Zycie z osobą toksyczną.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Zycie z osobą toksyczną..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Zycie z osobą toksyczną..

Witam,

już nie wiem gdzie mogę się wygadać na ten temat a czuje że musze wiedzieć co myślą o tym inni. Zaczne od tego ze mam 26 lat i fajnego meza, a malzenstwem jestesmy rok. Dobrze sie nam uklada, jestesmy szczesliwi (w malzenstwie) mamy obydwoje prace i co najwazniejsze jesteśmy zdrowi.
Niestety problem sie zaczyna w miejscu zamieszkania - mieszkamy u moich rodziców. Moi rodzice to dziwaki - zachowują sie jak stare pierdziele a mają ponad 50 lat. Moja mama od dawna zachowuje sie jak histeryczka pierwsze objawy juz zobaczylam w wieku 9 lat, zniszczyla mi całe pozne dziecinstwo i mlodosc, lata szkoły.. Nie mogłam chodzic na dyskoteki, nie mam przez nią przyjaciół ani nawet znajomych, jesli gdzieś wyszłam to miałam okropne lanie, podduszanie itp. Ale było mineło jakoś meża znalazłam.
Teraz gdy mam 26 lat nie mam inaczej. W domu kłotnie, obrażanie się o byle co, dąsy, kwaśne miny. Bo ona nie pracuje tylko siedzi w domu, a ja mam dobrze bo sobie ide do pracy ( i zarabiam najnizsza krajową haha), że ona musi obiady gotowac jak ja mam 1 zmiany itp.. Jak na nią patrze to od razu robi mi sie niedobrze, po prostu jest tak toksyczna osobą ze marnuje mi cale terazniejsze zycie nadal. Nie wspomnialam o tym ze mam brata ktory jest czesciowo uposledzony ale nic szczegolnego mu sie nie dzieje po prostu chodzi i truje ludziom życie on tak samo mi upuscil tyle krwi ze mysle sobie gdyby go tak nie było moze moja matka bylaby inna osobą??
Jeszcze do tego mam schorowanych dziadkow, ktorzy dają w kość dodatkowo, ale ich akurat bardzo kocham po prostu to juz jest starość.

Razem z mezem mieszkamy tutaj tylko dlatego zeby odkladac jak najwiecej (mieszkamy na wsi) i chcemy sie wyprowadzic do miasta. Chemy kupic mieszkanie (troche zarobic i wziac kredyt). Dlatego znosze to wszystko zeby nie tracic pieniedzy na wynajem.. A powiedzcie czy jest sens tak sie stresowac??  Wydaje mi sie ze w takich warunkach jakie panują to nie jestesmy wstanie zalozyc rodziny zajsc w ciaze, a dziecko w tym domu to tylko krzywda tak powiedziala mi mama. Mowi zebysmy sie wyniesli bo tutaj jest za ciasno na kolejną rodzine ( a przeciez wcale nie jest ).

Nie rozumiem dlaczego tak traktuje wlasne dzieci, mysli ze jak zrobi obiad czy pranie to jest rodzaj wsparcia, a ja tak nie uwazam bo to wszystko mi jest wytykane, zero czulosci z jej strony ani wsparcia bo zawsze mnie równała z ziemią, czemu na siłe chce być sama, najgorsze jest to ze ja jestem nieszczesliwa bo ona jest a ja chce zeby było dobrze chociaz wiem ze ona nigdy nie zmieni nastawienia do zycia.
Nic wiecej nie chce od zycia tylko jak najmniej nieporozumien kłótni wrzasków codziennych.. Jestem juz tak bardzo tym zmeczona, zastanawiam sie czy miec dzieci skoro przesiąkam w tym domu brakiem milosci..

Co robić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zycie z osobą toksyczną..
Graza9200 napisał/a:

Witam,

już nie wiem gdzie mogę się wygadać na ten temat a czuje że musze wiedzieć co myślą o tym inni. Zaczne od tego ze mam 26 lat i fajnego meza, a malzenstwem jestesmy rok. Dobrze sie nam uklada, jestesmy szczesliwi (w malzenstwie) mamy obydwoje prace i co najwazniejsze jesteśmy zdrowi.
Niestety problem sie zaczyna w miejscu zamieszkania - mieszkamy u moich rodziców. Moi rodzice to dziwaki - zachowują sie jak stare pierdziele a mają ponad 50 lat. Moja mama od dawna zachowuje sie jak histeryczka pierwsze objawy juz zobaczylam w wieku 9 lat, zniszczyla mi całe pozne dziecinstwo i mlodosc, lata szkoły.. Nie mogłam chodzic na dyskoteki, nie mam przez nią przyjaciół ani nawet znajomych, jesli gdzieś wyszłam to miałam okropne lanie, podduszanie itp. Ale było mineło jakoś meża znalazłam.
Teraz gdy mam 26 lat nie mam inaczej. W domu kłotnie, obrażanie się o byle co, dąsy, kwaśne miny. Bo ona nie pracuje tylko siedzi w domu, a ja mam dobrze bo sobie ide do pracy ( i zarabiam najnizsza krajową haha), że ona musi obiady gotowac jak ja mam 1 zmiany itp.. Jak na nią patrze to od razu robi mi sie niedobrze, po prostu jest tak toksyczna osobą ze marnuje mi cale terazniejsze zycie nadal. Nie wspomnialam o tym ze mam brata ktory jest czesciowo uposledzony ale nic szczegolnego mu sie nie dzieje po prostu chodzi i truje ludziom życie on tak samo mi upuscil tyle krwi ze mysle sobie gdyby go tak nie było moze moja matka bylaby inna osobą??
Jeszcze do tego mam schorowanych dziadkow, ktorzy dają w kość dodatkowo, ale ich akurat bardzo kocham po prostu to juz jest starość.

Razem z mezem mieszkamy tutaj tylko dlatego zeby odkladac jak najwiecej (mieszkamy na wsi) i chcemy sie wyprowadzic do miasta. Chemy kupic mieszkanie (troche zarobic i wziac kredyt). Dlatego znosze to wszystko zeby nie tracic pieniedzy na wynajem.. A powiedzcie czy jest sens tak sie stresowac??  Wydaje mi sie ze w takich warunkach jakie panują to nie jestesmy wstanie zalozyc rodziny zajsc w ciaze, a dziecko w tym domu to tylko krzywda tak powiedziala mi mama. Mowi zebysmy sie wyniesli bo tutaj jest za ciasno na kolejną rodzine ( a przeciez wcale nie jest ).

Nie rozumiem dlaczego tak traktuje wlasne dzieci, mysli ze jak zrobi obiad czy pranie to jest rodzaj wsparcia, a ja tak nie uwazam bo to wszystko mi jest wytykane, zero czulosci z jej strony ani wsparcia bo zawsze mnie równała z ziemią, czemu na siłe chce być sama, najgorsze jest to ze ja jestem nieszczesliwa bo ona jest a ja chce zeby było dobrze chociaz wiem ze ona nigdy nie zmieni nastawienia do zycia.
Nic wiecej nie chce od zycia tylko jak najmniej nieporozumien kłótni wrzasków codziennych.. Jestem juz tak bardzo tym zmeczona, zastanawiam sie czy miec dzieci skoro przesiąkam w tym domu brakiem milosci..

Co robić?

W życiu już tak jest, że jesli rezygnujemy z jednej rzeczy w imię czegoś innego, to właśnie życie wystawia rachunek wyrównawczy...

Ty taki rachunek dostałaś. Nie chcesz zapłacić?
Dlaczego? Mieszkasz z ludżmi, ktorych nie lubisz, nie szanujesz, uważasz ich ich za "toksyków", a spodziewasz się,  że ktoś użyje czarodziejskiej różdzki i wszystko naprawi, tak by od teraz  żyło ci się miło i mięciutko?

Nie ma tak...

Chcesz zbierać na mieszkanie, to cierp.
Chcesz spokoju i rodzić dzieci, to wynajmijcie mieszkanie i ponoście koszty wynajmu. Proste? Proste!.

3 Ostatnio edytowany przez Lady Siggy (2018-07-22 22:52:55)

Odp: Zycie z osobą toksyczną..

Czy umiecie oszacować ile czasu Wam zajmie odlozenie pieniędzy na własne mieszkanie?
Można się przemeczyc, ale to Wy musicie zdecydowac czy dacie radę.
Nie ma możliwości np. Zamieszkać u rodziców męża?
Ewentualnie można rozważyć wyjazd za granicę i tam zarobić 4 razy szybciej.
Jeżeli chodzi o to czy powinnas miec dzieci,to moim zdaniem powinnas. Udało Ci się stworzyć szczęśliwe malzenstwo to i matką bedziesz super,  bo dasz dziecku wszystko czego nie dostałaś Ty.

4

Odp: Zycie z osobą toksyczną..

Mieszkamy już rok po ślubie, a ile czasu jeszcze musimy tu być... to myśle że sporo. Z mężem oboje pracujemy, odkładamy 3 tys. miesiecznie plus mamy pieniadze z wesela -  nie wiem czy to duzo czy to mało ale nawet jak nie mamy dzieci to wydatki są bo np. mamy dwa samochody bo dojezdzamy do pracy. Reszta na jedzienie i rachunki, oczywiscie się dokładamy bo wiadomo ze korzystamy.. Nie wychodzimy na imprezy, smieciowe jedzenie, raz w roku jedziemy w gory na 3 dni i raczej wydaje mi sie ze zyjemy dosyć skromnie. Myśle ze conajmniej 4 lata zanim uskladamy i do tego oczywiscie kredyt.
Rozumiem ze nie jest to proste, ale po co odrazu cierpieć z tego powodu? Normalni ludzie mieszkają w normalnej rodzinie, gdzie rodzice pomagają i sie cieszą ze idą na swoje, ale jeszcze bardziej sie cieszą jak dzieci są przy rodzicach - u mnie to wcale nie zdaje egzaminu. Nie rozumiem czemu wlasnemu dziecku trzeba codziennie dokuczac i przysłowiowo urwać palec przy samej d****.. Myslicie ze ludzie co przezyli to przezyli ale już nie potrafią się zmienić ?
Jakiś czas temu była sytuacja taka ze mąz pracował za granicą zebysmy jeszcze szybciej mogli nazbierac na mieszkanie, ale wrocił bo nie układało sie nam z tego wzgledu ze ja w swoim domu wcale nie mam zadnego wsparcia, nie mam z kim porozmawiać, normalnie jak w wiezieniu. Powiedziałam wroc bo matka stosowała na mnie terror psychiczny bo wiedziała że moze sie na mnie wyżywiać bo meza nie było. Ale to na szczescie mam za sobą, teraz sie do mnie nie stawia bo maz znalazl prace w polsce i jest w domu.

5

Odp: Zycie z osobą toksyczną..

Sorry, ale jesteś bezczelna. Zwaliliście się Twoim rodzicom na głowę, piszesz, że Twoja matka Ci jeszcze gotuje, a Ty jeszcze masz pretensje, że Twoi rodzice są, jacy są. No są, maja prawo, to ich dom. Nie będą się zmieniać, dlatego że Ty musisz sobie odłożyć hajs i łaskawie tam mieszkasz.

Masz dwie opcje, albo dalej mieszkasz w cudzym domu i grzecznie i cierpliwie znosisz wtedy wszystkie dziwactwa właścicieli tego domu, albo się wyprowadzasz i zaczynasz żyć na własny rachunek. Nie ma trzeciej drogi.

A mówić o swoich rodzicach pierdziele, jacy by nie byli, to akurat świadczy, że wcale lepsza od nich nie jesteś.

6

Odp: Zycie z osobą toksyczną..

Autorko,
matka Cię podduszała i lała jak byłaś dzieckiem?
I Ty pytasz co robić?
Nigdy,nigdy nie zamieszkałabym z moją matką,choćbym miała mieszkać na stancji w piwnicy bez toalety.A moja mama mnie nie lała i nie podduszała.Jest jednak toksyczna więc po tygodniu mieszkania z nią z pewnością miałabym myśli samobójcze.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

7

Odp: Zycie z osobą toksyczną..
Lady Siggy napisał/a:

Jeżeli chodzi o to czy powinnas miec dzieci,to moim zdaniem powinnas. Udało Ci się stworzyć szczęśliwe malzenstwo to i matką bedziesz super,  bo dasz dziecku wszystko czego nie dostałaś Ty.

Po roku raczej trudno stwierdzić czy udało się stworzyć szczęsliwy związek.A już pisanie,że ktoś będzie super matką zupełnie go nie znając i nie wiedząc jakie traumy w sobie nosi jest niepoważne.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

8 Ostatnio edytowany przez Graza9200 (2018-07-30 18:28:17)

Odp: Zycie z osobą toksyczną..
Entropia napisał/a:

Sorry, ale jesteś bezczelna. Zwaliliście się Twoim rodzicom na głowę, piszesz, że Twoja matka Ci jeszcze gotuje, a Ty jeszcze masz pretensje, że Twoi rodzice są, jacy są. No są, maja prawo, to ich dom. Nie będą się zmieniać, dlatego że Ty musisz sobie odłożyć hajs i łaskawie tam mieszkasz.

Masz dwie opcje, albo dalej mieszkasz w cudzym domu i grzecznie i cierpliwie znosisz wtedy wszystkie dziwactwa właścicieli tego domu, albo się wyprowadzasz i zaczynasz żyć na własny rachunek. Nie ma trzeciej drogi.

A mówić o swoich rodzicach pierdziele, jacy by nie byli, to akurat świadczy, że wcale lepsza od nich nie jesteś.


Własnie do tego zmierzam,

to że zniszczyła mi dzieciństwo i młodosc to jest ok? To ze nie moglam pojsc na dystkoteke, domowke z przyjaciolmi jest ok ? Mam ją szanowac tylko dlatego ze mi gotuje? (potrafie sobie sama ugotować tak w ogole) NIGDY nie powiedziała nic miłego, nigdy mnie nie wsparła, tylko lała jak ojciec robił za granicą bo ja nie umiałam rozwiazać zadania z matematyki i targała za włosy jest ok ? TAK MAM TRAUME, TAK BOJE SIE MIEĆ DZIECI, ale i tak staram sie jej pomagać przy dziadkach i obowiazkach domowych chociaz pracuje zawodowo więc tez nie zawsze mam siłe zeby zrobic wszystko tak jak ona chce (nie mam siły po pracy isc do nastepnej pracy a ona tego nie rozumie bo nie pracowała zawodowo) bo zawsze kazdy był pod jej dyktando i jej kontrole. Nie potrafi normalnie mowic, tylko krzyczy.
Mysle ze dzieci tez powinno sie szanowac, a skoro ona nie szanuje mnie wcale i jest jak jest to znaczy ze jestem bezczelna ? nie wydaje mi sie.


I to jest też MÓJ dom, a własciciele to są RODZICE a nie ludzie którzy wynajmują mi pokój jak na wczasach.
Dlatego mnie to boli, że nie jest normalnie jak w większości domach.

9

Odp: Zycie z osobą toksyczną..

Nic na taką matkę nie poradzisz ..! niektóre nie umieją kochać.Rzeczą NAJWAZNIEJSZĄ jest ,że usiłujesz NIE być taką jak ona i masz świadomość , że istnieją rodziny gdzie jest wiele miłości,zrozumienia,uśmiechów- zaciśnij zęby i odkładaj pieniądze na mieszkanie- matki nie zmienisz (!) ale masz WIELKIE SZANSE by być dobrą żoną i mamą, z tym że musisz mieć się zawsze na baczności by nie powielać podświadomie błędów twojej zgorzkniałej matki ...! Myśl o PRZYSZŁOŚCI ,zostaw przeszłość...- nie możesz jej zmienić. Twoja matka źle cię traktuje? Gdera? Krytykuje? Obejmij ją , uśmiechnij się, nie odpowiadaj krytyką za krytykę, i zobaczysz- może pod tym skorupą ,w tym sercu stwardniałym jest jeszcze trochę ....SŁODYCZY ...?

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Zycie z osobą toksyczną..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018