chciałabym z kimś pogadać:( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » chciałabym z kimś pogadać:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: chciałabym z kimś pogadać:(

nie mam z kim pogadać wyżalić się:( mieszkam za granicą naszego kraju więc wielu znajomych nie mam:( a maż hmmm twierdzi że sama sobie sprawiam problemy. jeżeli ktoś chciałby mnie wysłuchać i cokolwiek doradzić to bardzo dziękuje. pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

Cześć :)
Jak najbardziej - możesz śmiało pisać o wszystkim. Także o tym, co Cię dręczy. Myślę, że znajdziesz tutaj wsparcie i pomoc od niejednej osoby...

Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję.

3

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

dziękuje:) co mam zrobić żeby mąż wreszcie zaczął mnie zauważać, żeby zobaczył że nie mam czasu na nic, że dziecko daje czasem popalić bo np wychodzi mu ząbek:( żeby zobaczył ja też chce mieć troche czasu dla siebie:( chcę być samodzielna a nie mogę:( Boże jak ja by chciała być inna, może bardziej stanowcza:( bo chyba nie jestem:( nie mam z kim pogadać dosłownie z nikim, a mąż powinien byc przyjacielem ale nie jest:( bo moje problemy to są tylko i wyłącznie moje. Zarzuca mi że jemu należy się wyjście do znajomych bo ciężko pracuje, a ja!!! przecież nie siedzę przed TV.Teraz nie wytrzymałam, synek śpi gary w zlewie ale chcę pogadać:( bo strasznie mnie to wszystko boli w środku:(:(:(

4

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(
EwelinaM napisał/a:

dziękuje:) co mam zrobić żeby mąż wreszcie zaczął mnie zauważać, żeby zobaczył że nie mam czasu na nic, że dziecko daje czasem popalić bo np wychodzi mu ząbek:( żeby zobaczył ja też chce mieć troche czasu dla siebie:( chcę być samodzielna a nie mogę:( Boże jak ja by chciała być inna, może bardziej stanowcza:( bo chyba nie jestem:( nie mam z kim pogadać dosłownie z nikim, a mąż powinien byc przyjacielem ale nie jest:( bo moje problemy to są tylko i wyłącznie moje. Zarzuca mi że jemu należy się wyjście do znajomych bo ciężko pracuje, a ja!!! przecież nie siedzę przed TV.Teraz nie wytrzymałam, synek śpi gary w zlewie ale chcę pogadać:( bo strasznie mnie to wszystko boli w środku:(:(:(

Cześć Ewelina. Pisz smiało tutaj ile chcesz. Jeśli tylko ci to pomoże.

5

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

Widzisz, brak porozumienia, oddalanie się, różne priorytety - to odwieczna przyczyna "oddalania się" w związku. Banał - sugestia szczerej rozmowy z małżonkiem i uprzytomnienie mu swojego zwątpienia, zagubienia - najczęściej nie skutkuje... Fakt, zawsze można próbować zainicjować wyjątkową rozmowę, spokojną, rzeczową i bez emocji przedstawić w jasnym świetle wszystkie bolączki. Tylko, że do tego potrzeba dobrej chęci drugiej strony... Nie wiem jaki macie staż małżeński, ale czuję, że to młode małżeństwo. Rok? Dwa lata? Może w tym momencie borykacie się z kryzysem w związku (takie pojawiają się cyklicznie...)? Nie chcę myśleć, że normalne życie - bez względu gdzie, w kraju czy na obczyźnie - zweryfikowało Wasze uczucia i pokazało, że tak naprawdę łączy Was niewiele, tylko dziecko, wspólne mieszkanie i rachunki... Tego pod uwagę nie biorę, aczkolwiek często tak właśnie się zdarza.
Moim zdaniem, spróbuj pokonać to przygnębienie, zastanów się na rozmową z mężem... Spokojną, bez wyrzutów, bez łez, bez emocji... Zapytaj go, czy też to czuje, co Ty? Czy nie powinniście czegoś zmienić, zacząć znów "być razem", bo droga, którą teraz podążacie prowadzi do całkowitego oddalenia się od siebie...

Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję.

6

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

dziękuje Ci bardzo dobra duszyczka z Ciebie. Dokładnie teraz w kwietniu będzie 2 rok małżeństwa:( spróbuje z nim porozmawiać ale już kiedyś była rozmowa której skutki trwały tylko dzień a potem znowu to samo:( ja go rozumie że prauje ciężko, ale ja też i chciałabym żeby to docenił. Widzisz dziś ma wolny dzień i co?? pojechał do ksiegowej, potem ze szwagre gdzieś jedzie (na wysypisko) ale po co????? ja sama w domu, bez samochodu i synek który nie mówi:( nie mam nawet do kogo ust otworzyć. Nie chcę pokazać synkowi że jestem smutna, bo on to wyczuwa. Porozmawiam z męzem i zobaczymy:(  ale nie liczę na cud.

7

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

Moim zdaniem, na dzień dzisiejszy masz dwie drogi, albo z nim spróbować porozmawiać, albo na razie sobie odpuścić i popracować nad sobą.

Wiem o czym piszę bo jakiś czas temu byłam w podobnej sytuacji..
Proponuję Ci zmianę nastawienia, na bardziej pozytywne.

Niech Twój mąż zobaczy, że nie użalasz się nad sobą, że dajesz radę, że nie potrzebujesz jego pomocy, że wiesz kim jesteś, wiesz czego chcesz, że masz siłę..wtedy to On zacznie zabiegać o Twoje względy. Uwierz mi, kiedyś też taka byłam, też było mi ciężko, ale wzięłam życie we własne ręce. Naprawdę pomogło. Zmobilizuj się, nabierz siły, zorganizuj dzień. Wyjdź na spacer, uśmiechnij się do ludzi, poznaj kogoś, zmień coś w wyglądzie, uczesz się inaczej, zafarbuj włosy...jednym słowem popraw sobie samopoczucie. Wiem że to nie jest łatwe. Ale do zrealizowania.
Kiedy mąż zobaczy Cie w innym nastroju, zobaczy że masz swoje zajęcie, że masz swoje, i tylko swoje zajęcia, poczuje że chce w nich towarzyszyć..i zmieni swoje teraźniejsze zachowanie. Potrzeba tylko czasu i zaangażowania z Twojej strony. A na pewno się uda. W moim przypadku się udało. Naprawdę!

8

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

Hej.
Ja jestem w podobnej sytuacji.
Całymi dniami siedzę sama w domu i jedynie mogę pogadać sama do siebie.
Przyjechałam do chłopaka do Niemiec,było fajnie...na początku.Dziś jest pół roku jak siedzę całymi dniami sama w mieszkaniu,żadnych znajomych,żadnej pracy...komplenie NIC.

Marcelina 14.10.2014r.-3770g 53cm

22.04.2015-8135g 67,5cm.

9

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(
EwelinaM napisał/a:

dziękuje:) co mam zrobić żeby mąż wreszcie zaczął mnie zauważać, żeby zobaczył że nie mam czasu na nic, że dziecko daje czasem popalić bo np wychodzi mu ząbek:( żeby zobaczył ja też chce mieć troche czasu dla siebie:( chcę być samodzielna a nie mogę:( Boże jak ja by chciała być inna, może bardziej stanowcza:( bo chyba nie jestem:( nie mam z kim pogadać dosłownie z nikim, a mąż powinien byc przyjacielem ale nie jest:( bo moje problemy to są tylko i wyłącznie moje. Zarzuca mi że jemu należy się wyjście do znajomych bo ciężko pracuje, a ja!!! przecież nie siedzę przed TV.Teraz nie wytrzymałam, synek śpi gary w zlewie ale chcę pogadać:( bo strasznie mnie to wszystko boli w środku:(:(:(

Ewelina....POWIEDZIEĆ.

10

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

i powiedziałam co o tym sądzę:( zero reakcji. i znowu sama w domu choć ma wolne od pracy.:(właśnie przed chwila oznajmił że chciałby jechać na ryby ze szwagrem, powiedziałam że się nie zgadzam bo synek nie śpi a ja chcę coś ugotować, a poza tym to ja też bym chciała pogadać:) no to uspałam Adasia, przygotowałam gołąbki a on mówi że wychodzi:(:( powiedziałam że mam dość siedzenia sama w domu, że brakuje mi rozmów, że brakuje mi wszystkiego:(:( no i co??? przestań, a jak Ci nie pasuje to zamów bilet do Polski:(:( a za chwile wchodzi i mówi że mnie kocha. jak się naprawde wkur... to wyjade stąd i może to do niego dotrze:(

11

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

No cóż, mąż lichy w takim razie, a ze słabymi towarzyszami za dobrze się nie wychodzi. Znajdź sobie najlepiej jakąś znajomą polkę, albo inną jeśli znasz język w podobnej sytuacji, wy się zaprzyjaźnicie, dzieci się zaprzyjaźnią. Nie szukaj pocieszenia w sieci... Uzależnienie od sieci i depresja praktycznie gwarantowana, a może i zaczniesz zaniedbywać dom. Dziecko troszkę podrośnie, może warto aktywniej spędzac wtedy czas. Nie znam waszych warunków ani relacji, żeby coś konkretniejszego zasugerować, ale widzę że z takim męzem ciekawie nie będzie... Musisz cos na własną rękę, stanąc na nogi, poczuc kontaktu fizycznego, bo kontakt w sieci nie ma dobrych wartości dla takich ludzi. A jak to nie pomoże, to trudno, wyjedziesz, mąż poczuje na sobie pewne negatywne aspekty sytuacji, więc i poglądy się zmienią, bo często zdarzają się ludzie bez wyczucia, którzy tylko wykorzystują innych i będziesz kurą na którą on będzie zarabiał, wymawiał i inne.

12

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

Witam
Vmam dobrze Tobie radzi .
Wychodź dziewczyno z domy jak najczęściej , przecież kobieta z wózkiem nie jest czymś nadzwyczajnym w Anglii .Ustal Sobie harmonogram dnia , spacery , zakupy i rozmawiaj jeśli nie znasz języka to się podszkolisz , rozmawiając choćby ze sprzedawczynią w sklepie :) Robi się co raz cieplej , wyjście do parku to możliwość zapoznania innych mam. Wpadłaś w rutynę ze ma byś posprzątane , ugotowane na czas i wyprane .Zmień to ! nie jesteś robotem ! jak nie odkurzysz i zamówisz jedzenie na wynos , świat się od tego nie zawali ! a czemu to mąż nie może pobyć z Adasiem a Ty  w tym czasie nie pójdziesz choćby do fryzjera albo od tak pobiegać po sklepach ?
Nie wierzę że facet jest tak skonany aby nie był w stanie pobawić się ze Swoim dzieckiem albo nie miał ochoty na rozmowę z Tobą .Jemu jest tak wygodnie , a zwalczyć takie przyzwyczajenia jak własna i prywatna " służba " jest bardzo trudno .Mi to zajęło 10 lat nim mój ślubny zaczął przestawiać Swój światopogląd że kobieta to nic nie robi tylko w pracy kawę pije a w domu to się wszystko samo zrobi łącznie z prasowanie .

13

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

CO RACJA TO RACJA,FACECI MYŚLĄ (TZN.MAJĄ WBITE DO GŁOWY) ŻE WSZYSTKO SIĘ SAMO W DOMKU ROBI,PRANIE,SPRZĄTANIE,PRASOWANIE O GOTOWANIU JUŻ NIE WSPOMNĘ.OSTATNIO USŁYSZAŁAM ŻE JA W PRACY TYLKO SIEDZĘ ZA BIURECZKIEM A POTEM PRZYCHODZĘ DO DOMU I JESZCZE NARZEKAM NIE WIADOMO NA CO,CHOCIAŻ WIE JAKĄ MAM PRACĘ I NIESTETY TO NIE TE CZASY, ŻE ZA SIEDZENIE PŁACĄ.PODOBNIE JAK TY JESTEM OSOBĄ NIEŚMIAŁĄ I MAŁOMÓWNĄ .NIESTETY MAMY CICHE DNI MOŻE JUŻ NAWET TYGODNIE ,MI JUŻ NAWET NIE CHCE SIĘ PODEJMOWAĆ ŻADNYCH ROZMÓWEK BO TO I TAK SPEŁZNIE NA NICZYM ,TO JEST TYLKO CHWILOWA POPRAWA,POTEM TO SAMO...NIE MAM POMYSŁU CO DALEJ...

14

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

Faceci myślą bla bla bla, nie wylewaj swej frustracji obrażając mężczyzn, to że wybrałaś sobie nieobiektywnego typka ze słabymi zwojami nie jest niczyją winą jak tylko Twoją. Kobiety też nie doceniają wielu wysiłków mężczyzn, tego jak ciężką pracę mają i jak zmęczeni przychodzą, jeszcze narzekają że niedobry, że nie ma dla niej czasu, że czuje sie niedowartościowana. No tak, 'ja to jestem zapracowana, wszystko na mojej głowie' za to 'on mnie zaniedbuje, a ja też mam potrzeby, nie ma dla mnie czasu'. Zdaje mi się że dowartościowaniem mężczyzny nie jest komplement, ale czysty zlew, że tak kolokwialnie się wyrażę. Żadne świete nie jest, dopóki nie docenia drugiego i nie widzi swoich błędów. Idź więc wylewaj swoją frustrację gdzie indziej, jakis onet albo cos...

15

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

To po co faceci nam gitarę zawracają i oczy mydlą? Mówią kocham ? my pracujemy oni też więc dzielmy się radościami i smutkami inaczej to nie ma sensu tylko tak trudno podjąć te decyzję po kilkunastu latach małżeństwa. Cały czas mamy nadzieję na poprawę ale ludzie w pewnym wieku się nie zmieniają. Sama nie wiem co robić ? Proszę przeczytaj mój wątek "Mąż wybrał rodzinę"

16

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

"Cały czas mamy nadzieję na poprawę ale ludzie w pewnym wieku się nie zmieniają."  ........dlatego warto wychodzić za mąż/ żenić się ŚWIADOMIE. tj.poczekać :) Około 30tki ludzie podejmują najwłaściwsze decyzje w tym względzie i nie warto się spieszyć, wcześniej ma się tylko oczekiwania i ułudę że się zmieni człowieka.

17

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

Catwoman nie do końca zgadzam się że ludzie około 30 są w pełni świadomi że małżeństwo to nie jest bajka .

To czy małżeństwo będzie udane zależy od wielu czynników .Nikt nigdy nikomu nie da recepty na szczęście , nie zależnie od tego w jakim wieku brało się ślub.Oczywiście czym się jest młodszym tym te różowe okulary są większe .
Nasze postrzeganie szczęścia jest względne i jeśli umiemy dawać a nie tylko brać i umiemy zamiast zawsze powtarzać JA zaczynamy mówić My to nie jest już źle , a jeśli umiemy słuchać i rozmawiać z naszą drugą połówka to każdy problem da się rozwiązać .

18

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

Ja myślę,że zanim weźmie się ślub powinno się przejść badanie psychologiczne, czy ludzie gotowi są do związku. Nie ma problemu kiedy nie ma dzieci, ale kiedy one już są rozstanie nie jest proste. Jak już nastąpi,potrzeba bardzo dużej chęci, inteligencji z obydwu stron aby dzieci nie miały urazu psychicznego w związku z rozstaniem rodziców. Druga sprawa to jeżeli dziecko widzi Matkę smutną, ciągłe kłótnie w domu to nie wiem co jest lepsze. Facet na pewno się nie zmieni pod wpływem płaczu błagań itd. Potrzeba mu dużego bodźca i jak na prawdę kocha to się otrząśnie. Może dobrym wyjściem jest spakować się i wyjechać. Jak kocha to zrozumie.

19

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(
RenataL napisał/a:

Ja myślę,że zanim weźmie się ślub powinno się przejść badanie psychologiczne, czy ludzie gotowi są do związku. Nie ma problemu kiedy nie ma dzieci, ale kiedy one już są rozstanie nie jest proste. Jak już nastąpi,potrzeba bardzo dużej chęci, inteligencji z obydwu stron aby dzieci nie miały urazu psychicznego w związku z rozstaniem rodziców. Druga sprawa to jeżeli dziecko widzi Matkę smutną, ciągłe kłótnie w domu to nie wiem co jest lepsze. Facet na pewno się nie zmieni pod wpływem płaczu błagań itd. Potrzeba mu dużego bodźca i jak na prawdę kocha to się otrząśnie. Może dobrym wyjściem jest spakować się i wyjechać. Jak kocha to zrozumie.

zgadzam sie całkowicie. zwłaszcza z pierwszym zdaniem ..

20

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

Twój mąż nie rozumie, że masz prawo być zmęczona. Nie docenia ile pracy jest przy dziecku i że nie masz ani chwili odpoczynku. Uważa, że jedynie on ma prawo na wyjście gdzieś i odpoczynek, bo on pracuje a Ty "siedzisz tylko w domu".
Ja na Twoim miejscu, kiedy mąż ma wolny dzień i nie idzie do pracy, postawiłabym go przed faktem dokonanym. Powiedziałabym, że wychodzę a on ma zając się dzieckim i domem. Poszłabym gdziekolwiek, połazić po sklepach, posiedzieć w parku. Przecież on jest ojcem dziecka, to niech zajmie mu czas, pobawi się i zauważy, że ma również rodzinę. Ty będziesz miała czwilę oddechu od domu i dziecka, a dziecko i tatuś pobędą razem.
Innym razem, jak mąż powie, że jedzie na ryby czy w jakieś inne miejsce, to powiec, że jedziecie z Nimi - Ty i dziecko, a dlaczego Ty masz siedzieć w czterech ścianach. Możesz wziąść kasiążkę, zabawki dla małego i pobyć na świeżym powietrzu :)

*Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami*

*Każdy z nas nosi w sercu wiele wilków, miłość, gniew, odwagę, strach...Przeżyją tylko te, które nakarmisz*

21

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

Ludzie sie nie zmieniają, nie ma więc potrzeby podchodzenia do jakiegoś badania, bo wtedy 90% społeczenstwa byłoby w wyraźny sposób upośledzona w jednej lub więcej z dziedzin współżycia z innymi. To miałoby wyrazić jakiś pogląd, że tylko 1% społeczeństwa (przyjmując brak korelacji miedzy warstwami społecznymi i upośledzeniami umiejętności konkaktu) miałoby życ w związku małżenskim. Nie jest to ani możliwe ani mądre. To tylko narkotyczna miłość przemija, jako że małżenstwo jest dziełem logiki, czy to Boga czy człowieka, jest efektem logicznego myślenia i dążenia do monogamii i wierności, swoje naturalne znaczenie ma w tym, że potomstwo może dorastać dłużej wspierane przez rodzinę. W bardziej prymitywnych formach niż obecnie, do których organizm ludzki nadal jest przystosowany, chodzi o to aby się dobrać, rozmnożyć i odchować potomstwo do póty do póki potrzebuje największej opieki, później chemia między dwojgiem rodziców traci swój ewolucyjny sens i zaczyna się szukanie partnera od nowa. Można przypuszczać, że gdyby warunki były trudniejsze tj. dzieci potrzebowałyby dłuższej opieki, co ni mniej ni więcej oznacza, że dzieci z krótko kochającymi się rodzicami by nie przeżyły, następne pokolenia stanowiłaby odsiewka potomków osób najdłużej kochających się w swojej relacji.
Niestety na tak, jakby nie patrzeć, korzystne skutki nie ma co liczyć, bo ewolucja w tym względzie w tym środowisku nie istnieje. Swiat jest zmodernizowany, a sam system socjalny wspiera słabe osobniki i margines społeczny, jako że bardzo często mają takie rodziny liczne potomstwa, które przeżyją. Co w połączeniu z małą ilością dzieci u ludzi bogatych i łączenie się w warstwach społecznych, kastach, przy tej samej zamożności wpływa na powiększenie różnic społecznych między bogatymi i biednymi, jako że prawo chroni siłą prawa każdego do własności. Pogorszenie jakości genetycznej panstw wysokorozwiniętych, co prawda niwelowane przez duże pule genetyczne ludów migrujących, jednak siejące zniszczenie pośród tubylców. Tyle nam z tej cywilizacji wychodzi...

22

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

Powinniście wybrać się na jakąś fajną rodzinną wycieczkę a nianią do dziecka będzie on tego dnia a Ty się zrelaksujesz przy bliskich Ci osobach. Albo zostawcie malucha w pewnych rękach i razem się gdzieś wybierzcie i przy okazji szczerze porozmawiajcie o waszym związku

Najlepiej jest milczeć

23

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

ciężka sprawa Ewelka..
cóż mogę ja powiedzieć..
Jak dla mnie to powinnaś w jego wolny dzień od pracy zostawić Adasia z nim sam na sam... i wyjść...
Zadzwonić do niego tel (bo jak byś mu powiedziała, że wychodzisz to mógłby Ciebie próbować zatrzymać i byś jeszcze mu uległa) i powiedzieć.. że wyszłaś za pilną potrzebą i żeby zrobił coś do zjedzenia bo możesz późno wrócić (musisz zregenerować siły, poszukać radości życia, zrobić zakupy dla siebie... jakaś nowa sukienka czy coś..). On będzie wtedy miał na swoich barkach Twój codzienny ciężar.. zobaczy jak to jest... a jeśli wrócisz i będzie próbował znowu wszczynać jakieś kłótnie, albo przedstawi Ci kolejne plany wyjazdu bez Ciebie.. to będziesz wiedziała, że naprawdę się od siebie oddalacie.. WYROZUMIAŁOŚĆ I WSPARCIE to przecież podstawa... a jesteś wspaniałą mamą i żoną więc dlaczego masz czuć się niekochana i nieszczęśliwa?!

24

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

Chciałabym z kimś pogadać po prostu bo spędzenie wolnej soboty wieczór polega na patrzeniu w ścianę lub telewizor a to dlatego że mąż spi obok i mnie nawet nie zauważa mogę pogadać tylko do córki ale ona jest malutka i nie zabardzo mi odpowie może znajdzie się tu ktoś kto dotrzymie mi towarzystwa w te smutne dniw których czuje się okropnie samotna

25

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(

Czekam na odpowiedz

26 Ostatnio edytowany przez shqiptare (2018-12-02 14:00:16)

Odp: chciałabym z kimś pogadać:(
Ewka4321 napisał/a:

Chciałabym z kimś pogadać po prostu bo spędzenie wolnej soboty wieczór polega na patrzeniu w ścianę lub telewizor a to dlatego że mąż spi obok i mnie nawet nie zauważa mogę pogadać tylko do córki ale ona jest malutka i nie zabardzo mi odpowie może znajdzie się tu ktoś kto dotrzymie mi towarzystwa w te smutne dniw których czuje się okropnie samotna

Kochana, po to jest dział Netkobiety - kobiece forum i wejdź w Nasza społeczność, gdzie możesz już wyżalić się, pośmiać się, pogadać o dosłownie wszystkim...

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » chciałabym z kimś pogadać:(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018