Problem z nieśmiałością. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Problem z nieśmiałością.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Problem z nieśmiałością.

Witam wszystkich! smile

Mam 18 lat. Otóż nigdy jakoś nie przeszkadzała mi moja nieśmiałość, ale wraz z wiekiem jednak znacznie zaczęła i utrudnia mi w pewien sposób życie, może nie jakoś bardzo,ale jednak.
Moja nieśmiałość wiążę się również z tym iż trudno mi idzie nawiązywanie kontaktów już nie wspomnę gdy mam rozmawiać z chłopakami chodzi tu głównie o to,że nie wiem o czym rozmawiać jak podtrzymać rozmowę, a nawet jeżeli chcę coś powiedzieć to tego nie mówię, bo się wstydzę. Spotykałam się przez pewien czas z chłopakiem z którym bardzo dużo pisałam i wtedy nie miałam problemów by wyrażać swoje myśli, mogliśmy godzinami bez przerwy pisać i było fantastycznie, gorzej było gdy się już spotykaliśmy, bo sie okazało,że nie jestem taka otwarta, rozmowna tylko zwykle w świecie wstydliwa i nieśmiała, a on poczuł się tym cholernie rozczarowany bo miał nadzieję,że może coś z tego będzie, ale odpuścił przez to iż nie mogłam się przed nim otworzyć, a on to taka dusza towarzystwa i rozmowny ;( ale dobra teraz nie o tym. Ogólnie nie wiem skąd to się u mnie wzięło bo np z bliskimi nie mam takiego problemu by normalnie rozmawiać, ale z obcymi już tak. Początkowo nie potrafię patrzeć ludziom w oczy gdy z nimi rozmawiam, krępują mnie takie banalne rzeczy jak przejście samej korytarzem gdzie jest dużo ludzi, patrzę wtedy najczęściej w ziemie lub przed siebie. Nawet jak ktoś próbuje ze mną porozmawiać to się strasznie peszę i nie umiem w takie rzeczy. Ja potrzebuję dużo czasu by się otworzyć i no hmm To jest trudne dla mnie bo chciałabym poznać kogoś wartościowego, ale jest mi trudno nawiązywać kontakty i trudno się tak otworzyć, a większość chłopaków jednak woli takie rozmowne, rezolutne dziewczyny. W dodatku aktualnie mam złamane serce, więc tak kiepsko trochę hmm Nie mam jakiśch większych kompleksów, może tyko trądzik, ale jakoś tym się nie przejmuję, bo dojrzewam wiec to normalne, tylko ta nieśmiałość. Chciałabym to jakoś zwalczyć, przestać się krępować tylko tak na luzie podchodzić do rozmowy i niektórych rzeczy. Ja sama nie wiem czemu się tak boję wyrażać swoje myśli gdy rozmawiam z innymi sad I jeszcze mam też problem z okazywaniem uczuć np z tym chłopakiem wstydziłam się go pierwsza przytulić czy złapać za rękę, patrzeć mu w oczy to już w ogóle jakiś hit. Nie wiem czy ja jestem jakaś z kosmosu czy co XD Ja bym chciała tak swobodnie do wszystkiego podchodzić, jak widzę szczęśliwe pary, które ze sobą żartują bezproblemowo się przytulają czy całują to mnie ogarnia taki trochę smutek,że ja tak nie potrafiłabym z kimś. Pewnie bym się zastanawiała 5 godzin czy to jest odpowiednie by go przytulić czy nie. To jest takie głupieee. Chciałabym to jakoś zwalczyć. Czy możecie mi coś poradzić? Czy jest jakaś rada na to? sad

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2018-11-25 18:56:01)

Odp: Problem z nieśmiałością.

Tak sobie myślę, że nie zawsze i nie wszsycy wolą wygadane rezolutne dziewczyny. ALE dużo osób lubi tych, którzy za nich wykonają pracę, włożą wysiłek, więc lubimy bardzo tych, co za nas się nachodzą, namęczą - niech oni pierwsi podejdą, oszczędzą nam pracy, niech oni zagadają - oszczędzą nam stresu, niech napiszą pierwsi - oszczędzą nam rozmyślań, czy się opłaca, niech pierwsi łapią za rękę, oszczędzą mi rozważań, czy się ośmieszę, niech pierwsi przytulą, niech oni zmierzą się z odtrąceniem... Bardzo wygodna ta nieśmiałość.

A prawda jest taka, że 90% ludzi ma tak, że się stresuje, nie wie o czym gadać, boi się podejść. Tylko ta "rezolutna" część podejmuje wysiłek, żeby sobie z tym poradzić, wykonuje pracę, działa, bierze na klate nieprzyjemne emocje jak stres, czy potencjalne odrzucenie. Tym się różnią od nieśmiałych, że biorą się do pracy i budują sobie krąg znajomych, nie czekając aż ktoś ich w tym wyręczy.

Może ostro to brzmi, ale jak poznałam już wielu wielu ludzi, to nie spotkałam nikogo, kot by powiedział, że spotykanie nowych ludzi nie robi na nim/niej wrażenie. Wszystki towarzyszy stres. To twoja decyzja, czy się poddasz i poczekasz, aż ktoś za ciebie to zrobi, czy jednak się zmierzysz.

I tak, ja w ten sposób wyleczyłam się z nieśmiałości.

Pomyśl sobie tak: on przeżywa DOKŁADNIE to samo, ma te same rozkminy. Tak samo się stresuje, tak samo się boi twojej reakcji, odrzucenia, wyśmiania. Tylko jemu ZALEŻY na tyle, żeby zrobić jeden krok, czy drugi. Ale całej drogi nie przejdzie. To nie fair, oczekiwać, że druga osoba sama będzie ponosić ryzyko, a ty będziesz tylko czekać i zasłaniać się nieśmiałością.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

3

Odp: Problem z nieśmiałością.
Monoceros napisał/a:

Tak sobie myślę, że nie zawsze i nie wszsycy wolą wygadane rezolutne dziewczyny. ALE dużo osób lubi tych, którzy za nich wykonają pracę, włożą wysiłek, więc lubimy bardzo tych, co za nas się nachodzą, namęczą - niech oni pierwsi podejdą, oszczędzą nam pracy, niech oni zagadają - oszczędzą nam stresu, niech napiszą pierwsi - oszczędzą nam rozmyślań, czy się opłaca, niech pierwsi łapią za rękę, oszczędzą mi rozważań, czy się ośmieszę, niech pierwsi przytulą, niech oni zmierzą się z odtrąceniem... Bardzo wygodna ta nieśmiałość.

A prawda jest taka, że 90% ludzi ma tak, że się stresuje, nie wie o czym gadać, boi się podejść. Tylko ta "rezolutna" część podejmuje wysiłek, żeby sobie z tym poradzić, wykonuje pracę, działa, bierze na klate nieprzyjemne emocje jak stres, czy potencjalne odrzucenie. Tym się różnią od nieśmiałych, że biorą się do pracy i budują sobie krąg znajomych, nie czekając aż ktoś ich w tym wyręczy.

Może ostro to brzmi, ale jak poznałam już wielu wielu ludzi, to nie spotkałam nikogo, kot by powiedział, że spotykanie nowych ludzi nie robi na nim/niej wrażenie. Wszystki towarzyszy stres. To twoja decyzja, czy się poddasz i poczekasz, aż ktoś za ciebie to zrobi, czy jednak się zmierzysz.

I tak, ja w ten sposób wyleczyłam się z nieśmiałości.



Moja żona na początku była taka nieśmiała szybko się ośmielała jakoś tak.

4

Odp: Problem z nieśmiałością.
Monoceros napisał/a:

Tak sobie myślę, że nie zawsze i nie wszsycy wolą wygadane rezolutne dziewczyny. ALE dużo osób lubi tych, którzy za nich wykonają pracę, włożą wysiłek, więc lubimy bardzo tych, co za nas się nachodzą, namęczą - niech oni pierwsi podejdą, oszczędzą nam pracy, niech oni zagadają - oszczędzą nam stresu, niech napiszą pierwsi - oszczędzą nam rozmyślań, czy się opłaca, niech pierwsi łapią za rękę, oszczędzą mi rozważań, czy się ośmieszę, niech pierwsi przytulą, niech oni zmierzą się z odtrąceniem... Bardzo wygodna ta nieśmiałość.

A prawda jest taka, że 90% ludzi ma tak, że się stresuje, nie wie o czym gadać, boi się podejść. Tylko ta "rezolutna" część podejmuje wysiłek, żeby sobie z tym poradzić, wykonuje pracę, działa, bierze na klate nieprzyjemne emocje jak stres, czy potencjalne odrzucenie. Tym się różnią od nieśmiałych, że biorą się do pracy i budują sobie krąg znajomych, nie czekając aż ktoś ich w tym wyręczy.

Może ostro to brzmi, ale jak poznałam już wielu wielu ludzi, to nie spotkałam nikogo, kot by powiedział, że spotykanie nowych ludzi nie robi na nim/niej wrażenie. Wszystki towarzyszy stres. To twoja decyzja, czy się poddasz i poczekasz, aż ktoś za ciebie to zrobi, czy jednak się zmierzysz.

I tak, ja w ten sposób wyleczyłam się z nieśmiałości.

Pomyśl sobie tak: on przeżywa DOKŁADNIE to samo, ma te same rozkminy. Tak samo się stresuje, tak samo się boi twojej reakcji, odrzucenia, wyśmiania. Tylko jemu ZALEŻY na tyle, żeby zrobić jeden krok, czy drugi. Ale całej drogi nie przejdzie. To nie fair, oczekiwać, że druga osoba sama będzie ponosić ryzyko, a ty będziesz tylko czekać i zasłaniać się nieśmiałością.

No, to bardzo mądre. Podpisuję się pod tym obiema rękami.
smile
Tak powinno się podchodzić do relacji międzyludzkich.

5

Odp: Problem z nieśmiałością.

Trzeba się przełamać. Małymi krokami. I nie myśleć o zdaniu innych, to pomaga.

Odp: Problem z nieśmiałością.

niektórzy potrzebują więcej czasu, żeby się otworzyć i to jest ok, nie wszyscy muszą być super ekstrawertykami ;-) ja często mówię w nowym otoczeniu, że to, że mało mówię nie znaczy, że się źle bawię, po prostu muszę trochę oswoić i wtedy nikt na mnie nie naciska.

spróbuj się nie skupiać tak bardzo na sobie, że powiesz coś głupiego. inni zazwyczaj tego nie zauważają. a nawet jeśli, to i tak nic złego się nie stanie, można się chwilę pośmiać z siebie i tyle. z podchodzeniem i zagadywaniem do innych ludzi jest tak samo. jak ktoś nie będzie zainteresowany to Ci o tym powie, ale w 99% nie będzie się z Ciebie śmiał chyba że nie ma kultury, zainteresowanie ze strony innych jest miłe.

7

Odp: Problem z nieśmiałością.

Nieśmiałość to nasza choroba narodowa, więc akurat nie ma się czego wstydzić wink
No chyba, że chcesz za pomocą pstryknięcia palca to zmienić, wtedy to niemożliwe wink

Zacznij od prostych ćwiczeń jak patrzenie w oczy i uśmiechanie się na ulicy/w autobusie do nieznajomych. Po pewnym czasie to stanie się nawykiem

Co do dużych grup ludzi (jak korytarz w szkole) - nie ma czegoś takiego, że każdy czuje się komfortowo w dużym towarzystwie, nie ma nic złego, jeśli wolisz mniejsze skupiska ludzi.

Prowadzę darmowe konsultacje w zakresie relacji damsko - męskich, głównie budowania związków i zdobycia osoby, która Ci się podoba. Po prostu napisz mi maila z czym masz problem, a ja postaram Ci się pomóc wink

8

Odp: Problem z nieśmiałością.
Leonard napisał/a:

Nieśmiałość to nasza choroba narodowa, więc akurat nie ma się czego wstydzić wink
No chyba, że chcesz za pomocą pstryknięcia palca to zmienić, wtedy to niemożliwe wink

Zacznij od prostych ćwiczeń jak patrzenie w oczy i uśmiechanie się na ulicy/w autobusie do nieznajomych. Po pewnym czasie to stanie się nawykiem

Co do dużych grup ludzi (jak korytarz w szkole) - nie ma czegoś takiego, że każdy czuje się komfortowo w dużym towarzystwie, nie ma nic złego, jeśli wolisz mniejsze skupiska ludzi.

No dokładnie, trzeba na początek patrzeć w oczy, na youtube są nawet takie filmiki treningowe, gdzie po prostu osoba patrzy w kamerę i możemy ćwiczyć patrzenie jej prosto w oczy. Na początku może to być trudne, ale myślę, że warto spròbować. Warto też np. życzyć komuś miłego dnia, np. kasjerce w sklepie, to dobry trening. Życzę pomyślności w pokonywaniu barier!

9

Odp: Problem z nieśmiałością.

Jestem Ewelina.
Też mam wielki problem z nieśmiałością. Też zmagam się z mega niską samooceną. Zauważyłam, że nie tylko ja mam taki problem. Pierwszy raz jestem na forum, wiec mam nadzieje, że ktoś też pomóż mi się odnaleźć tu.
Byłam zawsze odtrącana przez ludzi i nie lubiana, mam dopiero pierwszy związek, ale wciąż nie znikło to,że mam strach przed ludźmi. Teraz jeszcze bardziej mi ciężko, bo już nie mieszkam w Polsce i bariera językowa jeszcze bardziej mi przeszkadza. Nie mam znajomych i pomyślałam, że może forum pomoże mi z kimś chociaż chwilę porozmawiać i może coś zrozumieć...

10

Odp: Problem z nieśmiałością.
EbiIno napisał/a:

Jestem Ewelina.
Też mam wielki problem z nieśmiałością. Też zmagam się z mega niską samooceną. Zauważyłam, że nie tylko ja mam taki problem. Pierwszy raz jestem na forum, wiec mam nadzieje, że ktoś też pomóż mi się odnaleźć tu.
Byłam zawsze odtrącana przez ludzi i nie lubiana, mam dopiero pierwszy związek, ale wciąż nie znikło to,że mam strach przed ludźmi. Teraz jeszcze bardziej mi ciężko, bo już nie mieszkam w Polsce i bariera językowa jeszcze bardziej mi przeszkadza. Nie mam znajomych i pomyślałam, że może forum pomoże mi z kimś chociaż chwilę porozmawiać i może coś zrozumieć...

Może psycholog by Ci pomógł. Co innego być introwertykiem, a co innego być na tyle nieśmiałym, że to utrudnia życie, funkcjonowanie. Tym bardziej, że sama czujesz że potrzebujesz jakichś kontaktów.

11

Odp: Problem z nieśmiałością.
EbiIno napisał/a:

Jestem Ewelina.
Też mam wielki problem z nieśmiałością. Też zmagam się z mega niską samooceną. Zauważyłam, że nie tylko ja mam taki problem. Pierwszy raz jestem na forum, wiec mam nadzieje, że ktoś też pomóż mi się odnaleźć tu.
Byłam zawsze odtrącana przez ludzi i nie lubiana, mam dopiero pierwszy związek, ale wciąż nie znikło to,że mam strach przed ludźmi. Teraz jeszcze bardziej mi ciężko, bo już nie mieszkam w Polsce i bariera językowa jeszcze bardziej mi przeszkadza. Nie mam znajomych i pomyślałam, że może forum pomoże mi z kimś chociaż chwilę porozmawiać i może coś zrozumieć...

Ja byłam może nie bardzo nieśmiała, ale dośc nieśmała. Mój chłopak mnie osmielił, ale zanim nabrałam śmiałości to jednak było ze mną mało wesoło (z jego punktu widzenia)

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Problem z nieśmiałością.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018