Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(

Cześć wszystkim,

Posta piszę trochę spontanicznie, ale nie wiem za bardzo, co zrobić z tym, czego się dowiedziałem, bo trochę chce mi się płakać teraz...

Otóż przedwczoraj pojawiłem się na kameralnym spotkaniu koleżanek mojej znajomej, w zupełnie innej sprawie, ale zostałem kilka minut. W międzyczasie zostałem zapoznany i wyszło, że oczywiście każda coś tam o mnie słyszała. No i oczywiście, że szukam partnerki itp.

W pewnym momencie wywiązała się rozmowa między trzema Paniami i mną. Rozmowa dotyczyła właśnie randkowania, poznawania nowych ludzi, związków etc.

No i w pewnym momencie, jedna z Pań mówi mi, że ja muszę się nastawić, że będę raczej do końca życia sam, bo nie jestem materiałem na faceta.

Trochę mi było nie do śmiechu, ale niby rozbawiony zapytałem, o co chodzi, dlaczego tak uważa. He he, ha ha.

W odpowiedzi Pani mówi mi, że coś tam o mnie słyszała i że tacy faceci, mają małe szanse na znalezienie kobiety, o ładnej i inteligentnej ot już w sumie w ogóle nie ma co mówić.
Bo ja nic w życiu nie osiągnąłem. Mam przeciętną pracę i nie wykazuję ambicji, żeby coś zmienić. Nie jestem szczególnie przystojny, wysportowany. Nie jestem dowcipny, brakuje mi charyzmy, nie porywam kobiet w konwersacji. Poza tym, gram w gry, maluję figurki. Nie chodzę do klubów i na imprezy, jestem w skrócie nudny. Nawet samochodu nie mam.

Może, gdybym był informatykiem i zarabiał kilka tysięcy więcej, albo miał własną firmę, to bym kobiety kasą przyciągnął i wtedy byłaby większa szansa, żeby zostały. Nie jestem typem szelmy, więc na szybki numerek raczej też nikogo nie znajdę.

Powiem, że mnie tęgo zamurowało. Po prostu siedziałem i gapiłem się na nie wszystkie, bo nie wiedziałem, jak mam odpowiedzieć. Bo to wszystko jest prawda. Taki jestem.

Pozostałe rozmówczynie też zamilkły, ale chyba bardziej dlatego, że nie miały nic do dodania.

Stwierdziłem, że nie mam czasu na durne rozkminy, bo mam inne, rzeczywiście ważne sprawy, pożegnałem się i wyszedłem. Moja znajoma widziała, że coś jest nie tak, ale nie byłem w stanie o tym gadać, w sumie nie było po co i o czym.

No i od tamtego czasu mam dylemat.

Nie planuję jakoś specjalnie się zmieniać. Nigdy nie planowałem.

Wydawało mi się, że przeciętni ludzie też mają szansę na szczęście, ale zaczynam się poważnie zastanawiać, bo to mi trochę zawaliło świat.


Nie wiem, czego oczekuję od was, ale musiałem się z tym gdzieś wylać, bo mam mętlik w głowie. Tylko tyle.

Gnothi Seauthon - Znaj Siebie
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(

Jedne powiedzą tak, inne powiedzą inaczej.
Najważniejsze jest to, jak Ty to widzisz, bo to Ty jesteś kowalem swojego losu

We all make choices. But in the end, our choices make us.

3

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(

"Stwierdziłem, że nie mam czasu na durne rozkminy, bo mam inne, rzeczywiście ważne sprawy, pożegnałem się i wyszedłem. Moja znajoma widziała, że coś jest nie tak, ale nie byłem w stanie o tym gadać, w sumie nie było po co i o czym."

To było słuszne pozostań przy tym moim zdaniem i rób swoje

4

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(
Relmond11 napisał/a:

(...) Stwierdziłem, że nie mam czasu na durne rozkminy, bo mam inne, rzeczywiście ważne sprawy, pożegnałem się i wyszedłem. (...)

Gratuluję i refleksu, i sposobu myślenia, i celności komentarza.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

5

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(
Relmond11 napisał/a:

Cześć wszystkim,

Posta piszę trochę spontanicznie, ale nie wiem za bardzo, co zrobić z tym, czego się dowiedziałem, bo trochę chce mi się płakać teraz...

Otóż przedwczoraj pojawiłem się na kameralnym spotkaniu koleżanek mojej znajomej, w zupełnie innej sprawie, ale zostałem kilka minut. W międzyczasie zostałem zapoznany i wyszło, że oczywiście każda coś tam o mnie słyszała. No i oczywiście, że szukam partnerki itp.

W pewnym momencie wywiązała się rozmowa między trzema Paniami i mną. Rozmowa dotyczyła właśnie randkowania, poznawania nowych ludzi, związków etc.

No i w pewnym momencie, jedna z Pań mówi mi, że ja muszę się nastawić, że będę raczej do końca życia sam, bo nie jestem materiałem na faceta.

Trochę mi było nie do śmiechu, ale niby rozbawiony zapytałem, o co chodzi, dlaczego tak uważa. He he, ha ha.

W odpowiedzi Pani mówi mi, że coś tam o mnie słyszała i że tacy faceci, mają małe szanse na znalezienie kobiety, o ładnej i inteligentnej ot już w sumie w ogóle nie ma co mówić.
Bo ja nic w życiu nie osiągnąłem. Mam przeciętną pracę i nie wykazuję ambicji, żeby coś zmienić. Nie jestem szczególnie przystojny, wysportowany. Nie jestem dowcipny, brakuje mi charyzmy, nie porywam kobiet w konwersacji. Poza tym, gram w gry, maluję figurki. Nie chodzę do klubów i na imprezy, jestem w skrócie nudny. Nawet samochodu nie mam.

Może, gdybym był informatykiem i zarabiał kilka tysięcy więcej, albo miał własną firmę, to bym kobiety kasą przyciągnął i wtedy byłaby większa szansa, żeby zostały. Nie jestem typem szelmy, więc na szybki numerek raczej też nikogo nie znajdę.

Powiem, że mnie tęgo zamurowało. Po prostu siedziałem i gapiłem się na nie wszystkie, bo nie wiedziałem, jak mam odpowiedzieć. Bo to wszystko jest prawda. Taki jestem.

Pozostałe rozmówczynie też zamilkły, ale chyba bardziej dlatego, że nie miały nic do dodania.

Stwierdziłem, że nie mam czasu na durne rozkminy, bo mam inne, rzeczywiście ważne sprawy, pożegnałem się i wyszedłem. Moja znajoma widziała, że coś jest nie tak, ale nie byłem w stanie o tym gadać, w sumie nie było po co i o czym.

No i od tamtego czasu mam dylemat.

Nie planuję jakoś specjalnie się zmieniać. Nigdy nie planowałem.

Wydawało mi się, że przeciętni ludzie też mają szansę na szczęście, ale zaczynam się poważnie zastanawiać, bo to mi trochę zawaliło świat.


Nie wiem, czego oczekuję od was, ale musiałem się z tym gdzieś wylać, bo mam mętlik w głowie. Tylko tyle.


Gdyby którakolwiek z tych pań miała rację, to by nasz gatunek wymarł dawno temu. A mnie to na pewno by nie było, a jednak jakoś mój ojciec sobie poradził i nawet czwórkę dzieci wychował. xD Rozejrzyj się po żonatych facetach i policz, ilu z nich jest ambitnych, pięknych, wysportowanych, bogatych, z ciekawymi hobby, zaradnych, wygadanych i z charyzmą. Może jeden?

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

6 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2018-11-25 21:12:25)

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(

Powinieneś jej podziękować. Niewiele jest tak bezpośrednich i szczerych kobiet. Powiedziała tobie to o czym większość kobiet myśli. Tylko niewiele jest takich, które odważą się powiedzieć tobie to prosto w oczy. Dostałeś czerwoną pigułką w twarz. Masz teraz szansę aby wyjść z tego matrixa. I raz na zawsze zapamietaj, że to ty powinieneś być dla siebie najważniejszy. Nigdy nie stawiaj kobiet na piedestale. Najpierw ty a potem bliscy. Rozumiesz ? Nigdy dla nikogo się nie zmieniaj.

BTW warto jednak zadbać o swoje zdrowie i kondycję. Czy to będzie siłownia czy basen, rower. Nie ważne. Grunt abyś dbał o siebie. Popracuj nad samooceną i próbuj rozwijać sie zawodowo ale dla siebie. Po to aby zarabiać więcej i czerpać satysfakcję z życia. Pieniądze jednak wiele ułatwiają.

Gdybyś widział co ja się od kobiet  nasłuchałem. Ech szkoda gadać. Nawet mojej matce się dostawało, że urodziła ....... Dalej nie będę kończył.

Na twoim miejscu zerwałbym kontakty z tamtymi kobietami i robił swoje.

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."

7

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(

Nie zgodze sie. Moj maz nie jest ani przystojny, ani wysportowany. Gdy sie poznalismy nie mial samochodu ani nawet prawa jazdy i pracowal zarabiajac najnizsza krajowa. Mial 29 lat. Mimo to dziewczyny na niego lecialy.
Nie byly to laski z gazet, ale bez przesady.
Jesli chcesz blachare, to faktycznie masz powod do rozpaczy. Jesli chcesz kobiete, po prostu badz soba.

8

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(
samotnax4 napisał/a:

Nie zgodze sie. Moj maz nie jest ani przystojny, ani wysportowany. Gdy sie poznalismy nie mial samochodu ani nawet prawa jazdy i pracowal zarabiajac najnizsza krajowa. Mial 29 lat. Mimo to dziewczyny na niego lecialy.
Nie byly to laski z gazet, ale bez przesady.
Jesli chcesz blachare, to faktycznie masz powod do rozpaczy. Jesli chcesz kobiete, po prostu badz soba.

Skoro nie był przystojny, wysportowany, nie miał prawa jazdy i zarabiał najniższą krajową to dlaczego dziewczyny na niego leciały? Jaki posiadał atrybut umożliwiający przyciaganie kobiet ?

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."

9

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(
Relmond11 napisał/a:

Trochę mi było nie do śmiechu, ale niby rozbawiony zapytałem, o co chodzi, dlaczego tak uważa. He he, ha ha.

W odpowiedzi Pani mówi mi, że coś tam o mnie słyszała i że tacy faceci, mają małe szanse na znalezienie kobiety, o ładnej i inteligentnej ot już w sumie w ogóle nie ma co mówić.
Bo ja nic w życiu nie osiągnąłem. Mam przeciętną pracę i nie wykazuję ambicji, żeby coś zmienić. Nie jestem szczególnie przystojny, wysportowany. Nie jestem dowcipny, brakuje mi charyzmy, nie porywam kobiet w konwersacji. Poza tym, gram w gry, maluję figurki. Nie chodzę do klubów i na imprezy, jestem w skrócie nudny. Nawet samochodu nie mam.

No to Ci przywaliła ostro. Pewnie myśli że zrobiła dobrze a tymczasem podcięła Ci skrzydła unikaj takich ludzi bo nic dobrego z takiej jej rady nie masz.
Zdecydowana większość ludzi w życiu nic nie osiągnęła i ma przeciętną pracę nie ma ambicji . Większość ludzi nie jest wysportowana ani jakoś piękna. Większość ludzi też jest nudna dla innych. Grasz w gry kolejne pokolenia kobiet coraz bardziej grają w gry więc może tam spotkasz jakąś z którą zaiskrzy i nie będziesz dla niej nudny. Generalnie na świecie niedługo będzie 10 miliardów ludzi z czego połowa to kobiety jeśli uważasz że żadnej z 5 miliardów się nie spodobasz to trzeba coś zmienić.

Pytanie bardziej powinno być po co Ci kobieta? Aby siedziała i Ci truła za plecami bo potrzebuje atencji gdy Ty grasz? No bo do samego seksu to trochę mało.
Bo pani w twoim wieku to raczej będzie oczekiwała poważnego związku dzieci. Jesteś na to gotowy ? Bo może jeszcze jesteś na to za młody (wbrew społecznym nakazom).

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(

Koleżanka ma rację. Po prostu pewien typ kobiet na ciebie nie spojrzy, bo nie masz im nic do zaoferowania. Ani wyglądu, ani kasy,ani charyzmy, ani wspólnych zainteresowań. Insta girl na ciebie nie poleci.

11 Ostatnio edytowany przez vinnga (2018-11-25 23:08:58)

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(

Interesujące...
Wchodzisz w stado nieznajomych bab, a one mają o Tobie takie informacje?

Pani mówi mi, że coś tam o mnie słyszała i że tacy faceci, mają małe szanse na znalezienie kobiety, o ładnej i inteligentnej ot już w sumie w ogóle nie ma co mówić.
Bo ja nic w życiu nie osiągnąłem. Mam przeciętną pracę i nie wykazuję ambicji, żeby coś zmienić. Nie jestem szczególnie przystojny, wysportowany. Nie jestem dowcipny, brakuje mi charyzmy, nie porywam kobiet w konwersacji. Poza tym, gram w gry, maluję figurki. Nie chodzę do klubów i na imprezy, jestem w skrócie nudny. Nawet samochodu nie mam.

Ty sobie taką reklamę zrobiłęś, czy to zasługa znajomej?

One nawet nie powinny wiedzieć, że Ty, cyt. "szukasz partnerki"! Co najwyżej, że wolny jesteś. Wbrew pozorom to różnica...
Postawiłeś się w tym środowisku jak krowa na targu. A raczej jak cielę, sądząc po Twojej umiejętności reagowania na mundrości jakiejś domorosłej wróżbiarki.

Jaśli wiec musisz "szukać" - rób to tam, gdzie Cię nie znają (internet?). Ja bym jednak sugerowała nie "szukać", ale poznawać kobiety i cieszyć się życiem. Takim, jakie prowadzisz.

12 Ostatnio edytowany przez Relmond11 (2018-11-26 02:43:44)

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(
samotnax4 napisał/a:

Jesli chcesz kobiete, po prostu badz soba.

Mam 34 lata. Od zawsze jestem sobą. Niemal od zawsze jestem samotny (z jedną kilkumiesięczną przerwą, która była niestety pomyłką). Coś się nie kalkuluje, według twojej rady. tongue

Mordimer napisał/a:

Skoro nie był przystojny, wysportowany, nie miał prawa jazdy i zarabiał najniższą krajową to dlaczego dziewczyny na niego leciały? Jaki posiadał atrybut umożliwiający przyciaganie kobiet ?

To ja się podpiszę pod tym pytaniem ! smile

uleshe napisał/a:

No to Ci przywaliła ostro.

Przyznam, że naprawdę trochę mnie to wykastrowało. Tak, troszeczkę. Mały kawałek. Ale jak bolało. sad

uleshe napisał/a:

Pytanie bardziej powinno być po co Ci kobieta? Aby siedziała i Ci truła za plecami bo potrzebuje atencji gdy Ty grasz? No bo do samego seksu to trochę mało.
Bo pani w twoim wieku to raczej będzie oczekiwała poważnego związku dzieci. Jesteś na to gotowy ? Bo może jeszcze jesteś na to za młody (wbrew społecznym nakazom).

Żebyśmy razem grali ! big_smile
W końcu partnerka powinna przede wszystkim być najlepszym przyjacielem, czyż nie ? Chciałby cieszyć się z nią życiem, jakie prowadzę. Właśnie takiej osoby szukam. Grającej, jeżdżącej na konwenty, z głową trochę w chmurach, a trochę w kartach mangi.
smile
Jakoś trzeba przez życie przejść, a ja mam takie preferencje. Przynajmniej na razie.
Co do dzieci - tak, jestem definitywnie zainteresowany spłodzeniem potomstwa. Teraz, znaczy, wkrótce - raczej nie. Musiałbym najpierw dobrze ją poznać, tę moją partnerkę. Dobrze, znaczy w różnych sytuacjach, tych złych i tych dobrych. Nie planuję pakować się w tak poważną sprawę, jaką jest powołanie na świat nowego życia, z niewypróbowaną i niepewną osobą. Dla mnie taki okres to minimum kilka lat.

Notabene, podejmowanie decyzji o dziecku miesiąc po nawiązaniu znajomości, jak robią niektóre pary, uważam za, lekko mówiąc, szalone i przerażające.

vinnga napisał/a:

Interesujące...
Wchodzisz w stado nieznajomych bab, a one mają o Tobie takie informacje?

Ewidentnie od tej wspólnej znajomej. Nawiasem mówiąc, to jakąś część z nich znałem już wcześniej i tę również kiedyś chyba widziałem (nie pamiętam, czy poznałem, ale chyba nie).
W sumie to nie zastanawiałem się zbytnio nad tym. Z ta wspólną znajomą często otwarcie rozmawiam na różne tematy, więc mogę wiarygodnie założyć, że się "rozplotkowało".

vinnga napisał/a:

Postawiłeś się w tym środowisku jak krowa na targu. A raczej jak cielę, sądząc po Twojej umiejętności reagowania na mundrości jakiejś domorosłej wróżbiarki.

Hmm, no ale co miałem niby zrobić ?
Po tym wywodzie trochę mi kopara opadła, mówiąc wprost. smile
Tym bardziej, że nie wyczułem w tym jakiejś złośliwości, czy negatywnego stosunku do mnie. To było powiedziane tak bardzo...dosadnie.

Być może myślały, że to mi da do myślenia, wywoła jakieś refleksje ? Nie wiem, nie znam się na tyle na psychice kobiet, żeby wysnuć jakiś logiczny wywód.

vinnga napisał/a:

Jaśli wiec musisz "szukać" - rób to tam, gdzie Cię nie znają (internet?)

Wyjaśniam, że nie byłem tam w celach poznawczo-matrymonialnych. Wpadłem przelotem, będąc akurat w drodze na partyjkę Magica (taka gra karciana, jbc). Nawet nie wiedziałem, że ktoś tam będzie, oprócz niej.

Gnothi Seauthon - Znaj Siebie

13 Ostatnio edytowany przez X77 (2018-11-26 05:15:26)

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(
czekoladazfigami napisał/a:

Koleżanka ma rację. Po prostu pewien typ kobiet na ciebie nie spojrzy, bo nie masz im nic do zaoferowania. Ani wyglądu, ani kasy,ani charyzmy, ani wspólnych zainteresowań. Insta girl na ciebie nie poleci.

Tak samo insta boy nie poleci na kobietę z dzieckiem/dziećmi z poprzedniego/nich związku/ów i/lub która jest w średnim wieku/stara. A w mądrość i inteligencję takich kobiet raczej nie uwierzy, co najwyżej w ich zimną kalkulację i cwane wyrachowanie.

Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską.
Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(

Cóż nawet Scheldon znalazł dziewczynę... A na serio mniej gier, więcej realnego życia...

15

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(
Relmond11 napisał/a:

Żebyśmy razem grali ! big_smile
W końcu partnerka powinna przede wszystkim być najlepszym przyjacielem, czyż nie ? Chciałby cieszyć się z nią życiem, jakie prowadzę. Właśnie takiej osoby szukam. Grającej, jeżdżącej na konwenty, z głową trochę w chmurach, a trochę w kartach mangi.
smile
Jakoś trzeba przez życie przejść, a ja mam takie preferencje. Przynajmniej na razie.
Co do dzieci - tak, jestem definitywnie zainteresowany spłodzeniem potomstwa. Teraz, znaczy, wkrótce - raczej nie. Musiałbym najpierw dobrze ją poznać, tę moją partnerkę. Dobrze, znaczy w różnych sytuacjach, tych złych i tych dobrych. Nie planuję pakować się w tak poważną sprawę, jaką jest powołanie na świat nowego życia, z niewypróbowaną i niepewną osobą. Dla mnie taki okres to minimum kilka lat.

Notabene, podejmowanie decyzji o dziecku miesiąc po nawiązaniu znajomości, jak robią niektóre pary, uważam za, lekko mówiąc, szalone i przerażające.

No to szukaj kobiety na konwentach, zjazdach, forach tematycznych itp. Wbrew pozorom one też tam są, choć może niezbyt liczne i niestety pewnie też często są wycofane tak jak Ty. Trudno powiedzieć, czy taki związek mógłby wypalić. Przyjaźń na pewno.
Kobietami w Twoim wieku realnie myślącymi już o życiu nie zawracaj sobie głowy.

16

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(

Nie przejmuj się tą laską. Nie wierzę jak można komuś powiedzieć w twarz takie rzeczy. Że też ona jest tak pociągająca dla innych mężczyzn. Olej ją.

17

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(
Misinx napisał/a:

No to szukaj kobiety na konwentach, zjazdach, forach tematycznych itp. Wbrew pozorom one też tam są, choć może niezbyt liczne i niestety pewnie też często są wycofane tak jak Ty.

Niezbyt liczne? Odwiedź choć raz jeden Pyrkon (40-50k ludzi).
Jeździmy z żoną na konwenty i nigdy nie zauważyłem, żeby kobiety były tam niezbyt liczne, czy wycofane. Skąd ten wniosek u ciebie?
Raczej bym powiedział, że to bardzo towarzyska i otwarta społeczność. Ludzie stoją z tabliczkami "free kiss", "free hugs" i to przeważnie kobiety.

Do Relmond11

Moja żona jest typem kobiety jakiej szukasz i z kim czułbyś się jak ryba w wodzie. Jest kochana, ciepła, taka typowa kawaii. Ogląda anime, gra w gry (CS, LOL, Minecraft), na konwentach co prawda nie jest w cosplayu, ale nosi uszy neko i puszysty ogon. Wizualnie nie jest typowym nerdem (ludzie robią sobie z nią zdjęcia na konwentach z uwagi na naturalne piękno, a może to te uszy smile ) Na ulicy nikt by nie powiedział, że ma cokolwiek wspólnego z tą społecznością. Poznaliśmy się poprzez spotted. Zamieściła wpis, że dostała na urodziny talię Magic the Gathering i pytała, czy jest w naszym mieście ktoś, kto gra i mógłby wytłumaczyć. Tak się złożyło, że czynnie na tamte lata grywałem Legacy ze znajomymi. Zaprosiłem ją na granie, przyszła, wytłumaczyłem. Po spotkaniu wszyscy pozostali udali się w swoją stronę, a ja i Kasia poszliśmy na kebsa. Odprowadziłem ją do domu, wzięła numer. Następnie spotykaliśmy się coraz częściej na wspólne granie. Zaprosiła mnie też na Pyrkon w pobliżu którego wynajęliśmy 2 osobowy pokój. Od 3 lat jesteśmy małżeństwem i zarazem swoimi najlepszymi przyjaciółmi smile Nigdy nie spotkałem w swoim życiu bardziej pozytywnej osoby z tak fajnymi zainteresowaniami, które z czasem zaszczepiła i we mnie.
Co do Mtg, to kilkanaście lat temu zagrałem u kolegi w tego Magika big_smile i na dzień dzisiejszy mam 4 kompletne talie do Legacy, w tym jedna jest Kasi - Punishing Maverick big_smile
Zamiast wyszukanych prezentów zdecydowanie wolała dostać ode mnie jakiegoś stampla tongue

Życzę ci, abyś spotkał na swojej drodze taką właśnie Kasię.

18

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(
Rei napisał/a:
Misinx napisał/a:

No to szukaj kobiety na konwentach, zjazdach, forach tematycznych itp. Wbrew pozorom one też tam są, choć może niezbyt liczne i niestety pewnie też często są wycofane tak jak Ty.

Niezbyt liczne? Odwiedź choć raz jeden Pyrkon (40-50k ludzi).
Jeździmy z żoną na konwenty i nigdy nie zauważyłem, żeby kobiety były tam niezbyt liczne, czy wycofane. Skąd ten wniosek u ciebie?
Raczej bym powiedział, że to bardzo towarzyska i otwarta społeczność. Ludzie stoją z tabliczkami "free kiss", "free hugs" i to przeważnie kobiety.

Do Relmond11

Moja żona jest typem kobiety jakiej szukasz i z kim czułbyś się jak ryba w wodzie. Jest kochana, ciepła, taka typowa kawaii. Ogląda anime, gra w gry (CS, LOL, Minecraft), na konwentach co prawda nie jest w cosplayu, ale nosi uszy neko i puszysty ogon. Wizualnie nie jest typowym nerdem (ludzie robią sobie z nią zdjęcia na konwentach z uwagi na naturalne piękno, a może to te uszy smile ) Na ulicy nikt by nie powiedział, że ma cokolwiek wspólnego z tą społecznością. Poznaliśmy się poprzez spotted. Zamieściła wpis, że dostała na urodziny talię Magic the Gathering i pytała, czy jest w naszym mieście ktoś, kto gra i mógłby wytłumaczyć. Tak się złożyło, że czynnie na tamte lata grywałem Legacy ze znajomymi. Zaprosiłem ją na granie, przyszła, wytłumaczyłem. Po spotkaniu wszyscy pozostali udali się w swoją stronę, a ja i Kasia poszliśmy na kebsa. Odprowadziłem ją do domu, wzięła numer. Następnie spotykaliśmy się coraz częściej na wspólne granie. Zaprosiła mnie też na Pyrkon w pobliżu którego wynajęliśmy 2 osobowy pokój. Od 3 lat jesteśmy małżeństwem i zarazem swoimi najlepszymi przyjaciółmi smile Nigdy nie spotkałem w swoim życiu bardziej pozytywnej osoby z tak fajnymi zainteresowaniami, które z czasem zaszczepiła i we mnie.
Co do Mtg, to kilkanaście lat temu zagrałem u kolegi w tego Magika big_smile i na dzień dzisiejszy mam 4 kompletne talie do Legacy, w tym jedna jest Kasi - Punishing Maverick big_smile
Zamiast wyszukanych prezentów zdecydowanie wolała dostać ode mnie jakiegoś stampla tongue

Życzę ci, abyś spotkał na swojej drodze taką właśnie Kasię.

Przyznaję, że sam znam trzy pary (w tym dwa małżeństwa obecnie), które poznały się dzięki graniu smile
Te gry zawsze dobrze scalają - sam dosyć sporo ludzi poznaję dzięki karciankom - jak tylko wrócę do grania w RPG w wakacje (nowe Zew Cthulhu) to też zawsze się z nowymi grupkami ludzi. człowiek łączy

Na jakie konwenty jeździcie, bo być może mieliśmy okazję się spotkać? smile

We all make choices. But in the end, our choices make us.

19

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(
Rei napisał/a:
Misinx napisał/a:

No to szukaj kobiety na konwentach, zjazdach, forach tematycznych itp. Wbrew pozorom one też tam są, choć może niezbyt liczne i niestety pewnie też często są wycofane tak jak Ty.

Niezbyt liczne? Odwiedź choć raz jeden Pyrkon (40-50k ludzi).
Jeździmy z żoną na konwenty i nigdy nie zauważyłem, żeby kobiety były tam niezbyt liczne, czy wycofane. Skąd ten wniosek u ciebie?
Raczej bym powiedział, że to bardzo towarzyska i otwarta społeczność. Ludzie stoją z tabliczkami "free kiss", "free hugs" i to przeważnie kobiety.

Do Relmond11

Moja żona jest typem kobiety jakiej szukasz i z kim czułbyś się jak ryba w wodzie. Jest kochana, ciepła, taka typowa kawaii. Ogląda anime, gra w gry (CS, LOL, Minecraft), na konwentach co prawda nie jest w cosplayu, ale nosi uszy neko i puszysty ogon. Wizualnie nie jest typowym nerdem (ludzie robią sobie z nią zdjęcia na konwentach z uwagi na naturalne piękno, a może to te uszy smile ) Na ulicy nikt by nie powiedział, że ma cokolwiek wspólnego z tą społecznością. Poznaliśmy się poprzez spotted. Zamieściła wpis, że dostała na urodziny talię Magic the Gathering i pytała, czy jest w naszym mieście ktoś, kto gra i mógłby wytłumaczyć. Tak się złożyło, że czynnie na tamte lata grywałem Legacy ze znajomymi. Zaprosiłem ją na granie, przyszła, wytłumaczyłem. Po spotkaniu wszyscy pozostali udali się w swoją stronę, a ja i Kasia poszliśmy na kebsa. Odprowadziłem ją do domu, wzięła numer. Następnie spotykaliśmy się coraz częściej na wspólne granie. Zaprosiła mnie też na Pyrkon w pobliżu którego wynajęliśmy 2 osobowy pokój. Od 3 lat jesteśmy małżeństwem i zarazem swoimi najlepszymi przyjaciółmi smile Nigdy nie spotkałem w swoim życiu bardziej pozytywnej osoby z tak fajnymi zainteresowaniami, które z czasem zaszczepiła i we mnie.
Co do Mtg, to kilkanaście lat temu zagrałem u kolegi w tego Magika big_smile i na dzień dzisiejszy mam 4 kompletne talie do Legacy, w tym jedna jest Kasi - Punishing Maverick big_smile
Zamiast wyszukanych prezentów zdecydowanie wolała dostać ode mnie jakiegoś stampla tongue

Życzę ci, abyś spotkał na swojej drodze taką właśnie Kasię.

Mój wniosek był taki z tego, że generalnie takie klimaty chyba bardziej pociągają facetów, niż kobiety. Chyba można się zgodzić, że statystycznie to więcej facetów gra w gry komputerowe, jest fanami np. Star Wars, Star Trek i innych uniwersów ? Ja tego nie krytykuję. Też lubię grać.  Źle myślę ? Jeśli źle to tym lepiej dla autora, bo ma jeszcze większe pole manewru. A skoro Tobie się udało znaleźć taką kobietę to i jemu może się udać.

20 Ostatnio edytowany przez Rei (2018-11-30 13:39:27)

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(
Lucyfer666 napisał/a:

Na jakie konwenty jeździcie, bo być może mieliśmy okazję się spotkać? smile

Wrocławskie Dni Fantastyki - wpadamy na jedno popołudnie z racji, że mamy blisko
Pyrkon - mnie znajdziesz na turniejach MTG w skrzydle z planszówkami, a Kasia przez 3 dni kupuje mangi z Dragon Balla i robi sobie zdjęcia z ludźmi.  Gra też razem z przyjacielem w Touhou, który to z nami jeździ smile Czasem jedziemy w 5-6 osób i są to jacyś jej kumple z kręgów otaku.

Misinx napisał/a:

Mój wniosek był taki z tego, że generalnie takie klimaty chyba bardziej pociągają facetów, niż kobiety. Chyba można się zgodzić, że statystycznie to więcej facetów gra w gry komputerowe, jest fanami np. Star Wars, Star Trek i innych uniwersów ? Ja tego nie krytykuję. Też lubię grać.  Źle myślę ? Jeśli źle to tym lepiej dla autora, bo ma jeszcze większe pole manewru. A skoro Tobie się udało znaleźć taką kobietę to i jemu może się udać.

Dobrze myślisz i zgodzić się można, ale co do statystyk jako takich. Pytałem w odniesieniu o konwenty, licząc, że widziałeś to jako uczestnik. Byłem na niejednym i kobiet jest tam mnóstwo, a z twojej wypowiedzi wynikało, że są, lecz niezbyt liczne i wycofane. Stąd zapytałem, skąd takie wnioski u ciebie. Ja byłem i widziałem, a ty jak się okazuje teoretyzujesz, opierając się na domysłach/stereotypach, i ogólnych statystykach.
Dla przykładu ja interesuje się terrarystyką: węże, pająki, jaszczurki. Tu też można by powiedzieć, że statystycznie każdy z nas będzie miał, co najwyżej styczność z pająkiem domowym. Natomiast na giełdach terrarystycznych organizowanych co kilka miesięcy w każdym większym mieście przewija się mnóstwo kobiet i mężczyzn.

Mnie się udało, jemu również szczerze tego życzę. Na tamten czas nikogo do związku nie szukałem, Kasia również, ale było nam ze sobą na tyle fajno, że daliśmy szansę tej relacji.
Że tak powiem, nie byłem kimś z jej otoczenia i świata. Kumplowała się wyłącznie z otaku i graczami, gdzie ci "osobnicy" z kolei zdecydowanie nie byli wizualnie w jej typie, ale osobowościowo jak najbardziej. Z uwagi na powyższe, nie wchodziła z nikim w związki, nie widziała w tym sensu, bo nie dbałaby o te relacje należycie. Brutalnie mówiąc wolałaby grać, niż starać się o faceta, którego lepiej było mieć przy sobie jako dobrego kumpla.
Dlaczego o tym piszę?
Może okazać się tak, że nie wystarczą wyłącznie podobne zainteresowania i bywanie w tych samych miejscach, żeby autor zainteresował sobą kobietę na tyle, żeby potem tworzyć relację ukierunkowaną na randki, i związek. Dla większości, nawet tych otaku, zostanie tylko spoko kumplem do grania w gry, bo jak sam podkreślił - nie jest szczególnie przystojny i wysportowany, i nie planuję jakoś specjalnie się zmieniać. Nigdy nie planował. Domyślam się, że autor nie mówił tego wyłącznie w kwestiach swojej osobowości, czy pod kątem zainteresowań.

21

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(
Rei napisał/a:
Misinx napisał/a:

Mój wniosek był taki z tego, że generalnie takie klimaty chyba bardziej pociągają facetów, niż kobiety. Chyba można się zgodzić, że statystycznie to więcej facetów gra w gry komputerowe, jest fanami np. Star Wars, Star Trek i innych uniwersów ? Ja tego nie krytykuję. Też lubię grać.  Źle myślę ? Jeśli źle to tym lepiej dla autora, bo ma jeszcze większe pole manewru. A skoro Tobie się udało znaleźć taką kobietę to i jemu może się udać.

Dobrze myślisz i zgodzić się można, ale co do statystyk jako takich. Pytałem w odniesieniu o konwenty, licząc, że widziałeś to jako uczestnik. Byłem na niejednym i kobiet jest tam mnóstwo, a z twojej wypowiedzi wynikało, że są, lecz niezbyt liczne i wycofane. Stąd zapytałem, skąd takie wnioski u ciebie. Ja byłem i widziałem, a ty jak się okazuje teoretyzujesz, opierając się na domysłach/stereotypach, i ogólnych statystykach.
Dla przykładu ja interesuje się terrarystyką: węże, pająki, jaszczurki. Tu też można by powiedzieć, że statystycznie każdy z nas będzie miał, co najwyżej styczność z pająkiem domowym. Natomiast na giełdach terrarystycznych organizowanych co kilka miesięcy w każdym większym mieście przewija się mnóstwo kobiet i mężczyzn.

Mnie się udało, jemu również szczerze tego życzę. Na tamten czas nikogo do związku nie szukałem, Kasia również, ale było nam ze sobą na tyle fajno, że daliśmy szansę tej relacji.
Że tak powiem, nie byłem kimś z jej otoczenia i świata. Kumplowała się wyłącznie z otaku i graczami, gdzie ci "osobnicy" z kolei zdecydowanie nie byli wizualnie w jej typie, ale osobowościowo jak najbardziej. Z uwagi na powyższe, nie wchodziła z nikim w związki, nie widziała w tym sensu, bo nie dbałaby o te relacje należycie. Brutalnie mówiąc wolałaby grać, niż starać się o faceta, którego lepiej było mieć przy sobie jako dobrego kumpla.
Dlaczego o tym piszę?
Może okazać się tak, że nie wystarczą wyłącznie podobne zainteresowania i bywanie w tych samych miejscach, żeby autor zainteresował sobą kobietę na tyle, żeby potem tworzyć relację ukierunkowaną na randki, i związek. Dla większości, nawet tych otaku, zostanie tylko spoko kumplem do grania w gry, bo jak sam podkreślił - nie jest szczególnie przystojny i wysportowany, i nie planuję jakoś specjalnie się zmieniać. Nigdy nie planował. Domyślam się, że autor nie mówił tego wyłącznie w kwestiach swojej osobowości, czy pod kątem zainteresowań.

Nie chodzę na konwenty. Trochę za stary na to jestem, poza tym te największe w Polsce są w innych miastach i nie jestem aż takim fanem tematyki, żeby tam jechać. Kusiło mnie i może się kiedyś skuszę na Warszawski Comic Con. Ta impreza pewnie będzie się rozrastać, już przyjeżdżają na nią ciekawi goście, poza tym mój syn bardzo chciałby tam pojechać. A statystki nie biorą się znikąd. W mojej ulubionej grze grają w większości faceci. W klanie mamy jedną kobietę na kilkudziesięciu facetów. Oczywiście rozumiem, że w innych grach proporcje mogę być inne. Natomiast porównywanie tematyki "okołogrowej" do terrarystyki jest trochę bez sensu, bo wiadomo, że tutaj przekrój zainteresowanych będzie jeszcze innych. Na giełdzie Minerałów i Kamieni Szlachetnych będziesz miał jeszcze inny przekrój ludzi. Ale nie da się ukryć, że dla autora szukanie kogokolwiek w kręgu swoich zainteresowań będzie najlepszą drogą. A co z tego dalej wyniknie to się okaże. Być może skończy się tylko na tzw. fuck-friends, albo samym friends smile Cholera wie.

22 Ostatnio edytowany przez Rei (2018-11-30 14:41:45)

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(
Misinx napisał/a:

nie da się ukryć, że dla autora szukanie kogokolwiek w kręgu swoich zainteresowań będzie najlepszą drogą. A co z tego dalej wyniknie to się okaże. Być może skończy się tylko na tzw. fuck-friends, albo samym friends smile Cholera wie.

Z ekipy z którą my jeździmy, żaden z facetów nie ma dziewczyny, a jest ich 5. Domyślam się, że to kwestia tego, że żyją grami. Praca, powrót do domu i granie do oporu, oglądanie anime, czytanie mang, nie dbanie o wygląd. Cała piątka, to wizualnie, typowi nerdzi. Każdy z nich ma mocno zarysowany kulisty brzuch, po części pryszcze, no po prostu cali są zaniedbani. Chodzą przez cały konwent w tych samych ciuchach i śmierdzą potem. Trudno więc oczekiwać, że przyciągną płeć piękną celem bliższego poznania. Osobowościowo mają wiele do zaoferowania, są przyjacielscy, serdeczni, inteligentni, no ale nie ukrywajmy przez kobiety będą zdecydowanie odbierani jako friendsi. Część z nich miała mi początkowo za złe, że wchodząc z Kasią w relację pozbawiłem ich supportu w grach. Angażując się w nasz związek odstawiła ich na bok i po części swoje zainteresowania, gdyż nie wiedziała na wtedy, czy nie odrzucą mnie od niej na tyle, że wolałbym mieć jednak taką dziewczynę Nowak, czy Kowalską, która interesuje się głównie makijażem, plotkuje z psiapsiółkami, itp. Poza graniem w karty nie przejawiałem na tamte czasy żadnych innych oznak bycia nerdem, stąd jej początkowe obawy. Z czasem przekonała mnie do swoich zainteresowań, co przełożyło się na wspólne wyjazdy na konwenty i czasem uda jej się przekonać mnie do wspólnego obejrzenia anime. Jednak w gry komputerowe nie gram. Moje inne zainteresowania sprawiają, że nie znajduję na to czasu, więc grywa ze swoją paczką.

23

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(
Relmond11 napisał/a:

jedna z Pań mówi mi, że ja muszę się nastawić, że będę raczej do końca życia sam, bo nie jestem materiałem na faceta.
(...) o ładnej i inteligentnej ot już w sumie w ogóle nie ma co mówić..

Rozumiem, że mówiła o sobie.
Ma jakieś podstawy? Czy to takie typowe hmmm.... "myślenie dobrze o sobie".

24

Odp: Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(
Relmond11 napisał/a:

Może, gdybym był informatykiem i zarabiał kilka tysięcy więcej, albo miał własną firmę, to bym kobiety kasą przyciągnął i wtedy byłaby większa szansa, żeby zostały. Nie jestem typem szelmy, więc na szybki numerek raczej też nikogo nie znajdę.


Jeśli swoje nadzieje pokładasz w byciu bogatym, to znaczy, że nie jesteś w top 1% genetycznych farciarzy. Takim samice same rzucają się do nóg. Nie jesteś nawet w top 10%, bo ci mają wprawdzie większe trudności, ale też o atencje dziewczyn nie muszę się wysilać.

Może dobrze dla ciebie, że nie jesteś bogaty, bo z twoim podejściem tylko byś został wykorzystany i puszczony z torbami.
Odpowiedz sobie, kim chcesz być?
Chcesz być żałosnym typem, który zabiega o kobiety? Czy chcesz dużo sexu?
Jeśli to drugie, to lepiej żebyś trochę zarabiał, bo profesjonalistki biorą sporo za godzinę, ale i tak wychodzi taniej niż "zwykły związek", w którym jesteś dojony.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Znajoma powiedziała mi, jaka będzie moja przyszłość z kobietami... :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018