Wyśmiewanie się na ulicy. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Wyśmiewanie się na ulicy.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: Wyśmiewanie się na ulicy.

Ostatnio miała miejsce w moim życiu tak sytuacja, że grupka dwie dziewczyny i chłopak wyśmiały mnie na ulicy. Dziewczyna powiedziała: ale jesteś ślicznotką i ale masz zaje*** dupę. W podstawówce i gimnazjum ludzie śmiali się z mojego wyglądu i wzrostu. Obecnie niektórzy pytają mnie czy się czymś stresują lub czegoś boję, bo mam przerażoną i smutną twarz. Nienawidzę swojego wyglądu i ciała. Jestem niska. Jak poradzić sobie z sytuacją, która miała miejsce na ulicy i się z nią pogodzić? Jak pogodzić się z brzydotą i byciem nikim? Chciałabym być zawsze lepsza ale niestety mi nie wychodzi. Nie odnoszę większych sukcesów w pracy, nauce czy też relacjach międzyludzkich. Nie mam prawie w ogóle znajomych i rzadko wychodzę.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2018-07-03 13:09:50)

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
iga_n napisał/a:

Ostatnio miała miejsce w moim życiu tak sytuacja, że grupka dwie dziewczyny i chłopak wyśmiały mnie na ulicy. Dziewczyna powiedziała: ale jesteś ślicznotką i ale masz zaje*** dupę. W podstawówce i gimnazjum ludzie śmiali się z mojego wyglądu i wzrostu. Obecnie niektórzy pytają mnie czy się czymś stresują lub czegoś boję, bo mam przerażoną i smutną twarz. Nienawidzę swojego wyglądu i ciała. Jestem niska. Jak poradzić sobie z sytuacją, która miała miejsce na ulicy i się z nią pogodzić? Jak pogodzić się z brzydotą i byciem nikim? Chciałabym być zawsze lepsza ale niestety mi nie wychodzi. Nie odnoszę większych sukcesów w pracy, nauce czy też relacjach międzyludzkich. Nie mam prawie w ogóle znajomych i rzadko wychodzę.


Nie przejmuj się tym co mówią ludzie nt. twojego wyglądu. Nie powinno to ciebie obchodzić. Ludzie tacy już są, że potrafią kogoś wyszydzić czy ocenić tak bez przyczyny. Nie utożsamiaj swojej samooceny od zdania innych. Po prostu rób swoje i zajmij się sobą. Nieprzejmuj się tym. Dlaczego nie lubisz swojego ciała ? Czy to przez niską samoocenę ?

Jeśli chodzi o samorozwój to powinien on być dopasowany do twojego potencjału.

PS. Skoro tak do ciebie powiedzieli to znaczy, że widocznie musisz być bardzo atrakcyjna. wink

Z wyrazami szacunku.

Mordimer.

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."

3

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
Mordimer napisał/a:
iga_n napisał/a:

Ostatnio miała miejsce w moim życiu tak sytuacja, że grupka dwie dziewczyny i chłopak wyśmiały mnie na ulicy. Dziewczyna powiedziała: ale jesteś ślicznotką i ale masz zaje*** dupę. W podstawówce i gimnazjum ludzie śmiali się z mojego wyglądu i wzrostu. Obecnie niektórzy pytają mnie czy się czymś stresują lub czegoś boję, bo mam przerażoną i smutną twarz. Nienawidzę swojego wyglądu i ciała. Jestem niska. Jak poradzić sobie z sytuacją, która miała miejsce na ulicy i się z nią pogodzić? Jak pogodzić się z brzydotą i byciem nikim? Chciałabym być zawsze lepsza ale niestety mi nie wychodzi. Nie odnoszę większych sukcesów w pracy, nauce czy też relacjach międzyludzkich. Nie mam prawie w ogóle znajomych i rzadko wychodzę.


Nie przejmuj się tym co mówią ludzie nt. twojego wyglądu. Nie powinno to ciebie obchodzić. Ludzie tacy już są, że potrafią kogoś wyszydzić czy ocenić tak bez przyczyny. Nie utożsamiaj swojej samooceny od zdania innych. Po prostu rób swoje i zajmij się sobą. Nieprzejmuj się tym.  Dlaczego nie lubisz swojego ciała ? Czy to przez niską samoocenę ?

Jeśli chodzi o samorozwój to powinien on być dopasowany so twojego potencjału.

PS. Skoro tak do ciebie powiedzieli to znaczy, że widocznie musisz być bardzo atrakcyjna. wink

Z wyrazami szaunku.

Mordimer.


Niestety nie jestem atrakcyjna i nie uważam się za mądrą osobę. Gdybym była ładna nie śmialiby się ze mnie. Nie lubię swojego ciała, bo wolałabym wyglądać inaczej. Rodzina mówi, że na budowę ciała nie ma się wpływu i jestem szczupła. Często porównuję swój wygląd do wuglądu innych osób. Dzięki za odpowiedź.

4

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
iga_n napisał/a:
Mordimer napisał/a:
iga_n napisał/a:

Ostatnio miała miejsce w moim życiu tak sytuacja, że grupka dwie dziewczyny i chłopak wyśmiały mnie na ulicy. Dziewczyna powiedziała: ale jesteś ślicznotką i ale masz zaje*** dupę. W podstawówce i gimnazjum ludzie śmiali się z mojego wyglądu i wzrostu. Obecnie niektórzy pytają mnie czy się czymś stresują lub czegoś boję, bo mam przerażoną i smutną twarz. Nienawidzę swojego wyglądu i ciała. Jestem niska. Jak poradzić sobie z sytuacją, która miała miejsce na ulicy i się z nią pogodzić? Jak pogodzić się z brzydotą i byciem nikim? Chciałabym być zawsze lepsza ale niestety mi nie wychodzi. Nie odnoszę większych sukcesów w pracy, nauce czy też relacjach międzyludzkich. Nie mam prawie w ogóle znajomych i rzadko wychodzę.


Nie przejmuj się tym co mówią ludzie nt. twojego wyglądu. Nie powinno to ciebie obchodzić. Ludzie tacy już są, że potrafią kogoś wyszydzić czy ocenić tak bez przyczyny. Nie utożsamiaj swojej samooceny od zdania innych. Po prostu rób swoje i zajmij się sobą. Nieprzejmuj się tym.  Dlaczego nie lubisz swojego ciała ? Czy to przez niską samoocenę ?

Jeśli chodzi o samorozwój to powinien on być dopasowany so twojego potencjału.

PS. Skoro tak do ciebie powiedzieli to znaczy, że widocznie musisz być bardzo atrakcyjna. wink

Z wyrazami szaunku.

Mordimer.


Niestety nie jestem atrakcyjna i nie uważam się za mądrą osobę. Gdybym była ładna nie śmialiby się ze mnie. Nie lubię swojego ciała, bo wolałabym wyglądać inaczej. Rodzina mówi, że na budowę ciała nie ma się wpływu i jestem szczupła. Często porównuję swój wygląd do wuglądu innych osób. Dzięki za odpowiedź.

Dlaczego nie uważasz siebie za mądrą osobę ? Dlaczego nie lubisz swojego ciała ? Jaka jest tego przyczyna ? Możesz ją wskazać ?  Jeśłi miałbym Ci coś doradzć to przestań porównywać się z innymi. Obojętnie w jakim aspekcie - ciało, zarobki, ubrania itp. Takie porównywanie się z innymi ludźmi może tylko doprowadzić do obniżenia samooceny i depresji.

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."

5 Ostatnio edytowany przez iga_n (2018-07-03 23:16:02)

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.

Dlaczego nie uważasz siebie za mądrą osobę ? Dlaczego nie lubisz swojego ciała ? Jaka jest tego przyczyna ? Możesz ją wskazać ?  Jeśłi miałbym Ci coś doradzć to przestań porównywać się z innymi. Obojętnie w jakim aspekcie - ciało, zarobki, ubrania itp. Takie porównywanie się z innymi ludźmi może tylko doprowadzić do obniżenia samooceny i depresji.


Mimo łączenia studiów z pracą nie uważam się za mądrą. Muszę spędzać wiele godzin nad książkami. Mam średnią ponad 4. Nikt na studiach nie miałam sesji poprawkowej co nie zmienia faktu, że nie jestem z siebie zadowolona, bo inni uzyskują wyniki lepsze ode mnie mając jednocześnie jakieś życie towarzyskie. Często się zdarza, że nie mają większej wiedzy ode mnie ale po prostu na zajęciach więcej się odzywają. Nie wiem też co skłoniło mnie do wyboru moich studiów. Ciężko mi cokolwiek załatwić i nie umiem być stanowcza. Chodziłam kilka razy załatwić sobie pokój w akademiku na wakacje i  myślałam, że się udało. Niestety nie, bo kierownik mnie dzisiaj szukał, że coś nie zostało dopełnione.Muszę znowu iść załatwiać. Inni sobie poradzili. Nie mam nikogo i raczej się to nie zmieni a za niedługo kończę studia. Ludzie nie traktują mnie poważnie ale uważają za bardzo porządną. Zdrabniają moje imię  i czuję się wtedy jak małe dziecko.  Wykładowca na uczelni mówił, że muszę nad sobą pracować, bo inni ludzie mnie zniszczą i zakrzyczą. Kpił ze mnie. Według niego nie umiem się dobrze zaprezentować i ciągle się mnie czepiał, że mało się odzywam. Kiedyś ciągle spuszczałam wzrok gdy szłam obok grupki osób.  Teraz mniej ale też się zdarza.

Jeśli chodzi o moje ciało to jestem po prostu brzydka. Sytuacja z grupką osób tylko mnie w tym utwierdziła.Możesz uznać mnie za infantylną a mój problem za błahy. Czasami jak patrzę na inne dziewczyny to myślę, że nie powinnam nie jeść np. kolacji, bo są ode mnie chudsze. Staram się wtedy mniej jeść. Nie podobają mi się moje nogi, krzywy kręgosłup, tyłek i nos. Mam też okropne ramiona, których ciągle używam swojej pracy fizycznej/  Ogólnie wszystko jest brzydkie. W tamtym roku regularnie chodziłam na siłownie. Teraz nie, bo mam pracę fizyczną.
Ten opis daje obraz jak beznadziejną i głupią osobą jestem. Wstyd mi za siebie.

6

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
iga_n napisał/a:

Dlaczego nie uważasz siebie za mądrą osobę ? Dlaczego nie lubisz swojego ciała ? Jaka jest tego przyczyna ? Możesz ją wskazać ?  Jeśłi miałbym Ci coś doradzć to przestań porównywać się z innymi. Obojętnie w jakim aspekcie - ciało, zarobki, ubrania itp. Takie porównywanie się z innymi ludźmi może tylko doprowadzić do obniżenia samooceny i depresji.


Mimo łączenia studiów z pracą nie uważam się za mądrą. Muszę spędzać wiele godzin nad książkami. Mam średnią ponad 4. Nikt na studiach nie miałam sesji poprawkowej co nie zmienia faktu, że nie jestem z siebie zadowolona, bo inni uzyskują wyniki lepsze ode mnie mając jednocześnie jakieś życie towarzyskie. Często się zdarza, że nie mają większej wiedzy ode mnie ale po prostu na zajęciach więcej się odzywają. Nie wiem też co skłoniło mnie do wyboru moich studiów. Ciężko mi cokolwiek załatwić i nie umiem być stanowcza. Chodziłam kilka razy załatwić sobie pokój w akademiku na wakacje i  myślałam, że się udało. Niestety nie, bo kierownik mnie dzisiaj szukał, że coś nie zostało dopełnione.Muszę znowu iść załatwiać. Inni sobie poradzili. Nie mam nikogo i raczej się to nie zmieni a za niedługo kończę studia. Ludzie nie traktują mnie poważnie ale uważają za bardzo porządną. Zdrabniają moje imię  i czuję się wtedy jak małe dziecko.  Wykładowca na uczelni mówił, że muszę nad sobą pracować, bo inni ludzie mnie zniszczą i zakrzyczą. Kpił ze mnie. Według niego nie umiem się dobrze zaprezentować i ciągle się mnie czepiał, że mało się odzywam. Kiedyś ciągle spuszczałam wzrok gdy szłam obok grupki osób.  Teraz mniej ale też się zdarza.

Jeśli chodzi o moje ciało to jestem po prostu brzydka. Sytuacja z grupką osób tylko mnie w tym utwierdziła.Możesz uznać mnie za infantylną a mój problem za błahy. Czasami jak patrzę na inne dziewczyny to myślę, że nie powinnam nie jeść np. kolacji, bo są ode mnie chudsze. Staram się wtedy mniej jeść. Nie podobają mi się moje nogi, krzywy kręgosłup, tyłek i nos. Mam też okropne ramiona, których ciągle używam swojej pracy fizycznej/  Ogólnie wszystko jest brzydkie. W tamtym roku regularnie chodziłam na siłownie. Teraz nie, bo mam pracę fizyczną.
Ten opis daje obraz jak beznadziejną i głupią osobą jestem. Wstyd mi za siebie.

A ja uważam, że mocno przesadzasz. Biczujesz się poprzez ciągłe przyrównywanie do innych. Musisz wyrobić sobie nawyk cieszenia się z małych błahostek. W przeciwnym razie taki przerost ambicji mocno obciąży twoją samoocenę. Pracujesz i studiujesz. To oznacza, że jesteś samodzielna i ambitna.  A to już coś.
Odzywasz się mało bo być może jesteś introwertyczką.  A mądrość to zdobywa się w życiu poprzez doświadczenia. Powtórzę jeszcze raz. Przestań przyrównywać się do innych.

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."

7

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
iga_n napisał/a:

Jak poradzić sobie z sytuacją, która miała miejsce na ulicy i się z nią pogodzić? Jak pogodzić się z brzydotą i byciem nikim?

Nie skupiać się na tym. Uwierz, że to jak wyglądasz ważne jest wyłącznie dla Ciebie, inni lubią Cię, lub nie, za to jaka jesteś, a jeśli jesteś zakompleksiona, wycofana, stale przestraszona, to raczej nie wydajesz się towarzysko interesująca. Wiem, że to brzmi brutalnie, ale niestety tak działa ten mechanizm.

Po drugie - jeśli sama o sobie myślisz źle, to inni postrzegają Cię dokładnie tak samo. Ty nie musisz w ogóle o tym głośno mówić, istotne jest, że wysyłasz do otoczenia określone sygnały, prawdopodobnie nawet zupełnie nieświadomie. Zresztą pomyśl - skoro Ty samej siebie nie lubisz, choć znasz się przecież najlepiej, to logicznie rozumując masz ku temu jakiś istotny powód, dlaczego więc inni mieliby to zrobić?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

8

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.

Musisz zaakceptować siebie taką, jaka jesteś, to po pierwsze. Jeżeli masz problem z akceptacją siebie, to zacznij modelować delikatnie ciało, zmień fryzurę na taką, jaką chciałabyś mieć i zmień styl ubioru na idealny wg Ciebie. A to, że jesteś niska - małe jest piękne smile
Musisz pamiętać przede wszystkim, że są ludzie, którzy Cię lubią i tacy, że nie lubią Ciebie. Są gusta i guściki. Musisz jedynie lubić siebie i nauczyć się mieć wywalone na przykre opinie, bo to nie jest Twój biznes.

9

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
shqiptare napisał/a:

Musisz zaakceptować siebie taką, jaka jesteś, to po pierwsze. Jeżeli masz problem z akceptacją siebie, to zacznij modelować delikatnie ciało, zmień fryzurę na taką, jaką chciałabyś mieć i zmień styl ubioru na idealny wg Ciebie. A to, że jesteś niska - małe jest piękne smile
Musisz pamiętać przede wszystkim, że są ludzie, którzy Cię lubią i tacy, że nie lubią Ciebie. Są gusta i guściki. Musisz jedynie lubić siebie i nauczyć się mieć wywalone na przykre opinie, bo to nie jest Twój biznes.

Dziękuję za rady. Co nie zmienia faktu, że modelowanie sylwetki mi nie pomoże. Mam umięśnione ramiona i nogi i nagle nie przestaną takie być. Chciałabym być inna ale pewnie już na zawsze pozostanę takim nieudacznikiem i śmieciem. Dzięki wszystkim za rady.

10 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-07-04 17:25:04)

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
iga_n napisał/a:

Ostatnio miała miejsce w moim życiu tak sytuacja, że grupka dwie dziewczyny i chłopak wyśmiały mnie na ulicy. Dziewczyna powiedziała: ale jesteś ślicznotką i ale masz zaje*** dupę. W podstawówce i gimnazjum ludzie śmiali się z mojego wyglądu i wzrostu. Obecnie niektórzy pytają mnie czy się czymś stresują lub czegoś boję, bo mam przerażoną i smutną twarz. Nienawidzę swojego wyglądu i ciała. Jestem niska. Jak poradzić sobie z sytuacją, która miała miejsce na ulicy i się z nią pogodzić? Jak pogodzić się z brzydotą i byciem nikim? Chciałabym być zawsze lepsza ale niestety mi nie wychodzi. Nie odnoszę większych sukcesów w pracy, nauce czy też relacjach międzyludzkich. Nie mam prawie w ogóle znajomych i rzadko wychodzę.

Zawsze znajdzie się ktoś dla kogo będziesz brzydka i zawsze ktoś może się Tobą zauroczyć. Dla większości Twój wygląd jest obojętny. Natura nie obdarowuje po równo. Zostaje trening fizyczny nad ciałem, dbanie o higienę oraz jakiegoś poziomu estetyki ubioru. W pracy ostatecznie liczy się ciężka praca, szczęście i znajomości. I nie musisz być przy tym bardzo inteligentna, wystarczy że jesteś w gronie zwyczajnych ludzi. Znaczna ilość ludzi jest przeciętna, jeśli chodzi o inteligencję. Co do znajomych to większość ludzi nie ma ich zbyt wielu, a czym jesteś starsza tym będzie ich mniej. Życie jest trudne, pełne stresu. Tak wygląda u większości.

11

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
iga_n napisał/a:
shqiptare napisał/a:

Musisz zaakceptować siebie taką, jaka jesteś, to po pierwsze. Jeżeli masz problem z akceptacją siebie, to zacznij modelować delikatnie ciało, zmień fryzurę na taką, jaką chciałabyś mieć i zmień styl ubioru na idealny wg Ciebie. A to, że jesteś niska - małe jest piękne smile
Musisz pamiętać przede wszystkim, że są ludzie, którzy Cię lubią i tacy, że nie lubią Ciebie. Są gusta i guściki. Musisz jedynie lubić siebie i nauczyć się mieć wywalone na przykre opinie, bo to nie jest Twój biznes.

Dziękuję za rady. Co nie zmienia faktu, że modelowanie sylwetki mi nie pomoże. Mam umięśnione ramiona i nogi i nagle nie przestaną takie być. Chciałabym być inna ale pewnie już na zawsze pozostanę takim nieudacznikiem i śmieciem. Dzięki wszystkim za rady.

Weź nie pierdziel dziewczyno. Są laski ładniejsze od Ciebie i są brzydsze. Niektóre są szczuplejsze, niektóre grubsze. Niektóre z tych szczupłych mają brzydkie gęby, a te grube ładne buzie. Ludzie są różni. Idę o zakład, że jesteś gdzieś pośrodku, ani piękna, ani brzydka, po prostu przeciętna. Skupiasz się jednak na tych ładnych, szukasz ładnych i porównujesz się z nimi na swoją niekorzyść. Popatrz dookoła i zobacz ile jest brzydkich lasek, ile zupełnie przecietnych.

Fryzurę możesz zmienić. Możesz dopasować ubrania do sylwetki. Możesz dobrać makijaż. Dużo możesz. Najważniejsze jednak, to nie porównywać się z innymi.

To, że ktoś Cię wyśmiał na ulicy świadczy o nich, o ich podłości - nie o Tobie. To, że oni tak powiedzieli, nie znaczy, że tak jest.

12

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
iga_n napisał/a:

Ostatnio miała miejsce w moim życiu tak sytuacja, że grupka dwie dziewczyny i chłopak wyśmiały mnie na ulicy. Dziewczyna powiedziała: ale jesteś ślicznotką i ale masz zaje*** dupę. W podstawówce i gimnazjum ludzie śmiali się z mojego wyglądu i wzrostu. Obecnie niektórzy pytają mnie czy się czymś stresują lub czegoś boję, bo mam przerażoną i smutną twarz. Nienawidzę swojego wyglądu i ciała. Jestem niska. Jak poradzić sobie z sytuacją, która miała miejsce na ulicy i się z nią pogodzić? Jak pogodzić się z brzydotą i byciem nikim? Chciałabym być zawsze lepsza ale niestety mi nie wychodzi. Nie odnoszę większych sukcesów w pracy, nauce czy też relacjach międzyludzkich. Nie mam prawie w ogóle znajomych i rzadko wychodzę.



Coś Ci napiszę : Głupich nie sieją,oni już tacy się rodzą nie przejmuj się takimi osobami,bo nie są tego warci,a to,że się śmieją,niech się śmieją to tylko świadczy o ich głupocie i dziecinnym maleńkim rozumku. Ty tylko staraj się być zawsze zadbaną,uśmiechniętą i chodż z wysoko podniesioną głową,bo nie ma ludzi brzydkich,są jedynie zaniedbani. I nie jest ważne co ma się na głowie,tyko to co w głowie. Piszesz,że jesteś nieśmiała,to z biegiem czasu minie,a zwłaszcza wtedy kiedy poznasz odpowiedniego człowieka,który Ciebie doceni taką jaka jesteś.

Nawet mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje
- Ezop -

13

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
iga_n napisał/a:

Co nie zmienia faktu, że modelowanie sylwetki mi nie pomoże. Mam umięśnione ramiona i nogi i nagle nie przestaną takie być.

I te ramiona i nogi to jest ten Twój koniec świata?
Dlaczego skupiasz się na tym, co jest niedoskonałe i czego zmienić nie możesz, zamiast wykonać pracę, by to po prostu zaakceptować, a w zamian wyeksponować to, co jest w Tobie fajne, atrakcyjne, warte podkreślenia?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

14

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.

Igo, piszesz, że "przerażoną i smutną twarz", sama rozumiesz że na Twój wygląd duży wpływ ma psychika. Dlaczego tak negatywnie myślisz o sobie? Dlaczego uważasz że jesteś gorsza od innych? Czy rodzice traktowali Cię w taki sposób, nie okazywali Ci miłości? Może byli dla Ciebie zbyt surowi a Ty nie byłaś w stanie sprostać ich wymaganiom? Nie chwalili Cię za sukcesy?

15

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.

Autorko, mam nadzieję, że jeszcze czasem tu zaglądasz.
Pominę może fakt, że atrakcyjność to naprawdę pojęcie względne.
Ktoś kiedyś mi powiedział: każda potwora znajdzie swojego amatora. I wiesz, wtedy to nie wierzyłam, bo jak niby mogłabym się komuś spodobać? No to przecież niemożliwe, nie z takim tyłkiem/twarzą/nogami/ można wstawić, co się komu (nie)podoba. Też się ludzie się że mnie śmiali, całe gimnazjum, całe liceum, nawet po skończeniu szkoły...
Teraz pracuje praktycznie z samymi facetami. I oni ani razu nawet krzywo na mnie nie spojrzeli. Paru kolegów nawet próbowało gdzieś się ze mną umówić.
A niektóre z dziewczyny mają coś takiego, że lubią się ponaśmiewać z przedstawicielem tej samej płci. Może to przykre, ale nie niespotykane.
A zatem: założę się, że ludzie zupełnie inaczej Cię postrzegają, niż postrzegasz się Ty, wiec- kurczę- po co sama siebie gnębisz i nakręcasz?
Kolejna sprawa: sama przez jakiś czas miałam myśli, że jeśli ktokolwiek na ulicy się zaśmieje, to że mnie, co nie było prawdą.
Też sądziłam, że jestem... Delikatnie rzecz ujmując- mało bystra, choć oceny miałam przyzwoite. No i kolejna niespodzianka, bo z tego, co zauważyłam, ludzie z zewnątrz postrzegają mnie za osobę całkiem ogarniętą i bystrą.
Co do załatwiania: też byłam przekonana, że zginę już w liceum. Udało mi się przeżyć, a teraz jakoś sobie radzę. Raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze jakoś.
Dziewczyno, zmień więc nastawienie do samej siebie, bo rzadko kiedy coś jest tak czarne, jak nam się zdaje.

Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.
,,Na końcu tęczy''

16 Ostatnio edytowany przez iga_n (2018-07-06 18:56:43)

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
evalougo napisał/a:

Autorko, mam nadzieję, że jeszcze czasem tu zaglądasz.
Pominę może fakt, że atrakcyjność to naprawdę pojęcie względne.
Ktoś kiedyś mi powiedział: każda potwora znajdzie swojego amatora. I wiesz, wtedy to nie wierzyłam, bo jak niby mogłabym się komuś spodobać? No to przecież niemożliwe, nie z takim tyłkiem/twarzą/nogami/ można wstawić, co się komu (nie)podoba. Też się ludzie się że mnie śmiali, całe gimnazjum, całe liceum, nawet po skończeniu szkoły...
Teraz pracuje praktycznie z samymi facetami. I oni ani razu nawet krzywo na mnie nie spojrzeli. Paru kolegów nawet próbowało gdzieś się ze mną umówić.
A niektóre z dziewczyny mają coś takiego, że lubią się ponaśmiewać z przedstawicielem tej samej płci. Może to przykre, ale nie niespotykane.
A zatem: założę się, że ludzie zupełnie inaczej Cię postrzegają, niż postrzegasz się Ty, wiec- kurczę- po co sama siebie gnębisz i nakręcasz?
Kolejna sprawa: sama przez jakiś czas miałam myśli, że jeśli ktokolwiek na ulicy się zaśmieje, to że mnie, co nie było prawdą.
Też sądziłam, że jestem... Delikatnie rzecz ujmując- mało bystra, choć oceny miałam przyzwoite. No i kolejna niespodzianka, bo z tego, co zauważyłam, ludzie z zewnątrz postrzegają mnie za osobę całkiem ogarniętą i bystrą.
Co do załatwiania: też byłam przekonana, że zginę już w liceum. Udało mi się przeżyć, a teraz jakoś sobie radzę. Raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze jakoś.
Dziewczyno, zmień więc nastawienie do samej siebie, bo rzadko kiedy coś jest tak czarne, jak nam się zdaje.

Ludzie bardzo często postrzegają mnie jako bardzo porządną. Nie traktują poważnie ale jak dziecko. Często kpią i drwią ze mnie. W liceum wychowawca powiedział, że nie ma we mnie nawet cienia przebojowości. Cokolwiek to znaczy. Nie mam żadnych znajomych. Nikt mnie nie lubi. W tamtym roku mieszkałam w akademiku z dziewczyną, która była bardzo szczupła i świetnie się uczyła. Czułam wtedy do siebie wielką odrazę, bo ile pilnuję się z jedzeniem i bardzo mało jem to nigdy nie będę tak wyglądać. Pamiętam jak kiedyś ludzie mówili do mnie w podstawówce: brzydal, brzydal. Zawsze chodziłam ze spuszczonym wzrokiem. Nauka zajmuje mi większość czasu a i tak wykładowcy twierdzą, że wiem za mało. Ten semestr ukończyłam ze średnią 4,8. Nie lubię swoich studiów i żałuję ich wyboru ale teraz nie mogę tego zmienić i chce je skończyć. Chciałabym być lepsza i żeby rodzice byli ze mnie dumni. Zawsze byłam ambitna i brałam udział w wielu konkursach jednak bez żadnego skutku.

17

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
iga_n napisał/a:

Chciałabym być lepsza i żeby rodzice byli ze mnie dumni.

Czy nie w tym cały problem? Czy nie powinnaś być raczej dumna sama z siebie?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

18

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
santapietruszka napisał/a:
iga_n napisał/a:

Chciałabym być lepsza i żeby rodzice byli ze mnie dumni.

Czy nie w tym cały problem? Czy nie powinnaś być raczej dumna sama z siebie?

Nie czuję dumy, bo wiem, że wielu moich rówieśników radzi sobie znacznie lepiej ode mnie. Powinno mnie to motywować do jeszcze większej pracy nad sobą żeby od nich nie odstawać.

19

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
iga_n napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
iga_n napisał/a:

Chciałabym być lepsza i żeby rodzice byli ze mnie dumni.

Czy nie w tym cały problem? Czy nie powinnaś być raczej dumna sama z siebie?

Nie czuję dumy, bo wiem, że wielu moich rówieśników radzi sobie znacznie lepiej ode mnie. Powinno mnie to motywować do jeszcze większej pracy nad sobą żeby od nich nie odstawać.

Nie. Powinnaś być dumna z tego, co udało Ci się osiągnąć, a nie patrzeć na to, czy odstajesz od rówieśników. Nie jesteśmy zrobieni "od sznurka", każdy coś umie lepiej, inny gorzej, nie ma ludzi doskonałych. Swoją drogą, jak ja bym miała średnią 4,8 na studiach, to bym sobie pomnik postawiła big_smile

...aaa - i jeszcze mi się przypomniało, nigdy nie byłam jakoś super szczupła wink

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

20

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.

Nie. Powinnaś być dumna z tego, co udało Ci się osiągnąć, a nie patrzeć na to, czy odstajesz od rówieśników. Nie jesteśmy zrobieni "od sznurka", każdy coś umie lepiej, inny gorzej, nie ma ludzi doskonałych. Swoją drogą, jak ja bym miała średnią 4,8 na studiach, to bym sobie pomnik postawiła big_smile

...aaa - i jeszcze mi się przypomniało, nigdy nie byłam jakoś super szczupła wink

Nie przesadzaj pewnie studiowałaś/studiujesz na lepszej uczelni i poziom był wyższy. Studiuję w małym mieście i na roku mam mało osób. W sumie zawsze trzeba być przygotowanym i się odzywać.

21

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
iga_n napisał/a:

Nie. Powinnaś być dumna z tego, co udało Ci się osiągnąć, a nie patrzeć na to, czy odstajesz od rówieśników. Nie jesteśmy zrobieni "od sznurka", każdy coś umie lepiej, inny gorzej, nie ma ludzi doskonałych. Swoją drogą, jak ja bym miała średnią 4,8 na studiach, to bym sobie pomnik postawiła big_smile

...aaa - i jeszcze mi się przypomniało, nigdy nie byłam jakoś super szczupła wink

Nie przesadzaj pewnie studiowałaś/studiujesz na lepszej uczelni i poziom był wyższy. Studiuję w małym mieście i na roku mam mało osób. W sumie zawsze trzeba być przygotowanym i się odzywać.

To nie ma znaczenia, na jakiej uczelni studiujesz. Masz bardzo dobrą średnią. Taka propozycja - spróbuj przestać porównywać się z innymi, zacznij patrzeć wyłącznie na siebie smile Za bardzo uzależniasz swoją samoocenę od innych osób smile Być może ma to właśnie związek z Twoimi rodzicami i ich podejściem do Ciebie? Czy oni Cię nie chwalą za taką średnią?

Jeśli nie poradzisz sobie z tym sama, może warto zainteresować się terapią w tym kierunku? To nic wstydliwego, inni też korzystali lub korzystają smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

22 Ostatnio edytowany przez Excop (2018-07-07 04:01:37)

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.

Wiesz, co, Igo?
Kokietujesz tu nas, moim zdaniem. Choć osobiście uważam, że problem z tematu, prawdą nie jest (chociaż, dziś, przy "bezstresowym wychowaniu", wszystko jest możliwe), to podpowiem coś. Uwierz w siebie. To podstawa.
Jeśli subiektywnie uważasz, że nie jesteś zbyt atrakcyjna, jako młoda kobieta, robisz to, co należy, by pewne kompleksy tłumić osiągnięciami na innym polu.
To przysłowie, czy powiedzenie, w kontekście przyszłości we dwoje : "Każda potwora znajdzie swojego amatora" prawdą jest.
Sam siebie uważam, za mało atrakcyjnego, obiektywnie rzecz biorąc.
Przyznam jednak, że od czasu, gdy amatorkę moich "wdzięków" poznałem (laskę nie z tej ziemi, według nowomowy - tak, przy okazji), wszystko inne zacząłem widzieć w innych barwach. I te, nowe barwy, wciąż, przez kolejne niemal 40 lat, towarzyszą mi. Z inną już, ale to akurat, bez znaczenia jest. smile

facet po przejściach

23 Ostatnio edytowany przez beacia96 (2018-07-08 17:49:34)

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.

Igo, czytałam Twój post i widzę siebie samą z czasów gimnazjum. Ze mnie też się podśmiewali, bo byłam nieśmiała i do tego byłam przy kości. Nazywali mnie "laską", ale dla jaj. Dopiero jak poszłam do liceum, gdzie towarzystwo było dużo dojrzalsze, to zaczęłam siebie postrzegać nieco lepiej. Teraz mam gdzieś, co kto o mnie myśli. Może i jestem brzydka, ale mi to nie przeszkadza. Nie czuję potrzeby podobania się komukolwiek. Nienawidzę jak ktoś mówi, że jestem ładna. Ładna to może być jakaś rzecz. Komentowanie czyjegoś wyglądu fizycznego kojarzy mi się z powierzchownością. Ja nigdy głośno nie komentuję czyjegoś wyglądu, bo uważam że jest to przedmiotowe traktowanie kogoś. Jeszcze jakiś komplement od koleżanki przyjmę, ale od faceta- od razu foch i negacja.

24

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
iga_n napisał/a:

Ostatnio miała miejsce w moim życiu tak sytuacja, że grupka dwie dziewczyny i chłopak wyśmiały mnie na ulicy. Dziewczyna powiedziała: ale jesteś ślicznotką i ale masz zaje*** dupę. W podstawówce i gimnazjum ludzie śmiali się z mojego wyglądu i wzrostu. Obecnie niektórzy pytają mnie czy się czymś stresują lub czegoś boję, bo mam przerażoną i smutną twarz. Nienawidzę swojego wyglądu i ciała. Jestem niska. Jak poradzić sobie z sytuacją, która miała miejsce na ulicy i się z nią pogodzić? Jak pogodzić się z brzydotą i byciem nikim? Chciałabym być zawsze lepsza ale niestety mi nie wychodzi. Nie odnoszę większych sukcesów w pracy, nauce czy też relacjach międzyludzkich. Nie mam prawie w ogóle znajomych i rzadko wychodzę.


Jak sobie poradzić? Olewać. Jak ktoś jest tak próżny, że tak bardzo zwraca uwagę na obcych ludzi to musi być skończonym i okrągłym zerem.

Tacy ludzie w głębi serca pragną uwagi innych ludzi, bo są najczęściej albo totalnie bezwartościowi, albo przegrani. Muszą jakoś zatuszować wizerunek samych siebie przed własną psychiką.

Traktuj jak gówno na chodniku, omijaj, nie rozdeptuj smile

25

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
iga_n napisał/a:
shqiptare napisał/a:

Musisz zaakceptować siebie taką, jaka jesteś, to po pierwsze. Jeżeli masz problem z akceptacją siebie, to zacznij modelować delikatnie ciało, zmień fryzurę na taką, jaką chciałabyś mieć i zmień styl ubioru na idealny wg Ciebie. A to, że jesteś niska - małe jest piękne smile
Musisz pamiętać przede wszystkim, że są ludzie, którzy Cię lubią i tacy, że nie lubią Ciebie. Są gusta i guściki. Musisz jedynie lubić siebie i nauczyć się mieć wywalone na przykre opinie, bo to nie jest Twój biznes.

Dziękuję za rady. Co nie zmienia faktu, że modelowanie sylwetki mi nie pomoże. Mam umięśnione ramiona i nogi i nagle nie przestaną takie być. Chciałabym być inna ale pewnie już na zawsze pozostanę takim nieudacznikiem i śmieciem. Dzięki wszystkim za rady.


Przestań tak o sobie mówić. Nie nazywaj siebie śmieciem. Jesteś po prostu bardzo zakompleksiona i aby to zmienić może pomyśl o jakiejś terapi, abyś mogła normalnie funkcjonować. Małymi kroczkami. Proszę napisz nam 3 rzeczy które w sobie lubisz.
Może jest to ładna cera? Może płaski brzuch lub piękne włosy? Jakaś cecha charakteru?

26 Ostatnio edytowany przez MonAmi (2018-09-23 18:06:31)

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.
natolinka napisał/a:

nie przejmuj się takimi osobami,bo nie są tego warci,a to,że się śmieją,niech się śmieją to tylko świadczy o ich głupocie i dziecinnym maleńkim rozumku..

Dokładnie tak, jeśli chodzi o kwestje wykształcenia...

Człowiek który wyśmiewa drugiego czlowieka jest bardzo ograniczony i świadczy o tym jaki niski poziom prezentuje.
Człowiek mający wyższe wykształcenie ...
"wyższe/studia"  nie oznacza że jest mądry.
Człowiek z wyższym wykształceniem może prezentować niski poziom, więc posiadanie wyższego wykształcenia nie gwarantuje mądrości wysokiego poziomu, kultury osobistej.
Znam parę osób bez wyższego wykształcenia i są bardzo kulturalne na poziomie, mądrzejsze niż nie jeden "wykształciuch".

Na pewno boli gdy ktoś ocenia nas niesprawiedliwie tak naprawdę nie znając nas, wyśmiewa.
Ale pamietaj tym ludziom również można coś wytknąc.

Znam dziewczyny które nie są idealne są otyłe  mają zbyt dużą twarz jakby napuchniętą, drugi podbrudek
i nawet takie mają partnerów.Ludzie się różnie łączą w pary, mają różne gusta.

Dla jednego jakaś kobieta jest brzydka, a dla innego może być atrakcyjna, zrozum to.Tak było jest i będzie,
zauważ że w róznych epokach panowały różne kanony "piękna".

Człowiek który naprawdę dobrze czuje się ze sobą jest przyjazny, nie musi wyśmiewać dowalać drugiemu człowiekowi.
Biedni ludzie, biedni duchowo, z problemami wyżywają się na innych, innym wytykają niedoskonałośći, nabijają się z drugiego człowieka.Pamiętaj o tym do końca życia
i wtedy ci biedni ludzie nie będą tak cię ruszać.
Trzymaj się cieplutko i nie porównuj się do innych, bo każdy człowiek jest inny, każdy ma inna historie życia/psychikę itd.

27

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.

Myślę, że z tak niskim poczuciem swojej wartości, powinnaś iść do psychologa / na terapię, aby ten problem przepracować. Bo słowa: "Nie przejmuj się opiniami innych" do Ciebie zwyczajnie nie trafią.
Ponieważ masz wryte w psychice: "Jestem gorsza, nic nie warta, nic nie potrafię".

28 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-09-26 12:07:35)

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.

To może proste rozwiązanie, ale może kup sobie kilka naprawdę łądnych ubrań i wrzuć się na coś typu spam?

29

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.

są różne gusta i kanony "piękna" nie przejmuj się opinią garstki ludzi smile

30

Odp: Wyśmiewanie się na ulicy.

Jeżeli ktos ci mowi takie rzeczy to jest po prostu tepym bucem. Przejmowanie sie tępymi bucami nie ma wiekszego sensu.

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Wyśmiewanie się na ulicy.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018