WF - mój problem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: WF - mój problem

W podstawówce, gdy zaczął się wf w 4 klasie zaczęły się również moje problemy z tym przedmiotem. Mimo, że nigdy nie miałam problemów z wysoką wagą, wręcz przeciwnie do tej pory mam lekką niedowage to w związku z nieśmiałością i małą pewnością siebie miałam problem na wfie, zaczęły się wyzwiska ze strony rówieśników, a to że piłki nie umiem złapać, to że nie podałam komuś itd itp darli się niemiłosiernie, później doszła gimnastyka, przeraźliwie bałam się fikolkow, stania na rękach itp i doszedł stres związany z tym.  W 4 i 5 klasie jeszcze dawalam jako tako radę bo miałam przyjaciółkę w klasie która też nie była mocna z wfu. W 6 klasie był dramat. Owa przyjaciółka została zbuntowana przez takie dwie inne dziewczyny z klasy i przez pierwsze półrocze byłam gnębiona. To były codziennie wyzwiska, głupie spojrzenia.. Oczywiście reszta klasy nie chciała odstawać i od innych również zdarzały mi się przykre uwagi, a to dotyczące wyglądu bo miałam ubrania nie takie jak powinnam czy do czegoś jeszcze. A na wfie było jeszcze gorzej, jak nie zrobiłam czegoś w grze zespołowej to potrafili mnie tam zjeść. To że jestem głupia słyszałam na każdym wfie od różnych ludzi, w szczególności tej "przyjaciółki" i jej przydupasow. W szatni też od zawsze wstydziłam się przebierać, miałam na sobie głupie spojrzenia koleżanek, śmiały się ze mnie zupełnie bez powodu. W gimnazjum miała wyrozumiałego wfiste, nie było żadnej gimnastyki, ćwiczyłam bardzo rzadko, byle na dwa. Obecnie jestem w trzeciej klasie technikum i do tej pory się boję mimo że przestali mi dokuczac już dawno. Do tej pory jestem w klasie z osobami które mnie wyzywały to też wzbudza we mnie lęk że dostanę jakąś opinie. Mam już dość, bo mimo że teraz staram się ćwiczyć w miarę często, to znaczy raz w tygodniu (wf mamy dwa razy w tygodniu) to i tak dostaje po dupie. Nauczyciel mówi że się nie staram bo nie chcę w nic grać, a rozgrzewki i inne ćwiczenia robię wszystkie. Moje pytanie brzmi, jak zdobyć zwolnienie z wf na cały rok? Czy trzeba by bylo iść do psychologa po nie? I nie chcę żadnych terapii, po prostu zwolnienie i mieć spokój na te półtora roku nauki.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: WF - mój problem

W dużej mierze problem nie leży we w-f, lecz w twoim strachu przed rówieśnikami.
Każdy kto zaczyna uprawiać jakiś sport, robi to na początku słabo, ciebie dodatkowo paraliżuje strach, że ktoś wyśmieje twój wysiłek.

Nie wiem, co zrobić by mieć zwolnienie, ale nie rezygnuj ze sportu - rób coś w domu, np. żonglowanie piłeczkami, fitness z yt., może bieganie (ściągnij sobie jakiś prosty plan treningowy, gdzie na początku maszerujesz, a potem zaczynasz biegać po trochu).  W którymś momencie nabierzesz sprawności i poczujesz się pewniej, łatwiej będzie ci się zmierzyć z rówieśnikami.
Jeśli tego nie zrobisz, to twój strach zacznie dominować, potem w innych sytuacjach stresowych zaczniesz reagować podobnie - wycofując się (np. kiedyś zrobisz sobie prawo jazdy, wyjedziesz na ulicę, ktoś cię strąbi i co? zrezygnujesz z tej umiejętności?, szef cię opie*** w pracy i zrezygnujesz z pracy?).
Zacznij uprawiać sport dla siebie, po to, by uporać się z lękami.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

3 Ostatnio edytowany przez student.zarzz (2018-11-21 22:13:06)

Odp: WF - mój problem

Nie chodziłem na zajęcia wf z podobnych przyczyn, zwolnienie całoroczne w szkole można było uzyskać u dowolnego lekarza, nie wiem czy u psychologa udałoby się. Na studiach jest trudniej ponieważ musi być wskazany lekarz z przychodni akademickiej. Jeśli nauczyciele nie potrafią prawidłowo wykonywać swoich obowiązków i reagować na nieodpowiednie zachowania uczniów (zacytowane komentarze to dodatkowe dołowanie Ciebie zamiast zwrócenia uwagi innym uczniom) to moim zdaniem nie powinnaś być zmuszona do uczestniczenia w zajęciach na których nie czujesz się dobrze, i życzę Ci powodzenia w uzyskaniu zwolnienia. Nie wiem czy to jest najlepsze rozwiązanie, porównaj z postem który jest powyżej, może lepiej zwalczyć też lęk przed rówieśnikami, chociaż trudno mi powiedzieć czy ten lęk jest przyczyną czy skutkiem - raczej skutkiem ich zachowania. Zajęcia z wf mają jednak charakterystyczną specyfikę, konieczność przebierania się, uczestniczenia w grach zespołowych nieraz powoduje nieżyczliwe komentarze rówieśników, i "ucieczka" może tutaj być wbrew pozorom dobrym rozwiązaniem. Prawo jazdy, życie zawodowe to już co innego.

4 Ostatnio edytowany przez beacia96 (2018-11-21 22:28:35)

Odp: WF - mój problem

Miałam podobny problem przez całą drogę edukacji. Lubiłam wszystkie przedmioty w szkole oprócz wfu. Z powodu mojej kiepskiej koordynacji ruchowej nie znosiłam gier zespołowych, mnie też potrafili zjeść, bo nie odebrałam piłki itp zawsze byłam wybierana ostatnia. Najgorzej było w gimnazjum, czasem aż chciałam by przytrafiła mi się jakaś kontuzja, parę razy nawet symulowałam. Teraz podobno nie jest tak łatwo ze zwolnieniami od lekarza, bo uczniowie ich nadużywali i coś tam zmieniono w przepisach. Zgłoś się po to zwolnienie do lekarza rodzinnego albo internisty.
Może po prostu Twoją specjalnością są sporty indywidualne- bieganie, pływanie, joga itp? Ja odkryłam, że bieganie jest fajne i jedyne znośne lekcje, w jakich z przyjemnością brałam udział to bieganie i ćwiczenia na siłowni. Spróbuj na początek oswoić się ze sportem przez bieganie, pływanie albo rower- tam Cię nikt nie oceni, nie wyśmieje. Potem może idź na siłownię- tam są ludzie, ale raczej są skupieni na sobie niż na innych. Pocieszę Cię, że na studiach możesz sobie wybrać co chcesz i tym samym uniknąć gier zespołowych. Ja miałam pilates, a potem bieganie i było super.
Ale i tak jestem za tym, żeby wf był przedmiotem tylko i wyłącznie dla chętnych. Za wpajanie dobrych nawyków powinni odpowiadać rodzice, a nie szkoła, bo to jednak na nich spoczywa ciężar wychowywania dziecka. Godzina czy dwie wfu nic nie dadzą jak dziecko obżera się słodyczami. W szkole powinno być miejsce tylko na wiedzę teoretyczną. WF na studiach to już w ogóle komedia- dyktowanie dorosłym (w teorii) ludziom co mają robić. Śmiech na sali...

5

Odp: WF - mój problem

Hej, a nie masz możliwości zapisać się w ramach wf na basen albo na inne zajęcia sportowe? Chodzi mi o zajęcia płatne, w miarę możliwości finansowych rodziców. Bo szkoda, że miałabyś rezygnować ze sportu przez tych debili.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018