PROLAKTYNA - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 47 z 47 ]

39

Odp: PROLAKTYNA

Witam dziewczyny!
Jestem tutaj nowa i moim problemem jest bardzo wysoka prolaktyna. Dziś odebrałam wyniki badań i moja prolaktyna wynosi 297, miałam już podwyższoną prolaktynę jakoś pół roku temu ale wynosiła ona 55. Brałam bromocorn i doszła do normy, a teraz znów taki skok. Dodam jeszcze, że od ponad roku staramy się o dziecko i narazie nic z tego. Czy któraś z Was miała równie wysoką prolaktynę, a mimo to udało jej się zajść w ciążę?

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: PROLAKTYNA

Cześć Dziewczyny . Mam pytanie. Od pewnego czasu mam lekko podwyższony poziom prolaktyny  . mam jej 50. tebeltek nie biore, antykoncepcje odstawiłam . ostatnio kochaliśmy się z moim partnerem.
Zrobiłam test ciążowy ;/ I wynik wyszedł pozytywny. Czy to możliwe ? czy test był uszkodzony i tylko dlatego tak wyszlo ??

PROSZE O ODPOWIEDZ ;C

41 Ostatnio edytowany przez huanita (2015-02-01 13:52:12)

Odp: PROLAKTYNA

Odświeżam topik gdyż z moją prolaktyną ciągle źle :( ...ale trochę to podsumuję ,otóż po ponad trzech latach łykania bromergonu odstawiłam lek ponieważ moja wątroba już bardzo cierpiała,zaczęłam brać wspomniany wcześniej castagnus podczas tej kuracji cykl wydłużył się z 28 do 38 dni,po tej 3 miesięcznej kuracji trafiłam do endokrynologa oczywiście zrobiłam badanie prolaktyny,wynik 68ng/ml czyli dużo ponad normę.Lekarka zapisała mi dostinex,biorę go dwa razy w tygodniu bo pół tabletki jednak nie wiem czy to nie za mała dawka,póki co jestem po szóstej połówce a ostatni okres miałam od 10 do 15 grudnia...i wariuje:( w ciąży nie jestem,brzuch od 3 tygodni spuchnięty i obolały ,bóle w krzyżu straszne,deprecha ,rozdrażnienie i cała reszta objawów PMS,nie wiem jak długo to zniosę ale już coraz trudniej mi to wytrzymać to nie jest normalne życie ,to jakaś katorga ;( Ponoć spóźniony okres można wywołać luteiną,czy to bezpieczne i skuteczne? coś wiecie na ten temat?

42

Odp: PROLAKTYNA

Huanita, a czy robiłaś jakąś tomografię, rezonans? Warto sprawdzić, czy przyczyną podwyższonej prolaktyny nie jest jakiś gruczolak, bo skoro Bromergon nie pomaga, zwłaszcza tak długi stosowany... Czytałam, że prolaktyna ma też związek z hormonami tarczycy, może warto przebadać się w tym kierunku? Mi Castagnus bardzo pomógł, ale brałam go o wiele dłużej niż trzy miesiące, bez żadnej przerwy, w sumie ze trzy lata. Przerwy zrobiłam dwie, możesz o nich przeczytać w tym wątku. Szybko wróciłam do tego ziółka. Dziś mam wszystkie hormony w normie. Leczyłam się u ginekolożki, która przepisuje prawie wyłącznie preparaty ziołowe, żadnej chemii i antyków. Mówiła jeszcze o mieszankach o. Grzegorza Sroki, że też podobno rewelacyjnie działają na prolaktynę - szczególnie krople na schorzenia kobiece, kosztują kilkanaście złotych. W ich składzie jest też niepokalanek, ale wyciąg jest silniejszy, bo na alkoholu.
Spróbuj dać szansę temu Castagnusowi trochę dłużej.
Warto się zastanowić, dlaczego okres się spóźnia. Natomiast nie warto faszerować się lekami na wywołanie. Zrób badanie na poziom progesteronu, to najczęstsza przyczyna takich opóźnień.

43

Odp: PROLAKTYNA

Emilio...dziękuje za odpowiedź i rady :)
Rezonansu nie robiłam ,u mnie zdiagnozowana jest jako czynnościowa  i do tego podejrzenie zespołu policystycznych jajników.Bomergon działał i ogólnie przez bardzo długi czas czułam że pomaga i obniża prolaktynę ,jednak dopiero rok temu w styczniu poczułam że coś jest nie tak ponieważ zaczął się pojawiać znów trądzik ,strasznie nabierałam wody ,z dnia na dzień miałam nawet 3 kg różnicy na wadze ! wtedy moja ginekolog przepisała mi piguły anty -Vibin ,brałam je pół roku i faktycznie było ok,czułam się świetnie.po odstawieniu problemy wróciły. Aaaa dodam jeszcze że widzę że problemy nasilają się w przypływie silnego stresu a tego przez ostanie kilka lat mi nie brakowało ,duże problemy z eks już facetem,szantaże ,zastraszanie  z jego strony, żyłam w ciągłym napięciu strachu i nerwach ,aż w końcu odważyłam się pogonić gnoja(NA CAŁE SZCZĘŚCIE),przeprowadzka  i dalsze stresy z byłym który nie dawał mi spokojnie żyć i to był własnie ten czas kiedy prolaktyna się bardzo rozregulowała .przepraszam za to chaotyczne pisanie ale ciężko mi to troszkę ogarnąć :(

44

Odp: PROLAKTYNA

Huanita, bo antyki tylko maskują problem, a często i pogarszają.
Jeśli jesteś z południa, to mogę dać ci namiar na tą moją ginekolożkę. Naprawdę jest skuteczna.
To fakt, że prolaktyna podnosi się w syt. stresowych. Tyle że nie da się żyć całkiem bez stresu...

45

Odp: PROLAKTYNA

byłam wczoraj u Gino.wygląda na to że to wina prolaktyny ,przepisała mi luteinę na wywołanie,także mam nadzieję że będzie dobrze.

46

Odp: PROLAKTYNA

Odświeżam.
Wczesną wiosną przeżyłam poronienie, potem w maju olbrzymi stres i wyczerpanie organizmu, przeszło tydzień spałam po 3 godziny na dobę, do tego lęk o własne i najbliższych życie i zdrowie. No i znowu mi prolaktyna podskoczyła - u mnie tak się dzieje przy okazji silnego stresu. Górna granica normy to 28, ja mam prawie 50. W związku z tym, że staramy się o dziecko, to nie mogę brać Castagnusa - muszę wziąć Bromergon. Zaczynam za dwa tygodnie, jak wrócę z wakacji. Boję się skutków ubocznych, ale mam małą dawkę przepisaną, więc mam nadzieję, że te najgorsze mnie ominą. Mam brać lek przez miesiąc a potem zabrać się za regulowanie reszty hormonów. Ginka chciała mi nawet przepisać L4 na miesiąc, ale nie muszę korzystać na szczęście. Pracuję w domu, więc wizja omdlenia przed kompem w swoim pokoju jakoś mniej mnie przeraża, niż coś takiego w biurze po drugiej stronie miasta. No i zmieniłam lekarkę, na specjalizującą się w leczeniu problemów z płodnością. Castagnus mi odradzała - za wolno działa, a u mnie trzeba szybko.

47

Odp: PROLAKTYNA

Potrzebuję odświeżyć temat, bo moje przygody z prolaktyną już mnie samą przerastają.

Wszystko zaczęło się w kwietniu zeszłego roku, kiedy z powodu epizodów depresyjnych dostałam skierowanie na badania.

Normy u mnie to 127 - 637 uIU/ml.

więc tak:
kwiecień 2017: 2082

wynik ogromny, zrzuciłam na błąd laboratorium i ponowiłam.
maj 2017: 686 (normy wyżej).

Tu już trochę za wysoko, ale nie aż tak.
Zrobiłam obciążenie prolaktyną, wynik wyszedł poprawny (tj wzrósł 6-krotnie, co teoretycznie eliminuje guza przysadki i dalsze badania w tym kierunku nie były robione).
Dostałam bromergon 2.5 do zażywania po pół tabletki.

Kontrola: czerwiec 2017: 186
Czyli jest norma, świetnie, chociaż spadło ostro.
Dawka została zmniejszona do ćwiartki tabletki.

Kontrola, listopad 2017: 451.7
Tak jakby ta ćwiartka jednak była za słaba, ale dawka została utrzymana i przez kolejne kontrole był mniej więcej ten sam poziom.

Potem robią się jaja:
Kontrola: maj 2018: 686.7
Znowu podniesione wyniki, dawka zwiększona co drugi dzień pół i ćwierć tabletki.

Kontrola, sierpień 2018: 46.1
W ciągu trzech miesięcy spadłam w podwyższonego wyniku w wynik obniżony.
Co ciekawe założyłam, że może być to wina laboratorium i zrobiłam badania dzisiaj (te są sprzed równego tygodnia).
Kontrola dzisiaj (po całkowitym odstawieniu bromergonu): 1420.

Nie mam pojęcia czy laboratorium aż tak kobie badania czy faktycznie prolaktyna ma prawo robić aż takie zmiany. Szczególnie niepokoi mnie ta obecna i ta z zeszłego roku maj/czerwiec/listopad.
Wydaje mi się, że ustawiona prolaktyna nie powinna aż tak skakać, zwłaszcza, że bromergon powinno się kontrolnie brać pół roku, a potem ustawione hormony powinny radzić sobie same.
Mój endokrynolog już sam niezbyt wie, co ma z tym zrobić, ja jestem na skraju zrobienia awantury w laboratorium włącznie z założeniem im sprawy w sądzie o utratę zdrowia psychicznego przez to, jak się denerwuję tymi lekami, ale dzisiaj dzwoniła do nich moja pielęgniarka po tym drugim wyniku i w laboratorium na bezczela wmawiali jej, że to na pewno przy pobieraniu zawalili i źle pooznaczali próbki, albo przesłali próbki kogoś innego.

Brakuje mi pomysłów co do tego, co powinnam w tym momencie zrobić. Mój endokrynolog to jeden z najlepszych lekarzy w mieście, nie podejrzewałabym go o żadne zaniedbania w tej kwestii, ale oboje się już gubimy przy tych wynikach.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Posty [ 39 do 47 z 47 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018