tym wydaje mi sie ze wiekszosc zna swoj organizm i wie ile mu wolno a ile nie.

Czasem można przecenić swoje możliwości. Jaki był poza tym? Olał cię i pił czy bawił się normalnie tylko sie "zatruł"

Nie olal mnie. Ale juz po 24 jak pytal o wiecej alko widac bylo wyraznie ze alko dziala, bo zrobil sie jeszxze bardziej rozrywkowy i towarzyski dla wszystkich. Nie mogl utrzymac rownowagi a i tak wolal o wiecej, potem i tak,juz tego nie wypil bo poszlismy stamtad. To juz drugi raz jak widzialam ze przecenil swoje mozliwosci. A poza tym nie dotrzymal slowa i poprostu mnie zawiodl tym.

12

Odp: Nieudany sylwester

Tylko 2,5 miesiąca i juz 2 sytuacje w których wybrał i picie się od Ciebie. A raczej o 2 wiesz. Pytanie o ilu nie. To oczywsite, ze dla niego to standardowe sytuacje.i każda okazja = trup. Pytanie czy ty tego chcesz.

Nie, nie zmieni sie

13

Odp: Nieudany sylwester

Błędy młodości, wyluzuj.
Bawiliście się razem, upił się, nie wywiązał z obietnicy.
No trudno. Bierzesz taxi, jedziesz do siebie i draki z tego nie robisz.
Jak chłopak Ci nie odpowiada ot szukaj innego.

Alkoholikiem nie jest chyba?

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

14

Odp: Nieudany sylwester
Gary napisał/a:

Błędy młodości, wyluzuj.
Bawiliście się razem, upił się, nie wywiązał z obietnicy.
No trudno. Bierzesz taxi, jedziesz do siebie i draki z tego nie robisz.
Jak chłopak Ci nie odpowiada ot szukaj innego.

Alkoholikiem nie jest chyba?

Nie wyglada na alkoholika, wiec mysle ze tez nie jest.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018